Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
NOWIC

TanieMilitaria kwestia kulek

Recommended Posts

Dziwny sklep. Ceny z przysłowiowego kosmosu (P99 WE w promocji jest droższy o 75-50zl niż u konkurencji) a obsługa sprawia wrażenie nie ogarniętej (lub leniwej). Stanowczo nastawiony na jednorazowego klienta. Nazwa nie adekwatna do rzeczywistości.

Początkujący znajomy który niechcący tam zabladził w poszukiwaniu kulek madbull dostał jakieś podróby co w efekcie doprowadziło do uszkodzenia lufy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwny sklep. Ceny z przysłowiowego kosmosu (P99 WE w promocji jest droższy o 75-50zl niż u konkurencji)

Tak jak i konkurencja, cześć towarów mamy drożej, część taniej, zależnie od promocji. Dziwne jest uznawanie nasz sklep za dziwny na podstawie ceny jednego produktu.

 

a obsługa sprawia wrażenie nie ogarniętej (lub leniwej). Stanowczo nastawiony na jednorazowego klienta. Nazwa nie adekwatna do rzeczywistości.

Obsługa czasem ma gorszy dzień, ale zdecydowanie nie jest leniwa i nie nastawiamy się na jednorazowego klienta, cokolwiek to pojęcie, dosyć naszym zdaniem odhumanizujące, w Pana opinii znaczy. Z roku na rok poprawiamy jakość usług i staramy się, by osoby u nas dokonujące zakupu czy tylko radzące się odnośnie wyboru repliki lub jej serwisu, dostawały od nas jak najbardziej wartościowe informacje.

 

Początkujący znajomy który niechcący tam zabladził w poszukiwaniu kulek madbull dostał jakieś podróby co w efekcie doprowadziło do uszkodzenia lufy.

Co do podróbek kulek, to dosyć mocny zarzut, bo sprowadzamy je z jednej z największych hurtowni tego producenta w Europie. Doradzamy na drugi raz się do nas zgłosić z felerną partią kulek, sprawdzimy skąd taka gorsza jakość. Jeśli faktycznie to kwestia jakości kulek, a nie samego sprzętu.

 

Zamówiłem w czwartek rano kilka dostępnych rzeczy, z góry opłaciłem przez szybki przelew, kasę dostali a nie wysłali do tej pory. Ciągle próbuje się dodzwonić na wszystkie numery, żaden z nich nie odpowiada... ktoś już tak miał?? czy to coś wyjątkowego..

Paczkę faktycznie wysłaliśmy do Pana z kilkudniowym opóźnieniem, ale informowaliśmy Pana mailowo o postępach w realizacji, plus dodaliśmy paczkę kulek gratis. Przyznajemy też, że był problem techniczny z naszą infolinią telefoniczną w sierpniu, stąd trudniej było się do nas dodzwonić. Przykro nam, że mimo to wystawił nam Pan taki komentarz. Doradzamy sprawdzić folder ze spamem, a także skrzynkę odbiorczą na portalu WMASG. Pisaliśmy we wrześniu kilka razy do Pana i do dziś nie mamy odpowiedzi w sprawie powyższego komentarza.

Edited by TanieMilitaria.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obsługa czasem ma gorszy dzień, ale zdecydowanie nie jest leniwa i nie nastawiamy się na jednorazowego klienta, cokolwiek to pojęcie, dosyć naszym zdaniem odhumanizujące, w Pana opinii znaczy. Z roku na rok poprawiamy jakość usług i staramy się, by osoby u nas dokonujące zakupu czy tylko radzące się odnośnie wyboru repliki lub jej serwisu, dostawały od nas jak najbardziej wartościowe informacje.

 

Co do podróbek kulek, to dosyć mocny zarzut, bo sprowadzamy je z jednej z największych hurtowni tego producenta w Europie. Doradzamy na drugi raz się do nas zgłosić z felerną partią kulek, sprawdzimy skąd taka gorsza jakość. Jeśli faktycznie to kwestia jakości kulek, a nie samego sprzętu.

 

Dobrze to w takim razie jak nazwać sprzedaż kulek marki Madball niedoświadczonemu klientowi który chciał kupić produkt firmy MadBull?

Lenistwo - bo prawidłowy produkt trzeba by ściągać na zamówienie (dostępność 5-7dni)?

Nie ogarnięcie - bo sprzedano produkt odmienny jakościowo co spowodowało uszkodzenie repliki?

Nastawienie na jednorazowego klienta - bo ten któremu źle doradzono zakup raczej nie wróci, chyba że z pretensjami?

 

I do tego nazwa produktu (marki) różniąca się wyłącznie jedną literą od konkurencyjnego produktu (marki) o zasięgu globalnym to przypadek... really?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Dobrze to w takim razie jak nazwać sprzedaż kulek marki Madball niedoświadczonemu klientowi który chciał kupić produkt firmy MadBull?

Lenistwo - bo prawidłowy produkt trzeba by ściągać na zamówienie (dostępność 5-7dni)?

Nie ogarnięcie - bo sprzedano produkt odmienny jakościowo co spowodowało uszkodzenie repliki?

Nastawienie na jednorazowego klienta - bo ten któremu źle doradzono zakup raczej nie wróci, chyba że z pretensjami?

