Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
LogaN

Chińskie latarki LED jako latarki taktyczne

Recommended Posts

Dobrze, a więc po kolei.

 

Czym jest ten temat, czym chciałbym, żeby był i najważniejsze - o czym on będzie.

No to tak, mam wolną chwilę, nie pracuję dzisiaj i jadę za dwie godzinki odebrać dziewczynę z jej pracy. Mam nadzieję, że zdążę napisać to co chcę. Otóż spotkałem się z opinią, że latarki LEDowe są słabe, badziewne i nie nadają się w roli taktycznych.

 

Na początek napiszę, że NIE jestem specem w tym temacie, ale pewne doświadczenie i możliwość porównania niektórych typów latarek mam (pracuję w sklepie, w którym mam dostęp do wielu rodzajów latarek, począwszy od całkowitych chinoli, poprzez latarki Fenix i kończąc na Maglite'ach (rzadziej latarki innych firm, które ściągamy na zamówienie).

 

Istnieje kilka rodzajów diod LED. Ostatnio coraz większą sławę zyskują sobie latarki na diodach LED: CREE. Ja jednak skupię się bardziej na innym rodzaju diod LED, a mianowicie Luxeonach. Zanim przejdę jednak do rzeczy - chciałbym napisać linijkę tekstu, która będzie myślą przewodnią tego tekstu:

 

Da się kupić latarkę za mniej niż 50 złotych, która będzie mocna, nie będzie miała zbyt dużego zapotrzebowania na energię, a będzie się świetnie sprawdzała zarówno w ciasnych pomieszczeniach jak i na dużych, otwartych przestrzeniach.

 

Jeśli komuś zależy jednak na latarce, która będzie świetnie wyglądać na replice - może od razu wyjść z tej strony. Będę tutaj poruszał temat jedynie standardowych ręcznych latarek, a nie takich robionych typowo pod repliki/broń/wiatrówki.

 

Latarki poniżej 50 złotych. Czym się kierować przy wyborze latarki, czego unikać, a czego poszukiwać? Czy jest możliwe, aby tak tania latarka świeciła lepiej niż latarki za 200 złotych?

Jest wiele firm robiących LEDowe latarki. Ja chcę zwrócić uwagę na latarki chińskiej produkcji, ponieważ w przeciwieństwie do markowych wyrobów są znacznie tańsze (eeee, opowiadasz?! Nie wiedziałbym!). Zgadza się, różnica w cenie nie bierze się znikąd. Latarki chińskiej produkcji są często robione na odwal się. Bardzo często okazuje się, że przy pierwszym upadku czy uderzeniu ulegają one uszkodzeniu, lub zniszczeniu. Czasami da się je przywrócić do życia (jednymi z najczęściej nawalających części w takich latarkach są włączniki (oraz kontakt do masy). Słabe spasowanie latarek powoduje, że wstrząsy powstałe w wyniku czynników zewnętrznych powodują przerywanie obwodu i w efekcie mruganie, lub całkowity brak świecenia latarki. Całe szczęście, że większość tych usterek da się naprawić w przeciągu kilku minut. Nie zmienia to faktu, że latarka, która przestaje świecić w nocy na milsimie to ostatnia rzecz, którą chcielibyśmy spotkać. Zdarzają się najróżniejsze niedoróbki związane z brakiem kontroli jakości produkcji - skrzypienie, wypadające soczewki, lustra.. To są typowe bolączki dużej części chińskich latarek, zwłaszcza tych oznaczanych "POLICE" - pod tym względem daleko im do markowych latarek, bardzo często mających konstrukcję zapewniającą im wytrzymałość na upadki z niezbyt dużych wysokości.

 

Ale diody Chińczycy umieją robić dobre! Pod warunkiem, że wiemy czym się kierować przy ich wyborze.

 

Pierwsza sprawa - odpuśćcie sobie wszelakie latarki LEDowe mające dużą ilość diod. Dają one szerokie światło, ale na bardzo bliską odległość. O ile w wąskich pomieszczeniach mogą się całkiem dobrze sprawdzać, o tyle w korytarzach czy na otwartych przestrzeniach służą one tylko do zdradzenia przeciwnikowi, w którym miejscu jesteśmy. Poważnie, latarki mające dużą ilość diod nadają się do chodzenia w domu po ciemku, ewentualnie oświetlania sobie drogi pod nogami, gdy idziemy do samochodu. Ale na nocne manewry lepiej zostawić je w domu, ewentualnie zabrać jako 'backupową' latarkę.

Przykład typowej latarki LEDowej, która nie nada się na realia nocnego strzelania:

http://www.eltrox.pl/zdjecia/led/lunar-19led_1.jpg

 

Kolejną sprawą, którą należy wziąć pod uwagę są wymiary latarki. Jeśli planujemy zamontować latarkę do repliki to powinniśmy wybierać tylko z latarek mających średnicę tubusu 25 lub 30mm (jak np. większość chińskich latarek POLICE). Takie latarki bez problemu damy radę zamontować na szynę RIS używając do tego montaży dedykowanych do lunet czy latarek. W przypadku, jeśli planujemy latarki używać wyłącznie trzymając ją w ręce - wiadomo. Im mniejsze, tym lepsze. Zwłaszcza, że nawet latarkę, która ma średnicę jednej baterii typu R6 damy radę używać potem w replice, jeśli tylko będziemy dysponować montażem na laser z jakiejś odpustowej repliki. Jeśli natomiast szukacie latarki czołowej, to zależnie od własnych upodobań. Ja wolę latarki, w których zasilanie przeniesione jest na tył głowy, gdyż są lepiej wyważone i mniej odstają od głowy.

http://www.mediajet.home.pl/_sklep_zdjecia/latarki/edit/P4_cm.jpg

 

Zasilanie latarek - im bardziej powszechne, tym lepiej. Ja staram się unikać takich, które są zasilane bateriami szerszymi niż R6 (wliczając w to wszelkie CR123). Po pierwsze - są cięższe i zajmują więcej miejsca. Po drugie - są droższe. Po trzecie - porównajcie sobie prawdopodobieństwo znalezienia w przypadkowym sklepie popularnych paluszków, a baterii typu R14, R20, czy choćby CR123. Najbardziej cenię sobie latarki zasilane trzema bateriami typu AAA, lub jedną typu R6. Latarki zasilane trzema AAA znajdującymi się w typowym koszyku przeważnie mają średnicę tubusu 25, lub 30mm. Zaletę takiego rozwiązania wymieniłem już wyżej. Latarki zasilane jedną baterią R6 są natomiast małe, w sam raz jako awaryjne źródło zasilania.

http://images.dipol.com.pl/pict/r97021+++++.jpg

 

Średnica szkła, to kolejna ważna sprawa. Zwłaszcza, jeśli za tym szkłem kryje się lustro. Tutaj trzeba mieć już pewne wyczucie, podobnie zresztą jak w przypadku lunet. Jedną z wad dużego lustra jest możliwość łatwego zdradzenia użytkownika w nocy. Światło odbija się od niego bardzo dobrze i przeciwnicy z pewnością zdają sobie z tego sprawę. Dodatkowo, szkło o sporej średnicy daje większe prawdopodobieństwo trafienia latarki, a w przypadku trafienia - większe prawdopodobieństwo pozbycia się ów szkła. Nie jest to krytyczne dla latarki, ale może sprawić kilka problemów (np. zgubienie lustra). Średnica szkła w latarce zwykle nie powinna przekraczać około 30mm. Znacznie bardziej wytrzymałe na trafienia są latarki, które zamiast standardowego szkiełka mają wypukłą soczewkę.

