Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
tesini

Co zrobić kiedy ukąsi nas żmija?

Recommended Posts

Ja nie proszę Wolfa, ja proszę Ciebie.

Powołujesz się na konkretne źródło, to poproszę o linka do niego.

 

Bo wiesz, też mogę sobie coś napisać, a potem powiedzieć: "a weź se poszukaj, już o tym było".

 

To jak? Doczekam się?

 

PS. Przy okazji zadałem powyżej pytania - odpowiesz czy też mam "se poszukać"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Syndrom "ja wiem najlepiej, ale nie powiem"?

Looky, proszę, TUTAJ są do ściągnięcia wytyczne ERC. Wskaż mi, gdzie jest mowa o użyciu opasek uciskowych.

Nr pliku i strona wystarczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale to są wytyczne ALS. poszukaj BLS co prawda resustytacja jest oczkiem PRR, myślę że inne zasady 1 pomocy też tam powinny się zawierać.

 

PS napisałem przecież że najlepiej tutaj zna sie Wolf75

 

a odpowiedź brzmi poszukajcie se!! skoro negujecie wiedzę kilku przedmówców, którzy napisali już dość o opasce uciskowej.

Ja dodałbym tylko że zakładjąc ową opaskę należy pamietac aby była kilkucentymetrowej szerokości (nie drut czy sznurek) oraz by zapisać dokładną godzine założenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tak, oczywiście.

 

Pytałem o sens zakładani opaski i o jej rozluźnianie, co musisz zrobić, w kontekście toksyn z jadu. Jakoś nie widzę nigdzie odpowiedzi na to pytanie.

Zatem, kolego, nie ściemniaj i nie odsyłaj nas Bóg wie gdzie, ale sam to zlinkuj i napisz.

 

To Ty stawiasz teorię i na Tobie spoczywa obowiązek jej udowodnienia!

 

Kolejny fachowiec, który coś chlapnie, a potem pisze "se znajdź w google".

Gratulacje.

 

I nie zasłaniaj się Wolfem, bo to TY coś piszesz, a nie on, prawda?

 

 

PS.

poszukaj BLS co prawda resustytacja jest oczkiem PRR, myślę że inne zasady 1 pomocy też tam powinny się zawierać.

O, "myślę, że" to znaczy, że już pewny nie jestem. Ciekawe do czego dojdziemy za 2-3 posty?

 

PS.2 Ilu niby przedmówców pisało coś o opasce? Amsta, która się więcej nie odezwała i Ty?

I to ma być argument, że negujemy "wiedzę" dwóch osób i mamy sobie czegoś szukać? Prowadzenie dyskusji, kolego, jest Ci zupełnie obce...

Share this post


Link to post
Share on other sites
No ale to są wytyczne ALS. poszukaj BLS co prawda resustytacja jest oczkiem PRR
Plik 02.pdf to BLS. Jeśli to za mało, to proszę - wrsja oryginalna - http://www.erc.edu/index.php/bls_aed_overview/en/ - pierwszy link Guidelines/BLS.

Tutaj wskaż wzmiankę o użyciu opasek. Nie interesuje mnie co Ty uważasz, że powinno być, tylko co jest. I tak, poszukałem "se" i znalazłem. Teraz wskaż gdzie są te Twoje wytyczne.

 

napisałem przecież że najlepiej tutaj zna sie Wolf75
Wow, po kilku postach już wiesz, musisz być co najmniej profesorem... Pewnie nawet zrehabilitowanym...

 

negujecie wiedzę kilku przedmówców, którzy napisali już dość o opasce uciskowej
Tak, i kilka osób napisało co innego... Co każe Ci sądzić, że wiedza grupy A jest "lepsza" od wiedzy grupy B? Coś poza tym, że Ty do niej należysz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nudzę się więc trochę poszukałem:

Opaska uciskowa (nie mylić z opatrunkiem uciskowym)

 

Używana jest tylko w ostateczności, najczęściej przy amputacjach kończyn i zmiażdżeniach, gdy krwawienie jest bardzo silne.

Źródło: http://www.ratownictwo.win.pl/

 

Według najnowszych wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji opaskę uciskową stosujemy tylko w specyficznych wypadkach: wypadku masowego, amputacji, zmiażdżenia.
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Opaska_uciskowa

 

Standard BTLS przewiduje opaski uciskowe przy amputacjach, zmiazdzeniach.
Źródło: SpecOps
Opaskę uciskową /Esmarcha/ hemostatyczną stosuje się jedynie w przypadku amputacji, zmiażdżenia, rany z krwotokiem tętniczym z tkwiącym dużym ciałem obcym, złamania otwartego z krwotokiem tętniczym
Źródło: http://medyk.zgora.pl/data/prezentacje/pie...edlekarska2.ppt

 

Masz kilka niezależnych źródeł popierających moją tezę. Teraz Ty znajdź źródła na poparcie Twojej tezy, nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I nie zasłaniaj się Wolfem, bo to TY coś piszesz, a nie on, prawda?

