Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

7.62

Użytkownik
  • Content Count

    111
  • Joined

  • Last visited

  1. 7.62

    Abandonware

    Ktoś powiedział QuakeWorld? Dla mnie bomba. BTW. QuakeWorld był tylko na MP czy miał jakiegoś singla?
  2. A więc czemu Bethesda wydaje SDKi do swoich gier, a na dodatek poradniki do nich? Czemu od Valve razem z HL2 dostałem SDK? A na dodatek, skoro łamie to EULA-ę, to czemu Valve pozwala publikować uznane mody na Steamie? Albo jak przypadku Army na którą wychodzą mody wiele razy lepsze od samej gry? Czemu w napisach końcowych Stalkera Czyste Niebo zobaczyłem znane mi ksywki modderów, w rubryce "specjalne podziękowania"? Jeśli jakiś twórca/wydawca nie widzi zalet moddingu to musi być idiotą - mody bardzo podtrzymują sprzedaż gier, idealnym przykładem jest Half-Life 1, który premierę miał 12 czy 13 lat temu, a nadal widzę go w Empikach i sklepach z grami. I to bynajmniej nie w żadnych Kolekcjach Klasyki. A takie Sony z tego co się orientuję walczy z oprogramowaniem homebrew (które można porównać z moddingiem) jak lew :D W takim razie jaki to ma sens? Następną zaletą peceta jest to, że mogę na nim zrobić wszystko, i ani Micro$hit, ani Nintendo ani Sony mi nie powiedzą, że nie mogę, nie umiem czy nie chcę. Nie widzę przyjemności kupna czegoś, nad czym nie mogę mieć kontroli. Wybacz to uproszczenie :P Zacząłem w anno domini 1995 gdy umiałem już powiedzieć "ja kce zabe" (chodziło o Superfroga), tymczasem jeśli chodzi o Quake'a to jedynka była moim drugim FPSem w życiu, pierwszą był DN3D. Większość gier z przedziału 2000-2006 miała jeszcze dobre fabuły. Zresztą - takie zdarzają się i dzisiaj ale to perełki które trzeba odkopywać z mas śmieci. Zobacz pierwszy post w tym temacie. Albo jeszcze lepiej poszukaj źródła zawartego w nim cytatu. Po drugie, wtedy nie było xboxa który to właśnie jest temu złu winny. //Poprosiłbym moderatora o poprawienie tego postu, nie mam pojęcia czemu bbcode nie chce banglać. :???: [Nie otworzyłeś jednego z cytatów.]
  3. Może w takiego Crysisa - bo więcej zalet niż grafika ta gra nie posiada. Tak, tę nienajlepszą w skutkach zmianę zawdzięczamy właśnie konsolom. Przegrałbyś. Stworzony przez twórców Gothica Risen jest tylko i wyłącznie na piece.
  4. Nie, nie mam zamiaru wywoływać flame'a bo tego nie lubię. Wolałbym zdecydowanie dojść do jakiegoś porozumienia :uśmiech: Chillout :luzik: Padem, joystickiem albo jeszcze lepiej kierownicą - ze względu na to że one "czują" siłę z jaką ich używasz. Aczkolwiek sądzę że dobrym pomysłem byłoby użycie myszki, którą również możesz wykonać delikatny ruch. O tak, mam Ace Combat 2, odpalam go na emu PSX... podpisałem w emu klawisze tak, że steruje się dość wygodnie, ale pełnię komfortu mam dopiero gdy pożyczam pada od kolegi. A najlepszy do symulatorów lotów jest chyba joystick. Grałeś w Night Fight round 3? Tam najlepsze ciosy wyprowadza się właśnie analami. Co do bijatyk, w Mortal Kombat fajnie się gra na WSADzie >^^< No jakbym słyszał siebie. Fajnie się gra ale to po prostu za wolne. No i nie wyobrażam sobie grania padem w taką Armę czy OFP - polecam strzelanie na 700 metrów du ruchomego celu. Ale w takiego RTCW grać na padzie? Czemu nie, też jest fajnie. Przecież to to samo :-F
  5. Waćpana wypowiedzi może i w ładniejsze słowa ubrane są, ale jad sączy się z nich jak z zębów żmii, i jest on wyjątkowo silny. Niech waszmość nie uważa się za lepszego i nie depcze maluczkich tylko ze względu na pozycję, jaką zajmuje na tym forum. Typowy argument niedzielniaka któremu zupełnie obojętne jest w co gra, a już nie wie, co powiedzieć. Wiem bo nie jest to pierwsza moja dyskusja na ten temat. Odpowiem cytatem. Dlaczego nie mam mieć żalu do ludzi, których najwyraźniej cieszy problem innych, w tym mój? Zabawa w dobrego chrześcijanina i nadstawianie drugiego policzka nie ma sensu w dzisiejszych czasach.
