Jump to content

Basil

Użytkownik
  • Posts

    179
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Basil's Achievements

  1. Zobaczymy, czas pokaże...
  2. To niech medycy zadbają o bycie oznaczonym jak ambulans 😉
  3. Dzięki za uwagi Cortes. Nie zauważyłem tego (latając tam i z powrotem było to trochę trudne) - trzeba było się bardziej dobijać jeżeli był to problem, ale przynajmniej była z tego jakaś ciekawa scena. Robiłem co mogłem, ale nie mogłem być wszędzie. Zobaczymy jak pójdzie kolejnym razem.
  4. Apropos kołnierzy; ja opracowałem powtarzalną metodę doszywania kołnierzy do kurtek no. 2 bez potrzeby dokupywania dawców materiału - materiał na kołnierz pobrać należy z wnętrza kurtki, po stronie wszycia guzików; jest go idealna ilość na typowy kołnierz. Następnie należy rozprasować przód, wyłożyć i podciąć oryginalny kołnierz na karku, doszyć do niego nowy kołnierz stworzony z pobranego materiału i podszewki, a potem wykonać dwie nowe dziurki na guziki. Kurtki tak przerobione prezentują się następująco (tutaj szyte na imitację wz. 36): No.2 olive ma minimalnie inny krój niż khaki/brown, ale różnice to głównie kieszenie i rękawy. Będę wykonywał taką samą przeróbkę no.2 (tym razem brown) na mundur belgijski, więc generalnie jest to do zrobienia. Z bułgarem jest natomiast problem - kolor; on bardzo kłamie na zdjęciach, bo na prawdę jest właściwie ciemno szary, grafitowy, nawet wpada w czerń. Nie ma tam nawet odcienia tego brązu który nie wiem w jaki sposób występuje na zdjęciach w sklepach.
  5. Synchronizacja kalendarza z Discordem: (Tomo, źle sformatowałeś i ponumerowałeś nowy wpis) Teraz to schludnie i przejrzyście wygląda. - D. 2026: Za nami: 1. "Festung Thorn 1945" - Sikory n. Narwią, 28 lutego (sobota). 2. "Uścieczko 1916" - Pstrokonie k. Zduńskiej Woli, 21 marca (sobota) 3. "Caen 1944" - Raszówka k. Legnicy, 18 kwietnia (sobota); 4. "Linia Gotów cz. II: Droga w Dolinę Padu" - Julianów k. Mińska Maz., 9 maja; (sobota). 5. "Spalona ziemia - operacja Barbarossa 22 VI 1941" - Wywóz k. Opoczna, 18 lipca (sobota); 6. "Operation Watchtower - Guadalcanal 1942" - Sikory nad Narwią, 8/9 sierpnia (sobota - niedziela); 7. "Korytarz Pomorski - Wrzesień ‘39", Strońsko k. Zduńskiej Woli, 19 września (sobota). Przed nami: 1. „Zielone piekło - Hürtgenwald 1944-45" - Zimnodół k. Olkusza, 7 listopada (sobota); 2. "Ostatnie dni III Rzeszy: Braniewo 1945" - lasy k. twierdzy Modlin, 28 listopada (sobota); 3. "RKP: Ardeny 1944" - Raszówka, 12 grudnia (sobota). 2027: 1. "Ostatnie dni III Rzeszy: Königsberg 1945" - lasy k. Twierdzy Modlin, styczeń (sobota); 2. "Bohaterowie Telemarku" - Okuniew k. Warszawy, 20/21 lutego 2027 (sobota/niedziela); 3. “Wrześniowe Pomorze 39 cz. II: WST Westerplatte" - PGR Góra, k. Nowego Dworu Maz., marzec (sobota); 4. "Bój pod Kodziowcami, front wschodni 39" - lasy k. Twierdzy Modlin, kwiecień (sobota) [wersja beta]; 5. "Operacja Merkur" - Oleśnica, 17 kwietnia (sobota); 6. "Operacja U-Go - Imphal i Kohima 1944" - Julianów k. Mińska Maz., druga połowa maja; 7. "Operation Fall Gelb: Antwerpen 1940" - [teren TBA], 12 czerwca (sobota); 8. "Walki o Smoleńsk 1941" - sierpień (sobota); 9. “Wrześniowe Pomorze 39 cz. III: Poczta Polska w Gdańsku" - Kraków [TBC], wrzesień (sobota); 10. "Ostatnie dni III Rzeszy: Danzig 1945" - Twierdza Modlin k. Janówka, [data TBA] (sobota).
