Mam taki pomysł: (mówie na przykładzie fortu 50 prokocim w krakowie) 2 przeciwne druzyny ustawiaja sie na przeciwległych skrajnych poprzecznicach a w centrum fortu tak zeby obu druzynom było dośc łatwo dojśc ustawiamy ZERAG szachowy (taki z 2 guzczkami i 2 tarczami). Zadaniem druzyny A jest dobiegniecie do zegara, wcisnięcie guzika swojego i obrona zegara. Jak droga druzyna (B) zdobedzie zegar to zajmuje pozycje i broni go. Trzeba by stosować respawny w tej pprzecznicy gdzie startwała dana druzyna. Okres respawna zalezal by od ilosci graczy. po np 20 minutach gry patrzymy która druzyna ma wiecej na zegarze tzn która była dłuzej na pozycji obrońcy zegara :) Jak myslicie dobry pomysł? Prosze o uwgi :P