Jump to content

wish

Użytkownik
  • Posts

    805
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

11,367 profile views

wish's Achievements

  1. System, jasny i prosty, był już używany na kilku grach, więc myślę, że nie powinien stanowić problemu dla graczy. Zwróciłbym tylko uwagę na drobne aspekty poruszane wcześniej. Po pierwsze, skrzynki, mam nadzieję, że po doświadczeniach z gry Marka, nie będą to już 30kg skrzynie do tachania po 2km, bo to frajda żadna. Zróbcie małe skrzynki amunicyjne, nawet te w bazie. Noszenie ton skrzyń przestało bawić gdzieś w okolicach roku 2021 na lini Arpada. (Marku pamiętamy i szybko nie zapomnimy) Po drugie, dla klimatu jako żetony fajnie sprawdzają się pudełka z nabojami, mam jeszcze te z Lubosza mogę wypożyczyć, albo chociaż pojedyncze łuski. Najmniej to chociaż pudełka zapałek. Czy wspominałem o noszeniu skrzynek? Znaczy żeby tego nie tachać nie wiadomo ile?
  2. Poszukuję magazynków do M1A1 Carbine od King Armsa, 2-3sztuki jeśli ktoś ma na stanie chętnie odkupię używane. Jeśli ktoś zna sklep gdzie są dostępne niech da znać. Znalazłem je w sklepie https://airsoft.tiger111hk.com/ mogę zrobić zamówienie grupowe jeśli ktoś coś. Dawajcie znać najlepiej na priv
  3. Ejjjj, system działał na Husky bez problemu. Jako org dokładałem ammo, tak żeby trochę powtrzymać zapędy niektórych do niepotrzebnego siania. Problem pojawił się na MC gdzie gracze sami mieli zdobyć amunicję, i niemcom się to średnio udało, dlatego nie do końca byłem zadowolony z tego rozwiązania. Niemniej uważam, że ten system ma rację bytu, przy czym org ma co biegać żeby dobrze tym sterować.
  4. No i jak tam Panowie orgowie, dzieje się coś? Jest szansa na imprezę czy się nie zanosi?
  5. No to i ja dołożę swoje 3 grosze do komentarzy. Po pierwsze i najważniejsze podziękowania dla orga, że chciało mu się zorganizować grę. Mati, wielkie dzięki za poświęcony czas. Odnośnie scenariusza Proste zadania, jasne cele jak dla mnie nic więcej nie potrzeba, drobne dodatki jak skrzynka czy sejf spoko, dodają smaczku i urozmaicenia. Dzięki temu gra jest czymś więcej niż jebanką. Teren, zajefajny, jeden z lepszych na których grałem, z bardzo dużym potencjałem. Szkoda, że więcej było gry na budynkach, mniej na pagórkach, które kryją się dalej za budynkiem 12, ale mam nadzieję, że odkryjemy to na kolejnych grach. Myślę, że można go będzie jeszcze poeksploatować, i na szybko się nie znudzi, bo można grać w różnych kierunkach. Myślę, że nawet gra w nocy jest możliwa, może bez niektórych budynków, żeby przypadkiem nie spaść z piętra do piwnicy ;) Co do samej rozgrywki, bawiłem się bardzo dobrze. Nie byłem świadkiem i sam nie doświadczyłem żadnych kwasów, więc to na duży plus. Jak pisałem wcześniej zadania były jasne, dzięki czemu nie było konieczności moderacji przez orga podczas gry. Kolejne zadania otrzymywane o konkretnych godzinach, standard, spoko. Mały mankament to weryfikacja wykonanych zadań w określonym czasie. Bo ja jako podoficer nie bardzo wiedziałem czy jesteśmy w czasie czy nie. Ale to detal. Choć dla osób usilnie grających na punkty może to mieć znaczenie. Odnośnie