Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
Brak ukończonych 18 lat. Jak wygląda sprawa zabawy w ASG dla mnie.
Kuba replied to slizu's topic in Jak zacząć?
Niebezpiecznie spłycasz. Przede wszystkim prawo karne odwołuje się do reguł bezpiecznego obchodzenia się z dobrami prawnymi oraz formułuje statusu gwaranta (szczeg. istotny ws. nielatów). A w cywilnym masz odpowiedzialność na zasadzie winy, która w wypadku małolatów może przybrać dość szerokie ujęcie. To, że nie ma ustawy o ASG i nasz kochany parlament nie zabrał nam się za dupy jak gdzieniegdzie nie oznacza, że nie istnieją przepisy mające wprost zastosowanie do określonych sytuacji z zakresu szeroko rozumianego AS... -
Im mniej wiesz... :maniak_luzik: (;-))
-
Może taki - jest w kamuflażu i ma troki. :maniak_luzik: A poważnie - nie wiem ile się tam teraz książek nosi (chociaż sądząc po lekturze forum, to niewiele) ani do czego konkretnie ma Ci ten plecak potem służyć w terenie, więc ciężko mi się wypowiedzieć in concreto. Natomiast zalecałbym ostrożność co do domniemanej uniwersalności - może się okazać, że nabędziesz coś, co średnio sprawdza się w mieście i tak samo średnio w terenie. Poza tym dobry plecak "w teren" kosztuje jednak więcej niż "miejski", a w codziennym użytku po prostu się niszczy. Do szkoły, przynajmniej za moich czasów, wystarczała kostka. Względnie typowo "szkolno-miejski" plecak jakiejś sensownej firmy jak ten (nabyłem za śmieszne pieniądze "na cześci", ale ostatecznie się ostał, na wypadki jak się akta przestają mieścić w teczce ;-) ). A jeśli masz większy budżet to możesz rozważyć np. ten, względnie ten (ale nie wiem jak teraz z jakością Trek-ów). Natomiast w teren kup sobie dowolny plecak, który sobie dobierzesz wyłącznie pod swoje potrzeby w terenie. Z naciskiem na potrzeby, nie fantazje...
-
Chyba po to, żeby strzelić sobie z niego w łeb. Nawet gazowa klamka nie pozwala na nawiązanie walki z większością AEG-ów. Tym bardziej pompka jest w tej sytuacji nieporozumieniem. Na tej samej zasadzie można na współczesnym polu walki używać pistoletu skałkowego... Natomiast dobrze byłoby, gdyby autor sprecyzował do czego tę "broń" potrzebuje? Bo do strzelania do tarczy pompka TM z pewnością będzie dobrym wyborem.
-
Brak ukończonych 18 lat. Jak wygląda sprawa zabawy w ASG dla mnie.
Kuba replied to slizu's topic in Jak zacząć?
Dlatego. -
Brak ukończonych 18 lat. Jak wygląda sprawa zabawy w ASG dla mnie.
Kuba replied to slizu's topic in Jak zacząć?
Być może źle szukałeś? A pomyślałeś aby zadać swoje pytania na właściwym forum lokalnym (wojewódzkim)? Za Ciebie ponoszą odpowiedzialność rodzice. I akurat w wypadku małolatów te kwestie zwykło się ustalać "na papierze". A tak "czysto teoretycznie" to jeśli ktoś chce się bawić w AS i jednocześnie rozważa dochodzenie roszczeń wynikłych z normalnych następstw tej zabawy (lub zawinionego przez siebie braku odpowiedniego zabezpieczenia), to w mojej opinii z góry dyskwalifikuje to takiego delikwenta od udziału w jakichkolwiek rozgrywkach. W szczególności gdy nie posiada pełnej zdolności do czynności prawnych i z roszczeniami takimi mogą w dowolnej chwili wystąpić jego przedstawiciele ustawowi... -
Ostatnio opiniując do sprawy, biegły psychiatra użył określenia (cyt. z pamięci) "urojeniowa deformacja rzeczywistości". Albo podobnie. W każdym razie czy Wy również uważacie, że pasuje do naszego przedmówcy?
