Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

America's Army 1 i 2


Recommended Posts

Witam. Chciałbym przedstawić Wam moja ulubiona gre FPP jaką jest America's Army. Gre a moze jednak symulator działan wojennych?

 

Dla zainteresowanych poniższy artykuł. (Opis nie jest z najnowszej wersji)

 

 

 

 

America's Army

 

Gra sfinansowana przez amerykańskich podatników? Do tego wydana przez Armię Stanów Zjednoczonych? Na dodatek do niedawna możliwa do ściągnięcia z sieci całkowicie za darmo? 3 razy „tak” - America's Army .

Aby zachęcić Was do przeczytania dalszej części tego tekstu, dopowiem jeszcze, że jest to jedna z lepszych produkcji z gatunku sieciowych FPP, w jakie miałem okazję zagrać.

 

Parę ciekawostek na początek

 

Opisywany tytuł jest pod wieloma względami nietypowy. Taki charakter ma na przykład cel jaki przyświecał jej autorom – gra nie stanowi produktu, z którego firma ma osiągnąć zysk – jest ona chwytem marketingowym innego typu – narzędziem rekrutacyjnym.W USA kopię AAO można otrzymać nie tylko zamawiając CD, czy poprzez net, ale także w wojskowych punktach naborowych (tam nadal darmowo) i ma ona stanowić reklamę Armii oraz zachętę do wstąpienia w jej szeregi.

Czy jest to skuteczna forma promocji, tego nie wiem, wiem za to, że gra stała się bardzo popularna na całym świecie - również i u nas.

 

Czas do szkoły...

 

I tu kolejna ciekawostka – po instalacji i konfiguracji, zanim zaczniemy zmagania z sieciowymi przeciwnikami (gra nie ma trybu dla jednego gracza), musimy zaliczyć misje szkoleniowe. Każdy postęp w tych misjach jest zapisywany na specjalnym koncie użytkownika (wcześniej należy dokonać darmowej rejestracji). Takie logowanie ma jednak także i dobre strony – umożliwia ono karanie „niesfornych” graczy (o systemie honoru czytajcie nieco dalej), przez co sporadyczne są incydenty celowego Team Killing’u.

Obowiązkowe szkolenie podstawowe to jedna z form zaznajomienia z prawdziwą służbą wojskową w USA (oczywiście nasiąknięta sporą dozą propagandy). Cztery misje standardowego programu treningowego to: kurs strzelecki (obsługa M16A2), test sprawnościowy na małpim gaju, obsługa broni ciężkiej i materiałów wybuchowych oraz symulacja taktyczna walki w pomieszczeniach i odbijania zakładników. Po pomyślnym ukończeniu kursu podstawowego, możemy ruszyć do prawdziwej walki w sieci, albo rozwinąć swoje umiejętności na szkoleniach specjalistycznych (spadochronowe, snajperskie oraz medyczne). Największą ciekawostką jest kurs ratownictwa – uczestniczymy w serii wykładów i „zajęć praktycznych”, po których następują egzaminy (na stole leży przed nami arkusz testowy, zakreślamy odpowiedzi itd.). Bez odznaki skoczka nie możemy brać udziału w dwóch misjach. Duże znaczenie ma także ocena otrzymana na strzelnicy – aby uczestniczyć w zadaniach dla jednostki specjalnej Ranger, musimy uzyskać bardzo wysokie noty z egzaminu „z M16”. Bez kwalifikacji strzelca wyborowego czy sanitariusza, nie możemy grać tymi specjalistami.

 

Ruszaj żołnierzu!

 

No i ruszamy do boju. AAO obsługuje dość pokaźna liczba serwerów - praktycznie o każdej porze znajdziemy jakichś ludzi do gry, a pobawić możemy się nawet w 32 osoby jednocześnie. Niestety, przynajmniej w moim przypadku, zdecydowanie zbyt często zdarza się „wywalanie”, nawet przy małym pingu i wcale nie jest to kick za lamerską grę - program nie komunikuje nawet przyczyny zerwania połączenia – to chyba po prostu kwestia błędów w kodzie.

