Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Snajper1992

M 14 w wietnamie ?

Recommended Posts

M-21 No cóż jako broń snajperska to sie nadaje z powodu celności/jakości wykonania, ale nie zapominajmy też że jednostki o których mowa mają troche lepsze warunki niż zwykły szeregowy w wietnamskiej dżungli. Zresztą jestem przekonany, że wersje które stosują różnią sie od tych wietnamskich.

 

Co znaczy lepsze warunki ?? Co znaczy jakość wykonania/celnośc w tym przypadku ?? I skoro jestes przekonany to może jakiś przykład czym się różni M21 dzisiejszy od tego sprzed powiedzmy 25 lat ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy jest sens tłumaczyć coś tak oczywistego jak celność i jakość wykonania. Co do warunków to miałem na myśli to że lepiej spisuje sie dziś w IraKu niż 40 lat temu w Wietnamskich dżunglach. A co do naśmiewania sieze mnie to prosze, mnie to i tak nie rusza, a jedynie wypukla mój błąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz w Wietnamie wiele broni się nie sprawdziło tak jak się sprawdza w Iraku... ale tez i odwrotnie... DWA ZUPEŁNIE RÓŻNE teatry działań, klimat, ukształtowanie terenu itd...

 

Tak się składa że celność i jakość wykonania M21 w stosunku do M14 jest hmmm taka sama ?? M21 to dokładnie M14 tyle że selekcjonowane może dziś są odzielnie produkowane ale jeszcze kilka latek wstecz to były te same "taśmy" produkcyjne i te same karabiny. Gość wybierał na końcu taśmy egzemplarz który najmniej razy upuścili pracownicy fabryki i z niego robili M21 :D ( to był taki żart ale uwypuklający zasadę)

 

A swoją drogą to w Wietnamie spisywal się dokładnie tak samo jak w Iraku dziś pod warunkiem że był używany w ten sam sposób. Jeżeli strzelano z niego na odległościach powyżej 100 metrów w otwartej względnie przestrzeni, jeżeli nie włażono z nim do tuneli :) , czy nie łazono z nim po krzaczorach. Tak samo w Iraku nikt nie "bawi się" w CQB z M14/21 w rękach tylko z M4 i temu podobnymi gabarytowo pukawkami.

 

Nie pisz bzdur, że m14 to szajs tak jak Colt M1911 bo mimo że sa to egzemplarze broni o dość "leciwej" konstrukcji to jednak sa skutecznie używane do dziś w wielu krajach przez różne formacje zbrojne, paramilitarne, policyjne itp. Taki np M24 (w zasadzie nie broń a cały "system" snajperski) też wywodzi się poniekąd z M14.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie, ja nie napisłaem że M14 to szajs tylko nie sprawdzał się w Wietnamie, może na 1000m był dobry (w końcu silna amunicja) ale pamiętaj że wyprodukowano ich dużo i dużo żołnierzy je miało, a kiedy żołnieRZ, który jest wykończony bieganiem, zmarznięty i mokry to trudno mu utrzymać karabin tak aby z 1000 m zabić małego Wietnamca. Oczywiście snajper nie musi aż tak biegać, a z profesionalnymi przyRZądami celowniczymi, i umiejętnościami trafi w taki cel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podaj może autora powyższego tekstu, bo naprawdę nie chce mi się sprawdzać czy to Wikipedia, Kochański, Cieplicki czy inny Zachor.

Ten, tego... nie boisz się, że Ciepliński i Zahor mogą się nieco obrazić? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, bo mają takie dziwne, nieodzwierzęce (:)), nazwiska. Już poprawiam.

Swoją drogą, to dobrze, że nie przywołałem Leszka E... No właśnie. Ze trzy byki jak nic by były.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Królik-zdziwisz się ale to nie są informacje z neta lecz z książki, a jak nie wierzysz to pochodź po wikipedii.

 

Co do strzelania w wietnamie- no właśnie, po co tak silny pocisk w broni którą miała większość żolnieży. Skoro miało sie strzelać do200m to po co wyposażać ludzi w broń z taką mocą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Królik-zdziwisz się ale to nie są informacje z neta lecz z książki, a jak nie wierzysz to pochodź po wikipedii.