-
Chciałem? Skoro nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to dlaczego miałbym oczekiwać, że wiesz co to sarkazm? Ale może tym razem:
-
Rozumiem, że powyższe ma stanowić przykład czytania ze zrozumieniem, a rebours? http://www.youtube.com/watch?v=EyifvqPZ7GM&feature=plcp
-
:bialaflaga: Moją sąsiadkę boli lewe kolano. Ale tylko jak tańczy kankana. Korzystając ze swoich umiejętności telepatycznych, postaw jej diagnozę i napisz ile będą kosztowały leki...
-
Jeżeli masz na myśli to, że w odpowiedzi na propozycję zorganizowania biwaku połączonego ze strzelaniem, zaproponowałeś zorganizowanie przez autora wątku "szkoły przeżycia", ażeby następnie roztrząsać przez 4 strony niebezpieczeństwa jakie będą mu grozić, gdy będzie to czynił, to tak. Właśnie o tym pisałem. Dodam jedynie, że największym niebezpieczeństwem dla ww. i jemu podobnych, nie są niedźwiedzie, dziki, i borsuki. Ani nawet załamanie pogody, wylew Nilu czy zagubienie. Są nim imbecyle, podtykający mu pomysły, na które sam nie wpadł, a które wg nich mogą go nawet zabić. Leczyć się trzeba kolego, leczyć...
-
Wizualnie po kolorze - praktycznie nie spotkałem się "na rynku" z innym gore BW, niż oliwkowe (jeśli się mylę, proszę o poprawkę). W praktyce - wychodzi w trakcie użytkowania. Szczeg. sortów używanych.
-
Więc najwyraźniej pomyliłeś tematy i to Ty "nie rozumiesz tego co czytasz" w wątku, którego nie przeczytałeś (zupełnie jak autor poprzedniego posta...)): Wymyśliłeś sobie problem, całkowicie oderwany oderwany od tem. A potem zacząłeś o nim teoretyzować i troskać się o bezpieczeństwo gry, której nikt nie zamierzał organizować. Mirmiłujac, ssąc z palucha i wyliczając prawdopodobieństwa. Masz zaburzenia osobowości? Może warto byłoby udać się do psychologa? Bo Twoje zachowanie dalece odbiega od cech, jakie potocznie określa się normalnością... A co tyczy tych wszystkich śmiertelnych zagrożeń: http://www.youtube.com/watch?v=cNZKUozrBl4
-
Ja to bym brał tego. Co prawda nie wiem czego potrzebuje autor (widać obaj mamy coś wspólnego), ale podoba mi się wygląd na zdjęciu... A teraz poważnie - strzela body i oznaczenia czy GB i lufa? Osobiście nie spotkałem się z przypadkami pękania body w CM, ale to może dlatego, że u nas używa się ich do strzelania, a nie do okładania się kolbami. ;-) Zaś w tego rodzaju wątkach rady w stylu "wybierz co ci się podoba" nie są adekwatne. Bo gdyby autor potrafił zdefiniować jakiekolwiek kryteria wyboru, to by go dokonał, a nie pisał na forum. Dlatego abstrahując od producenta, dobrze się zastanowić jakiej długości kbk jest nam potrzebny, czy i jaki UPG będziemy w nim ew. wykonywać (np. kwestia długości lufy wewn. czy miejsca na baterię) oraz czy i jaki osprzęt planujemy do niego używać (szyny i mocowania).
