Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
uzi43

Skuteczność naboju 5,56 mm NATO

Recommended Posts

Z góry sorry za odgrzanie kotleta ;)

Ale skoro 5.56 jest takie uber, to dlaczego bo bitwie w Mogadiszu, Amerykanie narzekali na jego małą siłę rażenia? Narzekali, że Somalijczyk mimo iż dostał parę kul wciąż biegł w ich kierunku?

No i jeszcze skoro 7.62x51 jest gorsze, to dlaczego Amerykańskie Jednostki Specjalne przyjmują na wyposażenie SCARa H, i tak samo Hk417 robi karierę w europie? :D

 

[To może by tak nowy temat założyć, a nie walić offtopem...]

Edited by Foka

Share this post


Link to post
Share on other sites

chciałbym zobaczyć takiego wytrzymałego somalijczyka...

 

Może dlatego, że 5.56 o którym piszesz to nabój pośredni a 7.62x51 karabinowy? Całkiem inna klasa, przez co inna broń do innych zadań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się wydaje że ten hipotetyczny Somalijczyk po trafieniu w te same miejsca taką samą ilością pocisków 7.62 zachowywał by się tak samo jak po trafieniach 5.56... Hmm nawet zaryzykowałbym że dłużej by biegł...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to kaliber humanitarny ;-) . Na nowoczesnym polu walki broń nie powinna zabijać a tylko ranić, lub jak kto woli, uniemożliwiać dalszą walkę żołnierzowi.

Dodatkowym elementem jest to, że ranny żołnierz to automatycznie zajętych kilka osób. Zabity, to już tylko zajęcie dla orkiestry wojskowej.

Oglądałem kiedyś ciekawy program o porównianiu różnych rodzajów amunicji, oraz testach ne żelatynie balistycznej, ten materiał by pasował do tego tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słyszałem, że amunicji do M16 zarzuca się swoisty Hop-Up, który powoduje ruch rotacyjny pocisku, zarówno w powietrzu jak i ciele człowieka, powodując spore obrażenia wewnętrzne.

 

Wiem, ze 5,56 zastąpił stare naboje w Wojsku Polskim i to przez wstąpieniem do NATO, więc nabój wydaje się szeroko eksportowany, zapewne nawet do "bad guys`ów". Widać, nawet nie będąc związanym politycznie z krajem produkującym broń da się zakupić bron jak na targu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Słyszałem, że amunicji do M16 zarzuca się swoisty Hop-Up, który powoduje ruch rotacyjny pocisku, zarówno w powietrzu jak i ciele człowieka, powodując spore obrażenia wewnętrzne.
O matko, ale bzdury wypisujesz... Idź poczytaj, bo na to się nawet nie chce odpisywać.

 

Widać, nawet nie będąc związanym politycznie z krajem produkującym broń da się zakupić bron jak na targu
Że co?

Share this post


Link to post
Share on other sites

bzdury wypisujesz

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Karabinek_AK-74

 

Bodajże 4 akapit, nie licząc punktów.

 

"Według niektórych opinii, AK-74 jest bronią mniej humanitarną niż AK-47, ponieważ pocisk o mniejszym kalibrze ma skłonność do koziołkowania w końcowej fazie lotu, a także do rykoszetowania: po trafieniu w ludzkie ciało nie przebija tkanek "na wprost", jak większy i cięższy pocisk 7,62 mm, tylko odbija się od kości zmieniając kierunek i własne położenie, co powoduje powstawanie znacznie większych obrażeń.

 

Podobne zastrzeżenia wysuwane są także wobec NATOwskiej broni o podobnym kalibrze, np. M16 (kal. 5,56 mm)."

 

A jeśli chodzi o to drugie to chodziło mi o to, że firmy sprzedają broń nie bacząc na intencje nabywcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawdź jeszcze pojęcia:

- moc obalająca

- strefa stłuczenia

i poznasz różnicę pomiędzy pociskiem 'wolnym' i 'szybkim', a także charakterem obrażeń powodowanym przez pociski 5.56x45 i 7.62x39. Żeby nie być gołosłownym, powiem tylko, że 'oświecił' mnie wojskowy lekarz z dużym irackim doświadczeniem w leczeniu postrzałów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mówię przecież, że bzdury piszesz.

Karabinek ( i amunicja do niego) M16 nie ma nic wspólnego AK74.

Koziołkowanie pocisku w ciele nie ma nic wspólnego z jakimś wyimaginowanym przez Ciebie hop-upem w broni palnej, bo nic takiego nie istnieje.

O fragmentowaniu i koziołkowaniu wiadomo od dawna, ale to właśnie zwiększa jego skuteczność na polu walki.

 

A jeśli chodzi o to drugie to chodziło mi o to, że firmy sprzedają broń nie bacząc na intencje nabywcy.
I co w tym nowego? Tak było zawsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No z tym hop-upem muszę się przyznać do błędu. Nie doczytałem, że przednia część pocisku jest cięższa i to powoduje koziołkowanie.

 

Ktoś w tym temacie mówił coś o operacji w Mogadiszu. Liczba martwych Somalijczyków sięgała 2 tysięcy. Skuteczność pocisku nie miała znaczenia.

W dzisiejszych czasach da się uratować jednokrotnie postrzelonego człowieka ale tylko z pomocą wykwalifikowanego lekarza. Za to w Mogadiszu, w owych czasach lekarzy było...

Nie ma mowy żeby zwykł człowiek uratował postrzelonego, a nawet jak ranka się zaleczy bo facet będzie przypominał Frankensteina, to i tak kulka się kiedyś o niego upomni.

