Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

LogaN

Redaktor
  • Content Count

    2026
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by LogaN


  1. Widzę, że parę miesięcy zajęło mi dostrzeżenie tego posta, ale wątek wygląda na dyskusyjny, więc to nie powinno być przeszkodą :).

    Zwiększanie ilości sygnatur ciepła, to raczej pracochłonne rozwiązanie, a niekoniecznie przyniesie zamierzone rezultaty. Obecnie dostępny i nie aż tak kosmicznie drogi sprzęt ma wystarczającą jakość obrazu, by w miarę szybko identyfikować fałszywe zagrożenia.

    Bardziej efektywne może okazać się ukrywanie własnej sygnatury cieplnej za różnego rodzaju zasłonami - naturalnymi i sztucznymi - i wówczas ujawnianie jej dopiero, kiedy przeciwnik znajduje się już w bliskiej odległości i nie ma dużo czasu na podejmowanie decyzji.

    Należy jednak wiedzieć za czym się chować i kiedy. Wiele osób podejmuje błędne decyzje i nie mając solidnej zasłony postanawia nie ujawniać swojej obecności licząc, że użytkownik termo go nie dostrzeże. To nie jest dobre podejście do sprawy, bo prędzej czy później zostanie zauważony.

    Zamiast tego - mając mocne latarki - warto ciągle ich używać i nieustannie skanować teren przy ich pomocy. Sprzęt o strumieniu świetlnym, powiedzmy 1000-2000 lumenów, pozwala bardzo skutecznie oświetlać teren w odległości co najmniej takiej, jak zasięg replik typowych replik airsoftowych. Skoro przeciwnik z termo Cię zobaczy i tak, to postaraj się chociaż samemu też go wykryć, najlepiej zanim jeszcze znajdziesz się w zasięgu strzału. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne, zwłaszcza jeśli ktoś jest odwrócony w Twoją stronę - mocne latarki ze skupionym strumieniem światła pozwalają sprawnie wychwytywać refleksy od soczewek celowników, latarek, itp.


  2. Tak na szybko przeglądając Gunfire i Taiwangun, to jeśli zależy Ci na tanim rozwiązaniu, to poszedłbym:

    a) w M58B od Double Eagle: biorąc pod uwagę wielokrotnie zgłaszany spadek jakości pompek z AGMu na przestrzeni ostatnich lat, ta replika może być fajną alternatywą. Miałem ją kiedyś, wykonanie było okej, zasięg okej, celność mojego egzemplarza nieco ustępowała AGMowi, ale to wszystko było kilka lat temu.

    b) w klamki - ST92F od STTI: tanie, bezawaryjne, można się bawić nimi praktycznie o każdej porze roku. Wymagają gazu zasilającego, ale nie zużywają go dużo, a w zamian oferują samopowtarzalny tryb ognia. Minusem będzie natomiast mniejszy zasięg i gorsza celność, co może mieć wpływ na zabawę w terenie leśnym. Na działce o podanej przez Ciebie powierzchni powinno być jednak w miarę OK, choć sensowny zasięg tej repliki zamyka się w około 30 metrach.

    I faktycznie, warto wziąć pod uwagę, że nawet takie repliki mogą zostawiać siniaki i krwiaki. Podejdźcie na poważnie do kwestii bezpieczeństwa i ochrony.


  3. Jak Ci poszło? U nas udało się odkupić w sumie dwie wejściówki, bo w międzyczasie jeszcze jedna osoba zdecydowała się, że chciałaby jechać. Jedną dorwaliśmy przez FB (na profilu BW się odezwał chętny na sprzedaż), a drugą wejściówkę sfinalizowaliśmy pod koniec tego tygodnia - był odzew na moje ogłoszenie na forum BW.

     

    Jeśli jeszcze szukasz - polecam forum BW, bo tam trafia 90% wejściówek z drugiej ręki, a teraz był niemalże wysyp. Problem w tym, że oficjalnie jutro jest ostatni dzień na dokonywanie zmian w biletach, więc trzeba by się dogadać z ewentualnym sprzedającym, by zmienił dane biletu zanim jeszcze dostanie kasę.

    Normalnie pewnie nikt nie zaufałby, ale w sytuacji kiedy i tak bilet miałby mu przepaść, to kto wie ;).


