-
Posts
805 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wish
-
ASH "Podnóża Monte Cassino 1944" - 28 maja 2022 r., Poznań
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Dawno nie pisałem, na ten moment 9 niemców i 12 aliantów. Proporcje nawet spoko, ale liczę, że będzie nas więcej. Zaczyna się zielenić, myślę, żeby udać się za tydzień w teren i wrzucić trochę fotek na zachętę. Teren na pewno się spodoba, jak tak będzie to na pewno wrócimy na ten teren. -
ASH "Budapeszt 1945", 4-5 marca 2022 r. Piekary k. Piątku
wish replied to XrayPl's topic in Imprezy ASH
Grisza, doskonale zdaję sobie sprawę, że moja obecność w domu, na grze, czy wyjeździe na narty nie zmieni sytuacji na Ukrainie. Zgadzam się, że odpoczynek od info przydały się, zwłaszcza, że gry Ash są dla mnie jedynym momentem, gdzie odłączam się od świata zewnętrznego, nie ma telefonu i myślenia o dziś. Całym sobą przenoszę się w czasy WWII nie myślę, o pracy, problemach, jednak w tej chwili czuję, że nie potrafiłbym się zaangażować w grę przez co czerpać z niej przyjemność. -
ASH "Budapeszt 1945", 4-5 marca 2022 r. Piekary k. Piątku
wish replied to XrayPl's topic in Imprezy ASH
Hej. Dzwoniłem już do Marka, teraz napiszę do wszystkich. Ze względu na wojnę u naszych sąsiadów, nie jestem w stanie bawić się w wojnę u nas. Pracuję z Ukraińcami, dwóch wyjechało na front. Sytuacja jaką mamy ani trochę nie jest zabawna, to co było i jest dla mnie zabawą przestało nią być. Datego informuję, że nie pojawię się na grze. Przepraszam organizatora i wszystkich graczy. Pod znakiem zapytania stawiam też grę w Poznaniu. Wiem, że jeszcze daleko do terminu gry, dlatego decyzji jeszcze nie podjąlem. Mam tylko nadzieję, że do tego czasu sytuacja się uspokoi i będziemy się mogli spotkać. -
II WOJNA ŚWIATOWA - zasady ogólne (dyskusja)
wish replied to Domin007's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Dlaczego powinniśmy używać błysku wystrzału w broni krótkiej? Moim zdaniem broń krótka jest jak każda inna- też zabija ;). W nocy w lesie, jak się dobrze schowasz to spokojnie z 20m możesz próbować strzelać do kogoś i ten ktoś nie ma szans zobaczyć skąd lecą kulki. Na ostatniej grze przy pierwszym podejściu na stację radarową, schodziłem z góry na bunkier. Odniosłem wrażenie, że niemal do samego końca nikt nie zauważył, że ktoś tam jeszcze z góry strzela. Myślę, że błysk/światełko zdecydowanie szybciej zdradziłoby moją pozycję niż hałas oddawanych strzałów, chociażby dlatego, że były one jednymi z wielu. Błysk mógłby szybciej wzbudzić zainteresowanie obrońców niż hałas. Dlatego będę chciał zrobić coś, żeby broń krótka też była "bardziej widoczna". -
ASH "Budapeszt 1945", 4-5 marca 2022 r. Piekary k. Piątku
wish replied to XrayPl's topic in Imprezy ASH
Wydawało mi się, że sprawę tracera laterek itp omówiliśmy już jakiś czas temu i temat nie powinien dla nikogo być problemem. Proponuję zajrzeć tutaj: https://wmasg.com/pl/forum/topic/166644-symulacja-błysku-wystrzału/#comments Rozwiązanie nr 3 dalej aktualne, latarkę zapalasz naciskając spust, nie używasz do tego wolnej ręki. Jest to najłatwiejszy sposób zamontowania czegoś co świeci. Dopuszczone na wszystkich nocnych grach w których uczestniczyłem, które sam organizowałem. Zdaje sobie sprawę, że post zaraz będzie miał 4 lata i pojawiły się nowe bajery- tracery, które zresztą bardzo polecam i zachęcam do kupna. Ale nie wierzę, że ktoś będzie zmuszał do ich zakupu. Dalej uważam, że sposób z latarką jest najlepszy jeśli chodzi o koszt/problem instalacji/jakość działania. I na pewno jeszcze przez długi czas tak będzie. -
ASH "Budapeszt 1945", 4-5 marca 2022 r. Piekary k. Piątku
wish replied to XrayPl's topic in Imprezy ASH
A dlaczego lipa? Zamontuj latarkę obok lufy. Nic nie przedłużasz, łatwe w instalacji i użytkowaniu. Ja w ppshy czy MG42 tak będę miał zamontowane. Zastanawiam się jeszcze jak oświetlić boczniaka bo moim zdaniem też powinny błyskać lub w jakikolwiek sposób zdradzać pozycję strzelca. Swego czasu zakładałem na pistolet światełko chemiczne wędkarskie, ale pękło w kaburze. Zastanawiam się nad czymś fluorescencyjnym czymś. Tak, żeby już po wyjęciu z kabury było widoczne. Na błysk raczej nie ma co liczyć. -
