Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
DEDEk

Zatrzymanie akcji serca.

Recommended Posts

[quote name='Errhile' timestamp='1321865484' post='1

Osobiście ufałbym raczej metodzie europejskiej, z oddechami, ale ja mały żuczek jestem - i tej metody właśnie mnie na kursie uczyli.

Uczyli też bardzo - w moim odczuciu - rozsądnego podejścia: Jeżeli pacjent wyżył, to znaczy, że resuscytacja została przeprowadzona prawidłowo. Nieważne, jaką metodą był resusctuowany - amerykańską, europejską, czy w/g jakichś wytycznych z epoki Króla Ćwieczka (bo takich go nauczono w dawnych czasach, i takie w kryzysowej sytuacji pamiętał).

 

 

 

Niestety to podejście jest nic nie warte. Bo trudno to ocenić. Praktycznie się nie zdarza, że przy resuscytacji wszystko wraca do normy. AED jest traktowane jako lekarstwo RKO nie. Ciężko stwierdzić, czy to, że pacjenty ,,wyżył" jest Twoją zasługą czy lekarzy którzy zajęli się nim później. Sytuacja kiedy wraca prawidłowe krążenie przy robieniu RKO niestety występuje bardzo, naprawdę bardzo rzadko. RKO ma tylko zapobiegać trwałym zmianom w organizmie(w mózgu), więc nie da się ocenić jaki ma wpływ na późniejszy stan.

 

Wiadomo, lepiej robić cokolwiek nie do końca dobrze niż nie robić nic. To przede wszystkim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ ParQs - jak wspomniałem, jestem małym żuczkiem. Tyle, co kurs BLS/AED (facet, który mu szefował był z Krakowa). I mam nadzieję że nigdy mi w praktyce potrzebny nie będzie.

 

Pytam z czystej ciekawości.

 

@ gotrik - i właśnie dlatego, że lepiej robić cokolwiek, niż nie robić nic w ogóle wspominam to podejście. Jak mi instruktor tłumaczył - wykonując RKO "kupuję czas" dla poszkodowanego. Czas, którego potrzebuje, żeby na miejscu pojawili się fachowcy i udzielili mu fachowej pomocy.

Nie będę robić RKO = nie będę kupować mu czasu. Im lepiej wykonam RKO - tym więcej czasu mu kupię i tym większe będzie miał szanse przeżycia.

 

Może użyłem zbyt mocnego skrótu myślowego, ale o to mi chodziło: jeżeli wykonywałeś RKO, i poszkodowanego udało się (ratownikom, przybyłym na miejsce) uratować, to jest to także Twoja zasługa. Nieważne, jak to konkretnie robiłeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety to podejście jest nic nie warte. Bo trudno to ocenić. Praktycznie się nie zdarza, że przy resuscytacji wszystko wraca do normy. AED jest traktowane jako lekarstwo RKO nie. Ciężko stwierdzić, czy to, że pacjenty ,,wyżył" jest Twoją zasługą czy lekarzy którzy zajęli się nim później. Sytuacja kiedy wraca prawidłowe krążenie przy robieniu RKO niestety występuje bardzo, naprawdę bardzo rzadko. RKO ma tylko zapobiegać trwałym zmianom w organizmie(w mózgu), więc nie da się ocenić jaki ma wpływ na późniejszy stan.

 

Wiadomo, lepiej robić cokolwiek nie do końca dobrze niż nie robić nic. To przede wszystkim.

 

Ne zgodzę się z Tobą. Łatwo ocenić, po podłączeniu kardiomonitora i podaniu leków przez zespół PR. Jeżeli RKO przeprowadzone było prawidłowo serducho niemal od razu nadaje się do defibrylacji lub wskakuje rytm zaraz po podaniu leków. Nawet jeśli Reanimacja jest nie skuteczna nie ma co się smucić. Ja przez kilka lat przeprowadziłem sporo reanimacji, i za udane uważam tylko 2. Spotykam tych ludzi na mieście. Nie liczę sztucznego podtrzymywania po "udanych" reanimacjach przez długie tygodnie na oddziałach szpitalnych.

 

Jeżeli ktoś ma mnie kiedyś ratować to wolałbym żeby znał podstawy, niż zabierał się za działania o których ma nikłe pojęcie. Byłem już w trudnej sytuacji i wiem że największym przeciwnikiem jest lęk u osób które mogłyby pomóc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ne zgodzę się z Tobą. Łatwo ocenić, po podłączeniu kardiomonitora i podaniu leków przez zespół PR. Jeżeli RKO przeprowadzone było prawidłowo serducho niemal od razu nadaje się do defibrylacji lub wskakuje rytm zaraz po podaniu leków. Nawet jeśli Reanimacja jest nie skuteczna nie ma co się smucić. Ja przez kilka lat przeprowadziłem sporo reanimacji, i za udane uważam tylko 2. Spotykam tych ludzi na mieście. Nie liczę sztucznego podtrzymywania po "udanych" reanimacjach przez długie tygodnie na oddziałach szpitalnych.

