Basil
Użytkownik-
Posts
179 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basil
-
"Caen 1944" - Raszówka k. Legnicy, 18 kwietnia 2026 r.
Basil replied to Mati86's topic in Imprezy ASH
Cześć, jakieś aktualizacje nt. gry? -
Dodam jeszcze dla czytacza forum który nie był na grze a zobaczy tylko ten wątek, i który mógłby powiedzieć że "a znowu się zamknęli wszyscy po kątach w bunkrze" - mam dwa argumenty, mianowicie na początku gra dla nas wyglądała tak (filmik od Tomo, wielkie dzięki :D): brunhilda.mp4 Drugi natomiast - mamy '45 rok, jesteśmy na zdobytym terytorium wroga, więc wszyscy już raczej mają doświadczenie w działaniu. Ale i tak, w pewnych momentach gry, nawet kiedy byli rozstawieni wartownicy, to przy piecyku grzało się po 3-6 osób, regularnie się zmienialiśmy pozycjami i między sobą, a przerwy na zagrzanie trwały raczej kilkanaście a nie kilka minut. Jedynie na sam koniec (ostatnie ok. 2 godziny), jak spodziewaliśmy się jakiejś "brawurowej szarży" trochę się wszyscy spięli i pochowali w krzakach, a nasza paranoja reagowania na wszystkie szmery się podniosła. Za to jak już była 5:50 i stwierdziliśmy że w 10 minut nic nie zrobicie, to żeśmy wyszli sobie trochę pohałasować i pogrzebać przy rekwizytach stacjonarnych ;)
-
Zgadzam się z przedmówcą - gra super, nie było kwasów, nie było żadnych problemów organizacyjnie. Da się spędzić 12 godzin w ciemnych ruinach i nie umrzeć z nudów (chociaż czasami już zaczynało się nudzić, ale jakoś sobie radziliśmy). Z perspektywy strony rosyjskiej byliście dla nas cieniami w lesie, jak to powiedział mądrze Baldini "okrążają nas jak wilki" ;) A my sobie łaziliśmy dookoła, próbując was spłoszyć - z zeznań się nam dość nawet udawało. Dzięki organizatorom, wszystkim graczom, a szczególnie Baldiniemu i Walterowi za piecyk w sztabie, bez którego byśmy byli tylko zgrają obdartuchów w starej budzie. Do zobaczenia w kolejnym roku!
-
"Behind Enemy Lines" - Szumin nad Bugiem, 15 listopada 2025 r.
Basil replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
Za takie akrobacje na prawdziwej wojnie to by was czekał sąd wojskowy XD "Wysadziliśmy infrastrukturę znajdującą się głęboko wewnątrz kontrolowanego przez nas w pełni terenu, która jest krytycznym łączem komunikacyjnym dla bardzo ważnego i tajnego projektu naukowo-wojskowego, oraz która jest używana przez lokalne oddziały zabezpieczające i ludność. Dlaczego? Bo w pobliżu może był jakiś mały oddział wroga. Czemu się pan Feldgendarm tak na mnie patrzy?" -
"Behind Enemy Lines" - Szumin nad Bugiem, 15 listopada 2025 r.
Basil replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
Piknie dzikujim -
"Behind Enemy Lines" - Szumin nad Bugiem, 15 listopada 2025 r.
Basil replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
Cześć, moją opinię postaram się zachować treściwą i wzbogacić o inne kwestie, których pozostali nie poruszali. Przede wszystkim dzięki za organizację zaangażowanym i uczestnictwo wszystkim graczom. Niezależnie jaka gra była, trzeba coś robić i ktoś musi na to jeździć, żeby środowisko istniało, utrzymało się i rozwijało, bo wtedy jest komu robić następne gry. I najlepiej potem pogadać, wyrazić opinie, podyskutować, a na koniec - wyciągnąć wnioski i nauczyć się na błędach, żeby środowisko się - jak już napisałem, ale powtórzę - rozwijało. Komentując kwestię łączności - łączność nie zawiodła, tylko działała w warunkach, jakie były; a teren był bardzo gęsto zalesiony (momentami były to istne ściany drzewek i zarośli) oraz nierówny (wzgórza wynoszące się kilkanaście metrów nad okoliczny teren). Na odległości ok. 1,2 km między bagnem a mostem (poniżej zrzut) kiedy nawiązałem kontakt z oddziałem US dało się COŚ usłyszeć i przekazać, jakkolwiek szczątkowo - przypominam z mojego tematu na tym forum nt. konstrukcji radia opartego o PMR że katalogowo zasięg MAKSYMALNY radiostacji WS No. 38 z krótką anteną to 3/4 mili, czyli właśnie 1,2 km. Amerykańskie "handy-talkie" miało zasięg podobny. Czyli właściwie mieliśmy realistyczne możliwości komunikacji ;) zresztą, słyszałem że u Niemców ktoś narzekał że "legendarny" Baofeng rwał - więc co się dziwić, że byle PMR-ka z mocą 0,5 W też nie działała bezproblemowo. Według mnie to, że radiooperator musiał wyjść na wzgórze lub przecinkę w lesie było realistyczne, i dodawało do scenariusza, a nie odwrotnie. Weźmy pod uwagę, że bez radia nie mielibyśmy ŻADNEJ komunikacji, tylko błądzilibyśmy po terenie w osobnych grupkach. Co do oceny, zacznę może od plusów, przynajmniej w moim mniemaniu: Legalnie zorganizowany, ogromny