Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Konflikt ukraiński 2014 - komentarze, analizy, prognozy


Recommended Posts

. Na początku filmiku (pierwsze 2-3 minuty) można dowiedzieć się jak duży wpływ to miasto ma na gospodarkę Ukrainy. Jego zdobycie jest więc ważne dla separatystów nie tylko z militarnego punktu widzenia (połączenie z Krymem), ale też ze względu na znaczne osłabienie przeciwnika.
Link to post
Share on other sites
  • Replies 280
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Nie dość, że ideą, to jeszcze w dodatku i niestety prawie jedyną. Poza Chmielnickim, Szewczenką i nieszczęsnym Banderą Ukraińcy nie mają po prostu kogo wspomina, bo ich własna historia jest uboga, najpierw przez wieki pod batogiem polskiej szlachty, potem pod Ruskimi. Dlatego "ku pokrzepieniu serc" tworzy się mity.

 

Dobrze, po kolei:

 

1. Bohdan Chmielnicki, któż to taki? Urodzony w Polsce (w Czechryniu p/Kijowem - prawa miejskie nadał 1592 król polski Zygmunt III), hetman wojsk kozackich, który wszczął rebelię na wschodnich ziemiach RP. Kozacy jako naród oczywiście nie lubili Polaków, a gardzili Żydami jak i miejscową ludnością - czernią. Pogarda ta jest widoczna wśród kozaków do dnia dzisiejszego.

Czymże ta rebelia się skończyła? Ano tym, że Chmielnicki i Kozacy poszli pod bat Rosji... Na własne zresztą życzenie. Gdzie w tej historii są ukraińcy? Jeżeli już na siłę chce się ich tutaj wepchać to jedynie pasują do czerni czyli chłopstwa wykorzystywanego przez Kozaków. Ale to chłopstwo nie miało narodowości. Bo tam było dużo zbiegłego chłopstwa z całej Korony, Mołdawii, Rumunii, Krymu, Kaukazu, Litwy - jakaś zbieranina łotrzyków wyjętych spod prawa i rzezimieszków.

 

2. Taras Szewczenko - to ten pan co po rosyjsku takie ładne wiersze pisał?

"Chachała zrównać można z krową

Gdy trafi za Europy słupy

Gdzie trzeba dobrze ruszać głową

On napnie tylko mięśnie dudy

 

Dlatego trzeba dziś na Rusi

Pamiętać słowa Monomacha

»Diabelska niechaj nas nie skusi

Spółka z Chochołem, Żydem, Lachem«.

 

Żyd ma perfidny, ślepy łeb

Chełpliwy Lach – jak kur** bawi

A Chochoł zeżre z tobą chleb

I gównem zupę ci doprawi."

 

Taras Szewczenko ,,Chochoły" 1851 r.

 

*Chochoł to oczywiście pogardliwe, rosyjskie określenie "Ukraińca"

Także ten pan niestety też nic z Ukrainą nie ma wspólnego, a nawet był wrogi Ukraińcom...

 

3. Bandera i kult faszystowski na Ukrainie. W rozumieniu niektórych tutaj banderowcy i neonaziści na terenie Ukrainy w wielkim skrócie myślowym są dobrzy, bo walczą z Ruskimi, a symboliki nazistowskiej używają tylko w kontekście walki z ZSRR 70 lat temu. Ale zaraz... Rozumiem, że w takim wypadku mogę sobie dumnie chodzić ze swastyką po ulicach Warszawy - oczywiście tylko kontekście walki ze ZSRR i komunizmem. Może w drugą stronę? Dlaczego obywatele Ukrainy, którzy wszczęli prorosyjskie powstanie używają komunistycznej symboliki nawiązującej do ZSRR? Bo ZSRR walczyło z UPA i nazizmem. Tak oto zatoczyliśmy koło.

