Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
Kompania w natarciu w ternie zurbanizowanym
Kuba replied to Qlavy's topic in Taktyka - teren zurbanizowany
Ale u nas autostrady są od kręcenia lodów i zdzierania kasy, a nie do tego, żeby ludzie po nich normalnie mogli jeździć. A Wam się jeszcze jakieś odcinki dla samolotów roją... Niestety, opisywane kwestie, to jeden z przejawów wieloletniego i przebiegającego ponad wszelkimi podziałami politycznymi, braku systemowego myślenia tzw. władzy i aparatu urzędniczego. W świetle wskazań doświadczenia życiowego oraz dostępnych informacji, świadczący przede wszystkim o najwyższych strukturach SZ RP i MON. Zresztą - nawiązując do tematu - najlepiej świadczy o tym fakt, że takie ćwiczenie, w normalnym mieście (nie na Wędrzynie) realizowane jest przez pasjonatów, a nie państwo. Bo (pomijając, że wróbelki ćwierkają, jakoby niektórzy przedstawiciele "monu" byli bardzo zdziwieni, że takie coś w ogóle można załatwić), nie sposób nie dostrzec wartości tego typu ćwiczeń, choćby (głównie?) w zakresie współdziałania SZ oraz innych struktur (OC, Policja, Straż Pożarna, ochrona zdrowia,. etc.) w warunkach W. Ponieważ misje ekspedycyjne swoją droga, ale podstawową rolą SZ RP jwciąż jest obrona jej terytorium. Ale najważniejsze jest „tu i teraz”, więc nie narzekać – tylko modlić się, czcić i wierzyć... :icon_wink: -
Kompania w natarciu w ternie zurbanizowanym
Kuba replied to Qlavy's topic in Taktyka - teren zurbanizowany
Co jest - ferie zimowe się wcześniej zaczęły? Polsce jest potrzebny system OT - ale zbudowany wewnątrz struktury SZ, a nie obok niej. Jeśli PT Koledzy tak lubią szukać odniesień do okolic II WŚ, to przed nią również działały (i to rzekłbym, dość intensywnie) różne organizacje "paramilitarne" (cudz. celowy). Wymieniając z brzegu ZHP, LOPP czy Strzelca. Ale one przygotowywały młodzież do odbycia służby wojskowej (np. szkoły Wojskowego Przysposobienia Lotniczego), a nie walki. Wszelkie oddziały samoobrony formowane z członków tych organizacji, w momencie wycofania sił regularnych, kończyły smutno. A również konspiracja i partyzantka organizowana była w oparciu o kadry WP. Aktualnie (w przyszłości) potencjalny konflikt grozi nam raczej od wschodu. A jeśli większy brat zdecyduje się wejść, to nie będzie się bawił w żadną wojnę nieregularną. Tylko w ciągu 2 tygodni powyłapuje wszystkich kinderkomandosów i połowę rozwali od razu, a drugą połowę wyśle na białe niedźwiedzie. I tyle z tego będzie. Bo, jakby to powiedzieć, ich metody są nieco inne niż "hamerykańskie" (vide Czeczenia), a służby tzw. bliską zagranicę mają "spenetrowaną" w stopniu aż nadto wystarczającym. Odwołując się do ulubionych przez Kolegów porównań historycznych - skończy się to dokładnie tak samo, jak skończyło się w 1944 i 45. Więc nie róbmy sobie jaj. Opisana w przedmiotowym wątku działalność ma swoją rolę i jest potrzebna. Ale nie zastąpi instytucji państwa. To zaś , że takowych nie ma (bo NSR to raczej farsa), nie uprawnia do snucia mokrych snów, o możliwość wypełniania ich roli w czasie W. Ende. -
Gotowe Mosfety - proszę o opinię
Kuba replied to Kacik's topic in Okablowanie i układy elektroniczne (MOSFET)
Np. żeby nie wymieniać tego mikrostyku co 2 m-ce? -
Dlaczego ci ludzie czołgają się w błocie? Czy ktoś im za to płaci? ;)
-
A może, dla odmiany, Ty potrenujesz czytanie ze zrozumieniem (,,obok zasad "domyślnych" '')? A głodne kawałki o "ogólnopolskich, większych zlotach" itp. daruj sobie. Obawiam się, że przerobiliśmy ich nieco więcej niż Ty. A w każdym razie wystarczająco dużo by zaobserwować nie tylko terminatorów ale i "super strzelców", co to zawsze trafiają: "bo w realu przecież musiałby dostać"...