Ależ w ogóle mnie to nie dziwi. Pewnie nawet ją mam, ale nie bardzo chce mi się szukać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do strzelania w wietnamie- no właśnie, po co tak silny pocisk w broni którą miała większość żolnieży. Skoro miało sie strzelać do200m to po co wyposażać ludzi w broń z taką mocą?

 

Hmm o ile się nie dawno zorientowałem to pocisk wystrzelony z M14 robi tak:

M80.jpg

 

a tak z M16A1:

M193.jpg

 

Więc Twoja teoria o mocy pocisku M14 w stosunku do M16A1 jest błędna

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do strzelania w wietnamie- no właśnie, po co tak silny pocisk w broni którą miała większość żolnieży. Skoro miało sie strzelać do200m to po co wyposażać ludzi w broń z taką mocą?

aby lepiej zabijać?? i mówie ci ze nawet mając kbk AK po takim samym dystansie jaki przebiegniesz jakbys mial m-14 to i tak sie zesrasz a nie będziesz celnie strzelał na wiecej jak 20-30m i dopierostopniowo będzie poprawiala się celnosć.

 

I wyjasnij w czym M1911A1 byl gorszy od innych standardowych pistoletów wojskowych w tamtym czasie. I odpowiedz sobie czego jako broni bocznej używali Wietnamczycy (zauwaz ze tu brak rasistowskiego określenia dla narodowości).

Tak więc poczytaj jeszcze raz mądre ksiazki, porownaj je z relacjami z okresu wojny w Wietnamie, a potem ewentualnie pierdol glupoty dobrze??

I podaj tytul ksiażki, jej autora, date i miejsce wydania wraz ze stronami na której sa napisane rzeczy które przytaczasz bo inaczej nikt poważnie brać tych rewelacji nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja ulubiona broń więc się wypowiem.

 

Należy zacząć od przeznaczenia M14. Zaprojektowano ją na III wojnę światową i otwarte przestrzenie Europy.

 

W Wietnamie niebardzo się sprawdził jako broń szturmowa z tej przyczyny, że VC unikał otwartego terenu jak ognia. Jak się przez x lat walczy z Japończykami, a potem Francuzami dysponującymi bronią sprawdzającą się głównie na większym dystansie, to w końcu czegoś można się nauczyć.

 

No i największy mankament, większość M14 miała zablokowany selektor... :wink: Dzięki temu podatnicy oszczędzali na drogiej amunicji i nie było problemu zagotowanej lufy. Niestety gdy widoczność sięga kilkunastu metrów ogień ciągły to jedyna sensowna opcja. Co ciekawe jak weszło tańsze 5,56, wywalane do czego popadnie, koszty mocno wzrosły.

 

Czy M14 jest przestarzały? Myślę, że zależy gdzie i do czego. Napewno nie wejdzie się z tym do budynku, ale po co jak można przebić cieńsze ściany. Za to na pustyni Iraku raczej nie ma sobie równych.

 

Kilka słów do mocy naboi...

Faktycznie 5,56 powoduje poważniejsze rany ale za to lekki pocisk szybko wytraca prędkość oraz traci na celności i mocy, o podatności na wiatr nie wspominając. Ciężki 7,62 dużo dłużej zachowuje swoje możliwości. Swoją drogą niezależnie jakim pociskiem się oberwie i jaką kamizelę będzie się na sobie miało to człowiek nie ustoi.

 

Dla przykładu, aby obalić człowieka potrzebne jest energia rzędu 8 kgm; na 100 metrów przeciętny pocisk karabinowy ma około 270 - 300 kgm; na 1000 m - około 40 - 50 kgm; na 2000 m - jescze 15 - 20 kgm (koń by ustał ;-) - 20 kgm)

Dane z podręcznika LWP "Teoria strzału"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swoją drogą niezależnie jakim pociskiem się oberwie i jaką kamizelę będzie się na sobie miało to człowiek nie ustoi.

Hmmm...

Polecam film z niejakim Juba - moment, kiedy żołnierz US Army otrzymuje postrzał w płytę SAPI IBA z odległości około 100 metrów. Padł, ale wstał, uciekł za samochód i strzelał. Czyli można...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Faktycznie 5,56 powoduje poważniejsze rany ale za to lekki pocisk szybko wytraca prędkość oraz traci na celności i mocy, o podatności na wiatr nie wspominając. Ciężki 7,62 dużo dłużej zachowuje swoje możliwości.

