Cześć wszystkim, Planuję zakup karabinka Double Eagle M904G i od razu chcę w nim zrobić podstawowy tuning pod konkretne zadanie. Sprzęt ma służyć głównie do strzelania do celów na własnym terenie – zależy mi na demolce: przebijaniu twardego styroduru i tłuczeniu puszek z kilkunastu metrów.
Dla porównania: mam teraz pistolet CZ75 na CO2, który dmucha równe 412 FPS na kulkach 0.20g (co daje niecałe 1.6 J). Przy tej mocy butelki pięknie pękają i dokładnie takiego samego lub mocniejszego efektu oczekuję od tego elektryka.
Mój plan na części to: * Baza: DE M904G (fabryczny gearbox V2 na 8mm łożyskach, układ Falcon 3.0) * Zasilanie: Li-Po 11.1V 1100mAh 20C (wtyk Deans) * Gumka: Maple Leaf Super Macaron 70° (niebieska) * Dystanser: Maple Leaf Omega
Mam jednak spory mętlik w głowie odnośnie sprężyny i wytrzymałości fabrycznego szkieletu. Mam do wyboru dwie opcje i potrzebuję opinii kogoś, kto męczył te repliki:
1. Wrzucam twardego Guardera SP120. Wiem, że moc będzie większa względem m120, ale czy szkielet w M904G nie pęknie mi po kilku magazynkach w trybie AUTO na baterii 11.1V?
2. Odpuszczam Guardera i wrzucam zwykłe SHS M120. Czy na dobrym uszczelnieniu z samej lufy i gumki Macaron 70° wyciągnę na tej sprężynie stabilne ~1.6 Jula, żeby dorównać osiągom mojej CZ-tki na CO2, zachowując przy tym bezpieczny gearbox? Dajcie znać, jakie macie doświadczenia ze szkieletami Double Eagle przy takich obciążeniach. Z góry dzięki za konkrety!