Guzol1 Posted March 14 Author Report Share Posted March 14 Gate closed! Lista zamknięta, pierwsze rozkazy do dowódców wysłane, miejmy nadzieję że więcej strat przedbitewnych nie będzie! To ostatni komunikat przed grą. Organizacja jutro na terenie gry jest od g. 7:30. Dla pewności dzisiaj została przeprowadzona last-minute’owa wizja lokalna. Miejsca parkingowe oznaczone na mapie oraz teren gry pozostają bez zmian - mapa ze wszystkimi organizacyjnymi informacjami dostępna tutaj: https://www.google.com/maps/d/edit?mid=18PJuPfTReIZxkQQOe2Unvewa3j6J22A Harmonogram imprezy: 7:30 - przyjazd organizacji 9:00 - rozpoczęcie rejestracji i chronowanie 10:00 - odprawa 10:30 - planowany start gry 16:00 - planowany koniec gry Wnosimy o car-pooling, zaoszczędzi to ewentualnych problemów z miejscami do parkowania, przypominamy o limitach i wyposażeniu obowiązkowym, jak kamizelka odblaskowa pomarańczowa i okulary. Kontakt w sprawach pilnych lub na adres e-mail: mash.centrala@gmail.com Przypominamy, żeby informować o nagłym braku obecności na grze, bardzo ułatwi to sytuację komunikacyjną. W dniu 13.03.2025 o 17:27, ashigara napisał: Jeśli to jeszcze możliwe proszę o wpisanie mnie zamiast Ryby Ashigara, strzelec, WH Przykro nam Ashigara, ale lista została zamknięta w poniedziałek. Quote Link to post Share on other sites
ashigara Posted March 14 Report Share Posted March 14 Godzinę temu, Guzol1 napisał: Przykro nam Ashigara, ale lista została zamknięta w poniedziałek. OK, rozumiem. Zapytać nie szkodzi Quote Link to post Share on other sites
Hydra1945 Posted March 14 Report Share Posted March 14 Przykro mi panowie ale niestety złapałem zapalenie gardła. Nie dam rady być na imprezie. Funkcja sapera po stronie niemieckiej jest nieobsadzona. Alianci: Funkcyjni: 1. Domino, oficer, GB - dowódca strony 2. MiśQ, saper, US 3. Octan, sanitariusz, GB 4. Zee, sanitariusz, US 5. Dogee, snajper, GB 6. Daffi, RTO, GB 7. Bazyli, RTO, GB Strzelcy: 8. Cortes, strzelec, GB 9. Dzida, strzelec, GB 10. Vlad, strzelec, GB 11. Arkusz, strzelec, GB 12. Pająk, strzelec, GB 13. Cactus Jack, strzelec, GB 14. Pit, strzelec, GB 15. Monster, strzelec, GB 16. Bullet, strzelec, GB 17. Filip, strzelec, US 18. Jogurt, strzelec, US 19. Poznaniak, strzelec, US 20. Daro, strzelec, US 21. Dżordan, strzelec, US 22. Gonzo, strzelec, US 23. Warek, strzelec, US Oś: Funkcyjni: 1. Loperenco, oficer, WH - dowódca strony 2. Hydra, saper, SS 3. XrayPl, sanitariusz, WH 4. Seph, kaemista, WH 5. Mikołaj, kaemista, WH 6. Ostry, strzelec wyborowy, WH 7. Meister, strzelec wyborowy, WH 8. Striwaj, RTO, WH Strzelcy: 9. Małpetti, strzelec, SS 10. Łoś, strzelec, SS 11. Baldini, strzelec, Volkssturm 12. Walter, strzelec, Volkssturm 13. Dimitrij, strzelec, Volkssturm 14. Anatol, strzelec, WH 15. Jurgen, strzelec (podoficer), WH 16. Bartoromeo, strzelec, WH 17. Michał (Tomo), strzelec, WH 18. Joachim, strzelec, WH 19. Rudi, strzelec (amunicyjny), WH 20. Lukas, strzelec, WH 21. Ryba, strzelec, WH 22. Michael Knochmann, strzelec (WH) 23. Bieniu, strzelec, WH 24. Mazur, strzelec, WH 25. Szakal, strzelec, WH Quote Link to post Share on other sites