 

Hmm tyle że pocisk 5.56 ma z czego wytracać tą prędkość a 7.62 nie za bardzo. pocisk 5.56jest o prawie 100m/s szybszy

 

Dla przykładu, aby obalić człowieka potrzebne jest energia rzędu 8 kgm; na 100 metrów przeciętny pocisk karabinowy ma około 270 - 300 kgm; na 1000 m - około 40 - 50 kgm; na 2000 m - jescze 15 - 20 kgm (koń by ustał - 20 kgm)

 

To tylko teoria :) kilka razy widziałem jak taki np jeleń czy sarna potrafiły po trafieniu ze sztucera 7.62 pobiec sobie dalej tak jakby wogóle nie zostały trafione... a zakładam że pociski miały wystarczajaco dużą energię imoc obalającą. Tak więc chyba jednak lepiej strzelać z czegoś takiego jak 5.56 i M16 niż 7.62.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc Twoja teoria o mocy pocisku M14 w stosunku do M16A1 jest błędna

 

Te popularne schematy prezentują sytuację "czystego" trafienia w tkankę miękką. Sytuacja diametralnie się zmienia przy trafieniu w kość, kiedy energia pocisku przekazywana jest gwałtowniej i na mniejszej przestrzeni.

 

W takim przypadku 7,62 czy inny 30-06 zamienia się w maszynę do urywania rąk razem z połową tyłka - nawet przy FMJ.

 

Pozostaje jeszcze kwestia zastosowania półpłaszcza zamiast FMJ. Wówczas w zasadzie nie ma większego znaczenia gdzie zostanie ulokowany pocisk, gdyż poprzez grzybkowanie następuje gwałtowne wyhamowanie i oddanie energii na wyjątkowo krótkiej przestrzeni. Poza uszkodzeniami mechanicznymi następuje też rozległe uszkodzenie (rozerwanie) naczyń krwionośnych wokół miejsca postrzału (gwałtowny skok ciśnienia) co samo w sobie może już być zabójcze.

 

Przy takich sytuacjach pięciomilimetrowe pestki są nieporównywalnie mniej groźne niż stare, dobre 7,62. Zaryzykuję stwierdzenie, że jakiekolwiek trafienie w korpus tego typu kalibrem i amunicją na dystansie do 150 metrów praktycznie natychmiast eliminuje przeciwnika z pola walki. Warto zerknąć na tabele z energią tych dwóch kalibrów na osi odległości.

 

Gdybając sobie przy okazji o wyższości jednych nad drugimi warto wziąć pod uwagę, że współcześnie wykładniczo rośnie nasycenie wszelkich konfliktów środkami osobistej ochrony balistycznej. Innymi słowy, każdy byle z bożej łaski bojownik może się poobkładać kevlarem. Moim zdaniem może to być kluczowy czynnik stymulujący powrót do amunicji o większej mocy obalającej oraz penetrującej, czyli 7,62.

 

Nie bez znaczenia jest też, że największe współczesne konflikty (Irak, Afganistan) chyba po raz pierwszy od czasów II WŚ bogate są w sytuacje wymiany ognia na stosunkowo dużych (dla broni szturmowej) dystansach. To kolejny czynnik, który działa ad plus na rzecz 7,62.

 

Dlatego też nie odkładałbym do lamusa większych kalibrów.

 

To tylko teoria :) kilka razy widziałem jak taki np jeleń czy sarna potrafiły po trafieniu ze sztucera 7.62 pobiec sobie dalej tak jakby wogóle nie zostały trafione... a zakładam że pociski miały wystarczajaco dużą energię imoc obalającą.

 

Weź pod uwagę element szoku. Osobnik, czy to zwierz czy człowiek, potrafi jeszcze biegać i uciekać nawet w sytuacji, gdy już praktycznie nie żyje (postrzały komorowe, ciężkie płucne, rozerwanie wątroby). Zejście jest kwestią czasu.

