Jump to content

Grzyb_676

Użytkownik
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Grzyb_676

  1. Na wstępie chciałbym bardzo podziękować wszystkim uczestnikom za wspólną grę. Zarówno strona polska, jak i niemiecka walczyły z dużym zaangażowaniem, co przełożyło się na bardzo dobre doświadczenie dla wszystkich uczestników. Podziękowania kieruję również do Bazila i Partizana, którzy byli pomysłodawcami scenariusza oraz jego głównymi realizatorami. Szczególne wyrazy uznania należą się Cortezowi i Walterowi za niezwykle klimatyczny biwak ze śpiewankami, a także za pomoc przy pakowaniu i rozpakowywaniu sprzętu. Swoimi przemyśleniami jako współorganizator podzielę się z resztą zespołu podczas stosownego spotkania. Na tę chwilę w pełni zgadzam się z tym, co napisał Basil. Jako podoficer funkcyjny na „Pomorzu” poczyniłem kilka obserwacji: 1. Struktura pododdziału Moim zdaniem pomiędzy Vladem a drużynami brakowało dowódcy plutonu, który skupiałby się wyłącznie na prowadzeniu działań taktycznych, bez konieczności zajmowania się celami ogólnymi. Vlad radził sobie dobrze, jednak obecność takiej osoby mogłaby znacząco poprawić naszą świadomość sytuacyjną. Uważam również podział naszych sił na dwie drużyny za rozwiązanie zasadniczo nieoptymalne. Podział na trzy drużyny umożliwiałby większą kontrolę nad pododdziałami, a przede wszystkim pozwalałby wykonywać manewry, które w układzie dwudrużynowym często oznaczają poważne odsłonięcie centrum ugrupowania. Zdaję sobie sprawę, że nie dysponowaliśmy etatowym podoficerem na takie stanowisko, jednak można było awansować na miejscu jednego z bardziej doświadczonych graczy. 2. Łączność Telefony polowe zasilane bateriami 1,5 V, bez uziemienia, oferują ledwie słyszalny sygnał. Uziomy gdzieś się zagubiły. Osobiście preferuję stosowanie baterii o wyższym napięciu, nawet kosztem szybszego zużycia wkładek węglowych. Ustawienie telefonu polowego blisko granicy z Niemcami zakończyło się jego niemal natychmiastowym przejęciem, a informacja o niemieckim ataku została i tak skutecznie przekazana drogą ustną. Moim zdaniem są tu tylko trzy sensowne rozwiązania: rozłożyć i sprawdzić łączność kablową przed rozpoczęciem gry, wydzielić łącznościowców wyłącznie do tego zadania na czas rozgrywki, zrezygnować z tego elementu całkowicie. W obecnej formie bardziej utrudniamy sobie działanie, niż faktycznie zwiększamy możliwości dowodzenia. 3. Dowodzenie Należy bezwzględnie poprawić zgranie w drużynach. Przy następnej okazji warto zrobić to, co Niemcy wykonali na początku gry, czyli przeprowadzić krótkie ćwiczenia przed rozpoczęciem działań. Wiem, że jest to pewne utrudnienie, ale gracze po zejściu z respa powinni kierować się bezpośrednio do swojego dowódcy drużyny. Dzięki temu będzie on wiedział, jakimi siłami faktycznie dysponuje. Dowódcy drużyn powinni znajdować się po tej stronie swojej drużyny, po której operuje dowódca plutonu. Tego bardzo brakowało. Dowódcy drużyn często znikali gdzieś w gęstwinie i w efekcie nie było wiadomo, gdzie aktualnie się znajdują. 