Chochla
Użytkownik-
Posts
352 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chochla
-
Wyobraz sobie ze zauwazylem. Tylko ze Nemo pytal o roznice pomiedzy M1A1 a tym uzywanym podczas WW2 a nie tym na zdjeciu. Na moj dzisiejszy stan wiedzy wersja M1 (najliczniejsza, ~850 tys na ~1.7mln ogolnej liczby) i M1A1 (ktore to akurat zewnetrznie sie chyba nie roznily niczym. Pisze chyba bo czytalem gdzies ze byly roznice w szczerbince, ale jesli nawet to byloby to praktycznie niezauwazalne) stanowily gross wyprodukowanych modeli (model 1928A1 stanowil bodajze mniej niz 1/5 ogolnej liczby). Wiec jesli ktos zadaje na tyle nieprecyzyjne pytanie jak Nemo to chyba naturalne jest zalozenie ze przy odpowiedzi bierze sie pod uwage to co bylo najbardziej rozpowszechnione a nie to co stanowilo margines. W zwiazku z tym nie bardzo rozumiem czym zasluzylem sobie na etykiete "znawca"? Gosciu wyraznie napisal podczas WW2. Moze wiec zamiast domyslac sie co mial na mysli skupimy sie na odpowiedzi na ZADANE pytanie? Jesli sie pomylil to daj mu szanse na naprawienie pomylki samemu. Pikace, a skad zalozenie ze gosciu wie ktora wersja byla uzywana podczas WW2?
-
Aah, a przypomnijcie mi raz jeszcze prosze jak dokladnie brzmialo pytanie?
-
Niczym z tego co wiem
-
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
Kusza tez zostala wykleta. I co to zmienilo? Ludzie przestali jej uzywac? Zakladajac ze jest to lokalna, krotka wojenka. W przypadku wiekszego i bardziej dlugotrwalego konfliktu (gdzie wazniejsze bedzie przezycie a nie zdanie swiatowej opinii publicznej) nie jest to takie pewne. W Wietnamie nic im nie przeszkadzalo uzywac na szeroka skale defoliantow. Tak, wiem, nie byly zakazane ale nadal to bron chemiczna ktorej skutkiem ubocznym bylo dosyc szkodliwe oddzialywanie na ludzi. Nawet swoich. Od tego juz niewielki krok do regularnej broni C. Powtarzam, wszystko jest kosztem zyskow i strat. Jesli zyski beda mocno przewazaly to co ich powstrzyma? Ten zludny zakaz na ktory sie powolujesz? Raczysz zartowac chyba. Zle Ci sie wydaje. W okolicach Ypres Niemcy zastosowali i chlor i iperyt. Tyle ze gazem musztardowym jest tylko ten drugi. Piekny przyklad, zaiste przepiekny. Znalazlem wlasnie opis tego zdarzenia. General uniosl sie honorem i wydal samobojczy rozkaz bez szans na powodzenie. Tylko przytaczajac ta historie co chcesz udowodnic? Ze umarli lepsza smiercia niz ci spod Ypres? Ja bym powiedzial ze glupsza a to chyba najgorszy rodzaj smierci jak sie moze zdarzyc. Moze to cyniczne ale naprawde czytalem wystarczajaco duzo wspomnien zwyklych zolnierzy zeby wiedziec ze wiekszosc szeregowcow ktorzy zostali przez Cambronne czy jemu podobnych skazana na smierc miala z duza doza prawdopodobienstwa w dupie bohaterstwo i chciala tylko przezyc ale wiedziala ze odmowa rozkazu wiaze sie z plutonem egzekucyjnym wiec wolala zaryzykowac idac do skazanego na zaglade ataku bo a nuz widelec uda sie uciec smierci spod kosy. Ogladales/czytales "Kompanie braci"? Patrzac na film/czytajac ksiazke wszyscy byli takimi zajebistymi bohaterami, dzielni, odwazni, tacy gotowi do poswiecenia zycia w imie wolnosci i braterstwa. A czytales "Kompanie spadochronowa" Davida Webstera ktory w tejze kompani sluzyl jako szeregowiec? Jesli nie to przeczytaj. Pozwoli Ci to spojrzec na ten sam temat z zupelnie innej, wydaje mi sie tej prawdziwszej strony. -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
I tylko o to mi chodzi. Wojna to najwieksze gowno jakie wymyslila ludzkosc i dodawanie do tego humanitaryzmu jest po prostu totalnym nieporozumieniem. -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