 

Sytuacja postrzału jest zarazem sytuacją o olbrzymiej liczbie składowych. Na efekt postrzału ma wpływ mnóstwo czynników. Czasami ich szczęśliwa kumulacja pozwala przeżyć nawet dwa trafienia na łopatkę półpłaszczowym 7,62 (np kąt trafienia osłabiający grzybkowanie i przekształcający duże powierzchnie kostne w specyficzne "ślizgawki" dla pocisku, który po nich wylatuje z ciała nie czyniąc większej szkody). Innym razem teoretycznie niegroźne trafienie w bark może zmasakrować naczynia krwionośne w promieniu 20 centymetrów i spwowodować wykrwawienie w ciągu kilku minut.

 

A przy teoretycznym porównywaniu kalibrów pamiętajmy o jednym. Na końcu linii strzelec --> pocisk ---> cel nie jest ważny żaden inny czynnik (różnica prędkości, etc.), jak tylko ilość energii przenoszona przez pocisk.

 

Pamiętajmy też (zastanawiając się czemu to pewne wielkie armie tak są nasycone karabinami małych kalibrów), że amunicja mniejszych kalibrów jest również tańsza - co często było wystarcającą przesłanką do jej masowego zastosowania pomimo gorszych parametrów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Holmes a na fizyke chodziłeś ?? chyba nie... Jak pocisk o mniejszej energii kinetycznej może mieć i oddawać większa energię ????

 

Jak mi to wytłumaczysz to pogadamy o reszcie np o takim "szoku" i jelenia który to powoduje że biegnie on dalej.. bo widzisz to nie szok tylko kwestia też fizyki, bezwładności, prędkości i energii....

 

Na końcu linii strzelec --> pocisk ---> cel nie jest ważny żaden inny czynnik (różnica prędkości, etc.), jak tylko ilość energii przenoszona przez pocisk.

 

Widać że lubisz sam sobie przeczyć.. piszesz o tym jaki to 7.62 jest "mocny" a potem podajesz argument który to wszystko obala. Ehhh....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te popularne schematy prezentują sytuację "czystego" trafienia w tkankę miękką. Sytuacja diametralnie się zmienia przy trafieniu w kość, kiedy energia pocisku przekazywana jest gwałtowniej i na mniejszej przestrzeni.

 

Nie do końca. Pocisk karabinowy nie zatrzyma się na kości, a po prostu ją rozwali i będzie kontynuował przemieszczanie się w tkance. Oczywiście, obrażenia będą większe, bo dojdą odłamki kości.

 

 

W takim przypadku 7,62 czy inny 30-06 zamienia się w maszynę do urywania rąk razem z połową tyłka - nawet przy FMJ.

 

Jak rozumiem żadna inna amunicja tego nie dokona, tak?

 

Pozostaje jeszcze kwestia zastosowania półpłaszcza zamiast FMJ.

 

Chyba w rozważaniach czysto teoretycznych. W Wojskowej broni ta amunicja JEST ZAKAZANA. Zatem resztę wywodu możemy pominąć.

 

Wówczas w zasadzie nie ma większego znaczenia gdzie zostanie ulokowany pocisk, gdyż poprzez grzybkowanie następuje gwałtowne wyhamowanie i oddanie energii na wyjątkowo krótkiej przestrzeni. Poza uszkodzeniami mechanicznymi następuje też rozległe uszkodzenie (rozerwanie) naczyń krwionośnych wokół miejsca postrzału (gwałtowny skok ciśnienia) co samo w sobie może już być zabójcze.

 

Popatrz jeszcze raz na te obrazki i zobacz jak wygląda kanał chwilowy pocisku z M16, a jak z M14. Kanał chwilowy to właśnie te rozległe uszkodzenia spowodowane skokiem ciśnienia, który w przypadku M16 i jego amunicji jest wynikiem dużej prędkości pocisku.

Przy takich sytuacjach pięciomilimetrowe pestki są nieporównywalnie mniej groźne niż stare, dobre 7,62.

 

Przy "takich" czyli przy jakich? Amunicja półpłaszczowa? TYLKO w łowiectwie.

 

Zaryzykuję stwierdzenie, że jakiekolwiek trafienie w korpus tego typu kalibrem i amunicją na dystansie do 150 metrów praktycznie natychmiast eliminuje przeciwnika z pola walki. Warto zerknąć na tabele z energią tych dwóch kalibrów na osi odległości.