Cortes Posted March 16 Report Share Posted March 16 Nowi orgowie przeszli swoj chrzest bojowy. Wg mnie pozytywnie! Dziękuję za dobrą organizację, za scenariusz, jak powiedział Dominik - "prosty, ale nie prostacki" :-) . Teren gry jest atrakcyjny, ale nie tylko dla nas. Niestety, było dużo przerw spowodowanych przez pojawianie się osób postronnych. Na to nie mamy wpływu, chyba tylko poprzez wybór miejsca gry. Ale z tym też jest problem, bo jest coraz więcej rowerzystów, a szczególnie motocyklistów i quadowców, którzy też szukają bardziej odludnych miejsc, żeby nikt im nie przeszkadzał w rozjeżdżaniu krajobrazu. Do graczy: jak zbiórka ma być o 9:00, to o tej godzinie wszyscy mają być na miejscu. Przyjazd o 10:30, to jest lekka przesada! Gdyby nie złośliwość rzeczy martwych i awarie chronografów, to spóźnialscy zastaliby pusty parking. Szpejowanie się przez 1,5 godziny, to też przesada. Straty przedbitewne: do ostatniej chwili lista liczyła 47 osób. Straty wyniosły prawie 25%! To zostawię bez komentarza. P.S. Nie wpisałem do tabelki jednego respa, w ostatniej fazie gry. Quote Link to post Share on other sites
Guzol1 Posted March 16 Author Report Share Posted March 16 (edited) Jesteśmy po, a zatem: W imieniu zespołu MASH OSS w składzie (@PolishPartizan, @Lolek2102, @Guzol1, @Misiek360) oraz moderatorów wspomagających (Ola i @zszywek) chcemy podziękować wszystkim, każdemu z Was z osobna, za pojawienie się na grze. Dziękujemy za zaufanie, którym powierzyliście nas i naszą grę, dziękujemy za grę w duchu zasad fair-play, za "pospolite ruszenie" w sprawie ciągle nachodzących i nadjeżdżających cywili. Dziękujemy wszystkim również za dotrwanie do końca, ponieważ warunki do łatwych nie należały, za stworzenie wspaniałego klimatu chaotycznych i trudnych walk ostatnich miesięcy wojny. @Domin007 i @Loperenco - dziękujemy Wam, że dumnie razem z podkomendnymi szliście wypełniać powierzone Wam zadania oraz za wspaniałe dowodzenie i ducha walki. Dziękujemy wszystkim funkcyjnym- saperom: @MisqGrzywa @Joachim oraz medykom: @Octan inc @Warek @XrayPl oraz pozostałemu ochotnikowi ze strony Osi (przepraszamy, ale umknął nam nick). Volkssturmowi w składzie @Grzyb_676 @WalterWeiß za dodanie smaczków i oczywiście zaopatrzenie w postaci realnie działających min - które zresztą pokarały sapera. Specjalne podziękowania również dla @arkusz86 za dostarczenie jeży oraz dla @ostry_19d za świetne odznaczenia pamiątkowe. Nie dziękujemy natomiast tym, którzy nie uprzedzając nas nie pojawili się na grze pomimo wcześniejszego wpisania się na listę. Główne założenia scenariusza polegały na zajęciu i zabezpieczeniu głównej drogi do Wesel, a następnie przeprowadzeniu po niej konwoju z miasta Wallach. Alianci mieli do przekroczenia pola minowe, punkty zasadzek i ciężko ufortyfikowane niemieckie punkty oporu, które miały jedynie spowolnić przeciwnika. Najtrudniejszą jednak przeszkodą - według scenariusza - miał być sam Ren, na którego brzegu mieli okopać się żołnierze Osi. Ostatecznie Aliantom wystarczyło czasu na dotarcie do zachodniego krańca przeprawy w Weselbrücke (niewykluczone, że temat przekroczenia Renu zostanie wykorzystany na innej imprezie). Na temat tego jednak jak dokładnie wyglądała sytuacja taktyczna i strategiczna po obu stronach zapraszam dowódców stron do opisania swoich wrażeń. To co zagrało, a co nie omówiliśmy sobie wstępnie na debriefingu, ale oczywiście zapraszamy do podzielenia się spostrzeżeniami. Po naszych pierwszych organizatorskich doświadczeniach wyciągniemy wnioski na przyszłe gry. Jeszcze raz wielkie dzięki i do zobaczenia! Zespół MASH OSS PS. łapcie fotki: https://drive.google.com/drive/folders/17HpqvA2V6eNreYmpbKvMfQYYDDxVGlHf?usp=sharing Edited March 16 by Guzol1 Quote Link to post Share on other sites