-
A zdajesz sobie sprawę matołku, że w gb.3 silnik znajduje się w określonej odległości "od spustu", a spust w określonej odległości od wylotu dyszy? Rozumiesz, że o ile nie zamierzasz praktycznie wszystkich części wewnętrznych wykonywać od podstaw (dysza, komora HU, etc.) to nie sobie możesz dowolnie manipulować położeniem zatrzasku magazynka czy chwytu? Przemknęło przez Twój pusty łeb, że położenie zatrzasku magazynka w replikach AK ma ścisły związek z wymiarami GB, komory i samych magazynków? Nie? To won z forum i w domu pod kołdrą się brandzlować!
-
A silnik i komorę HU to sobie włożysz do kieszeni? Jak Cię bawi rysowanie karabinów, urządzeń AGD, itp. to idź na wzornictwo przemysłowe. Ale nie spamuj po forum. Jeśli musisz się onanizować, rób to pod kołdrą - nie tutaj. Tutaj mówimy o konkretach, a nie dzielimy się młodzieńczymi fantazjami. Dlatego najpierw kup jakiegoś AEG-a z v.3. Zobacz jak jest zrobiony, jakie wymiary i układ mają poszczególne podzespoły. A dopiero potem rób "projekty". Co ma dodatkowo tę zaletę, że jak tego AEG-a nie zepsujesz, usiłując wprowadzić swoje wizje w czyn - to może nawet będziesz miał z czego strzelać...
-
Zapewne pomocne będzie odwołanie się do niemieckiej, wojskowej specyfikacji tej odzieży. Jeśli ktoś chce udowodnić, że to jednak jest gejtex, to chyba najlepsza droga. :maniak_luzik:
-
Nie bardzo rozumiem w czym rzecz. Zakładam, że problem nie dotyczy kształtu i rodzaju zębów. Wysunięcie zębatki osiowej silnika względem zębatki silnikowej GB regulujesz standardowo - poprzez dokręcenie lub odkręcenie śruby w koszyku silnika. Ale regulacji tej raczej (kwestia doświadczenia) nie dokonujemy na podstawie wizualnej obserwacji GB - tylko w wyniku obserwacji pracy mechanizmu (finalnie zawsze na słuch).
-
Nie wiem jak normalni ludzie, ale Aurendil to powinien chyba poruszać się na osiołku:
-
Można przed zamontowaniem w cylindrze owinąć głowicę teflonem. Ale normalnie to nie powinno być konieczne.
-
http://forum.wmasg.pl/topic/71282-druzyna-pelnoletnich-kontra-druzyna-niepelnoletnich-czy-musimy-za-nich-odpowiadac/page__st__20#entry1098655
-
U mnie w minisie, ledwo bo ledwo, ale 7,4 -1350 mAh ciągnie sklepaną 150-kę. Tyle, że oprócz kabli mam tam jeszcze mosfet (a przełożenia nie znam, bo zęby to miks ze szrotu ;-) ). Natomiast mając taką możliwość sprawdziłbym przed zamówieniem baterii LiPo jak zachowuje się kbk na 7,4 i 11,1. Bo o ile 7,4 może być za słabe, to 11,1 może dawać taką szybkostrzelność i taki prąd do układu, że skórka nie będzie warta wyprawki (awaryjność).
