Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

  • Replies 70
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Kłopot w tym że większość sprężyn nie ma Hop-up'u więc ich celność pozostawia dużo do życzenia

to chyba powinno być tak:

 

"Kłopot w tym że większość sprężyn HFC nie ma Hop-up'u więc ich celność pozostawia BAAAAAARDZO dużo do życzenia"

 

:lol: :lol: :lol:

Link to post
Share on other sites

TTTAAAAAA Fboardapro wszyscy znamy twę awersje do HFC co nieznaczy że sa totalnie BE i FE (nie zajmujmy się niom już). W niedziele udało mi się moim AK spreżynowym od CG zdjąc dwóch przeciwników w tym jednego z AEGiem zachodzac od tyłu gdy reszta waliła do nich od przodu. Poprostu potrzeba troche szczęscia by znaleźć sie w takiej sytułacji, odpowiednie wyczucie czasu oraz wspułgranie z resztą "ARMII" na szczeblu małych potyczek (w czasie wiekszych wkracza w szeregi chaos nie do opanowania).

Link to post
Share on other sites

Jakos nie mam wiekszego szacunku na polu walki do maniakow ktorzy nie przeszli dlugiego okresu w swojej karierze na sprezynkach. Powod jest prosty, sprezynki ucza kombinowac zwlaszcza jesli tlukles sie z przeciwnikami z przewaga technologiczna. Dostajac EAGa w lapke lekko sie czlowiek ogranicza i rozleniwia zwlaszcza jak walczy z gaziakami i springami. Dobry maniak z springiem potrafi to wykorzystac.

Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z Pinkim. Widziałem jak właściciel elektryka musiał raz wziąść do rąk krótką sprężynę, i przyzwyczajony do tego że na jego widok ludzie się chowają, to zawsze ginął pierwszy bo się w głupi sposób wystawił. Ja po praktyce z Walterem spręż. zakupiłem MP5A3 też spręzynę, i mimo większego zasięgu od części klubu to zawsze pozostaje ostrożny i staram się nie wychylać za bardzo, bo tam może stać ktoś kto potrafi zrobić użytek z "klamki".

Link to post
Share on other sites

Pinky racja. Kto odrazu dostal aega w łapki ten myśli że jest bogiem pola walki. Nie przeżywa tego co maniak uzbrojony w spreżyne (kombinowanie, zachodzenie, strach) i najczęściej zchodzą jako jedni z pierwszych gdyż nie mają nawyku taktycznego myślenia. Ważne jest też współdziałanie z innymi przeciwko przeciwnikowi a nie "ide bo jestem the best i inni mogą mi naskoczyć"

Link to post
Share on other sites

Co do taktyki ma AEG to szczeże mówiąc podane przez was sprowadzają się do sytuacji kiedy 1 do 5 próbuje podejść do jednego zbyt pewnego siebie niezdyscyplinowanego AEG. Jeśli są 2 AEG na dobrym poziomie zgrania, a do tego średnio sprzyjający teren to dupa blada, szanse są minimalne. Zresztą cała operacia sprężyma kontra AEG bynajminej nie przypomina współczesnych działań wojennych, a raczej bande partyzantów z uzbrojeniem jak z przed wojny secesyjnej (czyli w kapiszonowe jednostrzałówki) próbującą podejść amerykańskiego żołnierza z uzbrojeniem jak w wojnie o Kuwejt.

Link to post
Share on other sites

Na ostatniej strzelance zdarzyło się tak że AEG wspierał dwie spreżyny. Zaszedłem ich od tyłu gdy tym czasem reszta walczących ostrzeliwała ich od przodu i jednego zdjeli ja zdjołem AEGa i drugą spreżyne. Tak więc nawet w miare zgrani maniacy dadza się "zastrzelic" gdy odwraca się ich uwagę i umozliwia się zaskoczenie.

Link to post
Share on other sites
Jakos nie mam wiekszego szacunku na polu walki do maniakow ktorzy nie przeszli dlugiego okresu w swojej karierze na sprezynkach. Powod jest prosty, sprezynki ucza kombinowac zwlaszcza jesli tlukles sie z przeciwnikami z przewaga technologiczna. Dostajac EAGa w lapke lekko sie czlowiek ogranicza i rozleniwia zwlaszcza jak walczy z gaziakami i springami. Dobry maniak z springiem potrafi to wykorzystac.

