Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Nsr - Narodowe Siły Rezerwowe


Recommended Posts

Takim mniejszym, że jak nie będzie człowiek potrzebny do obsługi sprzętu to mu się podziękuje i dalej wraca do cywila pozostając w rezerwie.

Przez co nie płaci mu się uposażenia takiego jak żołnierzowi służby czynnej, wszelkie inne dodatki odpadają.

Utrzymuje się w teorii napływ świeżej krwi, która może zasilić szeregi armii - zawieszenie ZSW zmieniło całkowicie wiele spraw, a już najbardziej to, że nie ma nowych rezerwistów, którzy mogli by w późniejszym czasie wstąpić do wojska.

 

Mówię tutaj o tych kosztach niekoniecznie policzalnych (przeliczalnych na pieniądze) jak i również o korzyściach (sic!) finansowych, ale nie za rok, 5 lat, a w późniejszym czasie.

 

Do tego pisząc mniejszym kosztem miałem na myśli to co napisałem w pierwszej części tego postu - potrzeba człowieka do obsługi sprzętu to się go powołuje, a jak już przestanie być potrzebny to wraca do domu... I to jest ten mniejszy koszt bieżący.

 

Tak btw kosztów to zdajesz sobie sprawę ile kosztuje utrzymanie Wojskowych Oddziałów Gospodarczych oraz jakie "ułatwienia" są związane przez przejęcie przez nich logistyki i innych spraw z tym związanych?

Może i mają wszystko w jednym miejscu, ale ilość etatów wg mnie się nie zmniejszyła, a nawet można powiedzieć, że się zwiększyła.

Na przykład jak w jednostce magazynem mundurowym zajmował się jeden magazynier tak teraz robi to dwóch cywilów z WOG'u.

Pieniądze jeżeli chodzi o wypłaty są mniejsze tam, ale inne świadczenia już podwójne jeżeli chodzi o podany przykład.

 

Do tego wszystkiego np. na paliwie jednostka jest stratna z jednego względu: kiedyś wszystko było w jednostce czyli ewentualne asygnaty, zapotrzebowania składało się w odpowiedniej komórce w jednostce i tam wszystko było rozpatrywane - czyli na miejscu, magazyny też były na miejscu. Teraz trzeba zrobić zapotrzebowanie w jednostce, potem jechać do WOG'u - odpowiednio wcześniej (kilka dni) - następnie wrócić do jednostki z zatwierdzonym zapotrzebowaniem, w odpowiednim dniu jechać do magazynu WOG pobrać to co chcemy, wrócić do jednostki i przeprowadzić zajęcia. Następnie trzeba jechać do magazynu, w którym byliśmy rano jechać i zdać niezużyte środki czy też takie, które podlegają zdaniu.

Co za tym idzie - kilka razy robi się tą samą trasę tracąc czas, paliwo - stanie w korkach w czasie godzin szczytu itd. przemierzając trasę kilku/kilkunastu kilometrów w jedną stronę trochę paliwa zabiera.

 

I teraz powiedz mi jaki to niby jest mniejszy koszt takiego WOG'u, który miał ułatwić służbę i wszelkie inne sprawy?

Tak na prawdę to WOG miał być dla nas, a nie my dla WOG'u.

Niestety życie życiem...

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...
  • Replies 315
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Wracając do tematu NSR.

Jadę na ćwiczenia na cały miesiąc od razu, pracodawca jest wściekły, nawet go ta kasa ( którą teoretycznie ma dostać ) nie cieszy. Jak postawi warunek, zrywam kontrakt, mam rodzinę na utrzymaniu.

Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu NSR.

Jadę na ćwiczenia na cały miesiąc od razu, pracodawca jest wściekły, nawet go ta kasa ( którą teoretycznie ma dostać ) nie cieszy. Jak postawi warunek, zrywam kontrakt, mam rodzinę na utrzymaniu.

Tak jak większość NSRowców... Tak jak wcześniej napisałem Niewielkie Szanse Realizacji. A więc po raz kolejny wywalono pieniądze podatnika na szkolenie pseudo żołnierzy... Wszyscy są zadowoleni, centra szkolenia szkolą, stołówki karmią... NSRowcy miesięcznych ćwiczeń się boją, bo pracodawcy mają to w d..pie i straszą zwolnieniem. A co myślał Sz. Kolega podpisując kontrakt? Że będzie kolorowo? Że jak się podpisało na psa to się nie będzie warować? Pusty śmiech mnie ogarnia, bo z NSRu tyle pożytku co z majtek u pani trudniącej się najstarszym zawodem świata.

Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu NSR.

Jadę na ćwiczenia na cały miesiąc od razu, pracodawca jest wściekły, nawet go ta kasa ( którą teoretycznie ma dostać ) nie cieszy. Jak postawi warunek, zrywam kontrakt, mam rodzinę na utrzymaniu.

 

Ja sie wcale nie dziwie. Prosty rachunek : co mu z tego ,ze MON zwroci mu kase , ktora ci twoj szef na dac , skoro produkcja / uslugi mu kuleje a przez to on traci 10x wiecej niz jest warta twoja pensja ??

Matematykiem nie trzeba byc ogromnym (wystarczy najprostrza matematyka klasy podstawowej ) aby wiedziec, ze to nic innego jak strata :)

Link to post
Share on other sites

Dzisiaj w RMF FM był wywiad z jakimś tam "polityczyną", który to jak zwykle krzyczy, że coś jest do bani jak wszyscy to wiedzieli od początku na temat NSR.

MON i rząd zakładał, że do tego roku w strukturach NSR będzie obsadzonych 10000 etatów, jak na razie jest 4000.

Pieniądze dostaje się tylko za ćwiczenia.

Coś co miało być stworzone na wzór Amerykańskiej Gwardii Narodowej jest tylko jej pseudo namiastką.

Tam pieniądze dostaje się za bycie w gotowości, a nie tylko za ćwiczenia. U nas jak już napisałem powyżej tylko za ćwiczenia.

 

Nie wiem czy Twój szef może Cię zwolnić za to, że pojedziesz na ćwiczenia.

Fakt faktem, że może to zrobić dwa tygodnie po tym jak wrócisz.

Niestety wiele rzeczy jest niedogranych, a i na to potrzeba czasu, aby pracodawcy zrozumieli niektóre rzeczy.

 

Tak samo pracodawcy i całe zrzeszenie przedsiębiorców piekliło się o to, że szósty stycznia jest dniem wolnym. Już wyliczenia prowadzili ile to kto jest stratny.

Szczerze powiedziawszy lepszy był układ jak oddawano dzień wolny za święto, które wypadało w sobotę - w ciągu roku można było mieć dzięki temu więcej niż jeden dzień wolny.

Jakoś wtedy się tak nie pieklili.

 

Niestety albo i stety podpisałeś kontrakt jako dorosły człowiek z pełną świadomością i ze wszystkimi konsekwencjami.

No cóż dopóki z NSR'u nie zrobią formacji fizycznie istniejącej to wszystko będzie tak wyglądało.

Link to post
Share on other sites
Niestety wiele rzeczy jest niedogranych, a i na to potrzeba czasu, aby pracodawcy zrozumieli niektóre rzeczy.
Większość pracodawców wszystko doskonale rozumie. Czas aby politycy przestali wymyślać kolejne bzdury.

 

Tak samo pracodawcy i całe zrzeszenie przedsiębiorców piekliło się o to, że szósty stycznia jest dniem wolnym. Już wyliczenia prowadzili ile to kto jest stratny.

Szczerze powiedziawszy lepszy był układ jak oddawano dzień wolny za święto, które wypadało w sobotę - w ciągu roku można było mieć dzięki temu więcej niż jeden dzień wolny.

Jakoś wtedy się tak nie pieklili.

Tutaj chodzi o to, że określony ustawowo konkretny dzień wolny od pracy powoduje, iż wiele zakładów pracy musi np. zatrzymać całe linie produkcyjne co generuje duże koszta. Poprzednie rozwiązanie było lepsze dla pracodawców bo nie musieli wszystkim pracownikom dawać wolnego w jednym dniu.

