Jump to content

wish

Użytkownik
  • Posts

    805
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wish

  1. Do tej pory byłem na 3 imprezach na południu. I żadna nie była zrobiona z takim przytupem jak ta. Tutaj faktycznie widać sprzęt, zaangażowanie graczy,. U nas niestety brakuje sprzętu, czasu na rozstawianie obozu, bo zaangażowania i chęci walki naszym chłopakom nie brakuje. Fakt u nas jednak więcej A niż H, wynika to z tego, że jednak większość przyszła z asg a nie reko. A to, że w PL środowisko reko to leśne dziadki z klapkami na oczach to trochę przykre. Mam wrażenie, że część towarzystwa musi założyć mundur, żeby dostać zgodę od żony, na wyjazd nad morze czy do innego Łabiszyna żeby się nawalić, ale to już chyba nasza przypadłość narodowa. My róbmy wszytko aby podnosić poziom naszych imprez do tych w Czechach. Ja już planuję wyjazd tylko nie wiem na którą grę, najbliższa na pewno nie w tym czasie będziemy we Francji zdobywać kilka miast :).
  2. A ja tam nie byłem :( Widzę, że częściej trzeba będzie jeździć do południowych sąsiadów, trzeba przyznać, mają rozmach skur..
  3. Są kolejne wpłaty co niezmiernie cieszy. Jest też kilka zgłoszeń na razie nie opłaconych. Alianci:1. Miapow2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1)3. Renifer4. Daro5. Hans 6. Vlad 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź)Oś:1. Ashigara2. Mikasso
  4. Są kolejne wpłaty co niezmiernie cieszy. Jest też kilka zgłoszeń na razie nie opłaconych. Alianci:1. Miapow2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1)3. Renifer4. Daro5. Hans 6. 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź)Oś:1. Ashigara 2. Mikasso No i tradycyjnie na początku spora przewaga aliantów. Miejmy nadzieję, że oś przyatakuje z zaskoczenia już niebawem. Już 8 osób, więc 1/4 wymaganego minimum i to w zaledwie 4 dni. Jest dobrze
  5. Na Ardenach na pewno to wspominał, zastanawiam się czy nie było o tym mowy już na Husky w zeszłym roku. Panie Marku, Pan nie spamuje w wątku, tylko u mnie na poczcie zgłoszeniem.
  6. Alianci: 1. Miapow 2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) 3. Renifer 4. Daro 5. Hans Oś: 1. Ashigara Dziećka, a kto nam film zrobi? Pogadaj z rodzinką czy ślubu nie przestawią ;)
  7. Żeby nie było, że jestem gołosłowny, pierwsze wpłaty na koncie. Alianci: 1. Miapow 2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) 3. Renifer Oś:
  8. Niezmiernie miło mi poinformować, że w ciągu 12h mam już 4 zgłoszenia, oczywiście czekam na wpłaty, ale tego, że zaraz wpłyną jestem niemal pewny. W tym tempie grę uda nam się zaklepać jeszcze w tym tygodniu ;) Czego sobie i Wam życzę. Prośba nie uwzględniona w pierwszym poście, jeśli ktoś chciałby pełnić jakąś funkcję czekam na zgłoszenia, na ten moment po bu stronach zakładamy: - Dowódca- 2osoby - Medyk- 2osoby - Radiooperator- 2osoby - Saper- 2osoby Oczywiście w czasie gry można się wymieniać funkcjami, wszystko zależy od dowódców. W sytuacji gdy nie będzie chętnych, podczas odprawy wyznaczę ochotników ;)