DZIDA 7,40 Posted March 17 Report Share Posted March 17 Ja również bardzo dziękuję Organizatorom i Moderatorom za bardzo fajną grę. Spełni doceniam waszą pracę i cieszę się że Wam się chciało! Bawiłem się bardzo dobrze i myślę że moi towarzysze również. Kosmo-piona dla wszystkich którzy przyjechali na grę! Bo to dzięki graczom ASH ma swój niesamowity klimat, który uwielbiam. @Domin007 dzięki za super dowodzenie naszą wesołą kompanią. Bardzo chętnie przyjadę na dokończenie scenariusza :) Quote Link to post Share on other sites
Domin007 Posted March 17 Report Share Posted March 17 14 godzin temu, Guzol1 napisał: Nie dziękujemy natomiast tym, którzy nie uprzedzając nas nie pojawili się na grze pomimo wcześniejszego wpisania się na listę. Ja jestem za zasadą name & shame w takich wypadkach. Bez skrupułów trzeba piętnować takich dezerterów, bo psują oni robotę organizatorom i graczom. Szczególnie dotknęło to w sobotę Kolegów ze strony niemieckiej. Zatem w przypadku Aliantów, bez uprzedzenia olali nas: 1. @Zee 2. @Poznaniak 3. Dżordan Przepraszam, ale dla mnie to jest niepoważne. Ja rozumiem różne sytuacje, ale nawet w czymś nagłym można znaleźć 5 minut i dać znać tym, którzy na Was czekają (vide info od Małpettiego, Rybovskiego czy Hydry). Wstyd. @Loperenco Pawle, proponuję by dezerterów z Twojego oddziału również na forum wskazać palcem. @DZIDA 7,40 - dziękuję, polecam się na przyszłość. AAR będzie do końca tygodnia. Quote Link to post Share on other sites
Misiek360 Posted March 17 Report Share Posted March 17 12 minut temu, Domin007 napisał: Ja jestem za zasadą name & shame w takich wypadkach. Bez skrupułów trzeba piętnować takich dezerterów, bo psują oni robotę organizatorom i graczom. Szczególnie dotknęło to w sobotę Kolegów ze strony niemieckiej. Zatem w przypadku Aliantów, bez uprzedzenia olali nas: 1. @Zee 2. @Poznaniak 3. Dżordan Małe sprostowanie: Dżordan w prywatnych wiadomościach dał nam dzień wcześniej znać, że z powodu choroby nie da rady wziąć udziału. Quote Link to post Share on other sites
KubaJozefek Posted March 17 Report Share Posted March 17 No szkoda że nie dali znać wcześniej. Akurat zwolnił mi się weekend i można by było wskoczyć na ich miejsce. Podobnie Ashigara. Także szkoda wielka bo pozbawili możliwości zabawy paru osób. Quote Link to post Share on other sites
Domin007 Posted March 17 Report Share Posted March 17 5 godzin temu, Misiek360 napisał: Małe sprostowanie: Dżordan w prywatnych wiadomościach dał nam dzień wcześniej znać, że z powodu choroby nie da rady wziąć udziału A to przepraszam i dziękuję za wyjaśnienie. Quote Link to post Share on other sites
Basil Posted March 17 Report Share Posted March 17 Cześć, dzięki za grę, za sprawne dowodzenie i natarcia z naszej strony i za silny opór po stronie nieprzyjaciela, a wszystkim funkcyjnym za spełnianie swojej funkcji :) Dla mnie najbardziej pamiętne było kilka sytuacji; Jak MiśQ mnie 'rannego' tak przeciągnął z moimi kilogramami sprzętu, że musiałem po grze wydłubywać ziemię z kubka żeby nie pić herbaty ze ściółką. Jak przez pół lasu w Xentan słyszeliśmy rozkazy dowódcy nacierającego na inną pozycję. Jak na sam koniec, w amoku dobijając rannych Niemców bagnetem, wywinąłem tak sakramenckiego