 

Niestety albo i stety podpisałeś kontrakt jako dorosły człowiek z pełną świadomością i ze wszystkimi konsekwencjami. No cóż dopóki z NSR'u nie zrobią formacji fizycznie istniejącej to wszystko będzie tak wyglądało.
Obawiam się, że nigdy nie zrobią. Skoro armia zawodowa jest w opłakanym stanie to nie ma żadnych szans aby lepiej było z NSR. Do kolejnych wyborów już nikt nie będzie pamiętał, że kiedykolwiek coś takiego istniało.
Link to post
Share on other sites

Pracodawca to też obywatel i wyborca, który też wymaga od państwa aby coś tam robiło. Mimo tego, że rozumie wszystko to nie znaczy, że wszystko musi być po jego myśli jako danej grupy społecznej etc.

Politycy to kolejna grupa społeczna i niestety błędy, buble itd. im się zdarzają, ale tego nie unikniemy skoro w radzie nadzorczej telewizji potrafił swego czasu zasiadać kierownik hurtowni...

 

Wiem, że poprzednie rozwiązanie było lepsze no ale nasza miłościwie nam panująca grupa społeczna stwierdziła, że całe społeczeństwo chce wolnego w trzech króli...

 

Ja się obawiam, że mimo iż nie zrobią z NSR fizycznie formacji to jeszcze ją rozwiążą i pieniądze na nią wydane zostaną stracone, a mogły by iść na wyposażenie armii zawodowej.

 

Zupełnie inną sprawą jest to iż część z ludzi, którzy zaciągnęli się do NSR sądziła, że będzie to dla nich furtka do dostania się do zawodowej służby wojskowej.

W części jednostek wojskowych przyjęcia są zawieszone i w NSR upatrywali dla siebie szansę etatu zawodowego. Tylko, że dla nich miejsce przewidziane było tylko w NSR ponieważ część etatów zawodowych wycina się na rzecz etatów w NSR.

Link to post
Share on other sites

Nie chodzi mi tutaj o ogół pieniędzy wydanych na utworzenie NSR bo tam pieniądze zostały wzięte za wymyślenie samej koncepcji oraz nazwy.

Mówię tutaj o pieniądzach przeznaczonych na umundurowanie, wyżywienie tych co byli na podstawowym przeszkoleniu itd.

Słowem wszystkich tych kosztach bezpośrednio przeznaczonych na NSR'owca.

Link to post
Share on other sites

TIAAA, pojechałem 220 km do ośrodka szkolenia NSRowców, aby z JEDNYM Panem podpisać kontrakt i co? WIELKIE NIC Pan stwierdził, że rezygnuje z podpisania kontraktu bo będzie pracował jako załogant na statku armatora zagranicznej taniej bandery i terminy ćwiczeń w ramach NSRu kolidować będą Mu z pracą. I co Panowie na to? POLSKI PODATNIK wszystko udźwignie... SZTUKA POZORACJI POLA WALKI JEST WIELKA. I NIE BYŁ TO ODOSOBNIONY PRZYPADEK!

 

Jakby taki NSRwiec z bożej łaski prawie-żołnierz miał zapłacić za koszty szkolenia, to takich jaj by nie było (tak jak to miało miejsce w przypadkach rezygnacji z kształcenia w Szkołach Oficerskich, Podoficerskich, czy Chorążych). A tak 400 km, samochodem służbowym, koszty umundurowania, amunicji, jedzenia, zakwaterowania w ramach szkolenia NSR.

Tym "optymistycznym" akcentem proponuję zamknąć ten temat.

Link to post
Share on other sites

Jak się MON nastawia na łatanie braków niskim kosztem to chyba nikt nie powinien być zdziwiony, że tak to wygląda. Jak nie będzie dobrych warunków płacowych i rozwojowych dla rekrutów i żołnierzy to będzie coraz gorsze dziadostwo. Do tej pory szybkie emeryturki (na koszt przyszłych pokoleń) skutecznie działały ale to błogie rozwiązanie przestaje mieć perspektywy działania w niedalekiej przyszłości.

 

Rip NSR.

