Jump to content

Kuba

Użytkownik
  • Posts

    1,854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kuba

  1. Pomijając kwestię (braku) czytania ze zrozumieniem. Do czego na polu walki służy noktowizor, (chyba) wiemy. Ale do czego służy atrapa noktowizora w Airsofcie? Mimo innych zapatrywań, nie będę się śmiał z ludzi, którzy noszą na sobie prawdziwy sprzęt i nie odstają od reszty. Ale na widok delikwentów z kamizelkami wypchanymi karimatą, plastikowymi atrapami noktowizorów na plastikowych atrapach hełmów i z doczepionym do kamizelki "MDML z wiatraczkiem" - zawsze ostentacyjnie popukam się w czoło. I mam do tego dokładnie takie samo prawo jak oni do robienia z siebie ...choinek. Ja noszę ze sobą to co mi jest niezbędne. Jeśli w danej grze osłony balistyczne nie wpływają na trafienia, to ich nie zakładam, bo ma to tyle sensu co targanie ze sobą ubijarki do betonu. Odróżniam oporządzenie modułowe od tetrisa i wpinam w nie to co mi jest potrzebne, a nie co tylko się da. Etc. A na miejscu niektórych Kolegów byłbym ostrożniejszy przy próbach uzasadniania "gadżeciarstwa" zdjęciami z tzw. realu: Sealous Scouts: (żródło: http://kitup.military.com/2011/12/auddis-ward-american-selous-scout.html) TFB: (żródło: http://www.eliteukforces.info/gallery/uksf-misc/sas-iraq-3.php) (żródło: http://www.eliteukforces.info/gallery/uksf-misc/task-force-black.php) (żródło: http://www.eliteukforces.info/gallery/uksf-misc/british-sas.php) SAS: (żródło: http://www.eliteukforces.info/gallery/uksf-misc/special-air-service.php) SASR: PS Darujmy sobie opowieści dziwnej treści. Kamizelka kuloodporna do ochrony przed skutkami trafienia z repliki? :bialaflaga: PPS A nad kondycją pracujemy codziennie, w sposób zrównoważony - biegając, pływając, etc. - a nie przez parę godzin jednego dnia w tygodniu biegając z toną szpeju na grzbiecie. Bo to jest najlepsza droga - ale do nabawienia się kontuzji.
  2. Jak ktoś wciska na siebie tony szpeju, narzeka, że go w krzyżu od tego łupie i szuka porady - ale broń Boże polegającej na sugestii odchudzenia oporządzenia - to jest XXXXXXX. Jeśli ktoś ładuje na siebie tony niepotrzebnego mu z żadnego racjonalnego powodu (jak np. zadanie, rekonstrukcja, etc.) szpeju - to jest debilem. A szczególnym okazem debila pospolitego, są delikwenci, którzy na plastikowe repliki hełmów zakładają plastikowe atrapy noktowizorów (najlepiej jeszcze w dzień). Takie jest moje zdanie. Myślących inaczej na siłę . Staramy się nie pisać bardziej dyplomatycznie.
  3. Tylko, że kupując Navcomma w Polsce możesz dochodzić uprawnień z tyt. niezgodności towaru z umową i gwarancji. Kupując od skośnookich, "niekoniecznie". Osobiście nie mam zaufania do QC w ChRL i wolę mieć "serwis" na miejscu. Choć oczywiście rzecz warta uwagi, pod warunkiem, że znajdzie się wystarczająco odważnych, żeby to kupić i sprawdzić...
  4. To jest zwyczaj, nie zasada i nawet gdyby przyjąć, że jest on w 100% powszechny, to i tak problem tkwi w "jeżeli można ". Generalnie pod względem ochrony twarzy nie wymyślono jeszcze niczego efektywniejszego, niż wszelkiego rodzaju maski. Inne rozwiązania dają mniejsza ochronę, chociaż być może większą wygodę/komfort. Natomiast po co chronić tył głowy - nie wiem i nie śmiem dopytywać. :icon_wink: Ale patrząc realnie wyjścia widzę tylko dwa. Takie albo takie. No, może trzy. :wink:
  5. Kuba

