Blue-Tomo Posted January 26 Author Report Share Posted January 26 Plik z poprawionymi zasadami: Festung Thorn zasady redux (1).docx Quote Link to post Share on other sites
Blue-Tomo Posted January 31 Author Report Share Posted January 31 Info: Zapisy są otwarte do dnia 21.02.2026 do godziny 00:00. Zgłoszenie o rezygnacji z uczestnictwa ten sam termin. Poniżej małe rozjaśnienie zasad garnizonu: Tymczasowy garnizon (z plecakami, zapasem amunicji i wyposażeniem) może postawić TYLKO saper w odległości do 100 metrów od punktu kluczowego ( wyznaczanego w zadaniu : wsi,most lub skrzyżowanie). Postawionego garnizonu nie można przesuwać, jak wykorzysta swój potencjał automatycznie jest zniszczony, saper może ponownie postawić garnizon po upływie 15 minut ( nie można go ponownie postawić w tym samym miejscu) .Saperzy obu stron mają po jednym takim garnizonie ( na drużynę ). Z garnizonu może się odrodzić maksymalnie 20 graczy (pilnowane poprzez wpisanie na liście cyfr od 1-20); po wyczerpaniu listy, garnizon przestaje działać. Garnizon przeciwnika można zniszczyć zdejmując flagę ( wówczas garnizon można ponownie postawić po 30 minutach ) Quote Link to post Share on other sites
gregorius7 Posted February 16 Report Share Posted February 16 Reasumując. Gra się odbędzie? Pytam logistycznie czy robić rezerwacje na hotel w okolicy? Quote Link to post Share on other sites
Blue-Tomo Posted February 16 Author Report Share Posted February 16 Mamy zapisanych na chwilę obecną 50 osób, gra odbędzie się. Quote Link to post Share on other sites
Blue-Tomo Posted February 17 Author Report Share Posted February 17 Nowe miejsce parkingowe ---> https://share.google/nUpO3FqvWi3O0LwrH, może zostać zmienione od poniedziałku jeżeli znajdę lepsze. Zmiana zasady co do gwizdka teraz, Ciągły gwizdek - STOP GRA Quote Link to post Share on other sites
Blue-Tomo Posted February 22 Author Report Share Posted February 22 "Festung Thorn 1945" 28 lut Ostateczne miejsce parkingowe: --> https://share.google/nUpO3FqvWi3O0LwrH Wszystkie osoby, które się zapisały, a ich nie będzie proszę o wiadomość na priv do czwartku. Quote Link to post Share on other sites
Blue-Tomo Posted Sunday at 08:53 AM Author Report Share Posted Sunday at 08:53 AM Zapłacić 10 zł można przelewem na nr. tel. 519-151-303 Mamy nadzieję, że gra wam się podobała :) Quote Link to post Share on other sites
Mati86 Posted Sunday at 03:43 PM Report Share Posted Sunday at 03:43 PM Kilka przemyśleń z naszej strony. Przyjechaliśmy w składzie pięcioosobowym, cała podróż dość długa ale bardzo "wesoła" podzieliliśmy się tak 50/50 w umundurowaniu polsko radzieckim. Mogliśmy wszyscy zabrać mundury LWP zamiast ameb, ale zmylił nas wpis o ograniczonej ilości miejsca w LWP. Na miejscu okazało się, że to raczej nie był by kłopot więc szybkie przebieranki na parkingu trwały w najlepsze. Bardzo podobał mi się koncepcja gry, opartej na sporym terenie i wędrującym niemieckim kotle. Fabularnie super. Teren gry również na plus, gdzieś tam w duszy milsimowca te wszystkie zagłębienia, zagajniki i rowy skłoniły nas do takiej pierwszej fazy skradankowo-rozpoznawczej. Stanowczo za duży obszar na ilość graczy, kolejna 40stka mogła by świetnie wypełnić krajobraz. Cóż, marzenia:) Problem też wystąpił przy przekraczaniu rzeki, nie każdy gracz