ASH "Budapeszt 1945", 4-5 marca 2022 r. Piekary k. Piątku
wish replied to XrayPl's topic in Imprezy ASH
A dlaczego lipa? Zamontuj latarkę obok lufy. Nic nie przedłużasz, łatwe w instalacji i użytkowaniu. Ja w ppshy czy MG42 tak będę miał zamontowane. Zastanawiam się jeszcze jak oświetlić boczniaka bo moim zdaniem też powinny błyskać lub w jakikolwiek sposób zdradzać pozycję strzelca. Swego czasu zakładałem na pistolet światełko chemiczne wędkarskie, ale pękło w kaburze. Zastanawiam się nad czymś fluorescencyjnym czymś. Tak, żeby już po wyjęciu z kabury było widoczne. Na błysk raczej nie ma co liczyć. -
ASH "Podnóża Monte Cassino 1944" - 28 maja 2022 r., Poznań
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Kolejne zgłoszenia wpłynęły na maila. Na ten moment jeśli wszyscy opłacą to mamy ok 14 osób na stronę. Więc gra się odbędzie, mamy wymagane minimum. Czekamy na kolejnych chętnych, liczę, że dobijemy przynajmniej do 50 graczy. -
"Ucieczka z fiordów" - Strońsko k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego 2022 r. (ASH)
wish replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Czołem, w pierwszej kolejności chciałbym przeprosić wiecie kogo, wiecie za co. Tak niestety, zdarzyło mi się to po raz pierwszy. Wiem, że friendly fire to najgorsze, co się może zdarzyć podczas akcji specjalnych. Ale ja zupełnie niechcący rzuciłem tym granatem akurat pod nogi Arkusza, podczas gdy przystępował on do wysadzania niemieckiej stacji radarowej. I nie, nie musicie mi tego wypominać na każdym kroku. No to teraz kilka słów o samej grze. Na pewno było fajnie, bardzo fajnie. Mimo, że sucho, nie tak znowu bardzo zimno i jak się okazuje do domu też nie było aż tak bardzo daleko. Krótko (jak się okazuje to w sumie nie tak krótko) o misji z perspektywy Amerykanów. Zostaliśmy desantowani w okolicy wsi Zapolice. Naszym pierwszym zadaniem było odnalezienie Cpt. Cortesa, w związku z czym ok. 1910 wyruszyliśmy na miejsce spotkanie. Poruszając się najkrótszą możliwą trasą dotarliśmy do celu po ok. 50 min marszu. W międzyczasie nawiązaliśmy kontakt z desantem brytyjskim, który niestety był w znacznej odległości od nas, więc nie czekaliśmy na nich, tylko szliśmy bezpośrednio w kierunku capitana. Po spotkaniu poznaliśmy kolejne zadanie. Było nim odbicie Lt. Vlada. Jedynym pewnym miejscem, gdzie moglibyśmy tego dokonać, był punkt w którym znajdowały się dokumenty, do których Lt. Vlad miał doprowadzić Niemców. W związku z czym postanowiliśmy urządzić zasadzkę. Do punktu, w którym miały się znajdować dokumenty dotarliśmy ok. 2040. Dysponując informacjami od norweskiego ruchu oporu, spodziewaliśmy się niewielkiego patrolu z Lt. Vladem, który miał wyruszyć z niemieckich koszar ok. 2100. Ponownie udało nam się nawiązać kontakt z Brytyjczykami, którzy zbliżyli się dość mocno do naszej pozycji. Widząc światła, wypuściliśmy czujkę - Pfc. Matta, celem nawiązania kontaktu i szybszego doprowadzenia sojuszników na naszą pozycję. Jak się okazało światła, które widzieliśmy należały do niemieckiego patrolu, który dość szybko wykrył szeregowego i ostrzelał go z broni maszynowej. Na szczęście udało mu się zbiec i powrócił na nasze pozycje. W tym momencie z polujących staliśmy się celem niemieckiego patrolu. Postanowiliśmy porzucić rozkaz odbicia Lt. Vlada, zajmując się pilniejszymi zadaniami. Ustaliliśmy z Brytyjczykami nowy punkt kontaktowy, do którego niemal natychmiast ruszyliśmy. Niestety jak wcześniej wspomniałem, ruszyła na nas niemiecka obława. Patrol z ciężkim pojazdem ruszył w naszym kierunku. Gdy próbowaliśmy przedostać się na północ, w ostatniej chwili drogę odciął nam niemiecki czołg. Udało nam się jedynie schować tuż pod nosem Niemców. W akcie desperacji Cpt. Cortes wydał rozkaz zniszczenia czołgu granatami gammona. Ewentualną eskortę mieliśmy wykończyć ogniem z broni maszynowej. Zajęliśmy bezpieczną pozycję tuż przy drodze, jednak dobrze zakamuflowaną. Tutaj po raz kolejny nie dopisało nam szczęście. W odległości ok 60-70 od nas pojazd nagle zatrzymał się i desantował kilku