A ja Ci tylko mowie ze nie ma co przywiazywac zbyt duzej wagi do zakazow bo obowiazuja one do czasu gdy wszystkim jest z tym wygodnie lub druga strona moze odwzajemnic sie tym samym. Jesli to znika to zakaz zmienia sie w papier toaletowy. zeby badac bron wystarczy ulamek tego co jest utrzymywane w chwili obecnej w arsenalach. mozesz mi podac powody dla ktorych tak sadzisz? Jedyny ktory mi przychodzi na mysl to opinia publiczna ale sam chyba to wiesz ze jest to zwierz bardzo kaprysny szybko zmieniajacy zdanie. Troche jasniej bo przestaje rozumiec o co Ci chodzi? Gaz musztardowy to inna nazwa iperytu. Szybko i latwo nauczono sie chronic przed chlorem nie iperytem. Trafiony w brzuch lub przysypany zywcem tonami ziemi? Jest wiele rodzajow smierci na ktore bym nie chcial 'zachorowac'. Nie mysl ze zatrucie gazami bojowymi jest najgorsza z nich. Nikt jakos nie zakazal torpedowania statkow na wodach arktycznym mimo ze smierc w lodowatej wodzie nie jest chyba duzo gorsza niz zatrucie gazem czy uzywania napalmu mimo ze ciezko mi przychodzi wyobrazic sobie gorsza smierc niz spalenie zywcem. Aaaaa, kolega widze wierzy jeszcze w bohaterska smierc. A powiedz mi jaka im roznice sprawilo zostac zagazowanym czy zatluczonym kolbami karabinow? Wszyscy sa tak samo martwi. Wszyscy tak samo srali w gacie wiedzac ze umieraja lub zaraz zgina i ze nie ma od tego ratunku. Naprawde wierzysz ze robilo im to jakas roznice? To co powiesz o biednym sukinsynu spalonym zywcem w bunkrze na plazy w Normandii czy w T-34 na przedmiesciach Berlina. To byla lepsza smierc? Bohaterstwo kolego do smierci dorabiaja zywi, nie ci co umieraja. A Ty bys go od razu dobil? Ja osobiscie wogole wole nie widziec smieci kompana. Ale jesli gosciu placze to znaczy ze zyje, a jesli zyje to nie Tobie ani mnie decydowac o tym czy go dobic czy nie. A jak sie ma to do Twojego twierdzenia na ktore odpowiadalem czyli (cytuje): "Chcialem pokazac jak przemija rzeznia i ludobojstwo na rzecz wojny non-lethal"? 1 mln dolarow to w duzym (i to raczej zanizajac) przyblizeniu koszt wyszkolenia zolnierza sil specjalnych. Jak myslisz ile pieniedzy potrzeba zeby DOBRZE wyszkolic zolnierza zwyklej jednostki piechoty? 1/100 czy moze jednak 'troche' wiecej? A przeciez wojsko to nie tylko piechota, to takze zalogi czolgow, transporterow opancerzonych, jednostki inzynieryjne, artyleryjskie, marynarze. Czy naprawde sadzisz ze w czasach wspolczesnych, przy tak olbrzymim nasyceniu wojska wysoka technologia koszt wyniesie 10tys dolarow? Moze w WP w ktorym zolnierz sluzby zasadniczej jak ma sczescie wystrzela dwa magazynki amunicji, ale wydawalo mi sie ze dyskutujemy o zolnierzach a nie o kims kto dobrze maszeruje po placu. O Chryste, nastepny ktory traktuje Stany jako cale zlo tego swiata. Jak prowadzili polityke izolacjonizmu to dla Ciebie niedobrze, teraz jak stosuja uderzenia wyprzedzajace to tez zle. Zdecyduj sie na cos. Albo masz do nich pretensje ze nie mieszajac sie niezmuszani w obie wojny swiatowe popelnili blad albo ze go popelniaja probujac aktywnie zabezpieczac wlasna dupe. Ale nie jedno i drugie naraz bo sam sobie przeczysz. Poza tym - pchaja nas??? Oni nas pchaja??? Mozesz mi pokazac palcem do czego to nas ostatnio pchneli? -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
tyle ze zakladanie ze wszystkie nastepne takie beda jest dosyc ryzykowne. jesli mowisz o szkoleniu miesa armatniego to masz racje. tylko ze ja mowie o wyszkoleniu zolnierza a nie nauczeniu kolesia strzelac. bo takie wyszkolenie zeby nowy nie dal sie zabic w ciagu pierwszych dni po wejsciu do walki tanie na pewno nie jest. Obslugi komputera nauczysz sie w dwa tygodnie za 500zl ale nie uczyni to z Ciebie informatyka. Pamietasz dlaczego USA wycofaly sie z Wietnamu? Uwazasz ze poparcie polityczne jest malo istotne przy prowadzeniu wojny? To rowniez ale jesli myslisz ze byl to glowny powod to sie mylisz. Piszac o sprawnych sluzbach mialem na mysli ze byli sprawni w chowaniu swoich. W przypadku trupow Niemcow nie byli az tak szybcy. jasne, tylko ze zakladajac teoretycznie ze wszystkie ponoszone straty to zabici to ten constans jest wiekszy niz zakladajac ze te przykladowe 30% rannych wraca do sluzby. jesli taka zmiana faktycznie zaszla to na pewno nie humanitaryzm od ktorego cala ta dyskusja sie zaczela :) Chryste, usmazmy komus humanitarnie mozg lub wypalmy mu oczy laserem. -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
