Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Grey

Użytkownik
  • Content Count

    331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Grey

  1. Mapa i kompas. Booras, w porządku, brzmi dobrze. Ale dochodzi coś takiego jak realia. Albo wszyscy znamy się w miarę na mapie, i to ma sens, albo zna się dwóch, i... to już tak ładnie nie działa. A żeby się nauczyli, trzeba się spotkać, wyjaśnić, poćwiczyć na sucho. A później znów spotkać, poćwiczyć w praktyce. I po jakimś czasie znów, bo orientacja to niestety nie takie hop siup. Bawię się w harcerstwo, podchody, wojsko, asg, milsimy trochę czasu i wciąż potrafię się zgubić, pomylić. Co prawda rzadziej i w trudniejszych warunkach, ale mimo wszystko. Tak więc jeśli grupa ma mało c
  2. No na takim terenie chyba jeszcze nigdy w historii nie było strzelanki, co? Milsimy, ok, ale nie strzelanki. Czyli napisałem, że owszem, może się przydać, ale nie podczas walki. Bo skuteczniej powiedzieć stanowisko ogniowe na prawo od brzózek, niż przeciwnik na północnym wschodzie czy na azymucie 40 (żeby było śmieszniej używając stopni bądź tysięcznych). Milsimowcom może się przydać wiele rzeczy i wiele umiejętności pozastrzelankowych, ale to oddzielna historia. Na takiej imprezie przydałby się choć jeden z pojęciem o pierwszej pomocy. Choć jeden, który wie jak niebezpieczne są zdzicza
  3. Po długiej niobecności zauważyłem, że najwięcej offtopu na tym forum generują modzi :P To pozwolę sobie podyskutować. - precyzyjny podział zadań Zbyt precyzyjne wydawanie rozkazów w warunkach ASG (bandy cywili o niezłamanej psychice ;) ) nie jest koniecznie dobrym pomysłem. Lepiej ogólnie nakreślić plan i odpowiedzialności, dając tym samym pewną wolność w ramach owych zadań. Ludzie w ASG to nie żołnierze, którym grozi areszt lub ZOMZ. Lubią czuć wolność, choćby tylko iluzoryczną. Znając swoją odpowiedzialność i wiedząc jak ważne jest ich zadanie dla resztu zespołu będą działać skute
  4. Grey