4. Logistyka Planowo Wojsko Polskie miało dysponować wózkiem ręcznym do transportu wyposażenia. Ostatecznie z powodu braku wózka ustaliliśmy, że rolę taboru będzie pełnił mój bus. W praktyce rozwiązanie sprawdziło się bardzo dobrze. W pewnym sensie był to odpowiednik niemieckiego pojazdu pancernego i osobiście uważam takie rozwiązanie za w pełni uzasadnione. Nie możemy sobie wyobrażać żadnego pododdziału Wojska Polskiego utrzymującego gotowość bojową w 1939 roku bez jakiegoś środka transportu taborowego. Dla zobrazowania skali problemu: pełna skrzynka amunicyjna mieszcząca 1500 nabojów (czyli nasza skrzynka taktyczna) waży około 50 kilogramów. Moja funkcja jako podoficera gospodarczego sprowadzała się do: Sprawdzania stanu, wydawania oraz meldowania o stanie amunicji i środków bojowych. Organizacji oraz przemieszczania punktu/stanowiska dowodzenia. Zapewnienia pododdziałowi stałego dostępu do wody oraz wydania posiłku regeneracyjnego. Chwilami włączałem się w dowodzenia np. kiedy Vlad schodził na respa. Jak wszyscy zdążyli zauważyć, system amunicyjny, choć funkcjonalny, został zoptymalizowany pod większe zużycie amunicji, co skutkowało rzadszą potrzebą jej uzupełniania. W związku z tym moja rola w tym zakresie nie była aż tak kluczowa. Stanowisko dowodzenia w pierwszej fazie gry zostało dość niefortunnie ulokowane pod drzewem na płaskim terenie, podczas gdy kilka metrów obok znajdowały się naturalne zagłębienia, zapewniające znacznie lepszą osłonę przed niemieckim okrążeniem. Okrążenie to swoją drogą zostało przeprowadzone przez teren wyłączony z gry, co można zweryfikować na mapie terenu opublikowanej przez Basila. Udało się zapewnić stały dostęp do wody z przenośnego termosu przez cały czas trwania rozgrywki, a na koniec wydać grochówkę. Tym samym moje marzenie o zapewnieniu żołnierzom podstawowego zabezpieczenia logistycznego zostało spełnione, a wojna stała się systemem. 😄 5. Inne Może warto, aby debriefing oraz wspólne zdjęcie odbywały się dopiero po zakończeniu wspólnego zbierania scenografii z całego terenu gry? Granaty: jestem tradycjonalistą i nie lubię przesadzać ze środkami bezpieczeństwa. Osobiście byłbym za powrotem do pirotechniki. Podsumowując: bardzo udana gra, świetny klimat, zaangażowani uczestnicy. Dziękuję wszystkim za wspólnie spędzony czas i mam nadzieję, że spotkamy się ponownie przy kolejnej odsłonie serii na Westerplatte. Swoją relację z gry, w formie fabularyzowanych (lekko) wspomnień, załączam tutaj dla potomnych.
  2. Czołem, w imieniu zespołu organizacyjnego zapraszam chętnych na wspólny biwak z piątku na sobotę na terenie gry. Obozowisko będzie elementem gry więc odpadają współczesne namioty "turystyczne" W razie potrzeby gdyby ktoś nie posiadał odpowiedniego namiotu, istnieje możliwość zakwaterowania w dodatkowym namiocie N6 po uzgodnieniu z oboźnym. Prowiant na biwak we własnym zakresie - na miejscu w namiocie sztabowym dostępny będzie kuchenny aneks polowy z piecykiem (sam to wymyśliłem XD) Kwestie sanitarne - Będzie dostęp do prysznica turystycznego. Woda do mycia raczej we własnym zakresie. Jako oboźny zapraszam chętnych do kontaktu ze mną 🙂 Baldini
  3. Panowie, ja niestety odpadam. Termin gry pokrył mi się z wydarzeniem które cyklicznie współorganizuję. Jeśli będziecie potrzebowali ode mnie jakiegoś sprzętu to w miarę możliwości pomogę.