  6. Niech sobie będą, z tym, że niech poziom gier na kompa będzie taki sam. Tj. odpowiednio lepszy - jak mógł być OFP2. A jak uważasz że K&M jest gorsze od pada to boję się myśleć w co Ty grasz.
  7. Mamo, następny post którego będę redagował godzinę żeby na wszystko odpowiedzieć w pełni wyczerpująco. Ja chcę ten temat na maturę! :evil: Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Nie mamy pretensji do eksclisuvów bo tych mamy mnogo na PC. Mamy pretensje do tego, że konsole zaniżają poziom gier. Ale nie, fanboj konsolek musi się wyrwać z oklepanym argumentem "piractwo", równie dobrym co pecetowe "na padzie nie da się grać". Lepiej idź już, może przejdziesz Killzona 2 na hardzie, co raczej nie wymaga specjalnych umiejętności, jeśli Maxawelli powiedział że KZ2 ustępuje trudnością Quake'owi. Ja dobrze sobie dawałem radę z Q1 gdy byłem czteroletnim dzieckiem które wolało jednak Superfroga czy Pushover bo były takie kolorowe i wesołe a nie straszne i krwawe... :mrgreen: Jak już wspomniałem, nie każdemu pasuje właśnie japoński styl. Do mnie zbytnio nie trafia, mimo tego że lubię pograć w Silent Hill czy pooglądać anime. Ale podobnie jak Ty, dla mnie w grze najważniejsza jest fabuła - przez co umiem godzinami siedzieć przy Gothicu, Stalkerze, HL2 czy Maxie Paynie. To jednak nie przeszkadza mi grać w Quake'a czy innego typowego FPSa. Chyba, że fabuła w nim jest - durna. Bardzo lubię gry, w które można się wczuć i po prostu je przeżywać - popłakałem się przy końcu HL2EP2, a kilka motywów w Stalkerze czy Gothicu potrafiło mi nabić refleksję niczym dobra książka. Nie. Konsole zajmowały tę część rynku, którą powinne zajmować, a pecet tę, którą on powinien zajmować. Wszyscy byli zadowoleni. Ale wielcy panowie z Micro$hitu musieli oczywiście zniszczyć równowagę dla zapełnienia portfeli i przez to teraz istnieje ten temat. Mówiąc językiem prostym, lecz chamskim: całe zło ---> xbox. A IMO na konsole Nintendo też nie ma zbytnio ciekawych tytułów, jedynym grywalnym tytułem w jaki grałem na Nintendo był Starfox na GC i jakaś wesoła platformówka na GB. Za czasów bycia fanbojem opluwałem jadem wszystkich. Ale developerów szczególnie. Tak mi zostało, że nie kupię teraz żadnego tytułu od Epic (za GoW) ani od Raven (Wolfenstein). A za plany wydania Stalkera na konsole nie kupiłem najnowszego Stalkera - tak, przyznaję się bez bicia - jadę na piracie, jest to bojkot, ponieważ nie mam zamiaru dawać GSC pieniędzy na port tak ważnego dla mnie, z pewnych powodów o których mógłbym opowiadać godzinami, tytułu na xboxa. No widzisz, a ja akurat jestem typowym Europejczykiem do którego nie trafiają zarówno gry japońskie, może poza Silent Hillem, ani też gry amerykańskie, czyli nowoczesne shity pokroju MW2, ani też nie rozumiem co takiego ci amerykańce widzą w w takim Halo, które ja zaliczam do najnudniejszych i najgorszych gier w jakie miałem okazję grać. Jeśli można jakąś amerykańską grę porównać z dowolnym europejskim tytułem - europejski zwykle będzie górą, zwłaszcza pod w/w względem fabuły. Dawać porównania? GTA3 - Mafia, MW2 - Bad Company 2, TES 3/4 - Gothic. Może i