Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

snajperstwo raz jeszcze


Recommended Posts

To bardzo się chwali, nie spotkałem się z tym na forum, z tąd moja niewiedza. Mamut, rozwiń jak wyglądała skuteczność itp. Mnie chodziło o 2 - 3 osobowy zespół, gdzie wszyscy są snajperami, co daje możliwość prowadzenia ognia z kilku stanowisk naraz, najlepiej wszyscy razem. Można wtedy stworzyć klasyczny trujkąt z pokrywających się pól rażenia i zmusić przeciwnika do obrony kilku stron na raz. Jeśli kto tego próbował, niech napisze jaki był skutek.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Bardzo pięknie - ale czy ktoś z was mi powie jak wy sobie tego "snajpera" wyobrażacie? W ramach jakiejś doktryny? Jako członka oddzielnego zespołu snajperskiego (2/3 osobowego) czy raczej członka drużyny z inną bronią? Jako "snajpera" czy jako "strzelca wyborowego" (designated marksman)?

 

Jeśli możecie to spróbujcie to jakoś doprecyzować - dużo tu czytam o "snajperze" ale nadal bardziej chyba w ramach jakiejs kilszy przeniesionej z gier komputerowych... Jacyś camperzy vs snajperzy... :?

 

Jaką konkretnie rolę ma (w realiach i ograniczeniach ASG) odgrywać taki uczestnik? Czy ma miec wyspecjalizowane uzbrojenie? Jakie? "Snajperskie"? :lol:

Link to post
Share on other sites

Techniki snajperskie w ASG maja jedynie sens w trakcie dlugich scenariuszy z respawnami... Zwykla, "sobotnia" strzelanka nie da nigdy takich mozliwosci jak scenariusz trwajacy kilka dni. Dlaczego?

 

Najczesciej przytaczane argumenty to:

 

- snajper nie ma takiej przewagi w zasiegu jak normalny piechociaz, przy czym przewaga zasiegu potrzebna jest tylko po to, aby lepiej zamaskowac swoja obecnosc...;

- snajper nie ma wystarczajaco czasu na przygotowanie sie do wykonania "zadania" - musi przemieszczac sie szybko (a tym samym bardziej "jawnie"), walczy na malym terenie nie dajacym mu wielu mozliwosci wybrania sobie miejsca do obserwacji;

- brak efektu psychologicznego... nikt nie boi sie snajpera. Ludzie maja swiadomosc, ze nawet jesli zgina beda mieli szanse na dalsza gre;

- zostac snajperem ma szanse kazdy - nie koniecznie bedacy osoba przygotowana psychicznie. Wiekszosc osob nie lubi sie nudzic czekajac na wroga... Wola nabijac fragi;

 

To wszystko odmienia snajpera w realiach ASG dostosowujac go do nich i tworzac zupelnie inny rodzaj zolnierza. A jak wyglada snajper w ASG?

 

Dla mnie snajper to taki wkurwiajacy typek... Nikt go nie lubi, nazywa sie go camperem, tchorzem... Glownym powodem jest sposob w jaki walczy. W ASG snajper musi bazowac (podobnie jak w rzeczywistosci) na bledach innych graczy. Tu nie ma filmowych podstepow z lusterkami, refleksami swietlnymi itd! Liczy sie silny charakter i chec dokopania innym. Ktos wspominal kiedys, ze wkurza go czekanie na wroga. Ludzie umieraja z nudow bo nic sie nie dzieje. Zaczynaja wtedy gadac miedzy soba o glupotach, wyciagaja kanapki, cos do picia... Ci, ktorzy maja sie bronic lub nie dopuscic do wykonania przez przeciwna druzyne zadania rozlaza sie po terenie rozgrywki. Obrona sie sypie. W tym miejscu wkracza snajper :) i to wlasnie dlatego nikt go nie lubi. Jest on tym denerwujacym typem, ktory doprowadzi druzyne przeciwna do takiego stanu. Ma on w dupie ich dobra zabawe - dla niego liczy sie skutecznosc. Wie, ze jesli przetrzyma przeciwnikow wystarczajaco dlugo to w koncu popelnia blad. Dzieki temu zabije ilu sie da (oczywiscie nie narazajac siebie), zasieje panike wsrod obroncow. Doprowadzi ich do momentu kiedy znow zajma pozycje podnieceni tym, ze "cos sie dzieje" i... Beda tak czekac. Tak naprawde nic sie nie wydarzy. Snajper usadowi sie gdzies daleko, majac ich w polu widzenia i bedzie czekal...

