Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

wish

Użytkownik
  • Content count

    558
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

7299 profile views
  1. Zastanawiam się tylko czy będziesz pamiętał w którą stronę trzymać i broń i czy nie pomylisz Dominika z kimś innym. Tyle czasu na strzelaniu Cię nie było... Pomorskie, pora się obudzić Wiem, że off top, ale nie mogłem się powstrzymać
  2. wish

    Sonda - nowa gra

    3 weekend maja może mieć sens. Jeśli o mnie chodzi chyba wolałbym grę pt/sob z wzięciem wolnego. Wówczas miałbym całą niedzielę na regenerację, ale jako dzielny wojak, najwyżej w pon w pracy będę do siebie dochodził. :)
  3. Skoro mateczka rosyja wzywa, to trzeba się wstawić...tfu stawić, w końcu ja nie pije :). Możesz dopisać jednego, cisnę ekipę z poznania na przyjazd.
  4. To i ja przyłączę się do podziękowań. A poniżej kilka uwag odnośnie samej rozgrywki. Oczywiście jako pierwszym dziękuję organizatorom. Mimo, że teren sam robił robotę, co nie co musieliście naszykować, i chwała Wam za to. Mam wrażenie, że częściej powinniśmy gościć na terenie u Ryby bo jest się gdzie bić :). Sposób prowadzenie rozgrywki bez zarzutów, wszystko jasne i klarowne. W razie potrzeby informacje udzielane przez radio, słowem miodzio tu nie mam nic do zarzucenia. Scenariusz prosty, zadania jasno postawione przed grą, w zasadzie niemalże od początku do końca wiedzieliśmy co mamy robić. Moderacja w trakcie, świetna. Stronie niemieckiej dzięki za fair grę, byłem świadkiem jednej spiy, ale wyjaśnione na miejscu. Niestety za wiele do Was nie postrzelałem, ale miło było widzieć jak zaciekle atakowaliście :) zwłaszcza podczas 2 natarcia na St. Vith. Oberwałem aż nadto, szczęście, że tylko w garnek. Mam wrażenie, że z gry na grę nasze pojedynki stają się co raz ciekawsze. Mniej zalegania po jednej i po drugiej stronie. Oby tak dalej. Jeszcze raz dzięki. Stonie alianckiej, zwłaszcza chłopakom ze 101 i rodzynkowi z BR1, za możliwość dowodzenia Wami. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, aż takiej karności z Waszej strony. Naprawdę ładnie wykonywaliście rozkazy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy obronie łatwiej jest wykonać rozkaz "siedź na dupie i naparzaj do niemców" niż w ataku, "nacieraj", niemniej byłem pełen podziwu, że chcieliście mnie słuchać. Myślę, że moje podpowiedzi podczas obrony Wam pomagały . Mam nadzieję, że dzięki temu dobremu zgraniu Wy też się dobrze bawiliście. Mimo, że nie byłem na pierwszej lini frontu, chyba tylko przez moment było tak, że musiałem strzelać, fajnie było wami dowodzić z tyłów. Przez co w zasadzie zginąłem tylko 1 i 1 raz byłem tylko ranny. Szczególne podziękowania dla @Budweiserza poświęcenie podczas leczenia naszych ludzi. Wielokrotnie widziałem jak z głową w błocie, pod ciężkim ogniem skradał się by pomóc chłopakom na pierwszej lini frontu a i mi na tyłach ratował tyłek. Trochę się chłopak musiał nabiegać. Brytyjczykom podziękowania za to, że znów pokazaliśmy niemcom, jak się bronić. I mimo, ze nie zawsze udało się powstrzymać ataki, dawaliśmy radę. Krótko mówiąc, udana gra, kilka ciekawych pomysłów, kilka rzeczy do obgadania. A uwagi do rozgrywki w następnym poście bo ten już przydługi będzie.
  5. wish

