Jump to content

KubaJozefek

Użytkownik
  • Posts

    161
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KubaJozefek

  1. Ze względu na wycofanie się kompana do podróży (a że mam SUVa w dieslu a ropa dzięki pomarańczowemu prezydentowi jest za ponad 7 zł) i długość trasy którą musiałbym pokonać samemu (ponad 5h), muszę niestety zrezygnować z imprezy. Mam nadzieję, że uda się następnym razem. Powodzenia wszystkim.
  2. Choć nie było mnie na evencie, to muszę dać propsy za wybór terenu. Rzadko kiedy widzę otwartą przestrzeń, trochę kemp drzew jako wybór terenu pod grę ASH. Mam nadzieję, że będzie jeszcze eksploatowany i będę mieć okazję na nim pograć.
  3. Centralni: 1. Vlad - CK, strzelec, Vlad Schutze 2. KubaJozefek - Prusy, strzelec, Kurt Juhnke Ententa: 1. Arkusz - RIA, strzelec, Artiom Sidorowicz 2. Basil - RIA, strzelec (artylerzysta?), Wasilij Sobolewski 3. Lolek - RIA, saper, Kirył Rybakow 4. …
  4. Najbardziej mi pasuje 21.03. Pozdrawiam wszystkich.
  5. Ja bym się wybrał. Jechałbym z Rzeszowa
  6. Z powyższych komentarzy rysuje się dość prosty ale jednocześnie ponury obraz: jako środowisko, albo nie jesteśmy gotowi na gry bardziej wymagające od "idź tu, zdobądź ten punkt", albo po prostu jedyne czego chcemy to bitewniaków. Don't get me wrong, sam lubię bitewniaki. Jest klimat natarcia/ataku, kulki latają nad głową, dużo się dzieje, Dominik zdziera gardziołko próbując poderwać ludzi. Jest vibe. Jednakże, czy to Vlad, czy Dominik, czy też Cortes, uznali, że może czas zrobić bardziej ambitnego. Tylko, że niestety, odbili się od ściany mentalności samych graczy. Więc, jeśli chcecie tylko bitewniaków to powiedźcie to głośno. Z pewnością znajdą się tacy, co Wam to zapewnią. Może jak środowisko będzie na tyle duże i gotowe na coś ambitniejszego, to wtedy będzie można coś takiego zorganizować. Tylko będzie już wtedy za późno, bo nie będzie miał kto tego zorganizować. Co do punktów o spóźnialstwie, nieobecnościach, nieznajomości zasad itp są na to sposoby, ostrzegam tylko, że będą one niepopularne, drastyczne i kontrowersyjne. Nieusprawiedliwiona nieobecność: do każdej wejściówki organizator dolicza kaucję (np 100-150 zł). Gracz który się pojawi i zapisze na liście obecności, otrzyma zwrot kaucji. Nieusprawiedliwiona nieobecność powoduje brakiem takiego zwrotu, który przechodzi na poczet czy to orga albo np na zwrot dla innych uczestników. Minusy? Więcej pracy dla orga, większa cena wejściówki na początek (bo cena wejściówki + kaucja). Spóźnialstwo: spóźniłeś się na odprawę? Nie wchodzisz na np pierwszą fazę gry albo nie wchodzisz w ogóle. Nieczytanie zasad: test wiedzy. Należy zdać test przed możliwością przyjazdu na grę. Minusy? Więcej pracy dla orga, niezrozumienie u graczy "po co to?". Ostrzegałem, że będzie kontrowersyjnie. Bo jak widzicie, możemy się traktować jak dorośli i nie musieć wprowadzać niepopularnych zasad. Ale jeśli nie zachowujecie się jak dorośli to może trzeba będzie iść w kontrowersję?
  7. Osobiście to takich delikwentów dodawał bym zawsze tylko listy rezerwowej. Niech przyjadą najpierw solidni gracze. Jeśli odkupią swoje winy to wrócą do starych zasad.
