Jump to content

Chochla

Użytkownik
  • Posts

    352
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chochla

  1. Bo producent tego nie potwierdza?. A, to sie nie nazywa tajemna moc, to statystyka :) Uwierzylbys w badanie opini publicznej przeprowadzone na dwoch osobach?
  2. Niezmiennie 0,9J na chlopski rozum wzialem jedynie mnoznik i skladowa ktora podales a nie fakt istnienia marginesu bezpieczenstwa bo takowy na pewno jest w tych normach brany pod uwage ze wzgledu na brak 100% powtarzalnosci przedmiotow ktore jej podlegaja. Moim skromnym zdaniem testy praktyczne takie jak my przeprowadzamy to nie daja zadnych wiarygodnych wynikow. Norma okresla Ci (plus minus poruszony przez Ciebie margines bezpieczenstwa) dolna granice jaka dane w tym wypadku gogle MUSZA wytrzymac co wcale nie oznacza ze pojedyncze egzemplarze nie wytrzymaja duzo wiecej. Moze byc tak ze 99% gogli wytrzyma i strzal z haubicy ale pozostanie ten 1% ktory rozpadnie sie przy trafieniu przykladowym 0.89g pociskiem przy predkosci 45,0001 m/s. Kazdy zrobi tak jak chce ale ja osobiscie bardziej wierze producentowi niz najbardziej wiarygodnemu Maniakowi z tego wzgledu ze ten ostatni robi test tylko i wylacznie na bardzo malej probce. Hmm, mnie uczono ze przyspieszenie ziemskie to wartosc stala, zastanawiam sie jak wobec tego wraz z nim moze wzrastac energia? PS. moj post wyczerpuje wszystkie kryteria czepianie sie ;)
  3. Ronin -> Informacja podana przeze mnie jest niedokladna!!! Nie chce sie wymadrzac ale tak na zdrowy, chlopski rozum rzeklbym nawet ze znaczaco. Jaki bylby sens wobec tego tworzenia standardow jesliby sie tak drastycznie roznily od rzeczywistosci? Rozumiem margines bezpieczenstwa ale taki jak ty podales to absurd jak dla mnie bo oznaczaloby to ze okulary w standardzie F ktore w/g specyfikacji maja zatrzymac odprysk o energii 0,9J w rzeczywistosci by wytrzymywaly 130J. Nie sadzisz ze to malo realne?
  4. A ja sie troche przyczepie. 1) Shooter - fakt ale nikt chyba nie twierdzil nigdzie ze to symulator czy bog wie co wiec to chyba raczej nie zarzut a stwierdzenie faktu. 2) Zycie - wejdz na poziom hardened czy veteran (ten najwyzszy), tam apteczek jak na lekarstwo a drugie trafienie w wiekszosci przypadkow Cie wykancza, tak wiec uzywajmy poziomow trudnosci mosci panowie. 3) Panzerfausty. przeszedlem tylko kilka misji wiec musze przyznac ze nie bardzo wiem o co Ci chodzi, mozesz sie nieco rozpisac? 4) brak mozliwosci korzystania z roznych sprzetow - mnie bardziej denerwuje nielimitowana ilosc amunicji w MG - ale coz jak sam stwierdziles to shooter. Tak na marginesie gierek. Ja tak naprawde to zaluje ze do tej pory nie powstalo cos w stylu OFP w scenerii WW2. Dla mnie bylby to hit sezonu ale... nawet OFP to tez shooter. Tak, tak zaraz sie podniosa glosy oburzenia ale ja zdania nie zmienie. Dlaczego? ano dlatego ze nigdy (no moze w ciagu najbliszych nastu lat) nie powstanie cos takiego jak symulator pola walki (typu FPP) z prostego powodu. jak na razie nie ma mozliwosci zasymulowania strachu a to jest podstawowa rzecz ktora rzadzi wojna. A jesli nie ma mozliwosci zasymulowania strachu to wszystkie produkty beda w wiekszym czy mniejszym stopniu shooterami bo bedzie sie robilo takie rzeczy o ktorych w rzeczywistosci nawet by sie nie pomyslalo lub powiedzialo o osobniku to robiacym: debil. W tego typu produkcjach liczy sie to co Secret Service okreslalo miodnoscia. A w CoD jest jej calkiem sporo jak dla mnie (no ale ja jestem maniakiem lat 39-45)
  5. Gareth - czy olowica (lub ogolnie zatrucie olowiem, dla zartownisiow: wewnetrze nie zewnetrze :)) nie byla wobec tego choroba zawodowa strzelcow? domyslam sie ze statystycznie to szybciej gineli na polu walki niz od tego ale tak pytam z ciekawosci.