Przepraszam a co ja z tym wspołnego?

Opieram się znanych mi zasadach i faktach, starając się rzeczowo podchodzić do tematu. Forum służy do wymiany doświadczeń i konkretnej, twórczej dyskusji, a nie dywergacji słownych, szczegónie w tematach medycznych. Poczekajmy a pojawi się temat zabiegów resuscytacyjnych, to dopiero bedzie jazda. :poddanie:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam a co ja z tym wspołnego?

 

No właśnie nie wiem, ale myślę, że niejaki Looky, który się na Ciebie powoływał nam to wyjaśni...

Opieram się znanych mi zasadach i faktach, starając się rzeczowo podchodzić do tematu.

Nie neguję tego, bo sam robię tak samo, dowód poniżej.

W przeciwieństwie do takich, co to chlapną bzdurę, a potem piszą "se poszukaj dowodu"...

 

Proszę, obiecane dowody:

d2a9a272872d2b97m.jpg

 

de7f7accd97d0ae7m.jpg

 

Co tam piszą, bo mój angielski jest słaby?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co będzie panowie, jak poszkodowany jest uczulony na jad ? Lądujemy w kategorii wstrząs uczuleniowy (ang. ananphylactic shock). Tak głęboko drążąc temat do tego nie doszliśmy, ale kolega pewnie nam to też wyjaśni. :???:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co będzie panowie, jak poszkodowany jest uczulony na jad ? Lądujemy w kategorii wstrząs uczuleniowy (ang. ananphylactic shock).
1. Nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić.

2. Jeśli ukąszenie nastąpiło z dala od cywilizacji (czyli jakiś Milsim w lesie itp) to bez śmigłowca raczej małe szanse na uratowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szybko zgrywamy pamięć delikwenta na kartę SD, wycinamy co ważniejsze organy celem wszczepienia ich w nowe ciało...

 

Panowie ten temat się rozrasta do granic absurdu ;) W zasadzie to już je przekroczył...

 

Po ukąszeniu przez żmiję należy:

 

1) złapać gada zaciukać i zapakować.

2) poszkodowanego jak najszybciej odstawić do lekarza ewentualnie do miejsca z którego możliwe będzie podjęcie przez karetkę, śmigłowiec czy co tam Wam wyślą,

3) w miarę możliwości w czasie transportu ograniczyć ruch delikwenta.

 

To w zasadzie wszystko. Czas który średnio obeznani z pomocą ludzie zużyja na próby pomocy na miejscu może się bardziej przydać w transporcie i później lekarzowi.

 

Jeżeli macie pod ręką kogoś kto jest w stanie podac surowicę i do tego jeszcze ją macie to można to zrobić ale pod warunkiem, że wiecie o tym czy poszkodowany nie ma "problemów" z przyjmowaniem surowicy.

 

Tyle wszelkie nacinania, wypalania, wysadzania w powietrze, odsysania i inne takie włóżcie między bajki i poczytajcie na dobranoc komus kto jeszcze nie rozumie co się do niego mówi, żeby mu nie zaszkodziło przypadkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem że jest pod ochroną ale mało komu uda się ją żywcem wziąć i przedłożyć lekarzowi ;) W sytuacji ratowania życia ludzkiego jakoś nie widzę sensu ratowania żmiji mordercy ;)

 

Tak mnie uczono. Chyba że ktoś jest w 100% pewien że to co uwaliło kumpla to zygzak to wtedy olać ją i ufać że lekarz uwierzy ;) Ale jak kogoś uwali zaskroniec :D albo inny gniewosz a koles poda na pogotowiu hasło "zygzak" to może się nie wesoło skończyć dla ugryzionego. Dlatego lepij mieć ze sobą "szkodnika" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zasada jest prosta - jak coś ugryzło i po ugryzieniu jest źle, to, w miarę możliwości, dostarczyć gryzącego lekarzowi. Czy to będzie wąż, pająk, skorpion... W sytuacji ratowania życia ludzkiego życie zwierzęcia pod ochroną jest mniejszym dobrem.