  8. Dzięki :) Będę szył swoją wersję tych pouchy na granaty. Mam materiał więc zabiorę się do eksperymentów.
  9. Witajcie. Jestem na etapie kompletowania prostej i taniej sylwetki dla Prusaków za mniej niż 1 tysiąc PLN (oczywiście w ten koszt nie zaliczamy broni). Mimo zakupu nowego hełmu M16 oraz butów, kosztowo mieści się to poniżej tysiąca. Choć jeszcze muszę to przeliczyć. Oczywiście jest to stylizacja, nie rekonstrukcja. Zdjęcia są jakie są, robione w mieszkaniu przy 36 stopniach na zewnątrz i przy samowyzwalaczu. Również jestem na etapie tworzenia sylwetki brytyjskiej, też za mniej niż tysiąc złotych. Myślę, że efekt nie jest najgorszy. Linki do poszczególnych elementów szpeju mogę bez problemu udostępnić. Pozdrawiam i miłego wieczoru wszystkim.
  10. Jak Domino wspomniał, Villiers-Bocage brzmi fajnie, ale też Akwizgran jest świetnym pomysłem na grę (mimo, że to amerykański Stalingrad to myślę że jakieś elementy wojsk brytyjskich można by dodać jak np elementy korpusu inżynierów czy wojsk pancernych).
  11. Można iść w kierunku bitwy pod Falaise. Dzięki temu obie strony mogą atakować i bronić się w ciągu całej imprezy.
  12. Cortes sprzedaje koszule m37 (kiedyś moją) już nie gryzącą. Myślę że dużo Ci nie policzy.
  13. Jako były rekon i właściciel szpeju US, mogę powiedział, że chodzenie w koszuli M37 i kurtce M41 wcale nie jest takie nieprzyjemne. Polecałbym zakup takiego zestawu lub dla zmniejszenia kosztów tylko kurtkę M41 lub samą koszulę. Jedyny problem z koszulą M37 jest taki, że gryzie. Ja nie miałem takiego problemu, bo moja przed zakupem była zmiękczoną w pralce ale inne mogą gryźć. Można to poniekąd rozwiązać ubierając pod zwykły t-shirt.
  14. Nie chodziło mi żeby zaangażować w to Dominika, tylko że na jego imprezie był teren pustynny, zaklepany w weekend i za niższą kwotę wejścia. Dlatego zasugerowałem sprawdzenie tego terenu jako potencjalnego na grę. I tyle.
  15. Nie wiem jak wygląda kwestia wynajmu, ale fajnie się grało na imprezie Dominika zorganizowanej w Pstrokonie, koło Zduńskiej Woli. Wiem, że to nie teren kolegów z Małopolskiego ASH, choć można by tam zrobić grę w weekend i myślę że kosztowo i terminowo mogło by być to lepsze. Najlepiej jakby się wypowiedział @Domin007 jak to wyglądało na jego imprezie.
  16. Jeśli potrzebujecie zdjęcia szpeju, to możecie luknąć na focie z imprezy "Linia Gotów - Ankona 1944".
  17. No szkoda że nie dali znać wcześniej. Akurat zwolnił mi się weekend i można by było wskoczyć na ich miejsce. Podobnie Ashigara. Także szkoda wielka bo pozbawili możliwości zabawy paru osób.
  18. @Domin007jeśli pojadę to myślę że tak, jako Franz.
  19. Czołem kompania! Zwykle się nie udzielam tutaj, bo i czasu na jeżdżenie na ASH nie ma tyle co kiedyś, ale tym razem się udało. Na evencie byłem zastępcą @Wade1051, biorąc na siebie dowodzenie drugim plutonem. Współpraca była bardzo owocna, bez kwasów i bardzo sobie ją chwalę. Jeśli chodzi o truposzmaty, to sam jestem winny, że swojej zapomniałem. Dlatego postępowałem zgodnie z zasadą, że jak dostałem to głośny krzyk "dostałem", ręce do góry a czasem nawet karabin do góry. Dawało to pożądany efekt, bo może tylko raz oberwałem będąc rannym. W kwestiach ogólnych to nie mam zastrzeżeń. Ludzie w miarę się słuchali rozkazów, nie było ich kwestionowania czy grymaszenia. Nie było też ociągania się z wymarszem, atakiem czy innymi działaniami. Albo jeśli były to nie zauważyłem tegoż. Bardzo pilnowałem, by ludzie się nawadniali. Zbyt dużo razy widziałem skutki odwodnienia na eventach i starałem się by w przerwach, czy na spawnie gracze przy