http://levro.pl/zdjecia/police_2.jpg

 

Jeśli chodzi o tryby świecenia latarek, to zależnie od zastosowania latarki - będziemy potrzebowali ich kilka, lub tylko jeden. W przypadku latarki podczepianej do repliki powinniśmy raczej szukać latarki z przełącznikiem włącz/wyłącz. Przełączników żelowych roztrząsał nie będę, gdyż nie spotkałem się z takowymi w tanich latarkach. Zmiana trybów świecenia w latarce na replice jest dość uciążliwa i czasochłonna. Znacznie częściej będziemy potrzebowali na ułamek sekundy zaświecić latarkę z całą jej mocą. Podobnie zresztą do przemieszczania się wieczorem za pomocą oświetlania drogi raz na kilka sekund (by zminimalizować szanse wykrycia przez przeciwnika oraz dokładnego poznania naszej pozycji). Jeśli natomiast możemy pozwolić sobie na opcjonalną latarkę, to warte uwagi są cztery tryby świecenia - mocny (żeby widzieć tyle ile się da), słaby (żeby widzieć tak długo jak się da), stroboskopowy (połączenie mocnego i oszczędnego trybu) oraz czerwony filtr (by móc poruszać się bez odzwyczajania wzroku od ciemności). Wiadomo, że ideałem byłoby, gdyby każdy z trybów włączał się innym przyciskiem. Wówczas taka latarka sprawdzałaby się dobrze nawet na replice. Jednak póki co - chińskie latarki zmieniają tryby po wciśnięciu włącznika, co sprawia, że zwykle po włączeniu musimy jeszcze przelecieć kilka trybów świecenia, zanim wyłączymy latarkę. Tu z pomocą przychodzą nam latarki firmy TIROSS, których większość modeli oferuje zmienianie trybów latarki na zmianę z jej wyłączaniem. Nie wiem jak to prosto powiedzieć, więc napiszę to łopatologicznie:

Pierwsze wciśnięcie - mocny tryb;

Drugie - latarka wyłączona;

Trzecie - słaby tryb;

Czwarte - latarka wyłączona;

Piąte - stroboskop;

Szóste - latarka wyłączona;

Siódme - mocny tryb.

I tak dalej.

Kolejnym plusem jest to, że część tych latarek ma mikrochip, który powoduje pewną zmianę w działaniu latarki, a mianowicie - nieważne przy którym trybie świecenia jesteśmy, ale jeśli wyłączymy latarkę i odczekamy kilka sekund - jej włączenie nie spowoduje uruchomienia kolejnego trybu, a powrót latarki do pierwszego, najmocniejszego trybu świecenia! Jest to niewątpliwie zaleta, zwłaszcza dla latarek mających kilka trybów, które są podwieszane na replikę.

 

I ostatnia sprawa, o której trzeba napisać i którą powinno się koniecznie kierować przy zakupie latarki:

Funkcja ZOOM. Zbawienie dla użytkowników tanich latarek.

 

Jest to funkcja latarek zezwalająca na szybką zmianę skupienia światła, co powoduje, że latarkę jednym ruchem można przekształcić z dalekosiężnej w świecącą mocnym światłem na dość małą odległość. Są to tak naprawdę jedyne latarki, jakimi powinny zainteresować się osoby szukające taniej, a mocnej latarki. Ale po kolei. Miałem kontakt z trzema sposobami regulacji skupienia w latarkach. Pierwszy - za pomocą pokrętła umieszczonego na tubusie latarki; drugi - poprzez obrót głowicy latarki (np. w latarkach firmy Maglite) oraz trzeci - poprzez odciągnięcie głowicy latarki. Zaletą pierwszego sposobu jest możliwość regulacji skupienia jednym palcem, a zaletą drugiego sposobu - możliwość regulacji skupienia bez względu od miejsca, w którym chwycimy latarkę. Mi najbardziej przypadł do gustu trzeci sposób.

 

Możliwość bardzo mocnego skupienia światła latarki daje jej bardzo duże możliwości. Istnieje wiele szanowanych latarek z przedziału 200-300 złotych, które mają mocną diodę, ale które możliwości zmiany skupienia światła nie mają. Pomimo tej mocnej diody latarki te nie są w stanie konkurować pod względem zasięgu z chińskimi mającymi trochę słabszą diodę, jednak mającymi możliwość regulacji skupienia światła. Jeśli ustawimy chińską latarkę na takie samo skupienie jak ma markowa, droga latarka, to zobaczymy, że dioda w tej chińskiej jest słabsza. Ale mamy teraz możliwość ustawienia jeszcze większego skupienia, co sprawi, że pole widzenia będzie węższe, za to zasięg znacznie większy. Dobre chińskie latarki z zoomem nie mają żadnego problemu z pełnym i wyraźnym oświetleniem celu w całkowitej ciemności z odległości ponad 100 metrów. I mówię tu o faktycznym zasięgu, na którym jasność świecenia jest bardzo dobrze widoczna, a nie na którym "coś jeszcze widać", jak ma to miejsce w wielu opisach latarek mających po "xxx" zasięgu.

 

Jest kilka modeli takich latarek z ZOOMem. Najbezpieczniej kupować te marki TIROSS. Jest jeszcze kilka innych, bardzo charakterystycznych, jednak uwaga - jest duża część latarek wyglądających IDENTYCZNIE, które są robione na znacznie słabszych diodach. Bardzo łatwo dać się więc oszukać. Tak wygląda najbardziej popularna latarka tego typu (tubus - 30mm):

6af7ae222ed322dam.jpg 0dd286e35f884078m.jpg 1e3b67125bcbbef8m.jpg

 

Kosztują zwykle w okolicach 40-50 złotych. Jeśli znajdziecie identycznie wyglądającą latarkę, ale kosztującą około 20 złotych - nie dajcie się nabrać. To nie jest to samo.

 

Na koniec chcę powiedzieć jeszcze jedną rzecz - te latarki nie są zbytnio wodoodporne, a to ich duża wada. Dwie z nich (obie na diodach Luxeon z funkcją ZOOMu, jedna czołowa, a druga zamontowana na replice) miałem kiedyś podczas akcji, na której przez całą noc lał deszcz. Czołówka zaczęła wariować więc wyciągnąłem baterie i po dokładnym wysuszeniu jej w domu - działa jak dawniej. Ta na replice miała mniej szczęścia - uszkodzony został mikrochip, co spowodowało, że latarka działa tylko w jednym trybie. Na szczęście, tym mocnym ;).

 

No i to by było na tyle. Jeśli ktoś z Was szuka mocnej latarki na każdą okazję i nie zależy mu na jej "kontraktowości", zdecydowanie polecam takie latarki jak opisałem wyżej.