  6. taka juz jest uroda forow. Ty zadajesz pytanie o pogode a dyskusja konczy sie haslami: sam jestes glupi ;D. Wiec ciagnac to dalej. Widzisz S3, tak zapewne myslal sad i ten tzw biegly ktory stwierdzil ze mimo ze bron byla trwale pozbawiona cech uzywalnosci to mozna ja doprowadzic do poprzedniego stanu. Tyle ze takie rozumowanie prowadzi do kompletnego absurdu, bo co stoi na przeszkodzie zeby oskarzyc przecietnego posiadacza ASG o posiadanie broni bo przeciez zamieniajac odpowiednie czesci z zabawki zrobimy bron. Ba, dlaczego nie oskarzyc modelarzy o posiadanie np broni pancernej, przeciez jesli wymienimy w takim modelu wanne, wieze, armate to z zabawki dostaniemy dajmy na to Abramsa? Taki sposob interpretacji to Catch 22 w czystej postaci. Zaspawana i przewiercona lufa nie jest juz lufa bo nie spelnia zalozen konstrukcyjnych, szkielet broni ktory zostal np ponacinany w odpowiednich miesjcach nie jest szkieletem bo nie spelnia zalozen, to samo dotyczy iglicy, zamka i reszty istotnych elementow. Tak wiec tu nie chodzi o to ze fizycznie nie ma tych elementow, tylko o to ze elementy z ktorych sklada sie 'bron' deko nie moga juz spelniac tej roli (lub zostac do niej przywrocone, ale bynajmniej nie przez wymiane) do ktorej byly przeznaczone w wersji 'real steel'.
  7. Ja osobiscie o zadnych specjalnych preparatach tylko do deko nie slyszalem. przed korozja na pewno zabezpieczyc warto bo nie chcialbys pewnie zeby za rok Twoj egzemplarz wykladal jak wykop? Czy potrzeba uzywac preparatow produkowanych do broni? Byloby to pewnie najlepsze rozwiazanie bo przeciez zostaly specjalnie w tym celu zaprojektowane ale osobiscie nie widze potrzeby (zwlaszcza jezeli faktycznie cos takiego smierdzi - rodzina moglaby byc wtedy gorsza niz rdza). Kumpel w grupie do zabezpieczenia antykorozyjnego Stenow stosuje zwykly smar (czy olej, w kazdym badz razie jakies tluste smarowidlo) maszynowy. Jak na razie spelnia to swoje zadanie.
  8. Pewnie i jest ale jak mowia przyzwyczajenie jest druga natura czlowieka a ja jestem z innych list przyzwyczajony do takich cytowan :) Poza tym jak widze jak juz skrypt o nazwie NavySEAL zacznie dzialac to dziala calkiem dobrze ;D A wracaja na tory dyskusji to zes sie Pikace pytal o praktyczne doswiadczenia z obsluga i konserwacja. Mozesz sprecyzowac pytanie?
  9. Zapomnialem dopisac ze o ile apelacja przebiegla nad wyraz szybko to pierwsza rozprawa ciagnela sie jak smrod za wojskiem. Nie kazdy ma czas, pieniadze i nerwy zeby walczyc z hydra ktora nazywa sie niewydolnosc sadow w Polsce. Ale to dyskusja na inny temat. hmm, moje podescie jest identyczne z Twoim tyle ze ja jeszcze nigdy nie slyszalem o tym zeby urzednik poniosl bardziej dotkliwa kare niz nagana czy w ostateczniosci zwolnienie z pracy. Jasne mozna mowic ze jest to jakas odpowiedzialnosc majatkowa ale chyba nie o takiej rozmawiamy? Sprawa znowu rozbija sie o jakosc prawa a nawet bardziej o jego egzekwowanie.
  10. No wiec powinienes juz wiedziec ze Polska to taki kraj gdzie prawo to jedno, jego interpretacja to drugie a zycie to trzecie. znam pare przypadkow gdzie wlasciciele zdeaktywowanej broni mieli dosyc nieprzyjemne przejscia z polskim wymiarem sprawiedliwosci badz Policja. Jakis czas temu czytalem tez, bodajze w Odkrywcy, o przypadku kolekcjonera ktory zostal oskarzony o nielegalne posiadanie broni (zeby nie bylo, wszystkie egzemplarze w jego kolekcji byly zdeaktywowane). Sad pierwszej instancji uznal go winnym nielegalnego posiadania broni - jednym z 'dowodow' byly zeznania bieglego ktory na poczatku stwierdzil ze faktycznie bron zostala trwale pozbawiona cech uzywalnosci ale zaraz dodal ze jednak nie widzi jakis wielkich przeszkod zeby ta 'trwale' zdeaktywowana' bron przerobic na dzialajaca - dla mnie to zupelnie sprzeczne z logika ale tak mniej wiecej to wygladalo. Sadowi apelacyjnemu zabralo 15 minut orzeczenie ze poprzedni wyrok jest absurdalny i goscia uniewinnil ale kolekcji nie odzyskal bo powiedziano mu ze musi miec odpowiednie zabezpieczenia w domu aby ja przechowywac (bodajze szafa pancerna itp). Jasne, mozna w takich przypadkach mowic o pechu, jednak generalnym odczuciem w srodowisku reenaktorow jest przeswiadczenie ze 'klimat' (mam pod tym pojeciem przepisy prawa oraz podejscie do tematu odpowiednich sluzby) w naszym kraju niezbyt sprzyja temu hobby.
