ostatnio cwiczylem malowanie w snake pattern i mam nastepujace wnioski:
- unikac cienkich siatek - powstaly rzucik jest zbyt delikatny
- uzylem jakiejs starej siatki maskujace (jakis brytolski szalik-siatka) - ma grube oczka i wzor wychodzi ok
- nie naciagac na caly element - np. helm czy replike - wystarczy przylozyc (dbajac o przyleganie do elementu) - dzieki temu unikamy zbytniej regularnosci, a to poprawia walory "rozmycia" maskowanego przedmiotu
Pozdrawiam