orła na drucie kolczastym że aż mi spadł hełm. Scenariusz według mnie był zaprojektowany i przemyślany OK, bo bez opóźnień chyba udałoby się dograć wszystkie etapy. Jednak po pierwszym etapie patrząc na czas ja się spodziewałem trzech (ok. 2 godzinnych z wliczonymi przerwami), a nie czterech części - bo pierwsze dwa etapy się dość rozlazły, a dwa ostatnie trwały po mniej niż godzinę no i końcowego nie udało się dokończyć (ale było blisko!) Po za tym wszystko gites, gra sprawnie zorganizowana i przypilnowana, a moje sprzęciki udało się przetestować i sobie poradziły. Co zabawne, laryngofon testowałem przed grą i działał idealnie, w trakcie gry ponoć szwankował i ledwo się go dało słyszeć, po czym jak wróciłem do domu to znowu go przetestowałem i działał tak dobrze że słyszałem delikatny oddech, więc nie wiem o co biega - złośliwość rzeczy martwych. P.S. Jak Niemcy tak nie przyjeżdżają to kolejna gra znowu będzie pod Aliantów ;) Quote Link to post Share on other sites
darsit Posted March 19 Report Share Posted March 19 Witam. Dziękuję wszystkim wpółwojakom po jednej i drugiej stronie za świetną i klimatyczną grę. Szczególnie dziękuję sanitariuszom @Octan inc @Warek za dzielną walkę o nasze zdrowie. Dzięki nim na spawn wędrowałem tylko dwa razy :) Załączam to co mi się udało nagrać. Niestety niska temperatura i niska jakość sprzętu dała o sobie znać :( https://drive.google.com/drive/folders/1EqG4vezEPOfkOgHu3fMCMCCLyieJNS6s?usp=drive_link Quote Link to post Share on other sites
Striwaj Posted March 19 Report Share Posted March 19 Serwus! Dzięki za wspólną grę. Chciałbym prosić o dane do rozliczenia za grę bo nie lubię robić sobie długów. Quote Link to post Share on other sites
Pissmejker Posted March 20 Report Share Posted March 20 Przede wszystkim chciałbym podziękować orgom za przygotowanie imprezy. Każde takie przedsięwzięcie to spore wyzwanie i stres. Bardzo dobra robota jak na pierwszy raz! Feedback w jak najlepszej intencji: zmieniłbym długości przerw. Kilka krótszych i jedna dłuższa, obiadowa. Ale to w zasadzie jedyna sugestia. Dziękuję dowódcy za energiczne dowodzenie i wybranie mnie na ochotnika na medyka. Mam nadzieję, że nikogo nie zawiodłem! Nie dziękuję dowódcy za pozostawienie nas w Xanten celem zbijania bąków :). Na koniec dziękuję Niemiaszkom za dzielny opór i wszystkim pozostałym za super zabawę! Warto było wstać o 4 i tłuc się z Krakowa! Pozdrawiam! Quote Link to post Share on other sites
Domin007 Posted Sunday at 06:59 PM Report Share Posted Sunday at 06:59 PM Minęły dwa tygodnie od spotkania w realiach operacji Plunder, czas na małe podsumowanie. Cytując klasyka @Pazur88 Myślę, że mogę zaryzykować i nawet podziękować Organizatorom. Koledzy z MASH wykonali kawał dobrej roboty, bo przygotowana przez nich impreza była rozgrywką w starym, dobrym stylu. Nie przekombinowana, wyważona i zbalansowana. Scenariusz był prosty, ale zadania zróżnicowane. Jedyne co bym zmienił w tym miejscu to wprowadzenie fazy z niemieckim kontratakiem, ponieważ przez całą grę Koledzy ze strony przeciwnej byli stroną broniącą się. Gdyby w jednej z faz mieli zagrać aktywnie - jako strona atakująca na podstawie rozkazów z dowództwa, sądzę, że mogłoby być to dla nich miłą odmianą. Według mnie zagrały limity amunicji i FPS. Oczywiście super, że udało się przechronować towarzystwo przed grą, to jest warunek by te