-
Posts
805 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wish
-
BDW: "Kreta 1941" - Chojne k. Sieradza, 19 czerwca 2021 r. (ASH)
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
No to i ja dołączę się do podziękowań a jest za co. Scenografia, super, dawno nie było tylu znaków w terenie, działo bajer, lądowisko też niczego sobie. Scenariusz prosty, zasady standard więc super. Co do samej rozgrywki, na początku trochę się dłużyło, ale to chyba dlatego, że akurat przyszło mi bronić Chani, która była ostatnim celem na drodze niecmów i pojawili się tam dość późno. ALE jak już przyleźli to było co robić. Dobra walka czasem okupiona krwią i bąblami... ach te jeżyny i pokrzywy. No oczywiście nie można zapominać o wspaniałym kreteńskim słońcu, które w cudowny sposób z wilgotnej wyspy Ośmornicy, zrobiło nam patelnię do sadzonych. Bawiłem się świetnie, do domu wróciłem zmęczony więc wszystko jak być powinno. Szczególne podziękowania dla orgów Cortesa i Dominika, za organizację a dla Dominika również za użyczenie sprzętu, Bulleta, za poratowanie pokrowcem na manierkę no i oczywiście całego oddziału brytyjskiego za wspólną walkę ze szkopami. Nie dziękuję @Kolba_DKon już wie za co ;). Także tego, do następnego gdziekolwiek będzie :) -
Pomysł zacny, ale pomyślcie najpierw nad zwykłym żołnierzem a potem dorabiajcie artylerię. Na sporej ilości gier armaty nie mają większego sensu. Oczywiście mówię o AS. Sporadycznie bazooka może się przydać a i to raczej rzadko, a jej mobilność jest dużo większe niż armaty. Może być tak, że namęczycie się, wydacie kupę kasy a frajdę z gry będziecie mieli bliską 0 bo każdy snajper was zdejmie.
-
II WOJNA ŚWIATOWA - zasady ogólne (dyskusja)
wish replied to Domin007's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Tutaj już się zaczyna dyskusja kto jak mógł zagrać a to już tylko bicie piany. Coś na zasadzie czy bunkier lepiej było z lewej czy z prawej flanki atakować. No tego już się nie dowiemy bo już po grze, może za rok spróbujemy ponownie :) -
II WOJNA ŚWIATOWA - zasady ogólne (dyskusja)
wish replied to Domin007's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Wydaje mi się, że do LARPów powinny być ustalone pewne tematy na stałe jak w naszych grach. Trup nie gada.. Postrzał w broń eliminuje ją z gry... Nie strzelamy nie patrząc gdzie itp... Na pewno wprowadziłbym do reguł jeńców, formułki do wypowiedzenia. Jesteś jeńcem, oddaj broń i artefakty. Dodatkowo możliwość "związania" jeńca, jeśli ma się przy sobie sznur o długości przynajmniej 1m. Pozwoli to uniknąć akcji jak u nas w obozie z Markiem i Piotrkiem Artefakty w obozie, jeśli mają być pilnowane nie ukryte powinno być jedno miejsce specjalnie oznaczone gdzie te artefakty leżą i czekają na wykorzystanie. Jeśli artefakty mogę być ukrywane oczywiście takiego obowiązku nie ma. Obóz, każdy kto nie schowany w "zamkniętym" namiocie gra i może zostać zastrzelony/zabity/wzięty do niewoli. Osoby w namiotach, mogą wejść do walki podczas ataku ALE absolutnie NIE WALCZĄ ze środka. Przesłuchanie, trzy pytania zamknięte, odpowiada się tylko prawdą. Odpowiedź "nie wiem" pozwala na zadanie kolejnego pytania. Na wprowadzenie artefaktów/przedmiotów oddolnie, przez graczy zgodę powinien wyrazić org. Wiadro na hermenegildzie słabe. Ale ponton +100pkt dla osi za pomysł. Dlatego należy ustalić to z organizatorem. Na ostatniej grze, "ośmiornica" chorwatów przekupowaliśmy piwem 0% żeby nie było, czekoladą i puszką śledzia. Przeszukanie jeńca, oczywiście dopuszczalne ale na zasadzie, że musi on pokazać wszystko co ma przy sobie związane z grą, broń, amunicję (workowaną, przydziały) mapy itp. Nie chcemy rozbierać przeciwnika i zaglądać mu do dupy czy przypadkiem zapasowych kulek tam nie przenosi. No i ostatnie, ale cholernie ważne co dozwolone a co nie? Moim zdaniem dozwolone to co napisane, pozostałe nie dozwolone. Unikniemy wówczas pisania dziesiątek stron zasad co wolno a czego nie. Łatwiej napisać 10 zasad co wolno niż 10000000 czego nie wolno. Skrót zasad uniwersalnych Każdy strzela, medyk leczy saper minuje/rozminuje zakłada/zdejmuje zasieki snajper ma lunetę limit fps 450 resp po 3 osoby lub 10min Przypomnieć można zakaz piro jeńców nie ma 1 trafienie ranny drugie śmierć. Po co pisać dziesiątki stron czego nie wolno. To takie tylko przykłady z małym uzasadnieniem. -