a moze nie? problem polega na tym ze opinia taka (w swietle mojej wiedzy) jest bardzo rozpowszechniona tylko czy faktycznie jest podparta jakimis szacunkami tej rzeszy sztabowcow? widziales kiedys opracowanie szacujace takie koszty? bo ja szczerze mowiac nie. I dlatego moje pytanie. Slyszalem ostatnio ze wyszkolenie (porzadne) pojedynczego zolnierza to koszt rzedu 1 mln dolarow. ze smiercia zolnierza ten milion idzie do piachu. Na wyleczenie rannego oczywiscie wydaje sie dodatkowe pieniadze ale (chyba) rzadko kiedy milion. Duza czesc rannych zolnierzy dochodzi do zdrowia i wraca na front. istnieja chyba jakies statystyki w/g ktorych mozna zorientowac sie ze powiedzmy 30% rannych jest w stanie wrocic do sluzby po miesiacu czy dwoch rekonwalescencji. Po co wobec tego szkolic te 30% nowych jezeli po tych dwoch miesiacach bedziesz mial uzupelnione stany tymi ktorzy wyzdrowieli? Nadal bedziesz mnie przekonywal ze zabicie nie zwieksza kosztow szkolenia? Przy czym tak jak mowie, ze smiercia zolnierza znika dodatkowo cos czego nie da sie wymierzyc tylko pieniedzmi. Jego doswiadczenie frontowe. Nieprawda. W czasie WW2 Amerykanie wlozyli kupe wysilku zeby miec sprawne sluzby hmm jak to nazwac 'grabarskie'. Nie musze tlumaczyc nikomu dlaczego. Bardzo silnie wplywa na opinie publiczna w kraju. Duzo wiekszy efekt psychologiczny na zapleczu daje wiesc o smierci 100 zolnierzy niz o 100 rannych. Czytalem Foka, czytale te i czytalem duzo innych wspomnien z pol bitewnych. Oczywiscie to co Ty przytoczyles jest swieta prawda tylko ze tego przypadki nie stanowily codziennosci. A wielokrotnie czytalem ze zolnierze godzili sie z utrata reki, nogi, ogolnie kalectwem zeby sie wyrwac z tego piekla jakim jest wojna. Wlasnie smierc towarzyszy walki byla dla nich duzo trudniejsza do zniesienia niz ciezkie rany bo wiedzieli ze jezeli ich to spotka to na to nie bedzie lekarstwa. Chyba dosyc wyraznie napisalem ze na zadnym. Ale przebilem sie przez naprawde pokazna liczbe wspomnien ludzi walczacych w WW2 i naprawde ciezko mi z nich wyciagnac wniosek ze lepiej kogos zranic niz zabic (nie majac dostepu do zadnych oficjalnych badan nad tym tematem). Przynajmniej z 'psychologicznego' punktu widzenia (nie, nie jestem takze psychologiem wiec jesli komus to slowo przeszkadza to niech zastapi je 'ludzkiego'). Nie zmieniam tematu jezeli trzymamy sie aspektu psychologicznego. Mysle ze moje zdanie podziela wieksza czesc ludzi wiec nie bardzo rozumiem skad sie bierze haslo ze ranny zolnierz ma gorszy wplyw na morale niz martwy. Moze inaczej zeby wyjasnic moj punkt widzenia. Wojny byly zawsze toczone po to aby odniesc zwyciestwo zadajac jak najwieksze straty wrogowi jednoczesnie ograniczajac swoje do minimum. Jesli mozna by bylo skonstruowac bron powodujaca tylko ciezkie rany (po ktorych ranny nie wroci juz do walki) to na pewno by sie to przesunelo w te strone, bo oczywistym jest ze tego typu obrazenie jest duzo wiekszym obciazeniem przeciwnej strony niz tylko zabicie. Z tym nie polemizuje. Tylko szczerze mowiac bardzo watpie w to czy taka bron powstanie kiedykolwiek. A jezeli takiej broni nie bedzie to beda konstruowane takie zeby byly jak najskuteczniejsze. A nie znam bardziej skutecznego sposobu na wyeliminowanie przeciwnika niz jego zabicie. Dlatego jak