Na to niedociągnięcie warto jednak przymknąć nieco oko – szczególnie powinni sobie wziąć tą uwagę do serca miłośnicy realistycznych batalii sieciowych. To właśnie podobieństwo do prawdziwego pola walki, stanowi według mnie największy atut tej produkcji, dlatego jego opisanie zajmie zapewne kilka akapitów...

Przede wszystkim dość autentycznie jest ukazana przykra sprawa związana z wojną – stadium żołnierza pomiędzy bieganiem po okolicy i podziwianiem pięknych widoków, a fazą, w której ciało wojaka stanowi ładunek w plastikowym worku. Kiedy w Americas Army dostaniemy kulkę (a możemy zginąć nawet od jednego postrzału), nie powracamy do akcji radośnie po kilkunastu sekundach, tak jak ma to miejsce w większości pokrewnych FPP. Musimy cierpliwie czekać do końca scenariusza (jeżeli oberwiemy na początku szturmu, to nawet do dziesięciu minut). Wymusza to nieco ostrożniejszą grę (przynajmniej u większości – ci, którzy nie potrafią się dostosować, szybko odpadają z zabawy). Pod ciężkim ostrzałem musimy się czołgać, szukać osłony, wspomagać kumpli ogniem osłonowym, czy rzucać granaty dymne, aby na przykład wycofać się z zasadzki. Mi osobiście takie rozwiązania bardzo się podobają – nie raz podczas gry moje serce pracowało w przyspieszonym tempie.

Jak to i w prawdziwym boju, nie każde trafienie jest śmiertelne. Choć w takim wypadku również jest nie za ciekawie. Rana nie tylko nas spowalnia, ale także obficie broczy krwią, co może doprowadzić do śmierci naszego wojaka. Dlatego bardzo ważna jest rola sanitariusza. Opatrywanie ran odbywa się szybko i sprawnie, jednak w przeciwieństwie do np. Enemy Teritory działania sanitariusza nie są w stanie przywrócić utraconego zdrowia, a jedynie zatrzymać krwotok i podtrzymać jeszcze przez jakiś czas naszą przydatność bojową (choć jest ona mocno ograniczona w takiej sytuacji).

 

Jeden za wszystkich - wszyscy za jednego!

 

W tej grze konieczna jest praca zespołowa – bez tego o zwycięstwie może stanowić jedynie przypadek. Snajperzy zajmują dogodne pozycje pod osłoną roślinności i innych elementów terenowych, skąd śledzą przedpole osłaniając swych szturmujących kolegów, grenadierzy neutralizują przeciwników ukrytych za różnymi osłonami z dużej odległości, medycy pozostają nieco z tyłu, aby udzielić pomocy rannym towarzyszom, żołnierze wsparcia przygważdżają do ziemi przeciwników, zasypując ich gradem pocisków ze swoich M249, a strzelcy czyszczą pomieszczenia i stanowią szpicę atakującego oddziału. Każdy ma tu jakąś rolę, którą musi dobrze wypełniać – inaczej trudno o wygraną. Jak wiadomo, ciężko o współpracę bez dobrej łączności. Z pewnością grając przekonaliście się nie raz, że zwykły czat tekstowy to jednak nie to – jest on po prostu zbyt wolny (ciężko jednocześnie pisać i walczyć o przetrwanie). Dlatego idealnym rozwiązaniem byłaby łączność mikrofonowa. Tej jednak nie ma w AAO (chyba, że zainstalujecie sobie dodatkowe oprogramowanie). Zamiast tego mamy do dyspozycji zbiór kilkunastu podstawowych komend, którymi możemy całkiem szybko komunikować się z pozostałymi partnerami z oddziału. Możemy porozumiewać się za pomocą radia, krzyku, szeptu, czy nawet gestów kodowych rękoma. Co ciekawe, to czy usłyszymy kolegę czy nie, zależy od tego jak daleko od niego stoimy, czy dzieli nas jakaś ściana itd. Jest to wykonane naprawdę dobrze.