Mam nadzieję, że nie doleję oliwy do ognia i zostanę dobrze zrozumiany, jak wiemy słowo pisane na forum może różnie zostać zinterpretowane przez różnych odbiorców. Zacznę od tego, że ja i wydaje mi się, że moi towarzysze- oddział US, dobrze się bawiliśmy, realizowaliśmy zadania które zostały nam powierzone. Teoretycznie rzecz biorąc, gdybyśmy trzymali się stricte scenariusza i rozkazów, na początku gry zabrałbym swoich chłopaków, założył obóz w nikomu nie znanym miejscu i o konkretnej godzinie rozłożył urządzenie w jakieś lokalizacji której nikt nie miał szansy znaleźć. Jako, że stawiamy na zabawę wyszliśmy na kilka patroli, żeby nie nudzić się w bazie. Za wiele z tego nie wynikło, ale co połaziliśmy to nasze. @gregorius7 co do wprowadzania kasy to jest to trochę jak z każdym elementem wprowadzonym go gry bez wiedzy orga. Na hermenegildzie wiadro (podpucha dla aliantów), ponton. Jedni uważają, że to świetny pomysł, tworzący grę, inni powiedzą, że nie było w scenariuszu to nie powinno tego być i...każdy będzie miał rację. Są to fajne dodatki oddolne, ale nie zawsze fair i tu ciężko dyskutować. Każdy będzie miał swoje zdanie. Wiec rozwijanie się w tym temacie nie ma wielkiego sensu bo do porozumienia łatwo dojść nie będzie. Wracając do gry, chorwaci zagrali świetnie, po zabiciu ich przez niemców, przeszli na stronę aliancką szukając zemsty. Bardzo logiczne zagranie z ich strony w 100% popieram to jak to zrobili, faktem jest, że niemcy stracili sojuszników, ale no trochę sami sobie winni. Być może znając sytuację org mógł przekonać chorwatów do gry bardziej po stronie niemieckiej, ale tak się już nie stało trudno. O wydarzeniach w obozie niemieckim i sytuacji z doktorem Corvettą się nie mogę do końca wypowiadać, jedyne co to moim zdaniem po wykryciu go przez Cressa jako zdrajcy zgadzam się w 100% z Gregoriusem, że jego postać straciła rację bytu na wyspie. W tym momencie mógł wrócić do gry jako zwykły żołnierz niemiecki i tyle, ja bym to chyba tak widział. Odnośnie uwag @ashigaradysproporcja sił. Nie wiem czy zdrada była zamierzona czy po prostu Sikor i Robal tak zagrali więc nie bardzo mogę się wypowiedzieć, jeśli planowana to chyba jednak nieców powinno być więcej. Jeśli nie planowana..to no kurde tak wyszło LARP. Czy dobrze czy, źle nie wypowiem się. Sztucera bym się chyba tak nie czepiał (dostępność replik), może lunety ale jak dla mnie to detal. Pewnie jako org kazałbym ją zdjąć przed grą. Wiedząc, że macie polować na silent druma uruchomionego nie specjalnie go broniliśmy bo nie miało to sensu, nie specjalnie pilnowaliśmy też obozu bo nie takie było zadanie. Nasz oddział postawił na patrole, zwiedzanie terenu i próbę znalezienia miejsca na rozstawienie sprzętu. Co do Waszego zadania, było moim zdaniem niemal nie do wykonania. Niemalże nie mieliście szans w trakcie gry poznać lokalizacji gdzie będzie stać. Org zakładał, że poczekacie na nasz wymarsz z bazy z urządzeniem i uniemożliwienie rozstawienia go, bardzo trudne ale może do zrobienia. Na pewno cholernie nudne bo teoretycznie powinniście czekać przez noc przy naszym obozie i pójść za grupą mającą rozstawić urządzenie. Do zrobienia, ale chyba sam bym nie chciał podejmować się takiej misji. Nie Wasza wina, że się nie udało, chociaż Cressowi prawie udało się uniemożliwić nam wykonanie zadania. Z tego co zrozumiałem zupełnie przypadkowo znalazł się w miejscu gdzie planowaliśmy ustawić radar. Gdyby dłużej nas tam zajął walką nie zdążylibyśmy uruchomić urządzenia o czasie. A tak zdążyliśmy w ostatniej chwili równo o 7 urządzenie stało. Żeby udokumentować, że aparatura stoi zrobiłem zdjęcia o 7:02. Temat z Piotrem i Markiem pisałem już wyżej. W 100% źle rozegrane przez Janika, ALE sam pewnie też bym tak zrobił jak on. Tutaj Marek na pewno mógł się poczuć pokrzywdzony. Tu brak zasad i samego ogrania LARPa w środowisku. Hasło jesniec, rozbrojony, jesteś związany by wystarczyły. Nauka na przyszłość. Tak, moderator po obu stronach na 100% powinien być. Tak, też powinieneś mieć info jak rozpoznać działające urządzenie. Ale tutaj mamy prawie to samo co wiadro na hermenegildzie. Myślę, że pewne sprawy powinny być określone jasno na odprawie. Kolejna gra po której trzeba wyciągnąć naukę na przyszłość. Jeszcze raz powiem, że nigdy nie patrzę na wynik potyczki kto wygrał, kto przegrał tylko kto się dobrze bawił. Ja się dobrze bawiłem, nachodziłem się (ok 15km), przemokłem i to kilka razy, widziałem i słyszałem śpiewające drzewo, dwóch, żywych niemców, jednego ubiłem :), ale potem go uleczyliśmy, fajny wypad na wyspę ;)
-
Tak jeszcze spojrzałem na zdjęcie uśmiechniętego Marka w naszym obozie o 15:39, i myślę, że na przyszłość też warto wyznaczyć "miejsce składowania" artefaktów, broni, amunicji, która może być zabrana w czasie gry, jeśli nie jest ukryta. Warto by było ze zdjęciem z opisem od orga co to jest. Gdy wróg wejdzie do obozu przeciwnika będzie wiedział co może zabrać, i czy nie zabiera jakiś fejków (jak my zabraliśmy jakieś wiadro na Hermenegildzie). Po prostu nie wiedzieliśmy jak wygląda oryginał. Tak samo kryształ szczęścia, równie dobrze, ktokolwiek mógł podrzucić...kamień z Jeleniej Góry...tfu Jasnej Góry niezależnie kto po nich stąpał i moglibyśmy myśleć, że to to.