  4. W tym roku jest kilka realnych zmian, jak zmniejszony limit uczestników i nowy teren rozgrywki.

    Rozgrywka odbędzie się już w przyszłym miesiącu, wejściówki sprzedane już praktycznie pół roku temu.

    Moja ekipa wciąż potrzebuje jednej wejściówki do strony partyzantki. Gdyby ktoś z chętnych nie mógł się wybrać, albo miał inny dostęp do wejściówki: dajcie proszę znać, chętnie odkupimy.


  5. Problemy zaczynają się później, jak ktoś zaczyna na nocne spotkania zabierać ze sobą w sumie 2-4 latarki, o różnych specyfikacjach i z różnymi montażami, bo przecież "każda przyda się do czegoś innego i kiedy indziej" ;). A to latarka na replikę typu szperacz do zaglądania na dystans i oślepiania przeciwnika, a to latarka ręczna o szerokim kącie świecenia i 10-tysiącach lumenów do sprawdzania terenu, a to czołówka, bo przecież podczas przemieszczania się przydadzą się wolne ręce, a i najlepiej by miała funkcję świecenia na czerwono, no i w końcu malutka i słaba latarka do oświetlania mapy czy też wnętrza namiotu, bo szkoda do tej roli przystosowywać jakąkolwiek inną ;).

    A i tak później przez 90% czasu korzysta na spotkaniu z noktowizji/termowizji.

    A wracając do tematu i Twoich wątpliwości. W naszym hobby szczególnie często można spotkać latarki firm: Solarforce i Convoy, a z tych nieco bardziej markowych, warte uwagi (moim zdaniem) są w szczególności Olight i Fenix, które ze względu na produkcję w chinach mają wciąż bardzo korzystny stosunek jakości, wydajności i użyteczności do swojej ceny.

    Na Twoim miejscu, jeśli nie chcesz za dużo wydać, to postawiłbym na jeden z dwóch popularnych modeli od cenionych sprzedawców, np. Solarforce.eu, albo Cafel z Allegro: Solarforce L2 (różne warianty), albo Convoy C8.

    Warto zwrócić uwagę na wielkość reflektora i też zadbać o odpowiednie zabezpieczenie go (np. szybką poliwęglanową). Jeśli zabierasz latarkę do airsoftowego CQB, to będzie ona bardzo narażona na trafienie w szybkę i w efekcie jej zbicie. Im większa średnica reflektora, tym łatwiej o to. Z kolei im mniejsza średnica i płytszy reflektor, to w połączeniu np. z dużym wymiarem emitera LED światło może być mocno rozproszone, a z tej przyczyny zasięg nie będzie zadowalający.

    Tak, w CQB również to ma znaczenie. Jeśli przemieszczasz się w ciemnych piwnicach, to rozproszone światło robi dobrą robotę. Ale jeśli stojąc w oświetlonym miejscu będziesz chciał oświetlić wnętrze jakiegoś ciemnego pomieszczenia kilkanaście, kilkadziesiąt metrów przed Tobą - to skupiona wiązka staje się mocno przydatna.

    Ogólnie latarki w airsoftcie to mimo wszystko skomplikowana sprawa - już bez względu na to czy nazywa się je taktycznymi, czy nie. Różne z nich nadają się do różnych sytuacji. Ale dla typowego airsoftowca (mam tu na myśli niedzielnego strzelankowicza, który najczęściej użyje latarki w CQB, a na milsimie/nocce raz do roku od święta) sprzęt pokroju wyżej wymienionych, w budżecie nieprzekraczającym 200 PLN, może się okazać w zupełności wystarczającym na całe airsoftowe hobby.

    Byle pamiętać o zabezpieczeniu szybki.

    PS: odnośnie montażu, tak jak pisali koledzy wyżej: przeważnie pasują najprostsze montaże do celowników optycznych, które można kupować już od kilku-kilkunastu PLN za sztukę. Byle upewnić się, że latarka która Cię interesuje, ma popularną średnicę: np. około 25mm lub 30mm.

    Pozdrawiam

     


  6. Mareq, do używania FB nie będę Cię przekonał, bo to kwestie własnych preferencji. Ale nie jest tak źle jak mówisz - dodaj grupę do ulubionych i jednym kliknięciem będziesz w stanie sprawdzić najświeższe posty. A od kiedy w grupie panuje zakaz handlu, to info o najbliższych spotkaniach praktycznie zawsze jest w pierwszej trójce postów. Na ten weekend też jest już zapowiedziane lokalne spotkanie, choć z uwagi na kilka alternatywnych imprez wokół Bielska, frekwencja może się okazać za niska, by się odbyło.