    MILSIM inaczej

    Być może, ale nie jestem psychologiem i posługuję się potocznym znaczeniem tego słowa. A gdyby brnąć w talmudyczne rozważania, to mogłoby się okazać, że tak samo jak Ty...
  6. Kuba

    MILSIM inaczej

    O to, pytaj tych, którzy wprowadzają na milsimie limit 450 fps, a nie mnie. :icon_smile: Zapewne z powodu udziału w zbyt wielu "symulacjach". Pozostaje tylko pytanie kto?
  7. Kuba

    MILSIM inaczej

    Jeżeli będą one polegały na zestrzeliwaniu nieistniejących obiektów latających, wyimaginowanymi rakietami - to raczej tak. Bo tak skomplikowane i odpowiedzialne zadania zdolni są wykonać jedynie wysoko wykwalifikowani specjaliści z Mazowsza. Słyszałem nawet, że macie dla nich taki specjalny ośrodek... Tyle tytułem odwzajemnienie uprzejmości przed którą, jak widać, powstrzymać się nie mogłeś. A teraz do brzegu. Sens pytania które zadałeś jest problematyczny. Umiejętności nawiązywania relacji interpersonalnych oraz kreowania piaru, niewątpliwie pomogą zdobyć tzw. szacunek środowiska. Tyle, że ten "szacunek" nijak się ma do niczyjej "wartości". A skoro milsim jest podobno symulacją wg reguł umownych, to wyznaczają ją dość oczywiste kryteria obiektywne...
  8. Kuba

    MILSIM inaczej

    Na tak postawione pytanie nie potrafię udzielić Ci odpowiedzi, ponieważ my nigdy nie zabiegaliśmy o "szacunek". Wystarcza strach...
  9. Kuba

    MILSIM inaczej

    W granicach w robienia z milsimu hucpy, zdecydowanie tak. To jak szerokie są te granice, to już inna kwestia, co do której się nie wypowiem. Ponieważ formułując swój pogląd nie miałem na myśli lichwiarskich spekulacji, na wirtualnym kapitale.
  10. Kuba

    MILSIM inaczej

    Masz rację Krecie tyle, że ja poniekąd to miałem na myśli. Oczywiście nie pod kątem "bliskości" organizatora. Ale nie czarujmy się, jeśli ktoś ma jakąś markę, to nie tylko prędzej dostanie "bardziej atrakcyjne" (odpowiedzialne) zadanie ale i może sobie pozwolić sobie na "negocjowanie" warunków udziału w grze. To naturalne i "wolnorynkowe" - każdy dostaje coś w zamian i wszyscy są szczęśliwi. O ile mieści się to w granicach rozsądku, inaczej może z tego wyjść tzw. ustawka.
  11. Kuba