orientował się, że akurat ten rów jest nieprzekraczalny. Był też za długi by go odpowiednio oznaczyć, to rozumiem. Te koncepcje mostów, czyli kumulowanie graczy w konkretnych miejscach fabularnie w celu stworzenia dynamiki to fajna opcja, często tak robię u siebie. Teren aż się prosił o jakieś pojazdy, te wszystkie drogi dojazdowe, boczne, łąki - idealny pod tego typu rozgrywkę. Niestety rzeczywistość. Teraz tak, komunikacja. Myślę, że za dużo osób było decyzyjnych i my jako oddział dostawaliśmy zadania sprzeczne ze sobą, rozbijały też naszą spójność i nie były ograniczone czasowo, co też nie wiedzieliśmy jak długo ma trwać poszczególny rozkaz. Wielokrotnie widziałem sytuację, gdzie na widok przeciwnika wszyscy zastanawiali się co mamy robić. I teraz tak, by poprawić coś takiego w przyszłości, dowódca nie powinien ustawiać każdego gracza na polu gry, tylko wydać rozkaz do dowódcy grupy, który to zrobi, bardzo często te koncepcje gryzły się ze sobą. Oficer wydający polecenie nie cofać się, albo ani kroku do tyłu szybko straci ludzi, co też pokazało nam pierwsze starcie gdzie nasz medyk trafił do niewoli. My musimy mieć trochę miejsca operacyjnego, wiemy jak się rozłożyć, jak to rozegrać, ale nie możemy być przyduszani słownie przez przełożonych. Rozumiem, że trzeba czasem ludzi pogonić czy zmotywować. Taką spójność operacyjną widać było po stronie niemieckiej, te ataki (pierwsze flankowanie naszego prawego skrzydła przy Przysiek i drugi atak na most w Górsku). Widać było więcej luzu dla graczy. Podobała mi się opcja kontrataku na wspomniany Przysiek-Wrzosk, po pączkowej sennej fazie w końcu coś zaczęło się dziać. Musicie pomyśleć nad wprowadzeniem NPC nie biorącego udział w gracze, jedynie moderujący rozgrywkę i kontaktujący się ze sztabami celem rozwiązania niejasności. Dużo ułatwiło by to w polu. Opóźnienie startu. Dobrym pomysłem jest rozesłanie pierwszych zadań przed imprezą. System wspólnych kulek. Próbowałem to, każdy używa innych, czy nie lepiej było by wydrukować kartę z napisem np 40 nabojów PM, jeśli faktycznie mamy przejmować amunicję. Mnie się osobiście podobał pomysł topniejących rezerw amunicyjnych Niemców, ma to sens w kotle, ale jest to problematyczne i czasochłonne. Ogólnie wyjazd jest na plus. A i jeszcze sprawa, nie po to jedziemy pół Polski by słyszeć zapier***** szeregowy. Mamy swój wiek, naprawdę nie tędy droga, pamiętajmy to zabawa. Quote Link to post Share on other sites
PolishPartizan Posted 14 hours ago Report Share Posted 14 hours ago Pora na zebranie myśli po grze, głównie powtórzę to o czym rozmawiałem z Friedhelmem na parkingu :) Po pierwsze bardzo chciałbym podziękować organizatorom @Friedhelm i @Blue-Tomo za zorganizowanie gry oraz graczom za przybycie i granie w sportowej kulturze! Podziękowania również kieruje do @Prochu i @Losti - będzie to jedna z bardziej udokumentowanych rozgrywek w ostatnim czasie, pod względem filmowym - mam nadzieję że również i ze strony niemieckiej coś się pojawi! ;) @Wolfik - dzięki za chęci robienia zdjęć w trakcie gry! O ile uważam, że gra wyszła okej i mam pozytywne odczucia z niej, to jednak jest parę rzeczy o których muszę powiedzieć, bo mam wrażenie że po takim czasie niektórzy weterani mogą to traktować za błąd kardynalny w organizacji gier - i ja również te aspekty za