-
Ja zacznę od podziękowań orgom, za to, że po raz kolejny im się nie chciało a ZROBILI DLA NAS fajną grę. Nasze główne zadania to: odnalezienie kryształu i rozstawienie urządzenia „silent drum”. W poszukiwania przede wszystkim zaangażowali się Brytyjczycy, którym tylko trochę pomagaliśmy podczas poszukiwań. Naszym głównym zadaniem było zbadanie nowej technologii „silent drum”. Zadanie zostało wykonane. Co do samej gry, spełniło się to czego się spodziewałem, było mokro. Orgowie nie zawiedli. A tak serio. Zgodnie z zapowiedziami była to gra raczej stateczna, ale nie można było się nudzić. Zadania jasne, mechanika prosta nie było się do czego doczepić. Kontaktu z przeciwnikiem za wiele nie mieliśmy, ale o to chodziło, jechaliśmy z misją badawczo-techniczną nie stricte działaniami zbrojnymi. Jako dowodzący stroną US mogę podziękować całemu oddziałowi za zaangażowanie i doskonałą współpracę podczas wykonywania rozkazów, praca z Wami to czysta przyjemność. Na koniec chciałem się wypowiedzieć na temat poruszony przez Gregoriusa na odprawie po grze. Przepraszam ,że nie wypowiedziałem się na miejscu, ale niestety musieliśmy z Mattem się ewakuować. Odnośnie sytuacji z Janikiem, uważam, że słuszność miał Marek. Jednakże, podejrzewam, że na miejscu Piotra zachowałbym się podobnie (za wszelką cenę starałbym się ubić Marka), ale nie było to fair zagranie. Żeby uniknąć takich sytuacji na przyszłość, myślę, że należałoby powszechnie wprowadzić zasadę „jeńca”. Na zasadzie atakujący wypowiada formułę- np: „ od teraz jesteś rozbrojonym jeńcem, oddaj broń i wszelkie artefakty” i od tego momentu jeniec nie ma prawa używać swojej broni i udostępnia artefakty” i dodatkowo atakujący może go „związać” oczywiście jeśli ma linę lub chociaż sznurek przy sobie. Tak żeby nie używał on innej broni leżącej gdzieś obok. Oczywiście jeśli nie padnie formuła bo atakujący "zapomniał" rozbroić jeńca, zaatakowany może się bronić tak jak zrobił to Janik. Co do sytuacji z Sikorem, myślę, że tutaj Gregorius ma rację, zwłaszcza, że postać Sikora została rozszyfrowana i kontynuowanie wątku byłoby bez sensu. Cress podsłuchał rozmowę, sprzedał info dowódcy a ten zrobił co trzeba. Generalnie pięknie rozegrana akcja, niszcząca postać fabularną. W takim wypadku ze strony Niemców powinien pójść komunikat do orga o zaistniałej sytuacji. Włoch rozstrzelany bo dał się złapać na zdradzie, co dalej z wątkiem? Jeśli jest alternatywa, gra dalej jako ktoś inny. Jeśli nie, nie widzę powodu by nie wprowadzić gracza jako zwykłego żołnierza. Dobrym przykładem na wersję alternatywną są Chorwaci, którzy zagrali świetnie, po rozstrzelaniu przez niecmów, zagrali żądnych zemsty kuzynów poległych i poszli na stronę aliantów. 100% dobrze zagrane, świetnie poprowadzili grę dalej. Myślę, że warto by poruszyć tematy LARP-owe w osobnym temacie, taki zbiór podstawowych zasad. Wielu graczy nie umie w LARPA w tym ja, do tej pory tylko raz grałem pewnego malarza, i z perspektywy czasu widzę, że mogłem to zrobić zupełnie inaczej, ale to już inny wątek. Podsumowując Bardzo dobra gra, może były nieścisłości trudność wykonywania zadań, ale to norma. A LARP’a musimy wszyscy poćwiczyć, bo może to być ciekawa alternatywa na przyszłość. Oby więcej takich spotkań.
-
Wspólne kulki jak najbardziej ok. I też nie spuszczałbym się za bardzo nad mnogością wag. Większość z nas używa repik o zakresie mocy 360-450fps Czyli teoretycznie kulki 23-28g. Więc wyśrodkowanie tego do 25 powinno być ok. Ja sam zrobiłem tak już bardzo dawno bo kupowanie 3 różnych rodzajów kulek średnio mi się widzi. Teoretycznie do replik których używam w zasadzie powinienem mieć kulki 23 (thompson, sten, smarownica 360-380fps) 25 (garand, springfield, well 380-420) 28 (MG, BAR 450fps) no i snajpa morderca 650fps 43/45. Jeśli ktoś chce używać cięższych to ta druga waga 30 o której wspomniał Marek powinna być wystarczająca również dla osób z nawet 500 fps. Jedynie typowi snajperzy z podkręconymi replikami mogą mieć problem, ale tak jak Ashigara pisze, wystarczy, że przygotują sobie kilka woreczków przed grą, dla siebie i powinno to załatwić sprawę. Co do kulek bio, jestem za.