    MILSIM inaczej

    Akademickie rozważania Panowie. Skoro szeroko pojęty AS dotknęła atomizacja tzw. środowiska czy "dyskontynuacja" z powodu jego rozrostu, to wstrząsy wtórne czuć też w milsimie. Ale idea ma się całkiem dobrze - czego dowodem coraz częstsze przylepianie sobie etykiety "milsim" li tylko dla lansu... :icon_smile: Co do imprez i "integracji". Milsim jest formą na tyle wymagającą, zarówno wobec uczestników jak i organizatorów, że - w przeciwieństwie to typowego AS - większe imprezy zawsze będą raczej wyjątkiem. Choćby tylko dlatego, że ludzie którzy potrafią dowodzić powyżej dr. z drzew nie spadają, a i tej latryny ktoś z reguły pilnować musi. Natomiast nieco kuriozalne wydają mi się rozważania o "znajomych grupach" vel "primadonnach". Wszyscy chcieliby być komandosami, ale tzw. wsparcie i logistykę też ktoś musi robić. To nie tylko część "symulacji" ale i szansa dla tych ludzi, którzy w boju byliby zawadą. A jeśli komuś taki podział ról nie pasuje, a mimo tego na grę jedzie - to jest masochistą. Z kolei pomysł (cyt.) "sprowadzania niżej" jakichś grup tylko dlatego, że "mają wyniki", to trockizm. :icon_wink: To z tej samej półki idea, co zakazywanie używania noktowizorów, bo nie każdego stać... Albo "bij mistrza", albo głaskamy się po główkach i wycieramy usmarkane noski - bo nie da się poziomu podnosić, przez jego obniżanie. EDIT: Ad. Grey - śląskiego środowiska milsimowego nie możesz wskazać, bo go zwyczajnie nie ma (nie uważam za nie pojedynczych grup/osób). Jeśli uda Ci się coś sensownego wykrzesać z Warsztatów (czemu kibicuje równie mocno, jak z przyczyn obiektywnych w to wątpię) to może coś się zmieni - ale na pewno nie szybko. A od "reszty śląskich Airsoftowców" nikt się nie separuje (wręcz przeciwnie)- tyle, że od dawna nie ma już jednorodnego "śląskiego środowiska". Natomiast jest faktem, że w te klocki na Śląsku jest Formacja, a potem długo, długo nic. I nikomu nic nie ujmując, zwyczajnie nie ma z kim (ani na czym...) "współpracować".
  12. Cóż za błyskotliwa riposta... Skoro mam HC to go używam. Będzie tego z 6 razy na przestrzeni ostatnich 8 lat. Częściej się boję, bo kiedyś jak wyciągnąłem je z tej ołowianej szafy co w niej je trzymam, to zapomniałem okien zasłonić i sąsiadowi kury przestały się nieść na dwa miesiące...
  13. Kolejny lans-wątek? Ja mam taką skrzynię 100x50x70 cm i tam trzymam najczęściej używane elementy oporządzenia. W 90% szytego na indywidualne zamówienie lub samodzielnie. A w drugim pokoju wiszą sobie na ścianie 3 karabinki i 1 km. Lansujemy się dalej? Żeby było śmieszniej, akurat dzisiaj rozmawiałem z kolega z trochę innej branży, który ostatnio będąc na strzelnicy obserwował Airsoftowców zbierających się na postrzelankę. Jak stwierdził, pierwszy raz w życiu widział chodzące choinki bożonarodzeniowe ... Niech każdy bierze co mu się podoba. Jeden całą szafę, plastry rozgrzewające i leki p. bólowe, drugi to co mu potrzebne. Tylko, że uniwersalnych konfiguracji nie ma. Bo jeżeli zasady gry to na mnie wymuszają, to jestem w stanie upchnąć wszystkie 26 magazynków, w taki sposób, żeby mieć szybki dostęp do każdego z nich. Ale na szybką strzrelankę-jebankę w zupełności wystarczą mi okulary i drugi HC w kieszeni...
  14. Nieśmiała sugestia - uczciwości do tego .
  15. Nie. Ale czytając posty PT Kolegów, coraz poważniej myślę nad założeniem czegoś w rodzaju redwatcha. Tylko ze słowem "imbecyl", w nazwie... :icon_smile:.
  16. Trochę tępawa ale podobno kogo Bóg chce zgubić... :icon_smile: Ja wiem o czym piszę, Ty najwyraźniej nie bardzo. Życzę, żeby to wynikało z braku kontaktu ze zjawiskiem. A póki co, (po piszesz wtedy od rzeczy - jw.) i jednak wciągnij tę szpilkę z komputera. Zanim się zwarcie zrobi...
  17. Łzy wzruszenia zalewają mi mój markowy gajerek od Parteigenosse Bossa. A najbardziej rozrzewniła mnie przaśna i pokrzepiająca opowieść o wielkiej rodzinie... Dodałbym coś więcej, ale skoro nie załapałeś do czego (a nie kogo) nawiązywała kpina...
  18. Jeśli chodzi o akronimy i CCS, to w nich o nic nie chodzi. Wszystko to są brednie służące do brandzlowania się przez odgrywanie teatrzyku, zamiast realnego działania. A szukanie odpowiedzi na swoje pytania, mogłeś zacząć od pracy własnej. Ale skoro już padły: TOC - tactical operations center. Grupa ludzi ubrana w świeżo odprasowane mundury najnowszego wzoru siedząca przy grillu i w przerwach pomiędzy robieniem sobie zdjęć wydająca rozkazy mniejszej liczebnie grupie, wykonującej realne zadania w polu. AAR - after action report. Pisemne, dokonane wg określonej formuły, roztrząsanie działań mających miejsce w trakcie gry, które normalni ludzie omawiają przy piwie. Patrz także: Galia est omnis divisa in partes tres. A o CCS-ie poszukaj sobie w google samodzielnie. :icon_wink:
  19. Brawo - co prawda zapoznanie się m.in. z powyższym rozporządzeniem sugerowałem ponad 2 tygodnie temu, ale lepiej późno niż wcale. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że rozumiesz tekst, który wkleiłeś. Choć obawiam się, że nie za bardzo, skoro nie potrafisz zrozumieć tego co się do Ciebie pisze prostym językiem. Wyraźnie zaznaczyłem w poście nr 102 objęcie zakresem 61 KW bezprawnego użycia munduru (sugerując już w poście nr 98 zapoznanie się z właściwą ustawą i rozporządzeniami), odnosząc kwestię gwarancji konstytucyjnych do innego fragmentu Twej wcześniejszej wypowiedzi. W którym sugerowałeś, że możliwość zorganizowania grupy AS mającej swój emblemat i (cyt.) "własne umundurowanie" (bez wskazania jakiego rodzaju), warunkowana jest założeniem stowarzyszenia (i to jak można wnosić z Twojej wypowiedzi, rejestrowego). Gdybyś zapomniał: Więc z łaski swojej, na drugi raz czytaj co się do Ciebie pisze, ze zrozumieniem. A jeżeli tego nie potrafisz, to pozostań przy rozmowach z koniem. On Cię wysłucha...
  20. Kuba