  9. Czołem, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, oficjalnie zapraszam na 3 już edycję gry „Operacja Husky”. Ponownie spotykamy się na słonecznej Sycylii i kontynuujemy wątek z gier poprzednich. Skoro kontynuujemy działania, to grać będziemy w tym samym miejscu - Fort Knox, była baza rakietowa w Mieczewie. Rozgrywka wzorem lat poprzednich zostanie podzielona na 2 części, nocna: rozgrywana z piątku na sobotę i główna część gry w sobotę. Spotykamy się zatem w piątek 30.08, gra kończy się w sobotę 31.08 około godziny 17 lub jeśli będą siły 18. Jak zwykle kilka najważniejszych informacji poniżej: Na początek temat najbardziej drażliwy, czyli kasa. Pierwszy i najtrudniejszy temat. Jak większość z Was wie, gramy na terenie komercyjnym, za który musimy uiścić opłatę w wysokości 1000zł. Żeby zarezerwować teren, do końca czerwca muszę mieć zadeklarowanych 33 graczy, z których każdy wpłaci 30zł. Kolejni gracze, którzy zgłoszą się w terminie do 17.08, decyduje data wpłynięcia kasy na konto, wpłacają 50zł. Po tym terminie cały czas jest możliwość rejestracji, nawet w dniu rozpoczęcia imprezy. Jednak wówczas kwota wpisowego wyniesie 70zł. Całość pieniędzy zostanie przeznaczona na organizację gry. Ewentualna nadwyżka, jak w roku ubiegłym pozwoli na zwrot wpłaconych pieniędzy osobom, które z różnych względów na grę nie dotrą. Na pierwszej edycji gościliśmy 42 osoby, w zeszłym roku już ok 50 więc mam nadzieję, że tendencja wzrostowa się utrzyma. (bardzo proszę o zapoznanie się z rozwinięciem tego tematu na końcu tego postu*). Teraz już z górki: Wiek: 16+ Limity fps: UWAGA gramy w budynkach więc słabsze repliki mile widziane. Budynki i strzelanie do środka 350fps PM (Thompson, Sten, MP40) 400fps (60 kul w magu, 15strzałów strzykawką) Karabiny (Garand, Kar) 450fps (40 kul w magu, 10strzałów strzykawką) Karabiny maszynowe (BAR, STG) (100 kul w magu 1 pełna strzykawka) Karabiny wsparcia (MG42, Browning 1919) max 550 fps, (1000kul) STRZELAMY TYLKO Z POZYCJI PODPARTEJ, NIE MOŻNA STRZELAĆ Z BIODRA/RAMIENIA Snajperki (4-takt z lunetą) max 600fps (20kul w magu 5strzałów strzykawką) obowiązkowo broń boczna Jak widzicie powyżej chciałbym wprowadzić jako nowość dość restrykcyjne zasady jeśli chodzi o ilość kulek w magazynkach, na pewno na część nocną, ale także i dzienną. Ponadto będą obowiązywały limity jeśli chodzi o doładowania na respie. Zakaz ładowania magazynków w terenie, wyjątek snajperzy z magazynkiem lub dwoma na max 20 kulek. Taki gracz może zabrać ze sobą 1 szybkoładowarkę zasypaną na full. PRZED GRĄ KONIECZNIE ZGŁOSIĆ TO NA WSPÓLNEJ ODPRAWIE. Gracz ładujący magazynki w polu, może zostać odesłany na respa jako trup przez każdego innego gracza. ZWŁASZCZA chwycony na tym przez swojego kolegę z drużyny. UWAGA!!! Na nocną część gry obowiązkowe tracery lub najlepiej latarki, zapalające się w momencie wystrzału. Poza tym jak zapowiadałem chcę wprowadzić zakaz magazynków HC, jeśli ktoś nie posiada innych magazynków niż takie proszę o info na priv lub najchętniej mail. Jeśli ktoś nie posiada repliki innej niż zasilanej inaczej niż z HC (STG, PPSH, BAR) proszę o info, coś zaradzimy. Piro: na pewno będzie dopuszczone, zwłaszcza w budynkach, atestowane Wpisowe: podane wyżej, fotografowie, osoby towarzyszące nie płacą Medycy: będą, na zasadach podobnych jak w zeszłym