 

Z kad wzial sie romantyczny mit "samotnego wilka"?? Ma on gleboko usadowione podstawy w realiach walki - pojedyncza osobe trudniej wykryc. Snajper wytlucze ilu sie da i wroci na wygodnie przygotowana pozycje - zje cos, napije sie, posiedzi i odpocznie. Powie kolegom z oddzialu: "przy tym podejciu zabilem czterech - nawet mnie nie widzieli". Wyczuje moment, w ktorym obroncom znudzi sie czekanie i wroci.

 

Dlatego wlasnie tak wazna jest dyscyplina wsrod obroncow... Ci ktorzy podchodza do ASG w sposob rekreacyjny (chca sie postrzelac) nigdy nie zrozumieja o co tak naprawde chodzi "snajperowi". Dla nich bedzie on kims kto rozwala gre stosujac niehonorowe metody. Pewnie z tad wzielo sie cale gadanie o znienawidzonych przez wszystkich camperach i braku "dynamiki" w rozgrywkach. Czas i znudzenie przeciwnika dzialaja na korzysc snajpera. To on jest panem na polu bitwy bo to on ma najsilniejszy charakter. Jemu nie straszne jest siedzenie w ukryciu przez 4h tylko po to zeby wyczaic moment, w ktorym obroncy siada do ogniska, odpala radio i beda gadac o glupotach. Snajper to nie maskowanie, skryte poruszanie i karabin. Snajper to przede wszystkim cierpliwosc - cala reszta to jedynie udoskonalajace go dodatki...

 

Ronin

Link to post
Share on other sites

przy dobrej organizacji nawet krotka, 'sobotnia' strzelanka wystarczy, by snajper zdazyl sie wykazac.

 

styczen 2004, lodz, 'ceglanka', sklady 3 vs 3, trzech obroncow, trzech szturmujacych.

wystarczylo 10 sekund narady i wszystko jasne. po ustawowym czasie jednego fajka, jaki obroncy maja na zajecie pozycji, zaczyna sie szturm [wkraczajacy na ceglanke zza oddalonego o 30m budynku strzelnicy wks].

panowie obroncy co jakis czasu niesmialo wysuwaja lby z okien, zeby sprawdzic kierunek natarcia. chyba nawet zdazyli zauwazyc, ze jeden dzentelmen robi rozeznanie od frontu budynku, kiedy drugi wdrapuje sie na garaze na tylach. tylko gdzie jest trzeci?

ano nikt nie zauwazyl, kiedy wdrapal sie na budynek strzelnicy i wystrzelil przez okna obu naiwnych, ktorzy chowali sie na pietrze dziurawego budynku. martwi nadal nie wiedzieli, skad dostali. i wlasnie taka namiastka snipingu ma, moim zdaniem, w asg jak najbardziej prawo bytu i nie psuje nikomu zabawy, a wrecz przeciwnie.

 

pozdrawiam tych, ktorzy nie wierzyli w moje gumki do sauerdziewiecdziesiatki ;]

Link to post
Share on other sites

Ci ktorzy podchodza do ASG w sposob rekreacyjny (chca sie postrzelac) nigdy nie zrozumieja o co tak naprawde chodzi "snajperowi".

 

W samo sedno trafiłeś, Ronin. Na tym można by było skończyć dyskusję.

 

 

Snajper to nie maskowanie, skryte poruszanie i karabin. Snajper to przede wszystkim cierpliwosc - cala reszta to jedynie udoskonalajace go dodatki...

 

NNNiie no maskowanie też się przyda ale ogólnie to masz rację. :wink:

Link to post
Share on other sites
Dodał bym jeszcze że snajper to osoba która uczy się strzelać i umie coś więcej poza pruciem długą serią z biodra z AEGa (bo nawet najlepsza snajperka sama nie trafi).

 

No tego to nawet nie wspominałem bo to jasne jak to że 2+2=4 że snajper strzela celniej niż zwykły piechur... 8) Ale żeby to odczuć w ASG trzeba mieć min. 500fps.

Link to post
Share on other sites

Pozwole się nie zgodzić.

