Jump to content

REMOV

Użytkownik
  • Posts

    1,510
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by REMOV

  1. Stąd też - pomijając kontrowersję, czy osoba o której mowa w ogóle strzelała z konstrukcji, które opisuje - trudno mi uwierzyć, aby ktoś rozróżniał huk wystrzału na poziomie w granicach progu bólu (a często i wyższym, strzał to jakieś 130-170 dB, próg bólu 130-140 dB) z różnej broni i potrafił ocenić, czy jeden był głośniejszy, a drugi nie. Dodając tutaj jeszcze, że strzelec - jak sam przyznał - nie miał ochronników, więc można dodać samą reakcję organizmu na tego rodzaju głośny dźwięk. A tak nawiasem mówiąc, w jednym z numerów PZ znalazłem coś takiego: Jak widać, dużo zależy od odległości, ktoś stojący 15 metrów dalej, będzie słyszał huk zdecydowanie ciszej.
  2. Mierzalnym czy subiektywnie odczuwalnym? Z pewnością jakaś różnica jest, natomiast w przypadku odczuć strzelca pomijalnie mała. Co oczywiście nie oznacza, że komuś może się wydawać, że jeden jest głośniejszy od drugiego, gdy tymczasem wartości mierzalne mogą podać wynik dokładnie odwrotny. Z identycznego to nie, natomiast lufy, o ile mają trafić na rynek wojskowy, to muszą spełniać określone wymagania (czyli w Stanach określone specyfikacje wojskowe, stąd te określenia "Mil-Spec"). Nie. Bo dźwięk strzału nie zależy od późniejszego tłumienia czy drgań oszynowania, przy jednokrotnym naciśnięciu na spust. Dobrze to zresztą widać na filmach ukazujących strzelanie w zwolnionym tempie, pocisk opuszcza lufę, a następnie broń zaczyna się na wszystkie strony skręcać i dygotać. Odczuwalnego - nie, bo nie masz powtarzalności pomiarów, każdemu może się coś innego wydawać, natomiast mierzalnego - oczywiście. Zresztą, inaczej dźwięk brzmi dla strzelca, a inaczej dla osoby znajdującej się obok - dla przykładu z wielu konstrukcji, wyposażonej w urządzenia wylotowe, czy też hamulce, dźwięk (dochodząca do strzelca fala) jest zdecydowanie głośniejsza dla postronnych, niż samego strzelającego.
  3. A, teraz kolejny z erystycznych argumentów, to już nie Ty nie potrafisz czegoś pojąć, a wszyscy nie potrafią i nagle, jakim cudem stałeś się przedstawicielem "całej reszty"? Ciekawe jest, że nadal nie jesteś w stanie merytorycznie odnieść się do zarzutów. Innymi słowy, niezależnie od wykrętów, faktu, że napisałeś coś bezsensownego to nie zmieni. To zdanie wybitnie dowodzi, że nie jesteś w stanie przeczytać tekstu w języku polskim ze zrozumieniem. Niby nic dziwnego, bo badania wykazują, że analfabetów funkcjonalnych jest coraz więcej, ale mimo warto, aby zdawał sobie sprawę z własnej ułomności. Podpowiem, że niczego takiego nie napisałem, znowu nie byłeś w stanie zrozumieć przekazu. Który to już raz rzekomo znikasz? To też jest przejaw sporej niedojrzałości, niekonsekwencji i robienia przez Ciebie z gęby cholewy. Po raz kolejny zaśmiecasz wątek, po raz kolejny nie potrafisz napisać niczego z sensem i po raz kolejny się żegnasz. Ile jeszcze razy? Nie, nie nastąpiła. Pojawiła się kuriozalna teza, której adwersarz nie był w żaden sposób w stanie uargumentować, a następnie pojawiła się próba - dosyć infantylna z jego strony - odwrócenia tematu, która również skończyła się marnie, innymi słowy generowaniem bełkotu. I tyle. Gdzie tutaj widziałeś jakieś "kontrargumenty", to trudno powiedzieć, chyba, że wyobraźnia Cię poniosła, bo nawet argumentów za tezą nie można zauważyć ;) PS. Nie jestem z Krakowa, więc proszę nie przenosić na mnie jakichś swoich bzdurnych stereotypów. Ach, ten gówniarz, urażona duma boli nadal. (ziew) ;) Jednym z punktów regulaminu jest pisanie na temat. Podpowiedz mi, co udało Ci się w swoich wypowiedziach w tym wątku napisać na temat? Wskaż chociaż jedno. Nic? Zero. To siedź proszę cicho, powtórzę, jeżeli nie potrafisz nawet tego. Chyba, że faktycznie dołączenie do chórku bełkoczących sprawia Ci - zacytuję - jakąś "perwersyjną przyjemność". Czy ktokolwiek tutaj, ma cokolwiek do napisania na temat? NIKT?