dla mnie te wszystkie bronie non-lethal (w uzyciu wojskowym nie cywilnym) na chwile obecna mozna wlozyc miedzy bajki o zelaznym wilku tworzone tylko po to zeby polozyc troche pudru na syf zwany wojna. Opinii publicznej naprawde nie interesuje to czy po drugiej stronie zginely czy zostaly ranne te dziesiatki tysiecy ludzi ale od czasu do czasu lubi posluchac ze jestesmy tacy cywilizowani bo zamiast sie zabijac probujemy sie tylko ranic. Tylko ze ta uluda szybko pryska po tym jak po naszej stronie zaczynaja sie pojawiac ofiary smiertelne. -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
zastanawia mnie skad sie bierze takie twierdzenie? a co z pieniedzmi ktore poszly na wyszkolenie zabitego zolnierza? co z jego doswiadczeniem ktore jest bezpowrotnie stracone, co z morale pozostalych na froncie zolnierzy - bo nikt mnie nie przekona ze ranny zolnierz, nawet ciezko, ma gorszy wplyw na reszte niz martwy??? Wyjatkowo nieadekwatne porownanie. 1) Wiesz ile trwaly walki pod Stalingradem? Chcesz porownywac bitwy z ktorych pierwsza trwala wielokrotnie dluzej niz cala wojna bedaca arena drugiej? 2) Stalin zdolal przekonac Rosjan ze walczac z Niemcami walcza o zycie. Saddamowi sie to z Irakijczykami nie udalo. W walkach o Bagdad nie brala udzialu wieksza czesc ludnosci tego miasta. 3) Zdecydowana wyzszosc technologiczna Amerykanow. W WW2 zadna ze stron nie uzyskala az tak olbrzymiej przewagi. Kazda umowa jest warta tyle ile papier na ktorej zostala spisana. Historia potwierdza ze ludzie malo sobie robia z traktatow w momencie kiedy widza ze nic im nie grozi za ich zlamanie. Niemcy w czasie WW2 nie uzyli broni chemicznej z jednego prostego powodu - bynajmniej nie byl to zakaz jej uzywania tylko obawa odwetu ze strony Aliantow ktorzy tez jej mieli pod dostatkiem. Jesli sadzisz ze 'bezsensowne katowanie ludzi' kogos powstrzymalo od uzycia broni ktora mozna bezkarnie zniszczyc wroga to jestes bardzo naiwny. Jak myslisz czy smierc w napalmowym inferno mozna uznac za katowanie ludzi? Ja tak a jakos nie powstrzymalo to Amerykanow przed jego uzyciem w Wietnamie. Wojna jest kosztem zyskow i strat. Jesli uzycie jakiegos syfu spowoduje ze pierwsze przewaza nad drugimi to zaden traktat nikogo nie powstrzyma. BTW co powiesz o broni jadrowej? mimo ze jest najmniej humanitarna bronia o jakiejkolwiek slyszalem to jakos nikt nigdy nie podpisal zadnego traktatu zakazujacego jej uzywania. co nie powstrzymuje ani Rosji ani Ameryki ani wiekszosci innych krajow przed prowadzeniem nad nia badan i utrzymywaniem poteznych arsenalow. Oczywiscie w imie szeroko pojetego humanitaryzmu ;D 1) Ypres 2) Stary, co o czym Ty mowisz??? Iperyt byls skuteczny bo bardzo ciezko bylo sie przed nim ochronic (nie wystarczyly same maski pgaz) a nie dlatego ze powodowal meki. Ataki gazowe byly koszmarnie skuteczne tylko niestety byly bronia bardzo czesto zwracajaca sie przeciwko temu kto jej uzyl. Wystarczyl atak arytyleryjski na przygotowujace sie wojska chemiczne badz zwrot wiatru po ataku zeby chmura gazu pojawila sie nad wlasnymi okopami a nie nad nieprzyjacielem. Jesli cos kogos powstrzymywalo przed jeszcze szerszym uzyciem broni C to byly to tego typu wzgledy a nie humanitaryzm. Na marginesie - duzo wieksze straty podczas WW1 spowodowalo wprowadzenie na masowa skale karabinow maszynowych. W ich ogniu ginely cale plutony idace do ataku. Dobrze umiejscowiony ostrzal ciezkiej artylerii mogl spowodowac 'wyparowanie' badz pogrzebanie zywcem ludzi na sporym odcinku frontu. Ach jakiez to bylo humanitarne i honorowe w porownaniu do gazu. Podpierasz to twierdzenie doswiadczeniem czy tylko sie domyslasz? Ja osobiscie (na chwile obecna bo nigdy w zadnej wojnie nie bralem udzialu i moja obecna opinia moze sie drastycznie roznic jesli nie dajcie bogowie bede musial gdzies, kiedys walczyc) wole zostac ciezko ranny niz zginac od strzalu w glowe bo o ile ciezka rane da sie czasami wyleczyc to ludzkosc jeszcze nie wymyslila skutecznego lekarstwa na smierc. Powiedz to tym Somalijczykom ktorzy zgineli w Mogadishu w 93. A Amerykanie nie uzyli niczego bardziej szkodliwego niz miniguny. PS. Przestanmy moze laczyc ze soba slowa humanitaryzm i wojna bo znaczeniowo sie wzajemnie wykluczaja. -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