mnie, wyciągali manierki i pili wodę. Co do samego przebiegu gry. Szanuję wynajęcie busa, widząc jak długo jechaliśmy, to byłby spory kawałek do przejścia, szczególnie w taki upał. Faza I: Tutaj zaczęliśmy bardzo ostrożnie. Może nawet za ostrożnie. Został wysłany zwiad, po czym za zwiadem poszedł jeszcze jeden gracz a dopiero za nim reszta oddziału. Zwiad dość szybko zepchnął czujki niemieckie. Pewnie też dlatego udało się uniknąć zasadzki, jeśli takowa się szykowała. Po wypchnięciu przeciwnika, przyszedł czas aby zaatakować same lotnisko Viterbo. No i tutaj było pierwsze zaskoczenie. Ze względu na łatwe zepchnięcie czujek, chyba zbyt pewnie się poczuliśmy, bo zaatakowaliśmy wzdłuż drogi, z lewej i prawej strony. Skończyło się to katastrofą i atak był kompletnie nieudany. Po przegrupowaniu, doszliśmy do wniosku, że atak z lewej jest niewykonalny. Były tam umocnienia polowe i najpewniej ustawiony MG42, choć słyszeliśmy go z rzadka. Drugi atak był nieco inny. Z lewej strony zaatakował dowódca @Wade1051, z mniejszymi siłami jako wabik, natomiast ja z resztą, poszliśmy szeroką ławą, bardzo szeroką ławą z prawej, prawie wchodząc na okoliczne wzgórza. Dochodząc do wzniesienia, wykonaliśmy skręt o 90 stopni w lewo po czym nastąpił gwałtowny atak. Możliwe, że miałem mylne wrażenie, ale albo poszło nam tak dobrze, albo Niemcy wycofali część sił, bo dosłownie zmietliśmy przeciwnika z planszy. Poszło nadzwyczaj dobrze, także po oczyszczeniu umocnień z przed lotniska zaatakowaliśmy samo Viterbo. Zaatakowaliśmy to raczej złe słowo, bo po prostu weszliśmy bez oporu na płytę lotniska. Opór był słaby, raczej pojedynczy niemiaszkowie ostrzeliwali się, także problemów tutaj nie było. Potem nadszedł kontratak, ale też odniosłem wrażenie, że @Lukas42albo większość sił wycofał na następne pozycje, albo nie skoordynował ataku. W każdym razie, nie mając już praktycznie amunicji (obsługujący BARa miał tylko 5 kulek w ostatnim magu), udało się 10 min utrzymać lotnisko, mimo posiadania połowy sił. Po utrzymaniu celu, nastąpiło przegrupowanie aby pomóc naszym kochanym Herbatnikom zająć wzgórze. Była to ironia sama w sobie, bo na początku, dostaliśmy przez radio od nich info, że nie mają spacerek bez żadnego kontaktu, a potem okazało się, że są pod ciężkim ostrzałem i potrzebują pomocy. Nastąpił wymarsz do miejsca zaznaczonego krzyżem na mapie, po czym wyruszyliśmy w stronę wzgórza 173. Wychodząc na tyły niemieckie dokonaliśmy gwałtownego i zaskakującego ataku, co skończyło się masakrą przeciwnika, przy małych stratach naszych. I tutaj kolejny raz sodówa uderzyła do głowy, bo choć zdobyliśmy umocnienia, to dobrze się nie okopaliśmy i w kontrataku Niemcy przetrzebili nas jak ser szwajcarski. Jeden Niemiec, dosłownie jeden z mauserem, sprzątnął paru z nas w kilka minut. Także tutaj się nie popisaliśmy. Uratowało nas niemieckie dowództwo, które postanowiło wycofać swoich ludzi. Gdybyśmy uderzyli wcześniej, a przeciwnik miał więcej czasu, to można by było z naszych trupów robić nowe sandbagi. Także sprzyjało nam to, że zbliżał się czas na II Fazę. Faza II: Coś co zaczęło się jak stara dobra wojna manewrowa, skończyło się w zasadzie jak wielka wojna. Choć bardziej bym to określił jak wojna na wyniszczenie. Ciężko inaczej określić atak aliancki, kontratak niemiecki, kolejny atak aliancki i tak dalej. Plany były, taktyka była, działania w polu też były. Choć na każdy nasz sukces Niemcy odpowiadali silnym kontratakiem spychając nas prawie że na pozycje wyjściowe. U mnie frustracja się nasilała, ale tylko ze względu na replikę, która odmawiała posłuszeństwa. Ludzie