  4. Z tego, co zrozumiałem, na grach Wisha głównym założeniem była walka o zasoby, co stało się zresztą podłożem pewnych — nazwijmy to — „problemów”. W „Korytarzu Pomorskim” wzięliśmy pod uwagę powyższe doświadczenia i walka o zasoby czy odcinanie przeciwnika od ich źródła nie będzie fortelem ogólnodostępnym dla graczy. Co do kwestii liczebności graczy, to zaobserwowałem, że na „Uścieczku”, pomimo ograniczonej frekwencji, system dostarczania amunicji funkcjonował — w mojej opinii — bardzo ładnie. Zmieniliśmy jedynie formę reprezentacji amunicji i o to jestem akurat spokojny. Natomiast co do pozostałych elementów systemu, to większym zagrożeniem niż frekwencja będzie dynamika działań, która mogłaby (tak jak w rzeczywistości) wprowadzić chaos i inercję. Nie po to jednak mamy moderatorów i podział na fazy, aby dopuścić do takiej dezintegracji rozgrywki. Zaletą, jaką ja widzę w naszym systemie, jest jasny i optymalny podział obowiązków dla funkcyjnych, oczywiście wzorowany na oryginalnym — wojskowym. Tak naprawdę szczegółowa znajomość całego systemu będzie potrzebna oficerowi, który będzie miał wgląd w szerokie spektrum działań, a w razie wątpliwości będzie miał przy sobie moderatora. Kadra podoficerska i szeregowi będą tak naprawdę beneficjentami pracy oficera i będą się skupiali wyłącznie na swoim taktycznym szczeblu. Jestem pewny, że wszyscy załapią zasady gry już w I fazie. Semi-milsim — w zasadzie tak, chociaż mam nadzieję, że głównym powodem użycia przedrostka „semi” w tym przypadku będzie przede wszystkim ograniczony czas gry, a nie brak realizmu czy systemu dowodzenia.
  5. Panowie, załozeniem całego systemu który stworzyliśmy jest możliwe najwierniejsze oddanie realiów prawdziwego pola walki a więc tego do czego chcemy zawsze dążyć. System pomimo groźnego wyglądu i szczegółowej instrukcji jest banalnie prosty i intuicyjny. Zostały w nim wyeliminowanie elementy które potencjalnie mogłyby prowadzić do nieporozumień. Nowości zawsze budzą kontrowersje ale jako zespół autorski dopełnimy wszelkich starań aby wszyscy uczestnicy byli w momencie rozpoczęcia gry dobrze zapoznani z jej zasadami, które podkreślam są banalnie proste i ich szczegółowe wytłumaczenie zajmie 15 minut czyli dokładnie tyle ile mają 3 filmy instrukrażowe. Prosimy o potraktowanie nowego systemu wyłącznie jako zwiększenia realizmu na grze a nie jako dodatkowej trudności którą nie jest. Zaznaczam jeszcze raz z całą mocą że system jest tak zaprojektowany aby wyeliminować możliwość ewentualnych pomyłek u graczy a dla zwykłego strzelca ogranicza się do dostarczania amunicji z bliskiego zaplecza oraz respienia się szybciej lub wolniej wedle dyspozycji dowódcy i to praktycznie wszystko. Banał.
  6. II RZECZPOSPOLITA 1. Baldini-Wojsko Polskie-podoficer (kawalerii)- kbk mauser wz.29 2. III RZESZA 1. Pytanie do Organizatorów: od pewnego czasu zastanawia mnie, dlaczego zgodnie z często stosowanymi zasadami podoficerowie nie mogą korzystać z broni krótkiej, a jednocześnie mają dostęp do pistoletów maszynowych. Czy jest to celowy zabieg mający na celu moderowanie walki, czy też byłaby możliwość odstąpienia od tego ograniczenia i – zgodnie z realiami historycznymi – umożliwienia podoficerom posiadania pistoletów lub rewolwerów, których po stronie polskiej było przecież znacznie więcej niż pistoletów maszynowych? Chciałbym dodać, że choć przypadki takiego przydziału etatowego broni były niezmiernie rzadkie, podoficer wyposażony jednocześnie w pistolet oraz kbk dysponowałby siłą ognia porównywalną do posiadacza pistoletu maszynowego. Piszę to w kontekście ewentualnej mniejszej siły ognia strony polskiej którą miałem niekiedy możliwość odczuć w czasie gier.