    MILSIM inaczej

    Szpargale, dyskusja mnie nie bulwersuje w żadnej mierze (najwyżej nieco bawi). Problem polega jedynie na tym, że kiedy ja odnoszę się do meritum - choćby w sposób ironiczny, Ty kontrujesz argumentami ad personam. Dokładnie jak wyżej. Co chyba faktycznie wyczerpuje, w chwili obecnej, płaszczyznę do dyskusji pomiędzy nami, ale w żadnej mierze nie pozbawia mnie prawa do wyrażania (w ramach obowiązujących na tym forum zasad) swojego zdania i poglądów na interesujące mnie tematy. Nawet jeśli jest to dla Ciebie niezręczne lub kompromitujące. Dziękuję za możliwość wspólnej dyskusji.
  21. Kuba

    MILSIM inaczej

    Wiem, że Ty nie wiesz o czym teraz mówisz - a przynajmniej nie rozumiesz wypowiedzi, której urywek komentujesz. Przeczytaj ją jeszcze raz i wtedy zastanów się nad (bez) sensem swojego pytania. Oraz nad tym czy powinieneś je zadawać mnie, czy "ludziom o otwartych umysłach". A odpowiadając na Twoje pytanie, kim jestem, to w stosunku do Ciebie i Tobie podobnych, aktorów i scenarzystów teoretyków - zawsze będę tym: http://www.youtube.com/watch?v=aF9AH6MS9Lo O ile rozumiesz pojęcie metafory...
  22. Kuba

