Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Ijet

W końcu kbkm (Negev) dla WP?

Recommended Posts

Dla rozluźnienia atmosfery taki oto tekścik z pewnego portalu :wink:

http://1-szalinia.sa...-polskiej-armii

Mały wyjątek z tekstu:

Z kolei Jerzy Miller zadecydował o zakupie karabinków FN SCAR-L na potrzeby Biura Ochrony Rządu. Karabinki te w niczym nie różnią się od radomskich Beryli, w dodatku te drugie są bardziej niezawodne.
Cóż, poetyka "blogingu"... dodać kilka obraźliwych określeń, bezsensownej agresji i wypisz, wymaluj dyskusja z forum dyskusyjnego. Gdzie ja coś takiego widziałem...? ;-)

 

W kwestii polityki koncernów się nie wypowiadam, spisków nie tropię (nie moja liga). Negev - "lubię to". Ładna fotka z "Nowej Techniki Wojskowej" ukazująca strzelanie z Negeva przystawionego do zębów. Można dyskutować czy to ma jakieś szczególne znaczenie, ale chwyt promocyjny - świetny. Na pewno lepszy niż awantura, obrażanie przodków do siódmego pokolenia i tropienie spisków typowe dla polskiej kultury dialogu. Warto się uczyć od Izraelczyków także tego. Jeden obrazek z normalnym, nieprzebranym za Space Marine facetem i jego bronią.

 

 

W całej tej historii bardzo spodobał mi się artykuł Jarosława Lewandowskiego, może także ze względu na dość uszczypliwe wypunktowane "obserwacje socjologiczne". W powodzi artykułów z różnych pism przedstawiających w zasadzie to samo (to nie zarzut, stwierdzenie faktu) miła odmiana i to unikająca niepotrzebnej agresji:

http://ww.magnum-x.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1728:bedzienegrewmadein0radom&catid=3:categorystrzal&Itemid=14

(w linku tylko fragment i odniesienie do numeru pisma: "Strzał" 9-10/2011)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ładna fotka (...) ukazująca strzelanie z Negeva przystawionego do zębów. Można dyskutować czy to ma jakieś szczególne znaczenie, ale chwyt promocyjny - świetny. (...) Warto się uczyć od Izraelczyków także tego.
Tyle tylko, że osoba na zdjęciu to Polak, osoba nie mająca nic wspólnego z Izraelczykami, która sama to wymyśliła. IWI tego rodzaju chwytów reklamowych nie robi i nigdy nie robiło. To tak w ramach informacji z realnego, a nie wymyślonego świata.

 

Mocno rozbawiła mnie również uwaga o tym, "także czego" (w sensie: kultury dyskusji) mielibyśmy się uczyć od Izraelczyków, napisania najwyraźniej przez kogoś, kto nigdy w całym swoim życiu nie odwiedzał jednego z najpopularniejszych serwisów wojskowych w języku hebrajskim (już nawet nie mówię o wizycie na miejscu i rozmowie z tubylcami, bo to wyższa szkoła jazdy). No, ale w końcu, aby sobie radośnie zmyślać nie trzeba mieć żadnych dowodów, bo w końcu obserwacja hebrajskojęzycznego forum dyskusyjnego (za pomocą Google Translatora) jest w XXI wieku niemożliwa, prawda?

 

A już najbardziej zabawny jest ten fragment o braku "niepotrzebnej agresji" w cytowanym tekście, do którego podałeś przekierowanie. Wiedząc, jaka jest reakcja na artykuł w rzeczywistości, dlaczego powstał i jak się dla autora skończy (co w środowisku jest tajemnicą poliszynela) można - czytając Twój wywód - dostać ataku śmiechu.

 

Podsumowując, polecałbym na przyszłość mniej zmyślać i nauczyć się panować nad swoją wyobraźnią, która podpowiada Ci różne obrazki, niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym. Bo tak się dziwnie składa, że jest na tym forum kilku ludzi, którzy na opisanych imprezach bywają.

