Jump to content
REKLAMA
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

ashigara

Użytkownik
  • Content Count

    71
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Może, może. Zainwestowałem 100 w kombinezon i 40 w uszankę :)
  2. Poszło zgłoszenie i wpłata :)
  3. Bardzo fajna impreza w terenie idealnym na sobotnie rozruszanie kości. Zadania klasyczne polegające na zdobyciu flag lub utrzymaniu terenu przez określony czas wystarczyły żeby chyba każda ze stron była zadowolona. Na uwagę zasługuje wysoki poziom stylizacji oraz nowy element w postaci kozackiej szabli "szaszki". Jedyna uwaga do kolegów którzy mieli być, ale z różnych względów nie mogli przyjechać. Piszcie proszę na forum info o swojej absencji. Pozwoli to nawet w ostatniej chwili zrobić roszady w składach, zmienić funkcję, wyposażenie lub zabrać inną replikę. Dzięki. Do kolejnego spotkania.
  4. Ja tam się wybieram i mam nadzieję, że nic się nie zmieni...
  5. Kolejna gra w Czechach w miłej i przyjacielskiej atmosferze. Tym razem aura bardzo wymagająca. Deszcz i wilgoć sprawiły, że luneta na moim kar98k już po pół godzinie była zamglona i do końca służyła za zbędny balast. Po powrocie musiałem się nauczyć jak ją rozebrać i wyczyścić. Buty pomimo natłuszczania też pod koniec już przemokły więc decyzja o skróceniu imprezy była jak najbardziej słuszna. Stylizacje bardzo dobre, ale też bez przesady głowy by nie urwali za złe buty czy pasek. Po prostu tam "klimat" jest chyba ważniejszy niż wymiana kompozytu. Co do komend to rzeczywiście dodatkowo nadają smaczku :) Kilka przykładowych: Feuer frei - strzelać bez rozkazu Gerade aus - naprzód Gehen links, gehen rechts - iść w lewo/prawo Deckung - osłaniać Zurueck - wycofać się Angriff - atakować
  6. Jeśli Robert mnie zabierze to na 99% jadę :)
  7. Kolejny bardzo klimatyczny film z imprezy. Nawet pod koniec załapaliśmy się z Cortes-em w kadr :)
  8. Rozkazy główne strony niemieckiej: - odszukać zbiorniki z gazem bojowym i centralę minowania - odszukać zapalnik - ewakuować oddział, zbiorniki z gazem, centralę minowania i zapalnik Misję rozpoczynamy w sektorze O7 wyładowani z łodzi podwodnej którą świetnie naśladował Domin. Pierwszy nasz cel do Wieża Obserwacyjna nr 1 w pobliżu której dzielimy się na 2 grupy: większa "Orzeł" (WH,SS) i mniejsza "Sęp" (Fallschirmjager). Sępy wyruszają na rozpoznanie terenu w zakolu rzeki. Po chwili wracają informując o tym, że teren jest trudny i przeprawa będzie ciężka. Postanawiamy dotrzeć do Wieży Obserwacyjnej nr 2, ale ostatecznie rozbijamy tymczasowy obóz na skraju lasu 100m od wieży 1. W tym czasie odnajduje nas agent Abwehry, informuje o sytuacji i kieruje na na bród, skąd spróbuje odciągnąć Aliantów i ma nam dać odpowiedni sygnał świetlny jeśli będzie "czysto". Sępy dostają rozkaz ukrycia nad rzeką fałszywego pojemnika z gazem, a my w oczekiwaniu na umówiony sygnał z brodu spędzamy około godziny w zaroślach, słyszymy strzały, odgłosy, widzimy postacie z czerwonym światłem. Ostatecznie podejmujemy ryzyko i grupa "Sęp" przeprawia się przez bród, zabezpiecza teren. W tym czasie grupa "Orzeł" ewakuuje obóz i także przeprawia się na drugą stronę rzeki. Na wzgórzu znajdujemy dobre miejsce na nowe obozowisko. Kolejny cel to odszukać Laboratorium i pojemniki z gazem. Plan jest taki, że Sępy będą oczekiwać po drugiej strony rzeki i w umówionym momencie wymienimy się pojemnikami (prawdziwym i fałszywym). Orły docierają do Laboratorium, saper robi przejście w polu minowym i po chwili odnajdujemy cel naszej wyprawy. Radiotelegrafista odczytuje wirniki centrali i koduje dane na taśmie perforowanej. Teraz udajemy się do Wieży Łączności w pobliżu lotniska celem wysłania kodu dalekopisem do naszej Centrali w Niemczech. Okienko transmisji jest między 02:00 a 03:00. Zwrotnie mamy otrzymać kod do rozminowania Centrali - bez tego nie można podjąć pojemników z gazem. Docieramy do wieży, ale okazuje się, że dalekopisu nie ma. Na szczęście nasz łącznik ma kopertę w której jest awaryjna instrukcja rozminowania. Wracamy do Laboratorium i radiotelegrafista podejmuje się niebezpiecznej próby rozminowania, co udaje się 5 sekund przed detonacją. W tym czasie nawiązujemy kontakt przez rzekę z grupą "Sęp" i po wielu nieudanych próbach przeciągamy fałszywy pojemnik z gazem. Nie ma możliwości przerzucenia prawdziwej skrzyni dlatego wracamy z fantami do obozu. Po drodze, przy skarpie prawie wpadliśmy na Aliancki patrol, wycofujemy się szybko w las. Wróg przechodzi ścieżką kilka metrów od nas leżących nosem w trawie. Idziemy dalej, drogą okrężną, ale ponownie wydaje nam się, że w pobliżu jest niebezpiecznie. Ostatecznie