Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

kaleidoskopik

Użytkownik
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

  1. Witam. Jestem posiadaczem Tokyo Marui Glock 17 3'rd, na gaz. Jako pasjonat broni krótkiej, zapragnąłem wymiany zamka i lufy zewnętrznej na metalowe, a i zaworu, żeby zwiększyć przepustowość i przepchać metalowy zamek. Pojawił się problem, mianowicie w zaufanym mi sklepie SpecShop sygnowane do tegoż Glocka części, jak się okazało, nie pasują. Jestem zarówno zdziwiony i rozgoryczony, bo wygląda na to, że bardzo dobry technicznie pistolet, pozostanie na zawsze plastikowy. Stąd pytanie, czy ktoś z obecnych na forum próbował takich zmian w swoim glocku (zaznaczam) marki TM (bo podobno w KSC/KWA nie ma takich problemów). Dla jasności sytuacji oto części. Zamek Zawór Lufa zewnętrzna Guarder wydawał mi się renomowaną firmą produkującą części zamienne. A tu takie coś. Jeszcze podam symptomy choroby. Z tego co zostało mi powiedziane, zawór nie pasuje w ogóle, a zamek haczy o części po drodze (nie wraca na pozycje wyjściową), tak jakby prowadnica była niekompatybilna z zamkiem guardera. Tak więc, oto jest mój apel o pomoc, ponieważ nie wiem co zrobić, a jestem zdecydowany, żeby odpicować swoje dziecko.
  2. Rzeczywiście. Moja pomyłka. A co do tematu, czy ktoś może mi pomóc?
  3. O nabojach czytałem, ale informacje te są technicznie dokładne, ale praktyczne zastosowanie jest opisane bardzo ogólnie. Nie chce podawać żadnych informacji które zebrałem, oprócz podstawowych faktów, czyli różnicy kalibrów i ładunków prochu i porównawczo z innym nabojami - płaskiej trajektorii lotu. Prosiłbym o wykazanie różnic w zastosowaniu praktycznym, zarówno do samoobrony (związku z polskim prawem, naboje te są nielegalne, więc nie proszę o prawną problematykę porównania) jak strzelania dynamicznego. Jeśli w którymś aspekcie moja prośba jest nieprecezyjna, proszę dać mi znać, sprecyzuje zapytanie.
  4. Możesz podać namiary na kupno lufy? Czy posiada oznaczenia L119 albo choćby C8? Czyli rozumiem, że z związku z body trzeba ratować się przychylnością wyspiarzy? PS - Pozdrowienia dla brytofili ;)
  5. Oto on: http://www.dragonredairsoft.com/airsoft/li...ategoryID=21608 Part No: metal-14 to właśnie elka, a Part No: metal-12 to kanadyjskie C8 (też wykorzystywane, przez SAS, Pathinders Platoon i pochodne). L119A1 różni się jeszcze od M4A1 dłuższą lufą (15.8") oraz nieco większym uchwytem pistoletowym. Z tym łatwiej się uporać, no może z uchwytem pistoletowym gorzej, ale ja i tak nie chce go zmieniać raczej, bo ten z emki doskonale leży (widocznie brytole mają większe łapska niż ja :) )
  6. Nie jestem pewien, ale wydaję mi się, że to forum jest, bardziej lub mniej o ersofcie. Jeśli mam rację, to ile osób, tak naprawdę zna się na tropieniu, żeby określić ile osób szło w danym miejscu? Sytuacja, którą omawiamy jest typowym przykładem E&E, jeśli tak, należy wziąć pod uwagę, że jesteśmy ścigani przez mniej lub bardziej dobrych w swoim fachu profesjonalistów. Nie zaprzeczam, iż takowi w ersofcie są, bo w to nie tylko jestem gotów uwierzyć, ale również jestem przekonany, że są i tacy zapaleńcy. Jednak ilu ich jest? I jeśli bierzemy pod uwagę las, w którym w co weekend się strzelamy, to będą tam nasze ślady, i to od groma. I wtedy, jest to naprawdę sztuka odróżnić ślady sprzed paru dni od tych z kilku godzin (kilkudziesięciu minut). Tropienie, jak mi się zdaję, ma sens jeśli poruszamy się po mniej, lub bardziej dziewiczym terenie. Zaznaczam, że ja