ludzi. Kolejna zasadzka zbiegiem okoliczności się nie udała. Osaczeni postanowiliśmy się wycofać na wcześniej upatrzone pozycje, z których łatwiej byłoby nam atakować piechotę. Niestety Niemcy mieli zdecydowaną liczebną przewagę. Gdy wydawało się, że pozycja Pfc. Matta została odkryta, Sgt. Wish otworzył ogień. Niestety awaria broni spowodowała, że nasza pozycja została zdradzona, a żadnego z Niemców nie dosięgnęły kule. Pfc. Mattowi udało się trafić jednego Niemca, przeskoczył na inną pozycję, ale chwilę potem jego dosięgnęły kule. Taki sam los po kilku minutach spotkał Sgt. Wisha. Jedynym ocalałym został Cpt. Cortes. Sgt. Wish dodatkowo dostał się do niewoli. Na szczęście niewiele wiedząc o całej akcji, nie zdradził wielu szczegółów przesłuchującemu go dowódcy niemieckiemu. Jakimś cudem udało mu się zbiec, po czym udał się na ustalone wcześniej miejsce zbiórki. Tam spotkał Pfc. Matta, który jak się okazało został tylko ranny i on też wycofał się na pozycje. W tym miejscu udało się w końcu spotkać z odziałem brytyjskim. Było około północy i jeszcze wiele do zrobienia tej nocy. Największym problemem był brak dowódcy oddziału, dlatego postanowiliśmy odpocząć, licząc na to, że jakimś cudem Cpt. Cortes również dotrze na miejsce spotkania. Tak się stało ok. 0030. Do następnej akcji ruszyliśmy ok. 0100. Celem była niemiecka stacja radarowa. Szybkim marszem dotarliśmy do celu po 40 min. Przeprowadziliśmy szybki zwiad, okazało się, że poprzednia lokalizacja radaru była nieaktualna. Miejsce gdzie znajdowała się stacja była kompletnie zalane wodą, przez co Niemcy musieli ją przenieść na inną pozycję. Wiedząc, że jest to optymalna pozycja dla tego typu konstrukcji uznaliśmy, że radar musi znajdować się w kolejnym bunkrze na wybrzeżu. Nasze przypuszczenia okazały się słuszne. Nie czekając przystąpiliśmy do ataku na stację radarową. Po szybkim rajdzie Brytyjczykom udało się dotrzeć pod sam bunkier, mieli już zakładać ładunki, gdy niespodziewanie zostali obrzuceni granatami przez sojuszników. Ponadto dwóch naszych było już lekko rannych, więc postanowiliśmy się wycofać. Po opatrzeniu ran i uzupełnieniu resztek amunicji, ruszyliśmy jak najszybciej ponownie zaatakować radar. Tuż przed atakiem, zauważyliśmy niemiecki pojazd, który postanowiliśmy zniszczyć, żeby nie mógł uczestniczyć w obronie bunkra. Szybka akcja Cpl. Arkusza i Pvt. Pita unieszkodliwiła pojazd. Przy okazji udało się zabić jednego z Niemców. Ruszyliśmy dalej. Cpl. Arkusz, Cpl. Bullet i Sgt. Wish ruszyli górą. Pvt. Pit i Pvt. Szymon ruszyli wzdłuż skarpy, natomiast Cpt. Cortes, ruszył okrążyć pozycje niemieckie celem odciągnięcia uwagi od głównego natarcia. Pfc. Matt niestety nie był już zdolny do walki, udał się więc w pojedynkę na miejsce ewakuacji. Po błyskotliwej akcji, bohaterskiej postawie Cpt. Cortesa, który w dużej mierze skupił ogień na sobie, pod osłoną PM-mów Pvt. Szymona i Pvt. Pita, pozostała trójka z góry doskoczyła do bunkra. Likwidując broniących, wysadzając środek bunkra udało się wykonać zadanie wysadzając radar. Po szybkim odwrocie 4 z nas odkryliśmy, że nie wycofali się Cpt. Cortes i Pvt. Pit. Ich los pozostawał nieznany. Kolejnym celem było wysadzenie stacji meteo, znajdującej się na nabrzeżu. Teoretycznie mogliśmy wysadzić ją w drodze do stacji radarowej, jednak zdradzilibyśmy tym naszą lokalizację, dlatego uznaliśmy, że dokonamy tego w czasie odwrotu. Cel udało się zrealizować bez najmniejszych problemów, brak kontaktu z przeciwnikiem. Ostatnim celem były koszary, znajdujące się na południowym krańcu obszaru działań. Wiedząc, że jest to cel najmniej ważny w całej misji, a do tego najtrudniejszy do wykonania, uznaliśmy, że wykonamy go na samym końcu tuż przed ewakuacją. Po krótkim odpoczynku do celu ruszyliśmy ok. 0400. Ponownie nie niepokojeni dotarliśmy do celu po 25 min. Jak się okazało decyzja o zniszczeniu koszar w ostatniej kolejności była słuszna. Zaalarmowana załoga wyruszyła w całości na stację radarową, więc pozostało nam tylko wysadzić pusty budynek. Po chwili od wykonania zadania zauważyliśmy kolejny niemiecki pojazd zmierzający w naszym kierunku. Na szczęście nie