 

4. Ukraina to nazwa geograficzna terenów "U KRAJA" RZECZPOSPOLITEJ, ukraińcy to nazwa mieszkańców wschodnich terenów mieszkający u kraja RP. Nawet polska szlachta mówiła o sobie z dumą "ukraińcy" tak samo jak szlachta z zachodu mówiła o sobie np. podlaska szlachta. Termin "ukrainiec" jako narodowość zaczynają tworzyć w XIX wieku Austriacy na terenach Małopolski wschodniej. Jeszcze na początku XX wieku tamtejsza ludność (w przeważającej mierze niewykształceni, niepiśmienni chłopi) określała siebie w większości jako Rusinów bądź "tutejszych". Dopiero w późniejszych latach w spisach ludności pojawia się narodowość "ukraińska". Używali jej zwolennicy ideologów OUN UPA. Kiedyż to więc szanowny panie "Ukraińcy" byli pod batogiem polskiej szlachty? To, że w latach 20. i 30. obywatele RP narodowości "ukraińskiej" byli pod szczególnym nadzorem było oczywiście konieczne z uwagi na wywrotową, dywersyjną działalność ich grup jak i na coraz częstsze akty terroru ukraińskiego. To tak jakby dziwić się podejściu wojsk NATO do Talibów w Afganistanie. Niestety Ukraińcy okazali się o wiele bardziej barbarzyńscy i brutalni niż Talibowie.

 

Dialog z tym tworem Austrii, Niemiec i Stalina jest możliwy jedynie po wyrażeniu przez nich żalu i skruchy za wydarzenia 70 lat temu, potępienie UPA, OUN, SS Galizien i innych hitlerowskich ludobójczych jednostek, zburzeniu pomników tych zbrodniarzy i osądzenie jeszcze żyjących. Wtedy możemy usiąść do stołu i porozmawiać o granicach i ewentualnej rekompensacie za okupację Małopolski wschodniej.

Link to post
Share on other sites

Coś nie możesz przeboleć faktu stanowienia przez Ukrainę osobnego podmiotu państwowego. Boli Cię fakt, że czerń podniosła głowę? (nawiązuję do "wpychania na siłę Ukraińców" z Twojego punktu 1.) A może jednak chciałbyś "polskiego Lwowa"? Zabawne są te gorzkie żale osobników, którzy koniecznie chcą deprecjonować samoświadomość określonej grupy ludzi.

Edited by Tomciaz
Link to post
Share on other sites

Tylko, że ani jednego metra ziemi ci Ukraińcy sobie nie wywalczyli i to nie oni stworzyli to "państwo" tylko Stalin i jego następcy z ZSRR w 1991 roku. Czerń podniosła głowę? W którym momencie?

 

Co do polskiego Lwowa to oczywiście duchowo i architektonicznie jest polski (całość starego miasta za wyjątkiem cerkwi Św. Jury jest polskie). Ukraińskie są tylko obskurne blokowiska i slumsy rodem z III świata. Nie wiem jakim prawem mielibyśmy uznać prawa Ukraińców czy Rosjan do niego skoro w 1939 roku Sowieci (przy pomocy III Rzeszy) siłą zawładnęli to polskie miasto w wyniku czego do tej pory pozostaje pod okupacją ZSRR/Ukrainy.

 

Zabawne są te gorzkie żale osobników, którzy koniecznie chcą deprecjonować samoświadomość określonej grupy ludzi.

 

Dokładnie, niech żyje "samoświadomość określonej grupy ludzi" (?) w postaci Noworosji, DNR, ŁNR, NRD, RFN czy co tam jeszcze...

Link to post
Share on other sites

Tylko, że ani jednego metra ziemi ci Ukraińcy sobie nie wywalczyli i to nie oni stworzyli to "państwo" tylko Stalin i jego następcy z ZSRR w 1991 roku. Czerń podniosła głowę? W którym momencie?

 

Część społeczeństwa ukraińskiego sądzi, że to UPA wywalczyła im te ziemie. Poza tym popatrz na nasze podwórko: Kostrzyna sobie nie wywalczyliśmy. Ani Świecka. Ani Zielonej Góry. O Żaganiu nie wspomnę.

 

Co do polskiego Lwowa to oczywiście duchowo i architektonicznie jest polski (całość starego miasta za wyjątkiem cerkwi Św. Jury jest polskie). Ukraińskie są tylko obskurne blokowiska i slumsy rodem z III świata. Nie wiem jakim prawem mielibyśmy uznać prawa Ukraińców czy Rosjan do niego skoro w 1939 roku Sowieci (przy pomocy III Rzeszy) siłą zawładnęli to polskie miasto w wyniku czego do tej pory pozostaje pod okupacją ZSRR/Ukrainy.