    Jak chcesz więcej tips&tricks odnośnie FB bądź grupy ASGBielsko na nim, to daj znać na PW ;).


  7. To, o czym piszecie: że obecnie przeciętni airsoftowcy wykazują mniej zaangażowania niż dawniej, to nie opinia, a fakt. Jest to moim zdaniem związane z tym, że teraz airsoftu spróbować może każdy, a dawniej informacje o nim napływały do nieco węższego grona, którego zainteresowania były już poniekąd ukierunkowane. Mniej więc było osób przypadkowych, które niewiele wnosiły od siebie i znikały po zaledwie kilku zabawach. Samemu bawię się w to niecałe 12 lat (zaczynałem jako licealista, obecnie mam rodzinę i stałą pracę), będąc jednakowo aktywnym przez cały ten czas - ot, pasja od pierwszego wejrzenia. Mam też na tyle szczęścia, że poznałem kilku podobnych do siebie pasjonatów, z którymi ciągle tworzymy i rozwijamy naszą grupę już-nie-tylko-airsoftową.

    Przez cały ten czas w podejściu graczy do airsoftu zmieniło się, krótko mówiąc, wszystko. Nie jest to jednak zjawisko nowe, ani nagłe. Przypomnę, że już w latach 2012-2013 zaczynały się pojawiać tutaj na forum podobne rozterki o regresie środowiska airsoftowego, a było to jeszcze zanim na dobre FB pogrążył większość internetowych forów. Już ponad 5 lat temu niektóre środowiska cierpiały na odpływ "ludzi zaangażowanych", a cotygodniowe spotkania stawały się rutynowymi CTFami, bez skomplikowanych mechanik i scenariuszy.

    Facebookowi można wiele zarzucić, ale jedno mu trzeba oddać: znacznie ułatwił poszerzanie "świadomości społecznej" na temat airsoftu i napływ do środowisk nowych osób. Fakt, że duże środowiska zostały przez niego rozbite na dziesiątki mniejszych, zorganizowanych przy praktycznie każdym średniej wielkości miasteczku w Polsce. Fakt też, że wielu nowych graczy tak szybko jak zacząć, potrafi się do airsoftu zniechęcić. Frekwencja na pojedynczych niedzielnych spotkaniach też wydaje się cierpieć na rozbiciu środowisk regionalnych, ale sumarycznie graczy jest więcej. Jeśli własne środowisko nie organizuje w danym tygodniu niczego, to można mieć pewność, że jakieś inne spotkanie jest organizowane w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.

    Nie są to już czasy, w których ludzie niemalże bili się na forach o zarezerwowanie terminu na organizację spotkania. Tych bardziej ambitnych spotkań jest mniej, ale jeśli już są organizowane, to informacja o nich często dociera nawet do niewielkich środowisk, dzięki czemu frekwencja na tychże spotkaniach potrafi być olbrzymia. Choćby w najbliższą niedzielę w Gliwicach organizowane jest niedzielne spotkanie, na którym limit 240 graczy jest wypełniony po brzegi. Napływ graczy jest, popularność jest, sprzęt jest coraz lepszy, a połączony z dzisiejszą wiedzą airsoftowych serwisantów daje naprawdę duże możliwości i frajdę. Bilans wydaje się dodatni.

    Jedyne, nad czym mogą ubolewać gracze "starszej daty", to to, że wielu młodszych nie wie, ile frajdy mogą dać scenariusze fabularne i rozgrywki z wolniejszym tempem, podczas których nierzadko przez cały dzień wystrzeliwało się kilkanaście-kilkadziesiąt kulek. Przyczyny są co najmniej dwie: jest obecnie mniejszy % osób, które mogłyby im to pokazać, a po drugie: "młodsi stażem" gracze to osoby, które w dużej mierze dorastają / dorastały w czasach upowszechniania się e-sportu, dla których airsoft jest fajnym rozwinięciem tematu (i dobrze, bez nich kisilibyśmy się w coraz węższym gronie tetryków!). Przyczyn tych z pewnością byłoby więcej, a ja daleki jestem od generalizowania i wkładania wszystkich świeżych graczy do jednego worka. Założę się jednak, że gdyby był rzetelny sposób na zweryfikowanie tego, to okazałoby się, że pomijając CQB, dzisiejsze przeciętne scenariusze (warto zwrócić uwagę, że to określenie, dawniej zarezerwowane dla spotkań z fabułą i rozbudowaną mechaniką, dzisiaj jest używane w odniesieniu do praktycznie każdego typu rozgrywki) są znacznie krótsze, ale bardziej intensywne od tych, które znamy z ubiegłego dziesięciolecia. Airsoft w ciągu ostatnich lat przybiera bardziej sportowy charakter, niż zabawowy, jak kiedyś.