 

Słyszałem historię kolesia, który będąc na obozie poza kołem podbiegunowym w samoobronie (w ostatniej chwili) odstrzelił niedźwiedzia polarnego, który też jest pod ochroną. Przeprowadzono dochodzenie "czy musiał", i dalej nie było żadnych problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytając dyskusję na temat opasek zaciskającej i uciskowej zauważyłem że jedno i drugie jest mylone a są to różniące się rzeczy, więc może napisze jak to jest z fachowego punktu widzenia ( tak jak mnie uczyli na studiach w pierwszym semestrze ratownictwa medycznego )

OPASKA ZACISKAJĄCA:

ma na celu całkowite zatrzymanie krążenia na dystalnych (dalszych) częściach kończyn. Wskazania do założenia - amputacja urazowa, złamanie otwarte z bardzo silnym krwawieniem, ciało obce w ranie z bardzo silnym krwawieniem, duża liczba rannych, silny krwotok którego nie możemy opanować w inny sposób

SPOSÓB ZAŁOŻENIA:

Opaskę zaciskającą zakładamy w 1/3 górnej części kończyny (tj. na ramieniu bliżej pachy i na udzie bliżej krocza) Opaską może być pas o szerokości 6 - 10 cm (nigdy np. kabel lub sznurek). Opaskę zaciskamy do momentu gdy przestaniemy czuć tętno na tętnicy w dystalnej części kończyny (np. na nadgarstku, w dole kolanowym) ZAPISUJEMY DATE I GODZINE ZAŁOŻENIA, OPASKĘ MOŻE ZDJĄĆ TYLKO LEKARZ!!!!!

 

OPASKA UCISKOWA:

ma na celu zamknięcie odpływu żylnego z zachowaniem dopływu tętniczego.

Wskazania - ukąszenia i użądlenia jadowitych zwieRZąT.

Wykonanie: opaskę zakładamy powyżej miejsca ukąszenia i zaciskamy dopuki nie przestaniemy czuć tętna na dystalnej części kończyny, potem lekko poluzowujemy aż poczujemy tętno. Toksyna się nie będzie rozprzestrzeniać a krążenie nie będzie całkowicie zatrzymane.

 

Co do ukąszenia żmii to najpierw trzeba zakazać poszkodowanemu aktywności fizycznej, potem założyć opaskę UCISKOWĄ, jeśli byliśmy przy ukąszeniu to możemy wyssać jad BAŃKĄ LEKARSKĄ A NIE USTAMI!!! natychmiast wezwać pomoc.

 

Oczywiście udzielając jakiejkolwiek pierwszej pomocy należy przede_wszystkim zadbać o bezpieczeństwo zwłaszcza swoje bo gdy nam coś się stanie to już będzie dwÓch poszkodowanych i pewnie wtedy nie będzie miał kto pomóc

Edited by Foka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat jest w zasadzie wyczerpany - i podsumować go można stwierdzeniem "mniej teorii a więcej myślenia). Po ukąszeniu chorego unieruchomić i do lekarza (najlepiej wezwać karetkę). Ranę przemyć czystą wodą i nałożyć jałowy opatrunek. Żadnego nacinania, wyciskania, wysysania - to tylko zwiększa ukrwienie rany powodując szybsze wchłonięcie toksyny.

Co do łapania gada mam wątpliwości - jeśli da się to zrobić bez wpływu na postępowanie z poszkodowanym to w porządku, w przeciwnym razie to tylko strata czasu. W szpitalach i tak nie ma innej surowicy niż przeciwko naszemu jedynemu jadowitewmu weżowi (a najczęsciej trzeba ją ściągać). Inna sprawa że siła tego jadu jest mała i jedynie uczulenie na niego może dać sytację zagrożenia życia.

Co do opaski uciskowej to sprawa jest dość prosta - stosuje się ją tylko w ekstremalnych przypadkach gdy nie ma innego sposobu na zatamowanie krwotoku. I jak widzicie amputowaną kończynę czy masywny z niej krwotok to bierzecie co jest pod ręką (sznurek, pasek itp), zakładacie na tyle daleko od brzegu rany aby ucisk był skuteczny i używacie maksymalnej siły aby odniosło to właściwy skutek. Nie ma sensu szukać idealnej opaski ,mierzyć tętna czy innych z tych rzeczy. A zdejmowanie jej przed prawidłowym zaopatrzeniem chirurgicznym i tak nie mas sensu i nie zleży od tego czy ma to zrobić lekarz czy ktoś inny. Godzinę zapisać warto, ale można też informacje o tym przekazać ustnie ratownikowi. Co do pomiaru tętna ,zwłaszcza u osoby ze wstrząsem to już jest książkowa fikcja (pomiar tętna wypadł nawet ze schematu BLS-u jako zbyt trudny dla nieprzeszkolonych ratowników).