nie jestem ekspertem, ani w ogóle tropieniem się nie zajmuję, więc są to jedynie moje przypuszczenia, i byłbym wdzięczny jeśli ktoś rozwieje moje wątpliwości w tym temacie. Wracając jednak do wątku głównego, to jeśli chodzi mylenie tropiciela, warto wiedzieć gdzie i jakie ślady się zostawia. Dla tych, którzy nie są obeznani oto podstawowa klasyfikacja, a dla tych którzy się znają, powtórka z przedszkola :) Otóż, ślady można podzielić na dwa typy Top signs - wszędzie powyżej ściółki. Ślady, które dla wprawnego oka, są łatwe do zauważenia. Mogą to być połamane gałęzie, otarty mech na drzewach czy nawet liście wywrócone jasną stroną do góry. Zimą, mogą ty być spadłe czapy śniegu. Oczywiście, oprócz naturalnych śladów, mogą być nasze pozostałości - np. materiał na na krzaku Jeśli zauważymy te ślady, gdzie w pobliżu muszą być te drugie, czyli.. Ground signs - ślady zostawiany na ściółce. Połamane gałązki, ślady butów, zgniecione liście. Mogą to być również przedmioty leżące na ziemi, pozostałości po biwaku lub choćby efekty naszego układu wydalniczego. Te ślady dają dużo informacji. Czy i gdzie się zatrzymali? Czy są ranni? W którą stronę zmierzają? Ilu ich jest? Dla bardzo doświadczonych tropicieli dają też rozeznanie w czasie, oraz czy nie starają się zmylić tropu i wprowadzić ich w zasadzkę. Jeśli chodzi o mylenie tropu, to jedyne co mogę zaproponować, to zrobić wielkie półkole podczas marszu, zostawiając przy tym wyraźne ślady, żeby w razie czego, tropiciele nie weszli nagle na naszą pozycję. My ustawiamy się po drugiej strony półkola, ładnie się maskujemy i czekamy aż tropiciele znajdą się w tzw. dead ground - czyli miejscu odstrzału. Jeśli zakładamy, że nie mamy broni, warto korzystać z nawet najmniejszych strumyczków. Wtedy spowolni to pościg, ponieważ nie będą wiedzieli w którą stronę poszliśmy. Przemieszczamy się jak najszybciej w jedną stronę i wchodzimy ponownie do lasu. Zmyli to również psy. Teren strumyka, rzeki należy jak najszybciej opuścić, ponieważ są to miejsca najczęściej patrolowane - szczególnie z powietrza. Chyba, że wiemy iż grupa jest tylko jedna (a tak naprawdę chyba nigdy nie wiemy) i że las nie będzie przeczesywany przez zastępy ludzi. Oczywiście należy uważać, żeby nie zostawiać śladów, bo wtedy cały wysiłek na nic. Można za to zrobić parę celowych top signs w kierunku przeciwnym do naszego. Możemy wtedy założyć, że grupa rozbije się na dwie mniejsze, lub podąży w złym kierunku. W obu przypadkach daję to nam niewielką przewagę. Trudno mi powiedzieć cokolwiek w sytuacji w śniegu. Rakiety śnieżne, już wcześniej wspomniane + opady atmosferyczne zdają się być jedynym wyjściem. Moja wypowiedź nie jest poparta doświadczeniami w tej dziedzinie, więc chętnie poczytam słowa krytyki praktycznych użytkowników technik mylenia tropu.
  7. Witam. Otóż pytanie leży czy można dostać gdzieś w Polsce body L119. Jest nic innego jak Colt Canada C8 (czyli kanadyjskie M4) produkowane dla brytyjskich jednostek (SAS, SBS, SRS, etc.). Udało mi się znaleźć najróżniejsze wersje tego body, ale oczywiście, nigdzie indziej tylko w UK. Sprowadzanie tego body wziąłem już pod uwagę, jednakże bardziej komfortową sytuacją byłoby kupno na terenie kraju. Czy ktoś posiada, zna kogoś kto posiada, wie jak posiąść :) owo body? Jeszcze wpadł mi do głowy pomysł, żeby kupić body bez oznaczeń i dać do wytłoczenia, chyba patenty nie mają tu nic do rzeczy? I gdzie tu się zwrócić z taką potrzebą na usługę? Czy ktoś z użytkowników próbował podobny manewr z inną repliką?