    Medyk w walce

    Kolejna gra za nami, kolejna dyskusja odnośnie medyków. Niby przed grą było powiedziane, że do medyków się nie strzela, a jak było część na pewno wie. Nie ważne z czego to wynika, ważne, że powoduje niepotrzebne kwasy. Umówmy się, na wojnie były czasami przestrzegano konwencji genewskich, ale nie zawsze, więc i u nas tak jest. Ja przychylałbym się do zasady, że do medyków można strzelać, jak do każdego innego gracza. Medyk nie powinien nosić broni długiej, co najwyżej pistolet do obrony. Na ostatniej grze, widząc w jak fatalnej sytuacji się znajdujemy @Budweiseropatrując mnie, w pewnym momencie stwierdził, że to nie ma sensu i zabrał mojego garanda, żeby wygarnąć do nacierających niemców. Rezultat wiadomy do przewidzenia, ale chyba jednego trafił. I jak dla mnie tego typu zagrywki też powinny być dopuszczalne. Oczywiście o zasadach zawsze decyduje organizator. Tu możemy sugerować nasze rozwiązania. Na Husky 3.0 na pewno będziemy grać tak, że medyk nie będzie posiadał broni długiej. Strzelanie do medyków będzie możliwe.
  6. wish

    Sonda - nowa gra

    Jak pisałem ja jestem chętny i jak tylko będę mógł pomóc przy organizacji zgłaszam się. Generalnie przy tego typu imprezie może się obyć bez żadnych rekwizytów za wyjątkiem jakiś "artefaktów" rozrzuconych po mapie będącymi celem do zdobycia. I nie zdziwiłbym się gdyby przez cały czas trwania imprezy nie doszło do kontaktu między walczącymi stronami. Sam też już myślę nad takim scenariuszem, ale tylko na kilka godzin gry tak tylko żeby zobaczyć z czym to się je. Gra raczej dla grupy zapaleńców 15-20 osób. Do ogarnięcia w Mieczewie, lub na podobnej wielkości terenie.
  7. wish

    LARP ASH - dyskusja

    Zgadzam się z Dominikiem LARP nie ma nic wspólnego z mil simem. Dość powiedzieć, że na Larpach mogą pojawić się niespodzianki w postaci Capitana Ameryki i nikt nie powinien się temu dziwić. Taki urok tej zabawy. Larpa próbowałem dawno temu, ale mam w swoim gronie znajomego, który poświęca cały swój czas wolny na takie zabawy/przygotowania. To nie jest łatwy kawałek chleba i naprawdę dużo wymaga od ogra a jeszcze więcej od uczestników.
  8. 60 osób!!! WOW!!! dawno tyle nie było. No jestem ciekaw jak będzie gra wyglądać, będzie godnie to na pewno. Dakota z Poznania wylatuje ok 18, liczymy że na miejscu będzie już czekało rozpalone ognisko co by kolację na ciepło zjeść. Do zobaczenia na miejscu.
  9. Z dowodzeniem ciężki temat. Wszystko zależy od ilości graczy i powierzonych zadań. Jeżeli dowodzi się oddziałem 5 osobowym , który ma zdobyć jakiś broniony punkt to ciężko wykluczyć z udziału w walce dowódcę. Natomiast gdy szturmuje 20 i więcej osób jak to miało miejsce na MC (ehhhh... godna impraza, czekamy na kolejną edycję), wówczas dowódca ze spokojem może kierować natarciem z za pleców walczących. Natomiast nie spotkałem się z grą, gdzie dowódca tylko siedzi nad mapą i wysyła rozkazy. Owszem na larpach orgowie wydają rozkazy, ale oni grają role fabularne i nie do końca można ich nazwać dowódcami oddziałów.
  10. Wish, potwierdza, że jest gotów podjąć się dowodzenia 101 DPD. W razie co mogę też robić za radiooperatora, jeśli nie będzie wystarczającej ilości chętnych do pełnienia funkcji. Radio mam, torbę do przenoszenia radia też znajdę. Myślę, że cegieł do zrobienia obciążenia na terenie kilka się znajdzie. Byłbym wdzięczny za wypożyczenie słuchawki z kablem, żebym miał z czego dzwonić ;).
  11. Widziałem mapę i zastanawiam się co ona miała wnieść do ASH? Bo generalnie nie za często zdarza nam się działać na arenie całej Europy, ba nawet jednego państwa. Rzekłbym nawet, że nieraz ogarnięcie mapy na 1 wieś wystarcza a i tak czasem taka mapa zakłada więcej niż rzeczywisty obszar działań, patrz mapa na Husky. Więc naprawdę nie kumam po co ona była.
  12. wish