współpracy między oddziałami alianckimi, klasyka, na początku piękne plany a potem wszystko i tak bierze w łeb jak się okazuje, że Niemcy zaczynają strzelać ;) chaos bitewny robi swoje. Niemniej uważam, że nie było źle, jakoś specjalnie się nie mieszaliśmy, każdy robił swoje, było spoko. Co do komunikacji między oddziałami, przez razio, to tu chyba zawsze jest problem, bo jest nas po prostu za mało. Radiowiec powinien głównie siedzieć na radiu i nasłuchiwać komunikatów a nie brać czynny udział w walce. Od początku sam zabrałem radio i chciałem mieć kontakt z brytolami, ale w walce się nie da. Mimo, że sam próbowałem na początku biegać z radiem to po drugiej akcji stwierdziłem, że to nie ma sensu. Przy tak małej liczbie graczy, moim zdaniem radio powinni mieć dowódcy, lub rto powinien chodzić krok w krok za dowódcą. Co niestety pomniejsza ilość osób w polu. Co do jakości radia, mogę tylko powiedzieć, że mi bardziej chodzi o klimat i niż rzeczywistą komunikację zwłaszcza w polu. Teoretycznie mógłbym wcisnąć sobie współczesną słuchawkę w ucho i robić za turbo pro specjalsa mającego kontakt z bazą (z jakiego to filmu?), ale jakoś mnie to nie kręci. Natomiast głośność, hmmm…, rozumiem problem, ale gdyby było głośniej to np. w nocy równie dobrze mógłbym sobie biegać z lamką na czole bo przy każdym komunikacie zdradzałbym pozycję. Fakt te radia bardziej sprawdzają się albo na milsimach albo sztabówkach. W walce ciężko. Dobra chyba tyle biadolenia. Teraz podziękowania. No to może najpierw dla Brytyjczyków, że znów wieźli się na plechach dzielnych amerkańców, bez nas byście nie dali rady. Ratowanie wam tyłków to cała przyjemność z gry. Niemcom za dzielny opór wspaniałą walkę przez całą grę, aż do samego końca. W ostatniej fazie gdy próbowaliśmy zdobyć budynek broniliście się tak zaciekle, że wiedząc ten opór po stwierdzeniu, że raczej budynku nie zdobędziemy wymyśliliśmy nowy rodzaj zabawy. Graliśmy nie o to kto zdobędzie budynek, ale kto się do niego bardziej zbliży, to też ciekawa forma spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu ;) Spadakom amerykańskim dzięki za wspólne wysiłki mające na celu neutralizację wojsk szkopskich. Jak zwykle bohatersko łoiliśmy przeciwnika szacun. Niektórym z Was dzięki również za to, że przywieźli młode wojsko nimieckie, fajnie, że jest nowy narybek. Piechocie dziękuję za to, że nam nie przeszkadzaliście w realizacji naszych celów no i że za bardzo nas nie opóźnialiście ;) P.S ten ostatni akapit to czytajcie z przymrużeniem oka, czasem dwóch oków. Do następnego, oby jak najszybciej.
  6. No i jak? Mamy więcej niemiaszków? W razie bardzo dużej ewentualności mam 2us manów którzy mogą się przepisać na stronię szkopską, ale to już faktycznie w razie wielkiej konieczności. Czekamy z niecierpliwością na update
  7. Pytanko, czy po wysłaniu zgłoszenia dostaję jakiegoś maila zwrotnego? Bo wysłałem zgłoszenie jakiś czas temu i nie wiem czy dotarło, czy może w spam trafiło?
  8. Pytanko, czy po wysłaniu zgłoszenia dostaję jakiegoś maila zwrotnego? Bo wysłałem zgłoszenie jakiś czas temu i nie wiem czy dotarło, czy może w spam trafiło?