 

I do tego nazwa produktu (marki) różniąca się wyłącznie jedną literą od konkurencyjnego produktu (marki) o zasięgu globalnym to przypadek... really?

Z tą nazwą to się nazywa marketing chyba. Obsługa pewnie jest przyzwyczajona do sprzedaży swoich produktów, a klienci pewnie są różni i jak ktoś nie zaznaczy że chodzi mu dokładnie o te kulki, a nie ich kulki to wiadomo. Nie każdy włada angielszczyzna poprawnie:) Zawsze można oddać towar.

 

Wysłane z mojego ASUS_X014D przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą nazwą to się nazywa marketing chyba. Obsługa pewnie jest przyzwyczajona do sprzedaży swoich produktów, a klienci pewnie są różni i jak ktoś nie zaznaczy że chodzi mu dokładnie o te kulki, a nie ich kulki to wiadomo. Nie każdy włada angielszczyzna poprawnie:) Zawsze można oddać towar.

 

Wysłane z mojego ASUS_X014D przy użyciu Tapatalka

W niektórych krajach taki marketing jest karalny a zwyczajowo po prostu źle widziany ;)

Klienta natomiast zupełnie nie obchodzi "przyzwyczajenie obsługi" lub ich braki językowe gdy zostaje wprowadzony w błąd.

 

O ile mi wiadomo Polskie prawo nie daje możliwości "oddać towaru" który był kupiony bezpośrednio i do tego jest w części zużyty.

Można produkt reklamować ale już widzę sprawę w sądzie z ekspertami wykazującymi że akurat te kulki spowodowały zacięcie i uszkodzenie... tłok 30zł, robocizna w prezencie i nauczka na przyszłość gratis.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze to w takim razie jak nazwać sprzedaż kulek marki Madball niedoświadczonemu klientowi który chciał kupić produkt firmy MadBull?

Kolega na sklepie usłyszał Madballs. Nie ma w tym głębszej filozofii.

 

Lenistwo - bo prawidłowy produkt trzeba by ściągać na zamówienie (dostępność 5-7dni)?

Nie ogarnięcie - bo sprzedano produkt odmienny jakościowo co spowodowało uszkodzenie repliki?

Nastawienie na jednorazowego klienta - bo ten któremu źle doradzono zakup raczej nie wróci, chyba że z pretensjami?

Jak wyżej, nie budowałbym teroii spiskowej. Nie jest naszym celem niszczenie replik. I nie widzę zasadności obciążania nas pełną odpowiedzialnością, za tę sytuację.

 

I do tego nazwa produktu (marki) różniąca się wyłącznie jedną literą od konkurencyjnego produktu (marki) o zasięgu globalnym to przypadek... really?

tak, Blacha wymyślił tę nazwę, co nie raz opowiadał już w nie jednym gronie. Jest to nazwa jednego z zespołów, które lubi. A to, faktycznie nie jest przypadkiem już.

 

Z tą nazwą to się nazywa marketing chyba. Obsługa pewnie jest przyzwyczajona do sprzedaży swoich produktów, a klienci pewnie są różni i jak ktoś nie zaznaczy że chodzi mu dokładnie o te kulki, a nie ich kulki to wiadomo. Nie każdy włada angielszczyzna poprawnie:) Zawsze można oddać towar.

Nie stosujemy takich praktyk. Zwłaszcza, że kulki typu MadBull stosuje się właśnie często do półprecek i precek, a tam już nie ma sensu ryzykować, że zwykłe przelecą. Byłby to błąd w sztuce proponować kulki słabszej jakości, mając taką wiedzę.

 

W niektórych krajach taki marketing jest karalny a zwyczajowo po prostu źle widziany :icon_wink:

Klienta natomiast zupełnie nie obchodzi "przyzwyczajenie obsługi" lub ich braki językowe gdy zostaje wprowadzony w błąd.

to zakładanie z góry złej woli naszej, jest dosyć przykre. Powtarzam, nie stosujemy tego typu praktyk. Rozwijając temat, tego typu praktyki mają bardzo krótki czas działania i niszczą opinię bardzo szybko. My budujemy renomę marki od wielu lat. Po co mielibyśmy ją tak głupio psuć? Dodam, że to pierwsza taka sytuacja, kiedy ktoś nas obwinia za źle sprzedane kulki tej firmy, bo oryginalnie chciał inne. Pochyliliśmy się nad tym. Nie można jednak od nas wymagać, że będąc na sklepie cały dzień, zawsze zareagujemy na każdy tego typu kruczek z pełną trzeźwością umysły. Ludzie nie są automatami. Warto spojrzeć na sytuację oczami drugiej osoby. Pozdrawiamy.

Edited by TanieMilitaria.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega na sklepie usłyszał Madballs. Nie ma w tym głębszej filozofii.

Z relacji wynika że "kolega" poprawił znajomego z Madbull na Madball.

 

Jak wyżej, nie budowałbym teroii spiskowej. Nie jest naszym celem niszczenie replik. I nie widzę zasadności obciążania nas pełną odpowiedzialnością, za tę sytuację.

Cóż, kulki marki Madball zacięły się w nowej lufie nowej repliki... rzeczywiście przypadek.