    "Kelly's Heroes 2" Chorwacja 12-14.10.2018

    Też mi się tak wydaje. Wydaje mi się, że na początku trzeba zacząć od tego...co kto lubi. Jak dla mnie airsoft historyczny, polega na grze, bieganiu, strzelaniu, respach dobrze jak są zadania urozmaicające rozgrywkę. Natomiast "impreza rekonstrukcyjno/airsoftowa, to jak dla mnie więcej siedzenia na tyłku, lansowania się i od czasu do czasu wystrzelania paru kulek. Wg. mnie za dużo w tym rekonstrukcji za mało AS. Absolutnie nie mówię, że ta druga opcja jest zła, gorsza czy jeszcze co innego. To są po prostu 2 rodzaje imprez o bardzo zbliżonych do siebie założeniach, ale jednak inne. I każdy musi sobie odpowiedzieć, która ciekawsza. Jak dla mnie chyba jednak gra ASH niż reko/ash. Mam wrażenie, że mimo wszystko większość graczy zaczynała od AS, potem pojawiło się H. Rzadziej przychodzą do nas ludzie z reko i zaczynają się bawić w AS. Stąd takie podejście do rozgrywki. Do czego zmierzam żeby długo nie pisać. U nas imprezy polegają przede wszystkim na strzelaniu, aktywnym poruszaniu się w terenie, z częstymi respami. I ja ten typ gier preferuję. Na południu, koledzy mniej bitni za to bardziej reko. I chwała im za to. Teraz już wiem, że jadąc na taką grę, mam się spodziewać więcej siedzenia niż gry. Nie gardzę taką rozgrywką, ale gdybym miał do wyboru w tym samym czasie gry różnego typu na pewno wybrałbym opcję pierwszą. Co do organizacji gry i pomysłu ściągnięcia chłopaków z południa czy zachodu, jeśli ktoś się podejmie wyzwania i spróbuje coś takiego ogarnąć, na pewno przyłączę się i pomogę na ile będę mógł. Natomiast na pewno inie podejmę się organizacji czegoś takiego bo to chyba trochę za wysokie progi jak dla mnie.
  13. wish

    "Kelly's Heroes 2" Chorwacja 12-14.10.2018

    Sikor, problem polega na tym, że w PL ludzie inaczej podchodzą do gry niż np. nasi południowi sąsiedzi. Kilkukrotnie zapraszaliśmy ludzi z zagranicy na nasze gry, ale jakoś bez odzewu. Nawet gdy była ona organizowana blisko granicy- Monte Cassino na Jaszczurowej, pojawiło się tylko dwóch gości z zagranicy. Mam wrażenie, że oni preferują gry będące bardziej rekonstrukcją niż grą. W Kutach, wymiany kompozytu mimo tego, że graliśmy 12-8 było może 1h. W czechach na grze 9-16 a rzeczywiście 11-16 postrzelaliśmy z 20min. Reszta czasu to było siedzenie w okopie i pilnowanie pozycji, których i tak nikt nie atakował. U nas jest odwrotnie. Gra jest nastawiona na ostrą wymianę ognia, ciągły kontakt z przeciwnikiem. Nawet w nocy nie dajemy sobie odpocząć, patrz Kluż, Husky, czy Big Bena. I na tym polega problem. Teraz pytanie do nas czy chcemy zrobić grę nową dla nas na którą można próbować zapraszać gości z zagranicy czy bawimy się jak do tej pory. Przy czym na pewno zanim byśmy kogoś zaprosili, musielibyśmy dobrze przetestować nasz system gry, żeby fama w świat nie poszła, że kiepskie gry organizujemy bo wówczas to już nikt nie przyjedzie.
  14. wish

    Sonda - nowa gra

    Mam nadzieję, że tak. Ja bardzo dobrze wspominam gry na których ledwo postrzelałem a zamiast tego się nachodziłem i to sporo km i to w ciężkich warunkach. Najlepszym przykładem są Kuty, gdzie najpierw sporo łaziliśmy poszukując wroga a potem po przepędzeniu go z mostu długo na niego czekaliśmy. Bardzo fajna gra z nocką w polu. Druga taka gdzie było więcej łażenia niż strzelania to "Nie tylko dla orłów". Tam też więcej było chodzenia niż walki z wrogiem, ale nic tak nie poprawia nastroju jak kilkukilometrowy spacer w pełnym oporządzeniu przy temp 30 albo i więcej stopni. Generalnie byłem na kilku imprezach gdzie wystrzeliłem mniej niż magazynek kulek (nie HC) i było zajebiście.
  15. wish

    Sonda - nowa gra

    Podpisuję się wszystkimi kończynami gdzie tylko trzeba. Baaaardzo na tak. Żeby jak najbardziej oddać realia. Wprowadziłbym ostre limity ammo, długie respy. Przynajmniej na nocną część. Potem żeby się wyszaleć, zluzowałbym zasady.
×