 

Zdjęcia słabej jakości są robione przeze mnie. Zdjęcia dobrej jakości są wyszukane z Internetu.

 

Pozdrawiam!

 

ZDJĘCIA:

Typowe chińskie latarki POLICE. Z lewej strony zasilania 3xAAA, z prawej kieszonkowa zasilana 1xR6:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d71192c5befe6df0.html

 

Z lewej strony czołówka na diodzie Luxeon z funkcją ZOOM z zasilaniem przeniesionym na tył głowy, z prawej standardowa LEDowa czołówka z dwoma diodami z czerwonym filtrem:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938f7c8466ba24b1.html

 

Montaż latarki na lunecie za pomocą specjalnego montażu 25mm:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/857d80488d452c3a.html

 

Montaż latarki na szynie RIS na za pomocą montażu 30mm na lunety i kolimatory (proszę nie zwracać uwagi na tłumik ognia, jest to wersja przejściowa, bo mam mały problem z gwintem ;)):

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e7511093c88b7477.html

 

Porównanie świecenia latarki TIROSS Luxeon z funkcją ZOOM (z lewej) z latarką POLICE oznaczoną "9W" (z prawej):

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fb9dc6de51fb8a35.html

Edited by LogaN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat rzeka. Logan podziwiam Twój entuzjazm w temacie chińszczyzny. Teraz sobie podyskutuję z Tobą jako, że firma w której pracuje przy okazji zajmuje się handlem chińskimi latarkami Led'owymi dla większych sieci marketów. Wraca tego na potęgę (Zwroty "po zakupie"). Oczywiście, w na samym początku wspomniałeś o jakości wykonania - kompletna loteria. Jednak jeżeli się nie pofatygujesz, nie sprawdzisz w sklepie, to szkoda kasy na latarkę za 30zł i wysyłać je potem w drugą stronę. Średnio 10% towaru wraca po zakupie z wadą przy składaniu, jeszcze trochę na gwarancję + dolicz sobie ludzi którym szkoda czasu wysyłać na gwarancję latarkę za 3 dychy.

 

 

Da się kupić latarkę za mniej niż 50 złotych, która będzie mocna, nie będzie miała zbyt dużego zapotrzebowania na energię

na co za chwilę:

Bardzo często okazuje się, że przy pierwszym upadku czy uderzeniu ulegają one uszkodzeniu, lub zniszczeniu.

 

 

Ale diody Chińczycy umieją robić dobre!

Tak, ale "chipy"już gorzej. Niestety latarka diodowa "z zoomem" z diody się tylko nie składa.

 

 

Ta na replice miała mniej szczęścia - uszkodzony został mikrochip, co spowodowało, że latarka działa tylko w jednym trybie.

Nie Ty pierwszy, nie ostatni i się cieszyć powinieneś, że w ogóle działa.

 

 

Dobre chińskie latarki z zoomem nie mają żadnego problemu z pełnym i wyraźnym oświetleniem celu w całkowitej ciemności z odległości ponad 100 metrów.

Dobre? A jaka jest szansa otrzymania tej "Dobrej" która, nowa działa optymalnie i wytrzyma upadek pod wagą swoją + repliki e/w użytkownika?

 

 

Istnieje wiele szanowanych latarek z przedziału 200-300 złotych, które mają mocną diodę, ale które możliwości zmiany skupienia światła nie mają. Pomimo tej mocnej diody latarki te nie są w stanie konkurować pod względem zasięgu z chińskimi mającymi trochę słabszą diodę, jednak mającymi możliwość regulacji skupienia światła.

Warto zaznaczyć, że TYLKO pod względem "zasięgu" bo dotarliśmy do pewnej parodii w której porównujemy produkty między którymi jest przepaść jakościowa.

 

 

Najbezpieczniej kupować te marki TIROSS. Jest jeszcze kilka innych, bardzo charakterystycznych, jednak uwaga - jest duża część latarek wyglądających IDENTYCZNIE, które są robione na znacznie słabszych diodach. Bardzo łatwo dać się więc oszukać.

Nie wiem czy wiesz, ale większość tych produktów pochodzi z jednej fabryki. Ta Twoja latareczka TIROSS to jest to samo co TEN EMOS. Możesz Ją zamówić u producenta w nakładzie 100szt z losowym logiem, w losowym opakowaniu za 5$ (to co akurat mają pod łapą), a przy nakładzie 10tys sztuk płacisz 4$ i możesz sobie wybrać rodzaj pakowania, druk który jest w blistrze/pudełku i zażyczyć sobie nadruk na latarce "Specjalna Latarka ASG" o ile zmieści się na obudowie. Nie róbmy tutaj reklamy poszczególnym Polskim dystrybutorom chińszczyzny. Jak przestudiujesz ofertę Poltronica, Lechpolu, Baltrade i zamówisz do swojej firmy próbki tych samych produktów w ich ofercie, to zobaczysz, że różnią się opakowaniem i nadrukiem marki. Reszta to kwestia tego, co mieli pod ręką akurat na produkcję przywiezioną w Chinach.

 

 

Jeśli ktoś z Was szuka mocnej latarki na każdą okazję i nie zależy mu na jej "kontraktowości", zdecydowanie polecam takie latarki jak opisałem wyżej.

Bzdura. Taka chińska latarka Led Cree z funkcją "Zoom" i różnymi trybami pracy do zwykłych "domowych" zastosowań się nie nadaję, a co dopiero airosftu gdzie trzeba się dynamicznie poruszać (zrywać/czołgać/skakać/padać/biegać), zmrozić jak to teraz mamy zimę -15*C lub czasem się zamoczyć. Moja spadła przy samochodzie (w śnieg) i zakończyła żywot. Jakoś nie wyobrażam sobie biegać z tym na replice. Chyba, że ktoś to traktuje jako "jednorazowy gadżet", wtedy może to mieć jakiś sens.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, jak na "znawcę" to w kilku kwestiach się mylisz.

 

Dobre? A jaka jest szansa otrzymania tej "Dobrej" która, nowa działa optymalnie i wytrzyma upadek pod wagą swoją + repliki e/w użytkownika?

Szansa otrzymania dobrej to 99%, pod warunkiem że wiesz co kupić, bo jednak piszesz:

Możesz Ją zamówić u producenta w nakładzie 100szt z losowym logiem, w losowym opakowaniu

i z losową diodą.

 

Powinieneś wiedzieć, że te latarki choć wyglądają identycznie, to mogą się różnić pod względem zastosowanej diody. Dlaczego TIROSS, a nie żadne EMOS, itp. POLICE? Prosta sprawa - POLICE i wszelkie inne tańsze są w dużej mierze na zasadzie chybił trafił (z diodami). Efekt jest taki, że mamy obecnie 4 rodzaje latarek, które wyglądają tak samo, a w świeceniu których jest olbrzymia różnica. Ten Twój EMOS - owszem, całkiem możliwe, że jest dobry, ale popatrz na cenę - 60 złotych. O połowę więcej niż musisz zapłacić za latarkę oznaczoną TIROSS. A wśród tych spośród około 50 egzemplarzy, które mieliśmy/mamy w sklepie - wszystkie świecą tak samo. Tak samo! A nie podobnie, jak ma to miejsce w latarkach inaczej oznaczanych.