  11. jeszcze jedno: Ksiezniczka -> Droga Chochlo.... Ja Ci cholera dam "droga" :D
  12. gurek -> ..szrajbujesz. jerzu, z jakiej to gwary? :D -> jakie maja o sobie zdanie "inostramcy... tak wiec- to ze my mowimy: ty glupi pepiku, to naprawde nie jest polska specyfika hahaha . Racja, tyle ze nadal tego nie cierpie :) BTW. Pare lat temu chlopaki na kontrakcie w Holandii mowili ze w pobliskiej Belgii hitem sezonu byly T-szerty z wielkim napisem: "Sorry, I'm Dutch" :) -> jaka tam afryka?- 7 lat w tunezji. No coz, moze nie taka prawdziwa Czarna ale zawsze. No i w koncu maja kawalek Sahary. :) Pozwiedzales troche okolice czy nie bardzo bylo mozna?
  13. Moja przekorna natura nie pozwala nie odniesc sie do Twojego postu Xie :) -> 1. Dlatego tez w drugim poscie napisalem ze nie robie wycieczek do nikogo na forum tylko mowie o generalnym zachowaniu Polakow ktore mozna zaobserwowac (niestety powszechnie) i w inecie i w zyciu codziennym. -> 2. Ja odebralem to troche inaczej, ale coz taka jest specyfika wypowiedzi na inecie. Co zas do doswiadczen to tak jak juz napisalem - nawet jesli zna sie 10 czy 20 przedstawicieli danej nacji nie ma sie prawa (moim zdaniem oczywiscie) do wydawania na ich podstawie opinii o calym narodzie co jest niestety bardzo powszechne wsrod naszego gatunku. -> 3. Coz, patrz pierwsze zdanie z pkt. 2. Tak na marginesie odnosnie nawykow zywieniowych to czy nasze krajowe sa az tak rewelacyjne? Popatrz co sie je u nas. Polska dieta tez nie nalezy do najzdrowszych lagodnie rzecz ujmujac. -> 4. Hmmm, poziom edukacji. Wlasnie, czy fakt ze my w szkole musimy przyswoic dwa razy wiecej wiadomosci niz moj przyslowiowy Marsjanin dowodzi ze nasz system jest lepszy? Moim skromnym zdaniem nie (jak sama zreszta czesciowo przyznajesz). W/g mnie w szkole powinni uczyc MYSLEC a tego niestety jest jak na lekarstwo. Przyklad? Bardzo prosty. Chocby analizy wierszy na j.polskim. Wystarczy nie zgodzic sie z 'jedyna wlasciwa' i w 90% przypadkow usiadziesz w lawce z ocena niedostateczna. Z mojego podworka. 5 lat studiowalem informatyke. Chcesz wiedziec ile wykorzystuje wiadomosci ze studiow w pracy? (pracuje w zawodzie wyuczonym zeby nie bylo). I przy pomocy cyferek nie porownywalem bynajmniej poziomu systemow. Porownalem tylko odsetek ludzi z wyzszym wyksztalceniem a to mozna porownywac tylko przy pomocy liczb. I nie wypada on zachecajaco. Wnioski mozesz wysnuc sama. -> 5. mówią o nas: "złodzieje" Widzisz, tak samo wkurza mnie takie nastawienie do Polakow jak generalne nazywanie Rosjan pijakami, Amerykanow glupim, niewyksztalconym narodem czy Francuzow tchorzami. Ja mimo ze sporo czasu spedzilem poza Polska to zlodziejem sie bynajmniej nie czuje, co wiecej, uslyszalem sporo pochlebnych opinii pod swoim adresem, tak samo jak znakomita wiekszosc moich kolegow z pracy. Dlatego nigdy nie bede tolerowal 'generalizowania' w tym temacie bo oznaczaloby to ze sie poczuwam do bycia 'zlodziejem'. Co do 'Arabow' to nie musisz nic podawac. Znam to samo z 'wlasnego' szwedzkiego podworka. Ale znam (znalem) tez Arabow przy ktorych Amerykanie ze swoim etosem pracy wygladaja jak pospolite lenie. -> 6. Ale takie sytuacje nadal nie sa usprawiedliwieniem do takiego podejscia do sprawy jakie ma powszechnie miejsce w Polsce. ->A następnym razem proszę o poukładanie myśli i ... Tak lepiej? :) ->Również przedstawiona przez Ciebie krytyka .... Moze masz racje ale odpowiedz mi dlaczego w tym kraju na pozdrowienia od ludkow zainteresowanych tym samym tematem, tyle ze zyjacych w innym kraju my nie mozemy po prostu grzecznie podziekowac i polecic pozdrowic od nas przy najblizszej okazji tylko jak to dosadnie opisal PAT_rws musimy dopatrywac sie w tym zlosliwosci lub lekscewazenia pod swoim adresem? Tylko dlatego ze wyrazili zdziwienie faktem, ze my tez sie w to bawimy? A co do Ciebie Fboardpro to zawziety jestes. :) I nie marudz tylko zakuwaj. To przynajmniej pamiec rozwija. Sorry za kolejny przydlugawy posta ale tego sie nie da napisac w dwoch zdaniach.
