Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Famas F1 CyberGun


Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 10 months later...
  • 1 year later...
  • 1 year later...

Mój FAMAS kupiony w październiku 2017, póki co śmiga jak należy. Moc elegancka (380FPS stock, 0.20), celność też niczego sobie.

Kupiłem do niego magazynki z TM, pasują idealnie. Wystrzelone już sporo kulek, jeden z magazynków zdechł (ten od CG).

Jedynym problemem były przypalone styki przy selektorze ognia co powodowało blokowanie na single shot. Dostać się tam łatwo, wyczyszczone. Działa jak należy. Kolejną repliką będzie (jak wyjdzie) FAMAS Valo. Świetny karabinek. Szkoda tylko, że tak ciężko dostać real albo low capy :/

 

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Ja mam swojego od maja tego roku, podzielę się moimi spostrzeżeniami. Sprowadziłem sobie "nylon version", czyli teoretycznie bebechy od zwykłego Famasa w body od wersji EVO. Gdyby nie to że jestem frankofilem i niesamowicie podoba mi się zarówno forma jak i ergonomia Famasa to byłbym rozczarowany, bo ma masę mniejszych lub większych niedoróbek. Nie miałem styczności z Famasem TM, więc nie umiem powiedzieć ile z tego to przypadłość CG, a ile wszystkich Famasów.

Wyjęty z pudełka miał zero szczelności, pluł kulkami. Zrobiony przez znajomego serwisanta zasięg ma już niezły, ale na stokowej lufie (i większości bebechów) precyzja jest wciąż nikła, mimo jej długości sieje kulkami we wszystkie strony. Regulacja hopka jest tragiczna: luźna i nieprecyzyjna, sama się rozregulowuje, raz strzela tak, raz inaczej. Z częściami zamiennymi trudno powiedzieć jaka jest sytuacja, jeden rabin powie tak, drugi powie nie, ale ponoć da się znaleźć. Ja jeszcze nie próbowałem eksperymentować, więc się nie wypowiadam odnośnie tuningu. Silnik to na pewno straszna padaka, brzmi jakby miał się rozpaść przy każdym strzale, ale przed wymianą zobaczę ile wytrzyma.

Body solidne, nie trzeszczy, ale z pudełka miało masę nadlewek i ostrych krawędzi. Pierwsza rzecz, jaką zrobiłem to rozebrałem body i wziąłem się za nie z papierem ściernym. Spasowanie elementów body też miejscami bardzo średnie. Szkoda że CG nie pokusił się o większą modernizację systemu Marui, bo można dużo z rozkładania zrobić na pinach jak w ostrym, a tak trzeba pilnować śrubek, których w samym body jest chyba z 6 różnych rodzajów i długości, oczywiście wszystko wkręcane w plastik, więc trzeba delikatnie operować śrubokrętem. Za którymś razem składanie go już nie jest takie straszne, ale trzeba pilnować drobnych części żeby nie uciekły.

Przyrządy celownicze słabe, łatwo się rozregulowują. Muszkę nawet po dokręceniu łatwo niechcący przesunąć, przeziernik jest niesamowicie luźno zamontowany, dopiero po prowizorycznym dociśnięciu izolką przestał się samoistnie ruszać góra-dół. Nastawy przeziernika są trzy: wielkości ucha igielnego, wielkości dużego ucha igielnego i ogromny ghost ring, jedyne użyteczne, bo przez dwa mniejsze nic nie widać, nawet w dobrym świetle. Mimo że i tak celuje się częściej po kulkach, to jest to zauważalne.

Niedoróbka/wada konstrukcyjna o której nikt w internecie nie wspomina to źle zrobione mocowanie dwójnogu (pomijając już jego zasadność). Po pierwsze primo, dwójnóg jest blokowany łożyskiem kulkowym, więc bez problemu może się niechcący rozłożyć, nie ma blokady jak w ostrym. Po drugie primo, trzpienie, na których jest montowany są z gównolitu i pod złym kątem, więc używanie pasa od ostrego jest prawie niemożliwe. Wycięcia na pas powinny być przekręcone o ok. 45 stopni względem tego, co zrobił CG, przez co pas się notorycznie sam wypina, a gównolit w starciu z klamrą mocującą pas wymięka i zaczyna puszczać pas nawet w pozycjach, kiedy powinie być solidnie zamocowany. Podejrzewam też że średnica tych końcówek mocujących jest o milimetr za mała względem oryginału. Bardzo duża wada dla kogokolwiek chcącego robić nawet lekkie reko Armée de terre.

Druga wada, o której nikt nie wspomina, to bardzo łatwo wypinające się magazynki. W połączeniu z bardzo odsłoniętą dźwignią powoduje przypadkowe wypinanie się magazynków w momentach, kiedy byśmy tego nie chcieli. Pół biedy jeśli to zauważymy, gorzej jeśli zorientujemy się po 10 minutach brnięcia przez krzaki. Bardzo łatwo można pożegnać się ze stówką, bo magi do Famasa tanie nie są.

To chyba największe bolączki tej repliki jakie zauważyłem przez te parę miesięcy użytkowania. Jak pisałem wyżej, lubię Famasa, dobrze się z nim biega, ale gdybym kupował go jeszcze raz, najpierw obejrzałbym Famasa od TM, bo to, ile trzeba włożyć w CG żeby sensownie działał spokojnie przekroczy kwotę potrzebną na markową replikę. Każdemu przymierzającemu się to Famasa radzę najpierw znaleźć kogoś z repliką TM do pomacania.

 

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...