Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
tesini

Co zrobić kiedy ukąsi nas żmija?

Recommended Posts

Hmm w myśl podstawowych zasad min. survivalowych w kraju takim jak Polska gdzie węży o ile wiem jest sztuk jedna (zaskroniec) kilka gatunków jaszczurek (w tym padalec który skutecznie "robi" za węża/żmiję) i jeden gatunek żmii (żmija zygzakowata jedyny wynalazek jadowity) WYPADAŁOBY NAUCZYĆ SIĘ ROZRÓŻNIAĆ TE KILKA GATUNKÓW I WIEDZIEĆ Z CZYM MA SIĘ DOCZYNIENIA.

 

Pozdrawiam (jak coś źle spałem dziś i dlatego znów szukam pretekstu do kłótni :mrgreen: )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tamten mi nie wyglądał na żmiję. Jakie takie pojęcie jak wygląda żmija mam i wydaje mi się, że to żmija nie była. Tym bardziej, że w Katowicach chyba nie występują, a przynajmniej o tym nie słyszałem (choć kto wie, ludzie spotykają w katowickich lasach dziki, sarny i inną zwierzynę, więć może i żmije są...). Ale mimo wszystko fachowcem dziedzinie zoologii nie jestem, więc z zasady omijam wszystkie węże.

 

Też źle spałem, za gorąco jest... To co, mała scysja? :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie (to do Inferno) żmije nie są jednoznaczne z wężami i odwrotnie, więc nie stosuj tych nazw zamiennie, bo to inne rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serio? Sawsze myślałem, że żmija zygzakowata to gatunek węża. Mówiłem, że się na zoologi nie znam...

 

EDIT: Dobra, już kapuje. Jednak nie stosowałem tych nazw zamiennie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety za kilka-kilkadziesiąt lat, w wyniku ciągłego ocieplenia klimatu, będzie co raz więcej przeróżnego i być może jadowitego robactwa. Oczywiście nie twierdzę, że za 30 lat po polskich parkach będą pełzać grzechotniki i warany :wink: , ale już w wyniku ocieplenia klimatu kilka gatunków ptaków 'zimuje' w Polsce. W krajach Europy połudnoiwej (głównie państwa basenu Morza Śródziemnego tj. Hiszpania, Francja, Gracja) występują czarne oraz brązowe wdowy. Ich ukąszenie rzadko kiedy jest śmiertelne, lecz jest ponoć bardzo bolesne. Na razie jest to problem 'południowców', ale z biegiem czasu będziemy mieli podobne problemy.

 

Żmija zygzakowata to gatunek węża z rodziny żmijowatych i podrodziny żmij.

Więcej na google.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie Żmiję można poznać po trójkątnym kształcie gowy, bo z ubarwiwniem bywa różnie nasze zygzaczki bywa różnie od prawie czarnej do jasno brązowej i nie zawsze widać zygzaczek. Bieszczady obfitują w żmije i to bardzo, kolega raz nas poprowadził taką milutką łączką, że myślałem że nauczę się fruwać, normalnie się ziemia ruszała. A z węży to mamy jeszcze Węża Eskulapa (nasz największy) i Gniewosza ale one tylko gryzą :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Inferno to na pewno musiał być Pytong Kaprala :wink:

Tak na serio to na Śląsku jest bardzo dużo Zaskrońców i Padalców. Żmije trafiają się zwykle na terenach mniej ludnych, gdzie mają więcej spokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inferno to na pewno musiał być Pytong Kaprala

Aż mam ochotę zaPYTAć... :lol:

 

na Śląsku jest bardzo dużo Zaskrońców i Padalców. Żmije trafiają się zwykle na terenach mniej ludnych, gdzie mają więcej spokoju.

To co spotkałem było pewnie albo tym pierwszym albo drugim.

A Muchowiec gdzie niegdzie jest właściwie niezbyt ludny, więc kto wie, może i jakaś żmija by się trafiła...

Share this post


Link to post
Share on other sites

dokladnie inferno, niewazne co to za waz czy nawet padalec:P(nie no z tym przesadziłem) ale lepiej trzymać sie zdala od pełzających stwożeń i tyle...........

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ehhh komandosi :) byle kawałka sznurówki się brzydzą/boją :)

 

Panowie podstawa nie usiąść na zygzaka, patrzeć pod nogi i poznać zwyczaje i po sprawie :) W 99.9% przypadków jak podejdziesz do zygazkowatego paskudztwa na odległość 0.5 metra to albo Cię oleje albo spokojni eodpełznie w spokojne miejsce :)

 

Z autopsji.