teren (tutaj chodzi tylko o sam las) - ilość cywili w jego środku była znikoma, natomiast że na drodze leśnej były auta i crossowcy, to komu się dziwić. Kwestię mostu i głównej drogi dojazdowej do Szumina pomijam i nie zaliczam do tego punktu. Logistyka - porządny parking oraz busy które zawiozły nas na teren, bardzo fajnie że były. Dobrze wydrukowana mapa całego terenu ze wszystkimi zasadami, dla każdego gracza, pod ręką. Tylko data miesiąc w tył ;) Ładnie przygotowane rekwizyty / scenografia na grę, natomiast ta kwestia pojawi się w innym, już negatywnym punkcie. Dobra organizacja i zgranie oddziału UK - u nas nie było lawirowania lepką masą, tylko kolumna z odstępami, tyraliera, rozproszenie, obstawianie postojów. Łączność radiowa - jakakolwiek była, fajnie było coś pogadać i ustalić jakieś istotne rzeczy. Ale też wspomnę o tym poniżej. Zanim przejdę do kwestii negatywnych, chcę dodać trochę kontekstu: o ile rozumiem, że jesteśmy bądź uważamy się za super koksów-hardkorów, i chcemy grać mega epickie super taktyczne scenariusze, to na koniec dnia - jesteśmy ludźmi / uczestnikami / graczami, którzy poświęcają swój wolny czas i niemałe ilości pieniędzy, żeby przyjechać i mieć jakiś fun z tych gier, które dla siebie organizujemy. ASH to nie jedyne moje hobby, bo jestem jakoś aktywny w świecie gier LARP - i powiem szczerze, że naprawdę musimy zacząć pożyczać czy wprowadzać PODSTAWOWE rzeczy, które by uratowały lub poprawiły niejedną z naszych gier. Zanim ktoś powie "Co ja się będę uczył od jakichś lalusiów co biegają z elfimi uszami po lesie!" - po pierwsze, my biegamy z elfami po lesie, a po drugie - w świecie LARPów od lat (nawet dekad) działają mądrzy ludzie, którzy organizują rzędy wielkości więcej gier od nas (na podobne lub większe ilości graczy oraz dużo bardziej skomplikowane scenariusze i mechaniki), i którzy wymieniają się między sobą doświadczeniami po to, żeby uczyć się od siebie nawzajem na własnych i cudzych błędach. Fundamentalne problemy z gier kilkanaście lat temu już nie są powszechnie powtarzane przez ludzi którzy szanują czas tak swój, jak uczestników swoich gier. Dlaczego więc nie uczyć się tak od siebie, jak od innych środowisk? Dlaczego przyjeżdżam na kolejną grę i znowu widzę te same problemy, których nie doświadczyłem nigdzie indziej? Poniżej więc rozpiska tego, co mi się nie podobało lub uważam za jakiś minus, a od razu postaram się również powiedzieć, jak zrobiłbym to sam - żeby nie rzucać pustych słów, bo ja w LARPy nie tylko gram, ale też organizuję, i dużo myślę o tym jak tego nie spaprać (bo mam już doświadczenie z tego, jak zepsułem). Po kolei: Brak dyscypliny i zwartej organizacji na początku - coś tam było powiedziane, ktoś tam słuchał, ale jakoś dużo gier dalej ma taką fazę na początku że organizator mówi, ale w sumie to do połowy, bo reszta albo śpi, albo coś kombinuje przy replice, albo jeszcze nawet nie przyjechała. Ważne kwestie pozostają niewytłumaczone, albo niezrozumiałe przez część graczy (ja np. po przeczytaniu zasad dalej nie rozumiałem limitów ammo), a istotne informacje - np. kryptonimy zespołów czy to jaki kryptonim ma organizator - przekazywane jest pocztą pantoflową vel głuchym telefonem. Przez to ja np. nie miałem bladego pojęcia, o co chodzi kiedy "Havana do Cygaro" - jaka Havana? jakie Cygaro? - taka rzecz, jak komunikacja z organizatorem, powinna być wkuta przez organizatora mi do głowy żebym ogłuszony wiedział o co chodzi. Tak samo; oddział US nie znał hasła do Norwegów - przecież to powinien każdy żołnierz na pamięć wytrenować, bo przecież niewiadomo, która czujka trafi na Norwegów. Brak wytłumaczenia zasad STOP GRA, CYWIL, jakie mamy na terenie obiekty, co jest scenografią a co śmieciem w lesie, jak wyglądają ładunki, itd... Przed KAŻDYM LARPem jaki grałem, czy to był chamber na konwencie na 8 osób, czy gra pałacowa na 50, były tłumaczone WSZYSTKIE (wspólne i najważniejsze) zasady przy obecności WSZYSTKICH graczy i organizatorów - tak, nawet te, które "przecież wszyscy znają i rozumieją". Rozumiem, że na naszych grach czasami chcemy zachować tajność stron, ale wciąż - taki brief powinien być przedstawiony jednolicie dla każdej strony, jeżeli są oddzielne. Jest też powiedziane, czy na briefie ma się być gotowym na tip top, czy jeszcze można być wpół ubranym. No i zaczyna być coraz mniej tolerowane nagminne i przesadne spóźnialstwo. Niekoniecznie duży minus, ale punkt zamieszania - zmiana kryptonimów dla oddziałów oraz inna mapa od dowodzącego. Rozumiem chęć zmylenia wroga, natomiast można