a co wedlug Ciebie przemawia za taka opinia? jasne, duzo sie mowi o nonleathal weapon tyle ze patrzac na wiesci z roznych frontow wojenki tocza sie starym utartym szlakiem i nie sadze zeby w najblizszej przyszlosci sie to zmienilo. -
[ARCH] Zadawanie ran i sens broni non-lethal
Chochla replied to Pikace's topic in Militaria szeroko pojęte
czy jednak nie powinno byc wielce prawdopodobne? Ktos jakis czas temu umiescil na forum linka do 'artykulu' z opisem uzycia roznych rodzajow broni w wojnie o Irak. Jeden z opisow dotyczyl jakiejs polcalowki. Pamietam ze snajper opowiadal jak z po strzale z okolo 1.5 km i trafieniu w korpus gosciu rozpadl sie na dwie czesci. -
kolego, ja to jestem maly pikus w porownaniu do ludkow piszacych na forum gierki Combat Mission (szczerze polecam - i forum i gierke - jesli interesujesz sie tym okresem historycznym). Tam to sie dopiero polemiki na temat roznych aspektow WW2 tocza :) Tylko czy te porownania o ktorych dyskutujemy to PzF vs. PAK/dzialo czolgowe czy PzF vs Panzershreck/miny przeciwczolgowe/wiazki granatow? Bo o ile drugie ma sens to pierwsze zupelnie nie. Rozumiesz o co mi chodzi? oj, nie taki maly, nie taki maly. Zreszta moze bylem troche nieprecyzyjny. Mialem bardziej na mysli fakt ze te dane ze strony ktora podalem odnosza sie do frontu wschodniego (na dodatek o ile dobrze pamietam do poczatkowego okresu wprowadzania PzF na uzytek wojska). Praktycznie caly front zachodni byl zdecydowanie bardziej 'zurbanizowany' wiec tam skutecznosc moglabybyc duzo wyzsza. ja rowniez, bo jaki bylby sens takiego dzialania? raczej nie, era wojsk powietrzno-desantowych w armii niemieckiej skonczyla sie po operacji Merkur czyli dosyc wczesnie. Do wojsk gorskich?Jak widze sam w to nie bardzo wierzysz :) ehh, nie zgodzilbys sie z czyms. caly fun dyskusji polega na tym zeby sie z czyms nie zgadzac. Zgadzasz sie? ;)
-
Heh, a bylem przekonany ze konstytucja im zabrania udzialu w dzialaniach zbrojnych innych niz obrona kraju. Cos sie u nich zmienilo czy ja sie mylilem?
-
coz, jezeli o to Ci chodzilo to z tym zgodze sie jak najbardziej tyle ze z Twojego poprzedniego tekstu wynikalo dla mnie raczej ze nawet trafienie nie nioslo za soba grozby zniszczenia i z takim podejsciem polemizowalem. co do obrywania Tygrysow od PzF to tez nie do konca takie nieprawdopodobne. Rosjanie w pewnym momencie dysponowali ponoc calkiem pokazna ich liczba (nie, nie byla to produkcja licencyjna ;)) I od tego powinnismy zaczac i skonczyc dyskusje o PzF w kontekscie CoD Nawiasem mowiac, strzelanie z PzF z bunkra w epizodzie "Pegasus Bridge" tak jak ja to robilem, w rzeczywistosci skonczyloby sie dla strzelca tragicznie po pierwszym odpaleniu ale.... sam powiedziales ze to jest tylko shooter wiec nie wymagajmy idealnego odzwierciedlenia parametrow broni. heh, to jest temat na dluga dyskusje (i jesli bys mial zamiar odpowiadac to zaloz osobny watek zeby nie robic jeszcze wiekszego balaganu niz obecny ;)) Musze powiedziec ze spotkalem sie juz z podobna opinia. Na stronie http://www.geocities.com/Augusta/8172/panzerfaust.htm znajdziesz pare ciekawych danych, ktore z jednej strony moglyby ja potwierdzic, ale jak sie dluzej na to popatrzy (i dokladnie przeczyta tekst) to nachodza czlowieka watpliwosci czy ci historycy maja racje. Fakt ze