 

Jeden przykład: idę lasem patrzę sznurek leży.... podchodzę żeby go podnieść zatrzymuje rękę w odległości około 0.5 metra zastawiając się kto by tak ładnie zwinięty płasko sznurek w lesie zostawił.... chwilę później "sznurek" podniósł głowę tak na 10cm powoli się "odwrócił" i popełzł w trawę żeby nie rzucać się w oczy. Zmij zakąsi tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia bądź "przestraszenia"

Share this post


Link to post
Share on other sites
(...)Tak na serio to na Śląsku jest bardzo dużo Zaskrońców i Padalców. Żmije trafiają się zwykle na terenach mniej ludnych, gdzie mają więcej spokoju.

Hmm. ja mieszkam w opolskim i znaleźliśmy z ojcem 40cm żmiję przy dość ruchliwej drodze. Teren jest zaaludniony, a rowerzystów tyle że strach... bądź co bądź, w razie zobaczenia węża nie wolno panikować, w myśl zasady "lepiej zapobiegać, niż leczyć!"[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Wąz nie ugryzie gdy nie poczyje się zagrożony. Gdy zobaczymy tego gada poprostu przechodzimy koło niego i nie zwracamy na niego uwagi. Jeśli jednak tak na wszelki wypadek chcemy go przenieść to bierzemy ok. metrowy rozgałęziony kij, podnosimy ostrożnie węża i zanosimy w miejsce gdzie człowiek miałby trudności z dostaniem się, np. niski młody las czy jakieś wysokie krzaki.

2. NIE WOLNO zabijać węży i innych gadów i płazów nawet gdy mamy na ich punkcie fobie - wszystkie te zwierzęta są pod ochroną i zabijanie ich jest karalne (wyjątkiem jest kilka gatunków żab chronionych jedynie czasowo)

3. Wszyscy tu piszą, że żmije rozpoznać można po charakterystycznym zygzaku ciągnącym po grzbiecie. Jest jeszcze jeden sposób - oczy. U żmiji źrenica ma kształt podłóżny jak u kota ( coś w rodzaju ( () ) :)), natomiast u pozostałych gadów kształt przypomina ludzką źrenice - ( O )

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak chcecie wiedzieć co jest żmiją a co nie to czytajcie sobie ksiażki ogadach plazach zwierzątkach i tak dalej :wink: ale tak na poważnie to po ukąszeniu żmiji (odnosze sie do teamtu) to trzeba troche rozciąć rane, wyssać jad a później skontaktować się z lekarzem

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale tak na poważnie to po ukąszeniu żmiji (odnosze sie do teamtu) to trzeba troche rozciąć rane, wyssać jad a później skontaktować się z lekarzem

 

 

Tak na poważnie to ty jesteś niepoważny :ściana:

 

Sposobów na to jest mnóstwo. lecz 3/4 jest do kitu.. i moga wiecej zaszkodzić niz pomóc. Podstawa to:

* ograniczyć ruch do minimum

* założyć opaskę uciskową powyżej miejsca zranienia

* zapewnić szybki transport do lekarza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale tak na poważnie to po ukąszeniu żmiji (odnosze sie do teamtu) to trzeba troche rozciąć rane, wyssać jad a później skontaktować się z lekarzem

 

Boże miej tego człowieka w opiece przed wszelkimi gadami. Może lepiej nie wchodź w miejsca gdzie pełzają "zygzaki" to po pierwsze a po drugie przestań wierzyć we wszystko co obejrzysz w TV i kinie. To naprawdę dobra rada.

Share this post


Link to post
Share on other sites
założyć opaskę uciskową powyżej miejsca zranienia
Opasek uciskowych już się nie stosuje. Nawet w przypadku amputacji nie są zalecane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Opasek uciskowych już się nie stosuje

 

Wiesz trzeba czasami założyć, że jest się w lesie, lub w innym terenie gdzie nie ma szybszych środków pomocy niż opaska…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

 

Uprzejmie proszę o wyważone, przemyślane,poparte wiedzą i doświadczeniem wypowiedzi w tematach "medycznych", ponieważ gros osób nie weryfikuje tego co czyta biorąc "na wiarę" często błędne informacje.