Half-Life, Wolfenstein, Quake i Fallout są amerykańskie - ale reszta gier w które ja gram powstała w Europie. I to nie w zachodniej :D BTW. Z tego co wiem to Killzone jest holenderski. Arthur dobrze prawi, AvP jest tytułem z Jaguara, konsoli Atari. Na konsole istnieje sporo gier z fabułą, z tym, że jest to fabuła w stylu japońskim, i nie trafi do żadnego typowego europejskiego gracza (np. mnie, chociaż z Silent Hilli rozumeim wszystko) Chyba nie zrozumiałeś o czym mówię - Operation Flashpoint i Armed Assault (ARMA) to symulacje pola bitwy a nie jakieś tam samochodówki. Człowieku, my nie mówimy o tym, co było 10 lat temu, bo wtedy królowały pecety i na Twoje Shenmue już zostały podane miażdzące odpowiedzi - a i ja mógłbym ich dodać, choć sądzę że Torment i Fallouty wystarczą. Nyah, półtora godziny... a miałem zagrać z kumplami w Synergy.
  8. Dzięki :D Chociaż jeszcze pół roku temu byś tak nie powiedział - prawdopodobnie to mnie byś uznał za największego fanboja, bo konsolowców opluwałem jadem aż odrzucało. Do komputera podłączysz wszystko, jak wcześniej napisałem, na piecu oddasz każdy rodzaj gameplayu. Poza tym IMO wszystkie te konsolowe wynalazki typu wykrywacze ruchu to pic na wodę - od małego grałem na K&M na piecu i joysticku na Amidze więc dla mnie wszystko inne jest zbędne. Sam wcześniej powiedziałeś coś nt. otwierana zaworów w Killzone. W pecetowym horrorze Penumbra również muszę poruszać myszką jak ręką, żeby dokonać interakcji z otoczeniem. Poza tym, nowoczesne sposoby sterowania są bardzo przeceniane - mamo, przecież Wii ma bebechy konsoli z poprzedniej generacji! A poza tym jak 24" to mało? LOL! Ja mam niewiele większy telewizor! A monitor 19" i nie przeszkadza mi to z wystraszeniem się, gdy w Stalkerze z krzaków wyskoczy na mnie mutant. Powiem więcej: mi się łatwiej wczuć gdy siedzę bliżej monitora, wolę to niż telewizor 2 metry przede mną. Np. zupełnie nie rozumiem sensu grania na PSX w Silent Hill 1. Ta gra była klimatyczna dopiero gdy zacząłem w nią grać na emulu! Mało Cię to interesuje, ale potem dziwisz się takim postom. Fakt jest taki, że to jeden z największych powodów za które pecetowcy nienawidzą konsol. Poza tym ja jeszcze pół roku temu byłem o wiele większym fanatykiem. Za zaproponowanie mi partii, ba, za samo gadanie przy mnie o konsolach w jakimkolwiek pozytywnym sensie można się było ode mnie spodziewać przemocy - także fizycznej. Obecnie rzadko zdarza mi się kogoś za to gnoić - i to tylko za xpudło. :killer: Może to dlatego że polubiłem PS? W takim razie mamy nie grać w nic? Wiesz, może i jestem fanbojem Stalkera ale nie mam zamiaru się do niego ograniczać, a gdy widzę że prym wiodą śmieci pokroju MW2, czy po tym jak zagrałem w nowego Wolfensteina, będącego totalną porażką, dochodzę do wniosku, że powinienem. Kiedyś dobre gry wychodziły masowo. Na prawdę dobre. Ale przyszedł rok 2006, x360 na rynek i Good Bye Lenin - dobre gry stały się perełkami, które trzeba odkopywać w masach śmieci. Ja się wychowałem na Quake'u i do dzisiaj jest to jedna z gier którą najczęściej odpalam, i zamieniłem go początkowo na Half-Life'a, a tego na Stalkera tylko