W realiach asg snajper to super opcja. Kupujesz tanią replikę snajperską i próbujesz trafić kolegę z 20metrów. Wymiana trawa bo kolega na szczęście też ma super replikę i tak se strzelacie obok siebie. Już nawet się za niczym nie chowacie bo w głowach trwają wyliczenia jaką brać poprawkę by w końcu trafić. Lepiej kolba walnąć. Więc potem kupujesz replikę za kilka tyś. zł. Robisz sobie ghillie. Leżysz w jakiejś dziurze. Bolą cię łokcie, kolana, swędzi czoło i jaja. Tak leżysz i czekasz, aż grupka przeciwników wejdzie w zasięg. Jak już są, oddajesz ten upragniony strzał, trafny? Masz szczęście dostrzeżesz w lunecie trafienie. Jeśli masz większe szczęście ktoś się przyzna.Jeśli masz naprawdę szczęście zdążysz przeładować i poprawić by na pewno się przyznał. Ale nie liczyłbym na to. Zawsze dobiją snajpera pozostali. I wracasz do domu i wystukujesz na klawiaturze: " Sprzedam tuningowana snajperkę - super okazja".
PS: Okazje się zdarzają na dobrą cenę, żeby wiedzieć, ze to okazja trzeba mieć pojęcie. A jeśli ich jest kilku to ile złapią super okazji?