 

tak, Blacha wymyślił tę nazwę, co nie raz opowiadał już w nie jednym gronie. Jest to nazwa jednego z zespołów, które lubi. A to, faktycznie nie jest przypadkiem już.

Etymologia nazwy nie ma znaczenia. Równie dobrze mogliście ją Państwo wykuć w wulkanie. Faktem natomiast jest to że ktoś zaakceptował nazwę zdając sobie sprawę z podobieństwa.

 

to zakładanie z góry złej woli naszej, jest dosyć przykre. Powtarzam, nie stosujemy tego typu praktyk. Rozwijając temat, tego typu praktyki mają bardzo krótki czas działania i niszczą opinię bardzo szybko. My budujemy renomę marki od wielu lat. Po co mielibyśmy ją tak głupio psuć? Dodam, że to pierwsza taka sytuacja, kiedy ktoś nas obwinia za źle sprzedane kulki tej firmy, bo oryginalnie chciał inne. Pochyliliśmy się nad tym. Nie można jednak od nas wymagać, że będąc na sklepie cały dzień, zawsze zareagujemy na każdy tego typu kruczek z pełną trzeźwością umysły. Ludzie nie są automatami. Warto spojrzeć na sytuację oczami drugiej osoby. Pozdrawiamy.

Co do patrzenia oczami drugiej osoby to zachęcam do spojrzenia z perspektywy airsoftowca który po wygospodarowaniu czasu na swoją drugą strzelankę w życiu kończy ją po 15 minutach z rozwaloną repliką z powodu źle dobranych kulek... to jest dopiero przykre.

 

Na tym proponuje zakończyć publiczna dyskusje na ten temat bo chyba nic już więcej wartościowego do niej nie wniesiemy i szkoda zaśmiecać wątek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z relacji wynika że "kolega" poprawił znajomego z Madbull na Madball.

to może ustalmy, o którym koledze mówimy, może poruszamy dwa inne przypadki? I prosimy o przesłanie zdjęcia swojego kolegi, może być na priv, wtedy będziemy w stanie rzetelnie się odnieść do całej sytuacji. Możecie też Panowie podejść do nas, będzie łatwiej nam wyjaśnić sprawę.

 

Cóż, kulki marki Madball zacięły się w nowej lufie nowej repliki... rzeczywiście przypadek.

Ale co ma to do kwestii, o której pisaliśmy powyżej, gdzie tu nasze celowe działanie na szkodę? Po co mielibyśmy to robić?

 

Etymologia nazwy nie ma znaczenia. Równie dobrze mogliście ją Państwo wykuć w wulkanie. Faktem natomiast jest to że ktoś zaakceptował nazwę zdając sobie sprawę z podobieństwa.

Etymologia ma znaczenie, zwłaszcza jeśli zarzuca nam się celowe oszustwo. Kto zaakceptował nazwę zdając sobie sprawę z podobieństwa? Może Pan wskazać tę osobę? chętnie sobie z nią to wyjaśnimy.

 

Co do patrzenia oczami drugiej osoby to zachęcam do spojrzenia z perspektywy airsoftowca który po wygospodarowaniu czasu na swoją drugą strzelankę w życiu kończy ją po 15 minutach z rozwaloną repliką z powodu źle dobranych kulek... to jest dopiero przykre.

Patrzymy oczami drugiej osoby, dlatego rozmawiamy z Panem i staramy się wyjaśnić sytuację, zamiast zakładać z góry, czyjąś złą wolę w tym wątku.

 

Na tym proponuje zakończyć publiczna dyskusje na ten temat bo chyba nic już więcej wartościowego do niej nie wniesiemy i szkoda zaśmiecać wątek.

Oczywiście, możemy ją tak zakończyć.

Edited by TanieMilitaria.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać.

 

Etymologia ma znaczenie, zwłaszcza jeśli zarzuca nam się celowe oszustwo. Kto zaakceptował nazwę zdając sobie sprawę z podobieństwa? Może Pan wskazać tę osobę? chętnie sobie z nią to wyjaśnimy.

 

Państwo tak na serio? Ja mam wskazać osobę która w Państwa firmie zaakceptowała projekt kulek o dyskusyjnej nazwie? Zakładam że jak któryś z Państwa znajomych/pracowników (przepraszam nie znam Państwa relacji z autorem pomysłu) coś wymyśla to przed realizacją jest jeszcze chwila aby to przemyśleć i pewnie na końcu piaramidki władzy w firmie jest ktoś decyzyjny od kogo zależy wdrożenie projektu.

 

Tak czy inaczej zaczyna to trochę wyglądać jak farsa:

- nie widzą Państwo związku pomiędzy sprzedażą kulek niższej jakości niż te o które proszono i późniejszego uszkodzenia repliki na tychże kulkach,

- twierdzą Państwo że nie można od Państwa wymagać rzetelnej obsługi bo czasem jesteście Państwo zmęczeni,

(i teraz wisienka na torcie niekompetencji)

- nie wiedzą Państwo kto w Państwa firmie zadecydował o nadaniu produktowi takiej a nie innej nazwy.

 

Dobrze, zostawmy sprawę bo absurd zaczyna przybierać rozmiar Mount Everest. Państwo będą sobie sprzedawać swoje nie-Madbulle a kolega obiecuje już do Państwa nie zabłądzić.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać.

