Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Genierał

MilSim "ZWIEZDA 2017" 13-15.10.2017

Recommended Posts

Mendi, na innych milsimach z reguły po prostu nie ma zapasowej amunicji tylko załadowane magi i zbieranie po trupach- nie mam z tym problemu. Inna sprawa że byłem ostatnim punktem oporu na moście- gdybym miał ostrą, to wziąłbym tyle amunicji ile udźwignę, nawet w łódkach ;)

Suma summarum podczas strzelania zanim zdążyłem sięgnąć po załadowane już jakimś cudem magi, to zebrałem z kałacha w głowę, więc na nic moje akrobacje ze strzykawką się zdały w praktyce :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aar odry 3 dopiero w niedzielę. Wyjazd uniemożliwił ukończenie. Przepraszam za zwłokę.

 

W takim razie wrzucam AAR plutonu ODRA do momentu, w którym musiałem opuścić teren. Kierek dorzuci swój po powrocie.

 

Pluton ODRA:

  1. ODRA 1 (Deadline, 4 os.)
  2. ODRA 2 (Cichosza, 3 os.)
  3. ODRA 3 (GS-3, 6 os.)
  4. ODRA 4 (Drużyna Kuby, 4 os.)
    Łącznie 17 żołnierzy. Dowódca: Golek

2330 – Odprawa ogólna, na której formuje się pluton ODRA. Otrzymujemy zadanie dotarcia, obsadzenia i utrzymania do świtu przesmyku 33UXS 5410 5604

0020 – całym plutonem ruszamy w kierunku przesmyku

0040 – docieramy do przesmyku

0045 – Drużyny ODRA 1 i ODRA 2 zostają i obsadzają południowo - zachodnią i południowo - wschodnią część przesmyku. ODRA 3 i 4 otrzymują zadanie obsadzenia północno - zachodniej i północno - wschodniej drogi podejścia. Czekamy.

0200 – na przesmysku spokój. Kontaktuję się z dowódcą całości (Morf). Nie ma dla nas dodatkowych zadań, kontynuujemy obsadzanie przesmyku.

0240 – ODRA 3 melduje kontakt (latarki) na drodze podejścia do przesmyku od północy. W tym samym czasie latarki ze wschodu melduje ODRA 2. Czekamy. Latarki gasną i nic więcej się nie dzieje, nic nie słychać.

0510 – kontakt z dowódcą. Mamy utrzymać punkt do godziny 0800. Do tego dostajemy zadanie przeprowadzenia w godz 0700 – 0800 obserwacji drogi 33UXS 5380 5572

0540 – ODRA 2 melduje kontakt na drodze ze wschodu. Kontakt przemieszcza się z włączoną latarką. Następuje dziwna sytuacja. ODRA 2 dostaje rozkaz przepuszczenia kontaktu przez swoje linie, zamknięcia drogi odwrotu i ataku. Nie wykonują go jednak i meldują, że była to 1 osoba. Myślimy, że to wędkarz. Kontakt powędrował w stronę ODRY 3 i 4, którzy po chwili meldują, że był to cały oddział. Kontakt przepuszczony.

0610 – ODRA 2 zostaje oddelegowana do przeprowadzenia obserwacji drogi, wraz z nią wyruszyć ma ODRA 1 jako QRF w razie kłopotów. ODRA 4 przechodzi na pozycje ODRY 1 i 2 i obsadza południowo – zachodnią i południowo – wschodnią część przesmyku.

0650 – ODRA 1 i 2 ruszają z przesmyku w stronę drogi 5380 5572.

0710 – Docieramy do punktu 5380 5598, gdzie ODRA 2 zostawia plecaki i rusza na drogę, a ODRA 1 zostaje jako QRF i oczekuje na rozwój sytuacji.

0720 – ODRA 2 dociera na miejsce i rozpoczyna obserwację.

0735 – tylna straż ODRY 1 pozostawiona po północnej stronie punktu 5380 5598 melduje głosy od zachodu. Po chwili na nasypie widzimy wiele trupów kierujących się na wschód. Później okazuje się, że to pluton WARTA urządził przeciwnikowi małą imprezę :icon_smile:.

0740 – kontakt z dowódcą. Pluton WISŁA ma przejść przez przesmyk i zabrać ODRĘ 3 i 4 w kierunku mającej powstać stałej bazy.

0750 – ODRA 4 melduje kontakt od wschodu i rozpoczyna walkę.

0800 – ODRA 2 melduje zakończenie obserwacji drogi i rozpoczęcie powrotu do punktu zrzutu plecaków. ODRA 1 podejrzewa, że ODRA 4 weszła w kontakt z plutonem WISŁA. Kontaktujemy się zarówno z dowódcą (Morf) jak i zastępcą dowódcy strony (Karczu), aby poinformować ich, że najprawdopodobniej walczą ze swoimi. Na szybko wymyślamy hasło i odzew, który podajemy ODRZE 4 i WIŚLE. Mimo to walka na przesmyku trwa.

0810 – wraca ODRA 2, a my dalej via GSM kontaktujemy się z plutonem WISŁA, aby ratować naszą 4 drużynę, która do tego momentu ma 3 WIA.

0820 – ODRA 4 i WISŁA w końcu się poznają. WISŁA opatruje operatorów ODRY 4. Dowódca strony przekazuje ODRZE 3 i 4 zadanie patrolu drogi 5360 5627. ODRA 1 i 2 udaje się w kierunku stałej bazy.

0900 – ODRA 1 i 2 dochodzi i zakłada nową osadę dumnych JEBIDĘBIAN w punkcie 33UXS 5315 5535.

1005 – Otrzymujemy zadanie dotarcia, zbadania i przygotowania do wysadzenia wiaduktu w punkcie 52098 56394.