  9. Uwaga leci bomba, post umieszczam na wmasgu i postaram się wrzucić info na FB, tylko nie wiem do końca gdzie bo powstało tam milion grup i chyba nie do wszystkich należę. Długo nie komentowałem nic na forum, bo z różnych względów na chwilę wycięło mnie z AS. Niemniej czytam relacje z imprez i planuję się w końcu gdzieś pojawić a może nawet sam coś zorganizować. ALE czytając opinie niektórych, pojawiają się wątpliwości. Dlaczego? Już piszę. Fajnie jeśli gra się uda, gracze zadowoleni, orgowie chwaleni, cacy, NATOMIAST jeśli coś nie wyjdzie, to gromy lecą tylko na organizatorów. Dlaczego nikt nie spojrzy na siebie czy kolegów z drużyny czy samochodu, którym razem jechaliście na grę? Pierwsza rzecz, gracze nie czytają zasad przed grą. Nieważne czy są zmienianie co grę, czy ustalone jakieś stałe. Jeśli przyjeżdżam na grę mam być przygotowany, znam limity kulek, fps, metody leczenia, mam bandaż elastyczny i trupszmatę. Org ma za wiele tematów przed grą do ogarnięcia żeby zastanawiać się czy każdy gracz ma kulki, baterie, doświetlacz kulek czy papier toaletowy ze sobą. Kurde jesteśmy dorosłymi ludźmi bawiącymi się w wojnę - odrobinę dyscypliny. A także zapoznaję się z historią którą zaraz będę odgrywał, bo moja wiedza może mieć kluczową rolę w tym czy będę się dobrze bawił czy nie. I tłumaczenie, że mi się nie chciało czytać, nie miałem czasu albo, że to zupełnie bez sensu ja tylko strzelcem jestem. Druga sprawa już wcześniej wspomniana przez kolegów, oraz przeze mnie w tym poście, dyscyplina. Umawiamy się na początek gry na którąś godzinę, dlaczego zawsze są opóźnienia? Dlaczego stało się to standardem? Jak początek odprawy jest zapowiedziany na 9 to 8:55 stoję w szeregu i czekam na orga aż zacznie przemawiać żebym mógł się zacząć bawić. A nie właśnie wjeżdżam na parking, bo mi się przysnęło, bo daleko miałem bo coś tam. Albo siedzę na parkingu i giwerę sprawdzam bo nagle przestała strzelać. W takiej sytuacji bierze się drugą replikę albo i trzecią jak trzeba a zepsutą oddaję na serwis po grze. To nie jest co tygodniowa strzelanka, którą odbiję sobie za tydzień. A nie masz zapasu? Zgłoś się na medyka, radio czy sapera, będziesz miał co robić, a swoją nieobecnością podczas serwisu repliki w warunkach polowych nie spieprzysz dnia sobie i innym. A jeśli wiesz, że późno będziesz wyjeżdżał, że może być mało czasu na przygotowanie się na miejscu, czy nie możesz od razu przyjechać ubranym, wyszpejowanym, z naładowanymi magazynkami? Przed wyjazdem szykuje się sprzęt, baterie, to można poświęcić te dodatkowe 2 min i załadować kulki, żeby w przypadku dojazdu na ostatnią chwilę założyć na siebie szpej i ruszyć w teren. Poza tym na odprawie słucha się co mówi org, pośmieszkować można później idąc na pozycję, czy siedząc w okopie można gadać, żeby się nie nudzić. A to, że spóźnienie może się zdarzyć każdemu, jasne powiedz to pilotowi albo maszyniście jak będzie startował. Kolejny punkt - absencja, no kurde temat rzeka. Nagła choroba, jeszcze ok. Ale nie może to dotyczyć 1/3 ludzi przed grą. Jeszcze jeśli się orga poinformuje chociaż dzień czy dwa przed grą to pal piorun. Ale nie pojawić się bez słowa? Takie osoby powinny być natychmiast banowane na jakiś czas i tyle, bez skrupułów. Niejedną grę to rozwaliło. A gracze mieli pretensje do orga, że składy nierówne, że za dużo do dźwigania, że scenariusz nieprzemyślany, a nie do kolegów, którzy „zapomnieli” dojechać. Nuda na grze, kolejna rzecz. Kurde jak się nudzisz może to znaczy, że nie umiesz się bawić. Byłem na wielu grach, gorszych, lepszych, ale nie mogę powiedzieć, że się nudziłem. Ok było mało akcji, spodziewałem się czegoś innego, gra nie spełniła oczekiwań, ale że się nudziłem? Chyba jeszcze nigdy tak nie mówiłem po grze. To czy się