 

Państwo tak na serio? Ja mam wskazać osobę która w Państwa firmie zaakceptowała projekt kulek o dyskusyjnej nazwie? Zakładam że jak któryś z Państwa znajomych/pracowników (przepraszam nie znam Państwa relacji z autorem pomysłu) coś wymyśla to przed realizacją jest jeszcze chwila aby to przemyśleć i pewnie na końcu piaramidki władzy w firmie jest ktoś decyzyjny od kogo zależy wdrożenie projektu.

Schemat wdrażania projektów i jego ścieżki są nam znane. Pan mówi, że ktoś celowo zaakceptował nazwę, mając na względzie podobieństwo z nazwą producenta MadBull, by w ten sposób oszukiwać ludzi. Stwierdził Pan, że to fakt, założyliśmy więc, że zna Pan tę osobę. My znamy osobę, która zatwierdziła tę nazwę, bo fajnie brzmiała, odnosiła się do kulek i można było dopasować fajną grafikę do niej. Podobieństwo nazw nie było brane tu pod uwagę. Zwłaszcza, że wcale nie są tak te nazwy podobne, jak to Pan tutaj udowadnia. Także, jeśli chodzi o wymowę. Do tego się odnieśliśmy. Może też trzymajmy się meritum. Bo mówiąc szczerze stawia Pan tezę, gdy na nią odpowiadamy, to zmienia Pan potem jej sedno i na tej podstawie stwierdza, że dalej robimy coś nie tak. Chyba nie tędy droga. Tak nie ma sensu budować przejrzystego dialogu.

 

Tak czy inaczej zaczyna to trochę wyglądać jak farsa:

- nie widzą Państwo związku pomiędzy sprzedażą kulek niższej jakości niż te o które proszono i późniejszego uszkodzenia repliki na tychże kulkach,

Widzimy ten związek, prosimy kolejny raz nie zarzucać nam czegoś, czego nie robimy. To raz. Dwa tłumaczyliśmy z czego wynikała sytuacja powyższa.

 

- twierdzą Państwo że nie można od Państwa wymagać rzetelnej obsługi bo czasem jesteście Państwo zmęczeni,

(i teraz wisienka na torcie niekompetencji)

- nie wiedzą Państwo kto w Państwa firmie zadecydował o nadaniu produktowi takiej a nie innej nazwy.

twierdzimy, że każdy jest człowiekiem i czasem może się pomylić, lub nie dosyłyszeć, i nie jest to celowe działanie na szkodę. Kolejny raz apelujemy o trzymanie się meritum. Co do wisieńki na torcie, tak jak tłumaczyliśmy powyżej, wiemy kto zadecydował o nadaniu nazwy. Natomiast nie wiemy, kto celowo chciał taką nazwę nadać, by oszukiwać ludzi. Ten fakt nie jest nam znany.

 

Dobrze, zostawmy sprawę bo absurd zaczyna przybierać rozmiar Mount Everest. Państwo będą sobie sprzedawać swoje nie-Madbulle a kolega obiecuje już do Państwa nie zabłądzić.

 

Pozdrawiam

Raz jeszcze powtarzam, trzymajmy się meritum, kiedy będzie Pan stawiał tezy, a potem, gdy my na nie odpowiemy, Pan będzie je przeredagowywał, odpowiadając na nasze argumenty, wkładając nam w usta słowa, które nie padły i przypisując zamiary, których nie mamy, to faktycznie dyskusja taka nie ma sensu. Ciężko nam Pana pozdrowić, bo nie lubimy tego typu prowadzenia dyskusji, daleko temu do kanonów merytorycznej sofistyki.

Edited by TanieMilitaria.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale czy marka MadBull też nie powstała dlatego że w wymowie jest podobna do Magpul?

To jest tylko marketing i człowiek żyjący w XXI wieku powinien sobie z tym radzić. Idąc do sklepu po Pepsi Cole nie kupujesz przez przypadek Polo Coli.

Spytaj się na forum to zaraz ktoś napisze jakie kulki warto kupować. Ale nie pytaj się w salonie Audi czy kupić ich samochód cz BMW.

Nie chce tu bronić sklepu, z którym oczywiście mnie nic nie łączy, chyba nawet nigdy tam nic nie kupiłem, ale trzeba bronić zdrowego rozsądku. Nie bądźmy jak USA gdzie trzeba ostrzegać że kawa gorąca.

 

A jak sytuacja aż tak Ci się nie podoba i czujesz się oszukany to jest coś takiego jak Sąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I pod tym bym się podpisał. O ile ten sklep dobrymi opiniami nie grzeszy to chyba każdy czytać potrafi, a kulki jak mniemam przyszły w opakowaniu które świadczyło, że nie są to Madbulle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale czy marka MadBull też nie powstała dlatego że w wymowie jest podobna do Magpul?

Tak z ciekawości to skąd ta teoria? Madbull powstał jakieś trzy lata przed tym gdy Magpul zaczął być globalnie rozpoznawalną marką, gównie za sprawą ich ekspozycji na ShotShow 2007.