    MILSIM inaczej

    Wyjątkowo zgadzam się z przedmówcą - wszystko sprowadza się do perspektywy. Dla nas symulacja sprowadza się do spraw technicznych i w 100% realnych - w tym zakresie pokonujemy podobnego rodzaju przeszkody, co w tzw. realu. Natomiast, jak wzorcowo ukazuje to opublikowany materiał, osoby o "otwartych umysłach" symulację traktują jako naśladownictwo i odgrywanie ról, przede wszystkim po to aby poczuć się w swoich głowach, tak jakby byli prawdziwymi żołnierzami. Więc równiez na zdrowie, bo na rozum...
  23. Ad. Dread - uspokój się i przestań bredzić. Nie wiem co ma poruszana przez Ciebie teraz kwestia do problematyki art. 61 KW? Ale podpowiem, gdybyś to przeoczył, że obecnie nie istnieje państwo nazwie Großdeutsches Reich, potocznie nazywane Trzecią Rzeszą. Natomiast jeśli chcesz uzyskać opinię prawną na okoliczność prawnych uwarunkowań uprawiania rekonstrukcji historycznej, to mogę ją dla Ciebie sporządzić. Po wcześniejszym przelanie na moje konto stosownej kwoty... Ad. Marcin_d - co prawda znany jest mi wypadek ucznia szkoły średniej (nomen omen, też Marcin :icon_wink:), który jako Małopolski Komendant Wojewódzki Policji, wypisał sobie usprawiedliwienie podając w nim, że jest funkcjonariuszem (i odpowiedział z 270 KK), ale nie sądzę aby inni uczniowie i nauczyciele mogli pomyśleć, że ich koledzy/podopieczni są żołnierzami... A jakie są relewantne prawnie przesłanki do oceny takich zachowań wskazałem już w poście nr 98, posługując się stosowna literatura. Dalsze komentowanie komentarza, uważam za co najmniej bezprzedmiotowe.
  24. Ad. Marcin_d. Nie ma, o ile mi wiadomo, legalnej definicji takiej organizacji. Sformułowanie takowej mogło by być zresztą cokolwiek problematyczne. Problematykę tego pojęcia w odniesieniu do używania munduru lub odznaki, jak mi się wydaje, wyraziłem wystarczająco czytelnie. Jak wynika z funkcjonalnej wykładni przepisów ustawy o odznakach lub mundurach, mundurem w jej rozumieniu jest mundur ustanowiony w drodze decyzji władzy publicznej, względnie (co nie wydaje się nieuprawnione) na podstawie delegacji przez nią poczynionej. Dlatego organizacja nieistniejąca, której mundur miałby być używany, musiałaby sugerować, ze mieści się w tym katalogu (np. fikcyjna inspekcja lub służba). Z kolei w wypadku odznak katalog ten ulega poszerzeniu. Albowiem ta sama ustawa umożliwia ustanawianie ich przez organizacje społeczne. W związku z tym wykroczeniem będzie używanie odznaki sugerującej, iż została ona ustanowiona przez organizację społeczna, która faktycznie nie istnieje lub nie ma takiego statusu. Równocześnie nie stanowi problemu samodzielne zweryfikowanie jakim formom organizacyjnym prawo nadaje status organizacji społecznych... Ad. Dread Aby sie tego dowiedzieć należy wziąć drugi tom komentarza do kodeksu karnego pod redakcja A. Zolla (koniecznie wydanie z 2009) i trzykrotnie walnąć się nim w łeb. Tego rodzaju regulacje być może znajduja się w Talmudzie - u nas na szczęście jeszcze nie wszystko podlega regulacji prawnej (mimo nieustających wysiłków rady starców z Brukseli). Istnieje natomiast coś takiego jak przesłanki faktyczne, pozwlajace na dokonanie tego rodzaju ocen, w konkretnych wypadkach.