 

Jeżeli ktoś ma mnie kiedyś ratować to wolałbym żeby znał podstawy, niż zabierał się za działania o których ma nikłe pojęcie. Byłem już w trudnej sytuacji i wiem że największym przeciwnikiem jest lęk u osób które mogłyby pomóc.

 

Mój błąd. Nikt mi nigdy nie powiedział, że to czy serce nadaje się do defibrylacji zależy od tego czy RKO było robione dobrze. Nie zastanawiałem się nad związkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie uczono, że nie ma co strzelać w zimny mięsień. AED nie bez powodu najpierw bada rytm i w zależności od niego defibrylacja jest zalecana bądź nie.

Tak czy siak. Jeśli mamy AED to rozkładamy jak najszybciej i stosujemy się do instrukcji - nie ma nic prostszego. A jeśli mamy jeszcze kogoś do pomocy to jedna osoba może rozstawiać sprzęt, a druga w tym czasie robić normalnie RKO.

 

Skuteczność RKO jest zależna m.in. od tego jak szybko zostanie ona rozpoczęta. Nie ma co stać bezczynnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dr. Jakubaszko powiedział mi kiedyś, że "zasady są wskazówką a nie wyznacznikiem działania". Każdy pacjent jest inny, i to do niego dopasowujemy zasady, a nie odwrotnie.

 

Do tego cytatu dodałbym jeszcze "a standarty są święte" - przynajmniej na papierze ;) .

 

Mój błąd. Nikt mi nigdy nie powiedział, że to czy serce nadaje się do defibrylacji zależy od tego czy RKO było robione dobrze. Nie zastanawiałem się nad związkiem.

RKO nie ma nic do tego. To czy należy przeprowadzić defibrylację czy też nie, zależy od rytmu NZK. O ratowaniu życia (a raczej o szansach na uratowanie) w rytmach nadających się do defibrylacji decyduje czas dotarcia defibrylatora na miejsce zdarzenia i wykonanie defibrylacji. AED ma wbudowaną bazę danych rytmów NZK i na tej podstawie samoczynnie ocenia czy zabieg ten jest wymagany, czy też nie.

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

Rytmu NZK? Wytłumacz proszę.

Arend

Edited by arend

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rytmu NZK? Wytłumacz proszę.

Arend

 

Jeżeli jest to pytanie mające na celu wprowadzenie terminologii to chodzi o mechanizm nagłego zatrzymania krążenia.

 

Jeżeli jednak miałeś inne intencje, to polecam :

 

http://www.prc.krakow.pl/2010/04.pdf

 

a konkretniej

strona 117,

4d Algorytm zaawansowanych zabiegów

resuscytacyjnych ALS

Wprowadzenie

Rytmy serca związane z zatrzymaniem krążenia dzieli się na dwie grupy: rytmy do defibrylacji (migotanie komór/częstoskurcz komorowy bez tętna – VF/VT) i nie do defibrylacji (asystolia i aktywność elektryczna bez tętna, Pulseless Electrical Activity – PEA). Zasadniczą różnicą w leczeniu tych dwóch grup jest konieczność wykonania defibrylacji u pacjentów z VF/VT. Później podjęte czynności, tzn. prowadzenie z minimalnymi przerwami dobrej jakości uciskania klatki piersiowej, zapewnienie drożności dróg oddechowych i wentylacji, uzyskanie dostępu dożylnego, podaż adrenaliny oraz identyfikację i leczenie potencjalnie odwracalnych przyczyn zatrzymania krążenia, są wspólne dla obu grup. Chociaż algorytm postępowania w zatrzymaniu krążenia (ryc. 4.2) jest możliwy do zastosowania w przypadku każdego zatrzymania krążenia, to dodatkowe interwencje mogą być wskazane w sytuacji wystąpienia zatrzymania krążenia w przebiegu szczególnych okoliczności (zob. rozdział 8). Do interwencji, które bezsprzecznie wpływają na poprawę przeżycia po zatrzymaniu krążenia, należą natychmiastowe i skuteczne podjęcie przez świadków zdarzenia podstawowych zabiegów resuscytacyjnych, prowadzenie nieprzerwanych, wysokiej jakości uciśnięć klatki piersiowej oraz wczesna defibrylacja w przypadku VF/VT. Wykazano, że zastosowanie adrenaliny zwiększa ilość ROSC, ale nie wykazano, by jakikolwiek stosowany w resuscytacji lek czy zaawansowany sprzęt do udrażniania dróg oddechowych zwiększał przeżywalność do momentu wypisania ze szpitala po zatrzymaniu krążenia. Dlatego też leki i zaawansowany sprzęt do udrażniania dróg oddechowych, mimo że należą do interwencji ALS, mają drugorzędne znaczenie w zestawieniu z wczesną defibrylacją i prowadzeniem nieprzerwanych, wysokiej jakości uciśnięć klatki piersiowej. Jak w poprzednich wytycznych, algorytm ALS wyróżnia rytmy do defibrylacji i rytmy nie do defibrylacji. Każda pętla algorytmu jest podobna, całe 2 minuty powinna być wykonywana RKO, aż do oceny rytmu i, jeżeli wskazane, oceny tętna. Adrenalina 1 mg podawana jest co 3–5 minut, dopóki nie osiągnie się ROSC, a czas podawania pierwszej dawki adrenaliny opisano poniżej. W przypadku wystąpienia VF/VT pojedyncza dawka amiodaronu jest wskazana po wykonaniu trzech nieskutecznych defibrylacji.