-
Meritum na początek, pierdoły potem: Symptomatyczne jest posługiwanie się (od samego początku tego wątku) przez część interlokutorów zwrotami "ofiara", "sprawca", "samolub", "mądrzy ludzie", "nieodpowiedzialni", "bezpieczeństwo", "nieszczęście", etc. Tego rodzaju frazeologia ma z góry wykluczyć merytoryczną rozmowę i wykreować podział na złych i dobrych, mądrych i głupich, odpowiedzialnych i nieodpowiedzialnych. Przy czym oczywiście to autorzy tego podziału, mają być bohaterami pozytywnymi. Tak nie jest, a podział ten nie odpowiada prawdzie. Nie mam wątpliwości, że wszyscy bardzo poważnie traktujemy bezpieczeństwo - choć niektórzy z nas w nieuprawniony sposób włączają doń tzw. komfort. Jestem również pewny, że nikt z nas nie bierze udziału w rozgrywkach po to by intencjonalnie sprawiać ból i nieprzyjemności innym uczestnikom. Różni nas raczej nastawienie do gry - wynikające z innego stażu i (co za tym idzie) innych doświadczeń. Nie mam nic przeciwko temu, aby w zamkniętych środowiskach każdy bawił się wedle uznania. Nigdy nie będę ingerował w to jak inni bawią się na swoich podwórkach. Ale nie będę się godził na to aby ci inni, narzucali nam własne "wartości" stosując opisane wyżej chwyty. Nie zaakceptuję samozwańczych proroków, narzucających swoją wiarę jako jedynie słuszną i żądających nawrócenia, pod groźbą zakrzyczenia i wirtualnego ukamienowania! Powiedzmy sobie po imieniu - jedni z nas dopuszczają szerszy zakres "kontaktu" bo ma to przełożenie na "grywalność", a inni preferują znacznie więcej ograniczeń, w imię "komfortu". I na tej płaszczyźnie możemy dyskutować. Możemy powiedzieć sobie, że dla nas ból czy siniak po trafieniu nie są istotne, a dla Was to dyskomfort i za wszelką cenę tego unikacie. Ale nie mieszajcie do tej dyskusji pojęć odpowiedzialności, bezpieczeństwa, itp. Szczególnie, że póki co, ilość tzw. wypadków i incydentów zdarzających się w gronie preferującym tzw. "full contact", jest nieproporcjonalnie mniejsza niż na "bezstresowych postrzelankach". Albowiem nie tylko nie spotkałem się z takowymi osobiście ale nawet o nich nie słyszałem. Natomiast Wy co rusz opisujecie "niebezpieczne zachowania", wspominacie o obrażeniach, wybitych zębach itp. I ja Wam wierzę - przecież nie zmyślacie, tylko opisujecie to, z czym macie styczność na co dzień (co zresztą napisał Kol. Malvin ). Więc zanim zaczniecie publicznie odżegnywać nas od czci i wiary, zajrzyjcie do własnych oczu… I to byłoby tyle ze spraw naprawdę istotnych... ____________________________________________ ...a teraz co do reszty: Ta ? A nie wpadłeś na to, że teren może być mieszany i nagle z taktyki zielonej wchodzimy do budynku i robi nam się … Jeżeli chcesz ze mną rozmawiać, najpierw naucz się czytać: To nie strzelaj. Ale nie wmawiaj innym, że jeśli nie zachowują się tak jak Ty, to są "tymi złymi". Trafienie kulką z bliska nie zabija i nie kaleczy gracza. Natomiast wprowadzanie jakichś dziwnych regulacji i zwyczajów, zabija i kaleczy grę. Która przestaje być symulacją walki, a przeistacza się w jakiś danse macabre, w plenerze. Tu nie można strzelać z n metrów (hmm, w której kieszeni schowałem metr?), tam wolno tylko pojedynczym, gdzie indziej muszę wcześniej krzyknąć, a karabin jest mi w ogóle niepotrzebny bo mogę wszystkich pozabijać mówiąc im, że nie żyją… Osoba, która oznajmia innemu graczowi, że ten "nie żyje" i żąda aby ten na podstawie tej deklaracji zszedł, jest oszustem. Potencjalna (mniejsza lub większa) możliwość trafienia, nie jest z nim równoznaczna. Choćby