było to zrobić trochę bardziej z sensem, bo orientowanie się na mapie o współrzędnych "CHWDP" i "OLA" kiedy człowiek wstał 2 godziny temu i w życiu tego wcześniej na oczy nie widział, a litery są nie po kolei alfabetycznej i w dodatku wyglądają kompletnie losowo, eh... Po czym i tak orientowaliśmy się według dróg, zamiast tych współrzędnych. Natomiast kryptonimy "ZUZANNA 1/2" były za długie i mylące, bo w końcu nie wiadomo który oddział był 1, który 2, itd. Można było po prostu zrobić "ZUZA" i "ANNA", wtedy mamy A+Z i ZUZANNA jako całość; no nic, kwestia na inną grę. Po raz kolejny mamy do czynienia z albo brakiem wystarczających informacji dla graczy, albo nadinterpretacją materiałów. Oddział brytyjski zmarnował ponad 2 godziny szukając zasobnika prawie 2 km od miejsca, gdzie faktycznie był. Rozumiem, że może chcemy odgrywać chaos, szukanie po lesie, ale to już jest przesada - ja po kilkunastu minutach miałem przeczucie, że jesteśmy nie tam, gdzie trzeba. Wniosek już z kilku gier - informacje powinny być redundantne, oraz przedstawione jasno i zrozumiale - wiem, że się szanujemy jako mądrzy ludzie, ale z doświadczenia z LARPów też wiem, że GRACZ potrafi najbardziej oczywistą rzecz przegapić. Można to było zrobić na kilka sposobów - dobitne zdanie w rozkazie że samolot z materiałami rozbił się kompletnie gdzie indziej, i nie znaleziono ich po wstępnym przeszukaniu miejsca obecnego lądowania oddziału (mamy dwukrotnie wsparte, że nie ma ich tutaj). Do tego bym dołożył szkic na mapie, określający ogólny przebieg lotu, miejsce zestrzelenia drugiego samolotu, oraz finalnego lądowania. No i pozostają partyzanci - oni wiedzą konkretnie, gdzie ładunek się znajduje. Mamy więc aż trzy źródła - z rozkazu wiemy że nie jest w okolicy, z mapy wiemy gdzie może być, a mamy też powód szukać Norwegów, bo oni wiedzą dokładnie gdzie jest. Poniżej mapa, jaką bym sam przygotował (oczywiście inne dla każdej strony) - wystarczy kilka kresek niby-ołówkiem i o ile prościej; chociaż te same informacje można przekazać w rozkazie, orientacyjnie podając miejsca na mapie wedle współrzędnych. Ogólny brak reprezentacji celów i punktów na mapie. Wiem, że pewnie znał je dowódca - ale skoro mamy odgrywać realizm, to co jakby dowódca został zabity, bądź zginął przy lądowaniu? Wtedy całą operacje pal licho, bo wiedza tajemna znikła na zawsze, a my sobie conajwyżej możemy zrobić biwak i uciec do Szwecji, takie z nas komandosy. Praktycznie całą grę w sumie wiedziałem co robię i gdzie lezę tylko dlatego, że mi powiedzieli; nie mógłbym wydedukować patrząc na mapę - ponownie, to nie jest wcielanie się w komandosa, a sołdata co idzie gęsiego za Cara umierać pod armaty, bo tak mu kazali. Brak wytłumaczenia, jakie mamy rekwizyty / scenografię na grze, oraz jak będzie to wyglądało w terenie - szukanie tego niefortunnego zasobnika wyglądało tak, że każdy kartonopodobny śmieć na ziemi przykuwał naszą uwagę. Tak samo rurociągi, które fajnie wyglądały trzymane przez Vlada, ale w terenie - pewnie się zlały z resztą krzaków, bo nie mam pojęcia gdzie miały być. Takie punkty powinny być oznaczone, bo na żywo byłyby kilka razy bardziej zauważalne - rurociągu z wielkich świecących blach w krzaku się nie schowa; zasobnik na spadochronie byłby zauważalny przez kontrast płachty z resztą lasu; zaś spadający samolot skosiłby pół owego lasu i jeszcze zostawił słup dymu. Dlatego uważam, że takie punkty powinny być albo jakoś oznaczone na mapie, albo widocznie oznaczone w terenie (np. kamizelką), bo zwracałyby uwagę w inny sposób, którego nie możemy odtworzyć. Tak samo powinien być oznaczony "konwój", żeby było jasne, co to jest. Niedostateczne wytłumaczenie ważnych kwestii mechanicznych, interakcji graczy z grą i rekwizytami / scenografią - cudem jest, że Niemcy nie zwinęli zasobnika, bo wtedy to dopiero byłaby zabawa. Jeszcze inna i chyba najgorsza kwestia, że nikt nie wiedział najpierw że ma być, a potem jak ma wyglądać ten mityczny transport - jak na coś tak istotnego że kompletnie zmieniało Aliantom sposób zakończenia gry, jest wręcz kardynalne że nie było chociaż wspomniane na odprawie, że może się wydarzyć. No i nie było jasno oznaczone, a do tego cała ta zabawa na moście którą opisali już inni. Do tego powyżej wspomniane przez innych kwestie, no i samo zakończenie - jak już gra ugrzęzła na bagnie, to wiedziałem, że nie ma po co grać, a na zwykłe siepanie się żeby wystrzelać kulki ochoty już dawno nie miałem. No ale plus, że przynajmniej była jakaś zmiana i moderacja scenariusza, bo siedzenie kolejną