Jump to content
REKLAMA
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
jakim

Piechur ZSRR z roku 1944

Recommended Posts

Witam, nigdzie nie znalazłem tematu o tym zagadnieniu.

Otóż niedługo będę miał mosina wz.44 i chciałbym się troszkę przestylizować w tamten okres.

Otóż chodzi mi o zwykłego szarego piechura z Mosinem.

Bardzo częstym i fajnym motywem jest znany choćby z najlepszego serialu wojenego pt, ..Czterech pancernych i pies" piechura w ,,pałatce" oraz chełmie.

Pałatkę i chełm (opcjonalnie furażerkę) już mam, menażkę także, nie wiem co ma być pod spód oraz ładownice-_jak na pasie czy na jakichś szelkach?

Pozdro i liczę na pomoc :icon_smile:

 

 

 

 

 

 

 

 

/Pisz uważniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o rekonstrukcję jako taką, to na okres pasujący do karabinu wz. 1944 potrzebna Ci gimnastiorka i bryczesy wz.43.

Zdjęcie

Nie sugeruj się pasem, ten jest raczej niepoprawny dla szeregowca z późnego okresu wojny. Ciebie interesuje pas skórzany jednobolcowy, lub parciany ze skórzanymi wstawkami, ze wskazaniem na ten drugi.

Zdjęcie

Co do ładownic- do karabinu wz.1944 ładownice kirzowe lub brezentowe oszczędnościowe.

Zdjęcie

 

Do tego manierka, saperka, ładownice na granaty, buty sapogi/ trzewiki z owijaczami, ew. plecak mieszok na łupy i sylwetka bojowa żołnierza armii sowieckiej gotowa. Oni raczej kierowali się filozofią pt. "Im więcej na siebie do boju założysz, tym prędzej zginiesz", więc obwieszanie sprzętem nie jest zbyt wskazane.

 

PS: Czyżby Mosinek od Zety?

Edited by Uada

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wojsku radzieckim panowała straszna bieda i większość wojaków chodziło w łachmanach. Tymbardziej bieda dotykała "zwykłego szarego piechura", którego komisarze polityczni mieli gdzieś. Nałóż jakiś stary płaszcz koloru brązowego i do tego stalowy hełm polski z czasów PRL-u lub PRLowską czapkę uszatkę i doszyj gwiazdę albo może masz gdzieś na strychu hełmofon taki jak Janek Kos nosił :) Ewentulanie jak kolega wyżej napisał dorzuć dodatki typu saperka, manierka z gorzałką, zapalniczka, ładownice, atrapy hand-grenadów, bagnet i konserwe :D Huraa Towarzysze do boju!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

O reko nawet nie myśle taka luźniejsza stylizacja :) Czy ja jestem taki bogaty i głupi żeby kupic ten badziew? To oczywiście będzie custom :)

Ładownice na pas oczywiście?

A pagony?

Ładownice na granaty i plecak sobie daruję. Może kiedyś.

Za ile da się wyrwać ten komplet po taniości. Na Frontowcu za 300zł te bryczesy widziałem aż się przelękłem :bialaflaga: Jak ktoś ma tanio na sprzedaż to PW.

Pytanie jak było cieplej to też w gimniastrojce biegali czy moze w czymś w krótkim rękawku?

Dzięki za pomoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kazik94- skomentuję to krótko. Nie masz pojęcia o czym mówisz, jeżeli uważasz, że "większość chodziła w łachmanach" ;)

 