dobrze bawisz czy nie zależy głównie od Ciebie i Twoich kolegów a nie od orga. W każdym zajęciu można znaleźć frajdę. Na Neretwie w chyba 2012 roku organizowanej jeszcze przez Gora przez ponad 2 godziny chodziłem wzdłuż może 6m bramy i też było fajnie. W Czechach byliśmy na grze, która z założenia odtwarzała bitwę o Ardeny, więc od 9 rano do mniej więcej 15 siedzieliśmy i pilnowaliśmy okopu, zimą, na mrozie. I też było fajnie, wszystko zależy czy wczujesz się w rolę czy przyjechałeś tylko postrzelać? Jeśli jedziesz tylko postrzelać to może ASH nie jest dla Ciebie? Któryś raz czytam, że „tylko zmarnowałem czas”… no kurde to już jest potwarz dla orga. Każdy kto choć raz szykował grę wie ile to roboty. Wizje w terenie, kombinowanie nad mapą, ustalanie punktów, wymyślanie zadań, przed grą rozstawienie sprzętu na terenie, zwinięcie sprzętu z terenu. O szykowaniu rekwizytów na grę dobrze nie wspominam bo to są niezliczone ilości godzin. Dla grupy jest co robić, a jak grę się robi samemu to już są dziesiątki godzin. Więc jeśli gracz mówi, po grze, że on zmarnował czas na przyjazd, to jest to mocno nie fair. Nawet jeśli uważasz, że był to zmarnowany dzień, możesz być pewny, że org zmarnował dla Ciebie więcej czasu niż Ty przez te 12-16h (dojazd gra powrót). Ale no tak zapominam, że przecież Ty graczu zapłaciłeś, i to całe 50 zł, więc Ci się należy. Jako org kliku wydarzeń wiem, że za kasa którą, płacą gracze często nie pokrywa kosztów imprezy, tylko te najważniejsze. Teren, kulki, może zupę. Ja do każdej gry którą organizowałem dopłacałem. Ok, może sobie mogę na to pozwolić w końcu kto zabroni biednemu bogato żyć. Uważam, że zwracanie uwagi po grze, że ja płaciłem to wymagam, AMATOROWI jakimi jesteśmy jest mocno słabe. Gdyby firma eventowa miała ogarnąć takie spotkanie, na terenie gdzieś w lesie, to za grę dla 30-40 osób nie zapłaciłbyś 50 zł tylko 200 albo więcej o ile ktoś by się tego podjął, ale chyba nie ma chętnych do tego, skoro organizacji tego typu wydarzeń podejmuje się garstka osób w skali kraju. Uwagi końcowe. Po mojej ostatniej grze, było sporo negatywnych komentarzy, zwłaszcza ze strony państw osi. OK wziąłem to na klatę, dałem ciała z jednym punktem na mapie. Może nie potrafiłem zapanować nad powstałym później chaosem, zdarza się. Kto nie zrobił gry bez błędów niech pierwszy rzuci kamieniem. Jednak zastanawia mnie, dlaczego po tak słabej grze, nie było wysypu komentarzy jak poprawić błędy, co zrobić lepiej. Był tylko hejt. Założyłem wątek RTS w ASH celem dyskusji, wprowadzenia nowych rozwiązań, i co? Cisza. Ja rozumiem, że nie każdemu przypasił taki sposób rozgrywki. Mam wrażenie, że styl gry jaki chciałem zaproponować nie został do końca zrozumiany przez wszystkich. Ale moim zdaniem warto coś takiego rozwijać Po grze Vlada też sporo mu zarzucacie, ale bez info JAK TO POPRAWIĆ. Może gdyby było więcej konstruktu a mniej uwag, nasze gry byłyby lepsze W tym roku już się z Wami nie spotkam, ale mam nadzieję, że w przyszłym znów będę się częściej pojawiał i może ogarnę coś sam. Do tego czasu prośba o zastanowienie się czy, jako gracz też mam wpływ na to jak gra przebiega, co ja mogę wnieść od siebie poza oczekiwaniami. Dajcie więcej do siebie a ASH będzie piękne i kolorowe. (różowe serduszko)
  10. Swego czasu była mowa o historykach, właśnie do czasu Wietnamu i swego czasu imprezy w tym klimacie też były tu wpisywane. Myślę, że grono się nie obrazi, zwłaszcza, że jest tu parę osób które na Wietnam chętnie się wybiorą.
  11. Od gry minęły przeszło 2 tygodnie. Myślałem, że gracz sam się przyzna i spróbuje wyjaśnić zaistniałą sytuację niestety tak się nie stało. Jako, że nie jest to wielką tajemnicą bo spora ilość graczy to wie, więc nie mam skrupułów by napisać, że był to @gonzo0.