 

PS. Przepraszam za OT, ale trudno się powstrzymać czytając takie bajki, zresztą widać, że autor też bez żadnej "niepotrzebnej agresji" starał się przyczepić, jak tylko mógł ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W całej tej historii bardzo spodobał mi się artykuł Jarosława Lewandowskiego, może także ze względu na dość uszczypliwe wypunktowane "obserwacje socjologiczne". W powodzi artykułów z różnych pism przedstawiających w zasadzie to samo (to nie zarzut, stwierdzenie faktu) miła odmiana i to unikająca niepotrzebnej agresji:

http://ww.magnum-x.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1728:bedzienegrewmadein0radom&catid=3:categorystrzal&Itemid=14

(w linku tylko fragment i odniesienie do numeru pisma: "Strzał" 9-10/2011)

 

Nie wiem czym się autor tego artykułu kierował, nie wiem jakie reakcje "środowiska" wywołał... Ba, nawet nie czytałem reszty, ale ten wstępniak raczej nie zwiastuje niczego dobrego...

 

A wracając do WP, to biorąc pod uwagę, że raczej ograniczamy naszą aktywność w Afganistanie, a kolejne bardziej "bojowe" niż policyjne ekspedycje się raczej nie szykują, to zastanawiam się, czy idea wprowadzenia kbkm nie zostanie przesłonięta innymi "pilnymi" potrzebami WP... Do czasu aż znowu obudzimy się z przysłowiową ręką w nocniku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A wracając do WP, to biorąc pod uwagę, że raczej ograniczamy naszą aktywność w Afganistanie, a kolejne bardziej "bojowe" niż policyjne ekspedycje się raczej nie szykują, to zastanawiam się, czy idea wprowadzenia kbkm nie zostanie przesłonięta innymi "pilnymi" potrzebami WP.
Potrzeba wprowadzenia 5,56-mm karabinka maszynowego zasilanego z taśmy przyszła od strony wojska i jest, a raczej będzie, elementem programu żołnierza przyszłości Tytan. Bez żartów, ani Grupa Bumar, ani Fabryka Broni nie angażują się w takie zabawy bez większej czy mniejszej szansy sprzedaży produktu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, dzięki. Bo do tej pory byłem przekonany, że chodzi jakąś "pilną potrzebę operacyjną" a nie o kompleksowe rozwiązanie w ramach Tytana.

Dobrze wiedzieć.

 

 

Edit. No dobra, toć sam o tym już czytałem wcześniej. Yhh... Pamięć nie ta...

 

http://www.altair.com.pl/start-5372

 

Nie skojarzyłem tego z NEGEVem.

Edited by Ijet

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ramach "pilnej potrzeby" raczej nie rozważa się zakupu kilku tysięcy karabinków, ale co najwyżej kilkaset i nie angażuje do tego rodzimego producenta, ale przedsiębiorstwo handlujące bronią ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem, że J. Lewandowski nie jest teraz lubiany w tym towarzystwie i wyrwałem się jak kibic Legii w środku sektora ŁKS (albo odwrotnie) :D.

 

Podsumowując, polecałbym na przyszłość mniej zmyślać i nauczyć się panować nad swoją wyobraźnią, która podpowiada Ci różne obrazki, niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym. Bo tak się dziwnie składa, że jest na tym forum kilku ludzi, którzy na opisanych imprezach bywają.
Aż mi się kredki z tornistra posypały... Chodziło mi o ogólne, nadmierne używanie inwektyw, nie o kogoś konkretnego, wiec troche sam się niepotrzebnie wpisaleś do tej grupy. W dodatku na mnie taki agresywny styl nie działa, nie wiem czy nie lepiej oszczędzać siły na takich, którzy się jeszcze takimi figurami retorycznymii przejmują (a jest ich co raz mniej, bo styl spowszedniał). Ani mnie to wszystko przekonało, ani przestraszyło.

 

Tyle tylko, że osoba na zdjęciu to Polak, osoba nie mająca nic wspólnego z Izraelczykami, która sama to wymyśliła.
Dziękuję za informację, cenna, bo pomysł świetny i godny jak napisałem naśladowania. W NTW podpisano te osobę jako przedstawiciela STAG Arms. Firma jest z USA - moja wpadka, choć jednak nie mam w obowiązku wiedzieć kto wymyślił to rozwiązanie. Tobie jednak za to płacą byś wiedział takie rzeczy, więc nie ma co się przesadnie napinać gdy ktoś się pomyli. Gdybyśmy wiedzieli wszystko, po prostu nie byłbyś tu potrzebny.