dwoili się i troili, byle tylko wykonać cel. Niestety, zabrakło u nas koordynacji oddziałów. Mimo posiadania radia, nie było komunikacji żeby jakoś to zgrać i wyprzeć wurstżerców na ich pozycje wyjściowe. W tym miejscu, zmęczenie i irytacja dały o sobie znać, bo właśnie pod koniec drugiej fazy, było najwięcej narzekań na terminatorkę, nie wyciągania szmat etc. Ciężko mi opisać, co się działo w czasie tej fazy gry, bo był duży chaos. W pewnym momencie zaproponowałem, skoro Niemcy bronią środka, bunkra i atakują wzgórze, to czy nie zaatakować wzdłuż drogi siłami US. Atak był zaskoczeniem, tylko nie daliśmy znać Herbaciarzom, że przystępujemy do szturmu, dlatego doszło do krwawej wymiany ognia, gdzie oba oddziały: aliancki i niemiecki w zasadzie wybiły się do nogi. Mimo wyparcia w końcu Niemców z umocnień, nie udało się zdobyć portu. W tym miejscu zaznaczę, że nie miało znaczenia ile było PMów na stronę, ile MGiet czy 4taktów. Rzeź była równomierna po obu stronach, także jeden PM więcej czy mniej nie zrobiłby tutaj różnicy. I mówię tutaj jako fetyszysta 4taktów, także możecie brać moje słowa na wiarę. Ogólnie, to jestem zadowolony z gry (byłbym bardziej gdyby nie moja replika), mogłem wbić się w szpej, pokrzyczeć na żołnierzy (ashowcy to zwierzęta także trzeba ich trzymać krótko) i pobiegać po lesie przy akompaniamencie bzyczących kuleczek. Jak tylko czas pozwoli to będę zjawiał się częściej na eventach. Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim za przybycie i za grę. Dobrze było znowu Was zobaczyć i pograć z Wami. PS. Miałem tylko kilka zdań napisać a znowu wyszła ściana tekstu.
  20. Witam, sprzedam cały szpej piechociarza US. W skład zestawu wchodzą: hełm powojenny M1 kurtka M41 (obszywana na 2 dywizję piechoty) koszula M41 (nie gryzie!) pas M36 3x ładownice riggerskie pouch na bandaż pouch na kompas szelki spodnie M41 z pasem spodnie HBT buty service shoes haversack M1928 saperka manierka i menażka z pokrowcem (pokrowiec powojenny, reprodukcja uszkodzona ale mogę dorzucić) M1 Garand (G&G) z pasem z 6 magazynkami Możliwe że coś zapomniałem, ale jak coś znajdę to pójdzie to w zestawie. Nie sprzedaje osobno. Za wszystko chciałbym 1,2k PLN ale dla ASHowców można zejść z ceny. Zależy mi żeby się pozbyć tego bo planuję sylwetkę UK. Zdjęcia mogę rzucić jak ktoś chce
  21. Nie rozumiem gdzie jest problem? Zakładasz koszulę, spodnie hbt i jak masz kurtkę hbt i szlus. Po co psuć klimat mundurem szpadackim to nie mam pojęcia.
  22. Chciałbym podziękować wszystkim za świetną grę, klimat i imersję frontu wschodniego wielkiej wojny. Stylizacja była na wspaniałym poziomie, co mnie zaskoczyło w pozytywnym znaczeniu. O dziwo, prócz walki było dużo innych aktywności: trochę bazgrałem po mapie, wydawałem listy czy żołd, była kontrola terenu/perymetru, rozmawianie z oficerem strony przeciwnej czy targowanie się z Panem Goldbergiem (wyszło tak realistycznie, że poczułem powiew talmudu). Sama walka też była bardzo dynamiczna, bardzo bezpieczna (!) co samo w sobie jest ewenementem w świecie asg, a ludzie naprawdę się starali. Także w mojej ocenie było 10/10, polecam allegrowicza.
  23. Czy któryś z zapisanych jedzie z Podkarpacia albo potrzebuje podwózki na miejsce i będzie na trasie Podkarpacie - Kromolin?
  24. To prawda, zapisałem się, jednakże dopiero potem dotarło do mnie, że oba wydarzenia kolidują ze sobą. A chciałbym móc wziąć udział w obu imprezach.
  25. Zrobienie ruska wygląda, że nie powinno nastręczać problemów. Wygląda, ze wystarczy kupić płaszcz i czapulkę (sylwetka nr 5) i gotowe.
×
×
  • Create New...