  14. gurek - ufff... chochla, dlugi i saznisty post Tylko takie pisze jak mi sie cos na oczy rzuci. Bedziesz sie musial pomeczyc z kolejnym :) - jezeli pytasz o moje kontakty z inostroncami. Alez ja nie pytam. Wierze ze tak bylo. Bardziej chodzi mi o to ze napisales ze dzialo sie to 10, 15 lat temu (nie mowie o tej doktorantce, o tym pozniej) a wtedy Polska wychodzila dopiero z cienia PRL-u wiec takie historie moga dziwic czy oburzac oosoby ktore tego (PRL-u) wogole nie doswiadczyly, natomiast dla mnie nie jest no naprawde nic zaskakujacego ze ludzie z Zachodu mieli takie pojecie o nas. Za dawnych czasow (mowie o okresie Zimnej Wojny) i jedna i druga strona robila co mogla zeby zdeprecjonowac przeciwnika, wiec jak znam zycie bylismy przedstawiani jako cos niewiele wiecej niz neandertalczycy. Po upadku komunizmu nikt z naszej strony nie probowal Polski 'promowac' - zauwaz ze tego typu akcje zaczely sie calkiem niedawno - wiec skad niby tamci ludzie mieli wiedziec ze cos sie u nas pozmienialo? -uwagi poczynione w poprzednich postach- PODTRZYMUJE No coz, Twoje swiete prawo :) chociaz mysle ze mnie troche nie zrozumiales. Ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze za oceanem i na Zachodzie znajdzie sie sporo debili. Tak samo zreszta jak na Wschodzie i u nas (kiedys pan Frank Zappa stwierdzil ze nieprawda jest ze najbardziej rozpowszechniona substancja we wszechswiecie jest wodor. Jest nia glupota ludzka. I pod tym stwierdzeniem podpisze sie wszystkimi moimi odnozami). Chodzi mi tylko o to ze nie mozna oceniac narodu na podstwie zachowania kilku jego przedstawicieli. A jak robia to ludzie ktorzy zachowanie tych kilku przedstawicieli znaja z opowiadan znajomych lub gazet to mnie krew zaczyna zalewac (to nie jest wycieczka pod Twoim czy czyimkolwiek adresem z tego watku, nie mnie oceniac Wasze doswiadczenia, to tylko generalna uwaga odnosnie moich przekonan) Natomiast co do przykladu tej nieszczesnej doktorantki. Coz po pierwsze doktorant nie zawsze rowna sie nauczyciel akademicki. Obok mnie siedzi doktor nauk matematycznych a rzezbi w PLEXie jak kazdy inny 'czarnuch magister' w naszej firmie. Doktor w realnym swiecie firm to nadal rzemieslnik tylko troche lepiej (lub gorzej, to zalezy :) wyedukowany. A nawet jesli to wybacz ale czy doktoranci naszych uczelni znaja dokladnie sytuacje spoleczno ekonomiczna w takiej np Kirgizji? A nie oszukujmy sie dla wiekszosci Amerykanow nie znaczymy wiecej niz taka Kirgizja dla Polakow (tak, tak wiem, przeciez jestesmy sojusznikami, wiec prosze wstawic zamiast Kirgizji dowolne egzotyczne panstwo z naszej Dywizji w Iraku). Nie twierdze ze to dobrze ale nie twierdze tez ze zle. Oczywiscie sporo ludzi bedzie sie takimi rzeczami interesowalo ale do zycia i codziennej pracy zawodowej nie jest im to potrzebne, a ja uwazam ze w dzisiejszej rzeczywistosci ten kto wie 'wszystko' z calej gamy tematow tak naprawde g...o wie. Czasy Leonadro da Vinci dawno przeminely i nie powroca. Zyjemy w swiecie waskich specjalizacji, w ktorym nie ma po prostu czasu na zdobywanie tego typu informacji bo raz, ze jest to nikomu (hmmm, wiekszosci) nie potrzebne, a dwa ze nie ma na to czasu (gdyby byla to doktorantka stosunkow miedzynarodowych czy innej 'socjologii' to bym sie jeszcze oburzyl ale nie sadze zeby tak bylo, czy sie myle? - mieszkalem 7 lat za granica w afryce Musimy kiedys pogadac na jakims zlocie przy piwku :) pozdrawiam adwersarza