 

Warto zaznaczyć, że TYLKO pod względem "zasięgu" bo dotarliśmy do pewnej parodii w której porównujemy produkty między którymi jest przepaść jakościowa.

A gdzie ja powiedziałem coś innego?

 

Średnio 10% towaru wraca po zakupie z wadą przy składaniu, jeszcze trochę na gwarancję + dolicz sobie ludzi którym szkoda czasu wysyłać na gwarancję latarkę za 3 dychy.

A dlaczego nie napiszesz z jakiego powodu wracają latarki? Nie z powodu elektroniki, nie z powodu wadliwych diod, a z powodu włączników, kontaktu do masy. Z tego powodu wraca te 10% latarek. Wystarczy odrobina umiejętności i nie trzeba mieć nawet jakichś specjalnych narzędzi by w ciągu 5 minut przywrócić latarkę do działania. Mało tego! Samemu w te 5 minut można to poprawić tak, że będzie znacznie solidniej zrobione niż było na początku. Nie chce Ci się grzebać, lub nie umiesz? To uważaj, żeby latarka nie spadła na nic twardego, bo to jest powód dlaczego te 10% ma problemy w świeceniu.

 

Bzdura. Taka chińska latarka Led Cree z funkcją "Zoom" i różnymi trybami pracy do zwykłych "domowych" zastosowań się nie nadaję, a co dopiero airosftu gdzie trzeba się dynamicznie poruszać (zrywać/czołgać/skakać/padać/biegać), zmrozić jak to teraz mamy zimę -15*C lub czasem się zamoczyć. Moja spadła przy samochodzie (w śnieg) i zakończyła żywot. Jakoś nie wyobrażam sobie biegać z tym na replice. Chyba, że ktoś to traktuje jako "jednorazowy gadżet", wtedy może to mieć jakiś sens.

Jako osoba z branży - jak możesz pisać takie bzdury? Nie nadaje się do domowych zastosowań? Z jakiegoż to wymyślnego powodu? Ja sam mam 5 latarek tego typu. Dwie wymieniane już przeze mnie w poprzednim poście (czołówka oraz ta zamontowana na replice), trzecią mam ręczną, czwartą mój ojciec używa zarówno na replice jak i normalnie, a piąta, w sumie nie jest moja tylko używa jej ojciec mojej dziewczyny. Dwie z nich mają ponad rok i niecałe 10 nocnych akcji na koncie, jedna jest zamontowana na replice przez ponad pół roku, a gwarantuję Ci, że częstotliwość z jaką chodzę na strzelanki jest dość wysoka, nieważne czy w +30 stopniach, czy w -15. Wszystkie te konkretne latarki działają bardzo dobrze, a nie pasuje mi to do Twojego wizerunku "jednorazowego gadżetu".

 

Przestała Ci świecić jak wrzuciłeś ją do śniegu? No cóż, nie dziwię się, jeśli próbowałeś ją zaraz potem włączać, ale chyba o tym wiesz.

 

:icon_eek2:

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powinieneś wiedzieć, że te latarki choć wyglądają identycznie, to mogą się różnić pod względem zastosowanej diody.

na co wcześniej napisałem:

Reszta to kwestia tego, co mieli pod ręką akurat na produkcję przywiezioną w Chinach.

Sam zaznaczyłeś, że jest to LOTERIA jeżeli chodzi o jakość. Nie tylko w tej dziedzinie chińskich produktów.

 

 

Dlaczego TIROSS, a nie żadne EMOS, itp. POLICE? Prosta sprawa - POLICE i wszelkie inne tańsze są w dużej mierze na zasadzie chybił trafił (z diodami). Efekt jest taki, że mamy obecnie 4 rodzaje latarek, które wyglądają tak samo, a w świeceniu których jest olbrzymia różnica. Ten Twój EMOS - owszem, całkiem możliwe, że jest dobry, ale popatrz na cenę - 60 złotych. O połowę więcej niż musisz zapłacić za latarkę oznaczoną TIROSS.

 

- TIROSS, EMOS, POLICE, VIPOW, XTREEME... Jedno i to samo... Poszczególne modele latarek pochodzą z poszczególnych fabryk / linii produkcyjnych w zależności od firmy, która zamawia, sobie wybiera logo i pudełko. Jedyne co możesz liczyć, że kupując danej marki która była w małym nakładzie (np ten Tiross, Emos - bo w przeciwieństwie do VIPOW czy Xtreeme jest ich mało w internecie) istnieje PRAWDOPODOBIEŃSTWO, ze są na tych samych diodach i mechanizmie sterującym... Kwestia tego czy jest on "dobry" to już inna sprawa.

 

- Nie "mój Emos" tylko pierwszy lepszy z brzegu walnięty przykład identycznej latarki "innej marki". Cena nie dziwna, bo detaliczna u hurtownika. Jaki byłby sens sprzedaży przez hurtownika taniej detaliście niż odbiorcy hurtowemu? Jakieś nowe zasady w handlu? Gdyby detalista kupował taniej od hurtownika to by hurtownie poupadały, a producenci zbankrutowaliby na obsłudze detalicznych klientów. Koszt takiej latarki to 4-6$ w Chinach w zależności od tego, czy zaopatrujesz się bezpośrednio u producentów czy pośredników (hurtowników). Dolicz sobie transport, cło, ewentualni pośrednicy.

 

Na przykładzie latarki z Twojego pierwszego posta: LINK kupisz Ją w chinach za 3$ (9zł u pośrednika) + transport, cło, vat wyjdzie Ci 13zł. Trafia Ona tak do hurtownika w PL. Ten sprzedaje Ją z marżą bo zarobić musi, do pośrednika np. sklepu, a ten narzuca sobie marżę, żeby sprzedać Ją detaliście... I taki detalista płaci za nią 25zł. Oczywiście... Im więcej pośredników tym drożej. Nikt tutaj nowości nie mówi. Tylko zauważ, że ta latarka nie musi kosztować 50zł kiedy sprowadza Ją mała firma (Pan Czesio z dużym garażem - a takich firm jest pełno, zwłaszcza na allegro) bezpośrednio od producenta.

 

A dlaczego nie napiszesz z jakiego powodu wracają latarki? Nie z powodu elektroniki, nie z powodu wadliwych diod, a z powodu włączników, kontaktu do masy. Z tego powodu wraca te 10% latarek. Wystarczy odrobina umiejętności i nie trzeba mieć nawet jakichś specjalnych narzędzi by w ciągu 5 minut przywrócić latarkę do działania. Mało tego! Samemu w te 5 minut można to poprawić tak, że będzie znacznie solidniej zrobione niż było na początku. Nie chce Ci się grzebać, lub nie umiesz? To uważaj, żeby latarka nie spadła na nic twardego, bo to jest powód dlaczego te 10% ma problemy w świeceniu.

Oczywiście, że wracają z powodu szeroko pojętego braku kontroli jakości na każdym kroku jej powstawania - od tworzenia poszczególnych elementów do momentu jej złożenia i zapakowania. Te 10% które wracają, nie są "moje" i obowiązuje procedura narzucona przez dostawcę. Choć w domu osobiście posiadam kilka sztuk "naprawionych" i taką której nie udało się naprawić.