Edited by Yeneth

Share this post


Link to post
Share on other sites

Schemat wdrażania projektów i jego ścieżki są nam znane. Pan mówi, że ktoś celowo zaakceptował nazwę, mając na względzie podobieństwo z nazwą producenta MadBull, by w ten sposób oszukiwać ludzi. Stwierdził Pan, że to fakt, założyliśmy więc, że zna Pan tę osobę. My znamy osobę, która zatwierdziła tę nazwę, bo fajnie brzmiała, odnosiła się do kulek i można było dopasować fajną grafikę do niej. Podobieństwo nazw nie było brane tu pod uwagę. Zwłaszcza, że wcale nie są tak te nazwy podobne, jak to Pan tutaj udowadnia. Także, jeśli chodzi o wymowę.

 

Raz jeszcze powtarzam, trzymajmy się meritum, kiedy będzie Pan stawiał tezy, a potem, gdy my na nie odpowiemy, Pan będzie je przeredagowywał, odpowiadając na nasze argumenty, wkładając nam w usta słowa, które nie padły i przypisując zamiary, których nie mamy, to faktycznie dyskusja taka nie ma sensu. Ciężko nam Pana pozdrowić, bo nie lubimy tego typu prowadzenia dyskusji, daleko temu do kanonów merytorycznej sofistyki.

Kolega na sklepie usłyszał Madballs. Nie ma w tym głębszej filozofii.

Twierdzenie że nazwy nie są podobne i brzmią odmiennie tuż po tym jak przyznaliście Państwo że pracownik usłyszał nazwę Madball gdy klient mówił Madbull to właśnie przykład stosowania sofizmatu który jak widać nie jest Państwu obcy.

 

Odnośnie nadania nazwy ciężko mi jest sobie wyobrazić że nikt w firmie zajmującej się airsoftem nie zwrócił uwagi na podobieństwo. Zakładałem więc że mógł to być zabieg celowy lub przykład niefrasobliwości.

 

Czy w całej tej sprawie pomijamy fakt wyglądu opakowania?

Tak, kolega nigdy wcześniej nie widział opakowania tych kulek.

To jest tylko marketing i człowiek żyjący w XXI wieku powinien sobie z tym radzić. Idąc do sklepu po Pepsi Cole nie kupujesz przez przypadek Polo Coli.

I pod tym bym się podpisał. O ile ten sklep dobrymi opiniami nie grzeszy to chyba każdy czytać potrafi, a kulki jak mniemam przyszły w opakowaniu które świadczyło, że nie są to Madbulle.

Gdyby koledzy czytali temat uważniej wiedzieli by że znajomy pojawił się w sklepie znając jedynie nazwę marki kulek. Pracownik natomiast "poprawił" znajomego że pewnie chodzi o Madballs. Relacja sklepu zakłada natomiast że pracownik usłyszał "Madball" w miejsce "Madbull". W przypadku drugiej wersji wydarzeń prawdopodobne jest że niedoświadczony airsoftowiec mógł uznać wyższość wiedzy sprzedawcy.

Edited by NOWIC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twierdzenie że nazwy nie są podobne i brzmią odmiennie tuż po tym jak przyznaliście Państwo że pracownik usłyszał nazwę Madball gdy klient mówił Madbull to właśnie przykład stosowania sofizmatu który jak widać nie jest Państwu obcy.

Przypominam, i to jest fakt, że napisaliśmy, że nazwy nie są tak bardzo podobne, jak Pan stara się to udowodnić. Bierzemy pod uwagę poprawną wymowę i kilka innych aspektów, które mogły mieć miejsce tamtego dnia? Jak zmęczenie pracownika, o którym mówiliśmy np.?

 

Odnośnie nadania nazwy ciężko mi jest sobie wyobrazić że nikt w firmie zajmującej się airsoftem nie zwrócił uwagi na podobieństwo. Zakładałem więc że mógł to być zabieg celowy lub przykład niefrasobliwości.

Tak jak pisałem, nazwa wyadawała nam się zwyczajnie fajna, pasująca do kulek i dająca możliwość zrobienia ciekawej grafiki. Nie było naszym zamiarem robienie produktu podobnego do Madbull. Ile razy mamy to powtórzyć? Bo pomału zaczyna Pan udowadniać rzeczy, któryh zwyczajnie nie da się udowodnić już. I znów, dalej zarzuca nam złą wolę.

 

Tak, kolega nigdy wcześniej nie widział opakowania tych kulek.

I nie miał takiego obowiązku. A kolegi nie zdziwiło, że dostał kulki inne, niż te o które prosił?

 

Gdyby koledzy czytali temat uważniej wiedzieli by że znajomy pojawił się w sklepie znając jedynie nazwę marki kulek. Pracownik natomiast "poprawił" znajomego że pewnie chodzi o Madballs. Relacja sklepu zakłada natomiast że pracownik usłyszał "Madball" w miejsce "Madbull". W przypadku drugiej wersji wydarzeń prawdopodobne jest że niedoświadczony airsoftowiec mógł uznać wyższość wiedzy sprzedawcy.