-
Miejcie litość i ogarnijcie się. AS ma to do siebie, że obok zasad "domyślnych", każda grupa i każde środowisko może ustalić sobie własne. Co Wam do tego? Nie Wasz cyrk i nie Wasze małpy. Więc grzecznie przeproście, zbierzcie zabawki i wracajcie do swojej piaskownicy... Natomiast zupełnie inną sprawą jest kwestia (sur)realizmu. Tak się bowiem powszechnie przyjęło, że trafieniem jest uderzenie kulki przez niewystarczająca przeszkodę (osłonę). Tj. taką przeszkodę, która nie powoduje istotnego odchylenia toru lotu od linii celowania (kulki rykoszetują inaczej niż pociski z broni palnej). Co jest kwestią ocenną i powinno być interpretowane na zasadzie domniemania trafienia (tzn. w braku pewności co do ew. rykoszetu, uznaję się za trafionego). Ale co nie równa się bzdurnym postulatom neofitów (sur)realizmu.
-
Występując przed Sądem jako świadek macie prawo domagać się zwrotu kosztów przejazdu i utraconego zarobku - tak w teorii. W praktyce możecie próbować wniosku o przesłuchanie w drodze pomocy prawnej przed sądem właściwym dla Waszego miejsca zamieszkania (szczegóły znajdziecie za darmo w sieci, albo za opłatą u każdego adwokata ;) ). Przy czym do chwili jego "odwołania" (kolokwialnie rzecz ujmując) obowiązuje Was doręczone uprzednio wezwanie. Sąd po prostu musi przesłuchać wszystkich wskazanych pokrzywdzonych. Odradzam natomiast tzw. kombinowanie, bo może się okazać, że grzywna przekroczy koszty podróży, a stawić się będzie trzeba i tak.
-
Dobre buty. Ale o ile pomnę, bez membrany.
-
Nie wiem czy moja opinia będzie miarodajna, ponieważ mam je od 1,5 roku i nie używam zbyt intensywnie (aktualnie głównie do CQB). Wg mnie główną wadą tego buta jest podeszwa. Nie zauważyłem nadmiernej ścieralności, jest natomiast śliska. Zimą na lodzie idzie się zabić (w przeciwienstwie do P9, żeby było smieszniej). Poza tym - jak to w Haixach - jest "twarda", co w połączeniu z blachą z przodu, baletek z nich nie czyni. Natomiast na wykonanie, materiały czy jakiekolwiek inne wady, nie mogę narzekać. W przeciwienstwie do P9, X21 jeszcze nie udało mi się zepsuć. In plus przemawia wg mnie to, że są to buty stosunkowo lekkie, ze skóry licowej i bez żadnych "wszywek". Jeśli chodzi o komfort, to sprawa mocno indywidualna (mojej stopie Haixy jakoś średnio odpowiadają) ale chodziłem w wygodniejszych. Z drugiej strony, rok temu byłem w nich w górach, przez 3 dni robiąc po 30+ km dziennie (w lecie) i stopy wróciły w stanie nienaruszonym. :icon_wink: Reasumujac - to na pewno nie są buty trekingowe. Kupowałem je do użycia w cięzszych warunkach (na niedzielne spacery mam P9), przedkładając trwałosć przy takim użytkowaniu, nad dodatkową wygodę. I poza nieszczęsna podeszwą, jestem zadowolony. Ale - jw.
-
Szkodliwość? A ile godzin tygodniowo spędzasz w masce pgaz.? Wyznaje zasadę, że jeśli coś może mi szkodzić to się tego pozbywam/ograniczam do minimum (vide telefon komórkowy). Nie ma znaczenia czy używam tego godzinę, czy miesiąc, szczególnie gdy mogę wyeliminować potencjalny szkodliwy czynnik poprzez wymianę filtra... Y.
-
Bo w grach używamy BŚT i nie możemy zakładać okularów pod maskę... :sciana: A z tym azbestem, nawet jeśli jest, raczej bym nie fetyszyzował. Tylko po co biegać w samej masce? Lepiej od razu dokupić sobie OP1...