KaT bardzo dobrze radzi sobie ze swoim Type 96 sprężynowcem z 300fps albo nawet mniej.

Dobrze także posługuje się bronią boczną kiedy ktoś go podejdzie bliżej.

Jedyną jego słabością jest to że faktycznie musi poczekać aż cel zbliży się na odległość strzału. Z tą stockową snajperką to jest mniej niż zasięg AEGa. Wtedy słychać odgłos przeładowania. Łatwo można wtedy go namierzyć.

Uczestniczyłem także w strzelankach gdzie było po jednej stronie dwóch snajperów i nie było problemu z tym że gdzieś któryś przykampił i trzeba było go 3 godziny szukać.

Osobiście uważam że bycie snajperem jest o wiele trudniejsze od zwykłego naparzacza. Trzeba mieć masę cierpliwości i nerwy ze stali żeby naprawdę dobrze spełniać tę rolę.

Snajperzy wpływają także na urozmaicenie rozgrywki. Jeśli jest problem ze znalezieniem snajpera, trzeba przeczesać las luźną linią żołnierzy. Któryś zawsze nadepnie na snajpera :)

Link to post
Share on other sites

No nie przesadzaj, bo zasieg maksymalny mam wiekszy od AEGa o dobre 5 metrow, choc tak naprawde glowna przewaga jest raczej z to, ze nieruchomy cel wielkosci czlowieka moge trafic nawet na jego granicy, co jeszcze bardziej zwieksza przewage nad AEGiem jesli chodzi o zasieg skuteczny 8)

Link to post
Share on other sites
gdzieś któryś przykampił i trzeba było go 3 godziny szukać.

 

No uważaj bo niechcący zejdzie lawina i 15 stron dyskusji na temat "Snajper - Kamper" :lol: Komuś się nie spodoba 1 słowo i SIE ZACZNIE :wink: :P hehe

 

Osobiście uważam że bycie snajperem jest o wiele trudniejsze od zwykłego naparzacza. Trzeba mieć masę cierpliwości i nerwy ze stali żeby naprawdę dobrze spełniać tę rolę.

 

Masz rację.

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

No to gdy bedziesz wiedzial ze gdzies tam jest ON! bedziesz miał 3 wyjscia uciekac slalomami(gozej jak sie okaze ze biegles na jego kumpli :D ) bedziesz sie czail probojac uniknac wykrycia lub podejdziesz go bo chyba nie staniesz pionowo i zaczniesz machac krzyczac "HEeeeej Snaajper Traaf Mnieee"

 

Ps.to napisane na podstawie doswiadczenia z pola walki :D :D

 

Pozdro

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

heya.

 

Komiczny ten koleś na zdjęciu. To jest wg. mnie M14 tak poza tym że ten koleś na zdjęciu jest komiczny:D 2-4 magów do emki, chełm jak skur..., kamizelka, Camel Bak, noktowizor na łbie a o okularach nie napisze bo spadne z krzesła ze śmiechu :lol: Ja cie sole no to dopiero snajper..

Na zdjęciu jest 5 budynków o takich właściwościach że jak tam wejdziesz na najwyższe piętro (ale z zadzaszeniem) - czego nie uczynił nasz kolega US Supersniper ze zdjęcia to widzisz go tak dobrze że jesteś w stanie z precyzyjnej broni odstrzelić mu wacka. Żal mi tego gościa ze zdjęcia... Pasek od chełmu pewnie przeszkadza:) Szkoda słów.

 

pozdro, rash

Link to post
Share on other sites

taaa....najlepsi fachowcy od wojaczki to ci z plastikowymi pistoletami co nigdy na oczy wojny nie widzieli....słyszałem ze west point poszukuje wykładówców z polski i daje kilkanascie green crad o drazu by sie czegos fachowego dowiedziec....

któz zna historie "stojącą" za tym zdjeciem, opowiesc tego zolnierza o tym dniu i tej akcji by cokolwiek oceniac, wyrokowac....? 99% airsoftowców zesrałoby sie w majty ze strachu w faludży....on musi tam walczyc....

Link to post
Share on other sites

Siema.