przepisy zadziałały. By podnieść poziom rozgrywki dorzuciłbym jednak tutaj logistykę. Dostawy amunicji na front w krytycznym momencie mogą zrobić kolosalną różnicę. Trochę mi tego zabrakło, zwłaszcza w ostatniej fazie, gdzie jechaliśmy już na oparach. Zadziałały zasady medyczne, choć trzymałbym się ściśle znanego już algorytmu kostkowego. Dodałbym w przypadku ran ciężkich konieczność przeprowadzenia operacji, co @XrayPl Marek wprowadził na Linii Arpada. Z doświadczenia wiem, że zarówno dla sanitariuszy, jak i operowanych to świetna zabawa. Sugerowałbym jednak Kolegom odciągającym rannych, by było to faktyczne odciąganie, a nie spacerek za rączkę. To właśnie takie drobiazgi robią klimat. Rozwiązania z zakresu łączności i min również oceniam bardzo wysoko. Zwłaszcza wyroby Baldiniego @Grzyb_676 Tu jednak chciałbym zwrócić uwagę, że granice pola minowego powinno być oznaczone. Ja wiem, że może to nierealistyczne, ale z drugiej strony eliminuje - nomen omen - pole do nieporozumień. Ponadto dla ruchu wojska nie trzeba oczyszczać całego pola. Wystarczy wytyczyć przejście - ścieżkę, np. oznakowaną białą taśmą czy tyczkami. Tak robiono, np. pod El-Alamein, a rozminowanie całości powierzano oddziałom tyłowym. Chyba pierwszy raz mieliśmy okazję pograć na tym terenie za dnia. Co prawda jest on fajny i urozmaicony, a scenariusz w pełni wykorzystał jego walory, ale niestety z powodu dużej liczby kręcących się cywilów jest on niegrywalny. Kolejne gry dzienne zalecałbym jednak w innym miejscu. Zbyt częste stop-gry po pierwsze psują zabawę, a po drugie powodują nieporozumienia, kiedy ktoś czegoś nie usłyszy. Dodatkowo, jeżeli granica pola gry nie jest widoczna w terenie, tylko to arbitralna linia, to musi być czytelnie oznaczona. Np. taśmą na drzewach czy obecnością arbitra. I chyba tyle konstruktywnej krytyki pod adresem Orgostwa z MASH. Kolegom z obu stron zalecę tylko by przed grą sprawdzili swoje zabawki i zabrali zapas. Bo może się okazać, że sprzęt, który po wyjściu z samochodu działał, postanowił po wystrzeleniu 100 kulek zastrajkować. I oczywiście sugeruję Kolegom poinformowanie orgostwa o swojej absencji z odpowiednim wyprzedzeniem, bo nieprzyjechanie bez słowa to po prostu zwykły brak szacunku do Kolegów, którzy poświęcają swój czas na organizację zabawy, jak i tych, którzy chcieli się z nami spotkać. Ciekawe czy na kolację z żoną/dziewczyną w restauracji też by nie przyszli bez słowa, albo wysłali smsa na pół godziny przed... Dziękuję Kolegom ze strony alianckiej za świetną grę. Myślę, że wyciągnęliśmy wnioski z "Ankony 1944" i to zaprocentowało. Było naprawdę elegancko. Świetną robotę robili funkcyjni: podoficerowie: Cortes @Cortes i Arkusz @arkusz86, łącznościowcy: Daffy @daffi i Bazyl @Basil, sapero-tragarz Miśq @MisqGrzywa oraz nieocenieni sanitariusze, dzięki którym ponoszone straty były mniejsze niż mogłyby być: Octan @Octan inc i Warek @PissmejkerDuża piątka dla naszego strzelca wyborowego - Dogee'go @Dogee za sianie zamętu na skrzydłach. Uszanowanko dla Kolegów ze strony niemieckiej, bo jak zawsze ich pomysły na obronę stanowiły trudny orzech do zgryzienia i wymagały dużego wysiłku - zarówno fizycznego, jak i intelektualnego. Grać z tak wymagającym przeciwnikiem to przyjemność. Na osobną pochwałę zasługuje stylizacja graczy z obu stron. To był naprawdę super poziom. Chapeau bas dla niemieckiego rowerowego