1100 – ODRA 1 i 2 wyrusza z osady w kierunku drogi patrolowanej przez ODRĘ 3 i 4 w celu połączenia się z ODRĄ 4, która miała ze sobą IED potrzebny do zaminowania wiaduktu.

1135 – docieramy do przesmyku. ODRA 1 wraz z ODRĄ 4 rusza w stronę wiaduktu. ODRA 2 zostaje jako wsparcie ODRY 3.

1220 – przy wiadukcie 5325 5616 spotykamy pstrokacie ubranego człowieka z aparatem, który mówi, że był w bazie ruskich. Olewamy i kontynuujemy marsz. Później ta osoba dociera do naszej bazy i sprzedaje trochę informacji, jednak ich wiarygodność jest mocno wątpliwa.

1310 – docieramy do wiaduktu. Przeprowadzamy rozpoznanie

1315 - po rozpoznaniu obiektu minujemy go i wracamy do punktu 5337 5631, gdzie ODRA 3 zakłada bazę tymczasową. W międzyczasie ODRA 2 informuje, że chce wracać do osady JEBIDĘBIAN. Informuję ich, że zostaną zluzowani razem z ODRĄ 3, kiedy ODRA 1 i 4 wrócą z zadania. Mimo to ODRA 2 udaje się do osady i od tego momentu tracę z nimi kontakt. Duży zgrzyt.

1350 – dochodzimy do tymczasowej bazy ODRY 3. Luzujemy ich oraz ODRĘ 4. Obie drużyny razem wracają do osady. ODRA 1 zostaje w punkcie i naradza się co do dalszych działań.

1410 – dzwoni do nas Karczu i luzuje, ponieważ w tym rejonie operować będzie jego drużyna. Oferujemy pomoc, na co Karczu się zgadza i przesyła nam koordynat miejsca spotkania.

1415 – dzwoni do nas dowódca z informacją, że kolorowy fotograf jest w naszej bazie i sprzedaje informacje :icon_smile: Jest to m.in. przybliżona lokalizacja bazy ruskich. ODRA 1 podejmuje się przeprowadzenia rozpoznania lokalizacji.

1425 – ODRA 1 ustala plan działania, ponownie dzwoni dowódca z danymi wywiadowczymi pozyskanymi z aparatu przybysza.

1445 – ODRA 1 rusza w kierunku punktu 5296 5761, które kolorowy fotograf podał jako domniemywaną lokalizację bazy Chujbyszewian wspomaganych Runistami.

1520 – docieramy w rejon punktu i rozpoczynamy rozpoznanie. Kierujemy się na północny zachód, po czym odbijamy na północny wschód. Obchodzimy praktycznie całe zakole, docierając prawie do rzeki, jednak niczego nie znajdujemy. W międyczasie dzwoni dowódca i przekazuje nam zadanie odnalezienia markera, który ma nas doprowadzić do fantu oraz podaje lokalizację drugiego fantu.

1600 – ruszamy do punktu 5382 5658

1700 – podejmujemy marker, który kieruje nas do punktu 5390 5491. 2 operatorów ODRY 1 musi się zwijać i uszczupla nasz skład. Zostaje nas 2.

1715 – ODRA 1 rusza w kierunku punktu 5337 5631 podany przez dowódce w celu podjęcia fantu.

1750 – ODRA 1 dochodzi do w/w punktu. Po krótkich poszukiwaniach podejmujemy fant, którym okazuje się być antena przymocowana do jakiejś mocno obciążonej skrzynki. Ruszamy do punktu zrzutu fantów.

1825 – dochodzimy w okolice punktu zrzutu fantów i zostawiamy go przy drodze. Oznaczamy go migającym na czerwono markerem znalezionym w punkcie 5382 5658 . Ruszamy w kierunku osady JEBIDĘBIAN

1840 – kontaktuje się drużyna ODRA 3, która jest w osadzie i oczekuje na nowe zadanie.

1855 – kontaktuje się drużyna ODRA 2, która melduje, że potrzebuje MEDEVAC dla jednego ze swoich operatorów, który skręcił nogę. Po chwili informują, że podejmie ich Genierał.

1930 – ODRA 1 dociera do osady. Idę do Morfa zdać relację, odbieram zadanie podjęcia zrzutu żywności. Kieruję się do ODRY 3, której przekazuję zadanie podjęcia zrzutu żywności oraz podjęcia fantu z punktu 5390 5491. W tym momencie pada informacja, że osada jest atakowana. Wszyscy się zrywamy. Zapada ciemnosć(ponieważ wszyscy gaszą latarki :icon_smile:). Wygląda na to, że baza jest okrążana przez ludzi z latarkami. Zajmujemy pozycję frontem do nacierających i czekamy.

2000 – światła się nie ruszają, padają pojedyncze strzały ze strony JEBIDĘBIAN, bez reakcji.

ODRA 1 podejrzewa możliwość odwracania naszej uwagi i obejścia. Obracamy się więc i nasłuchujemy ruchu ze środka bazy.

Słyszymy coś, ODRA 1 rusza na zwiad bazy.

2010 – obchodzimy bazę i słyszymy ruchu. Padają strzały, zaczyna się walka.

2013 – drużyny okrzykują się hasłem. Strzelamy się ze swoimi, sytuacja uspokaja się.

2025 – z uwagi na to, iż jeden z operatorów, który opuścił ODRĘ 1 o 1700 potrzebuje pomocy, reszta drużyny schodzi z pola gry i jest to dla nas koniec. Dowodzenia nad plutonem ODRA przekazuję dowódcy ODRY 3 – Kierkowi. Reszta AAR to jego relacja.

Edited by Golek

Share this post


Link to post
Share on other sites

W imieniu Kraken Group dziękuję wszystkim za grę oraz organizatorowi za włożoną pracę!

 

AAR oddziału 'Warty' oczami Kraken Group poniżej. U nas nie mianowano głównego dowódcy jednostki, różnice w realizacji zadań itp skutkowały iż decyzje podejmowane były szybką i demokratyczną drogą (Trochę jak w związku z rozsądku ;D).