 

Co za bełkot... A wiesz, że Gorzów Wielkopolski też jest pod okupacją? A Szczecin? Kołobrzeg? Niemiec płakał jak zwiedzał... Toż to Nowa Marchia pod zaborami! A współcześni spadkobiercy Gryfitów zgrzytają zębami na tę niesprawiedliwość narzuconą międzymocarstwowymi traktatami!

 

Dokładnie, niech żyje "samoświadomość określonej grupy ludzi" (?) w postaci Noworosji, DNR, ŁNR, NRD, RFN czy co tam jeszcze...

 

Spodziewałem się tego argumentu, ale nie sądziłem, że popłyniesz w tak miałkie relatywizowanie rzeczywistości... Gratuluję, demagogia czystej wody.

Edited by Tomciaz
Link to post
Share on other sites

UPA tych ziem nie wywalczyło. Ukrainę stworzyło ZSRR w 1991 roku. Gorzów, Szczecin, Kołobrzeg, Wrocław to jedynie niewielka niemiecka rekompensata za dziesiątki polskich miast zrównanych przez nich z ziemią. Poza tym te wszystkie miasta musieliśmy odbudować od zera. Więc coś niestety nie wyszło - nie są pod żadną okupacją, Niemcy odcięli się od hitlerowskich zbrodniarzy, nie ma tam ich ulic, pomników - w przeciwieństwie do "Ukrainy", gdzie są nawet pomniki SS.

 

Więc, sprawiedliwością było przekazanie nam niemieckich miast (z resztą założonych przez Polaków, ale to jest zupełnie nie ważne), a niesprawiedliwe było zabranie nam pół Polski - jakim prawem? Napadliśmy kogoś? Nie. Przegraliśmy wojnę? W kontekście Niemiec - nie, w kontekście ZSRR - też nie, bo toż to nasi "sojusznicy" oficjalnie... Więc jakim prawem?

 

Co do demagogii - rozumiem, że uważa pan za słuszne utworzenie państwa "Ukraina", a niesłusznym już dążenie obywateli Ukrainy na wschodzie do odłączenia się od tego dziwnego tworu?

Link to post
Share on other sites

UPA tych ziem nie wywalczyło. Ukrainę stworzyło ZSRR w 1991 roku. Gorzów, Szczecin, Kołobrzeg, Wrocław to jedynie niewielka niemiecka rekompensata za dziesiątki polskich miast zrównanych przez nich z ziemią. Poza tym te wszystkie miasta musieliśmy odbudować od zera. Więc coś niestety nie wyszło - nie są pod żadną okupacją, Niemcy odcięli się od hitlerowskich zbrodniarzy, nie ma tam ich ulic, pomników - w przeciwieństwie do "Ukrainy", gdzie są nawet pomniki SS.

 

Ukraińcy wygrali, my przegraliśmy. Tyle. Trzeba odnaleźć się w tej rzeczywistości. Z Lwowem też w takim razie nie wyszło, nie jest pod żadną okupacją. Poza tym Ukraińcy budują swoją tożsamość na tym, co mają. Ponieważ jednak z poprzednich wypowiedzi nie dotarło to do Ciebie, pozwolę sobie, tytułem przypomnienia, zacytować kolegę MarkaMac:

 

Oni jedynie szukają pewnego historycznego poparcia dla swej walki. Tak jak my przywołując polskich władców średniowiecznych przywołujemy ich wiktorie, a nie to jak rozprawiali się z przeciwnikami (w tym pewnie też członkami rodziny). Wspominając Piłsudskiego wspominamy Legiony, a nie to jak postępował z opozycją. Nawet AK można przypisać czyny zbrodnicze, a jednak o tym zapominamy. Czy czcząc Jagiełłe, Piłsudskiego czy AK czcimy i chcemy sami stosować tortury, autorytaryzm lub zbrodnie? Nie. Tak samo dla Ukraińców UPA i Bandera mogą być po prostu piękną ideą walki o wolną Ukrainę co nie oznacza, że chcą stosować te same metody, a już tym bardziej na tych samych ludziach (Polakach).

