Jump to content

SikorPL

Użytkownik
  • Posts

    588
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SikorPL

  1. Nie wiem czy nie za późno przed weekendem, ale pozwoliłem sobie rozpocząć dyskusję o limitach energii: https://forum.wmasg.com/topic/169823-ii-wojna-światowa-zasady-ogólne-dyskusja/?do=findComment&comment=2190185
  2. Limity energii w replikach ASH! (uwaga celowo piszę energii a nie FPS o czym za chwilę). Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie powinniśmy zmienić / obniżyć maksymalnych limitów naszych replik w szczególności tych najmocniejszych. Bezpośrednim powodem tego postu jest oczywiście moje nierówne starcie z Ashigarą i jego dzidą laserową (nie żywię urazy). Otóż z ok 40m kulka trafiła mnie w wargę i mimo tej amortyzacji wybiła dwa sąsiednie zęby. Jak mnie znacie to wiecie, że kulom się nie kłaniam i przeważnie jestem na 1-linii co już nieraz kosztowało mnie sporo bólu bez narzekania. Tym razem jednak przyszła refleksja, że wcale nie musimy ryzykować naszych zębów, uszu, kulek wpadających z boku pod okulary, guzów, itp. ponad konieczne (?) ryzyko. Weźcie pod uwagę, że oprócz zaprawionych w bojach weteranów do naszej ekipy powoli dołączają młodzi ludzie (i oby tak było dalej) w tym może kiedyś i mój, i Twój syn. Czy jesteście pewni że chcecie ryzykować ich zdrowiem ??? Oczywiście powiecie, że są stalkery, maski, itp. Ok, ale czy w ASH które bazuje jednak na klimacie i stylistyce mamy wyglądać jak terminatorzy. Oczywiście, że mamy nosić ochraniacze zębów, tylko jak wtedy się porozumiewać no i co z resztą głowy? Powiecie też, że przecież zawsze tak było i po co to zmieniać. Ok ale na świecie gra się ze znacznie niższymi limitami i wszyscy się dobrze bawią. Nam zaś doskonale wychodzi gra z ultra-niskimi limitami w grach 1-wojennych. Na pewno napiszecie też, że już wydaliście kupę kasy na Wasze sprzęty. Hmmm ... nie sądzę żeby wymiana sprężyny na słabszą pozbawiła Was Waszych oszczędności, a jeśli już to pamiętajcie że to jednorazowa zmiana na kolejne lata ... no i że również zyskujecie coś mianowicie komfort/bezpieczeństwo. Przeklniecie, że teraz nie będziecie trafiać "silniejszego" przeciwnika. Nic bardziej błędnego - celność można równie dobrze uzyskać przez lepszą gumkę, czyszczenie/polerowanie lufy, czy też (w bardziej kosztownej wersji) wymianę jej na preckę. I to właśnie może zrekompensować niższy limit FPS. Powiecie też, że może skupmy się na CQB. Ok jak najbardziej pamiętajmy o tym również żeby nie przedzwonić z bliska bez potrzeby. Żeby nie było wątpliwości nie jestem zwolennikiem pluszowego airsoftu (choć mam w domu kilka nerfów) i nie mam też idealnego numerycznego rozwiązania. Poddaję ten temat pod dyskusję, oczekując Waszej refleksji i opinii Ojców Założycieli naszej społeczności. Zjawisko joulie creep polega w uproszczeniu na tym, że stosowanie ciężkich kulek w bardzo mocnych replikach zwiększa nie-proporcjonalnie energię wylotową kulki. Wyobraźcie sobie, że np. snajperka 550 FPS z kulkami 0,45g ma energię nieporównywalnie i nieproporcjonalnie większą niż standardowa replika (400-450 FPS kulki 0,3g). Na co pewnie pośrednim dowodem są braki w moim uzębieniu ;-) Pinżej kilka informacji o joulie creep. https://wmasg.com/pl/articles/view/8848
  3. Czy w sobotę będą obowiązywać tracer`y (zmierzcha ok 21:30) ? Jeśli tak, część z nas musi zabrać kulki luminescencyjne.