Oczywiście, że mógł uznać taką wyższość. Pytanie więc, czy jak Pana kolega mógł uznać wyższość, to czy nasz kolega, mógł usłyszeć inaczej i założyć co innego? Jak mierzymy odpowiedzialność w tym wypadku. Kiedy osoba idzie do sklepu, zna nazwę towaru, jaki chce kupić, a mimo to kupuje inny, tylko dlatego, że sprzedawca poprawia jego wymowę? Pytanie, czy koledzy osoby kupującej kulki, uświadomili go, jak ważne jest dobranie odpowiednich kulek, do tak wyposażonego w lufę precyzyjną sprzętu, a może warto, by osoba tuningująca to zrobiła? Czy ten kolega zaznaczył naszemu koledze, do jakiej repliki to mają być kulki? Czy ktoś poinstruował kolegę, że jak dochodzi do zacięcia, to dalej nie naciskamy na spust, bo może to właśnie skutkować uszkodzeniem repliki? I raz jeszcze na koniec, my nie polecamy kulek MadBalls do replik z preckami. Jest to zwyczajnie błąd w sztuce.

Edited by TanieMilitaria.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

ok to i ja się wypowiem - nazwę wymyśliłem ja - było to tak dawno że nawet nie pamiętam czy wtedy można było madBulle kupić jakoś w normalnej sprzedaży (może w Capri wtedy były).

Nazwa jest wzięta z nazwy jednej z moich ulubionych kapel i chodziło o nazwę pasująca do grafiki przedstawiającej wkur...ną kulkę - którą to też sobie kiedyś wymyśliłem. Tak firma zaklepała tę nazwę bo była wolna, wydawała się całkiem zabawna, pasująca do graficzki i miała w nazwie słowo "kula" po angielsku (pierwotnie na graficie miała być wkurzona bila ósemka - ale zbyt blisko logo zespołu było).

Przez jakieś 10 czy naście lat nikt nigdy nie miał z tym problemu ani nie wpadł na to by pomylić tak mega różne opakowania, loga itp.

Nagle Twój kolega się rypnął a Ty dorabiasz do tego teorie spiskową że w firma celowo wymyśliła taką nazwę by zmylić klientów .... tylko że cholera udało się to raz po 10 latach ? naprawdę bardzo solidna ta teoria..... zwłaszcza jak się porówna opakowania i logo jednych i drugich kulek.

 

pol_pm_Kulki-Precision-BBs-0-23g-worek-4000-szt-1152215033_1.jpg

 

16.jpg

 

no po prostu identyczne ! te same kolory, to samo logo, ten sam napis ......

 

Nie twierdzę że sprzedawca nie pierdyknał gafy - ale dorabianie teorii o specjalnym zmyleniu klienta i o oszukańczym marketingu......

może mniej teorii spiskowych a więcej racjonalizmu tak po prostu - bo płyniesz z wyobraźnią jak po dobrej pigule.

Pozdrawiam - straszny Twórca kłamliwej nazwy z przed 10 czy 12 lat ....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypominam, i to jest fakt, że napisaliśmy, że nazwy nie są tak bardzo podobne, jak Pan stara się to udowodnić. Bierzemy pod uwagę poprawną wymowę i kilka innych aspektów, które mogły mieć miejsce tamtego dnia? Jak zmęczenie pracownika, o którym mówiliśmy np.?

I znowu zaczynamy: nazwy nie są podobne ale zmęczenie i wymowa nazwy mogą jednak powodować pomyłkę?

Państwo tak na serio czy ktoś Państwu za to płaci... chyba jednak płaci ;)

 

Tak jak pisałem, nazwa wyadawała nam się zwyczajnie fajna, pasująca do kulek i dająca możliwość zrobienia ciekawej grafiki. Nie było naszym zamiarem robienie produktu podobnego do Madbull. Ile razy mamy to powtórzyć? Bo pomału zaczyna Pan udowadniać rzeczy, któryh zwyczajnie nie da się udowodnić już. I znów, dalej zarzuca nam złą wolę.

Czyli niefrasobliwość? Nic nie próbuje Państwu udowodnić, po prostu ciekaw byłem czy to specjalnie czy z niewiedzy i braku wyobraźni?

 

I nie miał takiego obowiązku. A kolegi nie zdziwiło, że dostał kulki inne, niż te o które prosił?

No jak go już Państwa kolega poprawił z Madbull na Madballs to rozwiał jego wątpliwości. W końcu trafił do specjalistów w temacie... a może jednak nie.

 

Oczywiście, że mógł uznać taką wyższość. Pytanie więc, czy jak Pana kolega mógł uznać wyższość, to czy nasz kolega, mógł usłyszeć inaczej i założyć co innego? Jak mierzymy odpowiedzialność w tym wypadku. Kiedy osoba idzie do sklepu, zna nazwę towaru, jaki chce kupić, a mimo to kupuje inny, tylko dlatego, że sprzedawca poprawia jego wymowę? Pytanie, czy koledzy osoby kupującej kulki, uświadomili go, jak ważne jest dobranie odpowiednich kulek, do tak wyposażonego w lufę precyzyjną sprzętu, a może warto, by osoba tuningująca to zrobiła? Czy ten kolega zaznaczył naszemu koledze, do jakiej repliki to mają być kulki? Czy ktoś poinstruował kolegę, że jak dochodzi do zacięcia, to dalej nie naciskamy na spust, bo może to właśnie skutkować uszkodzeniem repliki? I raz jeszcze na koniec, my nie polecamy kulek MadBalls do replik z preckami. Jest to zwyczajnie błąd w sztuce.