    Czy to źle? Nie powiedziałbym. Gdybym samemu zaczynał przygodę z airsoftem dzisiaj, to podobnie jak Buniek, sądzę, że nie wkręciłoby mnie to tak jak kiedyś. Ale "dzisiejsi" gracze tak się bawią i to lubią, a ja bawię się razem z nimi. Imprez co tydzień jest masa, sklepy mają obrót, w środowisku pojawiają się airsoftowi celebryci (niektórzy nawet z tego żyją), powstają tereny komercyjne, wielkie międzynarodowe spotkania, turnieje airsoftowe, a co najważniejsze... nowe ekipy i osoby, których inicjatywa i zachowanie pozwalają mieć nadzieję, że przyszłość airsoftu może być w naszym kraju bardziej różowa, niż jeszcze kilka lat temu wielu z nas sądziło. Nie mamy prawa mówić o malejącej popularności airsoftu, po prostu zmienił się jego charakter.


  8. Jeśli chcesz nówkę, to z czystym sumieniem polecę celownik Delta Optical Classic 3-9x40.

    Ma dużo większe pole widzenia i o klasę czystszy obraz od wszelkich typowo chińskich (także tych ładnie wyglądających) celowników 3-9x. W dodatku, w przeciwieństwie do niektórych z nich, całkiem przyzwoicie trzyma ostrość obrazu w pełnym zakresie przybliżenia.

    W budżecie się zmieścisz.

     

    PS: O rany, miesiąc po fakcie napisałem


  9. Raczej się nie sprawdzi. Używałem parę razy takiej konfiguracji, o jakiej wspominasz, czyli termo na replice i Pulsar Challenger GS 1x20 gen1+ na głowie. Słaby oświetlacz, połączony z wąskim kątem widzenia sprawił, że używanie tego było niewygodne. Pod nogi widziałem, ale niewiele więcej. Próba użycia mocniejszego oświetlacza na replice też nie poprawiła sytuacji, bo musiałem kierować ją zawsze tam, gdzie chciałem popatrzyć. Poza tym, pozostawał wciąż drugi poważny problem, czyli wąski kąt widzenia. Zdecydowanie wygodniej było mi korzystać z samego termo na replice, a w kryzysowych momentach całkowitej ciemności wspomóc się światłem białym.

    Jedyny raz, kiedy to rozwiązanie sprawdziło się nieco lepiej, to podczas nocnego CQB.

    Pewnie jakiś noktowizor z szerszym polem widzenia lepiej by się sprawdził, jednak podczas używania jedynki w aktywnym trybie i tak traci się część zalet płynących z korzystania z termo (mimo wszystko bardziej zdradzasz swoją pozycję).

    Jako minimum do takiego rozwiązania, konieczna jest moim zdaniem minimum generacja druga, a i to nie zawsze się sprawdza.


  10. O ile w Polsce dorwanie soczewki germanowej faktycznie ociera się o sci-fi, o tyle za granicą na Amazonie czy tam innym Ebayu pojawiają się w miarę regularnie (koszt powinien zamknąć się w 200 PLN), choć też w dość ograniczonych ilościach. Trzeba polować - w sumie większość znajomych prędzej czy później dorwała tam taką soczewę.

    Co do innych sposobów zabezpieczania... Cóż, w praktyce wygląda to tak, że w mojej okolicy albo ktoś zabezpiecza soczewką germanową, albo nie zabezpiecza w ogóle. Widziałem ze dwa razy w użyciu też osłony z siatki, ale nie tyle drobnej, co o 6mm oczkach. Nie miałem jednak okazji pogadać z ich użytkownikami, ani rzucić okiem przez tak zabezpieczony sprzęt.