Bluzę od gimnastiorki idzie dostać na allegro za jakieś 140 złotych jeżeli ma się szczęście. Bryczesy mogą być cywilne jeśli to jest stylizacja. Ładownice na granaty i plecak to 40 złotych w sumie przy dobrych wiatrach. Ładownice- tak, na pas. Jeżeli chodzi o pagony- http://www.historical-uniforms.com/pagonyrosyjskiepiechota/p/16755 - bierz te. Są dobrze wykonane i niedrogie, ale raczej bierz za pobraniem, bo p. Frankowski ma czasem problemy z zebraniem się z wysyłką po wpłacie pieniędzy ;) Regulamin niestety nie przewidział letniej wersji munduru, ale nie ma tragedii. No i pamiętaj, że Frontowiec jest świetnie zaopatrzony, ale wiadomo, że Owca się z tego sklepu utrzymuje, więc narzuca ceny dla niego opłacalne, co jest w pełni zrozumiałe. Jeżeli chcesz mieć taniej- szukaj różnych okazji na allegro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aaaa no tak, rozumiem, widocznie masz większą wiedzę, niż ja... Z tym że boso, bez koszul i z karabinami na sznurkach to mogli sobie chodzić żołnierze tyłowi. Bo frontowiec zwyczajnie nie dałby rady przeżyć bez minimalnego wyposażenia. Prawda jest taka, że ludzie widzieli głównie właśnie oddziały tyłowe, te które stacjonowały we wsi po przejściu frontu, bo gdy front przechodził, to najczęściej leżeli plackiem w piwnicy albo w lesie. Okres największych braków to początek wielkiej wojny ojczyźnianej, a 1944 to czas w którym to Niemcy wycofują się na z góry upatrzone pozycje. Fakt faktem, że nie boso, ale jednak uciekają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, że mam większą wiedzę niż Ty. Obejrzyj sobie serię "Wrzesień 1939" końcowe odcinki i jest dokładnie opisane przez polskich żołnierzy w czym biegali sowieci... Koledze chodzi o rok 44, ale niewiele się zmieniło. Albo "Wróg u bram" gdzie jeden Mosin na dwóch przypadał. Jak jesteś taki mądry i niewiesz co komunizm robił z ludźmi? Nędza i bieda. A mój dziadek wie to dobrze, bo jechał z Sowietami na Berlin i był regularnym frontowcem w polskich formacjach odtworzonych w ZSRR, Sowietom nie chodziło o dobre doposażenie swoich żołnierzy tylko masowe ataki, dlatego podczas wojny najbardziej oberwała Armia Czerwona. Jak nie masz nic do zaproponowania koledze to skończ bo się of-top. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wiesz może dlaczego nędza i bieda? Dlaczego na Ukrainie przed wojną z głodu umierały miliony ludzi? Właśnie dlatego, żeby produkować więcej czołgów, więcej karabinów, więcej amunicji. Tak się składa, że aktywnie zajmuję się tematem rekonstrukcji RKKA z okresu 1943-45. Nie wątpię w prawdziwość słów Twojego dziadka, szanuję ludzi którzy bili się za kraj. Ale pamiętaj że działania toczyły się na baardzo szerokim froncie, i w różnych miejscach, w różnych okresach sytuacja wyglądała odmiennie. Fakt faktem, armia sowiecka nigdy nie była wyposażona tak dobrze, jak armia niemiecka, ale nie jest prawdą, że w większości nie mieli podstawowego wyposażenia, jakim jest chociażby mundur. Opowiadania o szmatach biorą się stąd, że sołdat w tym mundurze nie chodził do teatru, tylko walczył. Całe dnie, tygodnie spędzał na froncie. Jak mundur się zniszczył, to trzeba było chodzić w zniszczonym dopóty, dopóki nie wyślą na tyły. Fakt faktem, robi się offtop, ale nie lubię przeinaczeń ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam ze swojego doświadczenia wiem jak jest mój tata jest żołnierzem i jak jest w teori (sprawy typu: strzelnice, zaliczenia W-F) to na papierze są tylko. A w praktyce co innego może i tak (raczej na stówe tak było) było kiedyś. Chodzi mi o regulaminowe wyposażenie piechura. Poszperałem na allegro i kilka fajnych fantów znalazłem. W takich cenach to już we wszytko się doposaże. Nie wiedziałem że to takie tanie :)

Nie długo zrobię check-liste wszystkiego co chciałbym kupic.

 

P.S. Moj tata jest mechanikiem na Mi-2/Mi-8/W-3/SW-4, więc raczej w jednostkach piechoty jest inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi Ci o stylizację, to koszula i spodnie mogą być ;) Pas jednak radziłbym Ci zmienić na jakiś szerszy, bo ten ma tylko 2cm i będzie słabo wyglądał. idealny byłby ten albo ten, a jeżeli chodzi Ci o wersję eko i nie koniecznie w 100% zgodną, bierz ten. Wtedy nie będzie już wątpliwości co do Twojej stylizacji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obowiązkowo należy się jeszcze zaopatrzyć w białą, przezroczystą butelkę z lekko mętnym płynem (imitacja samogonu). Ogórki kiszone też gdzieś powinny się znaleźć, konserwa z tuszonką to już luksus. Na polu walki ASG należy poruszać się lekkim zygzakiem (imitacja działania owego mętnego płynu). Jeśli rekonstrukcja jest daleko posunięta na zachód (czasowo), to można mieć zdobyczne, niemieckie oficerki :). Aha, i nie zapomnieć o "prawdzie i machorce"

Edited by ravkill

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero teraz spojrzałem na ładownice. Te które pokazałeś są powojenne, polskie. Raczej szukaj takich, są poprawne i tańsze. Ja swoje kupiłem za 15 zł/sztuka, od tego gościa u którego zalinkowałeś ładownicę na granaty.