  4. Wish, no worries będzie więcej ciemnej strony ;-)
  5. Koledzy, ja niestety odpadam :-( czego mocno żałuję bo organizatorzy doborowi a teren super interesujący.
  6. Ja, podobnie jak młody_Brt będę coś wiedział za ok 2 tygodnie.
  7. Ekhm ... jeśli znaleźli by się jacyś Włosi dawajcie znaka ;-)
  8. Wishu, dzięki wielkie! Dobra gra bitewna, mnie akurat najbardziej podobała się rozgrywka w nocy bo było więcej kombinowania. W dzień chyba wszystkim najwięcej emocji dostarczył ostatni epicki atak na wzgórze - tutaj szacunek dla strony Niemieckiej za wytrwałość i odwagę. Dzięki również wszystkim hamburgerom za wspólną walkę w zespole, w szczególności udane akcje w nocy. Dwie uwagi techniczne co do gry: (i) na przyszłość warto zmieniać częściej broniących/atakujących żeby uniknąć rutyny i dać wypocząć atakującym, (ii) w nocy w co najmniej 2 przypadkach strzelano do mnie z broni długiej bez tracera/światła a część oznaczeń trupów była niejednoznaczna -> zarezerwujmy wszelkie odcienie czerwonego właśnie dla trupów i starajmy się używać migającego światła - lampka rowerowa to wydatek 5-15 zł. (https://allegro.pl/kategoria/akcesoria-oswietlenie-rowerowe-16427?string=lampka rowerowa&strategy=NO_FALLBACK&stan=nowe&price_to=15&rodzaj=tylne&order=d)
  9. Franek się zmęczył ostatnio i postanowił się rozlokować tutaj: https://www.ranczowdolinie.pl/ (5 km od obozu głównego)
  10. Wishu, ta baza noclegowa to własne namioty, Ty coś będziesz rozstawial czy pod twardym dachem gdzieś można przekimać (bo widzę budynki) ?
  11. Wspomnienie Franka Dolasa: Jasny gwint, co za noc ? Zimno, komary i ten kac. Gdyby nie ta słodka Węgierka z wielkimi cyckami w przedziale PKP wszystko pewnie potoczyłoby się inaczej. No ale cóż, flaszeczki w zostały wypite a zabawa była przednia, nie ma czego żałować. Tylko dlaczego do jasnej anielki nikt nie obudził mnie na stacji końcowej w Polsce ??? Po wyjściu z pociągu w zapadającym zmierzchu wokół siebie zobaczyłem tylko puste pola. Wędrówka po ciemaku w poszukiwaniu mojego 30 PP dłużyła się niemiłosiernie, stąd moje zadowolenie kiedy po godzinie zobaczyłem wreszcie majaczące w dali ludzkie sylwetki. Niestety sylwetki owe zaczęły w moją stronę krzyczeć coś w obcym języku. Wtedy po raz pierwszy w życiu usłyszałem „hande hoch” co na podstawie szkolnej wiedzy zinterpretowałem jako niewinne niemieckie „ręce na górze”. Intonacja wydawała mi się jednak zdecydowanie wroga, zbyt wroga. Ale zaraz, zaraz kurcze blade skąd tu w Polsce Niemcy ? Moja wciąż zawiana głowa nie była w stanie tego zrozumieć, mimo to zareagowałem natychmiast. Krzycząc „policja” oraz „dywersanci” przeładowałem karabin i oddałem kilka strzałów w kierunku tych łobuzów. Zaraz jednak pojawiło się stamtąd jeszcze więcej osób i światła oraz osoba, która coś uspokajająco zaczęła mówić do mnie po polsku. Jako, że chwiałem się nieco na nogach a obcych przybywało skorzystałem z propozycji negocjacji owego człowieka (Łotysza Peterasa jak się okazało). Niestety potwierdziło się najgorsze - wpadłem w łapy Szwabów którzy otoczyli mnie w kilku i rozbroili. Potem niewiele pamiętam poza tym, że było mi niedobrze, Niemcy wyglądali jakoś tak śmiesznie, a z grawitacją wygrałem tylko dzięki Peterasowi. Jakież było moje zdziwienie kiedy wkrótce zobaczyłem