z jednego powodu -> wszystkie gry miały coraz lepsze fabuły. Poza tym, czemu mamy biernie patrzeć jak gry są upraszczane pod konsole? Nowy Operation Flashpoint powinien być nazywany raczej Call of Duty: Dragon Rising. To, co twórcy zrobili z czegoś, co w założeniu miało być symulatorem, określa się krótkim słowem: żenada. Można było zrobić świetny sumulator - wystarczyło nie tworzyć go na konsole. A fajnie byłoby mieć czasem odskocznię od Army 2. No dobra, z Call of Duty to przesadziłem. Ale Battlefield: Dragon Rising to już adekwatniejsze porównanie. Komputer ma być dobry a nie wyglądać, to właśnie konsola ma mieć ładny dizajn bo zwykle stoi w bardziej wyeksponowanym miejcu :) A ja jak się rozlożę w swoim foteliku to nyah - nie chce się wstawać :D Pamiętam jeszcze jak miałem stare meble i starego kompa - tak je sobie ułożyłem, że dla wygody kładłem sobie nogi na blaszaku :D , jednak nie można tego po prostu porównać z łóżkiem czy sofą. Przy okazji - czy Ty na pewno masz peceta? Bo to co opisałeś kojarzy mi się z pewnym modelem Amigi :D Polemizowałbym. Nie grałem w nieproduktową grę na konsoli praktycznie nigdy. A przynajmniej nie w ecsclusiva. Nie widzialem tam gier które mogłyby dosięgnąć poziomem do wybitnych produkcji pecetowych, jak np. Gothic (nie wymienię pewnej gry o Czarnobylu żeby się wciąż nie powtarzać). Podaj jakieś tytuły. Z bohaterów - zdecydowanie łatwiej mi się wczuć w takiego Bezimiennego, Naznaczonego, Przybysza z Krypty czy Maxa Payne'a, niż jakichś gości z mieczami wielkości żagli z którymi to właśnie konsole się kojarzą... :roll: Więc można śmiało powiedzieć, że będzie crapem, fani grajstacji powinni się ze mną zgodzić. Tego nie zauważyłem i jest to mój błąd. Gry tutaj wymienione są produkcji japońskiej - a Japończycy to dość... oryginalny naród. A także większość gir w jakie grają bo ichnie siekanki i jRPGi są delikatnie mówiąc niestrawne dla większości Europejczyków. :-F PS. A jak mi ktoś mówi że ten temat to flamewar to niech nie patrzy :D
  9. Sad but true. Ta, a to co wydasz na xbox live to się Microsoftowi zwróci. Z powodów marketingowych. Gdyby wyszły na PC konsole nie byłyby nic warte. Zresztą, podaj mi 1 powód, wyłączając piractwo, dlaczego te tytuły nie mogłyby znaleźć się na piecach? Na pececie oddasz każdy rodzaj gameplayu - a konsole mają z tym problemy. Niestety, te konwersje są zwykle robione na odwal, aby tylko były. Przypadek GTA4 nie jest jedynym. W ten sposób wszystko, co można powiedzieć złego o konsolach streściłeś w 2 zdania. Men, ja za 1400 kupiłem komputer w 2007. Odpalam na nim gry z 2009 roku. Przy ładnych FPSach, choć detale nieco kuleją. A dla ukazania jego potęgi dodam, że odpalałem na nim Crysisa. Dalej, komputer nadaje się do grania o wiele lepiej niż konsola, z takim wyjątkiem, że nie wyłożysz się przed nim na kanapie czy łóżku. Twierdzisz że gry na PC stają się produktowe? Tak dzieje się właśnie dzięki konsolom. A co do Killzona... z ogromną chęcią bym w to zagrał. Ale płacenie 200 złotych za grę którą przejdę w 2 dni nie wydaje mi się zbyt opłacalne, poza tym specjalnie dla niej kupować cały sprzęt...