Motokomando w składzie Baldini, Walter @WalterWeiß i Striwaj @Striwaj. Zrobiliście znakomity klimat tymi rowerami. A co najfajniejsze okazały się one skutecznym środkiem transportu! To może teraz krótki AAR: Po dotarciu na podstawę wyjściową i odprawieniu oddziału, na sygnał organizatora ruszyliśmy do ataku na miasto Wallach. Naszym zadaniem było opanowanie miejscowości poprzez całkowite wymiecenie z niego oddziału niemieckiego. Oddział aliancki szybko dotarł do granicy miasteczka i sprawnie sforsował okalający zabudowania płot. Impet uderzenia skierowaliśmy na najbliższy budynek, którego bronił Volkssturm. Nasza przewaga liczebna zaważyła, że po kilkunastu minutach budynek został opanowany. Następnie uderzyliśmy na budynek sąsiedni - położony tuz przy drodze wschód - zachód. Niemcy skrócili front i zabarykadowali się w dużym ceglanym budynku tuż przy drodze, z którego mieli dobre pole ostrzału, ale Brytyjczykom i Amerykanom udało się przejść przez środek miasteczka i okrążyć pozycje niemieckie. Finalnie zadanie udało się wykonać. Kolejny rozkaz dotyczył opanowania położonego w miejscowości Winkeling skrzyżowania dróg do Xanten i Wesel oraz dostarczenia sprzętu przeprawowego. Skrzynia mogła być transportowana wyłącznie drogą przez sapera, a Niemcy nie mogli jej przenosić czy cofać. Strona aliancka podzieliła się na dwa oddziały: Convoy Force (kryptonim CF) pod dowództwem Cortesa, który stanowił bezpośrednią eskortę sprzętu pontonierów i siły dalekiej osłony pod dowództwem Arkusza. CF wyruszył drogą, zaś grupa Arkusza przez las. Już po kilkunastu metrach trafiliśmy na czaty niemieckie, które związały walką siły osłonowe. Dzięki skutecznemu kamuflażowi Niemcy stanowili bardzo trudny cel i wypieranie ich z zajmowanych pozycji zajęło dużo czasu. W międzyczasie CF zaległ na skrzyżowaniu pod ogniem jaki dostał z położonych wyżej wzgórz. Zarządziłem odskok i przegrupowanie, po czym uderzyliśmy na pozycje Niemców na wzgórzach dominujących nad drogą. Po ich opanowaniu stopniowo spychaliśmy obrońców do Winkeling, na które uderzyły z boku siły dalekiej osłony. Miejscowość została opanowana, a transport sprzętu przeprawowego dotarł. Następnie mieliśmy opanować dwie miejscowości oddalone nieco od siebie: Xanten i Bislich, do którego miała dotrzeć też skrzynia ze sprzętem przeprawowym. Oddział aliancki uderzył na Xanten, które szybko opanował i zostawił tu garnizon pod dowództwem Cortesa, ponieważ Niemcy mogli kontratakować, a do zaliczenia zadania konieczne było utrzymanie obu miejscowości. Pozostała część metodycznie atakowała wzdłuż drogi, którą nagle nadjechał na rowerach patrol Motokomando i zajął Winkeling. To brawurowe posunięcie miało miejsce akurat w środku alianckiego przegrupowania, co spowodowało konieczność przedwczesnego rozwinięcia naszych sił i wysłania pościgu za Volkssturmistami. Wkrótce sytuacja została opanowana, a Brytyjczycy i Amerykanie posunęli się do przodu. Walki o Bislich przeciągały się, bo Niemcy próbowali kontrataków, ale alianckie skrzydła były mocno oparte w terenie. Wkrótce do miasteczka dotarł transport sprzętu przeprawowego i faza dobiegła końca. W czwartej fazie mieliśmy rozminować drogę oraz opanować Weselbruecke, jako podstawę do przeprawy przez Ren i uderzenia na Wesel. Pomimo dynamicznie rozpoczętego natarcia oddział aliancki został szybko zastopowany, bo Niemcy wykorzystali