 

Trochę to wygląda tak jakby zawodowy piłkarz z reprezentacji szedł po treningu wyżywać się na trampkarzach pod blokiem i cieszył się, że ograł dwóch ośmiolatków. Nic dziwnego, że ośmiolatki w końcu tracą szacunek dla idola.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rozumiem, że J. Lewandowski nie jest teraz lubiany w tym towarzystwie (...)
Źle rozumiesz. Nie chodzi o sam tekst, ale o coś nieco innego - autor artykułu naruszył pewne ustalenia, o których była mowa podczas pokazu. A jego motywacje były zupełnie, wręcz skrajnie odmienne od tych, które mu przypisałeś. Stąd rozbawiła mnie Twoja uwaga.
Dziękuję za informację, cenna, bo pomysł świetny i godny jak napisałem naśladowania. W NTW podpisano te osobę jako przedstawiciela STAG Arms. Firma jest z USA - moja wpadka
Wiesz, pomysł, żeby akurat na pokazie J. tak strzelał jest mój, bo pokazywał mi to kilka razy i zawsze robi wrażenie. Dlatego zaproponowałem na miejscu, aby pozował w ten sposób. I jak widzę, po Twojej reakcji, miałem w tym rację. Natomiast pomysł, żeby tak robić jest jego. Czy jest godny naśladowania tego nie wiem, ale na pokazie dla mediów akurat miał sens. Druga rzecz, S.T.A.G. Arms już nie istnieje (nazwa została zmieniona), natomiast od początku było to przedsiębiorstwo z Polski. A nie ze Stanów, jak to sobie wymyśliłeś. Amerykański STAG Arms (skądinąd założony przez Amerykanina polskiego pochodzenia, miałem okazję z nim porozmawiać na SHOT Show) i polski S.T.A.G. (co jest skrótem od STrategy Arms Group) Arms to dwa zupełnie inne podmioty, nie mające ze sobą niczego wspólnego. I owszem, Twoja wpadka. Po raz kolejny wynikająca z niewiedzy i wymyślania sobie historyjek.
(...) choć jednak nie mam w obowiązku wiedzieć kto wymyślił to rozwiązanie. Tobie jednak za to płacą byś wiedział takie rzeczy, więc nie ma co się przesadnie napinać gdy ktoś się pomyli. Gdybyśmy wiedzieli wszystko, po prostu nie byłbyś tu potrzebny.
A masz w obowiązku zmyślać i tworzyć sobie pocieszne historyjki dla naiwnych na podstawie obrazków? Wiesz, gdy ja się na czymś kompletnie, całkowicie nie znam, to siedzę cicho, a nie dodaję dwa do dwóch i upieram się, że to siedem. A każdy, kto się ze mną nie zgadza to agresywny drań. A Ty nadal radośnie zmyślasz. To ja już wolę uchodzić za "agresywnego", niż za mitomana.
Nic dziwnego, że ośmiolatki w końcu tracą szacunek dla idola.
A nie przyszło Ci do głowy, że ja mam to kompletnie gdzieś? I to od początku mojej obecności tutaj? I wręcz wszystkie moje działania tutaj i gdzieś indziej jest tego potwierdzeniem? Ideą, którą powtarzam tutaj od lat nie jest jakiś mityczny "szacunek dla rozmówcy" (bo za co?), ale debatowanie z tym, co dana osoba napisze. W oderwaniu od tego, kim jest, bo to nie ma znaczenia. I ta myśl się nie może do prymitywnych osób przebić (w innym wątku mam przypadek, kiedy skrajnie bezsilny z braku argumentów młodzian przyczepił się do złego podpisu do zdjęcia w magazynie, bo inaczej po prostu nie mógł się odciąć; za tego rodzaju naruszenie zasad kultury dyskusji dostałby w poważnym towarzystwie dożywotniego bana, a tutaj "walczy ze złem", koledzy go klepią po wątłych ramionkach, tak nisko upadła umiejętność retoryki). I ma znaczenia, kim jest. Jeżeli napisze głupoty, czy wręcz brednie, jak w Twoim przypadku, to niezależnie czy to Matka Teresa, Bill Gates, czy ktokolwiek inny ma dostać po uszach. Łącznie ze mną.