-
Forum działa można hejtować. Marek, dzięki za grę. Uwagi wymienialiśmy na miejscu, ale mam jeszcze kilka przemyśleń i być może rozwiązań. Część nocna. Jak dla mnie bardzo spoko, proste zadania dla jednej i drugiej strony. Być może ciut duże odległości między punktami. Jedyna uwaga mocno krytyczna dotycząca dnia i nocy MAPY!!! to co dostaliśmy było bardzo mało czytelne. W takim terenie mapa topograficzna powinna być, zdjęcie satelitarne wydrukowane na kartce mówiło nam tyle co nic. Pierwszy raz zdarzyło mi się tak pogubić w terenie, zarówno w dzień jak i w nocy (zwłaszcza). Po nocy byłem zadowolony z gry, ekipa z którą biegałem też. Część dzienna. Na pewno zostanie zapamiętane ze względu na....tadam.... skrzynie, chyba większość się ze mną zgodzi, że było tego trochę za dużo. Ponadto dodatki typu sztab (namiot, skrzynie, kuchnia polowa i salon masażu) są ok gdy mamy stały punkt. W momencie gdy musimy sztab przenosić jest to baaaardzo upierdliwe. Ok niech będą skrzynie, ale małe tak żeby jedna osoba dała radę dwie unieść. Ilość skrzyń- 4 na stronę powinny wystarczyć no może 6 tych małych, tak żeby jedna osoba spokojnie 2-3 skrzynie przenieść. W sytuacji którą mieliśmy do przeniesienia respa potrzebne było z 6/8 osób (żeby pójść na raz) moim zdaniem powinny być max 3/4. Z uwag krytycznych chyba tyle. Teraz możemy skomentować miodność gry. Teren (wielkość) wybrany bardzo dobrze, gdyby nie tachanie sztabu myślę, że realne było przejście całego terenu gry. Limity i sposób wydzielania kulek super. Choć wydaje mi się, że można by jeszcze limity okroić nawet o połowę. 4-takt 50k, samopowtarzalny 100, PM- 150-200, KM-300 max 400k (tu nie pamiętam ile było limitu). Na wielu grach na cały dzień starczało mi 6/8mag garanda czyli jakieś 240-320kulek. Scenariusz bardzo rozsądnie założony, zasady mimo, że na początku (dla strony sowieckiej) wydawały się skomplikowane wcale takie nie były. Można dyskutować o tym czy na front idzie się z amunicją w skrzyni czy w magazynku, moim zdaniem przyjęte rozwiązanie miało sens. Jedyne co to należy się zastanowić czy kulki powinny być rozdzielane przed grą przez orga czy na miejscu w sztabie. Jak dla mnie, to że było to w sztabie na +. Do graczy, prośba, na nocną część gry stosujcie albo tracery, albo latarki. Ta maleńka diodka, lub inne mikro światło chemiczne gówno daje. Zamysł tego rozwiązania ma być taki,, że strzelając WYRAŹNIE zdradzacie swoje położenie, żeby przeciwnik miał jakąś szansę odpowiedzieć ogniem. Wiem, że taka latarka w dzień nie wygląda sexy na waszej wypasionej replice, na szczęście w nocy tego nie widać ;). PS Gonzo hitem było Twoje czerwone światło chemiczne na lufie. Poziom rozgrywki był wysoki jeśli chodzi o kulturę gry. Raczej bez spin czy podejrzeń o terminatorkę. A w przypadku gdy takie coś się pojawia, najlepszy sposób, podejść w czasie gry wyjaśnić sobie cofnąć się o 30m każdy i powrócić do zabawy lub oboje zejdźcie do respa. Dziękuję wszystkim graczom za liczne stawienie się na polu walki. Cieszę się, że udało się Markowi zebrać ponad 40 osób. Dobra gra czasami mniej czasem bardziej zacięta. Na długo zapamiętam pewne nowe doznanie, gdy w kieszeni znajdujesz 5 kulek, rozdzielasz je na 3 graczy i wszyscy z pieśnią na ustach lecicie bić wroga ;) Przepraszam jeśli nie przyznałem się do trafienia, następnym razem postaram się przyznać. Jeszcze raz przepraszam jednego niemca który w nocy oberwał 5/6 kulek z bliskiej odległości po nogach (przy punkcie A). Ten pierwszy trafiony jakoś od razu się "przyznał" u Ciebie nie widziałem reakcji. Do zobaczenia na Krecie bo niestety na front Wielkiej Wojny nie zawitam.