 

Dalej:

 

Więc, sprawiedliwością było przekazanie nam niemieckich miast (z resztą założonych przez Polaków, ale to jest zupełnie nie ważne), a niesprawiedliwe było zabranie nam pół Polski - jakim prawem? Napadliśmy kogoś? Nie. Przegraliśmy wojnę? W kontekście Niemiec - nie, w kontekście ZSRR - też nie, bo toż to nasi "sojusznicy" oficjalnie... Więc jakim prawem?

 

 

Naszą "przewiną" jest położenie geograficzne, takie życie, trza se radzić. A, polecam uzupełnić informacje na temat lokacji powyższych osad (miast), szkoda byłoby gdybyś powtarzał jeszcze więcej nieprawdziwych informacji...

 

Co do demagogii - rozumiem, że uważa pan za słuszne utworzenie państwa "Ukraina", a niesłusznym już dążenie obywateli Ukrainy na wschodzie do odłączenia się od tego dziwnego tworu?

 

Czy pojęcie "obywatele" użyte w tym zdaniu zawiera w sobie ciężar sarkazmu, skrywającego nieprzerwany strumień najemników, kadr i techniki wojskowej, płynący z terytorium FR do wspomnianych obwodów? Jeżeli tak to owszem, uważam jak powyżej.

Link to post
Share on other sites

 

Więc, sprawiedliwością było przekazanie nam niemieckich miast (z resztą założonych przez Polaków, ale to jest zupełnie nie ważne), a niesprawiedliwe było zabranie nam pół Polski - jakim prawem? Napadliśmy kogoś? Nie. Przegraliśmy wojnę? W kontekście Niemiec - nie, w kontekście ZSRR - też nie, bo toż to nasi "sojusznicy" oficjalnie... Więc jakim prawem?

Przegraliśmy, jako państwo pokonane zarówno przez III Rzeszę jak i ZSRR nie braliśmy udziału w podziale granic w Teheranie i Stalin zadecydował o ich przebiegu (więcej: http://dolnyslask.elomaps.pl/jak-ustalano-nowe-granice-po-ii-wojnie-swiatowej/ )

Co do demagogii - rozumiem, że uważa pan za słuszne utworzenie państwa "Ukraina", a niesłusznym już dążenie obywateli Ukrainy na wschodzie do odłączenia się od tego dziwnego tworu?

Nie wiem jak pozostali, ale ja popieram dążenie do samodzielności. Tyle, że na drodze pokojowej i zgodnej z prawem. A tego tu zabrakło. Było ustawione referendum i ludzie z bronią. To nie są warunki do podejmowania demokratycznych decyzji, podobnie jak nie było ich na plebiscycie dotyczącym przyłączenia Śląska, gdzie Niemcy przywozili ludność po to, żeby zagłosowali za przyłączeniem do Niemiec.

Link to post
Share on other sites

Ukraińcy wygrali, my przegraliśmy.

 

Politycznie nie przegraliśmy (oficjalnie), ale patrząc realnie to przegraliśmy z III Rzeszą i ZSRR. Nie z Ukrainą, która wtedy nie istniała. Jeżeli podbój i agresja ma być akceptowalną formą tworzenia polityki to jakim prawem odmawiasz FR ewentualnej inwazji na Ukrainę? Od kiedy Ukraińcy wygrali i z kim?

Oni nic nie wygrali, nic nie stworzyli i nic nie wywalczyli.

 

Skoro akceptujesz, że ZSRR siłą i gwałtem zabrało pół Polski to dlaczego nie popierasz ewentualnej inwazji Rosji na Ukrainę?

Edited by cNR
Link to post
Share on other sites

Jeżeli podbój i agresja ma być akceptowalną formą tworzenia polityki to jakim prawem odmawiasz FR ewentualnej inwazji na Ukrainę?

 

Ke...? Ale że co, jak...? Poza Tobą ktoś w ogóle tak uważa? :icon_neutral2:

 

Od kiedy Ukraińcy wygrali i z kim?

Oni nic nie wygrali, nic nie stworzyli i nic nie wywalczyli.