  11. Cześć,

    Chcielibyśmy ewentualnych chętnych zaprosić do śledzenia profilu naszej grupy z południa: RQS Airsoft.

    RQS Airsoft został założony w 2007 roku, natomiast profil prowadzimy aktywnie od roku 2014-tego. Większość materiałów na profilu dotyczy życia grupy. Oprócz tego, w przypadku większych imprez na bieżąco publikujemy skrócone recenzje, zdarzają się testy sprzętu jak i krótkie, luźne felietony dotyczące różnych airsoftowych spraw.

    Głównym zainteresowaniem naszej ekipy są spotkania po zmroku, jednak uczęszczamy na każdy rodzaj imprez.

    Możemy poszczycić się tym, że jesteśmy grupą nieprzerwanie aktywną od początku swojego istnienia, a równocześnie najstarszą z wciąż istniejących w środowisku ASGBielsko.

    Zapraszamy: https://www.facebook.com/rqsairsoft/

     

    LRM_EXPORT_20180813_130615.jpg


  12. A u mnie odwrotnie. Zestawy słuchawkowe dodawane do Baofengów niejednokrotnie potrafiły przeżyć samego Baofenga i w porównaniu np. do bardzo chińskich Z-taców, zawsze nadawały dobrze bez żadnych przeróbek (a mam do porównania kilka, bo w sumie wykończyłem już 2x UV5R, obecnie posiadam trzeci sprawny oraz czwarte - sprawne UV82).

    Co do samego wyboru Boafenga, to również polecę UV82 bardziej niż UV5R. Nie tylko z uwagi na podwójne PTT, ale jakoś tak (subiektywnie!) sprawia wrażenie nieco lepiej wykonanego.

    Na potrzeby komunikacji na zwykłych niedzielnych rozgrywkach (powiedzmy w zasięgu kilometra), standardowe anteny dobrze dają radę. Na większym terenie, albo w górach, faktycznie można pomyśleć o wymianie anteny. Ważna rzecz: upewnić się, że w grę wchodzi oryginał, bo na rynku jest masa podrobionych anten, które sprawują się gorzej (miałem jedną podróbę Nagoyi i dawała mniejszy zasięg efektywny niż stockowa antena).


  13. Co do grup, wydaje mi się, że straciłem możliwość edycji opisów grupy. Awataru dla niej wciąż nie mogę ustawić.

    Z ciekawostek, w moim profilu pisze, że należę do grupy RQS Team, jednak po wejściu na jej stronę wyświetla się status: Członków - 0. Ja samemu nie mogę nic edytować, mogę natomiast anulować "prośbę o członkostwo".


  14. Patrzyłeś do instrukcji? ;)

     

    Wyłącz radiotelefon i włącz go trzymając wyciśnięty przycisk Menu (jeśli dobrze pamiętam). Przełączysz radiotelefon w tryb wyboru częstotliwości.

     

    Po wybraniu pożądanych częstotliwości (może być konieczne przelączenie w Menu "Step" na inny skok), możesz zapisać je na wybranym kanale używając funkcji Memory Channel w Menu.

     

    Jeśli kanał, który chcesz wybrać, jest zajęty przez jakąś fabryczną częstotliwość, musisz go najpierw zresetować (Delete Channel).


  15. Oczywiście, na Baofengach UV-82 bez problemu możesz to zrobić bardzo wygodnie.

     

    Radia mają możliwość równoczesnego nasłuchu na kanałach 1 i 2. We wszystkich radiach ustawiasz częstotliwość 1 na X, a dodatkowo w radiach A i B ustawiasz inną częstotliwość numer 2 na Y.

     

    Jednym przyciskiem PTT nadajesz na częstotliwości X, którą słyszy całe dziesięć radiotelefonów, a pod drugim przyciskiem radia A i B mają nadawanie tylko na sobie znanej częstotliwości Y. Dla wygody możesz radiotelefonom C-J ustawić częstotliwość 2 także jako X, ewentualnie wyłączyć możliwość nasłuchu drugiej częstotliwości (o ile się nie mylę, któraś z opcji to robiła).

     

    I chyba jeszcze na jedną rzecz trzeba zwrócić uwagę. Nie pamiętam dokładnie, ktoś musiałby sprostować, ale chyba była też opcja fabryczna, która aktywowała nasłuch wyłącznie na kanale, na którym ostatnio nadawałeś. Trzeba by się upewnić, bo można się później długo zastanawiać, dlaczego się co chwilę kogoś nie słyszy.