-
Operacja "Schwarzer Strom" - Luźna strzelanka ASH 27.02.21
wish replied to Meister's topic in Imprezy ASH
Wychodzi na to, że będę pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni. BARDZO SERDECZNIE CHCIAŁEM PODZIĘKOWAĆ ORGOM!!! Przede wszystkim, że im się chciało. Nie była to jakaś bardzo rozbudowana scenariuszowo, fabularnie czy scenograficznie gra, ale i tak było fajnie. Mnie bardzo cieszy, że znaleźli się kolejni chętni do ogarnięcia czegokolwiek. Wymyślili prostą mechanikę, znaleźli BARDZO FAJNY TEREN i zaprosili ludzi. Tak trzymać chłopaki. Jakby za miesiąc miała być gra w tym samym terenie melduję się. Przed zejściem na parking już mówiłem Meistrowi co bym zmienił, co moim zdaniem było do poprawy, ale napiszę to raz jeszcze, żeby inni dla siebie widzieli wskazówki na zaś. - Teren bardzo fajny. Mnóstwo okopów, transzei, "naturalnych" przeszkód. Mimo, braku liści na drzewach, było gdzie i jak się chować. SUPER. Bardzo chętnie wrócę na teren bardziej zarośnięty. - Mechanika bardzo prosta co ja cenię. Myślę, że wprowadzenia medyków, po stronie aliantów i skrócenie dystansów do respów spowodowałoby większą dynamikę gry. Do rozważenia na przyszłość. - Trochę wolno szło ruszanie niemcom na nasze pozycje, długie przerwy między poszczególnymi "rozgrywkami". Może zakładał to scenariusz nie wiem. Może warto by było dać stronie atakującej limit na przeprowadzenie ataku. Całość rozplanować np. punkt pierwszy początek gry 10, bronimy do 10.30 jak się uda punkt dla broniących jeśli padnie dla atakujących. Punkt drugi zaczynamy grać o niego 10/20/30 min po zakończeniu walk na punkcie 1. I tak dalej. Na każdy punkt z góry określić czas do zdobycia. Zaznaczam nie godzinę a czas bo z godziną to różnie może być. Początek się opóźni, jeden punkt będzie bronił się do końca a inny padnie po 5min. - Skrzynia moim zdaniem tu tylko uprzykrzała życie. Trzeba było ją tylko przenosić od punktu do punktu, a sama rozgrywka toczyła się w zasadzie do wybicia ostatniego obrońcy. Chyba lepiej było postawić na flagi, które atakujący mieliby powalić/ustawić swoją. To chyba tyle. Gratuluję orgom debiutu, nie było się do czego przyczepić. Graczom gratuluję, że nie było spin a jak coś było to wyjaśniane na miejscu. Jak teraz ktoś ma jeszcze coś do psioczenia na terminatorów to niech lepiej siedzi cicho, trzeba było na miejscu wyjaśniać. -
II WOJNA ŚWIATOWA - zasady ogólne (dyskusja)
wish replied to Domin007's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Dawno się nie odzywałem, ale sam swego czasu zacząłem temat to się wypowiem. Jak dla mnie w całej tej zabawie najbardziej chodzi o...zabawę ;) dlatego od samego początku nie spinajmy się za bardzo. Ad meritum najpierw o sylwetkach i proporcjach ilości karabinów czy innych kuloplujek. Od początku zabawy w ASH próbowaliśmy nawiązywać do historycznych sylwetek żołnierzy z czasów WWII. Nie ważne po której stronie, ale zawsze robić to jak najlepiej. Różnie to bywało ze sprzętem czy ciuchami, niemniej chociaż próbowaliśmy się stylizować jednak zawsze nawiązywać do realiów. Z założenia przeciętny żołnierz miał 1 broń długą karabin lub PM i do tego czasem pistolet. Nie widziałem na zdjęciach by w tamtych czasach nosili ze sobą 2 czy więcej jednostek broni. No chyba, że bazooke lub ew elementy CKM, moździerza. Jak już wcześniej pisałem w innym wątku, nie przeszkadza to, że jedna może dwie osoby mają tak jak Ty snajpę + PM na małe dystanse, ale nie może to być regułą. Bo zaraz ktoś będzie chciał nosić snajpę w ręce, PM na plecach i bazookę w doopie. A nie o to w tym chodzi, to nie Call of Duty. Starajmy się odtwarzać co było a nie wymyślać nowe. Najpewniej zdarzali się snajperzy/strzelcy wyborowi którzy tachali na plecach PM, ale z pewnością były to wyjątki. Idąc dalej tym tropem, oddawania realiów. Skład przeciętnej drużyny US (o bryt i niemcach się nie wypowiem) to ok 8-12 ludzi. W tym najwyżej dowódca z thompsonem reszta z garandami. Broń maszynowa nie była jeszcze masowo wprowadzana na pole walki. Gdy rodziło się w Polsce ASH w latach 2008-2012 na rynku dostępne były tomki od TM, Mp40 od AGM i kary Bojca (sic!). Ok można było kupić Bara od VFC ale jego cena nawet dziś byłaby zaporowa (w specshopie jakieś 3,5k). Więc wówczas mnogość PM na polu bitwy tak nie raziła jak dziś. W tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji, że można kupić niemal każdy rodzaj broni stosowanej w czasie WWII. Dzięki temu na szczęście, większość z graczy posiada kilka replik, więc gdy na grze pojawia się nagle 7/10 PM czy innych STG na stronę wygląda to trochę...dziwnie. Dlatego też nie dziwi mnie gdy org zastrzega, że zbiera strzelców, medyków, snajperów, dowódców. Jest to robione właśnie po to by choć trochę oddać realia. Kolejna dość drażliwa sprawa to limity FPS. Nigdy nie ukrywałem, że ze świata AS do ASH przeszedłem również przez durny wyścig zbrojeń w