był chroniony przez piechotę więc wysadzenie go było tylko formalnością. Była godzina 0500. Wszystkie zadania wykonane, udaliśmy się na miejsce ewakuacji. Równo o 0600 podjął nas brytyjski kuter, nasza misja była zakończona. Cała 7 bezpiecznie wróciła do Anglii. END P.S. wszystkie cudowne ucieczki, wyleczenia czy inne lekkie rany zostały stworzone na potrzeby ciągłości historii i zachowania bohaterów przy życiu. Jak w Hollywood, zabili go i uciekł ;) Z tego miejsca chciałem wskazać cały odział do odznaczenia za idealnie przeprowadzoną misję wysadzenia stacji radarowej. Atak skoordynowany i przeprowadzony niemalże idealnie. No to jeszcze raz przepraszam Arkusza ;), a tak serio. Dzięki za super grę. Jestem padnięty, więc zadowolony. W nogach ponad 13 km myślę, że coś bliżej 15. Było ciężko, niska temperatura, dużo chodzenia, szybkie walki. Super. A akcja gdy pierwszy raz zasadzaliśmy się na czołg Gregoriusa dała mi takiego kopa adrenaliny jakiego dawno podczas ASH nie miałem. Dziękuję wszystkim, za stworzenie klimatu, fajną i kulturalną rozgrywkę, Kolejny dowód na to, że nawet w małym gronie można stworzyć świetną grę. To do następnego. Pozdrawiam Sgt. Wish -
ASH "Podnóża Monte Cassino 1944" - 28 maja 2022 r., Poznań
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Cieszę się, że są kolejni chętni. Zgłoszenia proszę na maila. To naprawdę pomaga podczas ogarniania całej biurokracji. Mamy już prawię połowę minimalnego składu u Niemców (w tym jednego Włocha). U aliantów, też skład się powiększa. Są już pierwsze wpłaty. Jest dobrze. -
ASH "Podnóża Monte Cassino 1944" - 28 maja 2022 r., Poznań
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Nie minęły 24 godziny od ogłoszenia gry a już mamy 1/3 składu. Zajęte miejsce snajpera u Niemców, następny zostanie dopuszczony, gdy będzie przynajmniej 20 zapisanych. Jest też chętny radiooperator. Po stronie alianckiej póki co tylko 3 osoby, w tym jeden radiooperator. -
ASH "Podnóża Monte Cassino 1944" - 28 maja 2022 r., Poznań
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Dobrze się zaczyna, mamy już pierwszego chętnego. @Kolba gratuluję, w końcu pierwszy na liście. Jest już zainteresowanie, dostaję wiadomości na priv. Oby tak dalej. -
Aktualizacja kalendarza. Przed nami: 2022 1. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko, k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego (sobota/niedziela); 2. "Budapeszt 1945" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 4-5 marca (piątek-sobota); 3. WNP: "Incydent na moście Marco Polo - Pekin 1937" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 10 kwietnia (niedziela); 4. "Podnóża Monte Cassino" - Poznań, ul. Chemiczna, 28 maja (sobota); (UWAGA ZMIANA TERMINU) 5. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 7 maja (sobota)/TBC; 6. BPW: "Bzura 1939" - TBC, 10 września (sobota); 7. "Ardeny vol.2" - Niedźwiedziny k. Skoków, 30 września - 2 października (piątek-niedziela).
-
Czołem wszystkim. Z nieukrywaną przyjemnością zapraszamy, na kolejną grę do Poznania. Tym razem gramy niemalże w centrum miasta, na starej pruskiej strzelnicy, przy ulicy Chemicznej. Na terenie gry znajduje się kilka bunkrów, strzelnica, resztki zabudowań. Dla poznaniaków teren znany z licznych gier które się na nim odbywały, dla reszty na pewno okaże się ciekawy, bo mimo iż stosunkowo płaski, jest kilka nasypów, wąwozów i miejsc o które można powalczyć. Tym razem przeniesiemy się do słonecznej Italii na podnóża Monte Cassino. O którego zdobycie walczyć będą Alianci- PSZ, Brytyjczycy, piechota US OŚ: Niemcy i Włosi Odnośnie samej rozgrywki Teren jest mocno zakrzewiony, mogą zdarzyć się walki na bliskim dystansie dlatego chcielibyśmy ograniczyć ilości KM-ów i snajperek. Wprowadzamy więc limity graczy z danego rodzaju bronią. Decyduje kolejność zgłoszeń. Ponadto chcemy zrobić chronowanie przed rozgrywką, celem uniknięcia późniejszych problemów jeśli chodzi o moc replik. Podstawowe zasady raczej standardowe. Zgłoszenia tylko i wyłącznie na maila jakub-z@wp.pl Zgłoszenie powinno zawierać Nick Stronę konfliktu+ ewentualnie formację