REMOV
Użytkownik-
Content Count
1,510 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REMOV
-
Konferencja Shoot-Out 2003 odbywająca się w Blackwater Training Center w Moyock. Ciekawostki jeśli chodzi o broń palną - http://www.armedforcesjournal.com/blackwater/. Podejrzewam, że sam tekst nie zainteresuje wielu, ale za to bardziej działające na wyobraźnię mogą okazać się fimy dostępne na tej samej stronie: http://www.armedforcesjournal.com/blackwat...ter/videos.html. Można zobaczyć jak działa "SKO" w FN F2000, 6,5mm (czyżby w końcu miała się taka amunicja pojawić?) karabin Grendel, jak strzela się z FN P90, jak przez niemal dwie minuty M60E4 prowadzi nieprzerwany ogień (850 poc
-
A to już jest bzdura. Po pierwsze - w przypadku kbk AKM nie ma mowy o zadnym odsłananiu okna wyrzutnika łusek, bo te to odsłonięte jest zawsze. Po drugie - to o czym piszesz to nie jest żadne okno, ale wnętrze komory nabojowej po odciągnięciu zamka - i dokładnie tak samo jest w przypadku kbk M16Ax (tylko tam jest dźwignia napinająca zamiast rączki). Innymi słowy cały ten kawałek o odsłanianiu "środka broni" w przypadku kbk AKM jest jedną wielką bzdurą - jak sądzisz, jak w przypadku M16Ax działa zamek - nie przesuwa się, nie rygluje, a komora nabojowa jest cały czas odsłonięta? Klapka na oknie
-
W sumie mógłbym :D Wiesz, co to jest zatrzask (to jest ten element na środku "klapki" od wewnętrznej strony)? Sprężyna wcale zaś nie służy do DOCISKANIA klapki do broni, a wręcz przeciwnie - po zwolnieniu zatrzasku jej zadaniem jest jak najszybsze OTWARCIE osłony i utrzymanie jej w takiej pozycji, aby owa "klapka" nie latała sobie luźno. Tajemnica wyjaśniona? :wink:
-
Nie do końca rozumiem co napisałeś, bo powyższy tekst jest w języku polskim tylko z pozoru, ale jeśli chodzi Ci o o to kiedy otwiera sie osłona okna wyrzutowego łusek (no dobra, nieco żartuję, niech będzie, że to klapka) to odpowiedź jest prosta - z chwilą przeładowania broni. Prostymi słowy - jeśli pociągniesz za dźwignię przeładowania to owa "klapka" otworzy się automatycznie. Zamyka się ją zaś ręcznie. Paluszkami :D
-
Naboje będące standardem dla NATO mają podawaną tylko nazwę w milimetrach i określenie NATO (ostatecznie O z wpisanym krzyżem) tzn. "5,56mm NATO", albo "7,62mm NATO". Który to już raz? :D
-
Średnica przewodu lufy lub wagomiar (ale to raczej broń śrutowa, myśliwska).No wiesz, ja się tylko raz spotkałem z podawaniem w przypadku strzelb gładkolufowych kalibru w milimetrach, w przypadku rosyjskich strzelb do pocisków 23mm, tak poza tym to wszystkie podawane są w kalibrze wagomiarowym. Ok, rozumiem. Czekam więc na odpowiedź Remova :)No masz, pytanie czy jest taka na jaką liczyłeś :wink:
-
Dobrze, że ja nie jestem "każdym", bowiem znam OBA rodzaje amunicji zarówno 5,56x45mm (5,56mm NATO) jak i .223 Remington. Wbrew pozorom to wcale nie jest TA sama amuncja - różnice są znaczne, ale nie w kalibrze, a ciśnieniu w komorze nabojowej jakie powstaje po strzale. Więcej na ten temat znajdziesz na stronie: http://gunzone.sccltd.net/556v223.html Tak. To są NAZWY pocisków, a nie ich rzeczywiste wymiary. Proste? 7,62x39mm wz. 43 też nie ma bynajmniej takich wymarów jakie go opisują. Generalnie podaje się na pierwszym miejscu średnicę, ale LUFY do której pasuje, a nie samego pocisku,
-
Mylisz pojęcia - kolonia karna to kolonia karna, obóz koncentracyjny to obóz koncentacyjny (nie mylić bo to nagminne z obozami zagłady!) - pierwsze powstały podczas Wojny Burskiej, stworzyli je Brytyjczycy, to tak na marginesie.