-
No to zrobiłeś tzw. deal życia. Szalokominiarkę (L)WP to ja mam i nawet jej nie używam (zgodnie z przeznaczeniem - jw.), ale kupiłem ją w AMW za 2 (słownie: dwa) złote + VAT. I i tak uważam, że przepłaciłem co najmniej o ten VAT... :icon_lol:
-
KosteQ86 - podobno miałeś już nie pisać? Widocznie nie przeczytałeś instrukcji obsługi Widocznie nie przeczytałeś ze zrozumieniem wypowiedzi, do której się tak błyskotliwie odniosłeś. Umiejętność używania radia w AS nie polega na jego włączaniu i regulacji głośności, a na znajomości elementarnych procedur łączności radiowej. Wyrwałeś to zdanie z kontekstu, przeczytaj o czym pisałem a później dopisuj swoje teorie. Nieprawda. Ja to zdanie odniosłem jedynie do kontekstu Twoich poprzednich wypowiedzi. A czy ja napisałem że nie ma być podstawowych rzeczy na odrapania itd? A czy nie napisałeś też przypadkiem: Odnosząc się w ten sposób do wątku dyskusji dotyczącego (bez) sensu noszenia staz taktycznych? Drużyna 10 osób jest bliska wykonia zadania, jeden ginie i reszta honorowo go odprowadza na spawn, bardzo rozsądne. Podziwiając Twą bujna fantazje - nie. Wykonujemy zdanie dopóki pozwala na to (trudne słowo) zdolność bojowa pododdziału, a potem całym stanem idziemy na respawn. Ale jeśli takie rozwiązanie jest dla Ciebie zbyt trudne, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś stosował to zaproponowane przez siebie. Nie zawsze czołganie jest podręcznikowe W wojsku nie byłeś? Oczywiście że głosem, tylko przez radio. Pod warunkiem, że prowadzisz natarcie plutonem na BWP-ach, bez spieszania. Ale oczywiście co ja tam mogę wiedzieć, w porównaniu do Ciebie. Przecież ja tylko do kilku lat dowodzę na szczeblu od drużyny, do kompanii. :icon_lol:
-
I dlatego zamiast kupna stazy taktycznej, wolałem "odświeżyć" szczepienie na tężec. Po pierwsze, od kiedy to czołgając się, poruszamy się na dłoniach? Po drugie, może zamiast "lanserskich rękawiczek" wystarczyłaby wizyta u okulisty? I co? Założyłeś mu na ten palec stazę? Posypałeś go QC? Podałeś płyn infuzyjny? Wezwałeś medevac? n/c Oczywiście! Tylko czy wiesz o tym, że zawartość apteczki dostosowuje się do konkretnych zagrożeń? Apteczka w grach AS jest pożądana i potrzebna.Tylko że zamiast stazy powinny w niej być plastry, a zamiast QC woda utleniona. Taka subtelna różnica pomiędzy zabawą, a wojną. Kamperzy, podchody? Odstaw gry komputerowe. Drużyną w walce dowodzi się głosem. Plutonem z reguły też. Tylko, że najpierw trzeba wyrosnąć z zabaw w Indnian i kowbojów. Respawn to jest to takie coś, przeniesione do AS przez dzieci wychowane na grach komputerowych, co psuje mi zabawę? Jeśli tak to po prostu trzymamy się w tzw. kupie i schodzimy całym pododdziałem. Prawda, że proste? Tylko pod warunkiem, że da się nią otworzyć piwo. PMR (1/2 W) nie nadają się do niczego. Ale już normalne radio jest przydatne. Na szczeblu plutonu i wyższym (łączność pionowa - dowodzenia), albo w ramach dobrze zgranej drużyny (łączność pozioma - wewnetrzna) - i pod warunkiem, że używają go ludzie potrafiące się nim posłużyć (3/4 osób przerasta złożenie najprostszego meldunku). Natomiast przeciętnym airsoftowcom radio może służyć jedynie do obnoszenia się z nim i wprowadzania zamętu w eterze. Faktycznie. W tzw. PMR najczęściej nie ma zasięgu. To Twoje radio łączy się z numerem 112? I co przez nie powiesz jak już naciśniesz ten przycisk? Że leżysz osiem i pół kroku na lewo od wielkiego dębu, po drugiej stronie pagórka? Nie wszystko. Takiego zidiocenia "środowiska" (in abstracto) jakie ostatnio postępuje, jeszcze nie widzieliśmy.
-
A, tak z ciekawości, swoje watpliwości co do oryginalności haixów z AW, opierasz na?