 

Przypominam, że wytyczne ALS dotyczą tylko personelu medycznego.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

np. pea,asystolia,VF,VT, prościej ^^

 

Miło że znasz tak zaawansowane skróty, Ale postaraj się jeszcze pisać zgodnie z zasadami pisowni.

Arend

Edited by arend

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi mi o różnicę między defibrylatorami używanymi przez służby cywilne a tymi

"zmilitaryzowanymi". Czy są to te same modele czy zupełnie inne. I nie mówię tu o zestawach do strzelania w szpitalach czy innych stacjonarnych placówkach, a o urządzeniach używanych w medewacach i zabieranych przez medyków do poszkodowanych "na linii".

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W "polu" są normalne defibrylatory Zoll tylko z zastosowaniem elektrod przylepnych, przynajmniej u profesjonalnych załóg, po za tym są AED, my mieliśmy LifePack 12.

 

PS. Pokrowiec może być zielony i malowany z zielonym paskiem, a nie standardowo z niebieskim. Zoll oczywiście.

Edited by Elefant

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkopię troszkę temat. Mnie na studiach uczyli przed pierwszymi praktykami, że najważniejsze to jest sprawdzenie oznak życia. Oceniając sam puls możesz się pomylić i np wyczuć swój własny puls. Jak poszkodowany nie wykazuje oznak życia zaczynasz RKO (w wielu krajach ratownicy nawet nie sprawdzają pulsu tylko od razu zacznynają RKO jak ktoś nie wykazuje oznak życia). Jak ktoś ma problem np. z co do częstotliwości uciśnieć do wdechów to lepiej odpuścić sobie wdechy i prowadzić tylko same uciśnięcia bo przyniesie to o wiele większą korzyść (wentylacja to nie jest taka prosta sprawa jak wygląda na filmach).

 

Polecam dwa filmiki do obejrzenia i w przyszłości stosowania się do nich jak będzie potrzeba:

http://www.youtube.com/watch?v=JR0aZX1_TD8

http://www.youtube.com/watch?v=n5hP4DIBCEE

 

Spotkałem kiedyś ratownika co przy każdym masażu nucił sobie Stay Alive albo piosenke "A wszystko to bo Ciebie kocham" ich troje. Rytm tych piosenek w sam raz współgra z tempem masażu serca.

Edited by NBDisPERFECT

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad wyżej:

"Stying Alive" ( czy jak tam się ten tytuł pisze ) było linią melodyczną wykorzystywaną w kampanii społecznej związanej z pierwszą pomocą Wielkiej Brytanii.

Co najważniejsze - to działa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można ewentualnie nucić "anielski orszak..."

 

 

Sory za odejście od tematu, ale tak mi się przypomniało :icon_wink:

Edited by Moroz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pragnę tylko napomknąć, że mamy ledwie 10% szans na uratowanie człowieka.

Ja bym raczej patrzył na to w ten sposób - że poszkodowany ma 0% szans jeśli nie dostanie na czas pomocy. I tego głównie uczą na kursach pierwszej pomocy przedmedycznej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najważniejsze jest podjęcie akcji ratowniczej w warunkach przedszpitalnych natychmiast w międzyczasie wezwania pogotowia, ponieważ to zwiększa szanse przeżycia do 30, a nawet 40 procent, podczas gdy średnia przeżywalność w Polsce wynosi poniżej 10 procent w razie nagłego zatrzymania krążenia.

Prof. Janusz Andres, prezes Polskiej Rady Resuscytacji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bez kozery uważa się że dobrze udzielona pomoc zaczyna się od udzielenia POPRAWNYCH informacji na temat zdarzenia dyspozytorowi alarmowemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie bez kozery uważa się że dobrze udzielona pomoc zaczyna się od udzielenia POPRAWNYCH informacji na temat zdarzenia dyspozytorowi alarmowemu.

 

I o ile dobrze pamiętam to jeśli jesteś ratownikiem przedmedycznym na tym możesz swoją pomoc zakończyć.Co nie oznacza że jeśli potrafimy pomóc to jesteśmy z tego zwolnieni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I o ile dobrze pamiętam to jeśli jesteś ratownikiem przedmedycznym na tym możesz swoją pomoc zakończyć.Co nie oznacza że jeśli potrafimy pomóc to jesteśmy z tego zwolnieni.

 

Jedno zdanie wyklucza drugie. Jeżeli masz udokumentowane uprawnienia do udzielania pomocy przedmedycznej, to o ile nie ma jawnego zagrożenia dla Twojego własnego zdrowia lub życia to masz obowiązek udzielić pomocy wedle własnej wiedzy i umiejętności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...