  6. Generalnie myśle że dzielenie włosa na peruce już nie ma sensu - mogę przyjąć winę na siebie za nie oznaczenie terenu; natomiast żaden wykonany manewr nie był (dla mnie) absurdalny - trochę naciągał interpretację, ale nie łamał zasad. Nie było takiego momentu żeby samotne wilki wwędrowały drugiej stronie na spawn, na kompletnie innym kawałku mapy, kiedy ta miała mieć gwarancję jego bezpieczeństwa. Granice (te czerwone) były bardzo poglądowe (zresztą zostały mocno obcięte na południu), a granica przez pustynie miała głównie zabezpieczyć graczy przed zapiaszczeniem replik. Można mieć natomiast pretensje do atakowania przez okolice zaparkowanego samochodu i biało-niebieskiego spawna - dopracujemy to na kolejny raz i przepraszam za wynikłe zamieszanie. Nie wiem czy każdy byłby chętny, ale jakiś rdzeń ogarniętych ludzi może powinien się kiedyś spotkać i zsynchronizować wiedze, a conajmiej my dwaj (jako główni łącznościowi technicy), żebyśmy mieli jakiś standard. Do ogarnięcia 🙂 Na Discordzie już raz przeprowadziliśmy ponad godzinny wykład i dyskusję nt. telefonii polowej, mam z tego nagranie. Dzięki za podsumowanie 🙂 generalnie było pytanie "czy Sikor mógł tak zrobić" (strzelać jako jeniec) - cóż, miał tylko pistolet, nie został rozbrojony, a według mnie wyszła z tego dość ciekawa scena... Więc przymykam na to oko 😉 - - - - - - - - - - - - - - - I na koniec, z małym odstępem dla godności - mam nadzieję że nikt nie oburzy się dodaniem tego fragmentu. "Mój Wrzesień" jak to niektórzy określali miał być nie tylko zabawą. Chciałbym przekazać więc smutną informację z dzisiaj która mnie osobiście trochę poruszyła - zmarł (wedle wszelkich dostępnych mi i innym informacji) ostatni żyjący polski żołnierz kampanii wrześniowej, kapitan Tadeusz Lutak. Fotografia z MG.pl Dla mnie ASH to nie tylko zabawa, ale sposób na ciekawą interakcję z historią - myślę że każda gra powinna w jakiś sposób motywować do zaznajomienia się z wydarzeniami których dotyczy. Chociaż nasze prawie-motto to "ASH to nie reko", to jednak (według mnie) ASH może, a nawet powinno prowadzić do jakiejś refleksji nad historią, wojną, przeszłością i teraźniejszością. Wydarzenia które odgrywamy nie wzięły się z próżni, a my nie odgrywamy ich w próżni. Pokój duszy ofiarom wojen. P.S. dziękuje zaangażowanym graczom za poważne podejście do sceny pogrzebu na prowizorycznym cmentarzu wojennym (in-game, nie prawdziwym), szczególnie Cortesowi. Scena, chociaż całkowicie spontaniczna, mnie bardzo dotknęła emocjonalnie i mam nadzieję innych w jakiś sposób również.