-
To nie w tym rzecz - chodzi o Eo pocisku, a tej to do naboju pośredniego daleko.
-
A to niby od kiedy? 5,7x28mm jest normalnym nabojem pistoletowym, a FN P90 normalnym pistoletem maszynowym. Nie wiem, kto wmówił Ci cokolwiek innego. Uwielbiam dowiadywać się co mówi większość ludzi. Prawda jest taka, że zgodnie z klasyfikacją WATu broń strzelająca nabojem karabinowym to karabiny (subkarabiny, karabiny maszynowe, karabiny wyborowe etc.), natomiast broń strzelająca nabojem pośrednim to karabinki (karabinki automatyczne, karabinki maszynowe etc.). Karabinek - nabój pośredni. Takich drugich to ja nie znam - chyba, że chodzi Ci o wybitnie skrócone małogabarytowe subkarabinki ta
-
To proste - pomyliłem się, bo mnie kurczę, zmyliłeś :wink: a owo BS oznacza właśnie BezSzumnyj, jak podejrzewam.
-
Dbają o słuch, prawda? :wink:
-
A jak sądzisz, co oznacza skrót BG-1? :wink:
-
Nie granatniki, ale jeden granatnik - BS-1 (Tiszina).
-
Owszem, ale co z tego? Na polu walki można też zrezygnować, gdy trzeba z tłumików czy wszelkiego rodzaju osłony uszu, ale walka zdarza się rzadziej niż ćwiczenia. Straszna nowość, co powiem. Przyjrzyj się kiedyś jak wygląda scena przy koncertach rockowych, zobaczysz sporo głośników zwróconych przodem do artystów, bynajmniej nie mają one na celu zabijać ich hałasem, ale wręcz przeciwnie - tłumić go. A co się tyczy systemów aktywnego tłumienia dżwięku (bo tak to się fachowo nazywa, bawiłem się tym kiedyś na studiach) to korzysta się z tego w fabrykach, kopalniach i tym podobnych miejscach.
-
Etam, nie ma o czym pisać :wink: To jest stacjonarne urządzenie (o ile ten tłumik można tak nazwać) w Wehrtechnischen Dienststelle (WTD) w Meppen (Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Artylerii) w Niemczech. Cel jest prosty - zmniejszenie hałasu emitowanego podczas strzału. Dla dobra mieszkających w pobliżu ludzi oraz środowiska naturalnego.
-
No, to jest chyba największy kaliber, który można zaopatrzyć w tłumik. Na zdjęciu samobieżna haubicoarmata 155mm M109. No i tłumik. Kto to się kiedyś pytał, czy jest sens wyciszać głupi karabin automatyczny G3? :wink:
-
Eeech, ludzie... ponieważ jeden obraz wart jest tysiąca słów, a mnie się dzisiaj nie chce za dużo pisać (w ogóle jakiś taki zmęczony jestem) to po kolei: Jak noszono (i to jednocześnie odpowie na wiele innych pytań): Jak widać naboje były w pięcionabojowych łódkach - ładowano to do pięcionabojowego magazynka wewnętrznego k98, acz można było również ładować nabój po naboju, jak ktoś lubił, albo były dostępne tylko luzem. W przypadku Mannlichera w upowszechnianiu tego broni wyposażonej w tego typu zamki stanęła na przeszkodzie kwestia niezawodności (zamek był bardziej skompliko
-
Kwestia gustu - porównujesz rzeczy nieporównywalne. Do zabawy ASG można porównać co najwyżej paintball czy wszelkiego rodzaju gry terenowe z zastosowaniem środków symulujących broń (czy jej działanie) od jakichś emiterów laserowych poprzez konstrukcje na wodę aż po broń z amunicją FX. W sumie atrapy broni wykorzystywane w ASG to tylko rekwizyt, prawda? A to, że ulubiony przez wielu ze względu na podobieństwo do prawdziwej broni to sprawa uboczna. Zapewniam Cię, że istnienieje cała gama broni palnej, która została stworzona do celów tylko i wyłącznie rekreacyjnych i z zabijaniem nie ma niczego
-
Po prostu "Broń palna" bez jakiegoś rozróżnienia na ostrą czy tępą (skoro jest ostra, to rozsądek nalazuje poszukiwać i takiej...). To zupełnie wystarczy, a i tak każdy będzie wiedział o co chodzi, bo przecież pomimo wyglądu to ASG bronią bynajmniej nie jest, a już palną w szczególności.