 

O respie rozpisywać się nie będę, więc w kilku słowach - uważam, że Rosjanie mogli skorzystać byśmy wszyscy razem przez kolejne 27h mogli się cieszyć grą czerpiąc maximum ze scenariusza i wkładu orga.

 

AAR "WARTA" Kraken Group

Edited by Skrico

Share this post


Link to post
Share on other sites

O respie rozpisywać się nie będę, więc w kilku słowach - uważam, że Rosjanie mogli skorzystać byśmy wszyscy razem przez kolejne 27h mogli się cieszyć grą czerpiąc maximum ze scenariusza i wkładu orga.

 

AAR "WARTA" Kraken Group

Stwierdzenie w sumie słuszne, jednak pobici Ruscy wyszli z założenia, że jak milsim to milsim i niestety tylko raz się żyje. Mocno zniechęceni nocnymi rozkazami (połączenie 3, różnie działających grup, w 1 spory twór z dowódcą z łapanki, łażący przez kilka godzin bez wyraźnego celu - takie są niestety odczucia większości), przeświadczeni że ciąg dalszy będzie podobny, nie wykazali zbytnich chęci do naginania zasad, pomimo że Gienerał rano namawiał do amnestii. Może gdyby powiedział, że tak mocne uszczuplenie stanu może zaburzyć dalszy scenariusz, to część ludzi (jeśli nie wszyscy) wrócili by do gry.

Może gdyby od początku pozwolić wydać jasne rozkazy i pozwolić działać grupom wedle własnego rytmu, to było by inaczej. A tak wyszło jak wyszło, pomimo że ludzie przyjechali z dosyć daleka (ja miałem na miejsce 560km) i w większości przypadków nie był to 1, czy 2 milsim w karierze, odpoczęli nieco, zwiedzili wieżę widokową i odjechali.

 

No nic, nie ma co roztrząsać po fakcie, nauka na przyszłość dla nas i w sumie też dla orgów. Jakby nie było, chętnie wezmę udział w ewentualnych kolejnych edycjach Zwiezdy lub Rozwiedki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie potrafię pojąć, dlaczego po znalezieniu worka trupa, zamiast iść dalej, to wyście cofnęli się na parking i zupełnie naokoło weszli pod lufy Przeciwnika. Gdybyście się nie cofnęli to byłoby zupełnie inaczej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas: 132330AOCT2017 – 150900AOCT2017

 

Misja: Udział w symulacji militarnej „Zwiezda”

 

Miejsce: Kotowice, województwo dolnośląskie, powiat wrocławski. Miejsce startu: 33UXS5503156160

 

Skład:

Kierek – dowódca drużyny

Szczerbina – op. KM

Szary – RTO

Gościnnie we współpracy z GS-3

Mikunda – z-ca d-cy

Dragun

Darek

 

Opis: Po rozpoczęciu odprawy ok.23 30, został nam przedstawiony dowódca strony Jebidębian. Zaszczyt ten przypadł Morfowi.

 

Jako cała strona otrzymaliśmy 3 zadania.

 

1. Utrzymać most na starorzeczu Odry

2. Utrzymać przesmyk przez teren podmokły umożliwiający przeprowadzenie tamtędy pojazdów

3. Utrzymać przejazd kolejowy

 

D-ca postanowił stworzyć 3 plutony złożone z kilku drużyn każda.

 

W ten sposób powstały oddziały

WISŁA – misja utrzymania mostu

ODRA – misja utrzymania przesmyku

WARTA – misja utrzymania przejazdu kolejowego

 

Nasz oddział przydzielono do ODRY.

 

Konkretniej otrzymaliśmy kryptonim ODRA3

We współpracy z nami miały działać ekipy

Deadline ODRA1 - 4os.

Cichosza – 3os.

GS-3 – 6os.

Drużyna Kuby – 4os.

 

 

2330 – Odprawa 33UXS550556105

0040 – Dotarcie do przesmyku 5410 5620 i zajęcie przez ODRĘ 3 i 4 odpowiednio północno zachodniego i północno wschodniego perymetru

0125 – komunikaty radiowe o kontakcie od ODRY 2 – jeden człowiek z latarką, który kieruje się od wschodu i zmierza od południa w kierunku przesmyku

0130 – kontakt wzrokowy – ok. 5-7 osób – kolumna żołnierzy Chujbyszewa. Z czego pierwszy prowadził kolumnę z zapaloną latarką. Rozkaz od ODRY1 – przepuścić, pozostać niewykrytym – wykonano.

0220 – Odprawa dowódców drużyn w 5415 5595 – pozostałe siły w miejscach rozstawienia

0230 – kontakt ogniowy z nieznanym przeciwnikiem (możliwe Friendly Fire) – zerwanie kontaktu na pozycje z 0040

0230-0800 – obserwacja perymetru. Brak ważnych zdarzeń.

0800 – 0840 oczekiwanie na WISŁĘ, w międzyczasie ODRA4 omyłkowo walczy z siłami sprzymierzonymi WISŁY otrzymując 3 WIA.

0840 – rozkaz od WISŁY (w której był D-ca Jebidębian – Morf) wykonanie patrolu po podanej trasie.

Mapy_Zwiezda.png

1000 zakończenie patrolu

1000-1130 pobyt na pozycji z nocy. Brak kontaktu z ODRA1. Brak kontaktów z przeciwnikiem i siłami własnymi. Czas wykorzystano na ciepły posiłek.

1140- Dołącza do nas ODRA1 i wykonuje misję dostarczenia IED do celu. ODRA 3 zakłada bazę przejściową w celu wsparcia na QRF zadania ODRY 1.

1400 – Powrót ODRY1, otrzymanie współrzędnych bazy stałej 5509 5539, marsz w tym kierunku

1400 – 2000 – pełne zluzowanie – sen.