 

Ludzie honoru

 

W AAO wprowadzono dość unikalny system punktów honoru. Dobra gra, liczne zwycięstwa i sprawne wywiązywanie się z roli dowódcy przynosi przyrost tego wskaźnika. Częste wypadki z granatami, które ranią własnych towarzyszy, przypadkowyFriendly Fire – to wszystko skutkuje jego obniżeniem. Kiedy jednego z „naszych” wpędzimy do piachu, lądujemy nawet w wojskowej pace (!) – sprawdźcie sami... Na niektórych serwerach jest założony minimalny poziom honoru wymagany do gry. Takie rozwiązanie procentuje – grają tam jedynie najlepsi, mogą znaleźć przeciwników na równym swojemu poziomie. Kary za strzelanie do własnej drużyny powodują także sprowadzenie do poziomu marginalnego zjawiska lamerskiego strzelania do własnego teamu – wszystkim gra się od razu lepiej...

 

I need YOU to the US Army!

 

To, że w grze zawsze gra się Amerykanami dziwić raczej nie powinno. Ale dlaczego przy takim założeniu przeciwnicy zawsze (z wyjątkiem dwóch, trzech map) to wszelakiej maści terroryści, uzbrojeni przeważnie w osławione Kałachy? Któregoś razu zrobiłem małą próbę – najpierw doszedłem do jednej drużyny – wszyscy „moi” ganiali w amerykańskich mundurach i oporządzeniu, wrogami (OpFor) byli jacyś Arabowie. Po szybkiej zmianie teamu role się odwróciły (choć wszyscy pozostali w swoich ekipach i jedynie ja się przeniosłem) – tym razem już nie atakowałem, ale broniłem, a moja drużyna znowu miała jankeski sprzęt – tu po prostu nie da się grać nikim innym...(!) To wprowadza pewną monotonię, ale cóż – w końcu to narzędzie propagandowo – marketingowe...

 

Co widzisz żołnierzu!?!

 

Hmm... Bardzo dobrą oprawę graficzną. Szczególnie efektownie prezentują się żołnierze – precyzyjnie oddane są wszystkie szczegóły ubioru, wyposażenie, broń, czy rysy twarzy (różne – losowo przydzielane przy wejściu na serwer). Bardzo realistycznie i płynnie wykonany jest ruch postaci, z pewnością do jego wyanimowania wykorzystano technologię Motion Capture. Otoczenie również zostało wykreowane z dużą dbałością o detale. Cała oprawa stoi na naprawdę wysokim poziomie (w końcu gra korzysta z silnika Unreal ), ale szczególnie duże wrażenie wywarły na mnie takie szczegóły, jak dym (zasłona rzeczywiście zmniejsza widoczność i to skutecznie), dziury po kulach i ślady po wybuchach granatów pozostające widoczne przez cały scenariusz, drzewa, a także efekty dynamiczne wywołane trafieniami – sypiące się drzazgi, odpryski tynku i wzbijające się obłoczki kurzu, czy oślepienie granatem błyskowym. To po prostu trzeba zobaczyć i ocenić samemu.

 

A co słychać?

 

Wiele. Muzyki praktycznie tu nie uświadczymy, nie licząc jednego motywu podczas poruszania się po menu głównym. Za to efektów akustycznych jest bardzo dużo i są dobrane niezmiernie pieczołowicie. Krzyki i szepty żołnierzy, wystrzały i odgłosy rykoszetów, uderzanie pocisków o rozmaite przedmioty wywołujące odmienne dźwięki - to wszystko niesamowicie podnosi poziom realizmu zabawy. Niesamowite rzeczy dzieją się jednak dopiero wtedy, kiedy gdzieś w pobliżu wybucha granat. Najpierw ostry huk, a potem pisk w uszach (o ile oczywiście nie przyjmiemy na siebie śmiertelnej porcji odłamków) zagłuszający niemal wszystko, łącznie z krokami nieprzyjaciół – wychwytujemy jedynie przytłumione trzaski wystrzałów. Dla lepszego odbioru (a także większych efektów w grze – łatwiej jest usłyszeć zbliżających się przeciwników) polecam zabawę przy użyciu słuchawek.