 

Taki zabieg retoryczny. Jałta przegrała nam Lwów, a wygrała go ZSRR, czyli, w perspektywie, obecnej Ukrainie. Poza tym warto czasem oderwać się od jątrzenia przeszłości i poobserwować jakie przemiany zachodzą obecnie w tej zbieraninie, która nie ma historii i nic nie tworzy (to jest sarkazm naturalnie)...

 

Skoro akceptujesz, że ZSRR siłą i gwałtem zabrało pół Polski to dlaczego nie popierasz ewentualnej inwazji Rosji na Ukrainę?

 

Powtarzasz się. Bo tamta przemoc już się wydarzyła i nic jej nie zmieni, obecną można zatrzymać.

Edited by Tomciaz
Link to post
Share on other sites

Oczywiście, ale podłoże obecnej wojny domowej na Ukrainie to m in. II wojna światowa i nie da się szukać przyczyn konfliktu na linii Polska - Ukraina - Rosja zapominając o wydarzeniach z XX wieku.

 

Jak najbardziej powinniśmy oderwać się od jątrzenia przeszłości. Obserwować przemiany jakie zachodzą w zbieraninie, która nie ma historii - owszem. Widzę przemiany, marsze nazistów, okrzyki banderowskie, majdany co rok czy co dwa lata, korupcja, syf, brud, ubóstwo, nienawiść, degeneracja... Takie oto przemiany nastąpiły w 20 lat od tego jak ZSRR stworzyło państwo o nazwie "Ukraina". Drobne przypomnienie - w 1991 roku Ukraina miała niemal dwukrotnie wyższe PKB od Polski i o wiele większy wzrost gospodarczy. Jak to wykorzystali? Tak, że z europejskiego państwa stworzyli postsowiecki III świat...

 

Powiadasz, że przemocy, która się wydarzyła nie da się zmienić. W takim razie gratuluje uznania Krymu za terytorium Federacji Rosyjskiej ;)

Edited by cNR
Link to post
Share on other sites

Oczywiście, ale podłoże obecnej wojny domowej na Ukrainie to m in. II wojna światowa i nie da się szukać przyczyn konfliktu na linii Polska - Ukraina - Rosja zapominając o wydarzeniach z XX wieku.

 

To mamy jakiś konflikt z Ukrainą? Muszę posprawdzać serwisy informacyjne.

 

Jak najbardziej powinniśmy oderwać się od jątrzenia przeszłości. Obserwować przemiany jakie zachodzą w zbieraninie, która nie ma historii - owszem. Widzę przemiany, marsze nazistów, okrzyki banderowskie, majdany co rok czy co dwa lata, korupcja, syf, brud, ubóstwo, nienawiść, degeneracja... Takie oto przemiany nastąpiły w 20 lat od tego jak ZSRR stworzyło państwo o nazwie "Ukraina". Drobne przypomnienie - w 1991 roku Ukraina miała niemal dwukrotnie wyższe PKB od Polski i o wiele większy wzrost gospodarczy. Jak to wykorzystali? Tak, że z europejskiego państwa stworzyli postsowiecki III świat...

 

Aparat propagandowy Kremla pracuje, jak widać, skutecznie.

 

Powiadasz, że przemocy, która się wydarzyła nie da się zmienić. W takim razie gratuluje uznania Krymu za terytorium Federacji Rosyjskiej :icon_wink:

 

...komu? Z tego co wiem Putin zaniemógł, nie odczyta Twoich gratulacji, o ile czyta Wmasg.

Link to post
Share on other sites

To jak to jest z tą przemocą? Ta, która się dokonała - ma być uznana, trzeba się nauczyć z nią żyć itp. czy w końcu jak, bo niestety pana nie rozumiem?

 

Gdzie pan widzi propagandę Kremla? Mam podesłać banderowskie marsze w Stanisławowie, Lwowie i innych miastach wschodniej Małopolski? Niestety jest to żenująco dziecinne dyskutować na poziomie wiedza historyczna vs, dziecinne wyzwiska od ruskich agentów...

 

Żeby nie było, że jestem gołosłowny - porównanie PKB Polski i Ukrainy:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f0/GDP_PPP_Poland_en.svg

Tak wiem oczywiście Putin, masoni i inni szatani sami siedzieli i robili ten wykres..