2000 – Kontakty wzrokowe i ogniowe w bazie stałej, które okazują się Friendly Fire – bez strat.

2025 – Koniec Gry dla ODRA1 – D-ca ODRY3 zostaje dowódcą ODRY, z której na polu pozostała 3 i 4 w sumie 10 os.

2030 – otrzymanie zadania od ODRY1 a następnie konsultacja z D-ca strony, przekazanie zadania dalej. Natomiast ODRA 3 otrzymuje zadanie zdobycia elementów anteny systemu Zwiezda

2120 – odnalezienie skrzyni

2125 – nieuważne manewry przy skrzyni odpalają minę pułapkę raniąc (w grze, rzeczywiście skończyło się na lekkim obicu kostki Draguna) dwoje członków ODRY3, opatrzenie ich. Na potrzeby scenariusza uznaliśmy, że fant i skrzynia nie została zniszczona.

2225 – Dostarczenie anteny 5380 5575 i zaraz po tym zaobserwowanie światła na drodze, wycofanie się i zastawienie zasadzki. Kontakt oddalił się w nieznanym kierunku.

2240 dotarcie do miejsca zrzutu zasobnika z żywnością 5370 5565 – miejsce jest puste.

Kontakt z D-ca Jebidębian. Brak dostępnych zadań. Decyzja o powrocie do bazy

2300 mały postój na nasłuch i napojenie się.

2305 kontakt wzrokowy, światło poruszające się po drodze na kierunku wschód zachód. Po kilku minutach światła gasną, brak kontaktu.

2320 – pomyłka w nawigacji i niewielkie błądzenie w kierunku bazy

2350 – dotarcie do bazy stałej. Sen.

0540 – pobudka, otrzymanie nowych zadań.

Ok.0620 wyruszenie do zadania: Zablokować ewakuację przeciwnika w sektorze 5360 5650

Bez_tytu_u.png

0700 Dotarcie do rejonu ześrodkowania. Wstępny plan: ODRA wyczekuje na nawiązanie walki z próbującym się ewakuować przeciwnikiem przez oddział WARTA, następnie naciera ze skrzydła.

ok.0730 (godziny podane w przybliżeniu) zaobserwowano siły przeciwnika kierujące się do środka polany. Oddział WARTA nie ma kontaktu wzrokowego z powodu zamglenia. ODRA postanawia nacierać, od zachodu.

0735 ODRA nadziewa się na ubezpieczenie przeciwnika otrzymuje 1 KIA 2rany. Przeciwnik (4 os, wycofuje się na południe, następnie dołącza na środek polany do pozostałych sił.

0742 Dowodzenie przejmuje Szczerbi. Opatrzenie rannych. Obserwacja działania przeciwnika – ten odpala świece dymne i wycofuje się na południe.

0750 WARTA dołącza do osłabionego oddziału ODRA.

0810 Zapada decyzja. Warta podąża w kierunku mostu (drugie zadanie reszty oddziałów Jebidębian) a ODRA zabezpiecza miejsce lądowania w razie, gdyby przeciwnik ponowił próbę ewakuacji.

0900 Koniec symulacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki, że piszę dopiero teraz, niestety nie miałem ostatnio zbyt wiele czasu dla siebie.

 

Miałem przyjemność dowodzić 6 os. ekipą - Jenoty po stronie Chujbaszewo.

 

Kilka słów, z dość krótkiej zabawy z subiektywnym komentarzem z mojej strony.

 

Na odprawie zostaliśmy pociągnięci pod ok. 24 osobowy oddział, w skład którego wchodziła jeszcze grupa Wostok oraz Podkarpacie (dalej "J", "W" i "P"). Dowództwo zostało przyznane Mateuszowi z W.

 

Na odprawie ok. 0030 otrzymaliśmy 2 zadania:

1. Odnalezienie zwłok chłopca

2. Zabezpieczenie rejonu podanego na współrzędnych oraz odnalezienie elementów broni biologicznej.

 

Podane niżej godziny mogą różnić się +/- 10 minut.

 

0100 - Wymarsz naszej ogromnej watahy w stronę mostu.

0130 - Postój w odległości ok.70 metrów od samego mostu w szczerym polu, przyznanie zadań ekipie W oraz P, J otrzymały rozkaz pozostania na miejscu z dowódcą, "pilnując" również plecaków pozostałych ekip. Już wtedy rozpoczęły się bardzo złe nawyki w postaci głośnych rozmów czy chwilowego zapalania dość mocnych latarek wśród kilku kolegów z towarzyszących ekip /ekipy - nie jestem w stanie stwierdzić. J oraz dowództwo pozostało skryte w miniaturowym zagajniku, jedynym sensownym miejscu w okolicy.

0200 - Słyszymy kontakt ogniowy na dystansie 200-300 metrów na wschód od naszej pozycji. Dowiadujemy się na radiu, że nie uczestniczą w nim W oraz P.

0220 - Po nawoływaniu radiowym oraz dwukrotnym rzuceniu hasła otwieram "ogień" do sylwetki w ruchu, odległość ok. 30-40 m, okazuje się to być FF, na szczęście osoba nie zostaje raniona.

0250 - 0300 - Zbiórka ekip ponownie w szczerym polu po otwarciu kolejnej koperty. Zapada fatalna, moim zdaniem, decyzja o ruszeniu bardzo okrężną drogą do nowo wyznaczonego celu (2km w linii prostej, ok.6-7km planowaną trasą), którego mamy zabezpieczyć do godziny 0500. J prowadzą kolumnę wyznaczoną trasą.

0340 - Zmiana ekipy prowadzącej, ekipy tragarzowej (5 baniek płynów oraz worek z pozostałością chłopca) oraz omówionej wstępnie wcześniej trasy na bardzo ryzykowną - negujemy sytuację na radiu, bez odpowiedzi. Wkrótce kolumna rozciąga się na długości ok. 500 m, po ludziach widać wyraźne zmęczenie.

