Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Kantek

Rozwolnienie

Recommended Posts

Foka, odwołam się do 1. strony: Węgiel aktywny (taki apteczny a nie bajki o zapałkach) likwiduje zatrucie ponieważ wchłania toksyny niektóre. Dlatego działa tylko na początku (póki może wchłonąć z żołądka bo z krwi przecie nie wchłonie) i tylko na niektóre zatrucia więc innymi słowy bredzisz. Aha, w Technikum Chemicznym jest toksykologia jako przedmiot więc proszę, nie kłóć się chyba, że wiesz więcej od moich nauczycieli.

 

Wódka z pieprzem nie wiem jak ale działa. Skutecznie i szybko. I jeszcze orzechówka tylko nie taka pyszniutka smaczniutka spożywcza ale wersja lecznicza: koncentrat soku z zielonych orzechów z alkoholem. Łyżeczka do herbaty i za 10 minut sraczki nie ma. Bodaj alkohol zmniejsza wchłanianie toksyn z jelit do krwi przez co też w pewnym sensie likwiduje przyczynę. Ważne dla mnie, że działa, raz na kilka lat robi babcia orzechówkę z litr i starcza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, masz rację.

 

Długo się musiałeś szukać, żeby znaleźć mój błąd sprzed ponad 2 lat? 8)

Szukaj, dalej, na forum jestem od ponad 8 lat, na pewno jeszcze gdzieś się pomyliłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Węgiel aktywny likwiduje zatrucie ponieważ wchłania toksyny niektóre.

 

Skoro się przypieprzamy do wszystkiego, to wyjaśnij mi, który z Twoich nauczycieli nauczył Cię, że węgiel aktywny WCHŁANIA toksyny? Do czego wchłania?

 

Mała podpowiedź: wiąże? adsorbuje? :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

aBsorbuje z powodu swojej porowatej budowy niektóre cząteczki (większe np toksyny organiczne) oraz aDsorbuje niektóre substancje ze względu na ogromnie rozwiniętą powierzchnię (na jednostkę objętości) np trucizny nieorganiczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

prawie wszystko już zostało napisane, jednak nie zawsze mamy leki przy sobie. najprostszy domowy sposób to mąka ziemniaczana, 1 łyżka (stołowa) na początek wymieszana z wodą, jednak zwiększa się nasza "tolerancja" na mąkę, tj. zaczynasz od 1 łyżki i jeśli dosyć często masz problemy to później potrzeba coraz więcej.

 

natomiast jako sposób "survivalowy" można podać korzeń jerzyny, sam nie próbowałem. Ale jest to sposób "starych rolników" których przypiliło z dala od domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli survivalowo, to jagody czarne.

Świerze na przeczyszczenie,

suszone wleczeniu rozwolnienia.

A nawet znalazłem materiał na potwierdzenie...

http://zielnik.herbs2000.com/ziola/czarna_jagoda.htm

 

 

 

 

Ziołolecznictwo jest jedną z najstarszych dziedziń medycyny ludowej. Jednak z powodu że niektóre rośliny mogą równiez wywoływać działania nieporządane, a wręcz uczulać niektórych ludzi nie polecałbym ich stosowania bez konsultacji z lekarzem. Dobrze by było też zapoznać się z herbariuszami żeby wiedziec jak wyglądają dane rośliny i jakie jest ich działanie lecznicze i nieporzadane.

 

tyle ode mnie

Arend

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś wspomniał wcześniej o produkcie zwanym Gastrolit czy Orsalit. Jest to naprawdę świetna rzecz i od tego powinno się zaczynać leczenie w domowych warunkach biegunek. Produkty typu Stoperan itp. tylko "zablokują" jelita, a to co spowodowało biegunkę np. bakterie w zatruciu pokarmowym będą sobie swobodnie bytowały, przez co organizm nie będzie mógł się ich pozbyć. Jeżeli nie posiadasz czegoś takiego możesz nawadniać się przegotowaną wodą z dodatkiem soli i cukru. Od biedy można sporządzić taką miksturę:

 

na szklankę przegotowanej wody 250 ml dodać

3-4 gramy cukru (nieco ponad pół łyżeczki)

i niecałe 1 gram soli (1 szczypta).

 

Doustne płyny nawadniające mają bogatszy skład, ale główny mechanizm ich działania polega na tym że sód (zawarty w soli kuchennej) i cukier są wchłaniane razem z wodą na zasadzie kotransportu. Czyli prościej mówiąc łatwiej jelitom pobrać wodę razem z cząsteczkami cukru i sodu, niż w czystej postaci. Dzięki temu woda nie ucieka razem z kałem.

Edited by Kestrel

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słyszałem o wielu sposobach walki z rozwolnieniem , spotkałem się nawet z opinią aby uniknąć odwodnienia w czasie rozwolnienia , niektórzy spożywają ( drogą doustną - nie przez wlew jak to jest zalecane ) płyny infuzyjne - PWE lub Ringera , - jak to wygląda w praktyce - nie wiem .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Kret
niektórzy spożywają ( drogą doustną - nie przez wlew jak to jest zalecane ) płyny infuzyjne - PWE lub Ringera , - jak to wygląda w praktyce - nie wiem .