Edited by cNR
Link to post
Share on other sites

@cNR Z Twojej wypowiedzi wynika tyle, że najlepszym wyjściem byĺaby parcelacja Ukrainy pomiędzy krajami ościennymi. Myślę, że żaden praworządny polski obywatel, usposobiony patriotycznie nie będzie uważał podobnie. To Ruscy rozpętali ten syf i oni za niego odpowiadają, próby ugrania czegoś w imię krótkowzrocznych, szowinistycznych interesów skończyłyby się ruskim szambem, z którego nie da się wyleźć. A to, że jakieś grupki urządzają sobie we Lwowie quasifaszystowskie marsze to nie nasza broszka - dopóki nie przełażą przez miedzę. Nas powinno interesować uznanie rzezi wołyńskiej, przeprosiny i regulacja stosunków dobrosąsiedzkich. To co Ukry robią u siebie, czyt. za Dorohuskiem to ich biznes, nam nic do tego. I skończ już ten bezpłodny lament.

Link to post
Share on other sites

A to, że jakieś grupki urządzają sobie we Lwowie quasifaszystowskie marsze to nie nasza broszka - dopóki nie przełażą przez miedzę. Nas powinno interesować uznanie rzezi wołyńskiej, przeprosiny i regulacja stosunków dobrosąsiedzkich.

 

Tak, ale to nie są grupki tylko bardzo duże i liczne organizacje. Powinniśmy reagować na bieżąco, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku. Czy Ruscy rozpętali ten syf? Tak. W 1991 roku tworząc to dziwne państwo.

 

Szanowny panie mg schutze - czy ktoś tutaj neguje udział obywateli Federacji Rosyjskiej w wojnie domowej na Ukrainie? Problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Powiem więcej - nie szokuje mnie to w ogóle, znając obecne realia geopolityczne, uwarunkowania historyczne (a nie lewacki medialny bełkot szanowny panie schutze) powrót Donbasu i Krymu do Rosji był tylko kwestią czasu. Każda osoba, która orientowała się w kwestiach wschodu wiedziała, że taka interwencja (niemrawa bo niemrawa, ale jednak) - nastąpi.

 

Rosjanie po prostu nie mogli sobie pozwolić by jakże strategiczny dla nich półwysep znalazł się w rękach państwa niepewnego (nie mówię tu o banderowcach czy innych odszczepieńcach, ale o ewentualnym proeuropejskim i pronatowskim kursie władz) i co za tym idzie być może w niedalekiej przyszłości wrogiego. To odwieczna walka wpływów jaka toczy się od 1945 roku. Zimna wojna nadal trwa. My wspierać Ukrainy nie możemy ponieważ jak widać zbyt silne tam są ruchy faszystowskie, poza tym jest to państwo biedne, niepewne (skąd wiecie, że w następnych wyborach znów nie wybiorą Janukowicza, bądź innego prorosyjskiego prezydenta?), nikomu do szczęścia nie potrzebne. Sztuką jest tutaj ugrać dla naszego kraju jak najwięcej, zgodnie z doktryną NATO i UE, ale zachowując możliwość prowadzenia 'poprawnej' polityki i handlu z FR.

Link to post
Share on other sites

cNRowi trzeba pogratulować umiejętności dywagacji, nie ma co. Trochę mi przypomina Kubę. Widać, że konflikt w Ukrainie wpisał mu się w jakąś wcześniej ukutą wizję świata - wizję bardzo twardą i jednostronną, stąd łatwość w dyskusji.

 

Przeanalizuje lekko część tylko jednego twojego posta, żeby podkreślić twój sposób argumentowania: emocjonalny, perswazywny i polegający na mieszaniu oczywistych faktów z półprawdami - tak często właśnie działa propaganda.

 

1. Bohdan Chmielnicki, któż to taki? Urodzony w Polsce (w Czechryniu p/Kijowem - prawa miejskie nadał 1592 król polski Zygmunt III), hetman wojsk kozackich, który wszczął rebelię na wschodnich ziemiach RP. Kozacy jako naród oczywiście nie lubili Polaków, a gardzili Żydami jak i miejscową ludnością - czernią. Pogarda ta jest widoczna wśród kozaków do dnia dzisiejszego.