Link to post
Share on other sites

Pojechałem ostatnio do CSMW do Ustki w odwiedziny do kolegi. Wszystko ładnie, pięknie, aż doszedłem do budynków 7 kursu (bardzo mi znane bo tam szkółkę odbywałem), i zobaczyłem widok następujący: bosmanmat (plutonowy inaczej) wrzeszczy na jakieś łajzy żeby się w szeregu ustawiły. Myślę sobie norma - u mnie też tak było. Ale zaraz podbiega do niego mat (kapral) i mówi, że to rezerwa i krzyczeć nie wolno bo się chłopaki zestresują. :hahaha: Cyrk. Idziemy sobie potem z kumplem na herbatkę i spotykam mojego byłego szefa kompani bosmana sztabowego w swych całych 160cm wzrostu. Odruchowo się melduję, i widzę uśmiech na jego twarz. Zabieramy go na herbatkę do biura i narzekania. Że nic nie potrafią, meldować nie można nauczyć, że im sie nie chce, że mundurów nie ma, ze problemy, że albo niedorajdy albo faceci po 30stce. Masakra generalnie. Całość dopełnił jeszcze obraz kiedy wracałem już do auta i wokół placu truchcikiem biegała sobie grupka nsrowców. KAŻDY miał istną rewię mody w obrazie czapek. Były i klubowe, i św mikołaja, i rogi łosia, i różowa z pomponem biegnącej pani :)

 

Boże miej w opiece siły zbrojne.

 

PS. Klich jest laureatem pokojowej nagrody nobla - za rozwiązanie polskich sił zbrojnych ;)

Link to post
Share on other sites

Cześć chłopaki. Mam pytanko... Jak wygląda sytuacja z przejściem z NSR do służby zawodowej, tak na dzień dzisiejszy ?

 

Mam sporo znajomych którzy się tym [nsr] strasznie podniecają, bo chcą iść do normalnego wojska i myślą że dzięki NSR będzie im łatwiej. Ja póki co mówię żeby przeczekali okres chyba największej "chu.ni w MON-ie" i zrobili studia, albo coś, może później ruszy się nabór do normalnej armii. Ktoś wie jak to będzie? Pytam osób, które mają być może znajomości gdzieś wyżej, lub robią w WKU i są bardziej na bieżąco niż ekipa WKU z Gorzowa :bialaflaga:

 

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Cześć chłopaki. Mam pytanko... Jak wygląda sytuacja z przejściem z NSR do służby zawodowej, tak na dzień dzisiejszy ?

 

Mam sporo znajomych którzy się tym [nsr] strasznie podniecają, bo chcą iść do normalnego wojska i myślą że dzięki NSR będzie im łatwiej. Ja póki co mówię żeby przeczekali okres chyba największej "chu.ni w MON-ie" i zrobili studia, albo coś, może później ruszy się nabór do normalnej armii. Ktoś wie jak to będzie? Pytam osób, które mają być może znajomości gdzieś wyżej, lub robią w WKU i są bardziej na bieżąco niż ekipa WKU z Gorzowa :bialaflaga:

 

Pozdrawiam

 

W armii prawie wszystko jest możliwe z miesiąc temu przybył do naszego pododdziału żołnierz z rezerwy, który składał akces do NSR dzięki pomyślnemu zbiegowi okoliczności udało mu się dostać do służby zawodowej z pominięciem okresu służby w NSR (pilnie szukano kierowców z c), więc jak widać niezbadane są wyroki kadrowe i każdy może mieć łut wojskowego szczęścia. Co ciekawsze nasz nowy kolega ma już 40 lat i jest chyba najstarszym st.szer. w WP.

Link to post
Share on other sites
Że nic nie potrafią, meldować nie można nauczyć, że im sie nie chce, że mundurów nie ma, ze problemy, że albo niedorajdy albo faceci po 30stce. Masakra generalnie.
Ale zaraz, co tu się nie zgadza? To, że niewiele potrafią jest wynikiem tego, że od służby minęło kilka lub kilkanaście lat. Trzeba ich tego ponownie nauczyć. Nie chcą - wywalić na zbity pysk. A to, że po 30tce :blink: To co? Chciał 18-latków? To chyba normalne, że REZERWA to ludzie starsi od młodego wojska!? Mój dobry znajomy był ostatnio na ćwiczeniach rezerwy (w innym kraju). Wyobraź sobie, że ma 49 lat i nikt mu nie mówił, że jest na to za stary!

 

Komuś się pozajączkowało, do czego ma być NSR i kto ma w nim być, z młodym wojskiem.

 

Cały ten wywód dotyczy tylko powyższej wypowiedzi i nie dotyczy idei i realizacji NSR ogółem.

