Jump to content
REKLAMA
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
RD_Aigle

Odpowiedni nóż do Surivalu.

Recommended Posts

Guest dante44

jak chcesz sprzedam Ci ten nożyk w stanie bdb za 45 plus wysyłka

u mnie ciął tylko gałązki na ognisko

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam wybrać się do sklepu sportowego. Ja kupiłem (w zasadzie dostałęm) fajny nożyk Meteora za 35 PLN, ale wybór ogromny. Polecam też gerbera ale za 150 będzie ciężko.

Nóz surwiwalowy nie powinien być zbyt duży, nie powinien mieć też zbyt dużo bajerów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten nóż Jungle coś tam odpuść, bo to jest porównywalne do bagnetów 6h4( oczywiście porównuję materiał ostrza), jeśli chodzi i wytrzymałość to bagnet bije to "cos" na głowę... . Tak jak kolega wyżej powiedział zainteresuj się nożykami MORA, nie sa drogie ale są dobre :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

V-Techa sobie kup. Nożyk z dobrej stali (440c) a z racji kosztów nawet nie będziesz klął za dużo jak zgubisz. To samo dotyczy Mor wszelkich. Unikaj noży określanych jako "profesjonalne" (patrz właśnie nóż z twojego linka ) oraz noży ze stali określanych jako "stainless stell" oraz serii 400, 410 i 420 (bardo miękkie stale ciężkie do utrzymania w ostrości i mocno zamulające osełki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O to się podczepię pod temat, bo również szukam noża w tym przedziale cenowym.

 

Tylko akurat potrzebuję konkretną kosę w miejsce gdzie folderek Gerbera już nie wyrabia, nie musi być konieczne full tang bo rąbać nic twardego nim nie zamierzam, ważne żeby dało się trzymać jego ostrość i miał spore ostrze - plus minus długości Ontario Marine...

Edited by MoreLike

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mógłbym polecić LMF II, ale cena trzykrotnie przekracza Twój budżet.

 

Niestety ale nie posiadam takiej gotówki, poszukam czegoś w tamtym temacie i doradzicie mi czy taki będzie odpowiedni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest nóż do rzucania i nie jest ze stali nierdzewnej (nie zawsze to jest wada jednak przy noży surwiwalowym może) no i kształt ostrza też nie daje dużych możliwości.

 

Może coś takiego:

 

http://www.hobby4men.com/noz-cold-steel-pendleton-lite-hunter.html

 

http://www.hobby4men.com/noz-gerber-bg-ultimate-fine-edge.html

 

http://www.militaria.pl/mora/noz_mora_companion_860mg_%28nz-860-st-02%29_p7251.xml?cat=346

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy od tego co chcesz tym nożem robić :) maczeta jest dobra przy rozpalaniu ogniska ( duża, łatwiej podziabiesz drewno na szczapy), do wycinania sobie drogi w "chaszczach" bądź innych cięższych prac gdzie lekki i mały nóż po prostu nie daje rady :) Ale przydatność maczety może potwierdzić to, iż wielu Indian ma jedną czy dwie na składzie i nimi wykonują praktycznie wszystko :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No coś mniej więcej takiego, teraz tylko czy ta kukri będzie dobra, stal 440C z tego co wiem to chyba dobra sądząc po wcześniejszym poście arned'a. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja polecę z mojej strony Kershaw Tremor. Ja używam jako EDC, ale sadze ze powinien się super nadać do survivalu również :) a cena właśnie 130-150zł. I ile zabawy z assisted open :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak zapytam, może bardziej opłacalna będzie jakaś maczeta? Chociaż do końca nie wiem.

 

http://www.military....hog-kukri_3252t

 

Moim zdaniem najlepsze użytkowe khukuri. Służy mi już parę lat, acz ostatnio zamieniłem je w zestawie na siekierkę bo poręczniejsza i wygodniejsza. W maczecie trzeba tylko zmniejszyć kąt ostrza (z 30 na 20 stopni) aby zwiększyć zdolność tnącą. Klonem tego modelu jest http://allegro.pl/ma...3246010294.html

a obie te konstrukcje wywodzą się od tej maczety http://allegro.pl/kh...3285801132.html

 

 

Tyle że są małe szanse na pokrojenie jedzenia w obozie tymi majchrami. Najwyżej na porąbanie. Dalej będziesz potrzebował czegoś mniejszego do krojenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do maczet to większość ma niegrube ostrza więc przy batonowaniu sprawdza się słabo.

Odnośnie kukri. Mam allegrowe minikukri i generalnie nie polecam tego typu. Ani to rąbie, ani to tnie a do tego waży ciut za dużo (przez brzuszek :) ). Kiepsko batonuje. Ponieważ w naszych warunkach nie wyrąbuje się nowej ścieżki w lesie argument o Indianach bym odpuścił i założył, że dawnymi czasy Słowianie wszystko robili siekierką/toporkiem i małym nożem.

 

Problem w tej rozmowie to zdefiniowanie czego kto potrzebuje.

Nóż w lesie by mieć i zaostrzyć patyk - może być składany.

Nóż ogólnoużytkowy bez poważnej obróbki drewna to Mora i podobne jej wielkości. Hasło bushcraft ostatnio modne a dawniej mówiło się finka. 3mm grubości i około 4 cali długości. 99,9% użytkowników tego potrzebuje :)

Nóż do obróbki drewna (konstrukcje i ogień). Gruby (powyżej 4mm) i długi (minimum 5-6 cali).

Jeśli się zdefiniuje czego się potrzebuje dopiero można szukać.

 

W zasadzie to za około 150 można mieć wszystkie trzy :)

1. Sanrenmu, Land, Bee 40-45 pln

2. Mora 40 pln

3. V-tech 40 pln (tylko tragiczna pochewka do zmiany)

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaznaczam, że nie mam znaczącego doświadczenia w survivalu, a z moich trzech przygód:

1. Jako nóż ogólnego zastosowania najlepiej zdał egzamin Kampfmesser oryginalny, z demobilu (zalecam omijanie podróby "Mil-Tec"), pojęcia nie mam z jakiej jest stali ale jest praktycznie nierdzewny, doskonale trzyma ostrze i jeśli używać go do zadań jakie ma spełniać nóż, jest praktycznie niezniszczalny. Używałem też LMF II (bardzo wytrzymały i funkcjonalny ale ciężki i drogi) i MAGNUM Camp (poręczniejszy i tańszy ale dużo gorszej jakości).

2. Jako narzędzie do rąbania lepiej od noża zdaje egzamin nawet niewielki toporek, tylko po co dodatkowo obciążać się, drewno na opał (suche) połamiesz na kolanie, gałązki na rozpałkę w rękach a mokre-brzozowe natniesz nożem.

 

Bez przesady, w naszej rzeczywistości turystyczno-survivalowej (20 km od cywilizacji to już głusza) nie napotka się warunków buszu lub puszczy tropikalnej, gdzie potrzebna byłaby maczeta czy topór drwala.

Edited by Powała

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Wukasz nailed it down.

 

Dodatkowo, możesz zabrać na wypad pseudo-survivalowy wszystkie trzy wymienione przez Wukasza i sprawdzić co Ci się najbardziej sprawdza, przydaje. Ewentualnie kiedyś, na bazie doświadczeń kupisz sobie jeden z lepszej stali, z lepsza ergonomią - zamiast tych trzech. Survival to też sztuka kompromisu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...