Edited by Uada

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielki dzięki za rady i poprawki, jutro zamówię fanty i części do Mosina :)

Jak wszytko dojdzie to zrobię sweet focie i wrzucę je tutaj.

 

Sory że post pod postem-szybkie pytanie czy ta koszula będzię dobra?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak się składa, że aktywnie zajmuję się tematem rekonstrukcji RKKA z okresu 1943-45. Nie wątpię w prawdziwość słów Twojego dziadka, szanuję ludzi którzy bili się za kraj. Ale pamiętaj że działania toczyły się na baardzo szerokim froncie, i w różnych miejscach, w różnych okresach sytuacja wyglądała odmiennie. Fakt faktem, armia sowiecka nigdy nie była wyposażona tak dobrze, jak armia niemiecka, ale nie jest prawdą, że w większości nie mieli podstawowego wyposażenia, jakim jest chociażby mundur.

Przepraszam za OT ale nie mogę na to patrzeć. Nie należy popadać w skrajności, trzeba także odróżnić jednostki gwardyjskie czy NKWD od "liniowych" - ale bądźmy poważni. Ograniczając się tylko do 1944, czy aby nie prawdą jest, że w czasie letniej ofensywy oddziały sowieckiej piechoty notoryjnie żywiły się tym co zrabowały lub wykopały na polu (częstokroć były to rośliny pastewne)? No to o czym my tu mówimy? Jak w 1939 sowiety wyszły na wojnę z karabinami na sznurkach, tak na tych samych sznurkach te karabiny im wisiały w 1945. A o "polowaniu na buty" można sobie poczytać w praktycznie każdych wspomnieniach jeńców niemieckich...

 

Techniki im faktycznie nie brakowało, ale o żołnierza (szczeg. piechoty) martwiono się niezbyt. Wiec darujmy te brednie o matuszce krasnej armii, czule tulącej do piersi swych bohaterskich bojców. Jak to skomentowała swego czasu pewna starsza mieszkanka Podbeskidzia, wspominając wkroczenie sowietów: "Jak Niemcy szli to było widać, że to porządne wojsko idzie. Czwórkami maszerowali, w podkutych butach. A potem wlazła ta hołota w trampkach..."

 

I tym optymistycznym akcentem kończę, dedykując go jednocześnie rekonstruktorom "hołoty w trampkach". :icon_wink:

 

EDIT: A do rekonstrukcji sugeruję jeszcze zegarki. Minimum dwa. :hahaha:

Edited by Kuba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkąd wojny się zaczęły wszystkie armie świata żerowały na lokalnej ludności, więc nie wiem jaka sensacja w tym, że głodny Rosjanin zza Uralu wykopał na polu buraka pastewnego i spałaszował ze smakiem. W tym okresie duża część Armii Czerwonej była żółta, chociażby z Kazachstanu, gdzie cywilizacja europejska nie dotarła. Powtarzam- nie przeczę że byli bosi żołnierze, ale bardzo mnie irytują stwierdzenia w stylu 'Aaaa, Ruskiego to łatwo odtwarzać. Zdejmij buty, włóż jakieś szmaty i już, przecież karabinu mogłeś nie dostać". Zegarki... Cóż- Tommies w Normandii też wartościowymi pamiątkami nie gardzili. Co do butów- nie przeczę, każdy chciał mieć ładniejsze buty- nawet Niemiec który ściągnął je mojemu dziadkowi. Dociekliwym jednak proponuję obejrzeć zdjęcia Rosjan podczas brania do niewoli- tu mowy o propagandzie rosyjskiej nie ma, bo przecież 'nie było czegoś takiego jak radziecki jeniec'. Tak jak już wcześniej napisałem- Rosjanie nigdy nie byli tak dobrze wyposażeni, jak Niemcy, stąd na rekonstrukcjach 'Sowieci' mają najczęściej na pasie tylko manierkę i ładownicę karabinową, bo to widać na zdjęciach. Ale dobrze, niech Wam będzie- wszyscy Rosjanie od początku wojny chodzili boso, bez koszul, ba, jedynym ich wyposażeniem był karabin na sznurku i butelka z samogonem pod pachą. EOT z mojej strony na ten temat.

