Jump to content

REMOV

Użytkownik
  • Posts

    1,510
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by REMOV

  1. Przypomnę, że teza dotyczyła niemożliwości montażu przystawki i celownika. Podałem kontrargument, na który nie odpowiedziałeś. Co więcej podałem nawet zastrzeżenia. To, że rozwiązanie dosłownie przeniesione z owego M4 na MSBS-B ma wady, to ja dobrze wiem. Ale o coś innego pierwotnie Ci chodziło. Polemizowałbym czy akurat będzie taki za niski bez tego wspornika. Przypomnę, że ów wspornik jest robiony specjalnie do tego karabinka. I przypomnę, że owe montaże na których - na zdjęciu z M4 - też są robione specjalnie do M16/M4 (a pewnie producent ma również inne wysokości). Argument podałeś nieco dziwny ;) No to tutaj musimy się zatrzymać, bowiem bez empirycznego sprawdzenia trudno jest cokolwiek powiedzieć. Tak między, żebyś mnie źle nie zrozumiał, zgadzam się, że rozwiązanie bezkolbowca - i to całości, zaczynając właśnie od komory zamkowej - jest niespecjalne i nie zamierzam go bronić, natomiast niekoniecznie sensowne muszą być wszystkie Twoje zarzuty, nawet do niezbyt udanej makiety. A ja nigdy nie traktowałem ich jako wiążących, tak samo jak... twórcy, o czym przecież sami mówili. I jedna i druga broń wymaga jeszcze sporo poprawek. Jeżeli mocujesz, powiedzmy, latarkę z prawej, a napinasz z lewej, to nie widzę problemu. Oczywiście, jeżeli założysz, że na obu bocznych szynach masz takie coś mocowane to problem występuje, co więcej - podpowiem, że pojawia się on i w karabinku klasycznym. I jeszcze to samo jest w czeskim CZ S805. Polscy i czescy konstruktorzy skopiowali ideę SCAR-a, ale nie zwrócili uwagi na szczegóły. OK, już rozumiem. Tylko tutaj znowu olbrzymie zastrzeżenie, co do obciążeń mocowanych na lufie, wychodzi na to, że ta cała komora zamkowa... nie ma sensu ;) Umieszczając swoje zdjęcia na Sieci, z góry zakładam, że ktoś może mieć chęć domalować mi wąsy i bokobrody ;)
  2. Wymień oko - przykład poniżej (pomijam chwilowo sensowność takiego rozwiązania dla MSBS, chodzi o pokazananie, że na krótkim odcinku szyny można zamocować i kolimator i przystawkę). Poza tym, nie zapominaj, że ów wspornik z chwytem możesz sobie zdemontować. Ale jego wielkość to jedno, zaś podstawa, czyli wykorzystanie odcinka szyny, to coś innego. A przejściówek do bezkolbowca, bazujących na szynie podstawowej może być bez liku. Mam wrażenie, że za bardzo zasugerowałeś się jedną makietą. A tak całym zdaniem? To trzebaby sprawdzić doświadczalnie. Ale faktycznie, po przemyśleniu mogę się z tym zarzutem zgodzić. D-Ball to dla Ciebie laserowy wskaźnik/podświetlacz celu DBAL-A2? Marudziłbyś wówczas, że nie są w osi lufy.
  3. Nie bardzo rozumiem - nie można zamocować na tym montażu celownika noktowizyjnego? Dlaczego niby? Co jest w nich bezsensownego? Nie wiem, co na niej z przodu musiałbyś zamontować, aby czepiać się napinania. To już bardziej obawiałbym się czegoś z boku. W tej postaci - owszem, natomiast pytanie, czy jest to wygląd docelowy.
  4. Przeciwieństwem dubletu może być wiatrówka ;)
  5. Część poświęconą analizie tekstu pisanego pominę, bo zrobiono już to za mnie, co się zaś tyczy owych gazów i łusek, to mam wrażenie, że grubo przesadzasz. Zwłaszcza z tym "tak blisko twarzy". Dla porównania - Steyr AUG oraz makieta MSBS-5,56.
  6. To jest łuska z brytyjskiego naboju L17A2 wyprodukowanego w 2007 przez fabrykę amunicji Radway Green (w Cheshire) należącą do BAE Systems. (+) jest oznaczeniem pełnej zgodności ze standardem NATO.