 

1) Nie stosuje się opasek uciskowych? Skąd Foka taka informacja (konkretnie), podana jako pewnik? W przypadku amputacji urazowej kończyny porządnie zaciśnięta na kikucie opaska zdecydowanie zwiększa szanse pacjenta (co skutecznie praktykowałem). Również jest zalecana m.in. w przypadku ukąszenia przez żmiję - źródło: jeden z aktualnych podręczników chirurgii pod red. W.Noszczyka, tom 1, str.395.

 

2) Żadnego wysysania ustami jadu z rany! Ryzykuje się ciężkie uszkodzenie własnego przewodu pokarmowego.

 

3) Proponuję każdego zauważonego węża lub coś łudząco go przypominające traktować jak potencjalnie niebezpieczne, nie spoglądać mu głęboko w oczy i nie analizować liczby zagięć zygzaka na grzbiecie, oddalić się i nie kusić losu. Nie będzie problemu czy to żmija czy też nie, czy ma uzębienie solenoglypha czy aglypha, czy czuje się zagrożona czy też nie. Nie podnosić i nie zabierać do domu. W sytuacji zagrożenia własnego życia nie kierować się ochroną gatunkową żmii a zdrowym instynktem samozachowawczym.

 

4) Co zrobić gdy ukąsi nas żmija: priorytetem jest dostarczenie pacjenta do miejsca, gdzie zostanie mu podana antytoksyna jadu żmij (Biomed Warszawa, 82 pln w aptece dla ciekawskich). Po ukąszeniu w kończynę (najczęściej dolną) założyć opaskę uciskową dosercowo od miejsca ukąszenia, najlepiej nad kolanem/łokciem. Unieruchomioną kończynę ułożyć poniżej poziomu serca. Schładzać okolicę ukąszenia.

Czy nacinać i starać się ewakuować jad poprzez wyciskanie/wysysanie (nie ustami)? Trudno takim zabiegiem zaszkodzić, moim zdaniem postępowanie takie ma więcej potencjalnych zalet niż wad, fachowcy i źródła nie są zgodne.

Trudno zrobić coś więcej w stricte polowych warunkach, o jakich tu rozmawiamy. Powtarzam - kluczowe jest podanie pacjentowi antytoksyny, całość naszych działań musi być temu podporządkowana (wezwanie pomocy, transport etc.)

 

5) Warto uświadomić sobie, że zdrowy człowiek zasadniczo bez kłopotów przeżywa ukąszenie żmii zygzakowatej. Zagrożone są osoby uczulone na jad (często dowiadują się o tym fakcie niestety podczas pierwszego i jednocześnie ostatniego w życiu ukąszenia), dzieci i osoby starsze.

 

pozdrawiam

Ulubiony lekarz polowy Śląska

Krzyś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do opaski uciskowej w przypadku ukąszenia przez żmiję oświadczam że nie chcę żeby mi przypadkowa osoba zakładała taki wynalazek.

No chyba że mi żmija odgryzie pół nogi to wtedy tak. Ludzie panikujecie z tymi żmijami juz od trzech stron przez pół roku a ja mam pytanie ilu z Was widziało na terenie na którym sie strzelacie żmije zygzakowatą ??

Ile przypadków ukąszeń miało miejsce od powiedzmy 4 lat na strzelankach ??

Jak kilkukrotnie tu już było pisane ZDROWY, PRZECIĘTNIE FUNKCJONUJĄCY ORGANIZM PO UKĄSZENIU PRZEZ ZYGZAKA MOŻE SAM SPOKOJNIE SIE POKUSIĆ O DOTARCIE DO LEKARZA.

 

W najgorszym układzie zarzyga drogę do lekarza albo sie obficie spoci i pomęczy z bólami i zawrotami głowy. (nie polecam prowadzić samochodu)

 

Dzieciaki jesli boicie się że Was zabije żmija zasuwajcie do lekarza żeby skierował Was na badania które są w stanie wykazać na ile jesteście "wrażliwi" na jad żmiji, dajcie sie przeszkolić w "podawaniu" surowicy i na strzelanki zabierajcie ze sobą surowicę i strzykawkę.

 

90% strzelanek odbywa się w na tyle rozsadnej odległości od miejsc w których można liczyć na fachową pomoc że wg. mnie problem prawie nie istnieje. Te 10% imprez w zasadzie powinno być zabezpieczone medycznie i jeżeli na ich terenie są żmije to powinna byc dostępna na nich surowica i osoba przeszkolona w jej podawaniu.

