Te popularne schematy prezentują sytuację "czystego" trafienia w tkankę miękką. Sytuacja diametralnie się zmienia przy trafieniu w kość, kiedy energia pocisku przekazywana jest gwałtowniej i na mniejszej przestrzeni.
Nie do końca. Pocisk karabinowy nie zatrzyma się na kości, a po prostu ją rozwali i będzie kontynuował przemieszczanie się w tkance. Oczywiście, obrażenia będą większe, bo dojdą odłamki kości.
W takim przypadku 7,62 czy inny 30-06 zamienia się w maszynę do urywania rąk razem z połową tyłka - nawet przy FMJ.
Jak rozumiem żadna inna amunicja tego nie dokona, tak?
Pozostaje jeszcze kwestia zastosowania półpłaszcza zamiast FMJ.
Chyba w rozważaniach czysto teoretycznych. W Wojskowej broni ta amunicja JEST ZAKAZANA. Zatem resztę wywodu możemy pominąć.
Wówczas w zasadzie nie ma większego znaczenia gdzie zostanie ulokowany pocisk, gdyż poprzez grzybkowanie następuje gwałtowne wyhamowanie i oddanie energii na wyjątkowo krótkiej przestrzeni. Poza uszkodzeniami mechanicznymi następuje też rozległe uszkodzenie (rozerwanie) naczyń krwionośnych wokół miejsca postrzału (gwałtowny skok ciśnienia) co samo w sobie może już być zabójcze.
Popatrz jeszcze raz na te obrazki i zobacz jak wygląda kanał chwilowy pocisku z M16, a jak z M14. Kanał chwilowy to właśnie te rozległe uszkodzenia spowodowane skokiem ciśnienia, który w przypadku M16 i jego amunicji jest wynikiem dużej prędkości pocisku.
Przy takich sytuacjach pięciomilimetrowe pestki są nieporównywalnie mniej groźne niż stare, dobre 7,62.
Przy "takich" czyli przy jakich? Amunicja półpłaszczowa? TYLKO w łowiectwie.
Zaryzykuję stwierdzenie, że jakiekolwiek trafienie w korpus tego typu kalibrem i amunicją na dystansie do 150 metrów praktycznie natychmiast eliminuje przeciwnika z pola walki. Warto zerknąć na tabele z energią tych dwóch kalibrów na osi odległości.
A z M16 niby nie, tak?
Energia w funkcji odległości nie jest żadnym wyznacznikiem (poza penetracją osłon i strzelaniu na Bóg wie jakie odległości, gdzie trafić trudno). Z prostej przyczyny:
- współczesne pojedynki ogniowe odbywają się na odległości około 200 metrów
- energię trzeba jeszcze przekazać celowi, aby skutecznie go razić. W tym amunicja M14 jak widać najlepsza nie jest.
Gdybając sobie przy okazji o wyższości jednych nad drugimi warto wziąć pod uwagę, że współcześnie wykładniczo rośnie nasycenie wszelkich konfliktów środkami osobistej ochrony balistycznej. Innymi słowy, każdy byle z bożej łaski bojownik może się poobkładać kevlarem. Moim zdaniem może to być kluczowy czynnik stymulujący powrót do amunicji o większej mocy obalającej oraz penetrującej, czyli 7,62.
I co to da? Popatrz sobie na efekty postrzału Amerykanów w Iraku z amunicji ppanc 7.62x54. Siniak, może złamane żebra, ale nie zawsze.
I wyjaśnij może fenomen jakim jest penetracja osłon balistycznych przez amunicję 5.7x28.
Nie bez znaczenia jest też, że największe współczesne konflikty (Irak, Afganistan) chyba po raz pierwszy od czasów II WŚ bogate są w sytuacje wymiany ognia na stosunkowo dużych (dla broni szturmowej) dystansach. To kolejny czynnik, który działa ad plus na rzecz 7,62.
No a to jest bzdura jakich mało. Walki głównie w mieście i SPORADYCZNE potyczki poza nim.
Chyba, że mają chłopaki w Iraku strasznie przestronne miasta.
Dlatego też nie odkładałbym do lamusa większych kalibrów.
A wszyscy na świecie, jak te głupki, stosują coraz mniejsze... Jak to jest, cholera?
Weź pod uwagę element szoku. Osobnik, czy to zwierz czy człowiek, potrafi jeszcze biegać i uciekać nawet w sytuacji, gdy już praktycznie nie żyje (postrzały komorowe, ciężkie płucne, rozerwanie wątroby). Zejście jest kwestią czasu.
Szok szokiem, ale im cięższe obrażenia tym krótsze działanie postrzelonego. A tutaj chyba jednak góruje M16.
A przy teoretycznym porównywaniu kalibrów pamiętajmy o jednym. Na końcu linii strzelec --> pocisk ---> cel nie jest ważny żaden inny czynnik (różnica prędkości, etc.), jak tylko ilość energii przenoszona przez pocisk.
Bzdura. Liczy się jeszcze (a może nawet przede wszystkim) skuteczność w przekazaniu tej energii. Co Ci z dużej energii pocisku, który zrobi dziurkę i poleci dalej?
Pamiętajmy też (zastanawiając się czemu to pewne wielkie armie tak są nasycone karabinami małych kalibrów), że amunicja mniejszych kalibrów jest również tańsza - co często było wystarcającą przesłanką do jej masowego zastosowania pomimo gorszych parametrów.
Litości...
Oczywiście pozostałe czynniki pominiemy i założymy sobie, że jak coś ma mniejszy kaliber, to na pewno ma gorsze parametry. Jasna sprawa.