  7. Nie, nie był.
  8. M4/M4A1 - tylko Colt Defense plus do czasu M16A2. Od początku XXI wieku M16A2/A3/A4 - FNMI (nie mylić z FN Herstal). To wszystko, reszta jest kombinowaniem. Na przykład na bazie AR-10/AR-15 dużo dla wojska dostarczał - i nadal dostarcza - Knight's Armament Co. (KAC) m.in. M110 SASS czy SR-25/Mk 11 Mod 0. To samo dotyczy Mk 18 Mod 1 (CQBR), gdzie część najważniejszych elementów (np. komora zamkowa) dostarczanych było przez mniejszych poddostawców, jak LMT, ale już na przykład Mk 18 Mod 2 był robiony w całości przez Colt Defense. I podobnie jest w przypadku Mk 12 Mod 0/1, gdzie części wytwarzane były przez Colt Defense (również przez Diemaco, zanim przejął je Colt), jak również Armalite. No i oczywiście jest jeszcze HKM4/HK416 wytwarzany przez H&K. Bushmaster zaopatrywał TACOM w broń, m.in. karabinki M4A3, ale jedynie na potrzeby sprzedaży do państw trzecich, nie zaś SZ SZA.
  9. Stanisław Kochański, "Brygady antyterrorystyczne". Dobrze, że prawdziwi policjanci nie z Aztekami, Toltekami czy - ba! - z Inkami ;) Czyli, przestając się nabijać, po pierwsze "Miami". Po drugie, taki artykuł nie ukazał się w magazynie "Broń i Amunicja", ale mam wrażenie, że może chodzić o tekst "Prawdziwe Miami", Arsenał 12/2006. Proszę bardzo. Na skuteczność amunicji 5,56 mm x 45 NATO, czy też raczej jej brak, narzekają żołnierze z 1. SFOD-D (Delta Force) strzelający do tych bojowników w Mogadiuszu, podczas akcji "Gothic Serpent". To był pierwszy sygnał, że z wystrzelonym z 368-mm lufy M727 (taki protoplasta M4) coś jest nie tak.
  10. Dzisiaj nazywa się to skok bruzd (jak to mawiają na WAT - "gwint to ma słoik"). A te wartości calowe przelicza się w ten sposób, że drugą mnoży przez 25,4 i wynik podaje w milimetrach, wówczas wychodzi skok bruzd właśnie.
  11. Ty cały czas, w dobrej wierze, zakładasz, że autor potrafi pisać. Takie założenie dosyć często jest bardzo, ale to bardzo ryzykowne - choć oczywiście zachęca się do tworzenia i pisania, to jednak czas poświęcony na redakcję tekstów i poprawki początkujących bywa często znacznie dłuższy niż okres, który oni sami poświęcili na napisanie artykułu (czasami po prostu trzeba napisać go od nowa). Innymi słowy - może się zdarzyć, że pełnej stawki początkujący nie dostanie. Rozliczenie też nie odbywa się na znaki (choć minimalna liczba znaków jest od tekstu wymagana), ale na strony w numerze. Na stronę czasopisma wchodzi, powiedzmy, 5 tysięcy znaków i 1-2 zdjęcia albo 6,5-7 tysięcy bez zdjęć. Typowy tekst na 4 strony ma około 12-18 tysięcy znaków ze zdjęciami. 30 tysięcy znaków z 15 zdjęciami to osiem stron. Na dziesięć - zakładając duże zdjęcia - wejdzie powiedzmy 35-45 tysięcy znaków. A za to jest - niech będzie - ten tysiąc złotych. Owszem, nie przeczę, można taką recenzję napisać, poświęcając sporo miejsca na wstęp, czyli historię tego czy owego karabinka, zanim przejdzie się do recenzowania replik. Tyle tylko, że 10 stron to jest - przyjmując całkowitą liczbę stron w magazynie na średnio 48-64 - od 1/4 do 1/6 czasopisma. O ile to jest temat numeru, a resztę uzupełniają teksty krótsze, na 1-2 strony, to się da. Ale należy zadać sobie pytanie, ile razy tak bywa i - przede wszystkim - czy mamy odpowiednie pióro, aby temu zadaniu sprostać? Ilu jest w Polsce ludzi żyjących zawodowo z pisania do tego rodzaju prasy, o której obaj myślimy. Trzech? Pięciu? Siedmiu? Problem polega na tym, że określenie "znasz temat" w tym przypadku oznacza długie godziny czy nawet dni, poświęcone wcześniej na jego poznanie. Samo pisanie (no, pod warunkiem, że po prostu nie przepisujesz broszurki do, powiedzmy, kulomiotu) pochłania 10% czasu, reszta to analizowanie i zbieranie informacji, a przede wszystkim, uświadomienie sobie, tego, co tak naprawdę chcemy napisać. I wówczas, spełniając te wszystkie warunki, owszem w dwie godziny można napisać tekst na siedem tysięcy znaków.