-
Nie no, staza - ale koniecznie 'taktyczna" (jw.) - jest przecież niezmiernie potrzebna. Wręcz niezbędna. Bo, jak powszechnie wiadomo, wytrzewienia, amputacje i rany postrzałowe są airsofrtową codziennością. Nie ma gry, żeby kogoś nie ewakuowali śmigłowcem, a czasem to nawet w foliowym worku. Ostatnio widziałem na AMW fotel ginekologiczny, prosto z wojska. Idąc tokiem rozumowania Przedmówcy... :hahaha:
-
W dresie jest wygodniej. To się nazywa ekshibicjonizm i daje się leczyć. Umiejętności czego? A na marginesie, powszechnie wiadomo, że AS często wiąże się z kolekcjonerstwem w tej czy innej formie. Jeśli ktoś łączy te pasje i czerpie z tego przyjemność, to tylko przyklasnąć. Tylko, że jest różnica pomiędzy posiadaniem kewlaru, a noszeniem na główce plastikowej kopii ACM...
-
Tworzymy OT, więc sugeruję dać sobie spokój z tematem lub przenieść się do HP. Ucinając: prokurator twierdzi, że tak - gośc twierdzi że nie. Zarzut jest tylko o posiadanie (co moim zdaniem nie konsumuje ew. wytworzenia), a sprawę i tak rozstrzygnie Sąd.
-
Opcja pośrednia -czyli pomiędzy minimalizmem a bajeromanią.
-
Chciałeś napisać, koszt materiałów. Bo na całkowity koszt produkcji składają się inne wydatki, w tym opisane przez Ciebie. Natomiast gdyby wykonywac kopię/odpowiednik GR2 chałupniczo - koszt (materiałowy) egzemplarza oscylowałby w okolicy 3-6 zł (i to przy założeniu kupowania elementów składowych w detalu). Ad. Dexter - rzecz jasna. Ale oskarżenie dotyczyło posiadania, a nie wytwarzania (AO do wglądu). Co więcej, opinia biegłego z MWP podważa twierdzenie o tym, że była to replika (acz to akurat z powodu loża, a nie cech samej lufy, jak w tzw. opinii dziadków borowych z WITU), co może spowodować niekorzystne dla oskarżonego rozstrzygnięcie sprawy. Sprawy, której na tzw. zdrowy rozsądek nie powinno być. A skoro w pewnych dziedzinach rozsądek nie dotarł był jeszcze ani do ustawodawcy, ani do sądów (choć może Sąd w Ostródzie nas zaskoczy ), ani do organów ścigania - to lepiej na zimne dmuchać...
-
Wytwarzanie i sprzedawanie obudów na pewno nie podpada. Co do wkładania w nie petard, byłbym ostrożniejszy. Przypomnę, że w tym państwie, nie tak dawno temu, wniesiono akt oskarżenia (sprawa w toku) przeciwko gościowi, który posiadał w ogródku replikę hufnicy. Uzasadniając go tym, że nie była ona wykonana taką samą technologią jak w średniowieczu (sic!). A pirotechnika to tzw. temat wrażliwy.
-
A co powinienem zrobić? Potwierdzić je? :icon_eek2: Dyskusja pomiędzy dorosłymi ludźmi polega właśnie na tym, że jeśli ktoś nie zgadza się z twierdzeniem (trudne słowo) adwersarza, to stara się je (jeszcze trudniejsze słowo) sfalsyfikować. Jeśli odbierasz to jako agresję, to bardzo mi przykro, ale to jest życie, a nie kraina czarów. Znaczy chcesz, żeby kupić Ci watę cukrową? Nie wiem ile masz lat, ale odnoszę wrażenie, że rozmawiam z dzieckiem. Które najpierw fantazjuje na tematy, o których nie ma żadnego pojęcia, a gdy ktoś mu to wytknie, zaczyna ryczeć i tupać: I kto usiłuje się silić na złośliwość? Nigdzie nie zanegowałem, że cena GR może być dla części osób relatywnie wysoka. Pewne rzeczy muszą kosztować. Na przykład bezpieczeństwo. W przeciwieństwie do różnych samodziałowych wynalazków, GR-y są wyrobami gotowymi, legalnie dostępnymi w obrocie handlowym, o stałych parametrach. I dlatego GR-y można "bezpiecznie" dopuścić do użytku na tzw. większych imprezach, a wynalazków nie. Nadto, w porównaniu do większości samoróbek itp. wynalazków GR-y są najskuteczniejsze i najbardziej niezawodne. Nie