  7. Przyniose, w słoiku, coby wam pokazać jak wygląda Norwegia (czasami) 😉
  8. Ja chce na narciarza 🙂 nawet narty moge zabrać, i telemarkiem cosik umiem 😉
  9. Wysłane zgłoszenie do Volkssturmu, pozdrawiam. Na Playair nie ma wydarzenia? Dajcie link jeżeli jest.
  10. Dziękuję za podsumowania, za podziękowania się kłaniam, a apropos kilku kwestii w sprawie których mogę się wypowiedzieć albo wyjaśnić moje stanowisko jako organizator: Podział na oddziały i dowodzenie były poza moją kontrolą (na moje szczęście) i nie chciałem w żaden sposób w to ingerować - sprawa graczy, nie organizatora. Do dopracowania wewnętrznie 🙂 Co do telefonów - ich nie było słychać dobrze, bo nie podłączyliście baterii xD a przynajmniej po grze jak patrzyłem, to były rozpięte. Ja je zawsze rozpinam na czas magazynowania i spinam dopiero na terenie gry, tak z ostrożności. Mogliśmy z nich zrezygnować, ale ja nie po to wlokłem te graty żeby ich w ogóle nie wyciągnąć. Gdyby tylko nie brakło czasu przez życie... Bus był logistycznie kluczowy i nie wyobrażam sobie organizacji tej gry bez niego, więc wielkie dzięki i wieczne uznanie dla Baldiniego. Gdyby wózek nie był lokomotywą, to też by woził część gratów (ale do lokomotywy przez kocioł trudno jest wsadzić duże rzeczy). Co do systemu amunicji - tak, zużycie nie było najwyższe, ale coś tam schodziło. Dopracujemy na kolejny raz. Co do ulokowania sztabu - wasza decyzja. Na mapie była kropka, ale jak byście powiedzieli że chcecie go mieć kilka metrów dalej, to bym wam pozwolił. Co do obchodzenia sztabu przez Niemców - w założeniach organizacyjnych grała też 'północ' mapy, tzn. teren piaszczysty, ja tylko rekomendowałem żeby tam nie biegać żeby nie zapiaszczyć sobie replik na resztę dnia. Umownie ustaliłem, że najdalsza oś ataku to linia prosta między granicą a Szlachtą, przez teren piaszczysty, ale Niemcy mieli też przeprowadzić atak wzdłuż drogi - co zrobili. Poniżej wewn. mapa organizacyjna (z wczesnymi oznaczeniami punktów), mapa klimatyczna rozdana stronom, oraz jak to wyglądało w terenie: Co do debriefa i sprzątania - zgodzę się że powinniśmy zebrać graty, ale debrief powinien być przeprowadzony w miarę szybko po grze (każdemu się śpieszy). Niemcy na moją prośbę znieśli wszystko na centralny punkt na terenie gry, jedynie co to mogliśmy to zabrać jeszcze do Maksymilianowa bliżej busa. Co do piro - mi się udało w lutym b.r. podpalić świecą dymną trawę która trzy miesiące leżała pod śniegiem. Więc spokojny o użycie piro będę kiedy w połowie kraju nie będzie ostrzeżeń hydrologicznych. Lepiej huhać na zimne. Co do samych granatów - skoro się tak wszystkim nie podobają, to je sobie zachowam dla siebie. Niech sobie każdy kombinuje ze swoim, skoro tyle mądrych pomysłów, szkoda tylko że z tego prawie nikt ich faktycznie nie realizuje... Mądre uwagi Vlad. Na pewno na kolejną grę pozwolimy stronie Polskiej okopywać się wcześniej, ale odprawa główna dalej będzie wspólna i jednolita - to jest rzecz z której nikt mnie nie wycofa, bo jest to jedyny gwarant że obie strony dostaną te same informacje i będą pewne, że druga strona wie conajmniej to co oni. Na poprzednich grach to działało, ba, już z doświadczenia widzę że takie prowadzenie odprawy wpływa pozytywnie na doświadczenia graczy i kulturę gry. Moim założeniem na 1. fazę była obrona przez Polaków pozycji granicznych, które zostaną utracone w pierwszym natarciu. Według mnie wymuszenie na graczach kopania w terenie dołów przez dwie godzinych, w których zagrają sobie godzinę żeby