ze statystyk zniszczen wynikaloby ze nie ma sensu uzywac czegos takiego bo ponad 90% przypada czolgom i PAKom. Ale nie trzeba wielkiej wyobrazni zeby zauwazyc ze zdecydowanie latwiej jest zniszczyc wrogi czolg uzywajac dziala ppanc ze wzgledu na duzo mniejsze zagrozenie jakie niesie ze soba jego uzycie w porownaniu do recznej broni ppanc. Poza tym rola tej drugiej jest stricte defensywna, ma dac szanse lekko uzbrojonej piechocie (np oddzialom powietrzno-desantowym) szanse na jakakolwiek obrone przed oddzialami pancernymi w przypadku braku podstwowej broni jaka sa dziala. Druga sprawa - odleglosc na jaka trzeba podejsc. W przypadku walki w terenie otwartym jest to sprawa krytyczna, fakt, ale jesli walka toczyla sie w terenie zabudowanym z prawie niemozliwego robilo sie to juz dosyc prawdopodobne (walki w Rosji toczyly sie, oprocz paru bitew o duze miasta, glownie w terenie otwartym, w Normandii bylo juz inaczej wiec trzeba by bylo uzyskac dostep do podobnych statystyk z frontu Zachodniego zeby moc wydac jakas wiarygodna opinie). Kolejna sprawa to inne zastosowania. PzF byl bardzo chetnie uzywany do zwalczania... piechoty. Obie strony uzywaly go po prostu do zdobywania budynkow. Wystarczyl jeden pocisk aby obroncow danego pomieszczenia (bez wchodzenia do niego co wazniejsze) uczynic co najmniej niezdolnymi do walki. Jak widzisz teoria o slabej skutecznosci nie musi byc taka wiarygodna. Nie wiem jak Ty ale ja ostatnio jestem dosyc ostrozny w przyjmowaniu na wiare opinii historykow. Tak, ale to ze operator jej niestkutecznie uzywa nie oznacza ze bron jest nieskuteczna tylko ze ow operator nie zostal dostatecznie wyszkolony w zakresie jej obslugi. szczerze? nie wierze. myle ze nawet bym nie chcial zeby to poprawili.
-
Panzefaust mial glowice kumulacyjna. Odleglosc celu od strzelca nie miala w zwiazku z tym znaczenia. Ponizej zamieszczam' tabele' parametrow roznych wersji tej broni. Model Panzerfausta 30 (30k) - 60 - 100 - 150 Średnica głowicy 150 (100) mm - 150 mm - 150 mm - 105 mm Prędkość początkowa 27 m/s - 40 m/s - 61 m/s - 82 m/s Przebijalność pancerza 200 (150) mm - 200 mm - 200 mm - 200 mm Zasięg: do celu nieruchomego 40 m - 80 m - 150 m - (?) do celu ruchomego 30 m - 60 m - 100 m - 150 m (przebijalnosc dla uderzenia przy max 30 stopniach) a tutaj tabela parametrow pancerza dla PzKpfw VI Ausf.H1(E) Element Przód - Boki - Tył - Góra/Dół Kadłub 100/66° - 60/90° - 80/82° - 25/0° Nadbudowa 100/80° - 80/90° - x - 25/0° Wieża 100/82° - 80/90° - 80/90° - 25/0-9° (Grubość pancerza mm / kąt nachylenia do poziomu) (no chyba ze miales na mysli Tiger II, ale w CoD definitywnie wystepuje wersja pierwsza) W grze (mowiac o tej broni) na pewno sa przesadzone dwie rzeczy: celnosc i to bardzo mocno (za drugim strzalem bez problemu trafia sie w jadacy po drugiej stronie rzeki czolg, no fakt, to chcialbym zobaczyc w rzeczywistosci) i za kazdym trafieniem przepiekny wybuch stalowego potwora, jakby pocisk za kazdym razem powodowal eksplozje amunicji. Natomiast zachodze w glowe na podstawie jakich informacji twierdzisz ze setka panzerfaustow nie jest w stanie rozwalic Tygrysa, bo z tego co ja wiem to byla to bardzo skuteczna bron. Ale moze malo wiem :) BTW jestes druga osoba na forum ktora twierdzi ze sila tej broni jest przesadzona. moje zdanie jest inne. sila jest adekwatna. przesadzone jest sposob jej uzycia bo zeby ustrzelic z tej broni czolg trzeba bylo miec zelazne jaja/zupelna pustke w glowie (niepotrzebne skreslic) zeby podejsc na odleglosc gwarantujaca celny strzal (czolgi bardzo rzadko walczyly bez bezposredniego wsparcia piechoty wiec bylo to nie lada sztuka) lub byc przypartym do muru. Natomiast jesli pocisk juz dobrze trafil to raczej malo ktory czolg mial szanse na ujscie z takiej przygody z zywa zaloga.