polskie mundury ale … po drugiej stronie granicy. Widziałem, że zaczęły się jakieś negocjacje, ale jako że byłem już blisko swoich czas upłynął mi całkiem przyjemnie na próbach zaangażowania Peterasa we wspólne śpiewanie i dowcipkowanie ze strasznie poważnymi Niemcami. Wreszcie trafiłem do Polski, jeszcze opiernicz od rotmistrza i wachmistrza, chwila karceru (gdzie miałem pomysł na interes z przemytnikami) i … uff , przetrzeźwiały mogłem oddychać świeżym powietrzem. Jednostka stacjonowała w miłym, choć bidnym miasteczku przygranicznym, gdzie największe moje zainteresowanie wzbudziła oczywiście dobrze wyposażona gospoda. W drzwiach stał wielki Żyd którego rysy wydały mi się jakoś dziwnie znajome. Ależ tak to Aaron, którego poznałem kiedyś na Kercelaku, z którym szybko zaczęliśmy rozmawiać o interesach. Zresztą okazji kombinacji było całkiem sporo. Zdarzyło mi się zarobić (ech te moje 3 karty) na Estońskim kupcu Maurerze, który nie wiedzieć dlaczego coś poplątał i oskarżał mnie o napaść na siebie, potem jeszcze na podejrzanym Radcy z Gdańska, a … nawet zorganizowałem od księdza dla Arona akt chrztu nie za darmo rzecz jasna. W międzyczasie próbowałem też odbudować zaufanie Wachmistrza poprzez drobny prezent w postaci domowej nalewki. Liczyłem również na solidną wdzięczność Arona za wsparcie przy transporcie piwka przez granicę od Niemców. I wszystko było by pięknie gdyby nie Ci cholerni Niemcy. Z czasem w nocy atmosfera zaczęła się zagęszczać. Warty były coraz dłuższe, a początkowo nawet przyjaźni Niemcy (częstowali jakąś ich herbatą) stali się jacyś tacy wrodzy. Coś tam u nich chyba było nie cacy bo z drugiej strony usłyszeliśmy strzały i pojawił się ten ich upierdliwy ważniak który … opieprzał naszego Rotmistrza. No rzesz Ty, jak się we mnie wtedy krew zagotowała. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść. Już konszachty z Radcą wydały mi się niebezpieczne, no ale 150 Franków Szwancarskich piechotą nie chodzi. I wtedy chyba trochę przegiąłem bo coś mnie tknęło że łobuz coś kombinuje i że ja go sprawdzę. Następnym razem postanowiliśmy przewiskać jego bryczkę w której … miał żywą kontrabandę, i to całe trzy sztuki. Chuligani wysiadka. Ustawiliśmy z kolegą całą grupę w szeregu po naszej stronie żeby sprawdzić te kwity w dowództwie. Wtedy Radca zaczął machać mi przed oczami jakimiś dokumentami i krzyczeć coś o modernizacji czy moderacji co mnie zbiło z pantałyku. Jako, że zostałem sam, a nie chciałem pakować się w niepotrzebną kabałę byłem dość wyrozumiały i broni nie użyłem, za to jeden z bandytów zrobił to. Podczas gdy mój Mauser akurat psia krew właśnie wtedy odmówił posłuszeństwa. Tak też zostałem postrzelony, a dywersanci trafili na nasze tyły. Potem już gdy noc stała się głęboka wydarzenia potoczyły się bardzo szybko. Doniesienia o możliwym porannym ataku, rosnące podejrzenia że część cywili po naszej stronie może pracować dla Niemców, itp. itd. Wtedy też dowództwo podjęło decyzję o opuszczeniu granicy i przeniesieniu obrony do miasta. Pierwsze strzały padły ok 4:45 z … kościoła. Spodziewaliśmy się ataku i prawdę mówiąc chyba niektórzy z nas poczuli nawet ulgę. Walka była szarpana i nierówna, dywersanci mieli świetny punkt w kościele a my z kolei nie odpuszczaliśmy posterunku policji - nie oddamy