Funkcję- Dowódca, saper, medyk, radio, RKM, KM, snajper, strzelec W 24h w zwrotce przyjdzie nr konta do wpłat. Wpisowe: 30zł do końca kwietnia/ 45zł do 15 maja/ 60zł po tym terminie. Decyduje data wpłynięcia kasy na konto. Wiek: 16+ Limity fps: Pistolet: 380fps (15kul w magu, 4strzały strzykawką) max 30 kulek przy wyjściu do gry PM (Thompson, Sten, MP40) 400fps (60 kul w magu, 15strzałów strzykawką) max 300kulek przy wejściu do gry Karabiny samopowtarzalne (Garand) 450fps (40 kul w magu, 10strzałów strzykawką) max 200 kulek przy wejściu do gry Karabiny powtarzalne (kar, enfieledy) 520fps (40 kul w magu, 10strzałów strzykawką) max 100 kulek przy wejściu do gry Karabiny maszynowe (BAR, STG)450fps (100 kul w magu 1 pełna strzykawka) max 300 kulek przy wejściu do gry (max 2/15 na każdą stronę proszę napisać w zgłoszeniu RKM) Karabiny wsparcia (MG42, Browning 1919) max 500 fps, (500kul) STRZELAMY TYLKO Z POZYCJI PODPARTEJ, NIE MOŻNA STRZELAĆ Z BIODRA/RAMIENIA max 1000 kulek przy wejściu do gry. (max 1/15 na każdą stronę proszę napisać w zgłoszeniu KM) Snajperki (4-takt z lunetą) max 600fps (20kul w magu 5strzałów strzykawką) max 100kulek przy wejściu do gry. Obowiązkowo broń boczna. (max 1/15 na każdą stronę proszę napisać w zgłoszeniu) Ponadto będą obowiązywały limity jeśli chodzi o doładowania na respie. Zakaz ładowania magazynków w terenie, wyjątek snajperzy z magazynkiem lub dwoma na max 20 kulek. Taki gracz może zabrać ze sobą 1 szybkoładowarkę zasypaną na full. PRZED GRĄ KONIECZNIE ZGŁOSIĆ TO NA WSPÓLNEJ ODPRAWIE. Gracz ładujący magazynki w polu, może zostać odesłany na respa jako trup przez każdego innego gracza. ZWŁASZCZA chwycony na tym przez swojego kolegę z drużyny. UWAGA!!! Zakaz magazynków HC, jeśli ktoś nie posiada innych magazynków niż takie proszę o info na priv lub najchętniej mail. Jeśli ktoś nie posiada repliki innej niż zasilanej inaczej niż z HC (STG, PPSH, BAR) proszę o info, coś zaradzimy. Piro: na pewno nie. Podczas gry będziemy potrzebować następujących funkcyjnych: Dowódca + dowódca oddziału Medyk 1 na każdych 15 graczy- zasady z kostką, i odpowiednim czasem „leczenia” Czasy podam przed grą również w tym wątku. Chętni mogą pisać w zgłoszeniu. Medyk może walczyć, dodatkowo leczyć. Saper: walczy jak każdy, będą dodatkowe zadania w trakcie gry. Po dwóch stronach po minimum dwóch graczy. Radiooperatorzy: na pewno będą, myślę, że 2/3 na stronę, potrzebne 4/6 radia PMR i stylizowane torby do noszenia ich. Można się zgłaszać w razie co dobierzemy na miejscu. Kto ma i może użyczyć radio bardzo proszę o info na maila. Ja będę mógł użyczyć jednego. Plan imprezy O 9.00 odprawa dla wszystkich, omówienie zasad, chronowanie, na odprawie wszyscy z replikami, z podpiętymi bateriami do chronowania. Magi do testów i kulki będziemy mieli, żeby szło szybciej. 9.30 tu już wszyscy wyszpejowani. odprawa broniących, 15 min później atakujących. Początek gry planowany na godzinę 10. Gramy do 17/18. Nie wiem czy będzie czas na dłuższą przerwę, ale z pewnością zrobimy kilka pomniejszych na przegrupowanie i złapanie oddechu. Na godzinę 17-17.30 zostanie zamówiony catering ;) czyli pożywna zupa dla wszystkich. Jednym z założeń jest zwiększenie roli medyków- skrócić czas leczenia, a wydłużenie respa. Czasy leczenia zostaną określone i podane później w tym wątku Doładowanie na respie możliwe wg określonych limitów. Będą skrzynki z amunicją i jak w latach poprzednich magazynki będzie można ładować jeśli będzie z czego. Prośba do graczy, aby każdy zaopatrzył się w bandaż najlepiej elastyczny, łatwiej takim pracować. Szybciej się zakłada, łatwiej się zdejmuje. Więcej informacji będzie pojawiać się w tym wątku, przed grą zrobię oczywiście krótkie podsumowanie wszystkich zasad. Gra odbędzie się gdy zbierzemy minimum 15 graczy na stronę. Górny limit na ten moment ok 30 graczy na stronę, może ulec zwiększeniu. Minimum graczy musimy zebrać do 14.05, a;e mam nadzieję, że uda się to zrobić znacznie wcześniej. Do zobaczenia we Włoszech
-
Kurna, pierwsza gra a ja już wiem , że na 90% odpadam. A poza tym, gdzie miejsce dla wesołych wojaków wujka Sama? ;) jak zwykle niemce uprzywilejowani.