Pierwszym zdaniem wykazują Państwo podobieństwo nazw. Dodatkowo opakowanie kulek Madballs sugeruje napisem "High precision..." że jednak powinny się nadawać do luf precyzyjnych, prawda?

 

ok to i ja się wypowiem - nazwę wymyśliłem ja - było to tak dawno że nawet nie pamiętam czy wtedy można było madBulle kupić jakoś w normalnej sprzedaży (może w Capri wtedy były).

Nazwa jest wzięta z nazwy jednej z moich ulubionych kapel i chodziło o nazwę pasująca do grafiki przedstawiającej wkur...ną kulkę - którą to też sobie kiedyś wymyśliłem. Tak firma zaklepała tę nazwę bo była wolna, wydawała się całkiem zabawna, pasująca do graficzki i miała w nazwie słowo "kula" po angielsku (pierwotnie na graficie miała być wkurzona bila ósemka - ale zbyt blisko logo zespołu było).

Przez jakieś 10 czy naście lat nikt nigdy nie miał z tym problemu ani nie wpadł na to by pomylić tak mega różne opakowania, loga itp.

Nagle Twój kolega się rypnął a Ty dorabiasz do tego teorie spiskową że w firma celowo wymyśliła taką nazwę by zmylić klientów .... tylko że cholera udało się to raz po 10 latach ? naprawdę bardzo solidna ta teoria..... zwłaszcza jak się porówna opakowania i logo jednych i drugich kulek.

 

pol_pm_Kulki-Precision-BBs-0-23g-worek-4000-szt-1152215033_1.jpg

 

16.jpg

 

no po prostu identyczne ! te same kolory, to samo logo, ten sam napis ......

 

Nie twierdzę że sprzedawca nie pierdyknał gafy - ale dorabianie teorii o specjalnym zmyleniu klienta i o oszukańczym marketingu......

może mniej teorii spiskowych a więcej racjonalizmu tak po prostu - bo płyniesz z wyobraźnią jak po dobrej pigule.

Pozdrawiam - straszny Twórca kłamliwej nazwy z przed 10 czy 12 lat ....

Jak już pisałem etymologia nazwy jest bez znaczenia. Oba opakowania są przeźroczysto-czarne z małą wstawką czerwieni w przypadku Madballs. Oba mają oznaczenia wskazujące na wysoką jakość produktu. Na tej własnie podstawie sądzę że osoba będąca airsoftowym laikiem może się pomylić. I niestety nie mój kolega się pomylił tylko wprowadzono go w błąd (czy celowo czy nie to juz inna historia) - on natomiast uznał wyższość wiedzy sprzedawcy co spowodowało lub przyczyniło się do uszkodzenia repliki.

 

Bardzo fajnie że Państwo z TanichMilitariów wzywają posiłki w dyskusji ale podobnie jak oni apeluje o nie stosowanie na przyszłość sofistyki.

 

Na tym mam zamiar już na prawdę zakończyć dyskusje z mojej strony bowiem jak widać przytaczane argumenty nie są brane pod uwagę, omijane lub po prostu nie trafiają do adresatów.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

I znowu zaczynamy: nazwy nie są podobne ale zmęczenie i wymowa nazwy mogą jednak powodować pomyłkę?

Państwo tak na serio czy ktoś Państwu za to płaci... chyba jednak płaci :icon_wink:

 

Czyli niefrasobliwość? Nic nie próbuje Państwu udowodnić, po prostu ciekaw byłem czy to specjalnie czy z niewiedzy i braku wyobraźni?

Powtarzamy, nazwy nie są tak podobne, jak próbuje Pan to udowodnić. Zakładanie z góry naszej złej woli i tłumaczenie nam, co kierowało nami przez kilka stron wątku, jest niczym innym niż udowadnianiem nam swojej racji. Nie zgadzamy się w elementarnej kwestii, naszym zdaniem nie ma nic złego w używaniu nawet podobnej nazwy, zupełnie nic. Chyba, że robi się to celowo, by oszukiwać ludzi. My takiego celu nigdy nie mieliśmy. O czym świadczy jednak inna wymowa nazw, zupełnie inne opakowania, a także proces powstawania nazwy, jak opisał Blacha.

 

No jak go już Państwa kolega poprawił z Madbull na Madballs to rozwiał jego wątpliwości. W końcu trafił do specjalistów w temacie... a może jednak nie.

Doradzamy na drugi raz tak łatwo się nie poddawać, w końcu nawet specjalista może źle usłyszeć, czy odczytać inaczej intencję osoby próbującej zakupić towar. Ja przykładowo, gdy mnie ktoś poprawia, to powtarzam mu kilka razy nazwę, by się upewnić, że o tym samym mówimy.

 

Pierwszym zdaniem wykazują Państwo podobieństwo nazw. Dodatkowo opakowanie kulek Madballs sugeruje napisem "High precision..." że jednak powinny się nadawać do luf precyzyjnych, prawda?

Pierwszym zdaniem twierdzimy, że każdy ma prawo do błędu. Znów Pan przeinacza nasze wypowiedzi. Po co? Skończmy z sofistyką. Jeśli dalej będzie Pan w ten sposób manipulował naszymi słowami, to reszta dyskusji nie ma sensu. Postronni sobie sami ocenią ten nasz dialog. Co do high precision, to ten napis był wzorowany na innych kulkach z tego przedziału, które również nie są przeznaczone do luf precyzyjnych.