roku, ciut bliżej będą respy, żeby ewakuacja miała sens Saperzy: na pewno po stronie osi, czy po alianckiej jeszcze się okaże Radiooperatorzy: na pewno będą, myślę, że 2 na stronę, potrzebne 4 radia PMR i stylizowane torby do noszenia ich. Zasady jak w zeszłym roku. Zgłoszenia: TYLKO i wyłącznie na mail jakub-z@wp.pl, po max 24h odpowiadam mailem z nr konta. Po wpłacie wpisuję na listę, na bieżąco aktualizowaną w tym wątku. Nie dostaniesz maila zwrotnego wyślij zgłoszenie raz jeszcze. Strony walczące: OŚ: Włosi Niemcy Alianci: PL UK USA Plan imprezy podobnie jak w latach ubiegłych Piątek przyjazd, rozbicie namiotów, ok 21.00 odprawa wojsk osi, 21.15 odprawa wojsk alianckich. Start planowo ok 21.30. Dowódcy na odprawę przychodzą wyszpejowani, gotowi do wymarszu. Reszta w tym czasie może poczynić ostatnie przygotowania. Wyjście na pozycje zaraz po odprawie dowódców. Przewidywane zakończenie ok 1-2 w nocy. Osoby które przyjadą po 21 być może wejdą na teren gry, ale nie mogę tego zagwarantować, wszystko zależy od tego jak gra się potoczy. Generalnie proszę się nie spóźnić. Sobota !!!Zwinięcie namiotów i pakowanie!!!, musimy mieć wolny hotel, na jego terenie będzie toczyć się gra, więc od rana będzie co robić. O 9.00 odprawa dla wszystkich, omówienie zasad być może chronowanie. 9.30 odprawa wojsk alianckich, 15 min później wojsk osi. Początek gry planowany na godzinę 10. Jak pisałem wcześniej gramy do 17/18. Nie wiem czy będzie czas na dłuższą przerwę, ale z pewnością zrobimy kilka pomniejszych na przegrupowanie i złapanie oddechu. Po grze, mam nadzieje, uda się odpalić grochówkę. Ok 19/20 zakończenie gry i wyjazd. Nie ma możliwości nocowania do niedzieli na terenie bazy. Pytania i wątpliwości można zgłaszać w wątku. Ostateczną wersję zasad przedstawię na ok 2 tyg przed grą w jednym zbiorczym poście. No i już teraz przypominam, gramy jak zwykle o dobrą zabawę, a nie o trofea czy inne puchary. Jak w poprzednich latach najlepszym wynikiem będzie zadowolenie wszystkich graczy, niezależnie od tego czy wszystkie punkty strategiczne zostaną zdobyte czy nie i ile fragów się zdobędzie. Do zobaczenia na Sycylii. *Z czego to wynika, a no tylko z tego, że znając kwotę jaką dysponuję przed grą, jestem w stanie zakupić czy przygotować pewne rekwizyty na, które mogą urozmaicić rozgrywkę. W zeszłym roku, kilkoro graczy zadeklarowało swój przyjazd na ostatnią chwilę, przez co nie kupiłem w zasadzie żadnych dodatkowych sprzętów. Lecz dzięki temu osoby, które nie dotarły na grę, dostały zwrot pieniędzy. Jednocześnie chciałbym przypomnieć, że wszelkie zakupione z tych pieniędzy rekwizyty są dostępne dla całego środowiska. Każdy organizator, który poprosi mnie o wypożyczenie tych sprzętów dostanie je bez mrugnięcia okiem. Więc pamiętajcie, kupujemy to dla siebie.
  10. Brytoli nie ma, szkopów nie ma, więc wychodzi że hamburgery będą bawiły się w szukanie Ryana. Jak dla mnie może być i tak. A tak serio panowie, zapisywać się, to może być gra roku a nawet jedna z lepszych w historii. Takie wymagania, sprawdzeni organizatorzy, nie pozwólmy by zmarnować taki potencjał. Trzymam kciuki, że uda się zamknąć listę uczestników jak najszybciej.