 

A gdzie tym razem walczymy o pokój?

 

Do dyspozycji mamy dwadzieścia map stworzonych przez autorów... i jak na razie na tym koniec – nigdzie nie odnalazłem narzędzi edytorskich umożliwiających tworzenie własnych scenariuszy. Jednak pakiet misji przygotowany przez twórców może zapewnić dobrą zabawę na długo. Akcja toczy się w zróżnicowanych lokacjach - walka w terenie zurbanizowanym, likwidacja obozu szkoleniowego terrorystów na pustyni, obrona mostu przerzuconego między ośnieżonymi szczytami górskimi, odbijanie więźnia z pilnie strzeżonej wioski, czy szturm na farmę po desancie lotniczym to tylko niektóre z misji. Niestety, dla mnie nie wszystkie mapy były atrakcyjne, nawet pomimo dobrego wykonania graficznego i dopracowania szczegółów terenu – po prostu jakoś mi „nie podeszły”. Mam kilka swoich ulubionych, na których gram często, na pozostałe nawet nie zaglądam.

 

To join or not to join?

 

Cóż... Tą decyzję pozostawmy młodzieży za Wielką Wodą. W kwestii gry natomiast – jednym słowem – tak. Jeżeli lubisz realistyczne sieciowe FPP i do tego okraszone dźwiękiem i obrazem na poziomie, to zdecydowanie TAK. Nie polecam Ci tego tytułu, jedynie wtedy kiedy nie cierpisz z jakichś powodów armii amerykańskiej, jesteś zdeklarowanym pacyfistą, albo nie masz za dużo cierpliwości – tu na początku więcej jest czekania na respawn, niż właściwej akcji. Ale z czasem przychodzi wzrost umiejętności, poznajemy mapy i wtedy dopiero zaczyna robić się ciekawie. Dodam jeszcze tylko, że w większości rozgrywek, w których spotykałem Polaków, ci zdecydowanie wybijali się ponad przeciętną. Istnieje też kilka publicznych rodzimych serwerów, na których spokojnie można porozumiewać się w naszym ojczystym języku. Społeczność miłośników tego tytułu dorobiła się też bardzo wielu klanów oraz własnych wydarzeń sieciowych i turniejów. Americas Army na stałe wkradła się do grona moich ulubionych sieciowych FPP i zajmuje obecnie miejsce na równi z Day of Defeat i Counter-Strike . Polecam.

 

 

www.americasarmy.com

www.americasarmy.pl

 

 

DOWNLOAD GRY:

http://www.americasarmy.com/downloads/

 

WYMAGANIA SYSTEMOWE (Dosyc spore)

http://www.americasarmy.com/support/faq_win.php?p=1&t=4

 

SCREENY Z GRY:

http://www.americasarmy.com/gallery/

 

 

Ps. Jeżeli ktos posiada karte dzwiekowa z rodziny Creative obsługującą system EAX oraz głosniki obsługujące ten system, powinien wypróbowac gre dla samych doznań dzwiekowych. Pierwsza gra w jaka grałem w której mozna naprawde przestraszyc sie ostrzału przeciwnika :)

Link to post
Share on other sites
  • Replies 141
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

Ja mam często coś takiego ;) szczególnie, gdy wchodzę na serwer podczas, gdy rozgrywa się jeszcze stara runda - zapisują mi się wszystkie flaki i w następnej rundzie mam je rozmieszczone po całej mapie. W niektórych miejscach można zauważyć, że działa się niezła rzeź... :killer:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...