tym pierwszym. W poznańskim AS gdy nie miałeś pińcet FPS i 30k/s robiłeś za mięcho armatnie, i to jeszcze mono poszatkowane. W ASH do niedawna tego nie było, wyciągałeś replikę z pudełka i szedłeś grać. W tej chwili, niestety jak dla mnie, co raz częściej słyszę jak to kto podkręcił replikę. Pal piorun pojedynczy przypadek snajpera który do wella zrobionego na elfa czy springfielda wepchnął spr150 i ma 550fps, ale gdy staje się to standardem zaczyna wiać grozą. Sam mam kilka replik i tylko jedną tuningowałem- thompson TM z 290 na 350fps jakoś w 2013/2014 roku i to tylko dlatego, że kumpel złapał w locie kulkę, która w niego leciała. Limity pojawiły się z tego co kojarzę jakoś w 2017-2018 roku wcześniej jakoś o tym się nie mówiło. Także krótko podsumowując starajmy się oddawać realia odtwarzając standard nie wyjątki nie przedłużajmy sobie fujar dokładając fps czy rof, laski i tak tego nie widzą ;) nie dajmy się zwariować i po prostu bawmy się tym hobby -
II WOJNA ŚWIATOWA - zasady ogólne (dyskusja)
wish replied to Domin007's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
No ja też lekko przestałem ogarniać. Kurde dwa lata ciszy i znowu dysputy o mocach replik Panowie, po kiego grzyba grzebać w replikach? Wyciągasz z pudełka i grasz i nie trzeba się zastanawiać czy replika ma 300/400 czy pińcet fps. Moim zdaniem im więcej tym gorzej, bo zamiast grać, sieję. Wielokrotnie pisałem, że nie tuninguję replik. No dobra bez bicia przyznam się, że za wyjątkiem tomka z TM. Podkręciłem z 290 na 350 po tym jak kumpel złapał kulkę lecącą w niego, taki matrix ale bez slow motion, wszytko live. Moja snajpa (springfield by Zeb) ma zawrotne 440 fps, czyli to co wyciągnąłem z pudełka z Barem JG. Najczęściej biegam z garandem 420fps, chociaż jako dowódca powinienem z tomkiem, ale uważam że ma za dużą siłę ognia (full auto). Jak robię za ruska mam PPSH chyba od SW, też prosto z pudełka więc ganeruje jakieś 400-420 fps i rozrzut taki, że można ją porównać do dobrego shotguna ;) tylko pojedynczymi kulkami. Owszem, mam replikę ok 650fps, tak z ciekawości kupiłem, raz strzeliłem w Matta i od tego czasu leży w pudełku i gnije, replika, nie Matt. Nie kumam ludzi którzy mogą chcieć do innych strzelać z czegoś takiego. Kiedyś wydawało mi się, że w naszym środowisku nie chodziło o jakiś wyścig zbrojeń, ba powiem więcej. Swego czasu chłopaki chwalili się ile osób natłukli słabą repliką. Sam pamiętam jak po grze u Marka chyba Stalingrad byłem maga szczęśliwy i chwaliłem się dookoła, że udało mi się zdjąć dwóch ludzi ze sprężynowego Whaltera od TM z zasięgiem 7m. I to był powód do dumy, a nie 40 fragów z ekstremalnie podkręconej repliki z pińcet fps i rof 40k/sek. Na zawsze pozostanę wrogiem kręcenia replik i podciągania fps. Nie po to przechodziłem do ASH gdzie stokowa replika zawsze była ok. W tym środowisku nie było 15 latków chwalących się, że moje M4 ma 600 fps, rof 30 kulek i boxa 2500. Jak zaczynaliśmy większość nosiła przy sobie 1 HC lub 2-3 midy bo drogie wszystko było. Jak zaczęliśmy grać na LC jak ktoś miał 4 magi i 200 kulek to było WOW ale siła ognia. Sam gdy załaduję garanda na full rzadko (7*42k) kiedy wywalę wszystko, w tomku trochę łatwiej, ale to i tak jest przy 6 magach jakieś 300kulek. I ja mówię tu o całodziennej grze, a nie przebiegnięciu między dwoma drzewami ;). Także zapanujmy nad durną modą na kręcone repliki, na tony kulek w magazynkach i dziesiątki fragów. To można mieć na niedzielnych jebankach. Tu zawsze panowała inna kultura rozgrywki i fajnie by było gdyby tak zostało. Nie ilość a jakość się liczy. Pistolet (Colt 1911, Luger, Whalter) max 360fps i 1mag zapas PM (Thompson, Sten, PPSH) 350-360fps i 5/7 magów po 50/60kul Karabin (Kar, Garand, Springfield, zamaskowany well czy inne podobne) 420 no max 450fps i 5/7magów po 30/40kul KM (Bar, MG, ew STG choć to dla mnie dyskusyjna replika) też 450fps tu ilość kulek rządzi a nie zasięg// Bar STG 3/4 magi po 150kul to i tak dużo. MG 1+1 tu max 600kul CKM stanowisko browning czy inny podobny umówmy się, to się nie ruszy, nikt z tym biegać nie będzie max 500fps max 1000kul Snajperka (Mosin, Springfield, Kar wszystkie z lunetą) 550fps + obowiązkowo pistolet na małe dystanse 5/7 magów po 20kul Moim zdaniem jest też ważna proporcja jeśli chodzi o ilość replik, żeby nie było nagle, że mamy pojedynki snajperów jak w filmie Wróg u bram. Gdzie nagle pojawi się na stronę po 7/8 snajperów na 10 graczy. Na każde rozpoczęte 10 osób na stronę 1 snajper, 1 KM reszta PM i karabiny. To tyle jeśli chodzi o moje uwagi. -
Na ten moment mamy ok 8/10 osób chętnych. W tym dwóch niemców, być może dołączy 1 polak w WZ93, żeby zobaczyć z czym to się je. Shogun, cieszę się, że wyraziłeś chęć przyjazdu, ale od razu powiem, że ja bym nie ryzykował jechać 330km na taką luźną grę. Myślę, że normandia to lepszy pomysł. Niemniej miło będzie jak będzie nas więcej.