nie uważam. Ale do rzeczy: 1. Organizacja gry i komunikacja organizatorów z organizatorami oraz organizatorów z graczami Na dosyć wczesnym etapie organizacja gry podjęła decyzję, że chcą utworzyć kanał na Discordzie w celu komunikacji wewnątrz-stronowej. O ile sam pomysł jest jak najbardziej dobry, to powtórzę Panowie to co wcześniej - jeżeli chcecie mieć komunikację ze wszystkimi graczami, jedyną opcją jest kontakt mail’owy. Tak jak nie wszyscy gracze mają, i zaglądają na WMASGa, tak samo jest z Discordem. Do tego dochodzi fakt, że ta forma komunikacji jest bardziej klarowna. Pojawia się również kwestia Waszej wewnętrznej, orgowskiej komunikacji. Na prawdę nadal ciężko mi zrozumieć fakt, że na temat zasad gry padały decyzje podejmowane przez tylko jednego z Was, bez konsultowania z drugim. Pisze to dlatego, że (osobiście) uważam że jest to jedna z podstaw innych problemów, o których wspomnę zaraz. 2. Rozkazy i dowództwo Założenia rozgrywki były dosyć proste - jedna strona atakuje, druga broni - natomiast zostało to do takiego stopnia zagmatwane przez Waszą komunikację, że w sumie nawet na grze do końca nie wiedziałem co robię. Czy była to kwestia pokazania ułomności radzieckiego dowództwa? Może tak, ale zagrałoby to w 1942, czy 1943 roku, a nie u schyłku wojny praktycznie. Klimat został zbudowany, tylko nie ten co trzeba. Dla tych co nie wiedzą wytłumaczę na wypadek (Tomo i Friedhelm - nie piszę tego żeby Wam dowalić) - dla strony radzieckiej były dwie wersje rozkazów, tj. wersja Friedhelma - dosyć prosta, bez zbędnych szczegółów fabularnych, lekko zawiła, ale w końcu zrozumiała oraz wersja Tomo - fabularyzowana w pełni, ale przecząca samej sobie momentami, z bardzo dziwną chronologią zadań i wydarzeń. Koniec końców były to te same rozkazy, ale napisane w tak inny sposób, że można było wnioskować, że są różne. Jak to przy rozkazach pojawia się też kwestia dowodzenia po stronie RKKA/LWP. Jedno pytanie - po co? Doceniam próbę organizacji ludzi w konkretne pododdziały, z wyznaczonymi ich dowódcami i 2IC, natomiast jeśli niektórzy gracze byli wpisani na listę podwójnie lub prowadzi się listę graczy, która nie przedstawia realnego zestawienia replik czy umundurowania, to ciężko oczekiwać że to założenie się uda. Dopuszczenie oddziałów LWP nie poskutkowało… niczym. Wydawało mi się, że biorąc pod uwagę założenia rozgrywki, tj. podział na dwa „kanały” niemieckiego natarcia, będzie obecny podział stylizacyjny, a tu nic. Dochodzi również kwestia, że na miesiąc przed rozgrywką zmienił nam się dowódca, który (na tamten moment) też nie robił chyba tego z własnych chęci. W polu było jeszcze gorzej, i o ile było mówione, że jeden oddział ma dowódcę całej strony, a drugi tylko podoficera, to technicznie decyzje zapadały lokalnie, co wynikało też z nieutrzymania planu taktycznego, rozgrywki i scenariusza. Poskutkowało to kompletnym załamaniem podziału na dwa oddziały, a ludzie się mieszali. Może tak miało być, aczkolwiek po prostu panował totalny chaos i było to bardzo słychać, szczególnie że jako RTO miałem ciągła łączność z drugim RTO - @SadoMason - tutaj również podziękowania dla Ciebie, świetna robota, uważam że naprawdę daliśmy radę, przepływ informacji był ciągły, a elementy humorystyczne poprawiały mi bardzo morale, także dzięki! 