-
Aktualizacja kalendarza. 2021 Za nami: 1. Operacja "Schwarzer Strom" - Luźna strzelanka ASH - Czarna Struga k. Warszawy, 27 lutego (sobota) 2. "Linia Arpada" - Warszawa, 12-13 marca (piątek-sobota) 3. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - Chojne k. Sieradza, 29-30 maja (sobota-niedziela); 4. BDW: "Kreta 1941" - Chojne k. Sieradza, 19 czerwca (sobota); 5. "Neuve Chapelle 1915: Posiłki" - Rogów k. Końskich, 3 lipca (sobota); 6. "Igelschnauzen" - Luźna strzelanka ASH - Warszawa, 1 sierpnia (niedziela); 7. BPW: "Pogranicze w ogniu" - Góra k. Nowego Dworu Mazowieckiego, 17-18 września (piątek-sobota); 8. "Ardeny '44" - Niedźwiedziny k. Skoków 8-9 października (piątek- sobota); 9. "Modlin 1915" - Błogosławie k. Modlina - 6 listopada (sobota). Przed nami: 2021 1. ... 2022 1. BPW: "Bzura 1939" - TBC, TBC; 2. TBC - Poznań, ul. Chemiczna, 23 kwietnia (sobota); 3. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 7 maja (sobota)/TBC; 4. "Ardeny vol.2" - Niedźwiedziny k. Skoków, 30 września - 2 października (piątek-niedziela).
-
No największe wrażenie robi to z nocki. Nie wiem gdzie łaziłeś, ale ja jakoś nie kojarzę tego miejsca ;) Swoją drogą fajny sposób na "budowanie" ściany :)
-
No to dołóżmy jeszcze tomki, steny, mp40, colty i lugery bo i one mogą zrobić krzywdę. Podstawowa zasada jak dla mnie to przed strzałem pomyśleć chwilę czy sam bym chciał dostać ze swojej zabawki z tej odległości z której do kogoś strzelam. Pamiętajmy zawsze, że gramy z kolegami. Nasze gry to nie masówki na 200 i więcej osób tylko kameralne spotkania gdzie prawie wszyscy się znamy. Z widzenia to na pewno, a z imienia/ksywy raczej większością (oczywiście zależy to od stażu graczy). Ja tylko jeszcze mogę powiedzieć to na co zwróciłem uwagę podczas szturmu niemców na wzgórze. Po otrzymaniu trafienia pojedynczego czy też serii, ZAWSZE należy się odwrócić plecami do miejsca z którego kulki lecą. Często widziałem, że gracz po trafieniu prostował się jak generał na defiladzie i zaczynał szukać szmaty obrywając kolejne serie. Moim zdaniem po otrzymaniu trafienia w takiej sytuacji, lepiej jest zwinąć się w kulkę i udawać, że nas nie ma. Najlepiej z jedną łapą w górze, żeby dodatkowo pokazać puste ręce. Kończmy offtop. Psujecie mi wątek. Tu miało być bez krytyki.
-
No to chyba ostatnia wiadomość od organizatora, puściłem przelewy nieobecnym, którzy się do mnie odezwali, ponieważ była nadwyżka w budżecie. Ci do których poszła kasa zostali o tym poinformowani. W razie wątpliwości proszę o info na priv. Jeszcze raz prośba o info odnośnie stoperów. Na pewno ktoś je ma, prośba do tych osób o wyciągnięcie z nich baterii i zwrotu przy najbliższej okazji.
-
Pisałem już na FB, ale napiszę też tu. Bardzo proszę osoby z frakcji niemieckiej, które nie dojechały na grę aby się do mnie zgłosiły. PM, mail, lub messenger. Czekam na kontakt do soboty. Dwie osoby już mam, pisały przed grą co zostało już zanotowane.
-
Aktualizacja kalendarza. 2021 Za nami: 1. Operacja "Schwarzer Strom" - Luźna strzelanka ASH - Czarna Struga k. Warszawy, 27 lutego (sobota) 2. "Linia Arpada" - Warszawa, 12-13 marca (piątek-sobota) 3. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - Chojne k. Sieradza, 29-30 maja (sobota-niedziela); 4. BDW: "Kreta 1941" - Chojne k. Sieradza, 19 czerwca (sobota); 5. "Neuve Chapelle 1915: Posiłki" - Rogów k. Końskich, 3 lipca (sobota); 6. "Igelschnauzen" Luźne ASH - Warszawa, 1 sierpnia (niedziela); 7. (GRA ODWOŁANA) "Operacja Balatońska" - Czarna Struga k. Warszawy, 28 sierpnia (sobota); 8. BPW: "Pogranicze w ogniu" - Góra k. Nowego Dworu Mazowieckiego, 17-18 września (piątek-sobota); 9. "Ardeny '44" - Niedźwiedziny k. Skoków 8-9 października (piątek- sobota); Przed nami: 1. "Modlin 1915" - Błogosławie k. Modlina - 6 listopada (sobota) 2. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko k. Zduńskiej Woli - 20-21 listopada (sobota - niedziela)
-
Zapomniałem wspomnieć, po grze w obozie zostały - rękawiczki - karimata składana Jeśli ktoś zgubił proszę o kontakt, proszę podać kolor zguby i jakąś cechę szczególną. Fanty mogę zabrać na kolejne gry lub wysłać za zwrot kosztów paczki.