Więc, ja na miejscu dowódcy, nie rozmyślałbym jaki nabój jest najlepszy, tylko organizował szpitale polowej i kupował helikoptery ratunkowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Więc, ja na miejscu dowódcy, nie rozmyślałbym jaki nabój jest najlepszy, tylko organizował szpitale polowej i kupował helikoptery ratunkowe.

 

W trybie bezprzetargowym of course.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Warto też wspomnieć że w Wietnamie pociski wystrzelone z M16 potrawiły zmieniać tor lotu po kontakcie z liśćmi.

Tylko że o ile wiem amerykanie już zmienili typ pocisku od czasów Wietnamu i obecnie produkowany podobno nie jest tak wrażliwy.

Edited by W.Zajcev

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie ich efektów. Człowiek na prochach jest w stanie działać nawet po wielokrotnym trafieniu o ile nie uległ uszkodzeniu ośrodkowy układ nerwowy lub narząd ruchu (choć zdarzały się przypadki chodzenia naćpanych ludzi z połamanymi nogami).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś czytałem ciekawą pozycję, tytuł z tego co pamiętam to " Oddziały Specjalne broń i amunicja" Było tam masę testów balistycznych, popartych opisami różnych akcji. Kilka z nich dotyczyło ludzi na prochach którzy to niewiele robili sobie z postrzałów, do chwili kiedy utrata krwi zaczęła dawać im się we znaki, lub padali po tym jak ktoś trafił ich w konstrukcję, np. roztrzaskał miednicę. Polecam też artykuł z magazynu "Broń i amunicja" zatytułowany jest bodajże " Prawdziwi Policjanci z Majami" ( jeśli się mylę to proszę o poprawienie mnie) . Wracając do Somali tak jak pisał Szaszłyk oni tam byli na haju, żuli jakieś zielsko i z tego co wiem, walka z nimi przypominała bardziej walkę z Zombie niż z partyzantką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś czytałem ciekawą pozycję, tytuł z tego co pamiętam to " Oddziały Specjalne broń i amunicja"

Stanisław Kochański, "Brygady antyterrorystyczne".
Polecam też artykuł z magazynu "Broń i amunicja" zatytułowany jest bodajże "Prawdziwi Policjanci z Majami"
Dobrze, że prawdziwi policjanci nie z Aztekami, Toltekami czy - ba! - z Inkami ;)

 

Czyli, przestając się nabijać, po pierwsze "Miami". Po drugie, taki artykuł nie ukazał się w magazynie "Broń i Amunicja", ale mam wrażenie, że może chodzić o tekst "Prawdziwe Miami", Arsenał 12/2006.

( jeśli się mylę to proszę o poprawienie mnie)
Proszę bardzo.
Wracając do Somali tak jak pisał Szaszłyk oni tam byli na haju, żuli jakieś zielsko i z tego co wiem, walka z nimi przypominała bardziej walkę z Zombie niż z partyzantką.
Na skuteczność amunicji 5,56 mm x 45 NATO, czy też raczej jej brak, narzekają żołnierze z 1. SFOD-D (Delta Force) strzelający do tych bojowników w Mogadiuszu, podczas akcji "Gothic Serpent". To był pierwszy sygnał, że z wystrzelonym z 368-mm lufy M727 (taki protoplasta M4) coś jest nie tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej

 

Natomiast ze standardowej lufy 508 mm siła rażenia jest raczej spora. Znalazłem ostatnio na stronie muzeum Springfield Armory takie teksty (czy to nie są cytaty z książki "Black rifle"?)

http://www.museum.nps.gov/spar/vfpcgi.exe?...TABASE=83914828,

 

Są to relacje z jakichś potyczek w Wietnamie i to w bardzo wczesnym okresie (pada określenie "amerykańscy doradcy" a więc raczej przed 1964? No i broń określana jest w nich jako AR-15), wypowiedzi bardzo entuzjastyczne pod adresem efektywności karabinka i amunicji .223 Rem., opisujące co komu urwało i jak wielką miał w czym dziurę po postrzale (z góry uprzedzam, jeśli ktoś nie lubi takich opisów - zdjęć nie ma w każdym razie). Jest też artykuł analizujący, czy pocisk który trafił w głowę prezydenta Kennedy'ego nie był właśnie pociskiem w rodzaju .223Rem wystrzelonym z broni w rodzaju AR-15. Poszlaką na to jest podobne zachowanie pocisku (kompletny rozpad po trafieniu na małe kawałki; pocisk kb 6,5 mm zwykle w tych warunkach pozostaje w całości).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli sie nie myle, to w ktoryms "Strzale" cos czytalem, ze Amerykanie troche narzekaja na amunicje 5.56, ze niby "za slaba troche" szczegolnie... a wzasadzie w wiekszosci w karabinkach typu M4 ze wzgledu na za krotka lufe.

Zolnierze twierdza, ze zdazaly sie przypadki kiedy to wrog mogl dalej odpowiadac ogniem, mimo tego ze zostal np. 4-krotnie trafiony. Ogolnie to mowi sie o czyms w rodzaju renesansu dla kalibru 7.62 w dzisiejszych czasach. Z reguly bron na pocisk karabinowy jest ciezsza od tej na posrednia i co za tym idzie takze amunicja jest ciezsza co z kolei wymusza noszenie mniejszej jej ilosci. Fakt faktem, ze aktualnie wiekszosc potyczek ma miejsce w terenie zurbanizowanym to jednak bardzo przydalaby sie bron, ktora posiada wystarczajaca energie by sprawnie neutralizowac bardziej odlegle cele (>300m).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...