  15. a ja powiem tak. szczerze mnie dziwi (zeby nie powiedziec wkurza) hipokryzja i sklonnosci do generalizowania duzej czesci Polakow (po chwili namyslu - ludzi - bo to co napisze odnosi sie raczej do gatunku a nie jakiegos narodu). Kiedy ktos tam przytacza opowiesc ze paru Amerykanow/Francuzow/Marsjan bylo zdziwionych ze nie biegaja u nas po ulicach niedzwiedzie czy ze 10 lat temu mielismy pralki (co mlodszych czytelnikow tego forum chcialbym uswiadomic ze okres sprzed 10 lat byl okresem calkiem niedawnym po upadku komunizmu a wiec czasu w ktorym dostep do takich urzadzen byl mocno ograniczony znajomosciami naszych rodzicow a w tym swietle to nie bardzo rozumiem czemu sie tak oburzamy tym zdziwieniem Francuzow. Wiekszosc juz niestety nie pamieta ze nie zawsze bylo tak ze szlo sie do sklepu i kupowalo co sie chcialo) to od razu twierdzimy ze wszyscy Amerykanie/Francuzi/Marsjanie to debile, kretyni i skonczeni idioci. Ale gdy to samo slyszymy o nas czyli ze jacys tam Amerykanie/Francuzi/Marsjanie uwazaja Polakow za zlodziei i pijakow to jestesmy swiecie oburzeni i obrazeni ze jak to, na podstawie paru jednostek oni maja czelnosc oceniac caly narod. Ja prawde mowiac tego ni cholery nie moge tego pojac. Ktos mi to laskawie wytlumaczy co powoduje ta sprzecznosc? A zeby jeszcze dodac smaczku to w wiekszosci przypadkow takie opinie wystawia sie nie na podstawie wlasnych doswiadczen ale na podstawie zaslyszanych historyjek (bez obrazy ale ilu z Was tak psioczacych na ten debilizm calej jakiejs tam populacji rozmawialo z jakimis jej przedstawicielami nie mowiac juz o pomieszkaniu w kraju pochodzenia tych ludkow?). Ja osobiscie sadze ze mam pewne prawo wypowiedziec pare opini na temat Szwedow bo spedzilem w tym kraju sporo czasu, duzo mniejsze na temat Irlandczykow bo tam bylem duzo krocej, ale o Amerykanach, Francuzach czy tych moich przyslowiowych Marsjanach uwazam ze nie mam najmniejszego prawa do wydawania tak generalnych sadow jak 'hamburgerozercy' (bez obrazy Ksieznikczko ale w kontekscie stopnia zapelnienia placowek o nazwie McShit, KFC czy inne w Polsce takie okreslenie jest wyjatkowo nietrafione ;)) czy tym podobne bo po prostu nie znam tych ludzi oprocz paru jednostek a taka wiedza to troche za malo zeby moc oceniac caly narod (BTW Amerykanie, tych ktorych spotkalem, korespondowalem czy pilem to jedni z bardziej sympatycznych i grzecznych ludzi z jakimi mialem do czynienia - ustepuja jedynie Irlandczykom. Pomijam juz taka blachostke jak 'nagminne' uzywanie przez nich slow dziekuje, prosze itp, szkoda ze u nas te zwroty uwazane sa chyba za objaw slabosci bo tak rzadko je widac czy slychac). To samo dotyczy nie wiem czym podpartej teorii o swietnym wyksztalceniu Polakow (jako narodu) w stosunku do innych nacji. Drodzy Forumowicze, Polska ma jeden z najnizszych w Europie wskaznikow ludzi z wyzszym wyksztalceniem, wiec nastepnym razem kiedy zaczniecie sie chwalic jacy to my nie jestesmy wybitni w tej dziedzinie jako narod przypomnijcie sobie ta informacje i zdajcie sobie sprawe ze sa to niestety tylko pobozne zyczenia. I prosze nie wyjezdzac z tym ze tam doktoranci nie wiedza ze w Polsce sa sklepy bo taka informacja do wykonywania zawodu nie jest im potrzebna. Jasne mozna byc nieco obrazonym ale zdajmy sobie wreszcie sprawe ze Polska nie jest mesjaszem narodow i pepkiem swiata a studia powinny byc po to aby przygotowac przyszlych pracownikow naukowo-inzynieryjnych w danej dziedzinie a nie uczyc ich o poziomie wyksztalcenia i stosunkach spolecznych jakis tam odleglych krajow. A co do postrzegania nas przez innych i przez samych siebie. Ktos pare maili wczesniej napisal ze Polacy maja opinie katolikow, zlodzieji i pijakow i kiedy to sie zmieni. Powiem tak (na przykladzie Szwecji), jest to polprawda. Polacy maja tam opinie albo skonczonych rzezimieszkow albo wysokiej klasy fachowcow. Sadze ze podobnie jest w innych krajach bo niby czemu Szwecja mialaby byc takim wyjatkiem. Moznaby wiele napisac w tym temacie ale zanudzilbym Was na smierc wiec podsumuje to krotko. Mniej ksenofobii Panie i Panowie, wiecej otwarcia i uprzejmosci nie tylko w stosunku do obcokrajowcow ale takze do siebie samych a naprawde bedzie nam sie wszystkim milej zylo. Ja ze swej strony CyberKozO prosze przy nastepnym 'czatowaniu' o przeslanie pozdrowien przynajmniej ode mnie. PS. Mowi sie ze ktos madry kiedys powiedzial ze podroze ksztalca i otwieraja na swiat. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec tylko ze ten ktos naprawde zasluzyl na miano madrego. Goraco to wszystkim polecam.