 

No a teraz wracając do merytoryki. Masz coś w końcu sensownego do napisania (Twoja pierwsza wypowiedź również nie była specjalnie sensowna)? Jeżeli nie, to - aby nie zaśmiecać kolejnego wątku w walce z kolejnym sfrustrowanym młodzieńcem - daruję sobie odpowiedź. Niezależnie od tego, co sobie pobełkoczesz w powyższym stylu, żeby mieć "ostatnie słowo" ;)

 

PS. A jak uważasz się za małą biedną, zakompleksioną myszkę, co to niczego nie wie, "trampkarza", czy coś w tym stylu, to nie wbijaj się między mnie, a jedzenie, jak mawiał Garfield ;)

Edited by REMOV

Share this post


Link to post
Share on other sites

Peany na temat swojego "ja" rozmydlone w wodolejstwie ze szczyptą konkretu. Coś jak dobry whiskacz 1:10 z wodą. Masz Remov nie byle jaką wiedzę, doświadczenie w temacie, ale forma w jakiej to podajesz jest nie do przyjęcia. Przynajmniej tutaj. Ponownie publicznie na to niestety zwracam uwagę, bo PW jak widać nie podziałało.

 

Wchodząc między wrony, kracz jak i one. Być może na innych forach taki ton jest tolerowany, tutaj NIE. Skoro Ci mówią, że taka forma wypowiedzi nie jest odpowiednia, to "wiedz, że coś się dzieje".

 

Jaka retoryka? Przekaz ma być czytelny i skuteczny. Na papierze, bo jest jakiś tam budżet i papier jest skończony, w Internecie, bo to nic innego jak szum informacyjny, który tylko utrudnia w odszukaniu co wartościowe. Tego zdaje się uczą na podstawowym poziomie poznawania tajników tej zapomnianej sztuki walki na słowa - retoryki. No właśnie? Jakiej walki? Tu jest forum hobbystyczne, gdzie jest zwykły hobbysta, który chce się czegoś dowiedzieć i nawet jeśli nie doczytał, to może nie wpadł na to, że został wprowadzony w błąd. Nikt nie jest nieomylny. Forum jest od tego, by się dowiedział, albo, żeby mu miejsce zdobycia brakującej wiedzy wskazano. Lub zamilknąć i nie tracić czasu na trolla, bo i tacy się zdarzają.

 

Z armaty do wróbla. Ani efektu, ani oklasków, pozostaje tylko niesmak. No chyba, że mamy wprowadzić ręczną moderkę tego co piszesz i wyciągać co istotne w temacie. Zaręczam jednak, że wówczas będzie to prawie równoznaczne z blokadą forum. Mało kto będzie miał na to czas. Wydaje mi się, że nie proszę/prosimy o wiele dorosłej osoby piastującej stanowisko naczelnego. Pomijając już jaka to wizytówka dla czasopisma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja wypowiem się tak... Na Boga. Broń jest po to żeby działać, działać i to dobrze. Ma ratować życie użytkownika i w razie potrzeby odbierać życie celom. Ma być niezawodna, i dostosowana do potrzeb pola walki i swojego przeznaczania. Jeśli trzeba tłuczmy na licencji Negevy czy nawet m249. Ma strzelać. Co nie zmienia faktu że można było by je w fabrykach modernizować pod kątem eksportu.

Rosyjska broń nie jest zła. Nie jest to szczyt technologi ale działa, co nie zmienia faktu że bez modernizacji nie przystaje dobrze do pola walki.

 

Przede wszystkim powinniśmy spytać żołnierzy czego potrzebują, jak to ma działać i wyglądać. Poruszać się tymi wytycznymi ew. zrobić konkurs w którym broń będę oceniać żołnierze a nie panowie z za burka którzy niewiele wiedzą o tym co się dzieje na froncie. Poddać ją testom ze strzelania w niskiej temperaturze o różnym zabrudzeniu itp.