-
Doczytalem bardzo dokladnie i na dowod pozwole sobie przytoczyc Twoje wlasne slowa "Taka rejestracja ma byc w zamysle ustawodawcy oczywiscie platna, podobnie jak sam proces zdekowania broni ". To o co Tobie chodzilo a co wynika z Twojego maila to dwie rozne sprawy. Za zagrywke nie fair to ja uwazam nakladanie dodatkowych obciazen na cos za co JUZ zaplacilem w postaci podatkow czyli oplate za wydanie dowodu osobistego, zaswiadczenia o zameldowaniu itp, itd. Osobiscie nie bardzo rozumiem dlaczego z mojego podatku mialbym w jakis sposob finansowac Twoje hobby (bo wyprodukowanie i wydanie takiej karty rejestracyjnej, utrzymanie bazy danych i cala reszta kosztow bylaby finansowana nie tylko z Twoich ale takze moich i kazdego je placacego forumowicza. Kolego, widze ze nadinterpretujesz przepisy traktatu z Schengen. Po pierwsze, kontrole na granicach sie zdarzaja (sam bylem swiadkiem takowej przy wjezdzie do Wloch jakis czas temu, znajomi w Holandii mowili ze na granicy holendersko-belgijskiej tez czasami bywaja), po drugie traktat, mowiac ogolnie, zniosl granice a nie zunifikowal wszystkie przepisy w obrebie uni. Nadal kazdy kraj ma jakis obszar przepisow idnywidualny dla niego np te o broni zdeaktywowanej, wiec co z tego ze Cie nie sprawdza na granicy jezeli 'wpadniesz' na imprezie na ktora pojechales lub w wyniku jakiejs standardowej kontroli drogowej. I wiesz, dopoki policja Cie nie skontroluje lub nie palniesz czegos glupiego to u nas tez mozesz miec bron ostra - co nie zmienia faktu ze jest to dzialanie nielegalne a takowe mnie nie interesuja. Wez tez pod uwage ze wszystkie moje opinie odnosnie rejestracji w poprzednim mailu byly podane w kontekscie unifikacji prawa UE w tej dziedzinie. ??? I co jeszcze? zaplacic za przejazd moze? Organizator moze Ci jedynie ulatwic uzyskanie takiej zgody przez wyslanie Ci listy niezbednych dokumentow czy danych osob kontaktowych. Pozwolenie jest wydawane na Ciebie a nie na organizatora. Zreszta jak sobie to wyobrazasz dla imprez typu Beltring czy Arnhem gdzie zjezdzaja sie setki ludzi z calego swiata. Rozumiem ze w/g Ciebie organizator mialby tez zapytac Cie jaka trasa bedziesz jechal i zalatwiac pozwolenia na kraje tranzytowe? nadal bede twierdzil ze to co proponuja w nowelizacji jest o niebo lepsze od stanu dzisiejszego.
-
Coz proces dekowania broni jest procesem przez kogos wykonywanym. W tym przypadku przez uprawniona do tego osobe i nie bardzo rozumiem czemu ta osoba miala by to robic dla Ciebie za darmo. Nawet gdybys zrobil to sam to ktos (znowu uprawniona do tego osoba) musialaby sprawdzic czy zrobiles to zgodnie z przepisami. Domyslam sie ze za taka ekspertyze tez bys nie mial ochoty dac ani grosza? Co do rejestracji broni deaktywowanej. Nie mialbym niec przeciwko temu aby tak bylo jesli wejdzie w zycie projekt(?) o ktorym ostatnio czytalem a mianowicie wspolnej dla EU karty rejestracyjnej dla takowej 'broni'. Widzisz jest sporo ludzi ktorzy aktywnie swoje zbiory wykorzystuja (chocby grupa do ktorej naleze). Na dzien dzisiejszy bez takiej karty wyjazd na jakakolwiek impreze zagraniczna jest pewnym ryzykiem. Nigdy nie wiadomo jakie sa przepisy w krajach tranzytowych i docelowych, czy cos sie tam ostatnio nie zmienilo itd, itp. Oczywiscie mozna dzwonic do ambasad i sie dowiadywac ale to wszystko kosztuje zarowno w kwestiach czasowych jak i finansowych. Tak wiec jak widzisz ow pomysl, jesli pojdzie za nim owa unifikacja, nie jest taki glupi. Powiedzialbym ze w podziemiu ze wzgledu na brak jednoznacznych przepisow definiujacych na jakich zasadach mozna posiadac 'bron deko' i co to tak naprawde jest, to kolekcjonerzy sa teraz. Nalezy sie cieszyc ze ktos chce to wreszcie znormalizowac a nie psioczyc ze bedzie to kosztowac (bo przypuszczam ze za tego typu 'weryfikacje' placi sie na calym swiecie)
-
Zatyczki