Eeeeeeeee :D myślę, że tu nie masz racji. Nie trzeba się szkolić na sprężynach żeby dobrze obczaić wroga.

Link to post
Share on other sites

Lukzari masz racje nie trzeba mieć długo spreżyny by obczajić wroga. Wystarczy zaobserwować najczestsze zachowania innych by móc skutecznie ich wspierać bądź skutecznie z nimi walczyć. Jednak nawet AEG nie uczyni cie mistrzem jesli będziesz zachowywał sie jak tarcza strzelnicza (co sie zdarza zwłaszcza tym którzy właśnie dostali AEGa i są zachwyceni jego możliwościami zapominajac że trzeba także zastosować proste zasady walki a nie iść na sztorc jak na początku XIXw za Napoleona)

Link to post
Share on other sites

Wg mnie najlepiej nie mieszać AEGów ze sprężynami. Wiem, to pogląd dośc kontrowersyjny... ale doświadczyłem obydwu przypadków - walczyłem sprężyną przeciw elekrykom i elekrtykiem przeciw sprężynom. W obu przypadkach miałem mieszane uczucia. Prawdą jest, że ustrzelić lepiej uzbrojonego przeciwnika to chwała i chluba - ale te sporadyczne przypadki nie są w stanie osłodzić goryczy wielokrotnych a niezawinionych zgonów. Załóżmy, że przez dobre 10minut czaimy się, podchodzimy przeciwnika, po czym oddajemy strzał, który na skutek wiatru go nie trafia... albo jeszcze gorzej: kolega z elektrykiem ubrany jest w kamizalkę, nosi pałno magazynków i oporządzenia... nawet przy najlepszych chęciach nie jest w stanie poczuć naszej jednej zbłąkanej kuleczki. Zabawa traci klimat. To już nawet nie jest starcie muszkieterów vs. navy seals,gorzej, to jest teatr telewizji :)

Jak to wygląda z drugiej strony barykady: Mam automatyczny rozpylacz plastiku w ręce, tamci biegają z produktami marki HFC/UHC/COśjesczegorszego ... jak mogę czerpać satysfakcję z zabawy, gdy wiem, że jest nie fair? I co to za zabawa, gdy tamci na twój widok uciekają, chowają się gdzie popadnie i czekają na koniec rundy...

 

Natomiast gry z wykorzystaniem tylko jednego rodzaju giwer zaliczam do najbardziej pasjonujących i z takich właśnie mam najmilsze wspomnienia: np. gdy podczas wymiany kulek z pompek wszyscy uchylają się jak w Matriksie, biegają jak opętani, stosjuąc starożytną inkantację "strzelić, unik, przeładować"

A gdy wszscy dysponują AEGami (ew. szotguny marui, tuningowane snajperki)...wtedy dopiero można mówić o prawdziwym Airsofcie :)

Link to post
Share on other sites

Gra zależy od człowieka , jeśli potrafi wykozystać teren i własną klamke

to go nic nie powstrzyma. (może poza małą białą kuleczką):))

 

Oczywiście lepiej się gra gdy wiemy że możemy polegać na kimś jeszcze oprócz własnego gana.Gra zespołowa daje wiekszą frajde niż udawanie Rambo-tito czy siedzenie w jakiejś dziurze i czekanie aż ktoś zechce wejść pod lufe.Osobiście nie lubie kiedy ktoś ma w miare dobrą klmke ale nie umie jej wykorzystać i chowa się przed resztą w jakimś dołku z którego potem sam nie umie wyjść.

 

Czasem dobra zabawa nie zależy od sprzętu... wystarczy umówić się przy dużej ilości sprężyn i kilku elektrykach że ci ostatni nie używaja seri tylko strzelają w trybie single. Wtedy goście ze sprężynami (pozornie) czują się bezpieczniejsi.W sumie to przy sprężynach grających przeciw elektrykowi sprawdza się zawsze taka scenka , wystarczy głośno krzyknąć ...teraz na niego , właśnie sie ładuje...po tym okrzyku najczęściej gość z elektrykiem zaczyna panikować widząc nadbiegajączych z kilku stron przeciwników ze spręzynkami...

 

dla tego twierdze że najpierw jest człowiek i jego umiejetności ,

łud szczęścia , odrobinka pogody ducha , a na samym końcu klamka.