0430 - Zostaje zarządzona "20 minutowa" przerwa na trakcie leśnym, wkrótce przedłużająca się do 40 minut, oczywistym jest już nie wykonanie zadania, pozostaje nam nadal ok.300-400 metrów w linii prostej do celu. Niestety sytuacja apropos głośności oraz świateł wspomniana wyżej powtarza się.

0510 - Alarm o zauważeniu ruchu ok. 200 metrów od nas, wysoce prawdopodobne, że o naszym położeniu wiedział już w tym momencie przeciwnik.

0530 - Decyzja dowódcy o kontynuowaniu marszu, J zamykają kolumnę.

0600 - Powoli robi się jaśniej, zamykając kolumnę dochodzimy do absurdalnie kretyńskiego postoju mającego miejsce na skrzyżowaniu traktów. Padają strzały, wpadamy w zasadzkę. Wymiana trwa ok.20-30 minut, w rezultacie po naszej stronie mamy ok.7 rannych łącznie ze mną, dostaję postrzał FF w plecy podczas szturmowania pozycji nieprzyjaciela. Po przeciwnej stronie 2-3 KIA. Podczas walki nasz dowódca zarządza wycofanie się, po zakończeniu kontaktu również alarmujemy na radiu o takiej potrzebie. Dosłownie jakąś minutę później ok. 8 osób z towarzyszących ekip /ekipy, idąc spacerkiem w zbitej grupie zostaje rozsmarowanych (nie mogę znaleźć lepszego słowa) praktycznie jedną serią przed przejazdem kolejowym. Podejmuję wtedy błędną decyzję - ratowanie rannych przy torach zamiast zerwania. Moja ekipa razem z pozostałościami W i P kontynuują kontakt, w ciągu kolejnych 20 minut po naszej stronie w promieniu 100 metrów nie pozostaje nikt żywy, z momentem wypróżnienia ostatniej kulki z ostatniego magazynka, okrążony, epicko popełniam słownego samobója, jest godzina 0700.

 

Niestety, co wszyscy na miejscu widzieli, dowodzenie w naszym oddziale leżało. Dowódcy brakowało pewności siebie, nie potrafił "okiełznać" 3 ekip jednocześnie (przy czym trudno powiedzieć, czy nie jest to wypadkowa lekkiej niesubordynacji i problemów na radiu - bo te ostatnie z pewnością się zdarzały, natomiast u niektórych osób panował wyraźnie klimat niedzielnej jebanki i lekkomyślności), a jednocześnie później zapomniał, że dowodzenia 3 ekipami daje zupełnie inne możliwości niż 1. Rozumiem natomiast, że dowódca został wybrany trochę z łapanki i nie przygotował się mentalnie do zadania takiej skali, prawdopodobnie na jego miejscu również bym się trochę obsrał, także mimo wszystko dzięki.

 

Rosomakom natomiast należą się ogromne podziękowania i podziw za zamówioną pogodę ( :icon_biggrin:), teren wydawał się być kapitalny. Odliczamy dni do kolejnej Razwiedki.

 

Z amnestii nie skorzystaliśmy, czego później żałowałem. Rano morale dość mocno leżały i nie obyło się bez pewnych emocji.

 

Niestety nie mogę edytować postu.

/ale ja mogę, połączyłem

Mendi

 

Kilka fot od nas:

https://www.facebook...179662668726310

 

Teraz trochę wazelinki - Jeszcze raz, dziękuję mojej ekipie za ogarnięcie, była to 4ta impreza pod szyldem Jenotów. Mimo że jesteśmy rozrzuceni po całym kraju udało się złożyć sensowną, ruską ekipę milsimową. Przygotowania fizyczne i merytoryczne dały spory progress, co zdecydowanie było widoczne podczas Zwiezdy. Szkoda, że tak krótko, następnym razem.

Edited by Mendi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poniżej raport z grupy PFASG/Podkarpacie:

 

Misja: Udział w symulacji militarnej „Zwiezda”

 

Miejsce: Kotowice, województwo dolnośląskie, powiat wrocławski. Miejsce startu: 33UXS5662656803

Czas: 140100AOCT2017 – 140600AOCT2017

Strona: Chujbaszewo

 

Ekipa: Podkarpacie

Skład - 11 osób:

1. Loart – dowódca drużyny, op. KM

2. Anorexia

3. Musley

4. Mendi

5. Trex

6. Suharex

7. Garoo

8. Ruski

9. Smirnoff

10. Randal

11. Wrona

---

12. Samuraj - z racji tego, że jechaliśmy niezależnie na trzy samochody, dopiero po odprawie okazało się, że nie dotarł, stąd na odprawie podałem błędną informację o składzie.

 

Z racji poruszania się dużym oddziałem w połączeniu z grupą Jenoty oraz grupą Wostok, poniższy raport zapewne niewiele będzie się różnił od poprzednich.

 

Na odprawie zostaliśmy podciągnięci pod ok. 23 osobowy oddział "BARS", w skład którego wchodziła jeszcze grupa Jenoty oraz Wostok (dalej "J" i "W"). Dowództwo zostało przyznane Mateuszowi z "W".

 

Na odprawie ok. 0030 otrzymaliśmy 2 zadania:

1. Odnalezienie zwłok chłopca

2. Zabezpieczenie rejonu podanego na współrzędnych oraz odnalezienie elementów broni biologicznej.

 

Podane niżej godziny mogą różnić się +/- 10 minut.

 

0100 - Wymarsz grupy "BARS" w stronę mostu w celu jego zabezpieczenia - odnalezienie IEDa - współrzędne 33UXS55885709.

0130 - Rozkaz postoju w odległości ok. 70m od mostu. "P" otrzymuje rozkaz pozostawienia sprzętu i wymarszu razem z "W" w celu zabezpieczenia mostu i znalezienia zwłok chłopca.