Pomijam zagadnienie zakładanie opaski uciskowej w przypadku masywnego krwawienia bez przerwania ciągłości skóry (np przy złamaniu kości udowej i krwawieniem z jamy szpikowej gdyż jest to dość trudne do ropoznania a o pomyłkę łatwo). Pamiętać należy że tkanki za miejscem ucisku są skazane na obumarcie i podjęcie decyzji o założeniu opaski może być uzasadnione tylko zagrożeniem życia.

 

Dla mnie rozróżnienie terminu opaska zaciskowa czy uciskowa jest akademicką dysputą jako że trudno mi sobie wyobrazić sytuację że mam zatrzymać jedynie odpływ żylny zachowując tętniczy - chyba że to jakaś wydumana sytuacja gdzieś w dżungli z dala od cywilizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

:killer: Seba po tym co napisałeś widze, że nie masz dużego pojęcia o tym co piszesz choć jakieś tam masz (wiesz co to BLS a nie każdy to wie). Po pierwsze założenie opaski zaciskającej w 1/3 górnej części kończyny ma bardzo duże znaczenie (tam jest tylko jedna kość) bo np. zakładając ją na przedramieniu nie zatamujesz krwawienia przy amputacji bo tam tętnice promieniowa i łokciowa przechodzą pomiędzy kościami (łokciową i promieniową) i nie zdołasz tak zacisnąć, żeby powstrzymać krwotok a nie spowodować dalszych obrażeń (musiałbyś zacisnąć BARDZO MOCNO), po drugie zapisanie godziny i daty założenia na opasce lub przy niej jest BARDZO A TO BARDZO WAŻNE bo jeśli tylko powiesz to ratownik może albo cię nie usłyszeć albo źle zrozumieć albo przekazując mase informacji o stanie pacjenta zapomni podać info o czasie założenia dalej i każdy ratownik ci to powie, że zapisanie czasu założenia opaski jest jedną z najważniejszych rzeczy o których należy pamiętać, po trzecie wyczuwanie tętna nie ma na celu jego pomiaru tylko wyczucie momentu w którym należy przestać zaciskać bo zaciskając za mocno możesz połamać kości, uszkodzić mięsnie, a nawet uszkodzić tętnice (po prostu miażdżysz) tak samo używając czegoś cienkiego jak np. kabla (działasz dużą siłą na małą powierzchnie) dlatego powinno się uży czegoś co nie będzie się wrzynać w ciało (wystarczy pasek, arafatka itp. wcale nie trzeba szukać czegoś specjalnego). Tkanki znajdujące się za opaską wcale nie są skazane na martwice wszystko zależy od czasu, kończyna górna wytrzymuje ok. 60min a dolna 90. To prawda, że wysysanie zwiększa ukrwienie ale też powoduje pękanie naczyń włosowatych (do których wnika jad) i zwiększa krwawienie czyli powoduje usunięcie części jadu z organizmu i napewno nie powoduje szybszego wchłaniania się toksyn ale przypominam, że wysysać nie wolno ustami tylko bańką lekarską i jest to skuteczne gdy zrobimy to zaraz po ukąszeniu. Ukąszenie nie zawsze trafia bezpośregnio w naczynia krwionośne bardzo często dopiero z tkanek wchłania się do krwi a jeśli szybko wyssiemy jad to zawsze zmniejszymy jego ilość w organiźmie a jeśli rana po ukąszeniu krwawi to dobrze bo z krwią wypływa jad.

Studiuje ratownictwo medyczne na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi i wiem co pisze :killer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem taką ciekawostkę w książce Survival J.Pałkiewicza.

Cytat:

W 1995 r. angielskie czasopismo medyczne"Lncet" opublikowało rezultaty badań, które potwoerdziły, że szko elektryczny o wysokim napięciu i niskim natężeniu (25kV i mniej niż 1mA) zmniejsza toksyczność jadu węży i skorpionów. Po porażeniu, nieprzyjemnym, ale bezpiecznym dla człowieka, ładunkiem elektrycznym ustępuje ból i wyraźnie zmniejszają się reakcje toksyczne i zapalenia tkanek. Wiarygodność tych wyniko została poświadczona przez wielu lekarzy w Ekwadorze, Peru, Indonezji i Wnezueli.

 

Czyli szanowni państwo, generator na plecy i do lasu :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...