 

 

Ja sam mam 5 latarek tego typu. Dwie wymieniane już przeze mnie w poprzednim poście (czołówka oraz ta zamontowana na replice), trzecią mam ręczną, czwartą mój ojciec używa zarówno na replice jak i normalnie, a piąta, w sumie nie jest moja tylko używa jej ojciec mojej dziewczyny. Dwie z nich mają ponad rok i niecałe 10 nocnych akcji na koncie, jedna jest zamontowana na replice przez ponad pół roku, a gwarantuję Ci, że częstotliwość z jaką chodzę na strzelanki jest dość wysoka, nieważne czy w +30 stopniach, czy w -15. Wszystkie te konkretne latarki działają bardzo dobrze, a nie pasuje mi to do Twojego wizerunku "jednorazowego gadżetu".

W pierwszym poście wspominasz, że jedna zaczęła działać, a druga ma jeden tryb po zamoczeniu i wysuszeniu. Rzeczywiście działają bardzo dobrze. Pozostałe też tak bardzo dobrze działają? Tak wspominasz ciągle o "naprawianiu" tych latarek... Skoro te chińskie na CreeLed'ach są takie fajne, to czemu ich nie naprawisz, aby banglały jak na początku? Tyle o ile można polecić do ASG CQB latarki co mają zwykłe diody w mnogich ilościach Np 21, bez trybów świecenia itd, które faktycznie można łatwo naprawić bo są proste jak latarki klasyczne i "w polu" można je poprawić, to sterowanych chipami się nie da.

 

 

A wśród tych spośród około 50 egzemplarzy, które mieliśmy/mamy w sklepie - wszystkie świecą tak samo. Tak samo! A nie podobnie, jak ma to miejsce w latarkach inaczej oznaczanych.

Super. Niestety, nie wszyscy mają takie szczęście jak Ty do chińczyków... Świat byłby szczęśliwszy kupując świetne jakościowo produkty za takie pieniądze. Niestety rzeczywistość jest taka, że raz na tysiąc sztuk wróci 20, innym razem 200.

 

 

Przestała Ci świecić jak wrzuciłeś ją do śniegu? No cóż, nie dziwię się, jeśli próbowałeś ją zaraz potem włączać, ale chyba o tym wiesz.

Niestety... Spadła z niecałego 1M w śnieg... Była włączona... Cholera... Może gdyby spadła wyłączona... Drugiej, nie używanej pękło szkiełko od jeżdżenia w bagażniku samochodu... Kurde. Coś musi być... Te dziury w Polskich drogach. Gdyby leżała na gąbce... To jest to...

 

 

Podsumowując:

DZIWI MNIE, że POLECASZ do zastosowań taktycznych sprzęt, który jak sam przyznałeś nie jest wodo/wstząsoodporny podsumowując to:

Jeśli ktoś z Was szuka mocnej latarki na każdą okazję i nie zależy mu na jej "kontraktowości", zdecydowanie polecam takie latarki jak opisałem wyżej.

Niestety kontraktowy sprzęt, ma to do siebie, że nie przestaje działać od zawilgocenia, upadku, a światło które daje jest równomierne. Nie coś takiego: Link do zdjęcia z Twojego pierwszego posta

 

Specem w temacie większym od Ciebie widać nie jestem... Przepraszam, za podważenie zdania. Pomijając wszystko to co wyżej napisałem, wydaje mi się, że sprzęt do naszego hobby powinien być odporny na upadek, ew deszcz pomijając chętnych do przejścia np rzeczki i wszelkiego moczenia. Te tanie chińskie CreeLedy takie nie są...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie cen, zapytam inaczej - czy spotkałeś się z latarką na diodzie Cree/Luxeon świecącą tak jak w pokazanym już zdjęciu:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1e3b67125bcbbef8.html

która kosztowałaby mniej niż 40 złotych, i której kupnu towarzyszyłoby maksymalne prawdopodobieństwo, że otrzymamy latarkę właśnie na takiej diodzie, a nie innej, gorszej? Dlatego wspominam ciągle o latarkach dystrybuowanych przez TIROSSa, gdyż w ciągu ponad roku ściągania latarek od nich nie zdarzyło się ani razu, żebyśmy dostali co innego niż zamawialiśmy. Piszesz o losowości i że ciągle jest prawdopodobieństwo dostania czego innego. A masz kontakt z tą firmą? Bo według mnie oni przeprowadzają rzetelną selekcję wybierając latarki od producenta, bo tak jak piszę, powtórzę jeszcze raz - nie spotkaliśmy się do tej pory z latarkami od Tirossa (tymi z ZOOMem), które byłyby niezgodne z tym czego chcieliśmy.

 

Drugiej, nie używanej pękło szkiełko od jeżdżenia w bagażniku samochodu...

Na pewno mówimy o tych samych latarkach? Bo nie sądzę, żeby pękło Ci szkło w takiej jak ja mówię - masz w nich przecież soczewki, które miejscami mają grubość prawie 1 cm!. Jeśli chcesz mi powiedzieć, że takie szkło pękło od dziury w samochodzie, to naprawdę mi się w to nie chce wierzyć. Ale domyślam się, że mówisz o latarkach bez funkcji zmiany skupienia, w których szkło jest grubości 2mm - wtedy jest to jak najbardziej prawdopodobne.

 

a druga ma jeden tryb po zamoczeniu i wysuszeniu. Rzeczywiście działają bardzo dobrze.

Tfu, mój błąd. Oczywiście masz rację - ja potraktowałem ją jako dobrze działającą, gdyż jest podczepiona pod replikę i nie jest mi tam potrzebne nic więcej niż jeden tryb (mocny). W dalszym ciągu zostają jednak 4, które dobrze świecą (w tym jedna pomimo zalania).

 

Niestety kontraktowy sprzęt, ma to do siebie, że nie przestaje działać od zawilgocenia, upadku, a światło które daje jest równomierne. Nie coś takiego:

Wiesz dlaczego ma taki kształt a nie inny? Przyjrzyj się - to jest kształt diody tej latarki. I według mnie jest to jak najbardziej zaleta - wydaje mi się, że równy, wyraźny obraz diody daje Ci pewność, że latarka jest w stanie rzeczywiście skupić większość powstałego światła w tym obszarze. Okrągły, równomierny obraz uzyskujesz przez użycie soczewki, która mimo wszystko bardziej rozprasza promienie - dzięki temu kąt widzenia jest szerszy, ale zasięg na tym traci.

 

Jak już pisałem - też znawcą nie jestem więc wszystko co piszesz czytam bardzo ostrożnie i uważnie, bo z Twoich postów da się sporo dowiedzieć. I zgadzam się z Tobą - sprzęt przy naszym hobby powinien być jak najbardziej wytrzymały. Jednak nie da się wszystkiego pogodzić w cenie 50 złotych, dlatego trzeba wybierać swoje priorytety. Dla jednych priorytetem będzie markowa latarka w tej cenie, której samo świecenie będzie pozostawiało sporo do życzenia, ale która wytrzyma większość ekstremalnych sytuacji, a dla innych priorytetem będzie chińska latarka w tej cenie, której życie może (ale nie musi) skończyć się po pierwszym upadku czy to na beton, czy to do jeziora, ale która poziomem swojego świecenia przewyższy modele 5x droższe (heh, jak widać w wielu dziedzinach sprzętu istnieją te same dylematy ;)).