potem przez kolejne pięć być gdzie indziej, byłoby niesprawiedliwe, i wtedy bym zaś słuchał o tym, że po co ja im kazałem kopać doły dwie godziny, żeby w nich grali godzinę, a potem byli gdzie indziej pięc godzin. Ja wiem z czym to sie je. Wszyscy którzy się sromotnie spóźnili się uczciwie usprawiedliwili, włącznie z graczem który dołączył w połowie gry (co dogadaliśmy wcześniej). Ci którzy nie przyjechali bez usprawiedliwenia - na pierwszy raz daję taryfę ulgową, ale przykro, bo z 40+ osób odpadło ponad 10, z końcowym bilansem ok. 18 v 18. Mieliśmy nadzieję na silny wrzesień, liczbowo wyszło OK, ale przynajmniej ludzie się dobrze bawili. No właśnie nie było takiej sytuacji de facto, jak wyżej napisałem. Niemcy w 1. fazie nie obeszli wcale jakoś absurdalnie granicy, którą im wytyczyłem (przynajmniej z perspektywy którą obserwowałem), zaś ich super szybkie natarcie wcale nie zakończyło 1. fazy wcześniej niż zakładałem. Gra przebiegła tak jak była zaplanowana - Polacy się trochę okopali, Niemcy sobie poćwiczyli, przyszedł rozkaz o ataku i błyskawiczne Niemieckie natarcie zmiotło Polską obronę z pozycji. W 2. fazie również poruszali się wewnątrz granicy którą im wyznaczyłem, tzn. wzdłuż linii lasu z zezwoleniem na wejście w wystające z niej odnogi, chociaż maksymalnie naciągane były te i tak elastyczne granice. Jedyne co, to zostali zatrzymani i przesunięci kiedy ich oś ataku w fazie 2b skupiła się nie na linii kolejowej, ale poszła w stronę Polskiego sztabu. Chodziło tutaj o to, że Polacy nie mieli zostać napadnięci od tej strony, co myślałem że będzie dobitne wpisując w rozkazie że "należy się skupić na linii kolejowej", ale Niemcy bardzo kreatywnie podeszli do zadania obchodząc linie kolejową okrężnie od drugiej strony... Poniżej treść rozkazu przekazana Niemcom w fazie 2b: XIX. Armeekorps tag 1 September 1939 Der IV. Armee Hauptquartier Befehl 2b Informacje od jednostek oraz zwiad lotniczy sugeruje, że prawie udało się odciąć i okrążyć Polskie jednostki w rejonie Pomern. Wróg może jednak próbować ewakuować siły zanim zdążycie dopiąć okrążenie. Waszym PRIORYTETEM jest uniemożliwienie tego! Skierujcie oś swojego ataku w kierunku linii kolejowej, którą Polacy zwą ‘Magistralą Węglową’. Jeżeli uda Wam się zatrzymać transporty ewakuacyjne, saperzy powinni je dezaktywować. Równolegle należy zabezpieczyć oś natarcia na Schirotzken; saperzy powinny przeczesać teren w poszukiwaniu min, zasieków oraz pułapek które wróg mógł pozostawić na naszej drodze. Dopiero po dopełnieniu okrążenia oraz zabezpieczeniu drogi z Krone an der Brahe należy wykonać uderzenie na Schirotzken. Gott mit Uns! GENEHMIGT VON: General der Panzertruppe Heinz Guderian Kommandierender des XIX. Armeekorps Realizacja rozkazu w rozgrywce: - Waszym celem jest zaatakowanie Magistrali Węglowej i jej zdobycie. - Polskie transporty kolejowe realizują ewakuację, ale wy możecie wykoleić transport: należy odizolować pociąg z kolejarzami, a saper może podłożyć ładunek, który po kilku minutach eksploduje. - Polacy mogą odbić i naprawić pociąg po pierwszym uszkodzeniu. - Faza nr 2 kończy się gdy [LUB]: - Pociąg wykona trzy kursy (wygrana Polska). - Pociąg zostanie uszkodzony i nie naprawią go w ciągu 30 minut. - Pociąg zostanie uszkodzony dwa razy (wygrana Niemiecka). Rozkaz 3 można otworzyć po zakończeniu Fazy nr 2. Więc winę można zwalić jedynie na to, że nie było czasu jednolicie oznaczyć terenu taśmą. A czasu nie było, bo skupiliśmy się na rozstawianiu rzeczy które były reklamowane jako