  16. Niewielkiej mocy oświetlacz będzie faktycznie oświetlał tylko najbliższe obiekty, do pierwszej przeszkody. Jednak to wciąż więcej, niż zobaczyłbyś gołym okiem lub bez oświetlacza. W nieco rzadszym terenie, mocniejsze punktowe oświetlacze lepiej się sprawdzają.

     

    Bez oświetlacza - jak już Trzmiel napisał - nie zobaczysz praktycznie nic więcej niż gołym okiem.

     

    Moim zdaniem: kompletnie odpuść sprzęt tej generacji z jakimkolwiek przybliżeniem. Pole widzenia i tak jest bardzo wąskie, szkoda je dodatkowo zawężać.

     

    Powiedziałbym w swoim stylu: monokular Pulsar Challenger GS 1x20, albo Yukon Spartan NVMT 1x24. Koniecznie używki, bo można dorwać je w świetnym stanie, często za 50% pierwotnej wartości. Na nówkę gen1 - szkoda pieniędzy. Taki monokular najlepiej wpakować na replikę. Dlaczego? Opisywałem już wcześniej kilkakrotnie moje subiektywne wrażenia i zalety z trzymania jedynki na replice zamiast na głowie.


  17. Cześć, pozwolę sobie skopiować tutaj rezultat mojego wstępnego testu taniego chińskiego światełka, które ma całkiem fajne możliwości (dzięki regulacji ogniskowej oraz mocnej diodzie LED CREE XHP50) i niską cenę. Z przyczyn technicznych, zdjęcia znajdują się na Facebooku:

     

    https://www.facebook...090059561275790

     

     

    Latarka Lomon Lighting XHP50 ZOOM

     

    Parę słów wstępu. Chodzi o latarkę ściąganą z Aliexpress. Dlaczego akurat ta? Zwróciła naszą uwagę dwiema cechami: funkcja zoom / focus oraz dioda LED CREE XHP50. By od razu wyjaśnić, wiemy że w latarkach z ogniskową regulowaną w taki sposób traci się sporo światła, w stosunku do wszelkich "ultraprzejrzystych" szkiełek. Wiemy też jednak, że soczewka może w airsoftcie mieć swoje zalety: oprócz oczywistej możliwości zmiany latarki z floodowej na throwera w ułamku sekundy oraz równomiernie rozłożonego światła (nie ma w przypadku takiej soczewki rozróżnienia na promień główny i wtórny), grube soczewki zapewniają solidną i trwałą ochronę emitera przed trafieniem kulki. Te wnioski wyciągnęliśmy już wcześniej, podczas używania tanich chińskich latarek na XR-E Q5 czy też bardziej zaawansowanego (i mającego już jakieś 6 lat) modelu Mactronic Tac Raptor (XM-L U2). Ta ostatnia do dzisiejszego dnia, mimo mniejszej wartości strumienia świetlnego, jest w stanie skupić światło tak, że nie ustępuje zasięgiem latarkom typu Solarforce L2, czy też rozproszyć je do stopnia dorównującego możliwościami niektórym latarkom floodowym. Co natomiast kręci nas w diodach XHP50? Z tymi mamy do czynienia po raz pierwszy, ale mamy w ekipie latarkę korzystającą z trzech diod XHP70, której wartość strumienia sięga 9 tysięcy lumenów. Ile zapewnia XHP50? Wiele zależy od szkła i reszty elektroniki. Sądzimy jednak, że wspomniana latarka nie przekracza 2 tysięcy lumenów.

     

    Ale już do rzeczy.

     

    Latarka brandowana jako "Lomon Lighting", to koszt około 100 złotych. Do tego dochodzi konieczność zapewnienia zasilania. Latarka współpracuje z mniej popularnymi ogniwami 26650 (dwie sztuki), ale producent dostarcza ją wraz z koszykami na 2x 18650. Do zasilania tej latarki użyliśmy jednak 2x 26650. Jedna wada tego światełka jest widoczna już na pierwszy rzut oka - jest ona bardzo duża gabarytowo (i masywna zarazem), a średnica w najwęższym punkcie wynosi 34mm, co oznacza, że bez przeróbek raczej nie będzie pasował na nią żaden montaż na replikę. Kolejna wada, tym razem produkcyjna, a nie konstrukcyjna, widoczna jest po spojrzeniu w emiter. Dioda nie jest umieszczona centralnie. Na szczęście, nie robi to aż tak wielkiej różnicy w tym modelu. Do reszty kwestii wykonania nie można się przyczepić: ot, typowy poziom chińskich latarek, daleko mu do produktów bardziej markowych (wliczając w to markowy chiński sprzęt). Regulacja ogniskowej następuje poprzez odciągnięcie lub dosunięcie głowicy: regulacja działa płynnie, nie ma luzów i działa z wyczuwalnym oporem, dzięki czemu latarka zachowuje ustawienia. Można odnieść wrażenie, że regulacji ogniskowej brakuje kilku milimetrów do 100% skupienia światła.