używałem tego rodzaju wynalazków, ale zastanawia mnie siła ładunku, ilość grochu oraz równomierność rozprysku (rozerwania skorupy). Podlinkowany artykuł nie podaje tych informacji. Ktoś dysponuje takimi danymi, względnie porównaniem z GR2? Rozumiem, że posiadasz stosowne zezwolenia, na wytwarzanie i obrót materiałami/urządzeniami pirotechnicznymi, na terytorium RP? W innym wypadku sugeruję nie chwalić się swoją "ofertą", bo mogą się tym zainteresować misie uszatki. Chyba, że nie przeszkadza Ci mały kipisz przed śniadaniem... ;-)
-
Ad meritum. To zależy od organizatora i rodzaju gry. W typowych rozgrywkach uczestniczą osoby chore na cukrzyce. Jeśli lekarz na to zezwala, to w czym problem? Organizator zazwyczaj (o ile w ogóle) poprzestaje na zapisie w regulaminie/oświadczeniu, że stan zdrowia pozwala Ci na uczestnictwo. I to zamyka sprawę. Organizatora (kolegów) warto poinformować o tym fakcie z ostrożności,. Żeby w razie wypadku ktoś mógł przekazać tę informację, gdybyś Ty nie był w stanie. Natomiast w grach specyficznych, w których występują obciążenia organizmu (np. długotrwały wysiłek, środki chemiczne, etc.) potencjalnie wzmagające objawy danej choroby albo utrudniające ich neutralizowanie, organizator może mieć obiektywne zastrzeżenia przed dopuszczeniem takiej osoby i wtedy warto go o tym poinformować (zapytać), nie tylko w trosce o siebie, ale i ze zwykłej lojalności. A co do czynności jakie w związku z chorobą musisz wykonywać, to zależne od warunków i sposobu ich wykonania (o czym się nie wypowiadam - jw.) oraz charakteru konkretnej gry (inna organizacja i mechanika jest na "postrzelance", inna na sztabówce, a jeszcze inna na milsimie). To kwestia, w której musisz kierować się raczej zdrowym rozsądkiem, niż "mondrymi" pomysłami z forum.
-
Zdajesz sobie sprawę, że odnosiłem się do konkretnych (cytowanych) wypowiedzi? Może warto byłoby je przeczytać, żeby dowiedzieć się, że nie tylko nie odpowiadają na pytanie, ale stanowią komunały, czy wprost udzielają zaleceń quasi medycznych? Może warto byłoby też zauważyć, że nie odniosłem się do żadnego z postów, napisanych przez osoby chore na tę chorobę, aktywnie uczestniczące w grach? Ale musze przyznać, że słusznie oburzyłeś się na zbiorcze umieszczenie cytatów – w tym z Twojej wypowiedzi - i opatrzenie ich tym komentarzem. Oczywiście nie można zarzucić Ci stawiania zaleceń medycznych lub pisania komunałów całkowicie oderwanych od tematu. Dlatego przyjmij moje przeprosiny za to krzywdzące zestawienie. Wszak Ty jedynie zaproponowałeś procedurę (w AS) wykonywania jakichś czynności, przypadkiem jedynie pomijając na czym one polegają... Ja nie wiem jakie konkretnie czynności, w jakich wypadkach się wykonuje (np. czy przed koniecznym przyjęciem cukru trzeba sprawdzić jego zawartość we krwi, czy dopuszczalne jest przyjmowanie go "na wyczucie") i dlatego nie wypowiadam się nt ich relacji do rozgrywki. Bo mogłoby się okazać, że (np.) poradziłem aby w celu zjedzenia batonika albo wypicia z manierki roztworu glukozy, udawać się na respawn. Nie wiem - nie spekuluję. Ty z racji koloru nicka jesteś uprawniony do formułowania rad w drodze objawienia. Więc raz jeszcze przepraszam... Czego autor chciał, to akurat Logan przypomniał w poście bezpośrednio poprzedzającym Twój. I zalecenie "zjedzenia czegoś" przed rozgrywką nie tylko stanowi zalecenie, do formułowania którego nie jesteś uprawniony, ale jednocześnie nie koresponduje z zadanymi przez autora pytaniami. Z mojej strony tyle. Obecnie dalszy OT uważam za bezprzedmiotowy.