docieramy do obozu, gdzie ustawiamy zmienne warty i robimy 2 godzinny odpoczynek do godz. 06:00 rano. Alianci obstawili teren po drugiej stronie brodu. Tutaj popełniamy błąd ponieważ zostawiamy na widoku ponton. Rano Sępy podejmują próbę dotarcia do miejsca ewakuacji (którą okazuje się Wieża Obserwacyjna nr 1) pontonem w miejscu piaszczystej skarpy. Pomysł bardzo śmiały, ale Alianci znad brodu nie dali się oszukać i zablokowali przeprawę. Widząc co się święci udałem się na samotny zwiad celem odszukania innego miejsca przeprawy, które znalazłem w kwadracie H8. Wróciłem w pobliże skarpy i zszokowany zobaczyłem oddział Aliancki po obu stronach rzeki. Otworzyłem ogień do sanitariusza który był chyba rówie zaskoczony co ja oraz do wrogów po drugiej stronie rzeki. Niestety po chwili otrzymałem serię. Nad skarpą straciliśmy zapalnik (sorry, nie pamiętam jak go zdobyliśmy), ale udało się podrzucić fałszywy pojemnik z gazem. Ostatecznie umówiliśmy się, że gramy do godz. 09:00. Alianci wrócili na lotnisko, my przenieśliśmy zdobycze do strefy ewakuacji. Na koniec w ataku na lotnisko wpadliśmy w zasadzkę i nasz czołowy oddział został zlikwidowany.
  9. Wielkie podziękowania dla wszystkich uczestników, a w szczególności organizatorów Roberta i Dominika, że znaleźli czas i chęci na przygotowanie dla nas tej imprezy. Naprawdę widzę ogrom pracy jaka była w to włożona: znalezienie i ogarnięcie terenu, przygotowanie rozkazów, rekwizytów, listy uczestników, a nawet powiadomienie policji... szacun. Moje wrażenia: Teren - rewelacja, było wszystko czego potrzeba, a jedyna przeprawa przez rzekę zmusiła nas tylko do większego kombinowania. Klimat - noc, upał, chłód, słońce, deszcz, księżyc, rzeka, mgła, bagna, las, podstępy i zasadzki, spanie w lesie... po prostu miodzio. Rozgrywka - pierwsza klasa. Zadania na początku wydawały się trudne, ale z biegiem czasu szło nam coraz lepiej. Rozpoznaliśmy teren, zmienialiśmy kilka razy obóz w zależności od sytuacji, nawiązaliśmy kontakt z Abwehrą, ostatecznie zdobyliśmy skrzynie z gazem, zapalnik i chyba tylko na koniec popełniliśmy kilka błędów co zaskutkowało utratą stacji minowania. Generalnie jako dowódca strony niemieckiej chciałem wykonać misję po cichu, skupić się wyłącznie na wykonaniu zadań, unikać kontaktu z nieprzyjacielem (wystrzeliłem w walce tylko 1 magazynek przez całą imprezę). Ogólnie to się udało szczególnie w nocy, gdzie okrężnymi drogami dotarliśmy szczęśliwie do obozu z fantami. Co do fałszywego pojemnika z gazem to myślę, że takie rzeczy zdarzały się na wojnie... :) Nie będę się rozpisywał kto wygrał, a kto nie, raczej wszystko zostało już napisane. Jak zwykle wygrała dobra zabawa, a przegrali Ci którzy się nie zapisali. PS. Nie obniżajmy wymogów stylizacyjnych bo to droga donikąd (zwykła strzelanka). W naszych rozgrywkach przede wszystkim liczy się klimat i osobiście jestem w stanie zaakceptować mniejszą liczbę uczestników kosztem nakolanników, flecktarnów i współczesnych replik owiniętych w szmaty. Można oczywiście zrobić wyjątek dla osób które są pierwszy raz i chcą zobaczyć z czym się to je. Ashigara Link do zdjęć https://drive.google.com/open?id=1B88apclcGTFsk6Z2gnBi-vF9hSpwdmvz
  10. Graczy ze strony niemieckiej proszę o kontakt ashigarapl@gmail.com
  11. Veni, Vidi, Vici :) Gra była świetna zarówno od strony otoczki jak i samej walki. Ludzie z kilku państw przyjaźnie nastawieni, pomocni, z większością dogadałem się moim angielskim :) Ogólnie zasady mają podobne jak u nas z drobnymi różnicami : - nie używają czerwonych szmat, sygnalizują trafienie np. zdjęciem hełmu, - nie było tracerów w nocy, - respy mają półgodzinne (początkowo byłem wkurzony, ale okazało się, że przy 1,5 dniowej imprezie ma to sens) - było dość dużo pirotechniki, nawet w nocy. Strzelali nie tylko z moździerza, ale też z granatnika ze sporych petard dum-bum na wprost. W razie zapalenia ściółki natychmiast przerywają grę celem ugaszenia, - pododdziały wychodziły o określonej godzinie. Mnie pozwolono wyjść w pole dopiero 1,5h po rozpoczęciu ! Jeśli chodzi o stylizację to wszystko mają na 5. Współczesne elementy wyposażenia czy repliki nawet owinięte w szmaty nie wchodzą w grę, przynajmniej nic takiego nie widziałem. Na zakończenie serdeczne podziękowania dla Cortes-a za w zasadzie zorganizowanie mojego wyjazdu. PS. Tutaj wrzuciłem trochę moich filmów, bez żadnej obróbki. Bardzo mało z akcji bo nie było czasu, ale coś tam można zobaczyć (np. strzał z garłacza i moździerza. Szczególnie ten drugi jest niesamowity na żywo). Dźwięk słaby bo kupiłem aluminiowy case i chyba zakrył mikrofon.
×
×
  • Create New...