godzinę żeby strzelać do krzaków nad rzeką by było już kompletną przesadą. Dodam na koniec pewną anegdotę - kiedyś słyszałem o takim niefortunnym zadaniu na pewnym LARPie terenowym: "znajdź 6 śledzi do namiotu". Quest prezentował się następująco: "masz znaleźć 6 śledzi do namiotu na terenie gry, bo coś tam i po coś tam". Szkoda tylko, że mistrz gry zapomniał zabrać jednego ze śledzi, pozostałe wrzucił w jakieś krzaki, a po rozpoczęciu gry dwa z nich zabrali inni gracze, którzy ich z żadnego powodu brać nie mieli, ale wzięli bo czemu nie - no i bo nie wiedzieli, że to czyjś quest. Wobec czego bidny gracz naszukał się przez trzy godziny, wygrzebał z krzaków dwa śledzie, a pozostałych nigdy nie znalazł. Mistrz gry się nie zainteresował. Czy myślicie, że gracz który dostał to zadanie był z gry zadowolony? Czy gdyby ten gracz do tego musiał przygotowywać się tydzień wcześniej, a potem przejechać pół Polski, i do tego wstać o 7 rano na grę, na której nie wypełnił swojego głównego zadania, to czy był z tego zadowolony? Czy gracz ten był zadowolony z gry, która nie dość, że zakończyła się kompletną porażką jego zadania, to jeszcze z innych powodów absolutną katastrofą dla jego frakcji? Postawcie się w tej hipotetycznej sytuacji jako gracze i jako organizatorzy. I tu wcale nie chodzi o to, że ktoś przegrał, bo przegrywanie może być fun - tu chodzi o kompletny rozjazd oczekiwań gracza, a faktycznego przebiegu gry. Bo za oczekiwania wobec własnej gry odpowiada organizator, reklamując i przedstawiając graczom to, na co chce ich zaprosić. Pozdrawiam, Bazylek -
Ważna poprawka - 'Studzianki' są 20 września 2025: Za nami: 1. "Dom Pawłowa" - Raszówka k. Legnicy, 22 lutego (sobota); 2. "Operation Plunder - Wesel Sector 1945" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 15 marca (sobota); 3. "Samotna Twierdza - Modlin 1939" - Janówek-Twierdza, 5 kwietnia (sobota). 4. "Skarb Krwawego Barona" (LARP) - Janówek/Góra k. Nowego Dworu Maz., 30 maja - 1 czerwca (piątek-sobota-niedziela); 5. "Night of nights - D-Day, Normandia 1944" - Zakrzów Kotowice k. Wrocławia, 28/29 czerwca (sobota); 6. "Na skraju zarazy - Wojsławice 1893" (LARP) - Wojsławice k. Chełma, 11 - 13 lipca (piątek - niedziela); 7. "Pacyfik: Bitwa o Bataan" - Pstrokonie k. Zduńskiej Woli, 23 sierpnia (sobota). Przed nami: 1. "Bitwa pod Studziankami" - Mniszewo k. Warki, 20 września (sobota); 2. "RTCW cz. I: Mroczny sekret" (LARP) - Błogosławie k. Modlina, 11/12 października (sobota/niedziela); 3. "Operacja Brunhilda" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 6/7 grudnia (sobota/niedziela). 2026: 1. "Hürtgenwald 1945”, TBC, 21 marca (sobota); 2. "Caen 1944" - Raszówka k. Legnicy, 18 kwietnia (sobota); 3. "Operation Overlord - D-Day 1944", Karolew k. Łodzi, 6 czerwca (sobota); 4. TBC, Piątek-Piekary, 1 sierpnia (sobota); 5. "Guadalcanal 1942", TBC, 22 sierpnia (sobota); 6. "Krwawa Puszcza/Der Roter Wildnis" (LARP/milsim), Borzewisko k. Sieradza, lato/jesień 2026 [TBC]; 7. Wrzesień '39 [TBA], Strońsko k. Zduńskiej Woli [TBC], 19 września (sobota).
-
Aktualizacja kalendarza + zapowiedź 2025: Za nami: 1. "Dom Pawłowa" - Raszówka k. Legnicy, 22 lutego (sobota); 2. "Operation Plunder - Wesel Sector 1945" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 15 marca (sobota); 3. "Samotna Twierdza - Modlin 1939" - Janówek-Twierdza, 5 kwietnia (sobota). 4. "Skarb Krwawego Barona" (LARP) - Janówek/Góra k. Nowego Dworu Maz., 30 maja - 1 czerwca (piątek-sobota-niedziela); 5. "Night of nights - D-Day, Normandia 1944" - Zakrzów Kotowice k. Wrocławia, 28/29 czerwca (sobota); 6. "Na skraju zarazy - Wojsławice 1893" (LARP) - Wojsławice k. Chełma, 11 - 13 lipca (piątek - niedziela); 7. "Pacyfik: Bitwa o Bataan" - Pstrokonie k. Zduńskiej Woli, 23 sierpnia (sobota). Przed nami: 1. "Bitwa pod Studziankami" - Mniszewo k. Warki, 30 sierpnia (sobota); 2. "RTCW cz. I: Mroczny sekret" (LARP) - Błogosławie k. Modlina, 11/12 października (sobota/niedziela); 3. "Operacja Brunhilda" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 6/7 grudnia (sobota/niedziela). 2026: 1. "Hürtgenwald 1945”, TBC, 21 marca (sobota); 2. "Caen 1944" - Raszówka k. Legnicy, 18 kwietnia (sobota); 3. "Operation Overlord - D-Day 1944", Karolew k. Łodzi, 6 czerwca (sobota); 4. TBC, Piątek-Piekary, 1 sierpnia (sobota); 5. "Guadalcanal 1942", TBC, 22 sierpnia (sobota); 6. "Krwawa Puszcza/Der Roter Wildnis" (LARP/milsim), Borzewisko k. Sieradza, lato/jesień 2026 [TBC]; 7. Wrzesień '39 [TBA], Strońsko k. Zduńskiej Woli [TBC], 19 września (sobota).