  10. No, w końcu porządny temat w tym dziale. W końcu można powiedzieć, co się myśli, a nie jak w masie innych tematów, gdzie administracja zawzięcie broni konsolowców. Ale do rzeczy. Wszyscy pamiętamy, że gry na PC od kilku dobrych lat ulegają zaszmaceniu. Dostajemy, co tu dużo mówić crapy. Pokazówki silników graficznych pokroju Crysis, czy next-genowe porażki w stylu MW2, że nie wspomnę o legendarnej pomyłce - GTA 4. Można łatwo się domyślić, co jest winowajcą ów zeszmacenia - konsole nowej generacji, a ściślej mówiąc pierwsza z nich - produkt Micro$hitu. To właśnie od 2006 roku, od premiery xboxa 360 zaczął się proces degradacji gier. Wejście na rynek Wii i PS3 tylko go przyspieszyło. O ile na PS3 można znaleźć kilka dobrych tytułów dedykowanych wyłącznie tej platformie, to na Wii i x360 wybór gier po prostu leży i kwiczy, chyba że kogoś rajcują pomyłki typu Halo, GoW czy Wii Sports. Niestety konsole wypromowały gry jako prostą i głupią rozrywkę. To właśnie z nich wziął się popularny obecnie "casual gaming", któremu ostatecznie zawdzięczamy obecny debilizm większości gier. Z tego powodu właśnie konsol nie znoszę, a przynajmniej x360. Dość moich własnych rosterek - jakie są oczywiste wady konsol? Dawniej największym problemem dla mnie był pad - obecnie jednak opanowałem granie na padzie i mogę stwierdzić że nawet do FPSów to przyjemne rozwiązanie. Jednak pad to tylko KiM dla biedaków, bo granie na nim jest za wolne. Słyszał ktoś o konsolowym e-gamingu? Nie? To się nie dziwić, bo mecze rozgrywane na padach są po prostu za mało dynamiczne. Mowię to o FPSach. Bo RTSy na konsolach to pomyłka - strategia powinna być wymagająca, zmuszać do myślenia, a to nie idzie w parze z konsolami i padami. Jeszcze do takiego PS3 mogę kupić sobie ustrojstwo - Frag FX i na tym będzie mi się grało dużo szybciej i przyjemniej, niemniej jednak ograniczony x360 jest tego pozbawiony. Przechodząc dalej - konsole są zbyt drogie w eksploatacji. Nie widzi mi się płacenie 230 złotych za premierową grę, gdy na PCta w pre-orderze kupię premierówkę za 100 złotych, lub za 150 jeśli biorę kolekcjonerkę. A za starszą grę (oj Bohu!) zapłacę nawet całe 25 pln - suma, za którą konsolowiec może kupić co najwyżej mikrego DLC. Ponadto takie rzeczy jak płacenie za multiplayer (x360) to już wogóle zdzierstwo - podobnie jak abonamenty w grach MMO. Ale nie gram na piecu w MMO - i blagodariu, że nie muszę płacić za multiplayer w Half-Life, CS czy chociażby Enemy Territory. Teraz pewnie masy konsolowców zaczną mi wytykać, że muszę co chwila kupować nowe podzespoły. Bzdura. Moi kochani konsolowcy - grafika wcale nie jest najważniejsza. Mam stary, sypiący się sprzęt, często muszę się bawić w plikach gier, aby osiągnąć niższą konfigurację, niż mogę ją ustawić w grze. A mimo to w ostatnich dniach wciągnęła mnie na długi czas (ok 17 godzin - suma w SP u Was nieznana) gra Stalker: Zew Prypeci, nie będziecie jej znać, bo to eksklusive dla peceta, poza tym jest dla was za trudna i zbyt rozbudowana. A chcecie zobaczyć, jak gra wygląda na moim złomie? Zapraszam na mój profil XFire, niestety przez chwilowe niedociągnięcia programu screeny są w dziale "Stalker: Clear Sky". Doczepiając się wymienionych przeze mnie tytułów - Half-Life'a, Stalkera... coś, co przykuwa mnie do tych gier to modding. O ile w Half-Life jestem tylko odbiorcą modów, a część z nich jest lepsza od samej gry, to nad modowaniem