3. Teren Tak jak wspomniał wyżej @Mati86teren był po prostu za duży. Pogoda nam dopisała, bo było słonecznie i sucho, natomiast odległości w połączeniu z pełnym słońcem robiły swoje. Jeżeli trzymalibyśmy się planowanych założeń scenariusza, to podział na dwa odcinki frontu jak najbardziej by zagrał, ale nie w tej ilości graczy. Już pomijam, że scenariusz zakładał, że oddziały strony niemieckiej, jak i radzieckiej będą sobie wzajemnie pomagać oraz przemieszczać się między odcinkami, aczkolwiek musiałoby nas być minimum dwa razy tyle. Teren był na tyle płaski i szeroki, że całą rozgrywkę można było skupić wzdłuż jednej osi. Do tego dochodzi kwestia fabularnych rzek, które były fizycznie kanałami irygacyjnymi i o ile to jest okej, to jeśli byli grający orgowie, to ciężko byłoby upilnować wszystkich graczy na tak długim odcinku. Ogólnie teren daje dużo możliwości, fajnie że się pojawił, szczególnie że to kolejny znany w tym rejonie, cywili nie było za dużo i nie przeszkadzali, co składa się na kolejny plus. Myślę że system respawnów też wymagałby poprawy - o ile system wysuniętego punktu był całkiem okej w pomyśle, o tyle nieoznaczenie go flagą medyczną (a tak rozumiałem że miało być) pozostawiało wiele do życzenia. To jest zbyt duży teren, by taki punkt oznaczać wyłącznie opaską medyczną, która wisi na drzewie - w takich sytuacjach potrzeba dużych flag lub kamizelek zielonych, które wyraźnie z daleka by go wyznaczały. Wózek jako resp główny też był okej pomysłem, ale dopiero na grze sobie uświadomiłem, że jeżeli bym chciał odnowić zapasy wody, czy wymienić baterie w kamerce to mam do przejścia 300+ metrów. Na szczęście ja nie miałem „przyjemności” dostać i cofać się na respa, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że śmierć jednego z graczy skutkowała jego zniknięciem na 20-30 minut myślę, że to mówi wiele. Tu jest znowu kwestia dobrania zbyt dużych odległości / czasu do wielkości terenu, ilości graczy i dynamiki rozgrywki. Tak jak mówiłem wcześniej, wróciłem do domu zadowolony i nadal podtrzymuję, że gra była jak najbardziej okej, a Was nie chce w żaden sposób linczować, bo zrobiliście kawał roboty. Natomiast chcąc organizować „Ankonę II”(przepraszam, że tak roboczo to nazywam) w maju, naprawdę zostaje Wam trochę do poprawy, bo pamiętajmy że „ASH to nie reko”, a sport „with extra steps”, więc nie katujmy graczy chodzeniem tam i tu, jeśli ma to być zwykły bitewniak. Lepiej skupić się na mniejszym terenie i ciekawszych, bardziej przejrzystych zadaniach. Niedopuszczalnym jest też, by wyskakiwały takie opóźnienia - w teren wyszliśmy chwilę przed 11:00, a informacje o odprawie dostaliśmy, że ma być o 9:00. I zgadzam się kompletnie z @Mati86 - układając ludzi którzy się znają, są ze znajomych ekip, do pododdziałów, zaufajcie im i dajcie więcej wolności. Sens pododdziałów, to że mieli wyznaczonych swoich dowódców i gwizdki raczej by znaczył, że mogą działać bardziej niezależnie, a nie pod surową batutą oficera / podoficera. Niemniej, ponownie dziękuję Wam jako organizatorom i wszystkim graczom, jak zwykle klimat zrobiony, kompozyt wypruty, a uśmiech od ucha do ucha. Trzymam kciuki, że weźmiecie sobie uwagi moje i innych osób do serca, a majowa gra wypadnie idealnie. Zostawiam linki do zdjęć które zrobiłem po grze oraz do materiału wideo: Zdjęcia: https://drive.google.com/drive/folders/1OhxIM037Mq-RAa20qnb1yXbE9mIKncRe Wideo: https://youtu.be/cg6sCKzaPuc?is=pEi27EnzWQohUv1Z Quote Link to post Share on other sites