 

nie chce robić zadymy. bez komentarza to pozostawię. mój poprzedni był wystarczająco prawdziwy. jak widac po ilości postów napisanych przeze mnie nie siedze całymi wieczorami na forum wmasg i nie odpisuje na wszystko po kolei tylko czytam, rozmawiam z ludźmi. nie bede się chwalił bo i tak nikt mi nie uwierzy. Co do tamtego typa ze zdjęcia- ze snajpera miał tyko broń. Jakbyście znali się troszkę na strzelactwie precyzyjny (nie mówię o wyborowym) to byście nie pisali takich durnot.

 

pozdro, Raszyd

Link to post
Share on other sites

Uhm oczywiscie ja też mam znajomych. Rożnych... I co z tego Raszyd? Ktos powinien nadac jakąś nazwę tak bzdurnej obronie jaką tu prezentujesz - bo na forach internetowych zdarza się ona dosyć często. Te odwołania do "prawdziwego życia" i takie tam pierdoły. Ten misiek w MICHu i okularach jak denka butelek może sobie być i Santa Clausem prywatnie - ale w tej nieszczęsnej Falludzy pełni rolę DM (Designated Marksman) w swojej druzynie piechoty a nie Snajpera w ramach zespołu snajperskiego. I "ze snajpera" nie ma nawet broni... :lol: Więc paradoksalnie masz racje, prawodpodobnie nie mając o tym nawet pojęcia dlaczego. Zabawne prawda? :wink:

Link to post
Share on other sites

siema

 

Nie cofne tego co napisałem co do teorii jego pozycji. Miałem i mam racje że jak to strzelec wyb. (choć niekoniecznie) to ma złą pozycje. A co do wyglądu to może troche za dużo humoru miałem:) Wszyscy maja racje po części. Znajomymi sie właśnie nie chwale. Piowem tyle: od ciekawych znaomych dowiedzieć sie można ciekawych rzeczy.Koniec tematu.

 

pozdro, Rash

Link to post
Share on other sites

Lepiej sie zastanow czy (nawet gdyby to byl snajper a nie DM) w dzialaniach jakie amerykanie prowadza w faludzy jest jakies zastosowanie (jakies sie znajdzie napewno tylko czy potrzebne) dla snajpera z "prawdziwego" zdarzenia , znajdujacego sobie "dobra" pozycje , obserwujacy jakis teren itp. Na mp opisano akcje snajpera , nie skradal sie godzinami , nie szukal fantastycznej miejscowki , wystarczyla mu przyzwoita , calosc odbyla sie na zasadzie przyszedl-zabil obsluge mozdzierza (bodajze 3 lebkow) - poszedl. To jest miasto raszyd , "smieszne" helmy , kamizelki , camelbaki bo im sie w miescie przydaja a na pewno nie przeszkadzaja, chcialbys zeby w ghillie biegal po miescie? nie badzmy smieszni.

Link to post
Share on other sites

witam

 

Widzę że z wklejonego przezemnie zdjęcia zrobiło się zamieszanie małe :wink: Czy to snajper czy DM to raczej nikt z nas niewyduma, moż tylko coś wnioskować ułozone magazynki od emki moga należeć przeciez do... fotografa 8) który nie musi wcalebyć reporterem. IMVHO zdjęcei jest smiszne i koniec, koleżka z takimi okularami ma w rękach karabin, jaki by on nie był, mnie to smieszyć bedzie zawsze, ni chodzi mi o problem z wycelowaniem czy identyfikacją widocznego celu bo wtym moze pomóc celownik ale o samo znalezienie/wypatrzenie celu przez takiego strzelaca.

 

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Okulary ma chyba po to zeby widziec i "wypatrywac" jak inni. Okulary ma specjalnie duze zeby miec duze pole widzenia , wolalbys zeby mial jakies ladne okularki dajace mu pole widzenia (mam na mysli to pole ze "skorygowana" juz wada wzroku ;-) ), tylko po to zeby wygladal bardziej badass? zamiast byc skutecznym? :o

Link to post
Share on other sites

JuzekK popieram, poza tym łatwiej znaleźć żołnierza z sokolim wzrokiem niż takiego z predyspozycjami psychicznymi na snajpera. Co do opini, pamietajcie rze zdięcie jest robine z głębi stanowiska, więc o poziomie jego ukrycia i trafności wyboru obiektywnie dyskutować sie nie da. Dla mnie bardziej to wygląda na punkt obserwacyjny niż stanowisko snajpera, ale to moje zdanie.

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...