     

    Sprzęt obsługiwany jest jednym przyciskiem, brak tutaj zaawansowanego sterownika: latarka ma wyłącznie dwa tryby świecenia (mocny i słaby), które uruchamiają się naprzemiennie. Nie ma pamięci trybu. Istnieje oczywiście możliwość zmiany trybu niepełnymi kliknięciami, bez wyłączania latarki.

     

    Jak świeci ten wielki chinol?

     

    Do porównania użyłem tylko dwóch innych latarek, ale powinny dać wystarczający pogląd na sytuację. Pierwszą z latarek jest popularny Olight M22 Warrior (parametrami odpowiednik modowanych latarek Solarforce L2) oraz Olight X7 Marauder (floodowa latarka 9000 lumenów).

     

    Lomon z pewnością daje więcej światła niż Olight M22. W trybie rozproszonym Lomon świeci szerszym i bardziej równomiernie rozłożonym światłem, jednak jest ono znacznie mniej intensywne w centrum, w porównaniu do M22 (oznacza to, że M22 będzie miało w tym momencie większy zasięg). Zwiększając skupienie Lomona do takiego kąta świecenia jaki prezentuje M22, w dalszym ciągu M22 będzie miało większy zasięg (jednak na obrzeżach światło Olighta jest znacznie mniej intensywne). Dopiero zbliżając się do maksymalnego skupienia Lomon uzyskuje większy zasięg niż M22. Na pełnym skupieniu zasięg jest znacznie większy niż w M22, przypomina to, co uzyskiwała modowana latarka Convoy C8 (której niestety w tym momencie do porównania nie mogliśmy użyć - musimy poczekać aż więcej drużynowych światełek będzie w jednym miejscu, w jednym czasie).

     

    Kiedy porównamy Lomona do X7 Olighta, oczywiście tani chinol dostaje mocne baty w kontekście ilości emitowanego światła (jak większość latarek). Warto jednak zauważyć, że podobnie jak w przypadku Convoya C8, Lomon przy ustawieniu maksymalnego skupienia uzyskuje znacznie większy zasięg niż floodowy X7. Można więc stwierdzić, że Lomon zapewnia sporą uniwersalność: generuje wystarczająco dużo światła by w trybie rozproszonym zawstydzić wiele znanych latarek floodowych, a równocześnie w trybie skupionym nie odbiega zasięgiem od wielu znanych "szperaczy" na diodach XM-L2 bądź XP-L.

     

    Podsumowując kwestię świecenia:

     

    - emituje więcej światła niż Solarforce L2 / Olight M22 Warrior;

    - w zależności od ustawień, może mieć znacznie większy od niego zasięg;

    - LUB większe skupienie;

    - zasięgiem zbliżony jest do poziomu Convoya C8, itp. światełek;

    - równocześnie mocno zostawiając pod tym względem w tyle Olighta X7 Marauder, którego strumień świetlny jest znacznie większy.

     

    Zalety:

     

    - niska cena (około 150 PLN z sensownym zasilaniem);

    - wytrzymała soczewka, która zabezpiecza emiter przed trafieniem kulką;

    - uniwersalny strumień świetlny: pełna swoboda regulacji między świetnym zasięgiem, a szerokim kątem świecenia;

    - możliwość zasilania zarówno popularnymi 18650, jak i wydajnymi 26650.

     

     

     

    Wady:

     

    - długi czas oczekiwania na przesyłkę;

    - brak gwarancji;

    - widać jednak z wykonania, że to tani chinol;

    - niestandardowe wymiary tubusu;

    - duże gabaryty i waga.