  11. Z żalem informuję, ale nie dotrę na imprezę.
  12. Zastanawiam się tylko czy będziesz pamiętał w którą stronę trzymać i broń i czy nie pomylisz Dominika z kimś innym. Tyle czasu na strzelaniu Cię nie było... Pomorskie, pora się obudzić Wiem, że off top, ale nie mogłem się powstrzymać
  13. 3 weekend maja może mieć sens. Jeśli o mnie chodzi chyba wolałbym grę pt/sob z wzięciem wolnego. Wówczas miałbym całą niedzielę na regenerację, ale jako dzielny wojak, najwyżej w pon w pracy będę do siebie dochodził. :)
  14. Skoro mateczka rosyja wzywa, to trzeba się wstawić...tfu stawić, w końcu ja nie pije :). Możesz dopisać jednego, cisnę ekipę z poznania na przyjazd.
  15. To i ja przyłączę się do podziękowań. A poniżej kilka uwag odnośnie samej rozgrywki. Oczywiście jako pierwszym dziękuję organizatorom. Mimo, że teren sam robił robotę, co nie co musieliście naszykować, i chwała Wam za to. Mam wrażenie, że częściej powinniśmy gościć na terenie u Ryby bo jest się gdzie bić :). Sposób prowadzenie rozgrywki bez zarzutów, wszystko jasne i klarowne. W razie potrzeby informacje udzielane przez radio, słowem miodzio tu nie mam nic do zarzucenia. Scenariusz prosty, zadania jasno postawione przed grą, w zasadzie niemalże od początku do końca wiedzieliśmy co mamy robić. Moderacja w trakcie, świetna. Stronie niemieckiej dzięki za fair grę, byłem świadkiem jednej spiy, ale wyjaśnione na miejscu. Niestety za wiele do Was nie postrzelałem, ale miło było widzieć jak zaciekle atakowaliście :) zwłaszcza podczas 2 natarcia na St. Vith. Oberwałem aż nadto, szczęście, że tylko w garnek. Mam wrażenie, że z gry na grę nasze pojedynki stają się co raz ciekawsze. Mniej zalegania po jednej i po drugiej stronie. Oby tak dalej. Jeszcze raz dzięki. Stonie alianckiej, zwłaszcza chłopakom ze 101 i rodzynkowi z BR1, za możliwość dowodzenia Wami. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, aż takiej karności z Waszej strony. Naprawdę ładnie wykonywaliście rozkazy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy obronie łatwiej jest wykonać rozkaz "siedź na dupie i naparzaj do niemców" niż w ataku, "nacieraj", niemniej byłem pełen podziwu, że chcieliście mnie słuchać. Myślę, że moje podpowiedzi podczas obrony Wam pomagały . Mam nadzieję, że dzięki temu dobremu zgraniu Wy też się dobrze bawiliście. Mimo, że nie byłem na pierwszej lini frontu, chyba tylko przez moment było tak, że musiałem strzelać, fajnie było wami dowodzić z tyłów. Przez co w zasadzie zginąłem tylko 1 i 1 raz byłem tylko ranny. Szczególne podziękowania dla @Budweiserza poświęcenie podczas leczenia naszych ludzi. Wielokrotnie widziałem jak z głową w błocie, pod ciężkim ogniem skradał się by pomóc chłopakom na pierwszej lini frontu a i mi na tyłach ratował tyłek. Trochę się chłopak musiał nabiegać. Brytyjczykom podziękowania za to, że znów pokazaliśmy niemcom, jak się bronić. I mimo, ze nie zawsze udało się powstrzymać ataki, dawaliśmy radę. Krótko mówiąc, udana gra, kilka ciekawych pomysłów, kilka rzeczy do obgadania. A uwagi do rozgrywki w następnym poście bo ten już przydługi będzie.
  16. Kolejna gra za nami, kolejna dyskusja odnośnie medyków. Niby przed grą było powiedziane, że do medyków się nie strzela, a jak było część na pewno wie. Nie ważne z czego to wynika, ważne, że powoduje niepotrzebne kwasy. Umówmy się, na wojnie były czasami przestrzegano konwencji genewskich, ale nie zawsze, więc i u nas tak jest. Ja przychylałbym się do zasady, że do medyków można strzelać, jak do każdego innego gracza. Medyk nie powinien nosić broni długiej, co najwyżej pistolet do obrony. Na ostatniej grze, widząc w jak fatalnej sytuacji się znajdujemy @Budweiseropatrując mnie, w pewnym momencie stwierdził, że to nie ma sensu i zabrał mojego garanda, żeby wygarnąć do nacierających niemców. Rezultat wiadomy do przewidzenia, ale chyba jednego trafił. I jak dla mnie tego typu zagrywki też powinny być dopuszczalne. Oczywiście o zasadach zawsze decyduje organizator. Tu możemy sugerować nasze rozwiązania. Na Husky 3.0 na pewno będziemy grać tak, że medyk nie będzie posiadał broni długiej. Strzelanie do medyków będzie możliwe.