Link to post
Share on other sites

Foka - rozumiem. Tylko że 90% nsrowców chce składać podania, albo już złożyło do zawodowej służby wojskowej. Po co się pchać w coś gdzie nie będzie się słuchało rozkazów, czy olewanie normalnego szkolenia skoro to są ochotnicy. Chłopaki ersoftowcy którzy pojechali w prywatnych panterkach, butkach, goretexach, dostali zakaz noszenia tych sortów. Dlaczego skoro są to normalne wojskowe ciuchy. Może to dla mnie prostego rezerwisty niemożliwe do zrozumienia, ale beton betonem, a życie życiem. Nawet mi na szkółce jak jechaliśmy na poligon pozwalali chodzić w letnich zamiast w desantach.

Link to post
Share on other sites

nikt się nie pcha do NSR. U nas wczoraj było przyjęcie NSR (czyt 25 BKPow., 7 DLot) miało być 150 osób w tym 15 kobiet, przyszło 40 w tym ludzie którzy dawno skończyli 45 lat, egzamin zdały 23 osoby a przyjęli 10. Zaangażowane były w to wszystkie większe brygady w Polsce plus Dowództwo Wojsk Lądowych. Akcja która jak zapowiadali będzie wielka okazała się jedną wielką lipą. poza tym ja juz ktoś wspomniał etaty NSR to vacaty wycięte z pododdziałów.

Link to post
Share on other sites

No i chodzi o to, czy lepiej przeczekać, czy iść do NSRu jeśli myśli się o zawodowej. Bo kto wie czy im nie odbije i nie zrobią tak, że chcąc iść do NSR trzeba będzie przejść NSRowskie szkolenie. Bo muszą w końcu zrobić coś dla osób z rocznika 89 i wyżej, które nie miały możliwości odbycia zasadniczej. :blink:

Link to post
Share on other sites

Tak jak większość NSRowców... Tak jak wcześniej napisałem Niewielkie Szanse Realizacji. A więc po raz kolejny wywalono pieniądze podatnika na szkolenie pseudo żołnierzy... Wszyscy są zadowoleni, centra szkolenia szkolą, stołówki karmią... NSRowcy miesięcznych ćwiczeń się boją, bo pracodawcy mają to w d..pie i straszą zwolnieniem. A co myślał Sz. Kolega podpisując kontrakt? Że będzie kolorowo? Że jak się podpisało na psa to się nie będzie warować? Pusty śmiech mnie ogarnia, bo z NSRu tyle pożytku co z majtek u pani trudniącej się najstarszym zawodem świata.

A co ? Zal koledze ? Sam widzę jesteś na łańcuchu sztabowym to szczekasz, żal kasy bo byście ją jako równoważnik za malowanie mieszkania przeżarli, nie wiem dlaczego jeszcze macie szeregowych zawodowych skoro ich po 12 latach sie poprostu jak smieci wy....la.

 

TIAAA, pojechałem 220 km do ośrodka szkolenia NSRowców, aby z JEDNYM Panem podpisać kontrakt i co? WIELKIE NIC Pan stwierdził, że rezygnuje z podpisania kontraktu bo będzie pracował jako załogant na statku armatora zagranicznej taniej bandery i terminy ćwiczeń w ramach NSRu kolidować będą Mu z pracą. I co Panowie na to? POLSKI PODATNIK wszystko udźwignie... SZTUKA POZORACJI POLA WALKI JEST WIELKA. I NIE BYŁ TO ODOSOBNIONY PRZYPADEK!

 

Jakby taki NSRwiec z bożej łaski prawie-żołnierz miał zapłacić za koszty szkolenia, to takich jaj by nie było (tak jak to miało miejsce w przypadkach rezygnacji z kształcenia w Szkołach Oficerskich, Podoficerskich, czy Chorążych).

Tym "optymistycznym" akcentem proponuję zamknąć ten temat.

Nie, miał z najbliższego portu przyjechać bo ma ćwiczenia, ciekawe co byś zrobił na jego miejscu ? Mi termin koliduje z bardzo ważną imprezą mojego syna, biorą mnie na cały miesiąc aby odfajkować i mieć spokój. Ja mam umowę o pracę na czas określony i niestety nie jestem chroniony prawem.