0140 - Zabezpieczenie IEDa umieszczonego pod mostem na współrzędnych 33UXS55885709.

0200 - Grupa "P" dzieli się na dwie części - 5 osób rusza z grupą "W" w celu poszukiwania zwłok, 6 osób cofa się do mostu zabezpieczając ewentualny odwrót.

0220 - Drogą radiową otrzymuję pytanie o obecność ludzi z grupy "P" w okolicach mostu. Pomimo trzykrotnego potwierdzenia naszej obecności drogą radiową, zostaje otwarty w naszym kierunku ogień ze strony grupy "J". Żadna osoba nie została raniona. Żadna z osób wchodzących w skład grupy "P" zabezpieczającej most nie była w ruchu, wszystkie osoby znajdowały się w okolicach mostu na ustalonych pozycjach zabezpieczając odwrót grupy "W" oraz pozostałej części grupy "P". Powodem otwarcia ognia mogły być problemy z łącznością.

0250 - 0300 - Powrót do punktu obstawianego przez grupę "J". Otwarcie koperty z kolejnymi rozkazami - kolejnym zadaniem jest zabezpieczenie rejonu przez utworzenie centralnego stanowiska dozorowego na współrzędnych 33UXS5329955849. Pomimo zgłaszanych wątpliwości ze strony mojej, jak też dowodzącego grupą "J", dowódca "BARS" wydaje rozkaz przemarszu do punktu docelowego drogą okrężną.

0340 - Zmiana ekipy prowadzącej, ekipy tragarzowej (5 baniek płynów oraz worek z pozostałością chłopca). Grupa "P" zostaje przesunięta na szpicę i dalej prowadzi cały oddział "BARS".

0430 - W całej grupie "BARS" zauważalne są niepokoje i niskie morale. Zostaje zarządzona 20 minutowa przerwa na trakcie leśnym (okolice 33UXS54755550). Przeciągnięta do godziny 0500 ma dać możliwość zapoznania się z kolejnymi rozkazami.

0510 - Grupa zabezpieczająca tyły melduje o ruchu w okolicach 33UXS55035594.

0515 - kolejne rozkazy: założyć bazę wypadową w lokalizacji 33UXS5366756182 oraz wystawić czujkę do pilnowania drogi 33UXS5334656321. Pada decyzja dowódcy o kontynuowaniu marszu, "P" nadal prowadzi, a "J" zamykają kolumnę.

0540 - Zaczyna świtać, dowodzący "BARS" zarządza przemarsz do punktu przez przejazd kolejowy na współrzędnych 33UXS53375612. Wkrótce po tej decyzji w punkcie 33UXS53385607 padają strzały.

Wpadamy w zasadzkę. Wymiana trwa ok.20-30 minut. Podczas walki dowódca "BARS" zarządza wycofanie się, później przestaje odpowiadać. Jedna osoba z "P" raniona na skutek FF.

0600 - Po ustaniu walki drogą radiową dostaję informację, że teren czysty i że mamy szybko ruszać dalej do punktu docelowego założenia bazy wypadowej. Informacja była błędna, bo wychodząc grupą do przejazdu kolejowego zostajemy skoszeni jedną serią. Pozostałe osoby z "P" próbują nas ratować, kryjąc się za rannymi, co prowadzi do wybicia całej grupy "P".

 

"P" jako grupa z amnestii nie skorzystała.

 

Jak widać całość zakończyła się niepowodzeniem. Ponieważ nie jestem bez winy, w tym miejscu biję się w pierś i przyznaję szczerze, że jako dowodzący grupą "P" kilka rzeczy po prostu zawaliłem - wymuszenie większej dyscypliny w swojej grupie, więcej zdecydowania w działaniu (chociaż tutaj udzieliły mi się trochę wątpliwości dowodzącego całą grupą "BARS"). Mam też poczucie, że jest kilka rzeczy, które "P" jako grupa musi wyjaśnić sobie we własnym gronie, dlatego nie będę ich tutaj poruszał. No i to czego najbardziej żałuję, to że nie obstawałem bardziej przy marszu wzdłuż torów, chociaż z drugiej strony założyłem, że rozkaz dowodzącego grupą "BARS", pomimo że niepewny, to jednak jest ostateczny i należy go wykonać. Do tego wspomniana już wcześniej przez innych łączność, która jednak nie działała tak jak powinna.

 

W sumie jadąc na tego typu imprezę liczyłem się, że tak może się to skończyć, więc w sumie nie czuję rozczarowania. Dlatego pomimo porażki w tym miejscu chciałbym podziękować Genierałowi i Rosomakom. Dla nas impreza skończyła się przedwcześnie, ale osobiście miło mi było brać w niej udział.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

AAR „Odra 4”

Skład:

Dw. JR2000(Kuba), Marian, PiotrW, Lemon,

2330 - Odprawa

Zadanie1 – Zablokować przesmyk na końcu koryta. Pozostać do Świtu.

0015 - bezzwłocznie udajemy się na wskazane pozycje wspólnie Odra1, Odra2, Odra3 – po przejściu kilkuset metrów odłącza się Odra1 ( pozostali kontynuują przemarsz w kierunku wyznaczonych pozycji)

0045 – do wyznaczonych pozycji docieramy bez problemów pozostajemy rozstawieni

0140 – kontakt z wrogiem (widzimy przemieszczające się siły wroga ok 15/20 osób nasze pozycje pozwalają na eliminacje – rozkazy przepuścić bez nawiązywania kontaktu pozostać w ukryciu nie zdradzać pozycji – wykonano )

0600 –dw Odra4 w 1os. asyście z dw. Odra3 wyruszają po dalsze rozkazy w umówione miejsce