  25. W tym kraju nie potrzeba imigracji. Murzyństwo samo się lęgnie. To nie Serengeti, żeby przybranym w spódniczkę z trawy potrząsać dzidą i bredzić w malignie. Jak jeden z drugim nie ma pojęcia o prawie, a nie potrafi zrozumieć tekstu czytanego albo sięgnąć do aktów prawnych, to niech wraca na palmę kokosową, zamiast snuć spekulacje albo udzielać autorytatywnych "porad". Nie chciałbym być niemiły, ale pisząc o "reszcie andronów", w głównej mierze odnosiłem się do Twoich wypowiedzi: Z racji zajęcia zapewne znasz powiedzenie o koniu co ma duży łeb? Oszustwo ("wyłudzenie") polega na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia w błąd albo wyzyskania błędu i może być popełnione tylko umyślnie - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Dlatego status "organizacji" otrzymującej świadczenie musiałby być warunkiem jego otrzymania, a sprawcy musieliby mieć tego świadomość i celowo wprowadzić świadczeniodawcę w błąd lub mając świadomość (!) pozostawanie przez niego w takim błędzie, wyzyskać to. Ponadto świadczenie może być dokonane na rzecz osób fizycznych wchodzących w skład "organizacji" lub realizujących dane przedsięwzięcie. Co jest jedynym rozwiązaniem w wypadku braku podmiotowości takiej "organizacji". Zaś co ma rzeczone świadczenie, do ubezpieczenia NNW itp., nie potrafię zrozumieć. Może dlatego, że nie jestem koniem? Z niecierpliwością czekam, aż wskażesz mi jedną imprezę AS, będącą imprezą masową w rozumieniu właściwej ustawy. O ile wyłączyć pojęcie "gier stylizowanych", także stanowiących formę uprawiania AS. Obawiam się, że możesz być w błędzie. Istotą wykroczenia opisanego w art. 61 KW jest wprowadzenie w błąd osób trzecich lub bezprawne użycie munduru albo odznaki. Będzie nim więc np. "wcielenie się" w żołnierza nieistniejącego pododdziału SZ RP i/lub używanie zastrzeżonego munduru lub odznak . Ale już nie przebranie się za żołnierza V Polskiego Korpusu Inwazyjnego, który nie tylko nie istnieje ale również nie może zaistnieć w świecie rzeczywistym (a przynajmniej nie przed 2052…), jako formacja o prawnie (s. prawa publicznego) usankcjonowanym istnieniu. Zgodnie z art. 10 ustawy o odznakach i mundurach, mundurem jest ubiór lub jego części służące oznaczeniu przynależności do określonej jednostki organizacyjnej lub wykonywania określonych funkcji albo służby. Z kolei art. 11 tejże ustawy zastrzega kompetencję Rady Ministrów do ustalenia wzoru munduru (etc.) w drodze rozporządzenia . Rozumiem, że wg Ciebie po założeniu stowarzyszenia i stworzeniu własnego "munduru" należałoby się zwrócić w tej sprawie do RM? (sarkazm) Tym samym - co niedwuznacznie sugerowałem pytaniem piątym, w poście nr 98- legalna definicja munduru dotyczy szeroko rozumianych państwowych lub "około państwowych" jednostek organizacyjnych. Nie zaś zrzeszeń o charakterze prywatnym - a już w szczególności tych niesformalizowanych. Dlatego jakiekolwiek ubiory quasi mundurowe ustanawiane w ramach grup AS nie są mundurami w rozumieniu powyższej ustawy oraz art. 61 KW! Albowiem pojęcie używania munduru organizacji nieistniejącej o jakim mowa w § 2 tego przepisu nawiązuje do wspomnianego art. 10 ustawy o odznakach i mundurach, precyzującego pojęcie munduru oraz rodzaj organizacji, o których mowa. Ponadto należy zauważyć, że ochroną prawną objęte jest zaufanie społeczne jakie wiąże się z użytkowaniem munduru. W odniesieniu do grup AS nie dochodzi do naruszenia tego zaufania. Nie są to bowiem