sprzyjający teren - wyżej położone pozycje, gęste krzaki, zwalone drzewa. Frontalne ataki były kosztowne, dlatego wysłałem część oddziału by spróbowała obejść pozycje niemieckie położone wyżej. Tam też było mniej krzaków. Przyniosło to rezultaty, dzięki czemu oddział anglo-amerykański dotarł do Renu i pola minowego, które zaczął rozminowywać nasz saper. Piechota w tym czasie oczyszczała teren na zachód od rzeki, do granicy pola gry. Dzielny saper był już w połowie zadania, kiedy jedna z min eksplodowała i urwała biednemu Miśqowi ręce. Pomimo usilnych działań sanitariuszy rąk tych nie dało się przyszyć i do końca imprezy Miśq do rozminowywania używał głowy. Przypominał przy tym ryjącego w ziemi dzika, co niewątpliwie wywarło na Niemcach wielkie wrażenie, gdyż zaczęli się zastanawiać skąd w szeregach Aliantów dzik, który ryje w polu minowym... Tymczasem z powodu intensywnej wymiany ognia z niemieckimi obrońcami mostu zaczęła się nam kończyć amunicja. Przy oczyszczaniu Weselbrucke dochodziło z tego powodu do walki wręcz. Przykładowo Basil, zainspirowany bohaterstwem Gurkhów, rzucił się do przodu ze swoim Fairbairn-Sykesem, potknął się jednak niefortunnie niczym kapitan Schettino z Costa Concordia, wpadł do rowu przed Niemcami i do końca gry słuch o nim zaginął. Wejście na most było zablokowane zasiekami z drutu kolczastego, dlatego nasz dziko-saper Miśq otrzymał rozkaz zaprzestania rozgrzebywania pola minowego i jak najszybszego dołączenia do awangardy w celu przegryzienia zasieków, albowiem bez rąk nie mógł użyć nożyc do cięcia drutu. Jako, że Miśq to nie Jaws z Moonrakera drut trzymał się mocno, ale Miśq niestrudzenie gryzł go, bo rozkaz to rozkaz... I tak dobiegła końca faza IV. P.s. jeszcze 3 minuty i Miśq by ten drut przegryzł, a wtedy wpadlibyśmy na most i kto wie gdzie byśmy się zatrzymali. ;) Jeszcze raz wielkie dzięki. Mikołaj @PolishPartizan, Guzol @Guzol1, Karol @Lolek2102 i Misiek @Misiek360 to był kawał dobrej zabawy. Róbcie tak dalej. Quote Link to post Share on other sites
Basil Posted Tuesday at 09:38 AM Report Share Posted Tuesday at 09:38 AM Zgadzam się ze wszystkim co Domin napisał, a do tego bym dodał że - przynajmniej dla mnie - warto chodzić na ASH jeszcze dla takich cudownych podsumowań ;) Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję na przyszłe spotkania :) Quote Link to post Share on other sites
MisqGrzywa Posted 13 hours ago Report Share Posted 13 hours ago W dniu 30.03.2025 o 20:59, Domin007 napisał: Dzielny saper był już w połowie zadania, kiedy jedna z min eksplodowała i urwała biednemu Miśqowi ręce. Pomimo usilnych działań sanitariuszy rąk tych nie dało się przyszyć i do końca imprezy Miśq do rozminowywania używał głowy. Przypominał przy tym ryjącego w ziemi dzika, co niewątpliwie wywarło na Niemcach wielkie wrażenie, gdyż zaczęli się zastanawiać skąd w szeregach Aliantów dzik, który ryje w polu minowym... Nie uwierzą jak będę o tym przy wigilii opowiadał xD Trochę późno, ale jeszcze ja chciałbym przyłączyć się do podziękowań za grę. Wszystkim uczestnikom za świetną zabawę i obecność. Dowódcom, funkcyjnym i strzelcom. Organizatorom za przygotowanie i obstawę - serio, chyba nie widziałem wcześniej tak zaopiekowanej przez orgów rozgrywki! Oby tak dalej! Do następnego spotkania :) Quote Link to post Share on other sites
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.