 

Normalnie, odcinasz korek i pijesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zasadzie tak, tylko chciałbym zobaczyc twardziela co nie rzuca po tym dodatkowo pawia. Płyny infuzyjne nie są przeznaczone do picia. Sensowniej wykozystać Smektę lub rozpuszczalne zestawy mikroelementów w tabletkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słyszałem to gdzieś na jakimś spotkaniu , pewien ratownik opowiadał że spotkał gościa który w taki sposób leczył nieprzyjemne skutki następnego dnia po dobrej imprezie .

Ile w tym prawdy nie wiem , próbowałem NaCl 0,9 % wypić - jak zwykła woda z solą , szczerze bardzo straszne w smaku nie było , nie wiem jak ze smakiem PWE i Mleczanu Ringer-a .

 

Tutaj znalazłem temat - ludzie już o tym dyskutowali - http://www.sfd.pl/PWE-t213173.html .

 

Jak napisałeś Smekta jest bardzo popularna i skuteczna - i przy okazji nie ma tak długofalowego działania niepożądanego jak choćby węgiel .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sól fizjologiczna jest fizjologiczna tylko z nazwy. Jedyne co tam jest fizjologiczne to tylko osmolarność. Picie przez dłuższy czas tego zwłaszcza przy silnej biegunce pogłębi zaburzenia elektrolitowe krwi. Najlepiej to jak już też Arend wspomniał iśc do apteki nie po sól fizjologiczną tylko po wieloelektrolitowe płyny nawadniające takie jak litorsal, orsalit itp. I w sumie wyjdzie wam to taniej niż kombinacje z NaCl bo opakowanie litorsalu to ok. 15 zł i starcza na rozpuszczenie w 5 l wody.

 

Swoją drogą widać, że fekalia to bezkresny temat do rozmów :hahaha:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czołem Panowie i Panie.

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jest mi bardzo miło pisząc na tym zajebistym forum swojego pierwszego posta.

 

Sorry za brak polskich znaków, ale pisze na tablecie i jest tu kijowo rozwiązany ten system.

Poprawiłem to/ kubutek

 

Jakiś tydzień temu zjadłem pół pizzy w zajebistej knajpce koło mojego domu, wypiłem piwo. Później w domu jeszcze dwa przy battlefield 3.

Rano mała sraczka i rzyganie... ale nie o tym, łyknąłem jakiś cud i dupę zatamował. Napisze Wam później jaki. Do czego zmierzam... zaczęły mnie łapać takie skurcze w nogach, ze wyłem z bólu. Cale nogi powykrzywiane przez 30 min. i nic nie przechodzi!!! Już wytrzymać nie mogłem. Gdyby teściowa nie podłączyła mi kroplówkę, to nie wiem, co by było. Odwodniłem się przez rzyganie i do tego alkohol wypłukał mi cały magnez i potas. No mówię Wam, myślałem, ze mi nogi pękną.

 

Nie ma mnie w domu, to nie powiem wam, co to za lek na sraczkę... Wieczorem to zrobię. Ale pamiętajcie... że jeżeli złapie was grypa jelitowa po libacji, albo wysiłku fizycznym, to przy pierwszym uświadomieniu sobie swojej pozycji, wrzućcie 2-3 tabletki potasu do wody i nawadniajcie się małymi łykami.

 

pozdro

 

Na przyszłość staraj się używać mniej kolokwializmów.

Edited by kubutek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No Ameryki to żeś bracie nie odkrył. Już nie raz nie dwa wspominane było o uzupełnianiu elektrolitów. Lepsza niż potas jest Smekta (chyba tak się to pisze) bo niestety sam potas nie dość że podrażnia żołądek to jeszcze dość łatwo go przedawkować co może się skończyć zaburzeniami w pracy serca. Jeszcze jakbyś z łaski swojej podał co ci Teściowa szanowna wlała w żyłę to tez by miło było. Bo jeżeli jakiś płyn wieloelektrolitowy to okej, ale jężeli sama wodę z solą to zadziałało jako placebo.

 

A na sraczki jakiekolwiek to najlepiej jak przesra do oporu. Wyczyści jelitka z substancji drażniącej. Popijac trzeba tylko jakieś izotoniki i elektrolity, właśnie tak jak napisałeś małymi łyczkami. Jeść nie trzeba (jeden gościu wytrzymał podobno 40 dni bez jedzenia na pustyni) ale pić trzeba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lopacut - to jest ten lek.

a podawała mi jakieś płyny wieloelektrolitowe, na początku sol fizjologiczna z czymś tam, później glukozę (bo jeść nie mogłem, a trzeba było się wzmocnić) a na koniec tzw. "kick" czyli tez jakaś mieszanka, podawana w szpitalu w wypadku przepicia... właśnie potas i coś tam jeszcze.

Edited by kubutek
brak polskich znaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dokładnie, nic nadzwyczajnego, ale skuteczny. Przy okazji zapytam teściowej o więcej szczegółów.

 

Pozdrawiam.

Edited by kubutek
brak polskich znaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

40 dni bez jedzenia to też niezły wyczyn,ale jak słusznie wspomniałeś: pić trzeba. W tym wypadu izotonik małymi łyczkami najlepiej się sprawdzia, co do samego leku- nie miałem okazji próować,myślę,że wiele zależy także indywidualnie od organizmu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...