Basil Posted 1 hour ago Report Share Posted 1 hour ago Cześć, na sam początek powiem z zadowoleniem, że mam wiele powodów żeby się cieszyć z tej gry, i ani jednego który powoduje u mnie jakieś wielkie niezadowolenie. Proszę wziąć ten komentarz pod uwagę jeżeli na widok długości komentarzy komuś przyjdzie myśleć że uuu ale tragedia ile narzekania - nie, to są konstruktywne rady na przyszłość. Miałem z tej gry fun i nie żałuję ani trochu że na niej byłem (a są gry o których bym tego nie powiedział). Zagrałem "żandarma" NKWD (wszak w ZSRR nie było nigdy jako-takiej żandarmerii, ale wiadomo o co chodzi). Moje zadania były określone różnie, natomiast powziąłem sobie za misję: Opiekować się oddziałami wojskowymi pod kątem politycznym; Dbać o wysokie morale wśród żołnierzy, budować je jeżeli się obniży; Przeciwdziałać elementom kontrrewolucyjnym i defetystycznym; Służyć dowództwu doświadczeniem i chronić je przed sabotażem; Łapać, przesłuchiwać i procesować jeńców wojennych oraz dezerterów. W istocie skupiłem się na LARPowaniu dla przyjemności żeby budować na grze atmosferę dla siebie i innych. Dla realizmu złożyłem sylwetkę oficera młodszego wojsk wewnętrznych NKWD, których zadania i kompetencje po części nakładały się na w/w, ale tak naprawdę moja rola łączyła trochę to, trochę rolę politruka (oficera politycznego), a trochę zadania organów bezpieczeństwa GUGB (czasami NKWD), jak i kilku innych formacji. Wiadomo że ASH to nie reko, i dla odpowiedniej gry jak i klimatu, czy właściwie naszego wyobrażenia o klimacie (niekoniecznie w pełni zgodnego z prawdą historyczną) trzeba trochę naginać rzeczywistość. W każdym razie mam nadzieję że się podobało i że moja rola jakoś Wam zrobiła klimat na grze :) starałem się jak mogłem pomimo przeziębienia które zmasakrowało moją kondycję. Raport z działań: Przechwycono i przesłuchano 2 jeńców: Baldini Giuseppe (ur. 29/8/1926); z zawodu szewc, potem przymusowy pracownik huty i odlewni żeliwa; siłowo wcielony do Volkssturmu 4/1/1945; żołnierz 4 baonu 21 okręgu śląskiego (z jakiegoś powodu wysłany do obrony Torunia); w oddziale zajmuje się głównie ciągnięciem wozów transportowych. Zuczers Kraut (ur. 14/10/1899); poborowy w trakcie Wielkiej Wojny; od 1940 r. zawodowy żołnierz 18 dywizji pancernej w funkcji żandarma. Zlikwidowano X dezerterów na polecenie dowództwa (dane ocenzurowano). Z powodzeniem zmotywowano własną stronę do działania (z zeznań własnych żołnierzy). Z powodzeniem demotywowano stronę przeciwną (z zeznań jeńców wojennych którzy byli tak przejęci słowami politruka że zapomnieli strzelać). Doraźnie wspierano dowództwo w trakcie operacji w terenie. Natomiast jest kilka rzeczy, które powodują pewien zawód i poczucie że "to można było bardzo łatwo zrobić dużo lepiej". Wymienię poniżej najpierw te negatywne rzeczy, a potem wszystkie inne pozytywne których już nie wypisałem. Część może się powtarzać z przedmówcami. Opisuję to bardzo dokładnie, ponieważ chcę by było to potencjalną nauką i sugestią dla wszystkich. Negatywy / co mi się nie podobało i jak można by to poprawić: Widoczny brak kooperacji między (współ)organizatorami