 

Myślę że nie ma sensu dalej ciągnąć tego tematu bo jeszcze trochę i się okaże Czarna Mamba, Kobra Królewska i Grzechotnik przy naszej polskiej "bestii" to małe pikusie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ja myślę że poprostu należy uważać na przeciwników w zabawie i MIESZKAŃCÓW LASU. Sam długo myślałem nad tą kwestią i wybrałem jedną drogę: ubierać wysokie skórzane buty, i orginalne spodnie moro, które są dobrze ,,zbite"(mój tata jest żołnierzem i takie ma) i przetrzymają większą siłę ugryzienia. a pozatym to tak jak przedmówcy ,,podpisuję się do tego, co napisali przedmówcy"

 

[ Dodano: Sro 26 Lip, 2006 ]

Aaaaaaaaaaaa! pragnę jeszcze ostrzec, że w warmińsko mazurskich lasach jest straszny wysyp żmij! UWAŻAJCIE! TO NIE ŻART!

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja napisze co sie stało mojej babci 1 wrzesznia zeszłego roku. Babcia jak nigdy szła wyrzucić śmieci do śmietnika i nagle ja coś ugryzło dwa razy w okolicy kostki. Babcia zauważyła że to żmija doszła do domu (jakieś 30 metrów, a śmietnik byl zaraz około lasu). Dziadek czy sasiadka zadzwoniła ze babcie ugryzła żmija i babcia z sąsiadką od razu pojechała do szpitala w Starogardzie Gdańskim. Od razu babci podali surowice lekarz mówił ze jeszcze troche i babci by nie było na tym świecie. Jak mi mama opowiadała to babcia była cała blada i co jeszcze było tylko nie pamiętam. Po dwóch dniach przyjechała do Malborka noga napuchła (obwod nogi zwiększył sie około dwu krotnie) dotego doszły czarne plamy przez pierwsze pare dni pojawiały sie nowe. Podawali babci jakieś antybiotyki i coś jeszcze, babcia wyszła po miesiącu i jeszcze miała te czarne plamy tylko już miej. Ja słyszałęm to w pomorskim surowica znajduje sie tylko w dwóch szpitalach w Starogardzie Gdańskim i w jakiśm szpitalu w Gdańsku. To tylko jedna historia ale na pewno jest takich wiĘcej. Więc sie trzeba bać tych małych gówienek bo mogą zrobić kuku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i nie mówiłem co tam Kobra, Grzechotka czy Mamba (maoam) Żygzuś to potwór który zabije każdego napotkanego po drodze człowieka !!!!!!!

 

Zamknij ktoś ten temat PLS!!! <ikonka klęczącego zapłakanego thorka ze złożonymi rączkami w błagalnym geście>

Share this post


Link to post
Share on other sites

NIe wiedziałem gdzie ten temat umieścić ale koleś na PO ostatnio nam mowił ,że w tym roku jest calkiem sporo tych gadów. Potwierdziło to już kilka osób z mojego bliskiego otoczeni (koledzy). W związku z tym był bym za przypomnieniem sobie tego co trzeba zrobić w wypadku ukąszenia.

Gramy w różnych miejscach często zdaża nam się przebiegać przez jakąś polankę albo przesiekę gdzie wygrzewają się żmije wiec mozna ją przypadkiem nadepnąć.

Aha mam jeszcze pytanko są w sprzedaży zastrzyki z surowicy albo cos zeby spowolnić rozprzestrzenianie się jadu??

 

A więc co należy robić po ukąszeniu:

-przedewszystkim pozostać nieruchomo najlepiej usiąść żeby noga była nisko

-robić okłady z zimnej wody albo z nadmanganianu potasu (niemam pojecia co to jest)

-założyć opaskę uciskową ponad "dziabnięciem"

-i wezwać natychmiast pogotowie )zastrzyk z surowicy powinien być podany w ciągu pierwszych 24h od ukaszenia ale oczywiście najlepiej jak najszybciej)

 

Czego nierobić:

-nie wysysać jadu moze to zaszkodzić osobie ratującej

-nie poruszać się (szybciej się jad rozprowadza do innych częsci ciała

-nie nacinać miejsca ukąszeni( ale to róznie z tym jest jedni mowią żeby naciąć inni zeby tego nierobić)

 

Ps. pamiętajcie że żmija nigdy nieatakuje pierwsza najpierw ucieka pozniej syczy a w ostateczności ugryzie wieć ogladajcie uważnie nasłonecznione mijsca gdzie będziecie chcieli się np polożyć i odpocząć

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...