Edited by Uada

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarki... Cóż- Tommies w Normandii też wartościowymi pamiątkami nie gardzili.

Tak, słowo "trofiejscik"ma słowo źrodłosłów zdecydowanie w języku angielskim! :hahaha:

 

Co do butów- nie przeczę, każdy chciał mieć ładniejsze buty- nawet Niemiec który ściągnął je mojemu dziadkowi.

Każde buty są ładniejsze, niż ...żadne.

 

Dociekliwym jednak proponuję obejrzeć zdjęcia Rosjan podczas brania do niewoli- tu mowy o propagandzie rosyjskiej nie ma, bo przecież 'nie było czegoś takiego jak radziecki jeniec'.

Po pierwsze radziecki, jeśli już. Po drugie - skoro trzymamy się 1944 - to proponuje obejrzeć np. Die Deutsche Wochenschau z 16 listopada tegoż roku. I to byłoby na tyle w temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, widzę dzieciaki i dziadków wstępujących do Volkssturmu i kilka trupów radzieckich. Jak na złość wszystkie w mundurach i butach i to w niemieckim filmie propagandowym. A Niemiec to nawet pamiątki zbiera z kieszeni radzieckiego płaszcza istniejącego tylko w regulaminie!

 

Naprawdę, widzę że ten dyskurs nie ma sensu, bo jak widzę najprościej jest wyśmiać przedstawiciela innych poglądów. Dziękuję za rzetelną, popartą faktami dyskusję, dedykację jakże humorystycznej anegdotki i pozdrawiam mieszkańca starogermańskiego grodu Krakau ;) Jeśli pojawi się tu jakiś mod, to niech wywali niepotrzebny offtop.

Edited by Uada

Share this post


Link to post
Share on other sites

A podobno miałeś już nie pisać. Masz cokolwiek wybiórczy sposób postrzegania rzeczywistości, co widać na przykładzie tej dyskusji w ogólności, a w przedmiocie ww. kroniki filmowej, w szczególności (jakoś umyka Ci ujęcie kolumny jeńców sowieckich z walk w Karpatach). Czy to też element rekonstruowania RKKA? :icon_wink:

 

Co do dyskursu, to zasadniczym problemem w jego prowadzeniu jest Twój rewolucyjny zapał w gloryfikowaniu ACz (widomym znakiem alergiczna reakcja na moją dykteryjkę o zegarkach). Owszem nie jest prawdą, że wszyscy chodzili boso, nago czy w łachmanach (celowo pomijam np. wypadki wcielania w charakterze uzupełnień mężczyzn z wyzwolonych miejscowości natychmiast po ich zajęciu i jedynie po wydaniu im broni - opisywane m.in. w lit. wspomnieniowej). Ale braki w elementarnym wyposażeniu zwykłego żołnierza (szczeg. w czasie długich ofensyw) były u sowietów raczej normą, niż wyjątkiem (w przeciwieństwie co cywilizowanych armii). I akurat na ten temat nie trzeba nawet się doktoryzować, wystarczy porozmawiać z ludźmi pamiętającymi przemarsz "wyzwolicieli", w dowolnym regionie Polski (ale jeśli wola, możesz zrobić sobie kwerendę w źródłach, choćby we wspomnieniach publikowanych w internecie).

 

Zaś zrównywanie tzw. zbierania pamiątek czy zwykłego złodziejstwa, jakie miało pewnie miejsce na zachodzie, z usankcjonowaną i zinstytucjonalizowaną grabieżą prowadzoną przez sowiety, to już lekka kpina. Jako czerpiący z dobrodziejstw kultury rosyjskiej, na pewno znasz taką kwestię Gribojedowa: łżyj, ale znaj miarę!

 

Za pozdrowienie i dedykację dziękuję. Niestety mimo zamieszkiwania w (cyt.) "starogermańskim" mieście w najbliższym czasie nie odczuwam potrzeby odtwarzania członka Einsatzgruppen, ani nie wiadomo mi nic o rekonstrukcji wykonywania kommissarbefehl - więc chyba nie będę miał okazji się zrewanżować. :icon_wink:

Edited by Kuba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uada, niestety między krzaczkami Waszej sprzeczki, i miliardom niepotrzebnego stukania w klawiaturę Kuby, jest kilka informacji, więc topic zostaje.

 

Jednak, na przyszłość, panowie mniej filozofii, więcej faktów.

Zamykam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...