Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kolba_DK

Użytkownik
  • Content Count

    280
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

3083 profile views
  1. ładownice i szelki zostały, ale owijaczy nie widziałem
  2. Pomysł bomba i od razu przypadł mi do gustu! Możesz zrobić zbliżenie oznaczeń pułkowych? Szelki - zakładam - polskie kawaleryjskie; w sklepie "N" francuskie są niemal w tej samej cenie, więc się zastanowię. No i ładownice - te oryginalne francuskie doskonale się nadają do magazynków Well'a, ale - póki co - jeszcze nie chcę wywalać dodatkowych 200,- Z drugiej strony znalazłem https://allegro.pl/oferta/skorzana-ladownica-francuska-demobil-7844913693 i https://allegro.pl/oferta/oryginalne-skorzane-szelki-czechoslowacja-demobil-8918267916, więc wersję ekonomiczną da się ogarnąć. Na zdjęciu to raczej jest replika hełmu, a nie "wydmuszka" i serce boli: zaryzykować, czy wydać 29 zł i kupić farbkę (nawet nie rozpatruję opcji kupna tego Adriana za 159, bo to już niewielka różnica). Na okres zimowy można do tego dokupić np. płaszcz szwajcarski (jak ten: https://allegrolokalnie.pl/oferta/plaszcz-szwajcarski-wojskowy-oryginal), podszyć rogi do góry i voilá! Piechur w wersji całorocznej! Tak czy inaczej, tych ciuchów na wielkiego chłopa już nie ma na platformie "A"... bo idą do mnie! Myślę ewentualnie o przerobieniu kołnierza na stójkę, co jeszcze bardziej upodobni mundur do pierwowzoru, ale wówczas będę musiał nieco zmienić nr pułkowy (dopasować rozmiar). Jeszcze tylko mała podpowiedź: z czego wykombinować owijacze? (wolę taką formę, niż buty kawaleryjskie). Tak czy inaczej: VIVE LA FRANCE!
  3. Filmik instruktażowy; wreszcie widać, jak zakładać owijacze - dodam tylko, że na jednym z forów rekonstrukcyjnych znalazłem informację, że trzeba to robić na zgiętej nodze (przy częściowo napiętej łydce, żeby nie były później zbyt ciasne)
  4. A z niezakładaniem maski miałem na myśli tych, którzy będą liczyli, że nie ogarnie ich chmura gazu. No, chyba, że zakładamy, iż po ataku gazowym, cału obszar zaatakowanego znajduje się pod działaniem środka bojowego.
  5. Cortes, całość konstrukcji maski w moich przemyśleniach nie miała nic wspólnego z zastępowaniem okularów ochronnych, które gracz cały czas miałby na nosie - w masce p-gaz czy bez. Myślałem jedynie o dodaniu szkieł w wizjerach, a szkła z okularów balistycznych byłyby dobre, bo przy trafieniu kulką nie rozprysną się. W tym kontekście nie uznałem za znaczące utratę atestu producenta. Z drugiej strony, masz rację - ze szkłami czy bez - i tak będzie parowało. I dobrze! Jednak za miotaczami gazu stoję murem: gry będą zbyt krótkie, by zdawać się na wiatr. Nie chciałbym, by taki rarytas jak atak gazowy nie odbył się. Wiem, że coś wymyślisz! Ostatecznie, sam złapię pojemnik z gazem i - wykazując bezprzykładną odwagę i pogardę śmierci - wrzucę go do okopów Hunów, zyskując nieśmiertelną sławę!