łobuzom nawet guzika. Jeśli przyszłyby posiłki Wehrmahtu roznieśli by nas. I tak właśnie zaczęła się dla nas wszystkich znacznie dłuższa noc. Komentarz Sikora: - @Dominik i Cortez & team -> Brawo ! super scenariusz, pomysły i wzorowa organizacja - Nie licząc imprez typowo bitewnych mój top ex aequo z „Orłem, który wylądował” - Realistyczne i klimatycznie odczucie dusznej atmosfery obszaru nadgranicznego w przededniu konfliktu - Dla mnie połączenie LARP i bitewniaka zagrało w 100% i … OBY TAKICH WIĘCEJ a nie tylko 2 imprezy w roku :-p - Zaangażowanie i wczucie postaci super, prawie nie było rozmów off game i chyba każdy wniósł coś ciekawego od siebie - @Aaron, tfu Grzesiek: Ty chłopie zmień pracę na scenografa albo … karczmarza. Gospoda była urządzona genialnie! dzięki - część celów zrealizowałem, część tylko połowicznie, ale w trakcie pojawiły się nowe pomysły, najważniejsze to chyba trzymać się charakteru postaci Co można poprawić w naszych LARPach: - dokładne oznaczenie Moderatora (zresztą na każdej imprezie) jeśli jest off game i ograniczenie takich sytuacji do minimum, zresztą nie wiem czy to w ogóle było teraz potrzebne … a niech się dzieje - jedna osoba raczej nie powinna grać dwóch różnych ról, mnie to myliło i nieco psuło klimat - lepsza dyscyplina/organizacja wojskowych … a cywile niech sobie folgują - jeszcze więcej aktorstwa, ludziowie będzie zabawa :-) - więcej kobiet na takich imprezach ! wszak tak wygląda przecież realny świat, tutaj szacunek dla Pani Rotmistrzowej – ja następnym razem (w lepszych warunkach) wezmę żonę
  12. Robert, a jakiś ogień tam można będzie zapalić ?
  13. @ Dominik & Cortes: czy warto brać mały namiot, jak będzie wyglądać schronienie (przed zapewne dużym deszczem) na polskim Posterunku Policji, czy są tam jakieś "nieruchomości" z dachem, np. budynki PGR`u ?
  14. Zapisany, ale też byłoby lepiej w terminie dalej od grobbingu :-o
  15. Albo Galipoli :-) Btw. ja od razu jestem chętny na "zdradzieckiego" Araba ;-)
  16. Tak jest, zróbmy tutaj pozytywny ruch :-)
  17. Zabawa przednia, klimat WW1 wyjątkowy. Wróciłem zmęczony i szczęśliwy czyli tak powinno być. Walki w maskach i w dymie na bagnety NIEZAPOMNIANE ! Dodatki larpowe przednie, super urozmaicenie w walce i do tego mające na nią wpływ, ukłony za listy dla Pani Pazurowej ;-) Witamy NightmareSolenn`a na pokładzie (super stylizacja) z prośbą o przyprowadzenie kolegów . Do ustalenia następny razem: wykorzysytanie miotaczy ognia pomysłu Cortesa, utrudnienia przy przekraczaniu zasieków (np. unikalny sekator + czas demontarzu). Pazaur, Lee, Hajdi - wielkie dzięki !!! @Lee: dawaj foty / filmy pls @Mękar: IMHO ręce grały - ja dwa razy dostałem w łapę i uznałem, że padłem @Arkusz: żona jednak w domu a nie u sufrażystek, więc dobrze że nie zdezerterowaliśmy ;-)
  18. @SikorPL Paweł, wynik gry to wygrana tych co się dobrze bawili. Będę powtarzał to zawsze - nie gramy na punkty (no chyba, że tak będzie explicite zaznaczone). Jeżeli chodzi o respy to były one zlokalizowane zawsze za pozycjami jakie były bronione, np. NZ mieli respa w Platanias, później w Chanii, a kiedy Chania stała się celem - w Sudzie i Sfakionie. Niemcy z kolei mieli respa zawsze w pierwszej miejscówce za swoimi plecami, np. podczas ataku na Chanię - w Platanias. Dominik: nie chodzi mi o punkty tylko o to, że jak był taki fajny długi pipeline do zdobycia, a czas się skrócił wtedy instant drill dalej - w kolejnej bazie, spowodowałby może większą różnorodność i mobilność rozgrywki. Ale to szczegół, serio - było naprawdę zajefajnie :-)