  12. Stąd też należy podchodzić do wikipedii z pewnym dystansem. A co w tym dziwnego? To jest akurat prawdą, tylko co z tego dla Ciebie wynika?
  13. Papier jest elitarny, Sieć jest plebejska ;) Zabawki mają to do siebie, że kupują je swoim pociechom rodzice. Na pewnym etapie życia człowiek chce zostać "weekendowym żołnierzem" i wówczas zaczyna marudzić dawcom materiału genetycznego o pieniądze na militarne hobby. Nie wiem, jakie masz "doświadczenia", ale to, co napisałes dowodzi, że o rynku o którym piszesz nie masz zielonego pojęcia.
  14. Poprawne słownictwo to: otwory ogniowe (zapłonowe), kowadełko i miseczka. "Mixture" to masa spłonkowa. Elementem łuski sa otwory ogniowe i kowadełko, natomiast sama miseczka, mieszcząca wewnętrzne kowadełko (w spłonce Boxera) i masę spłonkową to spłonka. W ogóle nalezy wbić sobie do głowy, że podstawowa różnica między spłonkami Berdana i Boxera jest taka, że choć w obu kowadełko jest integralną, składową częścią łuski, to w tej drugiej występuje wewnętrzne kowadełko, będące elementem samej spłonki. Upraszcza to produkcję łusek, bowiem wystarczy w nich wykonać tylko gniazdo spłonkowe, z jednym, centralnie umieszczonym otworem ogniowym, zamiast dwoma. Poza tym, naboje z spłonkami Boxera można własnoręcznie elaborować, a ze spłonkami Berdana już nie.
  15. Ech, znawcy przedmiotu się odezwali, jeden z drugim, z zasłyszanymi gdzieś bredniami, z których część sobie sami wymyślili, bo nikt normalny czegoś takiego nigdzie w Sieci nie umieścił. Ale po kolei, pomysł z przyczepieniem do M16 granatnika, pochodzącego z programu SPIW lub opracowanego od nowa, narodził się w 1963. Jeszcze w tym samym roku powstał pierwszy model, stworzony przez Roberta Roya z Colta - zaproponował on bardzo prostą jednostrzałową broń, ładowaną przez boczne okno w lufie, odsłaniane przy przesunięciu w przód jej osłony. W rok później Roy i dwaj inni konstruktorzy Colta, K. Lewis i R. Earle, opracowali ulepszony granatnik CGL-4, mocowany do osłony lufy M16. Była to jednostrzałowa broń, ładowana przez przesunięcie lufy do przodu. W próbach porównawczych z konstrukcjami Springfield Armory i Ford Motor Company, granatnik Colta okazał się najlepszy i armia zdecydowała się zamówić większą partię do prób polowych na dużą skalę. Broń otrzymała oznaczenie XM148. W czasie wojny w Wietnamie XM148 stosowany był dosyć szeroko (łącznie dostarczono ich ponad 27 000, pierwsza partia licząca 6 tysięcy granatników trafiła już w 1967), nie tylko przez Amerykanów, ale również Australijczyków, którzy mocowali go pod ich 7,62-mm karabinem samopowtarzalnym L1A1. Nie zyskał sobie dobrej opinii, ze względu na skomplikowany mechanizm, podatność na zabrudzenie i zapylenie w warunkach polowych oraz dużą siłę niezbędną do napięcia mechanizmu uderzeniowego (140 N, i jak sobie uroiłes odpalenie o byle gałąź tego nie wiem). Niemniej użytkownicy wysoko ocenili samą koncepcję połączenia karabinu i granatnika, więc w 1967 rozpisany został nowy konkurs na ulepszony granatnik. I dopiero w tym drugim, w programie GLAD wystartował granatnik AAI XM203. Innymi słowy, XM148 był protoplastą - o ile takiego słowa można tutaj użyć - M203. Nieudanym, ale nie dlatego, że można było przypadkowo wcisnąć spust, a wręcz przeciwnie, ten był niesamowicie twardy.