Chochla replied to PAT_Pinky's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
No coz, jak widac z dyskusji nie zwalczysz tego. czesc osob stosuje zasade odmrozenia sobie uszu na zlosc rodzicom, ktorzy twierdza ze na zewnatrz jest zimno, bo w czapce nie wypada sie pokazac wsrod przyjaciol. Nic to, nikogo do noszenia zatycznki nie zmusze ale sam mam zamiar to czynic. Howgh, rzeklem i skonczylem przelewanie z pustego w prozne. -
Zatyczki
Chochla replied to PAT_Pinky's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
zapomniales Tomek dodac, ze uprzedno trzymal te zatyczke w cieklym azocie zeby sie nie starzala ;D -
Zatyczki
Chochla replied to PAT_Pinky's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
look who's talking? bravo, bravo, bravissimo! nie chce byc niegrzeczny ale tym stwierdzeniem udowodniles kolego ze nie masz bladego pojecia na jaki temat toczy/toczyla sie ta dyskusja. zasady postepowania w strefie dzialan wojennych chcesz przenosici do naszego hobby? powodzenia w zyciu zycze. -
zaiste, badanie jedna z podstawowych w archeologii metoda wegla C14 (jezeli dobrze pamietam oznaczenie) elementow organicznych zastosowanych w konstrukcji czyli np drewna uzytego do 'wystrugania' kolby - oczywiscie zawsze mozna powiedziec ze oryginalna zgnila (ale to juz impuls dla organow coby Ci sie przyjrzec) wiec cos z innej beczki - sprawdzenie skladu stali (1850 do dosyc dawno temu wiec wszelkie wyroby hutnicze mialy spore zanieczyszczenia ktorych teraz nie uswiadczysz zatem jezeli uzyjesz zbyt czytej stali - wpadniesz) i pewnie pare innych rzeczy o ktorych nawet nie wiem.
-
a mnie szczerze mowiac zastanawia jaki jest cel stosowania osobnego kamuflazu dla lotnikow??? jestem w stanie wyobrazic sobie ze marynarze maja swoj (inny) typ munduru/kamuflazu zeby sie odroznic od szczurow ladowych, ale czemu dazy do tego lotnctwo? jesli zalozymy ze wszystkie maszyny latajace sa niezniszczalne a wrog nigdy nie podejdzie blisko do bazy lotniczej to moga sobie latac (czy tez paradowac w przypadku obslugi naziemnej) nawet w czerwonych pidzamkach z rozowymi czapeczkami zeby sie wyrozniac na tle innych (gorszych) rodzajow wojsk. Ale mowimy przeciez o mundurze nie tylko na parady czy uzytek w czasie pokoju ale takze dla ludzi wysylanych na linie frontu. czemu wiec lotnictwo nie korzysta z wzorow kamuflazu wojsk ladowych dla danego teatru dzialan wojennych? rozumiem inny kroj munduru (no bo taki pilot ma nieco inne potrzeby niz piechur) ale jakos slabo sobie wyobrazam kupe ludzi w bazie lotniczej w takim dajmy na to pustynnym Kuwejcie czy Iraku ubranych w niebiesko zielone ciuszki. jak widac glupota nie jest domena tylko naszej armii.
-
i to jest wlasnie problem w przypadku firmy spedycyjnej. pare miesiecy temu sciagalem kilka kurtek spadochronowych z GB. paczka miala przyjsc do moich rodzicow. i przyszla tyle ze nie bylo ich w domu. kurier mial sie zebrac juz do firmy gdy pojawil sie sasiad i powiedzial ze wezmie ta paczke i ja rodzinie dostarczy. i kurier ja mu dal!!! ja rozumiem ze gosciu byl mlody, chcial sobie ulatwic zycie i nie jechac drugi raz ale po pierwsze dlaczego firma nie umowila sie na odbior? czy telefon tak duzo kosztuje? po drugie jakim prawem kurier oddaje paczke nieupowaznionej osobie nie informujac wogole klienta o takim fakcie - rodzice musieli sami zadzwonic do firmy zeby sie o tym dowiedziec! (nie mowiac juz o tym ile moi starsi mieli potem problemow zeby ta paczke od sasiada odebrac - ciagle go nie bylo w domu a bez tych mundurow wyjazd reszty grupy do Arnhem by nie doszedl do skutku). ja wiecej z uslug tej firmy korzystac nie mam zamiaru jesli nie bede do tego zmuszony.
-
K.A.B. - szybka paczka powiadasz, ja bym ta firme nazwal bandycka paczka
-
seq - sorry ale chcesz wysnuwac wnioski o cenie AEG'a (czy jakiegokolwiek innego towaru) na podstawie ceny chleba? to szczescia w zgadywaniu zycze.