 

To wszystko ze strony laika który ma swoje zdanie. Dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przede wszystkim powinniśmy spytać żołnierzy czego potrzebują, jak to ma działać i wyglądać

 

Zapytaj żołnierzy, to jeden powie, że chce Negeva, inny powie, że chce PKM, jeszcze inny będzie chciał miniguna, a ostatni będzie twierdzić, że nic nie zastąpi dobrze naostrzonej saperki. A już kwestia jak ma działać, czy wyglądać, to raczej sprawa fabryki i jej możliwości, a nie użytkownika. Dla większości użytkowników broń ma strzelać, trafiać i się nie zacinać, a to, czy będzie to się odbywać na zasadzie rolek, tłoków, czy elektroniki, to już żołnierza obchodzić nie powinno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli wg Ciebie waga broni z pojemnikiem na amuncję, odrzut, długość, orisowanie i zgodność amunicji nie ma żadnego znaczenia?

Pamiętaj że patrol to nie strzelanka na którą wpadasz sobie co tydzień z 1 hicapem i biegasz powiedzmy 4-6 godzinek.

Nie wspominając o tym że gdy amunicja jest lżejsza żołnierz może zabrać jej więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

powiem tak... to są metody stosowane przez kałasznikowa kiedy projektował AK.

Oczywiście idealne nie będzie, ale jeśli wypracujemy z zebranych opinii jakieś wnioski to może udać nam się zaprojektować świetny karabin typu RKM-u. Oczywiście powinien być to wyrób komercyjny a nie własność wojska. Czemu? Przede wszystkim kontrakty dla innych armi, możliwość produkcji w werski cywilnej (szczególnie na rynek w USA gdzie ludzie takie graty kupują, a i PMC mogli by się zaopatrywać jeśli cena nie była by zaporowa ,a i jakoś dobra można było by mieć rynek zbytu)

 

Nie mówię że ma być projektowany od podstaw. Może być to przeprojektowanie m249 czy Negewa, czy nawet pekaśki lub jakiego kolwiek innego KM-u.

 

Masz racje Dread, ma strzelać, być celne i niezawodne. Natomiast waga, czy nawet działanie to sprawy kluczowe. Ważne czy da się rozłożyć łatwo czy nie. Czy łatwo czyścić czy nie? Wiesz AR-15 był samoczyszczący i w ogóle nie zawodny... A wyszło co wyszło...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle, że oddawanie "projektu" broni w ręce żołnierzy wcale nie spowoduje, że broń będzie dobra. Przede wszystkim dlatego, że użytkownicy są przyzwyczajeni do sprawdzonych rozwiązań, a po drugie żołnierz to nie konstruktor. Wspomnieć warto choćby opór żołnierzy przed zmianą kalibru na mniejszy, "bo przecież mniejszy jest słabszy", czy wprowadzaniem polimerów, "bo plastik to się połamie". Często wśród żołnierzy "AK był lepszy od Beryla", teraz też niektórzy piszą, że PK sprawdzi się lepiej od Negeva. Często sądy te nie mają żadnego podparcia w rzeczywistości, opierają się o zasłyszane opinie, albo o widzimisię użytkownika.

 

Czyli wg Ciebie waga broni z pojemnikiem na amuncję, odrzut, długość, orisowanie i zgodność amunicji nie ma żadnego znaczenia?

Ma znaczenie. Ale nie znam się na tyle jako użytkownik, żeby mówić konstruktorowi jak broń ma działać, czy wyglądać. I kij mnie obchodzi, czy w środku jest tłok, czy rura, czy chomik na kółku, ważne, że ma strzelać. To konstruktor decyduje jakie zasilanie, czy jaki mechanizm zastosować. Użytkownik ma tylko "nie mieć pod górkę".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście powinien być to wyrób komercyjny a nie własność wojska. Czemu? Przede wszystkim kontrakty dla innych armi, możliwość produkcji w werski cywilnej

 

 

 

Rany boskie, specem nie jestem, do wojska mi daleko ale dawno się tak nie uśmiałem :D. Dzięki za poprawienie humoru pod koniec tygodnia!

 

EDIT

Aha, nie chodzi tu o literówki!

Edited by dexterkrak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście powinien być to wyrób komercyjny a nie własność wojska. Czemu? Przede wszystkim kontrakty dla innych armi, możliwość produkcji w werski cywilnej

 

 

 

 

Rany boskie, specem nie jestem, do wojska mi daleko ale dawno się tak nie uśmiałem :D. Dzięki za poprawienie humoru pod koniec tygodnia!

 

EDIT

Aha, nie chodzi tu o literówki!