  16. Misiek -> szanta ... "bum tralalala, chlapie fala, po głębinie statek płynie" ROTFL and dying .... :D Jaki rym, jaka glebia. na jaka melodie to spiewali??? Rany, dawno sie tak nie obsmialem :D
  17. Raczej na Brusie ale cholera to wie jak to powinno brzemiec poprawnie. A swoja droga to zamiast sie obrzucac blotem moze byscie ta energie spozytkowali na forum lodzkim na pare balochwalczych maili jacy to bylismy boscy i w jak wspanialej imprezie przyszlo Wam brac udzial ;D PS. Moge podac numer konta gdyby ktos chcial wyrazic swoja wdziecznosc w bardziej 'wymierny' sposob ;P
  18. Kapral -> Natomiast ciekawe są te rękawice w kamuflarzu szwedzkim(moge sie pomylić, ale naj pewno jakiś północny:) Miales na mysli 012? To na pewno nie jest to szwedzki wzor. Ten ma bardzo regularne plamy (bardziej przypomina to 'wielokaty' niz 'liscie') i jest wrecz jasnozielony jesli patrzy sie na wieksza powierzchnie (plecy zolnierza np) Kiedy bywasz na gg?
  19. wojt-as - Hitler też był w sżoku po lądowaniu Aliantów w Normandii i nie wydał roźkaźu do kontrataku ??? Nigdy w zyciu. Hitler doskonale wiedzial ze atak predzej czy pozniej nastapi. Zalil sie nawet pare razy ze chcialby zeby Alianci zaatakowali bo skonczy sie juz ta nerwowka i bedzie wreszcie mogl skupic sie na froncie wschodnim. Nie wydal rozkazu do ataku bo jak sam napisales byl swiecie przekonany (dzieki operacji 'Fortitude') ze atak nastapi w rejonie Calaise a nie na wybrzezu Normandii bo sadzil (to przekonanie trwalo calkiem dlugo) ze jest to jedynie atak pozorujacy (ta sama 'Fortitude' spowodowala ze Niemcy byli przekonani ze Alianci dysponuja ponad dwokrotnie wieksza sila uderzeniowa niz mieli w rzeczywistosci - mieli okolo czterdziestu kilku a Niemcy szacowali na okolo 90) - A co do mysli technologicźnej to Niemcy... co nadal nie zmienia faktu ze w okresie przedwojennej wspolpracy obu krajow technologia plynela z zachodu na wschod (o ile mnie pamiec nie myli to techniki obrobki stali, plany konstrukcyjne czolgow itp, itd) - A choćby wykręcili ostatnią śrubkę aby wybudować trzy tysiące Me-262... moze tak, moze nie. Ja bym taki pewien tego nie byl. Jezeli Niemcy byliby w stanie pozbawic Aliantow zachodnich przewagi w powietrzu daloby to bardzo wymierne korzysci. Po pierwsze mieliby szasne zepchnac wojska inwazyjne do morza (mieli wystarczajace sily tyle ze nie bylo one w stanie dotrzec do wybrzeza wlasnie przez lotnictwo aliantow - rozpirzyli mosty i miasta izolujac wybrzeze a lotnictwo szturmowe dokonalo reszty) co rowne jest odciazeniu tego odcinka frontu i przerzuceniu wojsk na wschod (wbrew pozorom Hitler przez to ze byl pewien ataku musial zaangazowac calkiem spore sily we Francji, Niemczech i Norwegii). Po drugie skonczylyby sie dywanowe naloty na Niemcy a przynajmniej nie w takiej skali (przypominam ze pomimo tychze nalotow - nawet jesli nie dawaly one takich efektow jakich spodziewali sie alianci - Niemcy byli w stanie zwiekszyc produkcje wojenna - pomysl co by bylo gdyby ich fabryki nie byly nonstop bombardowane). Te dwa czynniki spowodowalyby znaczne zwiekszenie sil zaangazowanych w wojne w Rosji a przy ogolnej przewadze technologicznej Niemcow w tym okresie nie bylbym taki pewien wyniku tej wojny - pewnie nie mialby juz szans na powtorzenie Barbarossy ale czy Rosjanie daliby rade go pokonac? - Oboje byli psycholami i klapki im się żacinały widzisz, w wiekszosci przypadkow bycie 'psycholem' nie oznacza bycia debilem. jest chyba wrecz inaczej, dosyc czesto sa to ludzie calkiem inteligentni. Podstawowym bledem Hitlera bylo raczej to ze byl on strasznym megalomanem. Armia na wshodzie dosyc dobrze sobie radzila z obrona dopuki ten ostatni nie zaczal sie wtracac w lancuch dowodzenie (to oslawione nieoddawanie nawet piedzi ziemi). Czemu Paulus musial sie poddac razem z 200tys zolnierzy? bo wypelnil ten chory rozkaz zamiast wycofac sie widzac ze zagraza mu okrazenie. Wystarczyloby zeby Hitler dzialal tak jak powiedzmy Churchil czy Roosevelt - byli oni dowodcami wojsk ale tylko na poziomie strategicznym nie taktycznym. rozumieli ze nie znaja sie na wojaczce wiec zostawiali to profesjonalista. Hitler traktowal siebie jako doskonalego generala, wydawal rozkazy na poziomie dywizji i skonczyl tak jak skonczyl. Stalin postepowal podobnie tyle ze jego bylo na to stac a Hitlera nie.