  7. Centralni: 1. Vlad - CK, strzelec, Vlad Schutze 2. KubaJozefek - Prusy, strzelec, Kurt Juhnke 3. Szakal - Wirtembergia ,strzelec, Johann Liebert 4. Laneator - Prusy, strzelec, Horst Schulke 5. Baldini - CK, strzelec, Giuseppe Baldini Ententa: 1. Arkusz - RIA, strzelec, Artiom Sidorowicz 2. Basil - RIA, kanonier, Wasilij Sobolewski 3. Lolek - RIA, saper, Kirył Rybakow
  8. Tak jak poprzednicy w pierwszej kolejności dziękuję serdecznie organizatorom za grę. Super pomysł i realizacja. Bardzo dobry wybór rekwizytów z piecykiem na czele. Prawdę powiedziawszy był pomysł żeby zabrać tylko mały piecyk naftowy ale na nasze szczęście Dominik przekonał mnie żeby jednak pomyśleć o ciepełku :-) Wielkie podziękowania dla Waltera za wzbogacenie naszych doznań grą na akordeonie! W moim odczuciu takie akcenty jak śpiew w wolnych chwilach czy symulacja życia w warunkach wojennych są sensem dopisywania litery H do airsoftu i mi osobiście dają kupę radochy. Jeden z niewielu wyjazdów na którym busik nie był załadowany po sufit i nie było czuć że czegoś brakuje XD Mi prywatnie bardzo podobało się przydzielenie do Cortesa, udział w patrolach i możliwość eksploracji terenu, odnajdywania dokumentów, ochrony dowódców i wpływ na przebieg wydarzeń. Wiadomo że duża część gry polegała jednak na utrzymywaniu pozycji i obserwacji przedpola ale ten początek dał mi poczucie indywidualizmu i dał możliwość zbudowania swojej postaci. Co do naszej obrony i możliwości niemieckiego natarcia to wydaje mi się że, zwłaszcza w późniejszej fazie gry, gdy nasza obrona była już mocno statyczna i skoncentrowana na kierunkach dotychczasowych ataków, można było spróbować nas zaatakować od strony wschodniej (o ile pozwalały na to granice obszaru gry). Wschodnia część bronionego obszaru nie była obsadzona na stałe i gdyby udało Wam się przedostać w miarę skrycie w rejon spalonych baraków to mielibyście możliwość szybkiego natarcia na intersujące Was obiekty. Jestem pewny że atak na budynek północny miałby duże szanse powodzenia zwłaszcza gdyby był przeprowadzony dynamicznie od strony południowowchodniej gdy samochód pancerny byłby po stronie zachodniej.
  9. My z Walterem jedziemy LT-kiem w obie strony po tej trasie: https://maps.app.goo.gl/s6p2ydrPT6n3mMU26 Mamy jedno wolne miejsce w szoferce także możemy kogoś zgarnąć po drodze.
  10. Wprawdzie było to już podnoszone na debriefingu, ale poczuwam się, aby w imieniu strony niemieckiej jeszcze raz wyrazić wielki szacunek dla organizatorów za przygotowanie i przeprowadzenie tak ambitnej gry. Widać było rozmach, wielomiesięczne przygotowania i wielkie zaangażowanie. Gry larpowe organizowane do tej pory zawsze były świetne, ale tym razem to już był odlot. Myślę, że szczególne wyrazy wdzięczności trzeba też skierować do Zjadaczy, którzy de facto poświęcili się dla nas, żebyśmy mogli świetnie się bawić. Długi czas oczekiwania na konfrontację z nami w podziemnych warunkach, temperatura, częsty i gęsty ostrzał przyjmowany dzielnie na klatę — świetna robota, Panowie! Podziękowania również dla strony przeciwnej. Wasze działania były na prawdę skryte bo dopiero w momencie wymiany ognia w katakumbach uwierzyłem że jednak OSA działa pomimo wcześniejszych zapewnień że nie będziemy mieli żadnych niespodzianek. :-) W zamieszczonym wcześniej raporcie nie uwzględniłem swoich prywatnych spostrzeżeń, co niniejszym czynię: Jako członek Grupy Wsparcia Materiałowego chciałbym oficjalnie przeprosić za dwugodzinną obsuwę z przyjazdem. Nie rozciągnęliśmy przez to sieci telefonicznej i w ostatniej chwili zdążyliśmy w sumie na rozpoczęcie. – Mam tu jednak pewną uwagę. Z ustaleń przed grą zrozumiałem, że ekipa do budowy obozowiska będzie liczniejsza, a było nas na stałe trzech, w porywach do pięciu osób. Dodając do tego zapadający zmrok, wiatr i usterki — rozwijanie mocno się wydłużyło. Według mnie, do takich prac trzeba było zaangażować całą stronę niemiecką. Wiem, że