w niektórych momentach (głównie przed grą); dokładniej opisywali to poprzednicy. Panowie, dogadajcie między sobą kto odpowiada za co, i to powinno być jasno przedstawione uczestnikom na samym początku, żeby nie marnowali czasu osobie która nie odpowiada za daną rzecz i może nie wiedzieć jak odpowiedzieć, ale też tym bardziej żeby nie musiała zmyślać odpowiedzi co prowadzi do pomyłek i zamieszania. Brak zorganizowanej odprawy, brak zasadnej części organizacyjnej na początku, brak widocznego i obecnego organizatora - tego mi chyba na początku brakowało najbardziej, i jest to dziwne, bo organizatorzy byli na miejscu i robili rzeczy, ale w moim odczuciu było to za mało, bo nie było ich aktywnie - nikt nie chodził, nie witał, nie mówił jasno jaki jest status, jakie opóźnienie, kiedy zaczniemy; nie zebrano nawet wpłat za grę. @Blue-Tomo rozdał mi jakieś kartki, ale organizatorem ponoć był @Friedhelm, którego usłyszałem dopiero dużo później na odprawie. Pod koniec odprawy się to poprawiło, natomiast dalej brakowało części wspólnej. Zorganizowana odprawa dla wszystkich na początku, gdzie jest określone kto jest odpowiedzialny za grę, gdzie są powtarzane wszystkie fundamentalne zasady i mechaniki, oraz te specyficzne dla gry, i gdzie zbieracie wpisowe - to są rzeczy które się robi bo to jest kluczowe dla płynnego przebiegu gry. Nie należy tego pomijać ani obcinać, nawet przy opóźnieniu. Organizator powinien od początku być widoczny i rzucać się w oczy, dawać graczom informację nt. stanu organizacji, czasu do odprawy i gry, itd. Spóźnienia graczy i opóźniony start gry. My (ja i @PolishPartizan) byliśmy na terenie około 8:30, bo odprawa miała być o 9; jak było to już wiemy. Nic tylko karać spóźnialskich zaczynając bez nich. Nie wpuszczać na grę dopóki nie usłyszą drugi raz wszystkich zasad i informacji. Niepojawiających się bez chociażby kurtuazyjnego sms-a z "sorki nie mogę przyjechać mleko mi się wylało" banować i nie traktować poważnie, skoro sami nie potrafią nas. Teren zbyt duży w porównaniu do ilości graczy i scenariusza. Pewne aspekty już przytaczali przedmówcy, ale osobiście muszę dodać - z pozycji pierwszych walk do wózka (głównego respa) był niemalże kilometr. Do 'szybszego' respa naszego oddziału było całe 250 metrów mniej - czyli dalej 750... To nie są odległości do łażenia na grze bitewnej (gdzie się jednak pifpafuje i obrywa i drepta tam i z powrotem na respa). Ja jak i wielu graczy zwyczajnie zrezygnowaliśmy z dogrywania potem scenariusza ze względu na zmęczenie (sam też byłem lekko chory co nie pomogło). Niestety ale dopasowywanie scenariusza do ilości graczy przychodzi z doświadczeniem i eksperymentacją, trudno mi tu jakoś poradzić. Słabe oznaczenia respów - opaska medyczna w porównaniu do flagi to wręcz komiczna nieadekwatność. Gdyby nie to że wisiała na jedynym krzaku w okolicy i byłem dokładnie nakierowany gdzie iść, to bym ją kompletnie przegapił, bo zauważalna była dopiero z bliskiej odległości. Do tego jeden kolega myślał że się zgubiła na krzaku (bo tak nieoczywiste było że ma coś oznacząć...). Flaga ma jednak rozmiar i się rusza. Jak nie chcecie kupować to zawsze można podbić do kogoś z maszyną - z 2 mb bawełny białej i kawałka czerwonej (które kosztować będą i tak mniej niż 1 opaska medyczna z Nestofa) można na spokojnie