  6. Zastanawiałem się nad kwestią masek p-gaz. Trzeba tu rozpatrzyć kilka aspektów: 1. Czym będzie gaz 2. Celowość stosowania masek 3. Plusy i minusy 4. Bhp Ad. 1 Niestety, nie dysponujemy prawdziwymi gazami bojowymi ;-) dlatego należałoby stosować świece dymne generujące dym w określonych kolorach (chyba żółty byłby najlepszy, ale z racji konieczności identyfikacji ataku gazowego bez pomyłek, tzn. nie myląc go ze zwykłą zasłoną dymną, praktyczniejszy byłby bardziej wyrazisty kolor - np. czerwony; można też przyznać każdej ze stron inny kolor Ad. 2 Maski mają chronić w przypadku ataku gazowego – to jest najprostsze. Oczywiście to orgowie decydują, jaka będzie sankcja w przypadku braku odpowiedniej ochrony w chwili ataku; może to być brak możliwości używania jakiejkolwiek broni przez określony czas (jeżeli tak, to raczej z pewnością dłuższy niż sam czas trwania „chmury gazu” – świece dymne dają w końcu) lub status rannego – tu mamy kwestię sanitariuszy, z którymi może być kłopot przy relatywnie małej obsadzie gier w klimacie WW1. Tak czy inaczej – org zdecyduje. Rekompensatą dawaną przez maskę p-gaz będzie możliwość normalnego udziału w walce Ad. 3 Żołnierz w przypadku ataku gazowego może założyć maskę lub nie; czemu miałby decydować się na taki wybór? Maska MUSI ograniczać pole widzenia, więc – licząc na to, że nie ogarnie go chmura „gazu” – wygodniej mu będzie bez maski. Poza tym, gdy oczekuje on natarcia nieprzyjaciela, na chwilę będzie musiał stać się bezbronny (odłoży broń, założy maskę itp.). Jeszcze innym aspektem będzie parowanie szkieł maski. Tak, jestem za tym, by wizjer maski beł „przeszklony”: gruba folia lub plastikowe „szkła”, najlepiej z okularów balistycznych; sensem tego byłoby utrudnienie funkcjonowania żołnierza w masce – jego okulary ochronne by parowały, co samo z siebie zwiększałoby realizm działań. Zasadność „szkieł” w takim rozumieniu należy również rozważyć przez pryzmat niebezpieczeństwa prawdziwego zranienia oczu w chwili, gdy ludzie będą usiłowali przecierać zaparowane okulary, czego osobiście bym zakazał, nakazując jedynie przed walką zastosowanie „antifog’a” do zwykłych okularów. Ad. 4 Mamy kilka aspektów bhp dotyczących stosowania masek p-gaz, z których za najważniejsze uważam: - zakładanie masek bez chwilowej utraty ochrony wzroku - bezpieczna konstrukcja maski Sposób zakładania maski zależy od jej konstrukcji, dlatego zrezygnowałbym z masek typu „słoń” czy „buldog” – trzeba bowiem przy nich zdjąć okulary, czego jestem absolutnym przeciwnikiem. Pozostają nam więc maski typu „wór na głowę” (gdzie trzeba będzie zdjąć tylko hełm / czapkę – zaletą będzie prędkość zakładania, minusem – „kręcenie się” maski na twarzy, co negatywnie wpłynie na pole widzenia, a także izolacja akustyczna – gorzej będzie słychać, co się dzieje na polu walki) oraz maska zapinana z tyłu (coś w typie masek narciarskich, neoprenowych; zresztą, taką maskę można wykorzystać, jako bazę do tworzenia maski p-gaz). Maska zapinana z tyłu głowy będzie bardziej stabilna, ale będzie miała dwa minusy – dłuższy czas zakładania oraz silniejsze ograniczenie dostępu powietrza, przez co trudniej będzie w niej oddychać oraz silniej będą parować okulary. Osobną kwestią będzie dostosowania maski p-gaz do stosowanych przez niektórych graczy (w tym przeze mnie) masek ochronnych, ale myślę, że z tym nie będzie żadnych