 

Dex. Doprawdy nie wiem o co Ci chodzi. Wyjaśnij.

W USA bez problemu można kupić PKM w wersji cywilnej... Różnica, brak ognia ciągłego. Jeśli mamy dobry towar to go oferujemy. Jeśli mamy na niego zamówienie to go sprzedajemy. Jeśli go sprzedajemy to mamy kasę.

Podstawowy problem polskiej zbrojeniówki (jeśli się mylę poprawicie) brak broni typowo myśliwskiej, i na runek cywilny... I nie mówicie że radom-sport czy PM-98 dla cywili to coś konkurencyjnego z bronią zagraniczną. Zresztą na polowania tego nie zabierzemy. Jeśli znajdziemy zbyt głównie w US mamy szansę się utrzymać. Jeśli nie... Sorka

 

P.S Sorka za błędy w poprzednim poście, pisane w pośpiechu.

Edited by Andej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo kto kupi Ci broń nieznanego producenta z małego kraju, gdzieś w Europie środkowo wschodniej?! Czy kiedykolwiek, jakakolwiek broń produkowana u nas sprzedawała się gdziekolwiek na tyle dobrze, żeby warto było produkować ją na rynek cywilny? Polska nie ma tradycji konstruowania broni, pod tym wzgledem jesteśmy plamą na mapie świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W USA bez problemu można kupić PKM w wersji cywilnej.

 

Czy PKM jest produkowany przez firmę prywatną? Jest to wyrób komercyjny?

 

PKM można kupić, bo jest cała masa broni z demobilu, która dopiero po służbie trafiła do rąk firm prywatnych, które po przeróbkach są sprzedawane cywilom. Zauważ, że kupisz w USA PKM, czy RPK, ale nowszych konstrukcji tak łatwo nie dostaniesz. Nie jest to rynek, o który warto walczyć do tego stopnia, by broń "była wyrobem komercyjnym, a nie własnością wojska".

 

To nie airsoft.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Które VISy? Te sztuki które Radom był łaskaw wypuścić od bodaj '97 czy tam '94? Sprzedały się, głównie do Stanów gdzie jest sporo osób polskiego pochodzenia a z racji obywatelstwa USA- mogą sobie to kupić.

 

 

Up.

W latach '90 tzn od 92 roku wyprodukowano około (!!) 30 sztuk jak donoszą źródła internetowe. Wiesz ile kosztowały? Bo ja wiem. Według różnych źródeł, w Polsce jest 3-5 sztuk.

Edited by dexterkrak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż... Vis-y zeszły jak świeże bułeczki.

Tak czy siak eksport to podstawa utrzymania się na rynku/ Bez niego kicha.

Rozbawiłeś mnie. Spróbuj utrzymać fabrykę z produkcji kilkudziesięciu pistoletów. Produkcję VISów, o których mówisz można potraktować bardziej jako działalność hobbystyczną.

 

Wiesz dlaczego broń nie powinna być produktem komercyjnym? Właśnie po to, że jak wojna przyjdzie, to żeby prywaciarz nie powiedział wojsku "sorry chłopaki, nie wyprodukujemy wam karabinów dla żołnierzy, bo mamy fajniejsze zamówienie od kolekcjonera z Arizony".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle, że oddawanie "projektu" broni w ręce żołnierzy wcale nie spowoduje, że broń będzie dobra. Przede wszystkim dlatego, że użytkownicy są przyzwyczajeni do sprawdzonych rozwiązań, a po drugie żołnierz to nie konstruktor. Wspomnieć warto choćby opór żołnierzy przed zmianą kalibru na mniejszy, "bo przecież mniejszy jest słabszy", czy wprowadzaniem polimerów, "bo plastik to się połamie". Często wśród żołnierzy "AK był lepszy od Beryla", teraz też niektórzy piszą, że PK sprawdzi się lepiej od Negeva. Często sądy te nie mają żadnego podparcia w rzeczywistości, opierają się o zasłyszane opinie, albo o widzimisię użytkownika.

(...)

A MSBS nie jest opracowywany na WATcie i nikt nie słucha przy jego projektowaniu głosów żołnierzy i osób zajmujacych się na codzień bronia palną (w tym i kilku piszących na tym forum). :hahaha:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...