    Drugi Ranger School

    RANGER TRAINING 11-14 October 2007 The purpose of this document is to outline Ranger Training, 11-14 October 2007 This training will be open to select ASG groups/players and the Ranger Platoon. It will be held at the Farm, location to be determined for sure 1 September 2007. The outline is as follows: 10 October 1800-0600. In processing. This will include, but it not limited to sleeping assignments and equipment check in. Individuals will be required to provide medical clearance for training and equipment list 1 week before training. Medical will require a note from your docto
  5. Major Rock A. Spencer będzie prowadził drugi Ranger School w dniach 11-14 Października 2007. Szkolenie będzie się odbywało w miejscu gdzie odbył się poprzedni RS, na tzw. Farmie, w pobliżu Lęborka. Wśród instruktorów oprócz majora Rocka A. Spencera (US Army) bedzie też inny Amerykanin, obecnie policjant w Stanach, wcześniej sierżant US Army. Wśród uczestników, oprócz ludzi z Plutonu będą goście z Pomorza i z zagranicy, między innymi grupa uczestników Berget 5. Cena: 375PLN Poprzedni Ranger School odbył się w maju 2007 i obejmował szkolenia z taktyki US Army Rangers dostosowane do
  6. Bylem na Orkonie, ASG wypadlo bardzo kiepsko, LARP z ASG byl jeden (techno-fantasy) - wypalil i byl fajny, ale pozostaje przy opinii, ze Orkon to nie impreza z LARPami ASG... Ale tymczasem stalem sie wspolorgiem milsimow i prawde mowiac, wole :)
  7. Grey pisze, ze bycie 'kapitanem druzyny' to sprawa poza taktyczna - i nadal sie z tym zgadza. W tym sensie, ze bycie kapitanem-przywodca druzyny, grupy, bandy nie musi wynikac z doswiadczenia taktycznego, a co wiecej, nie miec tez taktycznych konsekwencji. Ale dalej odnosnie innej wypowiedzi ów Grey wskazuje, ze dowodzenie i lancuch dowdzenia jak najbardziej moze byc sprawa taktyczna, jeżeli stosuje się je na wzór dowodzenia wojskowego. Gwoli wyjaśnienia, nic do dodania nie mam.
  8. Ale o co chodzi? Bo nie rozumiem przeslania powyzszego postu. I co to jest zwałka?
  9. Hmm... a Pluton ma juz dowodcow, chain of command i szkolenie dowodcow i to ma sens :) Inna rzecz, ze to sie bardzo przydaje w milsimach, a w zwyklej strzelance, jest tylko dodatkowym szkoleniem i bajerem. Bo po co byc efektynym i zgranym, jesli z respa wraca sie po gora 10 minutach? Wczoraj wrocilismy z milsima 24 h. Jesli ktos zginal, zostal powaznie ranny, dla niego zabawa sie konczyla na dobra sprawe. Ale z drugiej strony, po obu stronach bylo 7 rannych, przy czym 1 zupelnie bez efektu, a w grze bralo udzial zaleznie jak liczyc, okolo 40 osob.
  10. Oj, zapomnialem juz o tym :) Fajnie ze przypomniales Harry. Od czerwca moja wiedza o ASG mocno sie poszerzyla (choc na palcach jednej reki moge zliczyc strzelanki) no i powyzsze myslenie ciut sie zmodyfikowalo / w sensie mysle postepu /. Za jakis czas pewnie powiem wiecej...
  11. Hehe, a co Wy, uciekliscie z hodowli krolikow? ;) Mam taki pomysl, by zrobic kiedys mala strzelanke dla ludzi 'w temacie' kotra bedzie mocno zLARPowana, to znaczy np. gracze maja odgrywac swoj strach, uciekac, kryc sie, byc przygwozdzeni. Moze byc ciekawie, jesli uda sie dobrac tak ludzi, by umieli to zagrac, a nie skonczylo sie tylko na martwych zasadach. Ale prawde mowiac, nie wiem, czy sie da to zrealizowac. Wybralbym do tego erpegowcow (w Wawie srodowisko ASG jest mocno skoligacone z RPG) i zrobil do tego calkiem zmyslna fabulke - no taki LARP ciut w klimacie Cyberpunka (w sensie r
  12. Do tego trzeba wyszkolonego teamu, nie da rady tego zrobic na szybko. W Wawie teraz organizuje szkolenia "Plutonu" i w pewnym momencie dojdziemy do tego :) Jesli nie zapomne, dam znac jak poszlo :) Wiecej szczegolow na subforum "Platoon" na warrior.pl Ale ogolnie wydaje mi sie, ze to raczej sztuka dla sztuki, bo gracze ASG nie boja sie kulek i kiedy wrog obsypuje Twoj krzaczek kompozytem, zazwyczaj nie kulisz sie i starasz zaslonic, tylko odpowiadasz ogniem. A poniewaz w M&S rozrzuca sie ogien dosc chaotycznie, efekt przybicia do ziemi wroga bedzie slaby / minimalny.