problemów, gdyż każdy będzie organizował maskę we własnym zakresie. No i na koniec bhp – kwestia szkieł. Trzeba brać pod uwagę zachowanie szkieł (raczej „szkieł”) przy trafieniu BB, gdzie pękające „szkło” może poranić twarz. Oczywiście, oczy powinny być bezpieczne, bo okularów ochronnych nie wolno zdejmować przez cały czas trwania gry, więc także przy zakładaniu maski p-gaz, ale szramy na twarzy nie każdy może uznać za męską ozdobę. Dlatego też wizjery maski p-gaz powinny być z grubej folii (z jakiej robione są czasami torby plażowe czy okna do namiotów) lub ze szkieł balistycznych zwykłych okularów ochronnych (piszę szkieł balistycznych, bo na nie producenci dają gwarancję, ale większość tanich okularów ochronnych również nie rozpryskuje się przy trafieniu. Można również rozważyć stosowanie w masce p-gaz gogli bhp (takie całkowicie bezbarwne), które można wszyć w maskę – zgodnie z kwestią bezpieczeństwa wzroku: gogle zakładane z gumką będą kolidowały z okularami ochronnymi, a te mają priorytet. Reszta, to już kwestia podejścia orgów lub dokonania stałych ustaleń na wszystkie gry w realiach WW1, a także inwencji poszczególnych graczy (a tej – jak wiem z doświadczenia – nie brakuje). A w kwestii gazów ogólnie: trzeba też pomyśleć nad miotaczami gazy - przecież nie możemy ufać tylko wiatrowi, a z drugiej strony, gazy powinny być puszczone na wroga (tak, wiem, jak to brzmi!) jeszcze przed wyjściem z własnych okopów, a tu siła ramion może nie być wystarczająca.
  7. Cytując klasykę ("Igraszki z diabłem"): Ja bardzo lubię dziewicze duszyczki! (w oryginale "dziewice dusycki"). A na poważnie - również witam nowego członka społeczności!
  8. Muszę wyjaśnić swój głos: 1-sza opcja jest dla mnie zdecydowanie lepsza, ale niestety, bardzo często mam problem z wyjazdem dzień wcześniej, dlatego musiałem oddać głos za imprezą jednodniową - co nie oznacza, że chcę tylko prostej strzelanki! Oczywiście, udział w Powstaniu biorę, byle tylko nie wybuchło w dniach 6-19 sierpnia ;-)
  9. Alianci 1. Wish US lub co tam trzeba bedzie założyć. 2. Kolba US Oś 1. Ashigara (Kriegsmarine)
  10. Również wchodzę, także Bryt. Mam nadzieję, że po ostatnich dwóch porażkach odwróci się ode mnie zła passa!
  11. Wiem. Ale kiedy zobaczyłem te zdjęcia pierwszy raz, to zalała mnie fala zazdrości... Co tam fala, cały ocean! I muszę taki zestaw mieć! ;-)
  12. No i teraz problem: muszę zrobić enfielda... z tym długim scyzorykiem na końcu!
  13. miałem raczej na myśli szarżę pod względem wizualnym. W końcu atak na bagnety to kwintesencja szturmu na przełomie XIX i XX w. Ja też nie bardzo wyobrażam sobie walkę kontaktową z użyciem replik karabinów. Można co prawda kogoś uszkodzić, ale gorsze będzie uszkodzenie broni! ;-)
  14. Jak już mamy być na bliskim dystansie, to znalazłem wersję ekonomiczną: https://www.emag.pl/atrapa-gumowa-saperka-hew-004/pd/DRMGSLBBM/ Poczytałem nieco na temat bagnetów (tak na bardzo szybko) i widzę jeden problem: nikt nie był zainteresowany bezpiecznymi bagnetami do broni historycznej (na portalu dobroni trafiłem na krótki artykuł: jakaś ekipa, szykując się do zdjęć do "1920" rzuciła rekonstruktorom taki temat, a ci, jak to mają w zwyczaju, zjechali to od góry do dołu), więc raczej zostaną nam saperki, tasaki, pałki i noże. Raczej nic nie wyjdzie z monumentalnych scen ataku na bagnety, a szkoda.
×
×
  • Create New...