 

Ja zaliczam się do tej drugiej kategorii osób, gdyż uważam, że jeśli nawet jest się niezdarą, to głupi pasek założony na rękę podczas użytkowania latarki (ręcznej) może o X% wydłużyć jej żywotność. A te na replice? Cóż, przy zamontowaniu latarki gdzieś z boku repliki - jakie jest prawdopodobieństwo, że akurat nią uderzymy z dużą siłą w coś twardego? Jest, ale niezbyt wysokie. A nawet jeśli zdarzy się ją upuścić, uderzyć nią gdzieś, to jakie jest prawdopodobieństwo, że przestanie świecić? 20-30%? A jeśli nawet, nawet - zdarzy się, że przestanie świecić, to istnieje bardzo duża szansa naprawienia jej własnoręcznie. Deszcz to inna bajka. Dopóki nie trafisz na długą lub silną ulewę - wszystko będzie w porządku. Ale jeśli...

 

Mówiąc najkrócej:

chińska latarka, jeśli o nią dbasz - świeci dobrze i działa długo;

markowa, czy o nią dbasz, czy nie - działa długo, ale świecenia troszczeniem się o nią nie poprawisz.

 

I ostatnia rzecz:

Tyle o ile można polecić do ASG CQB latarki co mają zwykłe diody w mnogich ilościach Np 21, bez trybów świecenia itd, które faktycznie można łatwo naprawić bo są proste jak latarki klasyczne i "w polu" można je poprawić, to sterowanych chipami się nie da.

W ciasnych pomieszczeniach da radę. Ale wyjdź tylko na korytarz, albo na zewnątrz i próbuj posługiwać się taką latarką - Ty przeciwnika nie zobaczysz, a on Ciebie doskonale.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odnośnie cen, zapytam inaczej - czy spotkałeś się z latarką na diodzie Cree/Luxeon świecącą tak jak w pokazanym już zdjęciu:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1e3b67125bcbbef8.html

która kosztowałaby mniej niż 40 złotych, i której kupnu towarzyszyłoby maksymalne prawdopodobieństwo, że otrzymamy latarkę właśnie na takiej diodzie, a nie innej, gorszej? Dlatego wspominam ciągle o latarkach dystrybuowanych przez TIROSSa, gdyż w ciągu ponad roku ściągania latarek od nich nie zdarzyło się ani razu, żebyśmy dostali co innego niż zamawialiśmy. Piszesz o losowości i że ciągle jest prawdopodobieństwo dostania czego innego. A masz kontakt z tą firmą? Bo według mnie oni przeprowadzają rzetelną selekcję wybierając latarki od producenta, bo tak jak piszę, powtórzę jeszcze raz - nie spotkaliśmy się do tej pory z latarkami od Tirossa (tymi z ZOOMem), które byłyby niezgodne z tym czego chcieliśmy.

Wszystko fajnie... No ale nie zmienia to faktu, że w tej klasie cenowej nie kupisz dobrej latarki taktycznej na Cree/Luxach.

 

 

Na pewno mówimy o tych samych latarkach? Bo nie sądzę, żeby pękło Ci szkło w takiej jak ja mówię - masz w nich przecież soczewki, które miejscami mają grubość prawie 1 cm!. Jeśli chcesz mi powiedzieć, że takie szkło pękło od dziury w samochodzie, to naprawdę mi się w to nie chce wierzyć.

Niestety, wibracje + niedokładnie spasowanie osadzenie szkła = zbite szkło

 

 

Wiesz dlaczego ma taki kształt a nie inny? Przyjrzyj się - to jest kształt diody tej latarki. I według mnie jest to jak najbardziej zaleta - wydaje mi się, że równy, wyraźny obraz diody daje Ci pewność, że latarka jest w stanie rzeczywiście skupić większość powstałego światła w tym obszarze. Okrągły, równomierny obraz uzyskujesz przez użycie soczewki, która mimo wszystko bardziej rozprasza promienie - dzięki temu kąt widzenia jest szerszy, ale zasięg na tym traci.

Nie chodziło i o kształt wiązki. Zauważ, że soczewka nie równo rozprasza światło.

Okrągły, równomierny obraz uzyskujesz przez użycie soczewki, która mimo wszystko bardziej rozprasza promienie - dzięki temu kąt widzenia jest szerszy, ale zasięg na tym traci.

Okrągły może jest, ale z pewnością nie jest równomierny.

 

 

Tyle o ile można polecić do ASG CQB latarki co mają zwykłe diody w mnogich ilościach Np 21, bez trybów świecenia itd, które faktycznie można łatwo naprawić bo są proste jak latarki klasyczne i "w polu" można je poprawić, to sterowanych chipami się nie da.
W ciasnych pomieszczeniach da radę. Ale wyjdź tylko na korytarz, albo na zewnątrz i próbuj posługiwać się taką latarką - Ty przeciwnika nie zobaczysz, a on Ciebie doskonale.

Tutaj masz rację. I ta cienka plastikowa szybka też odpada. Moje przeoczenie.

 

Na przyszłość taki "test", recenzja powinien być taki bardziej z dystansu. Tym bardziej, że mówimy o chińszczyźnie. Jedna będzie bardziej wodoodporna niż druga (bo jedna będzie miała oringi powrzucane, inna nie), druga będzie bardziej wstrząsoodporna (bo będzie lepiej spasowana). Entuzjazm jedno, realne spojrzenie drugie.

 

Inna sprawa to co powiedziałeś: Każdemu leży co innego. Jeden będzie wolał słabszą, niezawodną, markową latarkę. Drugi tanią, zawodną ale mocną chińską latarkę.

 

A, że tak w offtopie spytam, jak ten model konkretnie się nazywa w ofercie Tirrosa? Bo nie widzę w ich katalogu takiej latarki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam swoją latareczkę za 30 zł albo 40 już nie pamiętam ..

Ale jest po prostu zaj****** !

w bunkrach ile razy mi spadła już myślałem że po niej

ale nie dalej świeciła :)

Baterie wymieniam raz na miesiąc..

I bardzo dużo jej używam , łaże po bunkrach , patrole , itd.

już mam ją 2 lata i nic się nie zepsuło ani razu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajny poradnik. Sporo mi wyjaśnił i wiem już czym się kierować przy wyborze latarki, nawet nie wiedziałem, że ma to takie znaczenie ;)

Mam do Was jeszcze pytanie odnośnie latarek tego typu: http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=59_153&products_id=5634&name=BFT_-_Latarka_-_MICH_Helmet_Light_-_Dark_Earth

 

Jak to jest z ich jasnością i zasięgiem? Czy warto wydać te 122zł? Czym się różni ta BFT od tego samego tylko elementa? http://www.specshop.pl/product_info.php?cPath=59_153&products_id=7220&name=Element_-_Latarka_Helmet_Light_Set_II_-_Zielony

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety, wibracje + niedokładnie spasowanie osadzenie szkła = zbite szkło

W tych latarkach szkło można wyjąć poprzez odkręcenie przedniej części głowicy, a co ważniejsze - można też tą głowicę bardziej wkręcić, co eliminuje wszelakie luzy na szkle.

