Przydarzyła mi się ostatnio przykra historia - otóż sprzedałem kilka miesięcy temu na allegro używane, kilkuletnie midcapy MAGa, do m4, na 120+/- kulek. Zapomniałem dawno o całej sprawie, aż tu delikwent pisze do mnie maile, strasząc sądem, że znalazł wadę ukrytą w magach i że ma prawo do rękojmi - gdyż grzebałem w nich i powsadzałem w sprężyny jakieś białe patyczki do ściśnięcia tejże, które w wyniku pracy uszkodziły samą sprężyne. Jako że o modyfikacjach nie napisałem to wada i w ogóle oszustwo.
Nie musze chyba pisać że całą sprawą byłem równomiernie zdziwiony i zdenerwowany, gdyż nigdy w tych magach nie grzebałem i a tym bardziej nie modyfikowałem. Znalazłem jednak takie informacje na jakimś forum zza oceanu: http://www.airsoftforum.com/board/lofiversion/index.php/t196755.html
Wynika z niej że w starych MAGach były takie patyczki montowane i faktycznie, sprawiają lub i nie, problemy. Argumentem mojego przeciwnika było to, że część magów ma te plastiki, a część nie, więc nie mogą one pochodzić z fabryki. Ale z drugiej strony - te bez patyczków były nowsze, co zgadza się z teorią z tego forum, że MAG w pewnym momencie przestał je tam wkładać.
Proszę bardzo kogkolwiek kto miał styczność z tymi magazynkami o opinie - pomóżcie mi uniknąć postępowań sądowych i innych przykrych niespodzianek.