Cienia Czarnobyla spędziłem długie godziny i miejscami uważam to za o wiele ciekawszą i inteligentniejszą rozrywkę od samej gry. BTW. Fajnie czyta się reakcje konsolowców nt. addonów do Fallouta 3 - niestety, skazani jesteście wyłącznie na DLC których w Polsce nie ma, bo twórcy konsol wcisnęli wam swój produkt i wystawili do wiatru. My mamy przynajmniej amatorskie modyfikacje, które bardzo potrafią umilić grę (fajnie się tłucze supermutanty z normalnego AK-47, albo z karabinu Gaussa >^^< , polecam każdemu) Ale, żeby dodać tu nutkę obiektywizmu - konsole także mają swoje zalety. Jako pecetowiec ciężko mi rozwalić się na łóżku i grać. No i jako starający się nieco o dobre wyniki w nauce licealista wiem, że po przyjściu ze szkoły, jeszcze po wieczornej językowej, człowiek najchętniej zapadłby się na sofie z padem w ręku przed sporym telewizorem (dlatego ot choćby mam zamiar kupić PS3), jednak jeśli nie mam co robić, a mam ciut sił, wolę wejść do Zony lub podwędzić Niemcom złoto na GoldRush. A jedynym sensownym argumentem, jaki są w stanie podać konsolowcy na to, że jakiś ichni tytuł nie powinien znaleźć się na PC jest piractwo. Tak, to prawda, i niestety to gangrena która toczy granie na PC. Jednak czemu w takich kłótniach my jesteśmy w stanie podać o wiele więcej argumentów? Czemu gdy na pewnym forum czytałem, czemu Stalker na powinien znaleźć się na konsolach, każdy podawał mnóstwo w większości sensownych argumentów, a na wątek "Killzone 2 na PC" odpowiedzi miały związek tylko z piractwem? O czymś to świadczy. Pozdrawiam. PS. A i tak Amiga jest największa! :wink:
  11. Bardzo dobrze powiedziane. Choć ja straciłem szacunek do IW już przy CoD 2.
  12. Bo mamy ku temu powody :D EA źle zrobiło że pierwsze BC wyszło tylko na konsole, bo mogło zgnieść tego idiotycznego CoDa 4 na miazgę i z miejsca zyskać popularność także w naszych, pecetowych sferach. Dobrze, że będzie coś na miejsce tej porażki MW2. Z wymaganiami - pewnie będą dość duże, ale trzeba iść z duchem czasu. Kiedy to były te czasy gdy człowiek skakał z radości że może odpalić Crysisa :D
  13. Efekt odblokowania konsoli przez hakerów - cała akcja na serwerze IWNet Co tu dużo mówić - czy to nieudolność twórców, czy wk*ni hakerzy, albo jedno i drugie. To się tylko na failblog nadaje :D Natomiast ja sam po zagraniu w MW2 pod wpływem emocji, ale także przypływu weny twórczej skleciłem elegię do MW2. Żeby nie pisać masy komentarzy, które musiały by być tak wulgarne, że mod zaraz usunąłby posta. MW2 widziałem i jedno zrozumiałem za największą porażkę w tym roku Wolfa uważałem jednak teraz wiem jak bardzo się myliłem! To kupa spod szyldu CoDa grywalności było szkoda bo po co komu frajda z grania gdy ma ją z grafy podziwiania? Miernota krótka, droga z fabułą - durną jak but Woła o pomstę do Boga Ta gra to wielki smród. Activision ciała dało co było do przewidzenia mówią że nic się nie stało dopóki nie doszło do piracenia. Cieszmy się z tych cracków Aimbotów i wallhacków Nie grajmy w ten crap Lepiej wrzućmy to do śmietnika - i klap.
  14. Może Battlezone na ZX Spectrum :D Niby-FPS. Tylko że tam żadna lokacja nie była określona.
  15. 7.62

    Wolfenstein

    Zważ na to, że nie najlepiej celuje mi się analogiem. BTW jak się prezentuje wersja PS3? Słyszałem że Raven przygotowywało 3 oddzielne wersje i jestem ciekawy, czy są wielkie różnice pomiędzy nimi. Niestety, prawda.
×
×
  • Create New...