chodziło o to, żeby nie rozpoznawać terenu przed grą, ale ja, cały czas rozwijając obóz, nie rozpoznałem terenu praktycznie wcale, więc można by to uwzględnić na przyszłość. Trzeba przyznać, że niezbyt się popisałem jako dowódca ekspedycji i naukowiec. Łączenie wątków fabularnych przychodziło mi z ogromnym trudem, a do tego byłem zdezorientowany terenowo. Nie wiem, czy byłem po prostu zmęczony, czy moje zdolności umysłowe są ograniczone, ale dopiero pod koniec gry zacząłem ogarniać nieco więcej. Z początku zacząłem dowodzić zbyt defensywnie, wysyłając zwiady i wzbraniając się przed dzieleniem oddziału, gdy trzeba było zwiększyć dynamikę. Skutkowało to potem małą ilością czasu na analizę manuskryptów i małym tempem pchania fabuły. Muszę się odnieść do kwestii niemieckich naukowców, którą poruszył @Wade1051 – Gdy przygotowywałem się do gry, zastanawiałem się, czy powinienem mieć pistolet. Zagrałem w RTCW i okazało się, że owszem, naukowcy w grze mają pistolety. To rozwiało moje wątpliwości w tej materii. – Niemieckich naukowców było czterech i tylko ja spośród nich miałem pistolet. – Swojego pistoletu użyłem raz, gdy strzeliłem pięciokrotnie do biegnącego na mnie Zjadacza przy wyjściu z korytarzy. – W chwili ataku na obozowisko było w nim trzech Niemców: ja, @gregorius7 i jeden żołnierz (nie pamiętam który). Żołnierz dość szybko został wyeliminowany. Ja nie oddałem ani jednego strzału i nie wychylałem się z namiotu do momentu, w którym uznałem, że już po nas i trzeba salwować się ucieczką. Gdy wybiegłem z namiotu, po kilku metrach niespodziewanie oberwałem serię z prawej strony i udałem się na respa. Zaznaczam raz jeszcze, że nie użyłem wtedy broni, chociaż faktycznie byłem na to przygotowany. - Gregorius był na zewnątrz namiotu - Gregorius nie był naukowcem jbc :-) - Zastanawiałem się potem, jak to się stało, że ponieśliście wtedy tak duże straty, i myślę, że wpływ na to mogły mieć lampy, które doskonale maskowały położenie Gregoriusa rażąc Was w oczy. To byłem ja. Po trafieniu powiedziałem, że dostałem, i udałem się na respa, oznaczając się czerwonym migającym światłem. Przeszedłem przez sam środek i wszyscy mnie widzieli. Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, o jaką agresję chodzi. Może zaszło jakieś nieporozumienie. Niejako w imieniu @WalterWeiß chciałbym zwrócić uwagę na to, że jego postać miała być religioznawcą i faktycznie wiedza religijna była wymagana w grze na dość wczesnym etapie. Moim zdaniem nie było doprecyzowane, jaką konkretnie wiedzę z tego zakresu powinien posiąść Walter. Niektóre informacje były wprawdzie w hagiografii, którą znaleźliśmy później w podziemiach, ale ta wiedza była nam potrzebna dużo wcześniej — tej księgi nie wolno nam było wynosić. Czy należałoby uprościć lub skrócić fabułę gry, aby ułatwić graczom zadanie? Moim zdaniem — w ostateczności. Uważam, że takie gry rozwijają, pozwalają sprawdzić swoje ograniczenia, uczą myśleć pod presją. Moderacja właśnie jest od tego, żeby pozwolić graczom skorzystać z całej fabuły, gdyby sami nie byli w stanie tego zrobić. Polewanie wodą święconą — trzeba by tu coś zmienić, bo małe ilości wody święconej były dla Zjadaczy niewyczuwalne przez grube ubrania, a polewanie ich z wiadra, choć skuteczne, było średnim pomysłem ze względu na możliwość przeziębienia. Może w przyszłości, w czasie kropienia, wypowiadać jakieś konkretne słowa modlitwy, żeby Zjadacz je słyszał. KONIECZNIE trzeba kontynuować tę serię larpów ASH. Zgłaszam się do takiego przedsięwzięcia rękami i nogami.
  11. Ze swoimi przemyśleniami na temat gry chwilowo się wstrzymam, aby pozwolić emocjom nieco opaść. Natomiast chciałbym opublikować meldunek prof. Zempha, przechwycony przez wywiad brytyjski. meldunek Wulfburg 17.03.1943.pdf
  12. Ogłaszam że zapisy na grę zostają zamknięte. Zapisało się 29 graczy w tym spory udział mają żołnierze Imperium Rosyjskiego. Będę informował jeśli zwolnią się miejsca.