  16. 40 mm podwieszony granatnik. O, samodzielny poszukiwacz? Wpisz zatem w okienko wyszukiwarki "XM148 grenade launcher" ;)
  17. Mam wrażenie, że jest wręcz odwrotnie. I to jest doskonale widoczne.
  18. Przedstawiciele FN USA ujawnili na Eurosatory 5,56-mm karabinek maszynowy FN IAR (Infantry Automatic Rifle) rozwijany na zamówienie USMC. Broń, w niewielkim stopniu różniąca się zewnętrznie od karabinka SCAR-L, wydaje się być konstrukcją przełomową, wprowadzono w niej bowiem mechaniczny system mierzący temperaturę komory nabojowej (na zasadzie rozszerzalności cieplnej metali). IAR normalnie strzela z zamkniętego zamka (oznacza to, że po napięciu zamka i podczas przerw w prowadzeniu ognia, znajduje się on w przednim położeniu; pozwala to na celne strzelanie ogniem pojedynczym, ale utrudnia prowadzenie intensywnego ognia, z uwagi na wzrost ryzyka samozapłonu), ale przy przekroczeniu granicznej temperatury, popychacz przestawia karabinek maszynowy w tryb strzelania z otwartego zamka (podczas przerw w prowadzeniu ognia zamek znajduje się w tylnym położeniu; zmniejsza to celność w ogniu pojedynczym – po naciśnięciu spustu zamek przemieszcza się do przodu, pobierając nabój, co wytrąca broń z linii celowania, a dopiero później go odpala – jednak zmniejsza ryzyko samozapłonu, bowiem po zakończeniu serii lufa jest otwarta, co sprzyja jej chłodzeniu). Gdy temperatura spadnie broń ponownie, samodzielnie, przestawia się do strzelania z zamkniętego zamka. Od typowego karabinka SCAR, IAR wyróżnia ciężka 406-mm lufa z umieszczonym na niej zaczepem do bagnetu i umieszczona po prawej stronie komory zamkowej osłona szyny mechanizmu przestawiającego system strzelania. Lufa, w przeciwieństwie do SCAR, nie jest szybkowymienna (choć jej wymiana w warsztacie rusznikarskim przy użyciu narzędzi zajmuje do 10 minut).
  19. Zdajesz sobie sprawę, że ta wiadomość jest znana już od... kilku miesięcy.
  20. Nie rozumiem pytania. W ogniu pojedynczym masz przechwytywanie kurka po każdym strzale (przez zaczep ognia pojedynczego), zaś ogień ciągły to najbardziej naturalny dla każdej konstrukcji strzeleckiej stan, tam nic nie przeszkadza.
  21. Najprościej będzie, jeżeli wyobrazisz sobie ogranicznik długości serii jako zębatkę z kilkoma zębami (dwoma, trzema, czterema, pięcioma), która po oddaniu każdego strzału przemieszcza się o jedną pozycję. Po przejściu wszystkich pozycji (czyli oddaniu ostatniego strzału w serii), następuje reset, czyli zębatka wędruje do pierwszego położenia, zaś w tym czasie broń przestaje strzelać i czeka na kolejny sygnał - nacisk na spust.
  22. Po pierwsze, to nauczyłby się jeden z drugim wklejać miniaturki. To nie boli. Po drugie, na zdjęciu jest normalny Beryl. Owszem, standardowe łoże ktoś zamienił na pochodzące z rumuńskiego klona AKM, czyli 7,62-mm kbk AIM, i w dodatku pomalował je na czarno, ale to wszystko.
  23. Tak, ja. Narysował to B.D. Roberts do systemu RPG (Role Playing Game) Cyberpunk 2020. Tutaj masz jego stronę na deviant.art, a tutaj inne wzory, jakie sobie wymyślił. Co ten temat ma wspólnego z bronią palną?
×
×
  • Create New...