 

Nie mam teraz dostępu do katalogu Tirossa, a w necie znaleźć takowego nie umiem.

Jeśli chodzi o wygląd, to jest to ta srebrna co na tym zdjęciu:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e7511093c88b7477.html

To są te najpewniejsze, których dużo sprowadzamy. Mój jest egzemplarz ze zdjęcia, drugiego używa ojciec dziewczyny. A poza nią mam też tą, która pojawia się w kilku ostatnich postach (i na podanym zdjęciu jest zamontowana na emce). Przy czym to jest właśnie ten model, w którym często spotyka się inne diody. Takie latarki najlepiej kupować widząc je na żywo, lub prosząc o konkretny dowód (zdjęcie?), na którym widać jak dany egzemplarz świeci. Mój ojciec używa takiej:

http://allegro.pl/nowosc-latarka-cree-zoom-250lm-unikat-i1316243528.html

http://img01.allegroimg.pl/photos/oryginal/13/16/24/35/1316243528

Przy czym również nie gwarantuję, że ta z aukcji ma dokładnie tą samą diodę.

Dodatkowo ja używam jeszcze tej czołówki:

http://www.el0him.net/thao/Latarka/czolowka/1.JPG

Z tych podanych problemy przy zalaniu dotyczyły tej zamontowanej na replice (wysiadł chip) oraz czołówki (po wysuszeniu działa normalnie). Wszystkie te latarki już nieraz były ze mną czy też z moim ojcem na strzelankach.

 

Kilku moich znajomych używa jeszcze takich czołówek:

http://kontrast.redcart.pl/templates/images/description/32/Image/czoowka_ZOOM_15.JPG

Przy czym w ich wypadku również spotkaliśmy się z dwoma rodzajami diod w nich montowanych.

 

@Vimortis - super hiper dobre, jak wynika z tej dyskusji - nie są ;). Ale jeśli chodzi o jakość świecenia - to naprawdę, jak na tą cenę - są rewelacyjne (te na jednego rodzaju konkretnych diodach).

 

@Dobry_Mudżyn - ja osobiście nie miałem z tymi latarkami żadnego kontaktu :/.

Edited by LogaN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widziałem kiedyś jak najbardziej chińską latarkę na strzelance w nocy... zdziwiło mnie jak świeci ale niestety nie wiem nic o jej wytrzymalości.

 

 

Mudzyn, to kosztowało 120zł jak było dostępne. Przyjdzie dostawa to cena się zmieni. Widziałem to na hełmie u znajomego na strzelance ale albo miał rozładowane baterie albo to nieprzeciętny badziew.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Logan

Sorki, ale nie znam się na latarkach jakoś megastycznie, ale jestem drugim albo trzecim właścicielem mojego DRAGON'a w wersji Cree. Spadła w śnieg, przeżyła intensywne ćwiczenia CQB, przeżyła broń palną. A jeśli latarka mi wpada do śniegu i przestaje świecić to nie latarka... :F

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja do śniegu parę razy wpadła i nic się jej nie stało, co nie zmienia faktu, że masz rację - te latarki są znacznie mniej wytrzymałe od markowych jak już zostało to zarówno przeze mnie jak i przez innych powiedziane. Ale w dalszym ciągu są to latarki w dodatku świecące znacznie lepiej niż komuś by się mogło po cenie wydawać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłem sobie swego czasu Tirossa na jedną baterię AA, tak żeby mieć jak trafić do kibla jak mi znowu prąd wysiądzie. Żeby zaświecił, trzeba go palnąć, starym radzieckim sposobem. No i ledwie bździ. :bialaflaga:

 

Natomiast chińska diodowa kopia M6 wali po oczach jak ta lala, szczególnie z bliska. Inna rzecz, że zamiast jednej ledwie bżdżącej bateryjki R6 pakuje się do niej dwie CR123.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za poradą Logana sprawiłem sobie Tiross'a za circa 50zł, z koszykiem na 3 baterie AAA. Ponoć Cree, ponoć coś tam jeszcze.

 

Obudowa aluminiowa, uszczelki są. Zdaje się ze CR123 można by zastosować (2 szt) po wykręceniu koszyka na 3xAAA. Skupienie regulowane przesuwaniem głowicy z soczewką. Trzy tryby świecenia: pełna moc, połowa mocy i stroboskop (po co on komu - nie umiem powiedzieć) włączające się kolejno po naciśnięciu przycisku w zakrętce.

 

Dwie wady, które widzę:

- głowica z soczewką przesuwa się (z niewielkim oporem) po prostu wzdłuż przedniej części latarki. Nie da się jej nosić wyregulowanej na zadane skupienie.

- brak wyłącznika chwilowego.

 

Zalety:

- nocą, w warunkach miejskich, wyraźny krąg światła na budynku oddalonym o 170m. Nawet przez szybę okienną. Maksymalne skupienie dawało na tym dystansie krąg światła 4-5m średnicy.

- nadal widoczny krąg światła na budynku oddalonym o 700m (ok, tu już szyba okienna rozpraszała światło tak, że musiałem otworzyć okno, żeby uzyskać ten wynik).

 

Co do reszty... współczuję kazdej nieszczęsnej duszyczce, która dostanie w CQB po oczach taką "światłością" :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na szybko...

W latarkach, tak samo jak i w replikach widać wyraźnie kult mocy...

Coraz mocniejsze diody, coraz lepsze skupienie, coraz doskonalszy beam.

Tylko, że trzeba pamiętać, że to co nasze oczy widzą, to odbicie światła od przeszkody.

Czyli jak będzie za "mocna", to się zdziwimy, że ten najbliższy krzak tak nas oślepia,...

Akomodacja naszego oka, (czyli taka automatyczna przesłona w obiektywie) ograniczy ilość wpadającego do oka światła i tak czy owak za daleko nie zobaczymy.

Inna sprawa to tzw. "barwa światła" - czyli jej długość. Jedne diody emitują bardzo nieprzyjemne w odczuciu światło, męczące, inne mają barwę korzystniejszą, uwypuklająca kontrast.

Trzecia sprawa: zasilanie. I tu się dziwię najbardziej, że są jeszcze osoby, które w jednym zdaniu mówią o mocnych (dla mnie > 80lm) i jednocześnie chwalą baterie AAA. Przecież taka dioda 1W ciągnie w okolicach 1A. (mocniejsze znaaacznie, znacznie więcej). Używanie takiej latarki na dłuższych wyjściach jest możliwe tylko wtedy kiedy bierzemy ze sobą co najmniej zapas baterii.

Tymczasem są całkiem popularne AKUMULATORY serii 18650 i inne o naprawdę ogromnej (w porównaniu do AAA) pojemności i WYDAJNOŚCI prądowej. (Po prostu z R3 nie dostaniesz za dużego prądu...). Aku 18650 mieszczą się w tubus 1cal, niektóre latarki są przystosowane zarówno do 18650, 17cośtam i CR123.