główne atrakcje. Wszyscy wiedzą jak wygląda organizacja, ale ja powtórzę dla tych co nie słyszeli na nasze usprawiedliwienie: Organizatorzy zakładali być na terenie gry w piątek po południu (12-15), w sile przynajmniej 4-5 osób; mieliśmy zrobić wizję, rozplanować lokacje i wstępnie przygotować i rozstawić rekwizyty. Ostatecznie na wieczór i noc (18-24, już po zachodzie słońca) w piątek były 4 osoby, a plany legły w gruzach w ciągu tygodni przed grą - mi na przykład wpadły 2 ultramegahiperważne delegacje typu propozycja nie do odrzucenia; udało mi się uzyskać wolny piątek w który spędziłem 12 godzin dokańczając ostatnie papiery i pakując auto, a potem prawie 4h jechałem na teren. Partizan również chciał być w piątek, a w piątek to dopiero wrócił do domu z delegacji. Walter i Baldini także pakowali cały growy dobytek cały piątek. Więc o ile ktoś nie chce nam pomóc, albo zrobić za mnie robotę którą umiem zrobić tylko ja, to komentarze i złote rady można sobie zachować dla własnej kontemplacji. Ja sam wstałem w sobotę rano ok. 6 rano, ubrałem się ciepło i pojechałem sobie zwiedzić teren - zdjęcia wykonane o 6:40. W czasie od godziny owej około 7 rano jak wróciłem do naszego oboziku i zacząłem rozpakowywać auto i składać rekwizyty, do godziny 11 z hakiem kiedy była odprawa miałem tyle 'wolnego czasu' w trakcie którego jadłem z garnka resztki pysznego gulaszu od Cortesa, tłumacząc ludziom co mają gdzie zanieść, ubierałem i szpejowałem kolegę którego zaprosiłem i obiecałem przygotować, oraz objechałem ze 2-3 razy na parkingi żeby ogarnąć wstępnie ludzi i przekazać co mają mówić kolejnym którzy przyjadą. Jak wiele razy wspominałem, ja chcę robić gry na poziomie wyższym niż "my tu, wy tam, teraz sie strzelamy, ale w mundurach", wykorzystując nazbierane przez nas zaplecze sprzętowe oraz moje doświadczenie larpowe. I nie zamierzam z tego rezygnować, bo widzę że nawet na ledwo kilku godzinach snu i przy ogromnym stresie potrafię to ogarnąć. Pozdrawiam 😉
  11. Cześć wszystkim już po grze! Napiszę szybkie podsumowanie organizacyjne, a fabularne zostawie Oficerom obu stron. Jeżeli czegoś zapomną, to ja wtedy dodam te wątki. Przede wszystkim dziękuję wszystkim za przybycie, tym co byli - a kto nie było i nie usprawiedliwił się, to niech po prostu żałuje... Dziękuje również osobiście: Spółce kolegów z naszej grupki - za przekabacenie mnie do zrobienia gry wrześniowej jakiś rok temu słowami "Bazyl zrób ten wrzesień bo to lubisz" Partizanowi - za pomoc w wymyśleniu i zbalansowaniu mechanik i scenariusza, oraz w rozpisaniu rozkazów i listów fabularnych, oraz robienie zdjęć Baldiniemu - za pomoc w scenariuszu i mechanikach, oraz w transporcie i organizacji obozowisk i rekwizytów, oraz za rower 😉 Lolkowi - za zrobienie wszystkich znaków, na co ja nie miałem czasu, a wyszły superowe, oraz ogarnięcie min Walterowi - za pomoc w organizacji obozu, rozstawianiu go, pakowaniu go, i tak dalej 😉 Cortesowi - za przyjechanie dzień wcześniej do pomocy i przywiezienie pysznego gulaszu 🙂 Arkuszowi i Bulletowi - za niezastąpioną pomoc w rozstawianiu rekwizytów, oraz przywiezienie jeży Vladowi - za ogarnięcie znaków dla min, patyków na zasieki, i zasugerowanie wykorzystania kilku dodatków (właśnie min i jeży) Gregoriusowi - za użyczenie i użycie pojazdu ala pancernego Całej stronie Polskiej i Niemieckiej - za przyjazd, wzięcie udziału i super kulturalną grę 🙂 Sanitariuszkom - za chęć wzięcia udziału 😉 Tak w skrócie, pomysł na grę zrodził się jakoś dawno bo ponad rok temu, a w