  12. Podziwiam spokój Cortesa zarówno po grze, jak i podczas pisania tego posta. Takie sytuacje NIE MOGĄ mieć miejsca. Strzelanie w twarz z 3 metrów to gruba przegina, seria 3-5 strzałów to już gruba przegina, ale trafić kogoś w głowę 20 razy z takiej odległości to już zakrawa o skandal. Nie wiem kim był sprawca, z tego co czytam Cortes też nie wie, i nie rozumiem dlaczego tematu nie wyjaśnił na miejscu. Nawet jeśli był to ktoś nowy, to natychmiast powinna zostać mu udzielona reprymenda a w przypadku stałego gracza można by wyciągnąć inne konsekwencje w postaci zawieszenia go na jakiś czas. Jako, że podczas gry miała miejsce jeszcze jedna bardzo nieprzyjemna z mojego punkt widzenia sytuacja również o niej napiszę. Oddział amerykański będzie wiedział o kim piszę ponieważ wszyscy byli świadkami zaistniałej sytuacji. Jeśli, z tym postem zgodzi się większa ilość graczy, nie będę miał problemu, żeby napisać o kim mowa. Tym bardziej, że to nie pierwszy raz kiedy ten gracz nie przyznał się do ewidentnego trafienia. Piszę to nie dlatego, że ktoś tam miał fraga mniej, tylko, że po grach z takimi osobami słyszę, że amerykanie nie przyznają się do trafień. O ile strzały z rykoszetu czy do biegnącego gracza zawsze są dyskusyjne o tyle trafienie w hełm, które było słyszalne dwie wsie dalej, i nie przyznanie się to rażące lekceważenie podstawowych zasad gry. A ja jako gracz walczący po stronie US nie chcę mieć szarganej opinii bo ktoś w podobnym do mojego mundurze ma w poważaniu regulamin i innych graczy, również tych ze swojej drużyny. Już miałem kończyć, ale przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa. Osoby, które nie informują o braku swojej obecności podczas imprezy. Pierwszym, który się odważył o tym powiedzieć był Dominik po grze na Raszówce, może więc warto założyć taką galerię "Tych klientów nie obsługujemy". Może to kolejny krok, który poprawi jakość naszych gier i zmniejszy ilość nieprzyjemnych sytuacji podczas rozgrywek.
  13. Dzięki za poradnik, prosto i na temat. Szczerze to do tej pory jakoś nie chciało mi się nawet myśleć nad sylwetką na pacyfik ba, nawet nie chciało mi się zagłębiać w temat. Dzięki temu postowi zacznę kombinować nad czymś na ten region działań. Skoro dopuszczamy jeansy i niebieską koszulę istnieje duże prawdopodobieństwo, że mam coś takiego w szafie :)
  14. Alianci: 1. MiśQ, USA 101 DPD, strzelec, M1 Garand (game master). 2. Dzida, GB 6 DPD, strzelec, No.4 3. Lolek, GB 6 DPD, saper, No.4 4. PolishPartizan, GB 6 DPD, radiooperator, M1928 (WS no.38) 5. Mikas, USA 101 DPD, strzelec, Thompson 6. Bazyli, GB 6 DPD, radiooperator WS no.38, Thompson M1928 7. Cortes, GB 6DPD, oficer/strec, PM Lanchester 8. Warek, USA 101 DPD, strzelec/LMG, Garand/.30 cal LMG 9. Arkusz, GB 6DPD, oficer/strzelec, No.4 / STEN 10. Leśnik, GB 6DPD, oficer/strzelec, MP18/Thompson (ZB-26 opcjonalnie) 11. Loczek GB 6DPD, strzelec/zwiadowca, DeLisle/ Piat 12. Cichy GB 6DPD, strzelec, Thompson 13. Vlad GB sgt/strzelec/medyk/ Sten 14. Wish USA 101 DPD, strzelec, M1 Garand Oś: 1. Hydra, Państwa Osi LXXXIV Korpus Armijny (Waffen SS), strzelec, STG 44 2. 3. 4. ... Partyzanci (opcjonalnie)
  15. Sorry za dwa posty, ale już nie mogę edytować. Właśnie otworzyłem fotki, i wszystko fajnie, ale te modernowe wstawki psują efekt. Postarajmy się na kolejnych grach unikać współczesnych elementów wystroju. Te butelki coca coli i termosy psują bardzo fajne zdjęcia. Tak wiem mamy okulary na nosie, ale to nie psuje tak bardzo efektu zdjęcia, jak właśnie te zbędne dodatki.
×
×
  • Create New...