Link to post
Share on other sites

dla tego twierdze że najpierw jest człowiek i jego umiejetności ,

łud szczęścia , odrobinka pogody ducha , a na samym końcu klamka.

 

i to jest cała esencja airsoftu nie wazne kto cie zabije ani kogo ty zabijesz ale dobra zabawa, wymiana doświadczeń, nauczenie się czegoś nowego. Kazdy inaczej patrzy na airsoft i to zależy od jego punktu widzenia. Ja osobiscie nie mam niczego przeciw mieszaniu elektryków i spreżyn gdyz robimy tak by ilość elektryków w teamach była podobna i siły były wyrównane.

Link to post
Share on other sites

ładnie to brzmi ale nie ma sensu. Nie wszystkich jeszcze stać na AEGa a ci co posiadaja AEGa najpewniej nie mają już sprężyny tak wiec najoptymalniejsze wydaje sie być mieszanie składów by miały podobną siłę ognia, zresztą za jakiś czas większość poważnie bawiących się będzie miała AEGi lub shotguny mauri nie wspominając o snajperkach. Reszta wtedy będzie sie czuła niespecjalie ale da rade.

Link to post
Share on other sites

Co wy tu mowicie o wyrownywaniu szans... Sam AEG to zaczyna sie juz robic za malo! Patrzac na wiele postow mam wrazenie, ze duza czesc uzytkownikow AEGow dazy do bezwzglednego zapewnienia sobie przewagi nad innymi, w tym innymi uzytkownikami AEGow - stad duze zainteresowanie upgrejdami, a specjalna atencja ciesza sie upgrejdy silowe. Co ciekawe "upgrejdowcy" raczej sa akceptowani przez srodowisko i wzbudzaja zainteresowanie (zeby nie powiedziec podziw, heh), zamiast narazac sie na ostracyzm nie-upgrejdowocow (ktorych, jak mam nadzieje, jest jeszcze wiekszosc).

Link to post
Share on other sites

Mieszane składy nie są złe jeśli grupa potrafi współpracować. Gorzej jak taktyka jest układana pod AEGa na zasadzie "macie sprężymy to idzcie przodem, jak was ustrzelą mała strata". Co do tuningu, martwi mnie ten sfoisty wyścig zbrojeń, bo niedługo wyjdzie że zabawa będzie wprostproporcjonalna do ilości kasy władowanej w sprzęt. Do tego zwiewanie przed AEGami to dla sprężyn jedyny ratunek, bo jak się 'odgryzć' jak plastik lata tak gęsto że odwrócić się nie ma kiedy, o celowaniu nie wspomnę. A jak AEGi idą w natarciu, to przy pojawiających się laserach i kolimatorach to ciężko się wychylić, zwłaszcza że pojemne magazynki nie zmuszają do oszczędnego ognia jak w orginale. Słowem powódz kulek przy kturej czujesz się jak partyzant ze skałkówką przeciw RKMowi. A jak pukasz na ślepo, to mogą nie poczuć, a ty nie powiesz bo sam nie wiesz. Zwłaszcza jak ostatnio kiedy strzela się do 'chodzącego krzaczka".

Link to post
Share on other sites

Jezzu ... kolejna dyskusja z gatunku: "Co było pierwsze - jajko czy kura?"...

 

Wyścig zbrojeń jest, był i będzie .. nie tylko w ASG. Zawsze będą kasty elektryków gazówek i pompek. Zawsze bowiem bedą wśród nas nowi lub mniej zamozni maniacy. Zawsze bedą "równi i równiejsi". Nie ma więc sensu deliberowac nad sposobem zaradzenia owej rzekomej nierówności.

 

Raczej do tych różnic należy dostosowac tzw."taktykę". I nie ma co sarkać, że posiadacze słabszej broni ida na szpicy czy ubezpieczeniu, ze pozostawiani sa do ochrony skrzydeł i tyłów. Raczej gdyby było na odwrót, gdyby kazano im walczyć twarzą w twarz z AEG'ami (sensu zadania taktycznego a nie wynikłej spontanicznie sytuacji) mogliby mieć pretensje.

Prawda jest bowiem taka, że to wszak elektryki biora na siebie główny ciężar walki. W tym sensie posiadacze broni "słabszej" dysponują znacznie wiekszą dyspozycyjnoscia operacyjną.