 

A z M16 niby nie, tak?

Energia w funkcji odległości nie jest żadnym wyznacznikiem (poza penetracją osłon i strzelaniu na Bóg wie jakie odległości, gdzie trafić trudno). Z prostej przyczyny:

- współczesne pojedynki ogniowe odbywają się na odległości około 200 metrów

- energię trzeba jeszcze przekazać celowi, aby skutecznie go razić. W tym amunicja M14 jak widać najlepsza nie jest.

 

Gdybając sobie przy okazji o wyższości jednych nad drugimi warto wziąć pod uwagę, że współcześnie wykładniczo rośnie nasycenie wszelkich konfliktów środkami osobistej ochrony balistycznej. Innymi słowy, każdy byle z bożej łaski bojownik może się poobkładać kevlarem. Moim zdaniem może to być kluczowy czynnik stymulujący powrót do amunicji o większej mocy obalającej oraz penetrującej, czyli 7,62.

 

I co to da? Popatrz sobie na efekty postrzału Amerykanów w Iraku z amunicji ppanc 7.62x54. Siniak, może złamane żebra, ale nie zawsze.

I wyjaśnij może fenomen jakim jest penetracja osłon balistycznych przez amunicję 5.7x28.

 

Nie bez znaczenia jest też, że największe współczesne konflikty (Irak, Afganistan) chyba po raz pierwszy od czasów II WŚ bogate są w sytuacje wymiany ognia na stosunkowo dużych (dla broni szturmowej) dystansach. To kolejny czynnik, który działa ad plus na rzecz 7,62.

 

No a to jest bzdura jakich mało. Walki głównie w mieście i SPORADYCZNE potyczki poza nim.

 

Chyba, że mają chłopaki w Iraku strasznie przestronne miasta.

 

Dlatego też nie odkładałbym do lamusa większych kalibrów.

 

A wszyscy na świecie, jak te głupki, stosują coraz mniejsze... Jak to jest, cholera?

 

Weź pod uwagę element szoku. Osobnik, czy to zwierz czy człowiek, potrafi jeszcze biegać i uciekać nawet w sytuacji, gdy już praktycznie nie żyje (postrzały komorowe, ciężkie płucne, rozerwanie wątroby). Zejście jest kwestią czasu.

 

Szok szokiem, ale im cięższe obrażenia tym krótsze działanie postrzelonego. A tutaj chyba jednak góruje M16.

 

A przy teoretycznym porównywaniu kalibrów pamiętajmy o jednym. Na końcu linii strzelec --> pocisk ---> cel nie jest ważny żaden inny czynnik (różnica prędkości, etc.), jak tylko ilość energii przenoszona przez pocisk.

 

Bzdura. Liczy się jeszcze (a może nawet przede wszystkim) skuteczność w przekazaniu tej energii. Co Ci z dużej energii pocisku, który zrobi dziurkę i poleci dalej?

 

Pamiętajmy też (zastanawiając się czemu to pewne wielkie armie tak są nasycone karabinami małych kalibrów), że amunicja mniejszych kalibrów jest również tańsza - co często było wystarcającą przesłanką do jej masowego zastosowania pomimo gorszych parametrów.

 

Litości...

Oczywiście pozostałe czynniki pominiemy i założymy sobie, że jak coś ma mniejszy kaliber, to na pewno ma gorsze parametry. Jasna sprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak się mają te dwa kalibry przy tym teście:

 

Porównanie 7,62 do 5,56

 

Wizualnie przewaga 7,62 wydaje się być olbrzymia.

Skąd zatem tyle superatyw pod adresem 5,56?

 

 

Holmes a na fizyke chodziłeś ?? chyba nie... Jak pocisk o mniejszej energii kinetycznej może mieć i oddawać większa energię ????

 

Średnia E początkowa 5,56 x 45 - około 1700 J

Średnia E początkowa 7,65 x 51 - około 3000 J

 

Różnica chyba dość znaczna, prawda?

 

 

Jak mi to wytłumaczysz to pogadamy o reszcie np o takim "szoku" i jelenia który to powoduje że biegnie on dalej.. bo widzisz to nie szok tylko kwestia też fizyki, bezwładności, prędkości i energii....