  13. Przepraszam, to raz. Dwa, oni wciaz sprzedaja w Azymucie te kapelusze, wiec jednak jakies znaczenie to ma, ze sprzedaja kopie autentycznych kapeluszy wojskowych a nie wedkarski fashion
  14. A mnie sie wydaje, ze masz to Wraith: http://www.thatchreed.co.uk/clothing_hats....s.asp?ProdID=42 Tak po nazwie to bardziej pr0 jest :twisted: nastepnym razem prosze bez odgrzewek starych tematow trescia niewiele do nich wnoszaca... //szasz
  15. Naleze do grupy ludzi niskobudzetowych, wiec zastanawiam sie nad tym plecakiem holenderskim http://allegro.pl/item118443315_plecak_hol...pm_uzywany.html Jest to tansza wersja wzgledem PP25, ktory bardzo mi sie spodobal i jesli nie wybiore tego holendra wezme polski plecak. Ale czy ktos go nisil, uzywal dluzszy czas. JanysSport jest bardzo wygodny jak dla mnie, co mozna powiedziec o tym?
  16. Pomysl ze magami pistoletowymi na kolbie bylby dobry, gdyby nie to, ze podczas awarii kbk musisz operowac dwoma broniami, rozladowac pistolet, siegnac do kolby luzno wiszacego karabinku, naladowac pistolet. To mi przypomnialo o worku na odzysk przy pasie. I jak napisalem, na plecach odpada. Za duza podpucha dla jenca, zeby siegnac. Tak przynajmniej mi sie wydaje :P
  17. Ale kto to udzwignie, jesli go nie zawioza na pole walki samochodem, nie pomoga wstac, przy zmianie pozycji itp :) A doczepialiscie mu jeszcze zapasowe lufy? ;P Ja niestey nie dorobilem sie jeszcze zadnego ekwipunku, ale planuje minimalistyczny minimalizm. Przy okazji zastanawiam sie jak i gdzie nosic kabure by moc sie spokojnie czolgac (ktos ma patent, zdjecia mile widziane). Na nerkach odpada, bo ktos moglby go latwo wyciagnac bez mojej wiedzy. Magi (prawdopodobnie 4 reale) planuje umiescic na wysokosci klatki piersiowej. Obecnie uzywam grzechotki i zuzywalnosc mam potwornie mala, wie
  18. Ale jesli poswiecisz im czas i zdobedziesz sie na cierpliwosc, to masz szanse ich doszkolic wg wlasnych zasad. Z kim wolalbys isc w dwojce, z kims kogo sam szkoliles czy z kims, kto uczyl sie sam, jest doswiadczony, ale jego wizja rozmija sie z Twoja w wielu sytuacjach?
  19. IMO za bardzo juz wchodzimy w szczegoly. Pamietajmy jednoczesnie, ze specopsi to wciaz ludzie, ze swoimi slabosciami, blednymi ocenami etc, a nie superherosi o nieomylnych decyzjach. Sztandarowy przyklad znany chyba dosc szeroko, to akcja SEALsow w Oepracji Anakonda (Afganistan, Dolina Shahikot), gdzie dowodca uznal, ze 'walic prawdopodobienstwo napotkania wroga na dominujacych wysokosciowo pozycjach" i zamiast ladowac u podnoza gory, by pozniej wiele godzin isc sniegiem w gore, kazal sie wyladowac na szczycie. W rezultacie potworne jak na specopsow i Rangersow straty. A do mojej sytuacji
  20. Jak w Rainbow Six, zeby uslyszec ich bijace z przerazenia serca :wink:
  21. Mysle ze masz racje. W kocnu to nie byly dzialania bojowe tylko trening, takie ASG z wiekszymi zabawkami ;)
  22. Dokladnie, 50% to o ile wiem, jednoznacznosc z rozformowaniem oddzialu. Ale tak naprawde to pewnie zalezy od ogolnej sytuacji na polu walki. Te ich dzialania byly treningami pod zimna wojne, gdy wrog ma rownorzedne sily i wyszkolenie. Od wielu lat takie cwiczenia sa juz czysto teoretyczne :) Przynajmniej na jakis czas.
  23. Ich straty wyniosly 50%, mieli najwyzszy esprite de corps 'w okolicy' ;), te 50% zdolalo sie wycofac (odskoczyc na flanki, gdy bataliony pancerne zdolaly w koncu przebic sie przez blokade, a pozniej braly udzial w kontrataku jako wsparcie z flank. Alamo, Termopile byly przykladem wyjatkowego bohaterstwa, bo wojsko nie odskoczylo w pewnym momencie (w Alamo mogli sie poddac do jakiegos moemntu ,a pozniej juz tylko bronic do konca, a pod Termopilami... za wiele wody uplynelo w rzece, by na 100% wiedziec co sie wtedy stalo). Nikt temu mojemu znajomemu nie powiedzial, ze ma sie broic do ostatka.
  24. Jest juz topik na warrior.pl (dzial Szkolenia). Nie ma sensu powielac, bo wcale nie chce, by zwalilo sie za wiele ludzi. Limit maksymalny to 20 osob, ale IMO najoptymalniej mozna to robic w 10. Poki co jest 8 osob zainteresowanych, choc jasne, ze nie wszyscy sie zjawia.
×
×
  • Create New...