-
"Normandia 1944" - 25-26 września 2020 r., Karolew k. Łodzi
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
Też się dziwię, że nie ma chętnych. Ja kilka razy za medyka robiłem i miło wspominam. Na przed ostatnim GMV (na biedrusku) planowałem robić za medyka z giwerą. Ale po pierwszym ataku, giwera została gdzieś w trawie a ja latałem między rannymi. Podczas tej gry zaliczyłem jedną z bardziej epickich akcji w życiu. Ewakuacja dowódcy z pod ognia przeciwnika. Wszystko rozegrane perfekcyjnie, zasłona dymna, Matt, Thompson osłona z dwóch stron, jeden (nie pamiętam kto) walił do przodu. Szybkie podejście do osłony założenie opatrunku i powrót na bezpieczną pozycję. Adrenalina 110% :D. Giwerę pozbierałem po grze. -
Oś 1. Wish 2. Mati86 3. 4. Alianci 1. Matt 2.Kuken 3.
-
Teren leśny, raczej płaski, kilka sztucznie usypanych wzniesień. Była strzelnica, kilka bunkrów. Pojedyncze ścieżki, więcej "wydeptanych" przez graczy. Co do munduru to najlepiej szkop bo tych zawsze brakuje. A czy hamburger czy kacap to bez różnicy. Zakładam większość us manów.
-
Hej, planujemy zrobić małe spotkanie w Poznaniu. Jest kilku chętnych lokalsów, może komuś będzie chciało się dojechać. Zakładamy grać w sobotę ok 14.30 na ulicy chemicznej. Bez wielkiego scenariusza, na pewno w historycznych mundurach. Jeśli ktoś będzie chciał spróbować zabawy we współczesnym stroju, ale na naszych zasadach jakoś się dogadamy. Zakładam, że gra potrwa 3-4h wszystko zależy od tego ilu będzie chętnych i na ile wystarczy sił. Jak ktoś chętny może się dopisywać do listy poniżej, jak będę miał info od innych postaram się uzupełniać tabelkę Oś 1. Wish 2. 3. 4. Alianci 1. Matt 2. 3. 4.
-
Marketing i promocja gier ASH i LARP
wish replied to Dr Klauss's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Pazur, nie przejmuj się. Na fb jest dużo facetów z niskim ego, którzy hejtują ci się da. Sami palcem nie kiwną, zero inwencji, ale do hejtu pierwsi. -
Kupię Kara od SW. Może być plastik, dobra cena mile widziana. Może być zestaw z magami.
-
Zainteresowany Erbenstarnem. Podeslij na priv cene i co w zestawie? Masz jakies foty?
-
"Alternatywa Pattona" - 4-5 lipca 2020 r., Julianów k. Mińska Mazowieckiego
wish replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
Sikor, jeśli oglądałeś kompanię braci, powinieneś wiedzieć czym się może skończyć częstowanie fajkami od aliantów...choć w sumie był to brytol... Który to hmmm... zaraz @mareq czy Ty wiesz co cię może czekać za bratanie się z niemcem, to zakrawa pod sąd wojenny. Żeby mi to było przed ostatni raz. Poruczniku @Cortes proszę o przywołanie swoich ludzi do porządku. Sorry Sikor, to trochę wina orga i moja. Podczas odprawy, na mapie błędnie wskazaliśmy miejsce startu, przez co atak ruszył w złą stronę. Jednak dzięki temu udało nam się Was zaskoczyć. Dlatego też, Bogna von Zee udając się na respa trafiła na nasz cały oddział, który w tym respie siedział :D dlatego też musieliśmy go Wam lekko przesunąć, (ustalone z Bogną i jednym z orgów) -
"Alternatywa Pattona" - 4-5 lipca 2020 r., Julianów k. Mińska Mazowieckiego
wish replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
A co? Już zazdraszczasz, że Cię nie było? I dobrze, trzeba się pojawiać gdy koledzy robią gry, a nie tylko na swoich się pokazywać. Na pewno była na to gra udana, ale nie z cyklu must be, więc żałuj, ale będzie lepiej. Było kilka niedociągnięć związanych z brakiem ludzi. Trochę scenariusz kulał w pewnych miejscach, ale na pewno Vlad poprawi to na następnej edycji bo wierzę, że taka się odbędzie. Z przyjemnością pomogę przy wymyślaniu scenariusza czy rozpisaniu zadań. Jeszcze jakie uwagi mi przyszły do głowy. Pole minowe, powinno być dokładnie wytyczone jeśli gracze mają na to nie włazić, teraz przez pomyłkę nam się zdarzało. ZWŁASZCZA jeśli ma ono za zadanie TYLKO i wyłącznie wyłączenie obszaru z rozgrywki. Na zasadzie jak było na wale gdzie walczyliśmy koło samochodów. Miało to służyć tylko i wyłącznie temu, żeby gracze atakujący mieli trudniej. Rozumiem, popieram, może to być dobre rozwiązanie utrudniające atak. JEŚLI pole ma być wyczyszczone, wg zaleceń scenariusza musi być wyraźny rozkaz, żeby to zrobić. Wówczas musimy dostać też info jak ma wyglądać rozminowanie, czy wyciągnięcie wszystkich (ilu?) min, czy tylko np wyznaczenie ścieżki przez środek. Tak to zagrało na Husky. Pole minowe