0615 – w drodze powrotnej trafiamy na potyczkę ogniową Oddziału Wisła ( rozkazy – nie angażować się wrócić na swoje pozycje zabrać oddział i przygotować się do obserwacji drogi 33UXS53781 55723 obserwacja do 0800

0830 – komunikat przez radio „ Wisła przemieszcza się w Naszym kierunku i zabierze Nas ze sobą do Bazy”

0835 – Oddział Wisły otwiera do Nas ogień próbujemy interweniować przez radio bezskutecznie 3 os. zostają ranne , po chwili zostajemy opatrzeni

0850 – kolejne zadanie patrol wyznaczonego terenu wspólnie z Odra3 ( patrol w pełnym oporządzeniu - zaczyna świecić słońce tracimy siły odwadniamy się, pozostajemy bez posiłku )

1000 – koniec patrolu powrót na pozycje zadanie1

1145 – zadanie zaminowania mostu wspólnie z Odra1

1200 – marsz w kierunku celu

1310 - docieramy do wiaduktu Odra1 prowadzi rozpoznanie

1325 - PiotrW odpowiedzialny za transport ładunku wspólnie z Marianem minują wiadukt - zadanie wykonane

1335 - ruszamy w kierunku bazy

1350 - dochodzimy do bazy tymczasowej Odry3 wspólnie udajemy się na spoczynek

1415 - meldujemy się w bazie głównej Próbujemy zasnąć bezskutecznie

2010 - osamotniony Dowódca Morf alarmuje “coś jest nie tak …… obchodzą Nas….” po chwili konsternacji jesteśmy przy dowódcy . Wyznaczam jednego człowieka do bezpośredniej ochrony Morfa - z resztą chłopaków rozstawiamy się na skraju bazy. Zaskoczeni rozwojem sytuacji pozostajemy bez łączności radiowej. \w naszym kierunku zbliża się spora ilość punktów świetlnych.

Rozpoczynamy walkę. Po krótkiej wymianie ognia tracę życie. (JR2000)

2226 - kolejny rozkaz - zadanie rozstawienia stroboskopów ( moi ludzie nie są w stanie wykonać zadania na czas - morale pada na pysk. Jestem z oddziałem w formie obserwatora. Zadanie wykonujemy wspólnie z (Odra?? ).Na miejscu jesteśmy po wyznaczonej godzinie. Zadanie nie zostało wykonane prawidłowo…. Wracamy zmęczeni i przepoceni mamy tylko 2 śpiwory.

0115 - podejmujemy decyzję o wycofaniu się z rozgrywki wracamy na parking nocujemy w samochodzie i pozostawionych w nim namiotach.

 

 

https://lh6.googleus...YBZrMD1TNjLgIR8

13-15.10.2017 Milsim “Zwiezda” był dla Naszej ekipy debiutem. Wiemy gdzie popełniliśmy błędy i czego spodziewać się Następnym razem. Na kolejne symulacje stawimy się chętnie po znacznych korektach technicznych. Pozdrawiamy Wszystkie ekipy. Dziękujemy organizatorom.

 

pozdrawiamy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry wieczór,

 

Ponieważ „dym już opadł” pora na podsumowanie z mojej strony.

MilSim miał być prosty w założeniu- okazał się jednak dla wielu Uczestników… za trudny ( to chyba dobre słowo).

Porażki kilku zespołów zapewne wyjdą im na dobre- w każdym razie nie powtórzą błędów.

 

Strona CHUJBYSZEWO wyszła z parkingu w dwóch zespołach: 20 ludzi „Akuła” i 26 „Bars”, z odrębnymi celami marszu i innymi zadaniami.

„Akuła” spowodował później strzelaninę na drugi moście, po czym przebijał się wzdłuż torów do swojej, docelowej bazy na zakolu Odry.

„Bars” po 2 podjęciach fanów wrócił na parking, a potem zupełnie od drugiej strony, po przebyciu znacznego dystansu wszedł do lasu od parkingu CHUJBYSZEWA.

Część trasy tego przemarszu Panowie przeprowadzili przez centrum wsi Kotowice, w środku nocy, z replikami.

Wystarczyłby jeden patrol Policji i pozamiatane !

Jak już pisano w raportach, cały „Bars” wcześnie rano padł pod „ogniem” przez własną niefrasobliwość.

Dowódcy poszczególnych Zespołów bardzo po męsku dokonali publicznie samokrytyki, ze świadomością tego co zrobili nie tak.

Bardzo dojrzała postawa.

CHUJBYSZEWO miało od tej chwili tylko 20 ludzi, co zmusiło mnie do moderacji i zmian w co najmniej kilku zadaniach.

Od tej chwili już nie mogło wyjść, tak jak zakładałem.

 

W wielkim skrócie…

Po markery, a potem skrzynie miały iść jednocześnie obie strony, co na pewno skutkowałoby częstymi kontaktami i dużymi stratami.

Bezdomny miał zaprowadzić JEBIDĘBY pod bazę CHUJBYSZEWA, a nocna procedura ze stroboskopami, to była zaplanowana zasadzka.

Poranna akcja na polanie ewakuacyjnej była pomyślana jako regularna walka na wyniszczenie, wspólne zdjęcia, brawa, gratulacje, itd.

 

Żadna z baz nie była atakowana przez przeciwnika- zapewniam.

 

Na koniec wypada wspomnieć o pewnej przykrej sprawie.

W pierwszym momencie chcieliśmy to zachować dla siebie.

Podjąłem jednak decyzję, ze Uczestnicy powinni o tym wiedzieć.

 

Na początku Gry do jednej ze Stron przyłączyło się dwóch „Panów Komandosów- Agentów”.

Realizowali podczas symulacji swoją „misję” podłączając się do jednego, czy drugiego Zespołu.

Panowie przyjechali BEZ MOJEJ WIEDZY, BEZ ZGŁOSZENIA I OPŁACONEGO WSPISOWEGO.

Zrobili mnie „w konia” a potem Wszystkich, którzy uczciwie ponieśli koszty.