Zwrócie proszę uwagę, że CR123 wymyślono dla tego, że R6 (czy też R3 w pewnych warunkach po prostu nie dawały rady... (pomijając już nawet ich technologię).

Kolejna sprawa: poza jakością diody, znaczenie ma oczywiście jakość soczewki, odbłyśnika, kolimatora, dokładności wykonania powyższych, oraz jakość drivera i jego sprawność.

Trzeba też pamiętać, że takie diody naprawdę potrafią się grzać i sposób odprowadzenia ciepła (materiały) ma duże znaczenie dla żywotności diody.

 

Dla zainteresowanych gorąco polecam http://www.swiatelka.pl/ - jest tam parę naprawdę dużej klasy maniaków latarkowych, którzy je w zasadzie produkują (łącznie z driver'ami i softem do nich) do mocy ponad 800lm. (wyroby na priva, lub na allegro...

np tu: http://allegro.pl/nowosc-bocialarka-4-0-800lm-na-3x-xp-g-r5-i1457147462.html

 

To tak poglądowo, tek kształt już parę postów wcześniej się pojawiał....

 

BTW: OStatnio spotkałem się z oświetleniem laserowym (stożek) barwy zielonej. Testował to ktoś?

Przepraszam za skróty myślowe i nieprecyzyjność, ale czasu trochę brak.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie zasilania AAA - używałem takich latarek na semi-milsimie (dwie noce) na jednych bateriach litowych. Dały radę bez najmniejszego problemu i po powrocie długo mi jeszcze służyły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To świadczy o mocy Twojej latarki..

(niestety kiepsko..:-)

Może trochę wypadłem z obiegu, ale nie słyszałem o AAA litowych - podaj proszę producenta i ich oznaczenie.

BTW - dlaczego w laptopach i innnych urządzeniach wymagających dużych prądów i pojemności używa się 18650 a nie AAA?

Proszę, nie obrażaj się i nie broń zaciekle swojej tezy bez poczytania o sprawdzonych rozwiązaniach (np w linku który podałem).

Z racji zawodu posługuję się profesjonalnymi latarkami (takimi >1300 pln) i na tej półce nie ma AAA. Taka latarka na pełnej mocy ma gwarantowany czas pracy >60 min (niezbyt długo prawda ?) Półkę niżej też nie, dwie półki niżej, też nie. Dopiero na samym dole pojawiają się AAA.

Nie uważam, że jest sens kupować takie drogie światełko do ASG - pokazuję tylko że z jakichś powodów AAA nie znalazły uznania.

Można dyskutować, ile się rzeczywiście używa latarki podczas gry, ale jeżeli różnica w cenie nie jest za duża to sugeruję rozwiązania jak najbardziej zbliżone do profesjonalnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że zabieramy się do sprawy z różnych stron. Trochę tak, jak z pojęciem jakości w rozumieniu problematyki zarządzania jakością (tym z kolei ja się posługiwałem w pracy... zresztą nadal czasem się posługuję ;)).

 

Latarki za 50zł nie można porównywać z latarką za 1300+ złotych, jeżeli chodzi o parametry. Nie da rady (no, chyba, że ktoś nam wywinął arcybrzydki numer, i opchnął nam za 1300zł latarkę wartą 50zł, ale my tu nie o tym). Co wcale nie musi przeszkadzać w uważaniu jednej i drugiej za produkty naprawdę sensowne.

 

Czy Ferrari to lepszy samochód od Malucha? Prawie każdy powie bez namysłu: "tak".

A tak naprawdę wszystko sprowadza się do spełniania wymagań, jakie stawia samochodowi (czy w naszym przypadku - latarce) użytkownik.

 

Jeśli chcę pojechać po piwo, interesuje mnie, żeby samochód miał cztery koła, jeździł, mieścił mnie, piwo, rozwijał sensowną prędkość (biorąc pod uwagę warunki drogowe), plus miło, żeby nie padało na głowę, jak pogoda siądzie. Oba wozy z przykładu spełniają te kryteria, prawda?

Potrzebuję też, żeby było mnie na ten samochód stać (zarówno jeżeli chodzi o zakup, jak i utrzymanie, np. części zamienne). I tu poczciwy Maluszek deklasuje Ferrari z punktu: na Fiacika mnie stać, na włoskie cudo (ku mojemu wielkiemu żalowi) już nie.

 

A cała lista przewag technicznych Ferrari w rodzaju wspaniałych osiągów i tak nie będzie przeze mnie wykorzystywana, bo nie mam po temu ani warunków (ach, polskie drogi) ani, po prawdzie, potrzeby.

 

Profesjonalna latarka za 1300zł+ to Ferrari.

Chińskie "cudo" za 50zł to Maluch.

 

Nie rozmawiamy tu w kategoriach bezwzględnych, rozmawiamy w kategorii latarek za mniej niż 100zł...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może przykład nie był najszczęśliwszy. Generalnie chodziło mi o to, że AAA nadają się do pilotów TV. Latarki jeśli mają świecić ładnie i długo - powinny być zasilane z wydajniejszych źródeł prądowych.

Przejrzałem na szybko aukcje i można dostać nowego Rominsen'a 200lm 18650/cr123 za 99 pln

Same akku 18650 można dostać za 20 pln. Można też dostać za 12 pln, ale chyba bym się bał.

Jeśli obraziłem czyjeś światełko - to przepraszam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile mi wiadomo, Trioss'y można wyposażyć w aku 18650. I pewnego pięknego dnia to zrobię.

 

Ale jeszcze nie dzisiaj :happy:

 

Tm bardziej, że - znając moje podejście do sprzętu - to tylko model przejściowy. Na razie stwierdzam poważną poprawę w porównaniu z moją poprzednia latarką (Walther Xenon, kupiony za podobne pieniądze). A teraz trzeba pozbierać doświadczenia.

Przy czym nie wykluczam, że Trioss będzie robił to, czego od niego wymagam w sposób zupełnie zadowalający. Oczywiście, moze się też okazać, że wcale nie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może trochę wypadłem z obiegu, ale nie słyszałem o AAA litowych - podaj proszę producenta i ich oznaczenie.

http://www.backpackinglight.com/cgi-bin/backpackinglight/energizer_lithium_aaa_batteries.html

 

To świadczy o mocy Twojej latarki..

(niestety kiepsko..:-)

Wiesz, nie narzekam. Myślę, że nie widziałeś jak ona świeci, bo świeci jak niejedna za kilkakrotnie wyższą kasę.

 

Pozdrawiam!

Edited by LogaN

Share this post


Link to post
Share on other sites
Latarki jeśli mają świecić ładnie i długo - powinny być zasilane z wydajniejszych źródeł prądowych.

Znów chyba musimy się najpierw zastanowić do czego nam ta latarka fakltycznie potrzebna. Po czterogodzinnej strzelance gdzie świecimy latarką przez pół godziny wrzucamy akumulatorki (tanie i łatwo dostepne) do ładowarki i mamy na kolejną strzelankę. Więc czy potrzebne jest coś lepszego? Nawet jesli faktycznie (w co nie wątpię) jest lepsze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...