  17. Jak pisałem ja jestem chętny i jak tylko będę mógł pomóc przy organizacji zgłaszam się. Generalnie przy tego typu imprezie może się obyć bez żadnych rekwizytów za wyjątkiem jakiś "artefaktów" rozrzuconych po mapie będącymi celem do zdobycia. I nie zdziwiłbym się gdyby przez cały czas trwania imprezy nie doszło do kontaktu między walczącymi stronami. Sam też już myślę nad takim scenariuszem, ale tylko na kilka godzin gry tak tylko żeby zobaczyć z czym to się je. Gra raczej dla grupy zapaleńców 15-20 osób. Do ogarnięcia w Mieczewie, lub na podobnej wielkości terenie.
  18. Zgadzam się z Dominikiem LARP nie ma nic wspólnego z mil simem. Dość powiedzieć, że na Larpach mogą pojawić się niespodzianki w postaci Capitana Ameryki i nikt nie powinien się temu dziwić. Taki urok tej zabawy. Larpa próbowałem dawno temu, ale mam w swoim gronie znajomego, który poświęca cały swój czas wolny na takie zabawy/przygotowania. To nie jest łatwy kawałek chleba i naprawdę dużo wymaga od ogra a jeszcze więcej od uczestników.
  19. 60 osób!!! WOW!!! dawno tyle nie było. No jestem ciekaw jak będzie gra wyglądać, będzie godnie to na pewno. Dakota z Poznania wylatuje ok 18, liczymy że na miejscu będzie już czekało rozpalone ognisko co by kolację na ciepło zjeść. Do zobaczenia na miejscu.
  20. Z dowodzeniem ciężki temat. Wszystko zależy od ilości graczy i powierzonych zadań. Jeżeli dowodzi się oddziałem 5 osobowym , który ma zdobyć jakiś broniony punkt to ciężko wykluczyć z udziału w walce dowódcę. Natomiast gdy szturmuje 20 i więcej osób jak to miało miejsce na MC (ehhhh... godna impraza, czekamy na kolejną edycję), wówczas dowódca ze spokojem może kierować natarciem z za pleców walczących. Natomiast nie spotkałem się z grą, gdzie dowódca tylko siedzi nad mapą i wysyła rozkazy. Owszem na larpach orgowie wydają rozkazy, ale oni grają role fabularne i nie do końca można ich nazwać dowódcami oddziałów.
  21. Wish, potwierdza, że jest gotów podjąć się dowodzenia 101 DPD. W razie co mogę też robić za radiooperatora, jeśli nie będzie wystarczającej ilości chętnych do pełnienia funkcji. Radio mam, torbę do przenoszenia radia też znajdę. Myślę, że cegieł do zrobienia obciążenia na terenie kilka się znajdzie. Byłbym wdzięczny za wypożyczenie słuchawki z kablem, żebym miał z czego dzwonić ;).
  22. Widziałem mapę i zastanawiam się co ona miała wnieść do ASH? Bo generalnie nie za często zdarza nam się działać na arenie całej Europy, ba nawet jednego państwa. Rzekłbym nawet, że nieraz ogarnięcie mapy na 1 wieś wystarcza a i tak czasem taka mapa zakłada więcej niż rzeczywisty obszar działań, patrz mapa na Husky. Więc naprawdę nie kumam po co ona była.