-
Cześć, teraz dorzucę podsumowanie od siebie (wstawiając trochę zdjęć z albumu który wrzucił @Lolek2102): zgadzam się w całości z @Meister; ja bawiłem się super, to samo słyszałem od chyba wszystkich z którymi rozmawiałem, i jedynym minusem dla mnie była pogoda, na którą i tak nie mamy wpływu. Niestety przez pogodę - ulewny deszcz i silny wiatr, trwający w sumie prawie 2 godziny (z przerwami), i spadek temperatury do 15 stopni - rozegraliśmy tylko 2 fazy, do tego dość uproszczone, ale myślę że poza tym gra była jak najbardziej przyjemna zarówno od strony bitewniaka, jak i klimatu. Na początek - gratulacje dla @Blue-Tomo (oraz jego taty i @Bartoromeo67, którzy pomagali), za podjęcie tematu po Mickiewiczu i zorganizowanie swojej pierwszej gry, drugiego Pacyfiku (który według mnie rozkręcił już ten teatr wojny w ASH na dobre), zbudowanie wieży oraz przyjmowanie w uwag i pomocy w organizacji od nas wszystkich zrzędnych dziadów ;) Również w trakcie gry była aktywna moderacja od organizatora, tak żebyśmy się dobrze bawili (przesunięcie granic, małe zmiany w scenariuszu, przyspieszenie fazy, etc.). Jedyne co, to komunikacja przed i w trakcie mogła być sprawniejsza, ale za każdym razem ten lekki chaos był w miarę szybko opanowywany. Więc tak jak na odprawie - Banzai dla organizatora i wszystkich co mu pomogli! Dopełnię od strony japońskiej - u nas stylówy również były według mnie fajne i na poziomie. Wszyscy się postarali podstawowo wyszpejować i wystylizować, w przekroju od zestawów na poziomie reko, do budżetowych ale koszernych i klimatycznych stylizacji włącznie. Żołnierze wujka Sama również wyglądali fenomenalnie w swoich okopach - według mnie, tak trzymać i tylko poprawiać, dodawać i ulepszać :) Również się zgadzam - nie zauważyłem kwasów, wszystkie problemy był rozwiązywane kulturalnie między graczami, a nawet często było słychać pytania i przeprosiny, jak ktoś kogoś trafił niefortunnie. Również po naszej stronie podwładni słuchali się dowództwa ;) Muszę też pochwalić wszystkich, którzy trzymali klimat i do niego dodawali - u nas krzyczący po japońsku i dzielnie szarżujący na wroga wojownicy (w czym chyba przodował @SadoMason), a u Was rozkazy po angielsku, okrzyki w stronę wroga - superowo. Moje dwa najbardziej ulubione z tych momentów to jak @Losti mnie ustrzelił gdzieś na początku i z radością oznajmił "I GOT A JAP OFFICER", a pod koniec jak to @pete_asg ze mną ustrzelił zaś jego, na co zareagował teatralnym rozłożeniem się na wznak. Takie rzeczy (przynajmniej dla mnie) robią grę :) To była pierwsza gra w której porwałem się na dowodzenie (wcześniej czasami dowodziłem w grach wieloosobowych różnego typu). Mam nadzieję że się sprawiłem, i że przyjemnie grało się pode mną. Sam dziękuje współtowarzyszom za grę - szczególnie @arkusz86 za pomoc w dowodzeniu - dzielne szarżowanie pod moje rozkazy, ale też i sugestie w trakcie, i wytrwanie do końca. Według mnie szło nam zajebiście jak na siły i środki którymi dysponowaliśmy, a do poprawy są drobnostki :) Dodam, że bardzo ciekawe grało mi się jako oficer tylko z pistoletem [i mieczem] - czułem że moim zadaniem jest organizacja, motywacja i prowadzenie w działaniach, ale nie bezpośrednie ścieranie się z wrogiem - miałem poczucie bycia wartościowym i łatwo zgniotliwym celem. Ale pomimo tego udało mi się na koniec ustrzelić @Meister :D Ciekawi mnie jakie wrażenia ma z tego @Wade1051, który też dobrowolnie odłożył broń główną - myślę że dowódca nie uzbrojony po zęby jest elementem gry do rozważenia na przyszłość. Na koniec - dzięki jeszcze raz wszystkim; organizatorom, graczom, Pani fotograf, oraz mojemu oddziałowi. Ci którzy nie dali rady - współczuję, ci którym się nie chciało - żałujcie ;) Na kolejny Pacyfik piszę się w ciemno.
-
Chcąc rozpropagować zasadę "ASH to nie reko, ale w ASH też się można starać" postuję szybciutki poradnik wiązania butów w stylu armii japońskiej - jest to kilka minut banalnej roboty, a robi efekt i gram koszerności. Japońskie buty miały 5 dziurek w innym rozstawie niż nasze, optymalnie jest więc mieć 6/7 dziurek, w razie większej/mniejszej ilości można to adaptować (najłatwiej dodać rządek na samą górę który i tak zakryją owijacze). Ja mam dość długie sznurówki więc jeszcze końce owijam wokół cholewy, można też wokół kostki.
-
No i się pośpieszyłem, bo jednak dopisuję kolegę do naszej strony; Japonia (IJA & IJN): Bazyl, oficer dowódca Arkusz, podoficer Domino, sanitariusz Bullet, strzelec/erkaemista Lolek2102, saper BartoRomeo, strzelec Dimitrij, strzelec Misiek, strzelec/snajper Pit, strzelec SadoMason, strzelec Lisu, strzelec Prochu, strzelec Chlebeg, strzelec --- --- Japonia Rezerwa: --- USA (US Army, US Navy, USMC, filipińscy partyzanci): John Wade, US Army, oficer dowódca Guzol, US Army, podoficer PolishPartizan, US Navy, saper Filip, US Army, snajper Jogurt, US Army, strzelec Sikor, US Navy, strzelec Buła, US Army, strzelec Andy Anderson, US Army, strzelec Daro, US Army, strzelec Przemo, US Army, strzelec/ erkaemista Madek, US Army, strzelec / amunicyjny Losti, US Marine Corps, strzelec Rifraf, US, strzelec --- --- USA Rezerwa: ---
-
Aktualny stan zapisów i liczba uczestników (wrzucam na prośbę Tomo który nie mógł tego teraz zrobić): Japonia (IJA & IJN): Bazyl, oficer dowódca Arkusz, podoficer Domino, sanitariusz Bullet, strzelec/erkaemista Lolek2102, saper BartoRomeo, strzelec Dimitrij, strzelec Misiek, strzelec/snajper Pit, strzelec SadoMason, strzelec Lisu, strzelec Prochu, strzelec --- --- --- Japonia Rezerwa: --- USA (US Army, US Navy, USMC, filipińscy partyzanci): John Wade, US Army, oficer dowódca Guzol, US Army, podoficer PolishPartizan, US Navy, saper Filip, US Army, snajper Jogurt, US Army, strzelec Sikor, US Navy, strzelec Buła, US Army, strzelec Andy Anderson, US Army, strzelec Daro, US Army, strzelec Przemo, US Army, strzelec/ erkaemista Madek, US Army, strzelec / amunicyjny Losti, US Marine Corps, strzelec Rifraf, US, strzelec --- --- USA Rezerwa: ---
-
[GRA ODWOŁANA] "Łuck 1916" - Warszawa-Wesoła, 13 września 2025 r.