  8. Nie wiem w jakim celu jest tu poruszana w ogóle kwestia kominiarek. Ok, może kominiarka jest wygodniejsza o tyle, że można ją, tak o, założyć po czym ściągnąć, ale na miłość boską - mamy las, aktualnie lato, 20-kilka stopni w najbardziej luksusowych warunkach, do tego dochodzi mundur, najpewniej rękawiczki - tak więc jedynym dużym wentylatorem jest twoja głowa. A jeśli ową głowę szczelnie zamkniesz w kominiarkę, już nieważne ilu otworową, jesteś hermetycznie zamknięty i być może przeciwnik prędzej zauważy twoje mokre ślady na ściółce niż, o zgrozo, czarną kominiarkę. Kolejna rzecz - kominiarki są obcisłe, więc idealnie zakreślają kształt głowy, nieważne jaką fryzurę nosisz. Tak więc, nawet jeśli kominiarka jest oliwkowa albo w kamo, to nie zmienia faktu, że przeciwnik szuka m.in. kształtu twojej głowy, którą kominiarka tylko podkreśla. W lesie musisz polegać na wszystkich swoich zmysłach. Jak chcesz polegać na swoim wzroku jeśli hermetycznie już zamknięty obserwujesz bacznie parę na twoich okularach? A tym bardziej słuch. Cokolwiek masz na uszach (chyba, że jest to aparat słuchowy) ogranicza słuch. Za farbkami, czy też naturalnym maskowaniem, oprócz nakładania/zmywania, ew. zmian alergicznych i kosztów eksploatacji, stoją niemalże same plusy. Mianowicie - twoja skóra oddycha, gorzej lub lepiej (zależy od farbek), + twoja głowa jest znów twoim wielkim wentylatorem = nie przegrzejesz swojego organizmu => nie będziesz się tak bardzo męczył => walczysz efektywniej. I widzisz na oczy w goglach/okularach. W dodatku większość farbek posiada środek odstraszający owady, co usuwa jedną z tych rzeczy, która na ten ułamek sekundy, kiedy wróg przebiegnie przez linię twojego wzroku, odciągnie Cię od obserwacji/nasłuchiwania. Układając odpowiedni wzór (nie koniecznie modne w poprzednim sezonie czarno-białe kropki) powinieneś zniekształcić rysy twarzy oraz ograniczyć odbijanie się promieni słonecznych. Potem przydałby się kapelusz i sporo chwastów nań - i OGRANICZENIE WYKRYWALNOŚCI twojej osoby zakończone. I pamiętać o tym, żeby rondo kapelusza było odpowiednio wysoko nad twoimi uszami, żeby nie tworzyć ściany, która nie przepuszcza dźwięków z daleka i nie rezonuje twojego głosu czy kroków, co bardzo dezorientuje podczas ruchu. Oczywiście gogle/okulary odbijają światło i trzeba się usadowić w cieniu (ale to już wynika z zasady 5xS), albo poszukać gogli z tzw. antyrefleksami. Nie wiadomo mi o istnieniu takowych, wiem jedynie, iż mogą występować, jako że posiadam takowe w "cywilnej" :) wersji korekcyjnej. Farbki trzeba kupić, nałożyć, przeboleć i zmyć. To chyba lepsze niż seria w głowę w kominiarce (bo tylko głowę było widać). Można sobie tutaj pomarudzić, jak mer, co jest wskazane wręcz :) a nie dyskutować o tym, że czarna kominiarka maskuje twarz w lesie.. Czy ktoś naprawdę jest jeszcze przekonany o tym, że kominiarka w lesie to dobry pomysł? Ad. 1. Forma zwracania się w drugiej osobie nie ma żadnego odzwierciedlenia u adresata posta - adresat jest zbiorowy, forma ta nadana wyłącznie, aby przedstawić temat jasno i z punktu widzenia użytkownika. Ad. 2. Rozważana jest tu kwestia kominiarki i farbek. Żadne inne możliwości maskowania twarzy nie zostały rozpatrzone, ani przedstawione w powyższym poście, który może jawić się jako propagowanie farbek jako środka idealnego, który, jak wiadomo, nie istnieje.
  9. Jeśli ktoś chce się zająć odwzorowywaniem SAS to polecam - Andy McNab 'Bravo Two Zero' oraz 'Immediate Action'. Książek nie oceniam, jedynie mogę powiedzieć iż tam znajdziecie bardzo dużo porozrzucanych informacji o wyposażeniu SAS, jak i nie mało o taktyce tej jednostki.
×
×
  • Create New...