Na przyszłość trzeba będzie chyba sprawdzać dowody osobiste.

Mojej oceny tego występku pewnie się domyślacie, więc nie będę używał epitetów.

Wiemy już kto to jest w imienia i nazwiska- jednak nie będziemy ich ujawniać, by nie wywołać

„gównoburzy”.

Wiemy też, że w/w wymienieni „komandosi” nie wpadli na ten pomysł sami.

Ktoś zaszczepił w nich ten idiotyczny pomysł i pokierował.

Wiemy kim jest ta Osoba.

Ogląda regularnie ten temat podnosząc także jego popularność (blisko 10 tys. wyświetleń, dziś).

Osobie X polecamy poniższy specyfik

http://komedyja.pl/u...36f06039021.jpg

„Agentów” zaś pozdrawiamy i nie chcemy widzieć więcej.

 

Ps. na koniec zagadka…

Skąd, jak myślicie, Panowie Nielegalni znali miejsce i czas odprawy ?

Ja nie znam odpowiedzi- pomóżcie odgadnąć.

 

 

Dziękuję za uwagę

Dobranoc

Edited by Genierał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komandosi specjalnej troski znali czas i miejsce odprawy Jebidębian i w zasadzie pomiędzy nich się wmieszali. To zasadniczo dosyć mocno zawęża grono ewentualnych przecieków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc informację o porwaniu głównego dowódcy i kretach po naszej stronie potraktowałem jako ciekawy plot twist. Nie maiłem pojęcia, że to totalna samowolka ludzi z zewnątrz.

 

Osobiście uważam, że informacja kto za tym stoi powinna być podana do szerszej wiadomości, reszta organizatorów i graczy na przyszłość będzie bardziej uważać na takie akcje.

 

Inna sprawa, ze dodatkowe osoby powinny już zostać wykryte na odprawie przez dowództwo, skoro impreza jest składkowa to powinna jednak istnieć jakaś weryfikacja, choćby przez zidentyfikowanie się zgodnie z listą. Również aby dowodzący miał wyraźną informację z iloma i jakimi osobami działa.

 

No i jak zostaną przedstawione te osoby to łatwiej będzie dojść do tego, kto udzielił im informacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na dziko.

Jak tirówki.

Świadomie lub nieświadomie, znalazłeś dla tych wesołków bardzo trafne miano - Tirówki właśnie. Proponuje ich tak nazywać w każdej wzmiance czy dyskusji. Może się to do nich na stałe przylepi. Na każdej przyszłej imprezie Gienerała, przy odprawie będziemy sprawdzać czy nie błąkają się między uczestnikami jakieś Tirówki, które chciałyby zaktualizować bazę wirusów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świadomie lub nieświadomie, znalazłeś dla tych wesołków bardzo trafne miano - Tirówki właśnie. Proponuje ich tak nazywać w każdej wzmiance czy dyskusji. Może się to do nich na stałe przylepi. Na każdej przyszłej imprezie Gienerała, przy odprawie będziemy sprawdzać czy nie błąkają się między uczestnikami jakieś Tirówki, które chciałyby zaktualizować bazę wirusów.

 

Czyli analogicznie MOCODAWCY to alfonsi? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taa, z angielska - Pimpy.

Dziwna sprawa, organizator ma problem z Pimpami i ich Tirówkami, którzy starają się podkopać i zniszczyć jego imprezy. Nie wiem czy to konkurencja, złośliwość czy zwykła głupota. Nie wiem co innego może nimi kierować. Zdarzali nam się na tym forum trolle, którzy bruździli a jak się ich wywaliło to wracali pod innymi nickami, adresami itd. po to tylko żeby być. Im bardziej ich banowaliśmy tym mocniej chcieli wrócić. To coś chyba z charakterem, trzeba być widocznie jakąś taką szują, żeby tak robić. Jak kot na pustyni - nie ogarniam tej kuwety, mnie jak gdzieś nie chcą to ide sobie we cholere i nie wracam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem, że ujadamy dla samego ujadania? :icon_smile:

 

De facto plot twist w wykonaniu agentów miał miejsce w sobotę wieczorem, w momencie gdy delikatnie mówiąc impreza przymierała i IMO sytuacja ta nie wpłynęła negatywnie na rozgrywkę, a jedynie ją ubarwiła - szkoda, że strona przeciwna tematu nie podchwyciła, bo może mielibyśmy dzięki temu trochę larpowej interakcji.

 

Z drugiej strony, po przeczytaniu AARów i wypowiedzi organizatora ciężko mi jednoznacznie ocenić imprezę jako udaną.

Ogólne założenia milsima (bazuję na ostatniej wiadomości Genierała) czy organizacja - jak zawsze kawał bardzo dobrej roboty.

Nie mogę zrozumieć wyborów personalnych na dowódców - po obu stronach barykady mieliśmy mimo wszystko zielone osoby w temacie, co bezpośrednio wpłynęło na obraz imprezy. Wybór, w moim odczuciu w pełni świadomy, obarczony sporym ryzykiem. Jasne, każdy może, a nawet powinien dostać swoją szansę, niemniej jest pełno mniejszych imprez, gdzie można najpierw zdobyć doświadczenie.

 

Impreza trudna? Pogoda cudowna, teren płaski jak stół, wyjątkowo była okazja złapać nawet kilka godzin snu.

Przemarszu z replikami przez centrum wsi nawet nie skomentuję.

Identycznie nie skomentuję sytuacji, w której w FOBie Jebidębów jeden z oddziałów w środku nocy odpalił latarę w koronę drzew, doświetlając swoje imprezowe stanowisko, doprawione muzyką z telefonu.

 

(oczywiście potępiam udział w imprezie bez opłacenia wpisowego, ewentualne plot twisty powinny być skonsultowane z organizatorem)

Edited by Maximus1944pl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...