  20. no to po trzech tygodniach i 8000 przejechanych kilometrow jestem z powrotem ;) woj-tas - Czy kolega znaju marszałka Tuchaczewskiego.... kolega znaju, ale kolega co innego mial na mysli. mi bardziej chodzilo o przeplyw mysli technicznej, Tobie o nowe techniki walki. nie dogadalismy sie tutaj na jaki dokladnie temat dyskutujemy. - Myślisz że nikt mu nie powiedział o planach zawartych w Mein Kampf? hmm, nie wiem czy nikt mu nie powiedzial czy niewystarczajaco uwaznie (lub dlugo) mowiacego sluchal bo powtorze to co powiedzialem: Stalin o ile wiem wrecz zabronil podejmowania walki na samym poczatku Barbarossy przez jednostki radzieckie obawiajac sie ze to prowokacja. czy tak postepuje czlowiek ktory spodziewa sie ataku? (nie wspominam juz tutaj nawet niejakiego pana Sorge i jego olane ostrzezenia) Mateo - Możemy pogdybać, co by było gdyby pozwolono Pattonowi uderzyć na czeską Prage i dalej.. jesli mamy troche pogdybac to postawilbym na to ze republik radzieckich byloby w tej chwili znacznie wiecej, te skrajne by sie pewnie nazywaly: hiszpanska i angielska. Moim skromnym zdaniem Alianci zachodni raczej nie daliby rady Rosjanom. Oczywiscie ktos zaraz podniesie argument ze USA by 'wyatomowala' pare miast rosyjskich i to by skutecznie ich uziemilo ale niestety nie jest to prawda. Amerykanie mieli powazne klopoty z uzyskaniem wystarczajacej ilosci wzbogaconego uranu na produkcje wiekszej ilosci bomb (malo kto wie ze surowca na budowe bodajze FatBoy'a dostarczykli sami... Japonczycy), poza tym musieliby raczej znisczczyc osrodki produkcyjne a nie miasta a to by nie bylo takie proste. Na marginesie, ostatnio czytalem D-day S.Ambrose'a. Do mojej listy kardynalnych bledow popelnionych przez Hitlera doszedl 3 - niewporowadzenie do seryjnej produkcji Jaskolki. FAkt powszechnie znany, ale dopiero tutaj wyczytalem jak wielkie zagrozenie wyzsze dowodztwo amerykanskie widzialo w tej konstrukcji (Ambrose przytacza raport jakiegos generala z nalotu na bodajze Berlin-ponad 1000 bombowcow bylo eskortowane przez taka sama liczbe mysliwcow - ta armade zaatakowal dywizjon Me-262. Alianci stracili 25 maszyn, Niemcy ani jednej, przy przewadze 1-100! Amerykanie przyznali ze wieksza ilosc tych maszyn na froncie moglaby spowodowac niemozliwosc otwarcia drugiego frontu)
  21. na szybko bo 3 godziny temu zaczalem urlop a jutro wyjezdzam. hip hip hurra :) - To od Rosjan uczyli się Niemcy!! nieprawda. Niemcy wykorzystywali poligony wojskowe Rosjan, kupowali od nich surowce ale przeplyw technologii odbywal sie z Zachodu na Wschod w tym przypadku - Stalin był w szoku że to nie on był pierwszy (dał się uprzedzić, zaskoczyć) nie, tzn pewnie troche tez ale podstawowa sprawa bylo to ze Stali do konca nie mogl uwierzyc ze Hitler, ten jego kochany 'przyjaciel' wogole osmielil sie zaatakowac. stad rozkaz na poczatku barbarossy aby nie walczyc z Niemcami bo generalissimus podejrzewal prowokacje. a co do ludobojstwa. ktos kiedys powiedzial: jeden zabity to morderstwo, milion to statystyka (nie Stali przypadkiem?) trzymajcie watek otwarty, za trzy tygodnie zaatakuje znowu :)
  22. Oppenhaimer! oczywiscie! dzieki Panowie za odswiezenie pamieci i wyjasnienia :)
  23. Wit - znowu żałuję, że gdzieś na tym forum się odezwałem. Jakoś część uczestników przyjęła sobie za pukt honoru pouczanie mnie, czy co...? Doskonale zdaje sobie z tego sprawe ze Wasze rozwazania byly czysto akademickie (patrz: 'w oparach absurdu') i w takiej konwencji wyrazilem TYLKO I WYLACZNIE swoje zdanie (patrz: IMHO). Odebrales to jako pouczenie? Wybacz Wit, ale to juz nie moja wina ze masz takie a nie inne podejscie do dyskusji i w taki sposob traktujesz wyrazenie czyjejs opini na jakis temat (szczegolnie tak 'absurdalny').