Basil replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
Cóż, ja bardzo liczę na jakąś kontynuację i odrodzenie tematu. Trzymam kciuki za następny raz :) -
Addendum generalskie - jeżeli by chcieć bardziej adekwatnie (czy tam bliżej historycznym przykładom) nazwać stopnie generalskie, to można użyć starych określeń: [☆] / 陸軍少将 Rikugun-shōshō - major general - generał major - bezpośrenie tłumaczenie na dawny młodszy stopień generalski. [☆☆] / 陸軍中将 Rikugun-chūjō - lieutenant general - generał porucznik- bezpośrednie i adekwatne tłumaczenie; problem jest taki, że w różnych armiach różnych krajów stopień o takiej nazwie równy jest różnym stopniom (zarówno jednej, dwóm jak i trzem gwiazdkom), i różnie przekłada się na stopnie generalskie w Polsce. [☆☆☆] / 陸軍大将 Rikugun-taishō - general - generał - bezpośrednie tłumaczenie, znowu natomiast problem że nie odpowiada jednolicie współczesnemu stopniu generała ani w Polsce, ani w innych krajach, gdzie jest to rola czasami o randze generała broni, a czasami armii. 元帥陸軍大将 Gensui-rikugun-taishō - field marshall general - marszałek - stopień ten istnieje w innych państwach, ale w tradycji polskiej jest kojarzony ze stopniem marszałka Polski, który jest bardzo specyficzny; no ale mamy tutaj do czynienia z innym państwem, więc może i być. Stopień marszałka był w Japonii na tyle rzadki, w porównaniu np. do III Rzeszy gdzie rozdawano go niemalże jak w czipsach, że bliżej jest jej do Polskiego przykładu. Główny problem ze stopniami generalskimi jest taki, że nazwy i charakter stopni Japońskich ląduje za każdym razem w zakresie kilku różnych stopni. Jest to praktycznie przeciwny problem do stopni szeregowych, gdzie pojawiają się kompletnie nowe pozycje, na które nie mamy określenia - tutaj zaś jest ich kilka, i trudno wybrać.
-
Cześć, wspomniałem o tym w temacie o poradniku japońskiej stylizacji, tutaj chciałbym omówić moją interpretację stopni Cesarskiej Japońskiej Armii (na Marynarce się nie znam, więc się nie wypowiem). Pomijam kwestię wykonania fizycznych dystynkcji, którą omówiłem w poradniku. No i oczywiście - poniższe nie ma na celu propagowania żadnej ideologii, a jedynie przedstawienie i omówienie zagadnienia stopni w armii japońskiej. Pewnych stopni oczywiście nie da się pokazać i omówić, nie przytaczając zdjęć zbrodniarzy wojennych - historia jest niestety nieubłaganym faktem; trudno mi też było znaleźć zdjęcia niektórych stopni. Dla czytelności warto jeszcze wyjaśnić, że japońskie wzory wojskowe określano rokiem w którym zostały wprowadzone, względem albo roku panowania obecnego cesarza - na okres drugiej wojny światowej jest to cesarz Showa (Hirohito), który zaczął panować w 1926 roku (liczymy włącznie), albo kalendarza cesarskiego, który biegnie od pierwszego cesarza Japonii, ale prościej jest dodać 60 do roku z kalendarza gregoriańskiego i użyć ostatnich dwóch cyfr, co dla roku 1938 => 98, a dla 1941 => 1. Powyżej obrazek opracowany i przeznaczony dla wojsk amerykańskich (względnie alianckich), natomiast bardzo dobrze prezentuje istniejące stopnie, również pod względem koloru, kształtu i proporcji. Poniżej natomiast oryginalne regulacje japońskie: Showa 13 / Type 98 / 31 maja 1938 => https://www.digital.archives.go.jp/das/image/F0000000000000036084 - podstawa, gwiazdki centralnie. Showa 15 / Type 1 / 13 września 1941 => https://www.digital.archives.go.jp/das/image/F0000000000000038262 - dodano stopień 兵長 Heichō. Showa 18 / Type 3 / 14 września 1943 => https://www.digital.archives.go.jp/das/image/F0000000000000041975 - gwiazdki od brzegu, inne wymiary patek. Przydatny był jeszcze następujący dokument: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzienniki-resortowe/tlumaczenie-na-jezyk-angielski-nazw-stopni-wojskowych-zolnierzy-sil-35388630 Kilka rzeczy na początek - pierwsza to że (wedle mojej wiedzy) nie było stopnia, który czasami błędnie pojawia się w opracowaniach, czyli szeregowego/rekruta, który miał pustą patkę; jeżeli istniał, to musiał być z jakichś względów pomijany w dokumentach. Jeżeli miałbym jakoś tłumaczyć 三等兵 (Santōhei) => rekrut. Druga - powtarzające się w stopniach oficerskich Rikugun oznacza po prostu armia, w marynarce odpowiadającym członem jest Kaigun; w armiach zachodu można się czasami spotkać z określaniem wojskowych po typie służby, np. w USA mówienie army sergeant. Trzecia - po kanji widać, że stopnie składają się z tych samych podstawowych członów, do których dodaje się różny początek. Cóż więc chciałbym omówić w tym temacie na forum? Problematykę tłumaczenia japońskich stopni, szczególnie dla szeregowych. Chciałbym trochę profesjonalizować