-
Czasami mam wrażenie, że ludzie zamierzają zaopatrywać się w niebezpieczne przedmioty, a kiedy już je mają to dopiero zastanawiają się jak to się trzyma i co się z tym robi. Moja rada - jeśli chcesz się nauczyć posługiwania nożem, umów się z kolegą i codziennie poświęć godzinę-dwie na symulowanych atakach przy czym najlepiej jest wykorzystać do tego celu zwinięty kolorowy tygodnik np. Polityka, Wprost czy Newsweek, z zaznaczoną linią ostrza (po co o tym za chwilę). Uderzenie taką tulejką jest w miarę bolesne (najgorsza bowiem rzecz w każdej sztuce walki to hamowanie uderzeń, aby nie robić krzy
-
Ja odpowiem za siebie - przede wszystkim do celów rekreacyjno-sportowych. Ze strzelaniem jest podobnie jak z bieganiem, pływaniem, boksem czy jeżdżeniem na nartach - po prostu sprawia przyjemność. Stąd podstawowym zastosowaniem broni - w naszym kraju ta wizja jest kompletnie wypaczona w świadomości ludzi, co zresztą można zauważyć i na tym forum - jest po prostu rozrywka. W dalszej kolejności dopiero samoobrona i wszystko inne. Niestety, jakoś tak się śmiesznie porobiło, że broń kojarzy się w tym kraju wyłącznie z zastosowaniem "bandycko-napadalskim" i generalnie tzw. kultura broni jest niska,
-
Zaręczam Ci Ripek, że gdybyś mnie potraktował śrutem to z pewnością zdołałbym do Ciebie podbiec. A poziom zdenerwowania rośnie proporcjonalnie do bólu - słowem - skoro ktoś do mnie strzela, a ja mogę się ruszać, to tracę wszelkiego rodzaju opory w ataku i zamiast kontrolowanej agresji pojawia się opcja znacznie gorsza... Z takimi założeniami to obawiam się, że możesz źle skończyć. A jeśli będą mieli to co? To jeśli do ich mózgów dotrze, że śrut owszem jest bolesny, ale niczego specjalnie im nie robi to nie chciałbym być w Twojej skórze. Jeśli przeciwnik już decyduje się na napad to jest w nie
-
Jest to najgłupszy pomysł na jaki można wpaść. Prawdopodobieństwo wyeliminowania atakującej osoby za pomocą śrutu jest niewielkie, w większości przypadków (poza trafieniem w czułe miejsce np. oko) nie przebije on ubrania, ani nie spowoduje poważnych obrażeń. Nieudana próba obrony może spowodować, że napastnik zacznie działać znacznie bardziej brutalnie. Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem, związany z kształtem wiatrówki, która często do złudzenia przypomina broń ostrą. Gdy taki przedmiot zostanie zauważony w naszych rękach, atakujący może stracić wszelkie opory przez skorzystaniem z
-
Nóź odradzam, zwłaszcza "szturmowy" - o ile nie będziesz miał doświadczenia w walce takim narzędziem to krzywdę możesz bardziej zrobić sobie. Poza tym, akurat do walki miejskiej to takie sztyletowe ostrze przyda się jak umarłemu kadzidło. To już lepiej jakieś tanto ze sobą nosić. Do tego nóż ma szanse poskutkować tylko w starciu z przeciwnikiem-dyletantem, ale jeśli wyciągnie on swój własny to sytuacja robi się bardziej nieciekawa, zwłaszcza jeśli natrafi się na nożownika z minimalnym chociaż doświadczeniem (można poznać np. po postawie, jeśli noża nie widać, a wiadomo, że go ma to radzę biec