 

Czymże ta rebelia się skończyła? Ano tym, że Chmielnicki i Kozacy poszli pod bat Rosji... Na własne zresztą życzenie. Gdzie w tej historii są ukraińcy? Jeżeli już na siłę chce się ich tutaj wepchać to jedynie pasują do czerni czyli chłopstwa wykorzystywanego przez Kozaków. Ale to chłopstwo nie miało narodowości. Bo tam było dużo zbiegłego chłopstwa z całej Korony, Mołdawii, Rumunii, Krymu, Kaukazu, Litwy - jakaś zbieranina łotrzyków wyjętych spod prawa i rzezimieszków.

 

Piękny punkt. Owszem, urodzony w Polsce, i to pewnie tam gdzie napisałeś (brzmi mądrze, mimo, że dostępne na wikipedii - sprawiasz wrażenie, że wiesz o czym mówisz), faktycznie hetman wojsk kozackich który faktycznie wszczął rebelię na wschodnich ziemiach RP. Jak tu się kłócić? Podanie kilku faktów z którymi trzeba się zgodzić sprawia, że później trudniej myśleć krytycznie - umysł przyzwyczaja się do potakiwania.

 

I tu zaczyna się półprawda. Kozacy to nie był naród, nie mogli nie lubić Polaków, bo Polaków w dzisiejszym sensie wtedy nie było, gardzili Żydami i miejscową ludnością? Właściwie jak to udowodnić? Książek to oni nie wydawali, walka z Żydami i "miejscową ludnością", cokolwiek to znaczy, nie była wpisana w listę żądań, typowa półprawda: nie da się temu zaprzeczyć, nie da się też za bardzo potwierdzić. Ostatnie zdanie pierwszego akapitu to już typowo emocjonalno-manipulatorskie zagranie, widać gołym okiem.

 

W drugim akapicie bardzo podobnie, prawdę pod tytułem "Ukraina trafiła do Rosji" przepchnąłeś razem z półprawdą "na własne życzenie". Człowiek to łyka na raz i umysł nie odróżnia prawdy od półprawdy. Kozacy nie trafili do Rosji na własne życzenie, po latach tłuczenia się było wiadome, że nie zaistnieją jako własne państwo, więc zachęceni nieprawdziwymi obietnicami woleli pójść do coraz silniejszego Carstwa Rosyjskiego. Sami sobie byliśmy winni, że kulejąca Rzeczypospolita nie potrafiła wymyślić dla kozaków żadnej sensownej zachęty poza ogniem i mieczem.

 

I faktycznie, nie ma w tej historii Ukraińców! Ale tak samo jak Ukraińcy uznają dzieje Kozaków zaporoskich jako swoją własną historię, my uznajemy dzieje jakiś dzikusów żyjących pod batem pierwszych Piastów za Polskę - Polska to to nie była, władza była tak prowizoryczna, że nie możemy nawet w pełni powiedzieć czy dzikusy owe były świadome bycia pod batem jakiegoś Piasta, a nawet nie wiemy czy ów Piast był słowianinem - MÓGŁ być wikingiem. Ty chcesz wierzyć, że to już wtedy była Polska (tak uczą też w szkole), oni chcą wierzyć, że to już wtedy była Ukraina, i tyle.

 

Osobiście totalnie mi nie przeszkadza to, że masz inne zdanie niż większość uczestników tego tematu ale przeraża mnie to, że ktoś łatwowierny może tu wejść, przeczytać twoje posty i pomyśleć "hej, on ma racje!" tylko dlatego, że świadomie lub nie, stosujesz mnóstwo technik manipulacyjnych.

Link to post
Share on other sites

Królewiec do macierzy? Czyjej za przeproszeniem? Państwa Krzyżackiego? Nie kompromituj się już...

 

Od kompromitacji mamy tu ciebie, przytoczysz jeszcze raz "analizę" ostrzału Mariupola? Z zachodu ... chciałbym parsknąć jeszcze raz tak bardzo....

Do Niemiec, przecie tam tyle niemieckojęzycznych było... na 100% jeszcze trochu ich zostało... I jakiego Państwa Krzyżackiego, o Prusach wschodnich jakoś dziwnie zapomniałeś?

Kolejna manipulacja ? :)

 

 

@Armatage ciekawa i jakże trafna analiza :icon_smile:

Edited by mg schutze
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...