  13. Panowie, podczas obsługi sprzętu okazało się że wśród moich telefonów polowych znajduje się jedna obudowa z radiotelefonem. Prosiłbym właściciela o kontakt celem ustalenia sposobu zwrócenia zguby.
  14. niedawno Bractwo Samowara zrealizowało krótki film mający być wstępem do fabuły LARPA. Zapraszam do zapoznania się :-) https://photos.app.goo.gl/3RciQAn6sBA1Jn3r8 W tym momencie liczba graczy ustabilizowała się na poziomie 26 osób i 9 namiotów mieszkalnych + karczma. mamy już wśród uczestników spory garnizon Carski złożony m.in. z Kozaków Dońskich i Płastunów, mamy pracowników karczmy, lekarzy, badaczy, farmaceutów, zielarzy, leśników, duchownych a nawet rachmistrza dewizowego więc gra zapowiada się niezwykle ciekawie. Możliwości w wyborze postaci są nadal bardzo szerokie. Jeżeli ktoś jeszcze miałby ochotę się zapisać to zdecydowanie powinien posiadać swój namiot.
  15. Chciałbym ogłosić że miejsca powoli się kończą. Mamy zgłoszonych 17 osób a planowałem 20. Są za to jeszcze dwa miejsca na średniej wielkości namioty i dwa małe. :-)
  16. "Znajdzie się i battledress i webbing i może nawet hełm Mk II dla kolejnego wiernego sługi JKM Jerzego VI." Przepraszam Domin007 ale w zeszłym roku kupiłem 100m sznura konopnego idealnego do wieszania zdrajców uchylających się od służby dla 1000-letniej Rzeszy więc sam rozumiesz... taka okazja! ;-> z resztą jedziemy współne z Walterem i nie za bardzo chcemy się rozdzielać. Na pewno będziemy po jednej stronie na Samotna Twierdza - Modlin 1939" obiecuję że zrobię Ci sztab prima classe ^_^ Pytanie do organizatora, czy będą dopuszczone do gry repliki min przeciwpiechotnych Schützenmine 42? Będą działały na zasadzie sygnału dźwiękowego a nie pirotechniki.
  17. Bardzo chętnie ale nie mam totalnie żadnego szpeju na aliantów :-P
  18. Alianci: 1. Domino, oficer, GB 2. Cortes, GB 3.Dzida, strzelec, GB 4.Filip,US 5.Jogurt, US 6. Mikas, US Oś: 1. Hydra, saper, SS 2. Ryba, zwykły strzelec z karabinem, WH 3. Meister, amunicyjny, WH 4.Baldini, Volkssturm - za pozwoleniem mogę zapewnić telefoniczną łączność kablową.
  19. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie! Poszukuję kolegi z którym rozmawiałem w KuK namiocie szpitalno-gastronomicznym o ewentualnym jego uczestnictwie na Wojsławickim LARPie w roli kucharza. Niestety nie wymieniliśmy się kontaktami a chciałem pogadać.
  20. Dziękuję za odpowiedź. Zapisywałem się bodajże 12 grudnia.
  21. przepraszam za to zapewne dość infantylne pytanie ale czy stylizacja na LWP w postaci płaszcza kawaleryjskiego wz 43, butów juchtowych wz.31 i niemieckiej (zdobycznej :-P) czapki uszanki WH bedzie ok?
  22. więcej memuchów https://photos.app.goo.gl/GtGF1fw7gWRiSNkDA
  23. Panowie, temat jest już dość stary ale niestety nadal aktualny. Mianowicie po dość długich poszukiwaniach stwierdziłem że moje ładownice trójkomorowe do mausera produkcji Kłody najprawdopodobniej zaginęły po Kresach w Czerwieni. Miałem wtedy cały szpej w zielonych wojskowych skrzyniach i możliwe że kogoś doposażałem komu ładownice były potrzebne. Gdyby ktoś odnotował takie ładownice w swoim arsenale to wielka prośba o kontakt bo bardzo chciałbym je odzyskać.
  24. poniżej link z lokalizacją obozowiska: https://maps.app.goo.gl/HMQngeMg43cPR1n86
×
×
  • Create New...