zachowania mające charakter publiczny i nie są nacechowane powyższym zamiarem kierunkowym. Zatem nie są one społecznie szkodliwe (używanie zastrzeżonych wzorów umundurowania, itp. - pomijam), a przez to nie stanowią wykroczenia. Inaczej natomiast rzecz się ma w odniesieniu do odznak. Art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy o odznakach i mundurach wyróżnia odznaki stanowiące oznaczenie organizacji społecznych. Niewątpliwie taką odznaką będzie dla grupy AS, popularna naszywka. Dlatego w tym wypadku możliwa jest odpowiedzialność na podstawie art. 61 KW - o ile taka odznaka sugeruje przynależność do nieistniejącej organizacji społecznej (np. poprzez użycie sformułowania "stowarzyszenie") albo używana jest przez osobę nienależącą do organizacji faktycznie istniejącej. A tego rodzaju występy, naruszają prawa autorskie pomysłodawcy postaci Ryśka z Klanu. Niniejszym uświadamiam Ci, że bredzisz. A "pan mecenas" to twierdzi na podstawie? Edukację prawniczą proponuję zacząć od początku, czyli od art. 31 Konstytucji RP. Szczególnej uwadze polecam ust. 2 zd. 2, tegoż. Zrzeszanie się jest prawem obywateli (wynikającym z przedmiotowej ustawy) - nie ich obowiązkiem. Dopóki nie wiąże się to z naruszeniem norm chroniących wolności i prawa innych obywateli, porządek publiczny, bezpieczeństwo państwa itd. - każdy ma prawo do udziału w nieformalnych "grupach", składających się ze zindywidualizowanych osób fizycznych. Wiem, że miała być druga Japonia, potem druga Irlandia - ale druga Korea Północna, to już jednak lekka przesada…. -------------------------------------------------- AS - co podobać się może mniej lub bardziej - jest pojęciem bardzo szerokim i "zahaczającym" o wiele dziedzin. Od rekonstrukcji historycznej, przez RPG (ku pożałowaniu), do gier z pogranicza pojęcia "sportów ekstremalnych". Stąd tego rodzaju porównania, zachowaj dla rzeczonych dzieci. Jak widzę czytanie ze zrozumieniem idzie Ci opornie. Niestety nie wymyślono jeszcze ilustrowanych komentarzy, więc spróbuję słownie. Wprowadzenie w błąd co do stopnia tytułu lub funkcji, a bezprawne używanie munduru to dwie różne rzeczy - obie objęte zakresem art. 61 KW. Do odpowiedzialności z 61 KW, w związku z art. 12 ust. 2 oraz 13 ust. 1 ustawy o odznakach i mundurach, nie jest konieczne tzw. przywłaszczenie funkcji - wystarczy sam fakt używania munduru co do którego został wydany zakaz lub na noszenie którego nie uzyskano wymaganego zezwolenia. Nie wydaje się zasadnym stosowanie tego przepisu w odniesieniu do umundurowania państw obcych i ewentualnie w pewnym ograniczonym (i problematycznym) zakresie dotyczącym umundurowania wojskowego lub policyjnego, używanego przez GRH - przy spełnieniu przesłanek odróżniających GRH od "prawie jak" GRH. W tej sytuacji nie można bowiem mówić o szkodliwości społecznej takiego zachowania - podobnie jak w wypadku kina czy teatru. Natomiast w pozostałych wypadkach brak jest podstaw do wyłączenia stosowania ww. przepisu. A teraz wracajcie jeden z drugim do buszu, poszukajcie białego misjonarza, którego jeszcze nie zdążyli zjeść wasi pobratymcy i poproście go, żeby wytłumaczył wam mowę białych ludzi. A do tego czasu ręce do kieszeni (czy czego tam się na sawannie używa) i patrzeć jak się przed lepianką pawiany parzą - a nie snuc wywody na publicznym forum!
×
×
  • Create New...