ASH, ale w taki sposób, że po prostu bardziej przykładamy się do strony militarnej, organizacji i porządku. Idźmy więc po kolei od początku, wraz z moim omówieniem i propozycją: Szeregowi: ★ / 二等兵 Nitōhei - 2nd class private - szeregowy - pierwszy stopień wśród szeregowych. ★★ / 一等兵 Ittōhei - 1st class private - starszy szeregowy - drugi stopień wśród szeregowych. ★★★ / 上等兵 Jōtōhei - superior private - starszy szeregowy specjalista - trzeci stopień szeregowych i początek problemów; na szczęście, współcześnie mamy stopień starszego szeregowego specjalisty, który względnie odpowiada przedstawionemu i pokrywa się z wcześniej załączonym dokumentem z tłumaczeniami. Powyżej szeregowy, starszy szeregowy, starszy szeregowy specjalista. Podoficerowie: --- / 兵長 Heichō - leading private / lance corporal - młodszy kapral - wiem, że taki stopień nie istnieje w polskiej nomenklaturze, ale mamy tutaj następujący problem - ten stopień wprowadzono dekretem w Showa 15, wciskając go pomiędzy starszego szeregowego specjalistę, a istniejącego kaprala (dodatkowo, nie ma tłumaczenia lance corporal w dokumencie który załączyłem powyżej, bo nie mamy odpowiedniego stopnia u nas). Głupio jest więc nagle zrobić z wszystkich kaprali - starszych kaprali czy plutonowych, a do szeregowego nie da się już dołożyć więcej przymiotników żeby to nie brzmiało dziwnie, więc jedynym logicznym krokiem (dla mnie) jest dodanie stopnia młodszego, skoro ma być pod istniejącym już kapralem, nie burząc przy tym istniejącej hierarchii. -☆- / 伍長 Gochō - corporal - kapral - wracamy do porządku i spokoju, najmłodszy z podoficerów (do dodania poprzedniego stopnia). -☆☆- / 軍曹 Gunsō - sergeant - sierżant - pośredni stopień podoficerski. -☆☆☆- / 曹長 Sōchō - sergeant major - starszy sierżant - najstarszy stopień podoficerski. Zdjęcia młodszego kaprala nie mogłem znaleźć ani jednego; ponoć był to względnie rzadki stopień, chociaż często pojawia się w filmach. Znalazłem tylko jeden pamiątkowy portret z tym stopniem, który wstawiam wraz z linkiem do jego historii - https://mainichi.jp/english/articles/20170815/p2a/00m/0na/024000c Powyżej kapral, sierżant, starszy sierżant. Nie jestem do końca pewien, czy kapral jest kapralem, bo strasznie trudno mi było znaleźć zdjęcie. Oficerowie młodsi: ≡≡≡ / 准尉 Jun-i - warrant officer - chorąży - stopień istniejący w limbo pomiędzy podoficerami i oficerami. ≡☆≡ / 陸軍少尉 Rikugun-shōi - 2nd lieutenant - podporucznik - najmłodszy stopień oficerski. ≡☆☆≡ / 陸軍中尉 Rikugun-chūi - 1st Lieutenant - porucznik - pośredni stopień wśród oficerów młodszych. ≡☆☆☆≡ / 陸軍大尉 Rikugun-tai-i - captain - kapitan - najstarszy stopień oficerów młodszych. Powyżej chorąży, podporucznik, porucznik, kapitan. Oficerowie starsi: ≣☆≣ / 陸軍少佐 Rikugun-shōsa - major - major - najłatwiejsze tłumaczenie ;) ≣☆☆≣ / 陸軍中佐 Rikugun-chūsa - lieutenant colonel - podpułkownik - pośredni stopień oficerski. ≣☆☆☆≣ / 陸軍大佐 Rikugun-taisa - colonel - pułkownik - najstarszy stopień oficerski przed generałami. Powyżej major, podpułkownik i pułkownik. Generałowie: [☆] / 陸軍少将 Rikugun-shōshō - major general - generał brygady - w przypadku generałów muszę odstąpić od wcześniejszego dokumentu z tłumaczeniem, ze względu na istnienie de facto czterech stopni generalskich, co utrudnia sprawę, ale wytłumaczy się później. Najmłodszym, tzw. jednogwiazdkowym generałem jest generał brygady. [☆☆] / 陸軍中将 Rikugun-chūjō - lieutenant general - generał broni - pośredni tzw. dwugwiazdkowy stopień generalski. [☆☆☆] / 陸軍大将 Rikugun-taishō - general - generał armii - tzw. trzygwiazdkowy generał, tutaj najstarszy ze zwykłych stopni generalskich. Powyżej generałowie brygady, broni i armii Zasłużonym generałom nadawano jeszcze tytuł 元帥陸軍大将 Gensui-rikugun-taishō - field marshall general - generał - ten stopień jest powodem, dla którego nie mogę użyć stopnia marszałka, ponieważ w polskiej tradycji mamy wyłącznie jednego marszałka, natomiast tzw. marszałków polowych w innych armiach było zwykle więcej niż jeden na raz. Ten stopień nie miał dystynkcji w formie patki, zamiast tego noszono specjalną odznakę jak poniżej. [❊☆☆☆] / 大元帥陸軍大将 Daigensui-rikugun-taishō - commander-in-chief - wódz naczelny - unikatowy stopień generalski, tożsamy z przywódcą państwa. Pierwszy człon - 大 dai - oznacza wielki, a połączenie tego wszystkiego chyba łatwo zrozumieć. Poniżej cesarz Hirohito / Showa z odpowiednią dystynkcją stopnia, która jest w zasadzie dystynkcją generalską z ozdobną złotą chryzantemą (symbolem cesarstwa) z przodu. No ale to tylko moje dywagacje na temat. Jak ktoś ma coś ciekawego do dodania, to bardzo proszę się udzielić.