-
No i kolejna gra za nami. Ja się bawiłem dobrze, mam nadzieję, że Wy również. Czas podsumować zmagania, zarówno pod względem organizacyjnym jak i samej gry. To moje drugie może trzecie wypracowanie po zakończeniu liceum więc wybaczcie błędy stylistyczne gramatyczne i inne. Pisane ciągiem. Mam nadzieję że jakiś sens to ma. Swoje fotki wyślę do Pita gdzieś je umieści i da znać. Czekamy na fotki od Pani medyk/fotograf/frontowy killer. Na grę zapisało się 56 osób, graczy było na odprawie 48osób więc wychodzi na to, że 8 nie dojechało. Część nocna gry rozpoczęła się prawie o czasie czyli ok 2200 i trwała do 0130. Część dzienna rozpoczęła się 1030 i trwała do 1600. Zakończenie gry wyniknęło głównie ze zmęczenia materiału czyli graczy. Krótko o zadaniach i ich realizacji. Nocna część działań. Niemcy mieli za zadanie pilnować mostu i patrolować rzekę nad którą leżał most. Wyraźnym rozkazem było patrolowanie rzeki. Strona aliancka dostała zadanie wybudowania dwóch mostów przez rzekę, aby umożliwić dalsze natarcie lekkim pojazdom. Alianci ruszali z północy i południa sam most znajdował się mniej więcej na środku terenu na którym nastąpił zrzut. Od samego początku pojawił się problem z łącznością, mimo, że obie strony dzieliło zaledwie ok 1,5km nie działały krótkofalówki, więc alianci mieli problem z komunikacją, jednak bez względu na napotkane trudności natychmiast ruszyli wykonywać zadanie bazując na wcześniejszych ustaleniach. W tym czasie garnizon niemiecki umacniał pozycje na moście i wysyłając kolejne patrole, kontrolowali rzekę. Niemcy nie byli świadomi zadań alianckich, jedynym rozkazem który mieli było pilnowanie mostu. Dopiero po pewnym czasie zwiadowcy donieśli dowódcy obrony mostu o tym, że widzieli przenośne mosty niesione przez Brytyjczyków. Niemcy zwiększyli więc ilość patroli wzdłuż rzeki, jednak nie udało im się powstrzymać rozłożenia mostu przez amerykanów nacierających od południa. Od tej pozy alianci mieli możliwość przekraczania rzeki i w końcu mieli ze sobą kontakt. Mniej więcej w tym samym czasie gdy amerykanie rozstawili most, dowództwo wojsk sprzymierzonych przekazało informację o tym, że udało się przedrzeć dywizjom pancernym w głąb terenu i konieczne będzie przerzucenie ich przez rzekę. W związku z czym mosty pontonowe okazały się niewystarczające. Nastąpiła więc niespodziewana zmiana rozkazu, od tej chwili głównym celem stał się silnie broniony most. Niestety, silne obwarowanie na moście, ogromna determinacja Niemców a także brak czasu i zasobów ludzkich spowodował, że misja ta okazała się być niewykonalna. I mimo ogromnego poświęcenia zarówno amerykanów i jak i wojsk brytyjskich most pozostał niezdobyty. W związku z czym następnego dnia alianci nie mogli liczyć na pomoc jednostek pancernych. Sobota 9 października. Piękny słoneczny dzień, nic nie zapowiadało nadchodzącego piekła. Do w miarę spokojnego odcinka, zbliżał się front aliancki. Niemcy obsadzeni na wzgórzach mogli spodziewać się natarcia, ale nie czegoś takiego co przyszło im przeżyć. Niestety dla większości z nich było to ostatni tak piękny poranek. Wzgórze 107 i jego okolice okazały się miejscem ich wiecznego spoczynku. Pierwsze natarcie zaczęło się już ok 1030 i dość szybko zostało odparte, jednakże kolejne ataki powodowały, że linie obrony zaczynały się załamywać. Po jednej i drugiej stronie trup ścielił się gęsto im zacieklej alianci atakowali tym zacieklej Niemcy stawiali opór. Sprzymierzeni przerzucili ogromne siły aby zdobyć to cholerne wzgórze. Kolejne fale nowy żołnierzy zdawały się nie mieć końca. A Niemcy cały czas się wykrwawiali, tuż przed godziną 12 padł pierwszy bunkier na wzgórzu do tego nagle rozpoczął się silny ostrzał artyleryjski który znacznie opóźniał uzupełnianie strat wśród obrońców. Drugi bunkier i całe wzgórze padł o 1230. Widok na wzgórzu był przerażający, pośród stosów połamanych drzew leżały dziesiątki ciał poległych. Ale to nie był koniec dnia. Zdeterminowani alianci ponownie postanowili zdobyć most. Pozostała na nim już tylko garstka najbardziej zaciekle broniących było ich ledwo dwudziestu kilku, ale bardzo zdeterminowanych by obronić ten most, wiedzieli czym groziła jego strata. Przez ponad godzinę stawiali ciężki opór, Brytyjczycy i Amerykanie skierowali na most wszystkie swoje siły. Nie było możliwości utrzymać go. Ta dzielna grupka, zdziesiątkowana nocą, tym razem uległa przed potężnymi siłami