miało służyć temu by na trochę zatrzymać natarcie, chłopaki dokładnie wiedzieli ile jest min, po wyciągnięciu ostatniej mogli iść dalej. Przy tak małej ilości graczy a tak rozległym terenie, respy muszą być noszone. Respa rozstawiamy 100-200m na tyłach, czas powrotu sterujemy długością przebywania na respie a nie odległością do niego. Tu uwaga do graczy odnośnie gratów na respie. Zastanówmy się na przyszłość, czy rozwiązanie jakie mieliśmy, jedna skrzynka amunicyjna, powinno być stosowane już jako standard. Nie każdy musi nosić po 4/6 butelek z kulkami. Gawron, ile tego miałeś, powiedz bo scena z rozbraja Cię przed grą na pewno przejdzie do historii ASH. Moim zdaniem 1-2 takie skrzynki powinny wystarczyć dla wszystkich. Wystarczy zabrać woreczek z 1000 kulek na całą grę i jazda w pole. I na boga nie nośmy dzwoniących kulek w pojemnikach, zwłaszcza w spodniach na kolanach, dzwonią niemiłosiernie. A co jak mam tylko 1LC. Misiek świetnie sobie poradził, 1mag + szybkoładowarka i robił swoje, więcej takich wojaków w oddziale. -
"Alternatywa Pattona" - 4-5 lipca 2020 r., Julianów k. Mińska Mazowieckiego
wish replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
Jeszcze nie do końca ostygnięty, ale już nie na gorąco. Jak zwykle na początku podziękowania dla orga, orgów, ze to, że im się chciało organizować grę, i mimo początkowych problemów z ludźmi udało im się zebrać wymagane minimum. Krótko o grze, jak pisał poprzednik, planowana na większą ilość graczy co było widać. Pewne założenia nie do zrealizowania w mniejszym gronie, było nas z tego co liczyłem ok 12 osób na stronę. Dysproporcja sił niestety pojawiła się w niedzielę co było wyraźnie widać w poczynaniach niemców. Atakując mniejszymi siłami lepiej schowanych aliantów nie mieli szans w pierwszej części. W drugiej, zapewne dlatego, że dość niespodziewanie poszliśmy od innej strony też niewiele mogli zrobić. Niemniej bronili się dzielnie do samego końca, za co wielki szacun dla nich, morale nie padło do samego końca. Stronie alianckiej tradycyjnie dziękuję za wspólny wysiłek przy unicestwianiu niemieckiej zarazy. Wydaj mi się, że graliśmy dość zgranie mimo, że bardzo rzadko mamy okazję razem się bawić. Jeśli macie jakieś uwagi do dowodzenia najchętniej zapraszam na priv. No i jeszcze kilka uwag odnośnie całości. Cieszy napływ nowych, po stronie alianckiej pierwszy raz spotkałem 4 nowych. Młody, Ptasiek, Kujaw i Gawron, fajnie, że byliście, mam nadzieję spotkać się na kolejnych grach. Nie wiem jak po drugiej stronie to wyglądało, dajcie znać. Po raz kolejny nie spotkałem się z terminatorką co niezmiernie cieszy. Mam wrażenie, że ja się raz nie przyznałem, bo rozbierając się po części dziennej wypadła mi z pod kurtki kulka, zakładam, że wcześniej musiałem nią oberwać. Strzelca wyborowego przepraszam. O jakiś kwasach w czasie gry też nic do mnie nie dotarło co utwierdza mnie w przekonaniu, że tworzymy naprawdę fajną i zgraną ekipę, której zależy na dobrej zabawie a nie wygranej za wszelką cenę. Jedyna krytyczna uwaga jaką mam, to co już wspomniałem tuż po zaistniałym fakcie. NIE ZOSTAWIAMY LUDZI W POLU!!!. Schodząc do bazy musimy mieć pewność, że wszyscy wrócili. Ja wiem, że my duzi jesteśmy, ale przy panujących upałach, jakieś zarazie, każdy z nas mógł zasłabnąć w lesie i już z niego nie wyleźć. Może przewrażliwiony jestem, ale już raz wracaliśmy po kolegę, który zasłabł i został z tyłu a nikt tego dowódcy nie zgłosił. W tamtym przypadku nic poważnego się nie stało, ale było groźnie. W sobotę na szczęście po prostu ranny w respie nie usłyszał hasła o końcu gry, ale na przyszłość sprawdzajmy czy wszyscy wrócili. Dzięki za udany weekend, gry sporo, prawie 10h z sensownymi przerwami pomiędzy rozgrywkami. Ja jestem zadowolony, jak będzie gra na tym terenie na pewno się wybiorę. -
"Alternatywa Pattona" - 4-5 lipca 2020 r., Julianów k. Mińska Mazowieckiego
wish replied to Vlad's topic in Imprezy ASH
Podobna sugestia dla hamburgerów. Kto może niech pisze do mnie na priv jaką funkcję chce pełnić. Radio biorę na siebie. Zostaje saper i medyk. W razie braku chętnych na miejscu ja wybiorę ochotników. Medyk najpewniej będzie zmienny, zasady ustalimy na miejscu. Sugeruję aby każdy gracz wyposażył się w bandaż elastyczny, kosztuje niewiele, jest wielorazowego użytku i baaardzo ułatwia zakładanie opatrunku a w respie jego zwinięcie.