tylko z tej przyczyny, że prowadzi to do patologii w rodzaju (autentyk): " wszyscy odtąd dotąd nie żyją". I dlatego tam gdzie my się bawimy, to osoby posuwające się do takich zagrywek, są niemile widziane. Dobry zwyczaj, czy jak to określasz "kulturę strzelania", stosuje się do tego momentu, w którym jest to możliwe, bez uszczerbku dla gry. Co oznacza dokładnie tyle, że w danej rozgrywce będę podejmował wszystkie dostępne środki zminimalizowania dyskomfortu innych uczestników, spowodowanego otrzymaniem przez nich trafienia ode mnie - do momentu, w którym te działania zaczną obniżać szanse moje i moich kolegów. A największym zagrożeniem w AS nie są mocne UPG, tylko tzw. gówniarstwo, które pokupowało sobie na allegro używane chińczyki po 200 zł i usiłuje udawać bogów wojny i okolic… Gdy Ty będziesz się zastanawiał, ja przypomnę jakie krzyki i jakie płacze były dekadę temu o "niesłuszną" przewagę graczy posiadających elektryki nad resztą. To było nawet po Twojej linii, bo tam też zdrowy element socjalistyczny występował przeciwko burżuazyjnym oprawcom, co to zawłaszczyli wypracowany krwawicą klasy robotniczej kapitał, żeby kupić AEG-i i strzelać z nich do proletariuszy... Jak dobrze by poszukać po forum, to pewnie coś się jeszcze uchowało. Faktycznie - w odpowiedzi na mój post, nacisnąłeś ją tylko 1800 razy… Nie sposób się nie zgodzić - jeśli zajrzysz do PASG, to zauważysz że odpowiedzialność za zapewnienie sobie bezpieczeństwa, spoczywa przede wszystkim na uczestniku przystępującym do gry. Bzpieczeństwa, w kontekście narażenia życia i zdrowia, a nie bolesnego trafienia (a maiori ad minus)! Lepiej arogancji, niż ignorancji. Każdy przystępujący do rozgrywki wyraża tym samy zgodę na ponoszenie ryzyka z tym związanego, w ramach zachowań dopuszczalnych w rozgrywce AS. Posiadanie ochrony wzroku jest podstawową zasadą AS i warunkiem dopuszczenia do udziału w grze (jej zaniechanie może prowadzić do ciężkiego kalectwa). Celowe strzelanie do osób pozbawionych tej ochrony jest złamaniem tej zasady i nie mieści się w pojęciu AS. Natomiast strzelanie do osób nie posiadających masek i kamizelek kuloodpornych nie stwarza zagrożenie wyrządzenia im ciężkiego, trwałego uszczerbku i póki co jest jeszcze w AS dozwolone… To może pora zmienić towarzystwo, bo najwyraźniej strzelasz z bardzo nieodpowiedzialnymi ludźmi... A określenie jako poważne obrażenia, kulki w policzku albo ukruszonej jedynki to absurd. Co chyba nawet spostrzegłeś, bo dziwnym trafem jeszcze w poście nr 39 zwrotu poważne obrażenia użyłeś expressis verbis, a teraz wziąłeś go w cudzysłów... :icon_lol: Oczywiście masz na myśli odstrzelenie zęba "na szlugu" w "trupiarni", skoro poruszasz się w kategoriach sprawstwa czynu zabronionego? Czy po prostu nie wiesz o czym piszesz? Ukruszenie (bo o tym mowa) zęba, jest lekkim uszczerbkiem. W tym wypadku, podobnie jak w 217, uznaje się relewantność tzw. "kontratypu zgody pokrzywdzonego" (bez wnikania czym on jest, bo to nie czas i miejsce). Ergo, jeśli osoba pełnoletnia w czasie rozgrywki straci zęby, to pretensje może mieć do siebie, że nie miała maski. Dlatego zanim zaczniesz pobredzać, może najpierw coś sobie poczytaj. Tak na dobry początek: A. Gubiński, Zgoda pokrzywdzonego, PiP 1960; A. Spotowski, Zezwolenie uprawnionego i zgoda pokrzywdzonego a odpowiedzialność karna. PiP 1972; PiP 1988; W. Wolter: O kontratypach i braku społecznej szkodliwości czynu, PiP 1963; J. Warylewski Zgoda pokrzywdzonego w polskim prawie karnym - praca doktorska, Sopot 1997 Tak myślisz?