A tak 400 km, samochodem służbowym, koszty umundurowania, amunicji, jedzenia, zakwaterowania w ramach szkolenia NSR.

Coś pokręciłeś, kupili ci specjalnie nowy mundur ? Dali nową amunicję ? Co za rozrzutność !! Z amunicją i jedzeniem jechał podpisać kontrakt, nowa świecka tradycja.

 

A tak poza tym, jak w maju Niemcy otworzą rynek pracy, to NSRy będą świeciły pustkami jak mięsny w PRLu.

Link to post
Share on other sites

Ochłoń troszkę i pomyśl, wojsko nie patyczkuje się z jednostkami nikt dla 1 ludka nie będzie zmieniać terminu ćwiczeń, bo księciuniowi nie pasuje.

Zacznij zachowywać się jak dorosły bo płaczesz jak 10 latek i masz pretensje do wszystkich żołnierzy, pamiętaj my wykonujemy rozkazy przełożonych, co winny jest kolega Luis on tylko musiał jechać 400 km bo taki dostał rozkaz żeby odbyć rozmowę z 1 (słownie jednym) człowiekiem, nie my wymyśliliśmy sobie 12 lat dla żołnierzy w służbie terminowej to nasi cywilni nadzorcy z monu, "spece" w wymyślaniu absurdów, nawet nie wiesz ile osób było zaangażowanych w skali całego wojska by przyjąć w piątek ludzi i co? Wyszło jak zwykle może 10-15% przyszło.

Każdy chce pracować więc nie ma, co się dziwić, albo zabawa w wojsko albo praca.

Zresztą jedz do Niemiec granice są otwarte nikt w armii nawet nie zapłacze po tobie jak nie zapłakał po tych wszystkich zwolnionych po 12 latach podoficerach i szeregowych, bo system jest obojętny na los jednostki.

Link to post
Share on other sites

Nie ja płaczę tylko on. Ja podsumowałem jego skamlenie, a NSR póki co jest ochotniczy i w kazdej chwili mogę zrezygnować.

I chodzi o to że WY macie wykonywać polecenia, więc czy ci każą jechać 200 czy 50 km pogadać z 1 czy z 100 ludźmi to powinieneś to bez szemrania wykonać, a nie się skarżyć na forum dla "kanapowych komandosów''.

Ja nie zapłaczę po was jak wam wiek emerytalny wydłużą. Ty gdybyś miał wyjazd na poligon w czasie gdy twój syn ma I Komunię to byś wziął L-4 bo masz 100% płatne. O ile pracujesz tam gdzie wskazuje avatar.

Link to post
Share on other sites

Awatar to pamiątka po jednej z poprzednich jednostek tj. już nieistniejącym 8 br w Lęborku, teraz służę bardzo blisko miejsca "skąd".

Ale wracając do tematu, jeśli przyjdzie do Ciebie wezwanie do stawiennictwa w ramach NSR to powinieneś się stawić natychmiast nie ma, że boli taki podpisałeś kontrakt, więc to nie MY, ale i WY musimy razem wykonać postawione Nam zadania.

Co do zwolnień lekarskich to niedługo się ukróci leserom nagminnie korzystającym, będzie jak w cywilu 80%, tylko, że czasami każdy może zachorować i co wtedy? Przyjdziesz o kulach do pracy po wypadku np. podczas szkolenia?

Co do emerytury to pamiętać trzeba ze po 15 to odchodzi bardzo mało osób, każdy woli służyć dalej, no chyba, że przełożeni ci tak zryją psyche lub masz lepszą ofertę pracy w cywilu, lub na skutek zmian w przepisach tracisz za dużo pieniędzy to odchodzisz.

Każdy z nas coś wybrał lata temu jeden na spocznij, drugi na baczność :bialaflaga: Pretensje może mieć tylko do siebie samego.

Więc nie ma, co komu wypominać, w służbie jak w życiu cywilnym trafiasz różnych przełożonych jedni ci pomogą drudzy cię pchną pod górę. Koczowałem na poligonie mimo śmierci bliskiej osoby i powiem ci nic miłego, więc nie narzekaj, bo co maja powiedzieć ludzie będący w PKW chyba tylko się z rotować do kraju.

Edited by memonic1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...