 

Oczywiście absolutnym wypaczniem jest postawienie do walki obok siebie równie licznych grup pompek i elektryków, gdy inne okoliczności nie pozwalają choć częściowo zniwelować przewagę tych drugich.

Jednakowoż moim zdaniem prawdziwy maniak nie narzeka na posiadaną replikę, lecz stara się realizować odpowiednio do posiadanej "broni".

 

 

Zaś co do siewników na kulki... owszem jest to najmniej denerwujące i psujące klimat... Ale:

- po pierwsze to nie broń ostra, często trzeba wystrzelić kilka kulek by trafić;

- po drugie jeśli komuś nieodpowiada takie czy inne zachowanie innych graczy, niech spróbuje to z nimi wyjasnić lub zmnienić towarzystwo, miast wywlekać pewne sprawy po raz 2354728964 na tym forum.

 

I mały komentarz do upgrade'ów - wg. wzmocnienie broni do pewnej rozsądnej granicy "upraszcza" rozwiązywanie sprawy nieśmiertelności pewnego odsetka naszej społeczności. Poza tym (co piszę opierając się na własnym doświadczeniu) mocniejsza sprężyna powoduje "wyprostowanie" trajektorii lotu kulki co umozliwia skuteczniejsze wykozystanie przyżądów celowniczych oraz prowadzenie ognia przez niektóre przeszkody; eliminując tym samym konieczność używania serii. Ja nie widzę w tym nic nagannego - dopóki rzecz odbywa się w granicach rozsądku. (Inaczej dojdziemy do paradoksu - upgrade'ować pompki i gazówki "wolno" a AEG'ów "nie wolno"?).

 

Ja przez wiele lat strzelałem z gazówek i o ile pamiętam nigdy nie lałem łez "bo on ma mocniejszą giwereeee".

 

Pozdrawiam

KZ

 

* wnioski z wykorzystania "taktycznego" pompek opieram na własnych doświadczeniach i obserwacjach

Link to post
Share on other sites

Kuba dobrze wiem że taktyka jest ważna. Z tymi sprężynami nie chodziło mi o czujkę czy ubezpieczenie ale o 'ludzką tarczę' lub 'mięso armatnie' czyli takie rozplanowanie działań żby AEG zgarnoł całą zabawę. Co do wyścigu zbrojeń, jest będzie, nie wszystkim musi się podobać. A jeśli chodzi o sprężyny to polepszony zasięg i celność to jedyne atuty (techniczne) jakie możesz przeiwstawić full-automatowi. Pamiętaj, masz może góra 2 strzały zanim ci odda.

Link to post
Share on other sites

Z ty "mięsem armatnim" można sobie poradzić. jeden AEG chcial się mną zasłonić tak na beszczela, ja robiłem jeszcze rozpoznanie. Zauważyłem gościa w oknie naprzeciwko, ale AEG'owi powiedziałem że lecimy na wprost. Mi się udało. :) Trochę to było chamskie, ale nie można pozwolić aby AEG miał kilkadziesiąt fragów a spring tylko kilka. :twisted:

Link to post
Share on other sites

Drogi Wraith;

 

nie odbierz tego jako ataku, ale na jakim Ty świecie żyjesz?

 

Zęby!? Mój drogi zeby ludzie tracą ze stockowych gazówek i AEG'ów i coś specjalnie dla Ciebie, także z pompek. I są to fakty tylko z krakowskiego podwórka z ostatnich pięciu lat. Mnie zdarzyło się wyciągać pincetą kawałki kulki z przedramienia ..wystrzelona z Beretty KWA (a że dość kiepskiej jakości owa kulka była a strzał nastąpił praktycznie z przyłożenia....).

 

Proszę więc nie bądź bardziej papieski niż sam papiez i nie próbuj kazuistycznie definiowac pojecia rozsądnego upgrade'u. Ta granica zalezy od preferowanego stylu "strzelania" i otoczenia w którym strzelamy. Jeśli chodzi o imprezy ogólnopolskie zazwyczaj przyjmuje się pewne granice mocy. Jeśli zaś chodzi o to co poszczególne grupy i maniacy robią na własnym podwórku - to jest to wyłącznie ich sprawa. A wyciaganie tego tematu do dyskusji po raz enty niczemu ani nikomu nie służy...

 

Pozdrawiam

KZ

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...