 

Jak już pisałem etymologia nazwy jest bez znaczenia. Oba opakowania są przeźroczysto-czarne z małą wstawką czerwieni w przypadku Madballs. Oba mają oznaczenia wskazujące na wysoką jakość produktu. Na tej własnie podstawie sądzę że osoba będąca airsoftowym laikiem może się pomylić. I niestety nie mój kolega się pomylił tylko wprowadzono go w błąd (czy celowo czy nie to juz inna historia) - on natomiast uznał wyższość wiedzy sprzedawcy co spowodowało lub przyczyniło się do uszkodzenia repliki.

Opakowania są skrajnie inne. Ja rozumiem, że będąc laikiem, można pomylić dużego fiata z polonezem, bo ma taki sam kolor i cztery koła. Ale nie przesadzajmy, są granice podobieństw. Stosując Pana skalę, azjaci to tacy mniejsi afroamerykanie. Ważna jest tu kwestia celowości, bo od początku założył Pan i dalej zakłada, że było to celowe z naszej strony. Na jakiej podstawie? wciąż nie wiemy. Do uszkodzenia repliki mogło dojść z różnych przyczyn, opisaliśmy je już, ale powtórzymy, kulki, stan lufy, próby oddawania strzału na zaciętej replice, brak upewnienia się, że dana amunicja pasuje, brak informacji od osoby tuningującej, że to bardzo istotna kwestia, jaką amunicje się dobierze. Doradzamy patrzeć na całość. Szerszy obraz więcej mówi.

 

Bardzo fajnie że Państwo z TanichMilitariów wzywają posiłki w dyskusji ale podobnie jak oni apeluje o nie stosowanie na przyszłość sofistyki.

Znów zarzuca nam Pan działania, których nie wykonaliśmy. Nie wzywaliśmy posiłków. Byłoby fajnie, gdyby skończył Pan wreszcie przypisywać nam swoje domysły.

 

Na tym mam zamiar już na prawdę zakończyć dyskusje z mojej strony bowiem jak widać przytaczane argumenty nie są brane pod uwagę, omijane lub po prostu nie trafiają do adresatów.

Pozdrawiam

Dyskusja z Panem przypomina bardziej monolog, wybiera Pan sobie z naszych wypowiedzi rzeczy, na które chce odpowiedzieć, pomijając resztę naszych argumentów. To jeszcze można znieść, choć burzy dialog. Najgorsze jest to przeinaczanie naszych słów na swoją modłę i teorie. Faktycznie, w ten sposób nie ma sensu rozmawiać. Możemy na tym zakończyć. Postronni wyciągną wnioski.

Edited by TanieMilitaria.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z każdym Państwa postem robi się coraz ciekawiej :icon_wink:

 

I raz jeszcze na koniec, my nie polecamy kulek MadBalls do replik z preckami. Jest to zwyczajnie błąd w sztuce.

 

Co do high precision, to ten napis był wzorowany na innych kulkach z tego przedziału, które również nie są przeznaczone do luf precyzyjnych.

 

Opis produktu na Państwa stronie:

"Średnica kulek wynosi 5,95mm (+/- 0,01mm), a różnice w wadze poszczególnych kulek nie przekraczają 0,01g. To czyni kulki MadBalls idealnie nadającymi się do luf precyzyjnych. "

 

Następny przykład absurdalnego poziomu logiki.

Oznaczacie Państwo swój produkt napisem "High Precision", opisujecie jako nadający się do luf precyzyjnych a równocześnie twierdzicie że nie nadaje się do takiego wykorzystania.

Czy reklamowanie produktu jako posiadającego cechy których faktycznie nie posiada nie podpada przypadkiem pod nieuczciwe praktyki handlowe? Tak tylko pytam bo Pewnie ktoś tu się na tym zna lepiej :icon_wink:

 

I raczej zwalanie winy że inni też tak robią nie jest usprawiedliwieniem. Zresztą jak można w ogóle używać takiego argumentu w handlu?

 

I to nie moja spiskowa teoria jak kilkukrotnie próbowali Państwo to sugerować tylko kolejny przykład łączenia faktów.

Edited by NOWIC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłyt marketingowy, tani ale zawsze.

Ja bym się tego nie czepiał, jakoś Rocketsów nikt tak nie szkaluje i nikt ich nie pcha do luf precyzyjnych chociaż opis na stronie jest taki:

 

"Długo oczekiwane, wysokiej jakości, precyzyjne kulki Rockets. Dzięki specjalnemu procesowi wytwarzania Rocketsy charakteryzują się bardzo dobrym skupieniem strzałów."

 

Wniosek zawsze jeden i ten sam. Nie kupuj tego co Ci w sklepie polecają, tylko zapytaj na forum ;) Jakoś nikt nigdy tych kulek tutaj nie polecał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt nie zwrócił chyba uwagi na to, że replika mogła być nieprawidłowo użytkowana. Skoro powstała zacinka, to kolega autora mógł dalej naciskać spust, co w efekcie doprowadziło do zniszczenia części.

 

 

Oslo, jak tak patrzę na cały ten wątek:

hqdefault.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...