  19. Dominik U R My Boss ;-) Świetnie rozplanowane cele, super organizacja i artefakty, wszyscy chyba bardzo taktycznie tym razem podeszli do akcji i wynikła naprawdę ciekawa potyczka. Pogoda Kreteńska więc klimat był idealny. Rozumiem, że wynik to +/- remis więc wszyscy powinni być zadowoleni. Strona niemiecka tym razem była dobrze zorganizowana i działała bardzo sprawnie, dzięki dla wszystkich kolegów (i koleżanki) w tym Hauptmana Cressa. Btw skomplikowany taktycznie atak Niemców od tyłu na Chanię nie powiódł się ... bo młody zwiadowca Aliantów podsłuchał Niemców i obrońcy zdążyli się odpowiednio przygotować :-o Naprawdę Świetnie Się Bawiłem. Jedna moja uwaga techniczna: w przypadku tylu rozbudowanych celów i ograniczonego czasu (do tego upał zmniejszył faktycznie mobilność Niemców) warto chyba zastosować zasadę instant drill (czyli obrońcy mają ograniczoną lub zerową możliwość respawnu w miejscu aktualnie bronionym) - tak było zdaje się na Bizercie i Husky. Wtedy może dotarlibyśmy do Heraklionu ;-)
  20. Z "kupnych" to jeszcze jest np. https://www.zoxna.com/product/mortar-hl2 Z pomysłów np. I coś specjalnie dla Pazura ;-) Hakkotsu nie liczę bo to jakaś wydumka jest.
  21. Jeżeli chodzi o egzekucję Włoskiego Oficera, to naprawdę rozumiem Wasze stanowisko. Podałem tylko alternatywne rozwiązania tej sytuacji, skoro uznaliście je za niewykonalne to dla mnie zamyka sprawę. Musimy pomyśleć jak rozwiązać takie problemy w przyszłości. Dla mnie jednak największym nieporozumieniem w tym incydencie było to, że ów Włoski Oficer w momencie w którym Brytyjczycy i Chorwaci zdobyli obóz tak dalece wczuł się w rolę, że zapomniał poinformować Aliantów, że... został rozstrzelany. Tym bardziej, że w nocy podczas pertraktacji z Brytyjskim Oficerem powiedział, że zaszyfruje miejsce złożenia Kryształu i w razie jego śmierci wiadomość ta będzie przy jego zwłokach. To był mój błąd. Po pierwsze uznałem, że postać się odradza (respuje) z pamięcią a po drugie ... zaspałem i byłem zaskoczony najazdem Aliantów - mogłem po prostu przygotować przy "zwłokach" wskazówkę i sytuacja byłaby czysta. Btw. ciekawe czy wprowadzamy do gry "zwłoki" ? :-o
  22. Pazur, well noted ;-) Większość Twoich przemyśleń jest zgodna z moimi. Btw. ma ktoś pomysł skąd wziąć stelaż (nóżki) moździerza ? Na razie kombinuję ze składanymi podpórkami do drzwi. Najpierw chcę wyprodukować lekki plastikowy sprzęt zasilany gumą. Jak się koncepcja uda mam pomysł na prosty upgrade już z rurą metalową. Może uda się przetestować pierwszą wersję w boju na Krecie.
  23. Mam plan zrobić coś takiego z grubych (średnica 10 cm) plastikowych rur do wody pomalowanych na zielono plus nóżki i jakaś mała podstawa żeby to wiarygodnie wyglądało. Wyrzut na gumie, zamaskowanej rzecz jasna żeby nie było widać że to "proca". "Naboje": torebka z mąką, podpalona petarda lub granat z grochem - szukam inspiracji. W naszych realiach gdzie gry są bardzo mobilne to najbardziej chyba sensowny model artylerii.
×
×
  • Create New...