-
Polecam powyższego użytkownika! Zaś w razie potrzeby na dystynkcje, polecam się z sekcji w w/w poradniku ;) Dodam jeszcze pożyteczne strony: https://soshu-workshop.com/en/ - Japoński rekonstruktor który ma dużo fajnych i pożytecznych artykułów; https://soshu-workshop.com/en/medic-type-98-tunic-showa18-en/ - Sylwetka medyka od w/w rekonstruktora. https://soshu-workshop.com/en/method-of-pistol-carrying-for-ncos-and-soldiers-en/ - Noszenie pistoletu. Omówię szerzej przy omówieniu podoficerów w przyszłości. https://www.youtube.com/channel/UCeiscZn9p6Zcc_DIeZW8mvA - Kanał grupy reko z fajnymi materiałami. https://x.com/hattorihanus - Profil w/w na xitterze. https://www.facebook.com/HasegawaShoutai/ - Jeszcze inna grupa rekonstruktorów, mają kilka dobrych materiałów Ich własna instrukcja ubioru (taki poradnik deluxe): https://www.facebook.com/share/p/15mq6w7i7w/ Link bezpośredni do w/w na Google Drive: https://drive.google.com/file/d/1G8Y6BVy8PxtANj3Hyyzlh-D9of76cthS/view Podstawy działań w polu: https://www.facebook.com/share/p/1YuLS2GjPS/ https://japanesemilitary.blogspot.com/2019/06/ija-uniform-wearing-guide.html - Przetłumaczona instrukcja żołnierza z epoki. https://www.digital.archives.go.jp/img.pdf/135805 - Skan regulacji z Showa 13 (wszystko po japońsku, ale są obrazki) Poniżej zaś prezentuje moje obecne wyroby skończone i w trakcie prac, w razie zainteresowania proszę o kontakt: Co do stopni w celu dokładności (ta grafika jest bardziej zbliżona do ich faktycznych wymiarów i proporcji): Japońskie stopnie szeregowych są dość trudne do przeniesienia na polski system. Wstawię o tym post w odpowiedniej sekcji, żeby tu nie robić spamu. Co do dystynkcji: Na prawej piersi noszono barwę broni w postaci W, potem z tego zrezygnowano - na cele ASH można to kompletnie pominąć. Wszystkie dystynkcje są wyszywane na czerwonym filcu, szeregowi używają gwiazdek z żółtego filcu, podoficerowie materiałowej względnie złoconej metalizowanej taśmy podobnej do oficerskiej (zezwolono na to oficjalnie w połowie wojny) i metalowych srebrnych gwiazdek (przy Showa 5 dla oficerów gwiazdki były złote), przy czym gwiazdki te były płaskie (nie mam jak takich dostać więc sam używam zwykłych :P) Patki dla szeregowych to prostokąt o wymiarach 40x18 mm, wszywa się je tak, że górny brzeg jest 8 mm od przodu kołnierza, a dół 12 mm od dolnego brzegu (wystarczy symetrycznie w rogu kołnierza), zaś patka oficerów to ścięty równoległobok o takich samych wymiarach. Zdarzały się egzemplarze patek dla podoficerów o ściętym kształcie; nie powinna to być reguła, ale jeżeli ktoś jeden sobie takie zrobi, to nic złego. Na początku, od Showa 5 (1930) przez Showa 13 (1938) do Showa 18 (1943) gwiazdki były wycentrowane i symetrycznie; w późnym okresie wojny, w Showa 18 (1943) wprowadzono haftowane dystynkcje, gdzie gwiazdki były naniesione od brzegu kołnierza. Zezwalano na noszenie starych dystynkcji na nowszym mundurze, wobec czego dystynkcje z Showa 13 są odpowiednie na cały okres wojny. Tak jak w w/w poradniku Lolka - dystynkcje umieszcza się na kołnierzu kurtki, a nieformalnie umieszczano je także na lub nad lewą kieszenią koszuli, oraz czasami na lewym rękawie; używano również zawieszek na lewą kieszeń z pociętych resztek materiału, na które naszywano zapasowe patki kołnierzowe, lub patki haftowane. Powyżej różne typy dystynkcji prezentowane przez Soshu Workshop - podkładki do zaczepienia na kieszeni, haftowana i zwykła dystynkcje sierżanta i starszego szeregowego, oraz wpinki żandarmerii. Moja patka podporucznika (Rikugun-Shoi) na zawieszce, na zdobycznej koszuli. P.S. Jak dokończę, to wrzucę coś o mojej sylwetce oficerskiej :) P.P.S. Czytajcie w/w poradnik Lolka!! -> https://drive.google.com/file/d/1AjcjIehtpuiI7nHYzNByrotca7i--XlB/view?usp=drivesdk
-
Dla mnie rozdysponowanie amunicji po drużynie to fajny pomysł, bliższy temu jak funkcjonowały RKM w realu. Jak nie ma sie tyle magów do rozdania to może być też szybkoładowarka albo woreczek, do przemyślenia.
-
[PORADNIK] Wielka Wojna - Stylizacja niemiecka (pruska)
Basil replied to Pazur88's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Dla mnie wygląda superowo! Szczególnie torby na granaty robią klimat. -
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Dobra, teraz to wszystko jasne... No trudno, teraz tylko liczyć że kolejnym razem nie będzie tyle kłód na drodze :) Czekam z niecierpliwością na kolejne odsłony... -
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Coś co mi się przypomniało, a myślę warto zawrzeć dla potomności i śladu papierowego; odczuwam że nigdzie nie miałem jasno przekazane, że gra ma się opierać o łażenie między tak odległymi lokacjami (3-5 km od obozu), ani że mamy wykorzystywać do tego swoje samochody - nie mówię że to zły pomysł, bo jest ciekawy i myślę warto by to zawrzeć jeszcze kiedyś, ale w ogóle to do mnie nie dotarło, przez co zupełnie inaczej wyobraziłem sobie przebieg gry i to jak będzie wyglądać szukanie rzeczy w trakcie. Zabrakło po prostu takiego jednego zwartego, organizacyjno-fabularnego otwarcia jaką grę gramy, co robimy, jakie są zasady; bo tak, były mówione rzeczy organizacyjnie, ale tak trochę tu, trochę tam, w międzyczasie rozkładanie obozu, kolacja, i trochę to się pogubiło w trakcie.