uszyć 4 duże flagi medyczne; jeszcze ze sznurkiem do wieszania. Zamieszanie z amunicją - ludzie nie wiedzieli ile się ładować, jakie są limity, było to niejasno przekazane i niepowtórzone przed grą. Kilka osób przez mylne słowa organizatorów nie doładowało się aż do dojścia na pierwsze pozycje, bo myśleliśmy że tam się dowiemy kto ile ma dostać. Zbyt dużo mieszania w strukturze oddziałów (przynajmniej po stronie RKKA). Mieliśmy trochę losowo poukładane pododdziały, które jeszcze co chwilę się zmieniały (przez zmiany w dowodzeniu), mieszając ludzi z ekip i stylówek. Do tego dwóch graczy wpisanych dwa razy... Osobiście uważam że kwestie dzielenia się na pododdziały powinny zostać podejmowane raczej na grze, lub przed ALE TYLKO jeżeli gracze sami się organizują bo się znają lub dowódca ich zna, z dwóch powodów: Po pierwsze, gracze zapisujący się w ekipach lepiej się znają i kooperują niż gdyby ich wrzucić losowo. Po drugie, pozwala to na formowanie oddziałów ze zbliżonych stylówek, na co jest szansa na praktycznie każdej grze. Tutaj fajnie byłoby zebrać wszystkich graczy LWP/AWP w jeden pododdział dla klimatu, miast tego byli trochę porozrzucani tu i tam. Letargiczne i lekko chaotyczne dowodzenie (głównie na początku). Niestety ale w połączeniu z w/w namieszaniem w oddziałach i pododdziałach prowadziło to do słabej koordynacji, lawirowania i marnowania potencjału. Ja starałem się nie ingerować, pomagałem jeżeli chciano mojej konsultacji, i przejmowałem dowodzenie jeżeli zostawałem do tego oddelegowany. Jakiejś ogromnej tragedii nie było, ale mogło być lepiej. On 3/1/2026 at 4:43 PM, Mati86 said: Próbowałem to, każdy używa innych, czy nie lepiej było by wydrukować kartę z napisem np 40 nabojów PM, jeśli faktycznie mamy przejmować amunicję. Sam dodam - sugerowałem organizatorom użycie tokenów (np. karteczek) zamiast woreczków z amunicją długo przed grą. Zostały jednak ziplocki z kulkami. Pozytywy / co mi się podobało: Doceniam sprawdzenie kamizelek od razu na odprawie i pilnowanie okularów w trakcie. Brak kwasów, dobra i sportowa atmosfera między graczami, utrzymanie klimatu na grze przez graczy. Co prawda, jak piszą przedmówcy - był to trochę klimat chaosu i nieporadności. Dla Armii Czerwonej to bardziej na 1941/2, niż 1944/5. Teren pod względem jakości - fajne polany, zakrzewienia, w miarę zauważalne drogi, rowy i nierówności, no i praktyczny brak cywili. Dobre oznaczenia punktów na terenie i ich ilość - były zarówno tabliczki miejscowości jak i drogowskazy. Zgranie się i działanie RTO; dużą część gry przebywałem w pobliżu RTO i dowódców i było słychać że radzicie sobie bez większych problemów :) Dużo ludzi jak na ostfront, nowe twarze, ochoczo poskładane stylizacje, balans replik. Szybka i bezproblemowa reakcja na problemy w trakcie gry; aktywna i sensowna moderacja / reorganizacja gry przez organizatorów. Ogółem gra na plus. Bardzo się ciesze że mamy aktywny ostfront, że się zjechaliśmy grać w miłej atmosferze, że nie było wielkich problemów, wszyscy przeżyli. Złożyłem sobie fajną sylwetkę na przyszłość i mam nadzieję że zagramy coś podobnego, bardziej dopracowanego - ale i tak było dobrze :) Dzięki wszystkim zaangażowanym i pozdrawiam. Quote Link to post Share on other sites
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.