oryginalnej koncepcji był to inny scenariusz na tym samym terenie (może go kiedyś też poprowadzimy). Po pewnych namysłach i gdybaniu nad innymi grami ostatecznie została to pierwsza gra w cyklu gier w klimacie Września 1939. Gra miała, jak to już Vlad opisał, przedstawiać chaos pierwszych dni września w historii klęski i ewakuacji Armii "Pomorze" przez silne natarcie armii Niemieckiej, co wygląda że się udało. Faza 1 miała przedstawiać bitwę graniczną i zaskoczenie Polskich pozycji; realizowaliśmy ją na osi Chojnice-Czersk, z końcówką w Szlachcie (która znajduje się obok Magistrali Węglowej, która miała się pojawić na grze w pewnej formie). Faza 2 miała przedstawiać natarcie Niemieckie które przebiło się z Więcborka przez Bory Tucholskie koło Koronowa i dotarło aż do samej Magistrali Węglowej, odcinając główną droge ewakuacyjną Polskich jednostek z północy Pomorza. Faza 3 miała przedstawiać zastój który wynikł z tego, że w/w Niemieckie natarcie wysunęło się zbytnio do przodu. Faza 4 miała być dogrywką wzdłuż Magistrali Węglowej aż do Maksymilianowa, na przedpolu Bydgoszczy. Poniżej mapka: Tak, wiem że w rzeczywistości między rejonem Fazy 1 a Fazy 2 jest duża odległość, dlatego organizacyjnie te tereny były odseparowane i nie można było grać między nimi. Dość wcześnie do grona organizatorów dołączył Baldini który chciał znaleźć sposób na wykorzystanie swojego zaplecza; dlatego m.in. opracowaliśmy system logistyczny. Co do samego systemu, o ile nie było żadnej katastrofalnej klęski, to wymaga dopracowania lub zmodyfikowania - żetonów schodziło mało z jakiegoś powodu, a listy respów były troche niewygodne do uzupełniania. Mam wstępne pomysły na poprawienie tego. Generalnie, udało się zrealizować niemalże wszystko co było zaplanowane pod względem scenariusza, fabuły i innych gadżetów. Główny problemem był czas, którego nam zabrakło, i to w dużym stopniu wcale nie z naszej winy. Ja na przykład wiedziałem już z doświadczenia że większość rzeczy trzeba przygotować wcześniej, dlatego chcieliśmy w gronie organizatorów i znajomych przybyć na teren gry w piątek i zacząć rozstawiać niektóre fanty. I taki był plan jeszcze kilka tygodni przed grą, ale mi wpadły dwie długie delegacje z pracy tydzień po tygodniu, i udało mi się jedynie uzyskać wolny piątek przed grą, w który spędziłem prawie 12h dokańczając rekwizyty i pakując się. Ostatecznie zamiast w piątek po południu byłem na terenie gry w sobote o 1 rano; podobnie Partizan musiał spędzić prawie cały tydzień w innym mieście w ramach delegacji, a jedynie Baldiniemu, Walterowi i Cortesowi udało się dotrzeć na teren jeszcze w piątek. Również kilka osób które deklarowało się nam pomóc w piątek i sobotę rano zostało wstrzymanych przez pracę i inne zrozumiałe powody. No a jednak pomimo tego udało się prawie wszystko (poza tymi przeklętymi telefonami) rozłożyć w sobotę (ja wstałem o 6 rano i przejechałem po terenie na wizji lokalnej, z czego zdjęcie poniżej), i grę rozpoczęliśmy z tylko godzinnym opóźnieniem, a zakończyliśmy o planowanym czasie (około 17). Udało się zrealizować wszystkie fazy bez ich okrajania w żadnym stopniu, oraz jeszcze w ramach gry pożywić graczy posiłkiem (Baldini z radością przekazał że po grze wszyscy razem zjedli cały zapas grochówki). Teren, szczerze mówiąc, to się trafił idealny. Jest piękny, dobrze ale nie przesadnie zalesiony i zakrzaczony, ma fajny układ wszystkiego. Polecam 🙂 Pogoda również się udała, chociaż 25 stopni ze słoneczkiem trochę zaskoczyło, ale przybył na nasz ratunek