  24. BTW Mateo skad jest cytat w Twoim podpisie? Kojarze tekst ale nie potrafie go teraz jakos skojarzyc z wieksza caloscia.
  25. Mateo - A w 1939 rany te były świeże... Posyłanie całymi tabunami piechotę na umocnine pozycje wroga itp, itd. WW1 nie jest moim konikiem ale wiem jedno - frontalne ataki w stylu human wave i moze sie uda nie byly najbardziej efaktywne ale przypomne ze zadna ze stron nie miala wtedy broni przelamania w postaci czolgow czy wozow opancerzonych w poczatkowej fazie wojny. wiec rozumowanie dowodcow bylo takie, albo siedzimy w okopach albo atakujemy i zobaczymy co dalej. W tamtych czasach zycie ludzkie (zolnierskie raczej) nie bylo tak cenne jak teraz (w niektorych armiach). Mateo - Jednak stało się jak się stało, równie lekko przysło im potem sprzedać nas Stalinow Wit - A "sprzedali" nas w Jałcie Panowie i panie, to co sie stalo w Jalcie to bylo tylko 'przyklepanie' faktu a nie dyskusja nad nim. Losy Europy roztrzygnely sie duzo, duzo wczesniej. Kiedy? Ano wtedy gdy podjeto decyzje ze drugi front zostanie otworzyny we Francji (znowu oklaski dla niedzwiedzia i wuja sama, buldog sie sprzeciwial). Tym samym Zachod przyjal do wiadomosci fakt ze ziemie wschodnie Europy zostana wyzwolone przez Rosjan, a wyrzucic ich stamtad bez rozpetywania WW3 nie bylo jak. Churchill staral sie forsowac 2 front na Balkanach i idac na polnoc powstrzymac Rosjan od marszu na zachod ale ja osobiscie teraz nie widze szans na taka kampanie - jakby nie patrzec Alianci zachodni musieliby wziasc na barki ciezar calej wojny a tak mieli Hitlera miedzy mlotem a kowadlem. Tutaj znowu nie dalo nam szans nasze polozenie. Na pewno moglismy wywalczyc nieco wiecej ale jak sami wspomnieliscie bylismy zbyt zajeci kloceniem sie o przyszly podzial wladzy zeby zatroszczyc sie o losy kraju i wywrzec jakis wiekszy nacisk na Aliantow. Zreszta po smierci Sikorskiego nie bylo juz niestety na arenie politycznej czlowieka ktory mial takie powazanie. Churchill niestety mial racje mowiac o Polakach: wspaniali w chwili kleski, podli w chwili zwyciestwa. smutne ale prawdziwe. Mateo - bo takich trzech: pijak, kaleka i psychopata-morderca-niedoszły-ministrant załatwili sprawę przy tzw zielonym stoliku. A dlaczego nie bylo przy tym polskiego szlachcica? bo zarl sie w miedzyczasie z innym. na ten temat nie chce mi sie juz dyskutowac. Wit - kiedyś rozważaliśmy z kolegami wytozenie powództwa IMHO szanse na wygranie takiego procesu bylyby chyba mniejsze niz szanse na odzyskanie swoich ziem przez Indian Polnocnoamerykanskich. no i USA ciezko chyba by bylo pozwac o niedotrzymanie gwarancji sojuszniczych. a poruszajac sie w oparach absurdu :) to (zaznaczam ze nie czytalem traktatow sojuszniczych) pozostale kraje mozliwe ze tez jesli w tekscie nie bylo wyraznie mowy o ataku a jedynie o przyjsciu z pomoca czy tez wypowiedzeniu wojny.
×
×
  • Create New...