     

    Link do produktu: https://pl.aliexpres...iceBeautifyAB=0

     

    Zdjęcia wykonane przy użyciu kamery sportowej Lamax X10 Taurus - nie są w stanie w 100% oddać jasności świecenia testowanych latarek (z tej przyczyny test na zasadzie porównania)


  18. To i moja krótka od JG, po kolejnych paru latach (konfiguracja raczej się szybko nie zmieni).

     

    6b202e2ece2f34ddmed.jpg

     

    Z zewnątrz:

    - peryskop Element;

    - szyna podwyższająca RIS;

    - kolimator "Walther Top Point 2x42" (bez nakładki powiększającej) - ponad 10-letni egzemplarz mi się ostał;

    - składana osłona optyki Cybergun;

    - miniaturowy celownik laserowy ACM na górnej szynie;

    - latarka Mactronic Tac Raptor;

    - celownik laserowy IR 980nm ACM;

    - tłumik huku 35x110mm ACM.

     

    Wewnątrz bez zmian od ostatniego razu, czyli delikatny tuning pod CQB:

    - stabilne 350 FPS;

    - ROF 20k/s na 7,4V

    - silnik Max Speed Elementa;

    - zębatki 13:1 SHS;

    - customowy Mosfet.


  19. Hola hola, ostrożnie z tym rozładowywaniem. W żadnych akumulatorach nie powinno się rozładowywać ogniw poniżej pewnej bezpiecznej granicy, bo można tym szybciej zabić akumulator niż przeładowując go. Nie potrafię sobie przypomnieć dokładnych wartości, ale o ile pamiętam, NiMH można rozładowywać bezpiecznie do około 1V na ogniwo (czyli nie niżej niż jakieś 7,0V dla akumulatora 8,4V).

     

    Rozładowując akumulator poprzez strzelanie nie trzeba się martwić - replika przestanie strzelać zanim bezpieczna granica zostanie osiągnięta. Natomiast rozładowując akumulator wiatraczkiem, żarówką, itp. - polecam robić to cały czas pod kontrolą miernika napięcia, w przeciwnym wypadku można się niemiło zdziwić.


  20. Na południu mamy rozwinięty cykl nocnych imprez semi-milsimowych znanych jako "NightOps". Najbardziej zapadające w pamięć imprezy z tego cyklu odbywają się zimą (styczeń-luty) w Beskidach. Warunki atmosferyczne niekiedy są naprawdę warte upamiętnienia.

     

    Polecam rzucić okiem na film naszych kolegów ze Skull Hunters, którzy stanowili dla nas OPFOR podczas NightOps: Winning the lottery. Rozgrywka odbywała się na wysokości 600-1250m. Film trwa tylko dwie minuty, ale myślę, że dość dokładnie pokazuje jakie warunki panowały na górze :icon_wink:.

     

    https://www.facebook...38058056384149/

     

    Nie będę ukrywał, że była to jedna z najbardziej zapadających mi w pamięć imprez.


  21. Thor, urządzenia które możesz wykorzystać jako celownik termowizyjny (rozumiem, że masz na myśli obecność punktu celowniczego), możesz dostać już od 3-4 tysięcy (Leupold LTO, ale wymaga regulowanego montażu, lub Torrey Pines Logic). Nieco wyżej - za około 6 tysięcy - są np. Pulsary pokroju XQ30V Lite, których narzędzia kalibracyjne pozwalają na wykorzystanie urządzenia jako celownika (choć jest to kamera). Do 10 tysięcy masz natomiast już dostępne całkiem zgrabne celowniki. Zważywszy, że koszt gen3 zaczyna się zazwyczaj od około 6 tysięcy, a najlepiej koło 10 tysięcy za sprzęt używany, to nie, wcale termo nie musi wychodzić "kosmicznie". Tylko nie wdawajmy się tutaj w dyskusję o wyższości jednego urządzenia nad drugim, bo ich zalety są mocno rozbieżne.


  22. Tylko trzeba pamiętać, że albo midcapy, albo Rocketsy :icon_wink:.

     

    Ale osobiście i tak obstawałbym przy lepszych kulkach, jak G&G. Pozwalają uzyskać lepsze skupienie, a dzięki temu trafić mniejszą ilością kul, co w ostatecznym rozrachunku może (choć nie musi - zależy od stylu gry) wyjść bardziej ekonomicznie niż tańsze kulki.

×
×
  • Create New...