zbawienny wiaterek. Cieszę się bardzo że nie było żadnych kwasów, gracze byli wyrozumiali, a sam przepraszam za troche chaotyczne koordynowanie - nie zdążyliśmy ograniczyć terenu, a odważni Niemcy bardzo chcieli obchodzić Polaków każdym możliwym lasem i krzokiem. Dziękuje że mnie posłuchali jak im powiedziałem "tu nie wolno", bo scenariusz w danym momencie nie zakładał aż takiego okrążenia i zachodzenia Polakom na tyły. Jedyny mankament z całej gry który mi psuje troche własne wrażenie - przykra sytuacja na koniec. Panowie drodzy, jak organizator mówi "opróżnić repliki" to nie oznacza zielonej kartki na "siejemy wszędzie gdzie popadnie po horyzont", bo się akurat okaże że za przy tamtym drzewie sobie kucnął grzybiarz, za tamtymi zaroślami biega czyjś pies, albo ten krzak wam zasłania kajakarza na rzece. Myślałem że nie będzie trzeba ludziom mówić żeby patrzyli gdzie strzelają, no ale jak widać znowu za bardzo zaufałem zdrowemu rozsądkowi innych... Trzeba się cieszyć że nikomu się większa krzywda nie stała. Weźcie Panowie słowa Arkusza i zapamiętajcie je sobie, i przypominajcie często. Na przyszłość - repliki się opróżnia STRZELAJĄC W ZIEMIĘ BLISKO SIEBIE. Albo najlepiej - wyjmujemy magazynek i opróżniamy kilka pozostałych kulek, a nie wystrzeliwujemy cały magazynek gdzie popadnie. Chociaż trochę dyscypliny i opanowania. Tak czy siak, gra się udała, co wnioskuję po dość pozytywnych opiniach. Zapraszam na kolejne 🙂 I pamiętajcie - kto dostał pamiątkową odznakę, niech ją zatrzyma i przyniesie na kolejne gry - dostaniecie brakująćy element którego nie zdążyłem przygotować. Pozdrawiam!
  12. Ogarnąłem że Twój mail mi wpadł do spamu, nie wiem czemu. Byłem ostatnio w strasznej zagonce więc moja zdolność obsługi interesantów była niska.
  13. Ostatnie informacje organizacyjne na szybko: Staramy się jak możemy, ale życie płata figle i niektóre bajery które miały być niestety musiały zostać ucięte przez zwykły brak czasu, już nawet nie patrząc na środki. Na szczęście większość rzeczy udało się w jakiś sposób ogarnąć więc dalej będzie dużo atrakcji 🙂 Ze względu na obecną sytuację geopolityczną itd. itp., uprasza się o szczególną ostrożność w zakresie bezpieczeństwa - nie chcemy przestraszyć okolicznych. Również głupie zachowania nie będą tolerowane - szczególnie jeżeli ktoś uważa że np. artykuł 256 Kodeksu Karnego to sugestia. Heilują idioci. Co do parkingów, ustaliliśmy wstępnie (bo dokładnie określimy na miejscu): Parking dla strony Polskiej: w pobliżu parkingu wędkarzy, dojazd ze Strońska przez 'pętelkę' obok schronu (droga przy kościele jest stroma i lepiej objechać). https://maps.app.goo.gl/qAqX9WiqQ8KkXsvb6 Parking dla strony Niemieckiej: tam gdzie był na grze "Uścieczko" tj. za wałem, dojazd z Pstrokoni. https://maps.app.goo.gl/56Z76wbqU3a6CTtZ7 Widzimy się w sobotę o 9. Pogoda zapowiada się bardzo OK - 21 stopni to jeszcze w suknie komfort 😉 Można przyjechać bez zgłaszania się już, ale tylko jako strzelec dowolnej strony. Trzeba mieć odpowiednie ubranie (mundur), oporządzenie, replikę, gogle, trupszmatę i 20 zł. Polecamy mieć własne naczynie i sztućce (niezbędnik) na jedzenie i coś na wodę. Jeżeli coś się jeszcze zmieni to poinformujemy. Do zoba!
  14. Obszar terenu był zaznaczony 'na oko' - gra kończyć się będzie w okolicy owego trójkąta na północy, więc najwyżej utniemy teren wcześniej oznaczeniem; znalazłem gdzie jest ten domek na mapie. Z wędkarzami zobaczymy, będzie trzeba najwyżej sformować korpus negocjacyjny...
×
×
  • Create New...