  23. Też mi się tak wydaje. Wydaje mi się, że na początku trzeba zacząć od tego...co kto lubi. Jak dla mnie airsoft historyczny, polega na grze, bieganiu, strzelaniu, respach dobrze jak są zadania urozmaicające rozgrywkę. Natomiast "impreza rekonstrukcyjno/airsoftowa, to jak dla mnie więcej siedzenia na tyłku, lansowania się i od czasu do czasu wystrzelania paru kulek. Wg. mnie za dużo w tym rekonstrukcji za mało AS. Absolutnie nie mówię, że ta druga opcja jest zła, gorsza czy jeszcze co innego. To są po prostu 2 rodzaje imprez o bardzo zbliżonych do siebie założeniach, ale jednak inne. I każdy musi sobie odpowiedzieć, która ciekawsza. Jak dla mnie chyba jednak gra ASH niż reko/ash. Mam wrażenie, że mimo wszystko większość graczy zaczynała od AS, potem pojawiło się H. Rzadziej przychodzą do nas ludzie z reko i zaczynają się bawić w AS. Stąd takie podejście do rozgrywki. Do czego zmierzam żeby długo nie pisać. U nas imprezy polegają przede wszystkim na strzelaniu, aktywnym poruszaniu się w terenie, z częstymi respami. I ja ten typ gier preferuję. Na południu, koledzy mniej bitni za to bardziej reko. I chwała im za to. Teraz już wiem, że jadąc na taką grę, mam się spodziewać więcej siedzenia niż gry. Nie gardzę taką rozgrywką, ale gdybym miał do wyboru w tym samym czasie gry różnego typu na pewno wybrałbym opcję pierwszą. Co do organizacji gry i pomysłu ściągnięcia chłopaków z południa czy zachodu, jeśli ktoś się podejmie wyzwania i spróbuje coś takiego ogarnąć, na pewno przyłączę się i pomogę na ile będę mógł. Natomiast na pewno inie podejmę się organizacji czegoś takiego bo to chyba trochę za wysokie progi jak dla mnie.
  24. Sikor, problem polega na tym, że w PL ludzie inaczej podchodzą do gry niż np. nasi południowi sąsiedzi. Kilkukrotnie zapraszaliśmy ludzi z zagranicy na nasze gry, ale jakoś bez odzewu. Nawet gdy była ona organizowana blisko granicy- Monte Cassino na Jaszczurowej, pojawiło się tylko dwóch gości z zagranicy. Mam wrażenie, że oni preferują gry będące bardziej rekonstrukcją niż grą. W Kutach, wymiany kompozytu mimo tego, że graliśmy 12-8 było może 1h. W czechach na grze 9-16 a rzeczywiście 11-16 postrzelaliśmy z 20min. Reszta czasu to było siedzenie w okopie i pilnowanie pozycji, których i tak nikt nie atakował. U nas jest odwrotnie. Gra jest nastawiona na ostrą wymianę ognia, ciągły kontakt z przeciwnikiem. Nawet w nocy nie dajemy sobie odpocząć, patrz Kluż, Husky, czy Big Bena. I na tym polega problem. Teraz pytanie do nas czy chcemy zrobić grę nową dla nas na którą można próbować zapraszać gości z zagranicy czy bawimy się jak do tej pory. Przy czym na pewno zanim byśmy kogoś zaprosili, musielibyśmy dobrze przetestować nasz system gry, żeby fama w świat nie poszła, że kiepskie gry organizujemy bo wówczas to już nikt nie przyjedzie.
  25. Mam nadzieję, że tak. Ja bardzo dobrze wspominam gry na których ledwo postrzelałem a zamiast tego się nachodziłem i to sporo km i to w ciężkich warunkach. Najlepszym przykładem są Kuty, gdzie najpierw sporo łaziliśmy poszukując wroga a potem po przepędzeniu go z mostu długo na niego czekaliśmy. Bardzo fajna gra z nocką w polu. Druga taka gdzie było więcej łażenia niż strzelania to "Nie tylko dla orłów". Tam też więcej było chodzenia niż walki z wrogiem, ale nic tak nie poprawia nastroju jak kilkukilometrowy spacer w pełnym oporządzeniu przy temp 30 albo i więcej stopni. Generalnie byłem na kilku imprezach gdzie wystrzeliłem mniej niż magazynek kulek (nie HC) i było zajebiście.
×
×
  • Create New...