z którymi musiała się mierzyć. Wszyscy polegli, nie przeżył dosłownie nikt, ciała spłynęły w dół rzeki. Ofensywa przesuwała się na wschód. Niemcy tego dnia podjęli jeszcze jedną, ostatnią już próbę odwrócenia losów tej wielkiej bitwy. Jednak zadanie którego się podjęli z góry skazane było na porażkę. Chcąc ponownie odbić wzgórze zaatakowali od jego zachodniej strony starając się zaskoczyć aliantów. Kto o zdrowych zmysłach odważyłby się atakować po niemal pionowym stoku, w grząskim piasku pod karabinami wroga. Zadanie nie do wykonania. Niemcy zebrali wszystkie siły, by odbić to wzgórze byli zdeterminowani, rządni krwi i zemsty za poległych kolegów. Z pierwszej fali ataku nie powrócił nikt, nie spowodowała ona też jakichkolwiek strat po stronie broniących. Morale lekko podupadło, ale tylko trochę. Ruszyły kolejne fale, wydawało się, że im więcej ich ginęło tym więcej nowych wojsk przybywało. Kolejne uderzenia wywoływały osłabienie u Brytyjczyków i Amerykanów. W pewnym momencie na lewej flance wydawało się, że nastąpi przełom jednak w ostatniej chwili nadciągające nowe posiłki uratowały wzgórze przed zdobyciem. Była już 1530, obie strony zmęczone walką miały dość, jednak dowódca niemiecki zabronił wycofywać się z pozycji. Udało się zdobyć wsparcie artylerii co trochę przerzedziło obrońców a co ważniejsze spowodowało, że nowe siły przestały przybywać. Niemcy idąc po trupach kolegów, powoli przedostawali się na już prawie opuszczone wzgórze. Garstka obrońców zaciekle się broniła. Sztandar padł o 16.01 o 16.02 powiewała już flaga niemiecka. I stało się coś czego nikt się nie spodziewał…. Przyszedł Wish powiedział, że gra była do 16 i ogłosił remis. Więc chłopaki zbili piątki posprzątali respy i ruszyli na żarcie. W końcu od początku była mowa że o 1630 będzie micha, no i była. Był też browar, nawet dla nieletnich i kierowców. Posiedzieliśmy jeszcze przy ognisku, chłopaki porobili fotki, wyjaśnili wszelkie kwasy, wspólnie podziękowaliśmy gospodarzom i ekipa powoli zaczęła się rozjeżdżać do domów. Przed niektórymi było ponad 600km do pokonania. Bilans strat - jeden w szpitalu (będzie żył, kibicował już od 12 w sobotę) - kilku z ranami na twarzy - zapewne kilku z naruszonym ego, ale to przejściowe Zyski - ze 40 kilku chłopa raczej zadowolonych z rozgrywki - dla niektórych zapewne nowe kontakty na całe życie - no i jak dla mnie kolejny wpis w CV jako organizator 4 gry w życiu A tak ciut bardziej serio, mam nadzieję, że się podobało. Wiem, że było trochę kwasów, gdzie mogłem starałem się interweniować od razu. Jeśli nie było mediatora mam nadzieję, że po prostu się dogadaliście i po zbiciu piątek każdy poszedł w swoją stronę. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi do moderacji bardzo proszę o konstruktywną krytykę. Czyli mówcie co było źle, ale też piszcie jak to zmienić. Uczmy się na moich błędach niech kolejne gry będą tylko lepsze. P.S wiem że zupa była za słona, następnym razem możecie przywieść swoją. No i weźcie swoje menażki i łyżki to nie restauracja. P.S 2 teściowe wyrazili zgodę na kolejną grę, nie zostanie wpuszczony tylko ten co pyszczył, że parking był płatny. Więc do zobaczenia za mniej więcej rok. Jest jeszcze kilka wąwozów do zdobycia.
-
Do gry zostało co raz mniej czasu, w związku z czym pojawia się co raz więcej informacji o stratach przedbitewnych. W tym miejscu informacja dla dowódców obu stron. Ze względu na ciągłe zmiany składu, póki co nie będę podawał mapek z lokalizacją startu drużyn ani na nocną ani na dzienną grę, finalnie wiedząc ile jest osób zaznaczę czy po prostu zaprowadzę grupy na ich miejsce startu. Jedyną pewną lokalizację i główny cel zna dowódca niemiecki, dowódcy alianccy też mają już pewną wiedzę na temat ich głównego celu. Proszę o nie zadawać pytań o celach misji, one zostaną przedstawione tylko dowództwu podczas odprawy. Jeśli dowódcy mają pytania zapraszam na priv/messenger czy tel. Prognozowana temperatura na noc 7-5 stopni więc weźcie kaloryfery do namiotów, lub kogoś do kogo będziecie się mogli przytulić ;) Jeszcze raz przypominam - NA NOC TRACER I LAMKA TRUPA - NA DZIEŃ TRUPSZMATA - BANDAŻ No i warto mieć ze sobą zegarek. Dla odliczania czasu, będą oczywiście stopery dla medyków. Kontakt na wmasgu jutro do max 11-12 godziny. Potem ewentualnie messenger lub telefon. Na miejscu zasięg jest jeśli wiatr wieje w dobrą stronę. Czasem nie można się dodzwonić.