 

Czy w swoich doświadczeniach, o których piszesz, nie miałeś sytuacji, że po trafieniu absolutnie śmiertelnym dzik, jeleń, czy co tam chcesz oddalał się jeszcze na znaczną odległość, nawet z postrzałem na komorę? A inny w identycznych okolicznościach zostawał w ogniu?

 

Twoim zdaniem on sunie do przodu dzięki ... bezwładności???

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Średnia E początkowa 5,56 x 45 - około 1700 J

Średnia E początkowa 7,65 x 51 - około 3000 J

 

Różnica chyba dość znaczna, prawda?

 

Jaki jest wzór ne Ek? mógłbyś podać tu sposób w jaki uzyskałeś te wyniki? są dość znacznie różne od tych które znam....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Holmes a na fizyke chodziłeś ?? chyba nie... Jak pocisk o mniejszej energii kinetycznej może mieć i oddawać większa energię ????

Jak pocisk o mniejszej energii może mieć wiekszą to nie wiem, ale, że oddać może większą to mnie nie dziwi.

Zajrzyj na te rysunki które dołączyłeś w tym wątku i zobacz co się dzieje powiedzmy na 25 cm. Pocisk 7,62 zaczyna mocniej wtracać energie, a .22 juz niemal zakończyła swoją drogę i wytracił wiekszość swojej energi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja znalazłem fajową rzecz.

Kalkulator do przeliczania energii pocisku przy znanej masie i prędkości (co prawda w grainach i stopach na sekundę, a wynik w stopofuntach, ale zobrazować może całkiem nieźle)

KALKULATOR

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaki jest wzór ne Ek? mógłbyś podać tu sposób w jaki uzyskałeś te wyniki? są dość znacznie różne od tych które znam....

 

Wzoru nie pamiętam. Dane wziałem z pudełek z amunicją. Podana jest energia początkowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jackas ?? nie rozumiem?? Chcesz rozpatrywać "strzał" od tyłu ?? Chyba logiczne że skoro 5.56 na tym etapie skończył oddawać energię to znaczy że dużo gwałtowniej oddał ją wcześńej czyli że jest skuteczniejszy. Że nie wspomnę o tym że nie widzę logiki w stwierdzeniu że na 25 cm 7.62 oddaje większą energię niż 5.56 skoro 5.56 oddał ją wcześniej.. to tak jakbyś powiedział że Maluch jest szybszy i wogóle niż Ferrari F40 bo F40 ma setkę na blacie po 3 sekundach a Maluch po 30....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jackas ?? nie rozumiem?? Chcesz rozpatrywać "strzał" od tyłu ?? Chyba logiczne że skoro 5.56 na tym etapie skończył oddawać energię to znaczy że dużo gwałtowniej oddał ją wcześńej czyli że jest skuteczniejszy.

 

Niekoniecznie. Po prostu ma jej o połowę mniej niż 7,62

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, dobra, różnica w kalibrach mi osobiście wydaje się dość oczywista (najlepiej różnice oddaje ramie po strzelaniu z 7,62mm a 5,56mm). Ale chciałbym wrócić do tych warunków panujących w Wietnamie i niskiej przydatności poczciwej M14 w takim terenie.

 

Otóż czy ktoś pomyślał o tym, że wilgotność powietrza jest tam dość wysoka, a drewno ma tendencje do nasiąkania wodą i tym sposobem i tak ciężki karabin staje się coraz cięższy. I tak jak przy ogniu seryjnym G36 się nagrzewa i celownik traci zero, tak tutaj nasiąknięte drewno 'pęczniało' co również wpływało na celność. Oczywiście zaczęto wprowadzać kompozytowe łoża, ale nie załapały się one na front, bo zaczęto wprowadzać AR-15.

 

No i oczywiście słynny nabój, był zbyt silny i ciężki na warunki Wietnamu, gdzie liczyła się możliwość oddania serii strzałów w zarośla, a taka seria z M14 zwyczajnie bolała strzelca, a podrzut był tak wysoki, że takie strzelanie seriami było marnotrawstwem amunicji, a ta kosztuje. W późniejszych wersjach zlikwidowano w ogóle możliwość strzelania seriami, co i tak nie zapobiegło wprowadzeniu M16.

 

Hmm...tyle ode mnie :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...