  4. A po co? Czy ja zamierzam kogoś nauczać? Jeżeli ktoś nie jest w stanie czytać tekstu ze zrozumieniem, to obawiam się, że żaden kurs nie pomoże jego adwersarzowi. Jeżeli nie potrafisz czytać to Twoja sprawa, a jeżeli nie chcesz ignorować, bo coś tam, to po prostu siedź cicho i się nie wtrącaj. Co Twoja wypowiedź ma wspólnego z tematem, poza tym, że obsikałeś drzewo i zaznaczyłeś swoją obecność? Napisałeś coś z sensem? Przypominam, że jeżeli czegoś nie jesteś w stanie ogarnąć rozumkiem z wypowiedzi rozmówcy, to możesz zawsze go o coś zapytać, aby Ci wytłumaczył. Bełkot to zaś coś, czego po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć, ale niekoniecznie to wynika z winy piszącego, lecz może po prostu leżeć po Twojej stronie - nikt Cię nie nauczył czytać zdań podrzędnie złożonych ze zrozumieniem. Na koniec dodam, że nie mam pojęcia, kim jest Kuba, stąd też Twój ciąg skojarzeń jest mi obcy. No, ale może Ci się wydaje, że skoro Ty znasz Kubę, to cały świat automatycznie też musi znać Kubę, bo tak i już. A tak przy okazji - do tej pory poza bezsensownym zarzutem nie odniosłeś się do wypowiedzi merytorycznie, a jedynie powtórzyłeś wypowiedź jednego z rozmówców, że coś Ci się tam wydaje oraz, że różne konstrukcje hałasują dla Ciebie inaczej. To fajnie, tylko, że nikt z tym nie polemizował, więc wyskakujesz, jak filip z konopii z jakimś bełkotem nie na temat. Mowa była, jeżeli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to wyjaśniam, że dwie takie same konstrukcje, różniące się jedynie mechanizmem gazowym, mają rzekomo wydawać inne dźwięki podczas strzelania. Pojąłeś teraz? To wytłumacz nam tutaj wszystkim, po co zaśmiecałeś wątek czymś zupełnie nie na temat, nie mającym z polemiką nic wspólnego? Jesteś funkcjonalnym analfabetą nie rozumiejącym kontekstu wypowiedzi? Tak jak się nad tym zastanowić, to może po prostu kwestia różnicy pokoleń, jak się dzieciom czegoś nie poda w sposób prymitywny, ot na poziomie przeciętnego imbecyla z Discovery, to dzieci nie rozumieją i dla nich to bełkot. I albo zaczynają coś bredzić o kursie pedagogicznym, albo zjawiają się i twierdzą, że ich zdaniem różna broń różnie hałasuje, czego nikt się nie czepiał. Ludzie, mam apel, CZYTAJCIE TEKST ZE ZROZUMIENIEM. Wymagam od Was tak wiele? To zbyt skomplikowane dla niektórych? To naprawdę nie musicie odpisywać nie na temat.
  5. Zapamiętaj sobie własną radę i nie używaj takich stwierdzeń, a będziesz - był może, bo to nie jest jedyny czynnik - odpowiednio traktowany. Najbardziej mnie bawi taka uwaga w odpowiedzi osobnika, który sam wcześniej zaczął obrażać swoich rozmówców, a i w tej samej wypowiedzi to ciągnie. Nie wiem, może po prostu nie zdajesz sobie sprawę z własnych działań, albo masz ograniczenia intelektualne, które nie pozwalają Ci zrozumieć własnych słów? Albo po prostu może o szóstej rano nie za bardzo jesteś w stanie logicznie rozumować - choć Twoje wypowiedzi wskazują, że o innych godzinach jest podobnie? ;) Ty nawet nie panujesz nad własnymi słowami - z jednej strony znowu pozwalasz sobie na głupawy atak personalny, z drugiej kończysz to bełkotem, że mniejsza o to, choć widać, że specjalnie to napisałeś. Pisałem Ci już raz, być może tego rodzaju sztuczki działają na Twoich kolegów w piaskownicy, ale tutaj, jak to ująłeś wyżej, sam sobie wystawiasz opinię. W moich oczach wychodzisz na gówniarza, który dostał po nosie i nie może się z tym pogodzić. A im bardziej podskakujesz i starasz się tupać i krzyczeć, tym jest gorzej. Możesz znowu nie ogarniasz intelektualnie tego, co napisano? Zacytuję - postaraj się to przeczytać tyle razy, ile potrzeba, abyś zrozumiał. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, to przeczytaj raz jeszcze. Jeżeli zaś nie jesteś w stanie zrozumieć jakiegoś słowa, czy nie radzisz sobie ze zdaniami podrzędnie złożonymi, to napisz to raz jeszcze, postaram się powoli wytłumaczyć. Proszę bardzo - przy strzelaniu taką samą amunicją, z broni o takim samym układzie konstrukcyjnym przy takich samych długościach luf, co oznacza taką samą prędkość wylotową (plus minus kilka metrów na sekundę), czyli taką samą prędkość fali dźwiękowej. Drobne jej modyfikacje mogą występować przy odmiennym urządzeniu wylotowym, ale zarówno standardowy M4, jak i standardowy HK416 mają je na tyle podobne, że nie zmienia to ani mierzalnych ani odczuwalnych dźwięków broni. Zacznijmy od tego, że nie poparłeś swojej tezy żadną argumentacją, co już pokazuje, jak bardzo była wyssana z palca. Jest nieprawdziwa z powodów opisanych powyżej, których najwyraźniej nie potrafiłeś zrozumieć. I nie tyle się "wycofałeś", co uciekłeś w popłochu, kiedy do dyskusji się wtrąciłem, od razu odwracając kota ogonem. I tak, jest to widoczne. Co za bełkot, a w zasadzie technobełkot. Widzę, że tłumaczenie, że słoń jest czymś innym, niż mrówka, a mrówka to... opanowałeś świetnie. Tyle tylko, że znowu może to działa na Twoich kolegów na podobnym poziomie rozwoju intelektualnego, natomiast nie bardzo wypisywanie bzdur zadziała w przypadku mowy o huku w pobliżu progu bólu. Jeżeli tutaj zaczynasz bredzić, że w chwili strzału słyszysz harmoniczne dźwięku o głośności około 120+ dB, to faktycznie pomóc może jedynie specjalista. I to raczej od głowy, a nie od uszu ;) Przy okazji, naprawdę wiem, z czego składa się fala dźwiękowa podczas strzału, natomiast pseudointelektualny wywód mający być argumentacją za Twoimi wrażeniami wyśmieje każdy, kto choć trochę się na tym zna. Grzmot dźwiękowy będzie dokładnie taki sam, bowiem do jego powstają przyczyniają się takie same wartości odpowiednich współczynników. Co istotne, czego nie potrafisz pojąć rozumkiem, na huk nie wpływa w żadnym przypadku praca mechanizmów broni, czy to zastosowanie takiego lub innego mechanizmu gazowego. Stąd też Twoja opinia jest śmieszna od początku do końca. Tak wiem, pobełkotałeś znowu, zaatakowałeś personalnie, a teraz w podskokach uciekaj. I nie wracaj więcej z podobnym pakietem bzdur, bo znowu dostaniesz po nosie i urażona duma będzie bolała ;) Widzę, że kolejny rozmówca nie jest w stanie pojąć o jakich dźwiękach mowa. A teraz przeczytaj ze zrozumieniem, to co napisałem wcześniej: "Drobne jej modyfikacje mogą występować przy odmiennym urządzeniu wylotowym, ale zarówno standardowy M4, jak i standardowy HK416 mają je na tyle podobne, że nie zmienia to ani mierzalnych ani odczuwalnych dźwięków broni". A następnie wyjaśnij nam wszystkim, dlaczego piszesz nie na temat, wymyślasz sobie tezę, a później ją zwalczasz i co to ma wspólnego z moją wypowiedzią, a także z tematem ;) ...i doprowadziłeś owo rozumowanie do punktu, który opisałem wcześniej. Gratuluję logiki. Polecam też się wyspać, zanim napiszesz coś ponownie. Owszem, mogę to napisać. Co więcej, mam na poparcie tego argumenty, do których nie potrafiłeś się odnieść. Chłopie, ja rozumiem, że się pogubiłeś w swoim wywodzie i teoretyzujesz coś sobie radośnie, ale przypominam, że mowa tutaj o dźwiękach w okolicy granicy bólu, więc nie trzeba nawet czytać dodatkowo o rozpoznawalności dźwięku na tym poziomie, wystarczy skomentować to tak, jak to zrobiłem. Powtórzę, nie teoretyzuj sobie w oderwaniu od rzeczywistości, ale odnieś się do konkretnego, opisanego problemu. Fajnie, że w posumowaniu się ze mną zgadzasz i potwierdzasz to, co napisałem mojemu rozmówcy. Teraz mu tylko wyjaśnij, że to co napisał jest stekiem bzdur, którego nie jest w stanie nijak poprzeć, poza upieraniem się, że takie miał wrażenie ;)PS. A wszystkim czytającym tak czy inaczej sugeruję strzelać w ochronnikach słuchu, aby nie mieć takich problemów po zakończeniu strzelania, jakie miał jeden z rozmówców ;)
  6. Nie trzeba tego "przyjmować", po prostu obiektywnie rzecz ujmując piszesz bzdety. Proszę bardzo - przy strzelaniu taką samą amunicją, z broni o takim samym układzie konstrukcyjnym przy takich samych długościach luf, co oznacza taką samą prędkość wylotową (plus minus kilka metrów na sekundę), czyli taką samą prędkość fali dźwiękowej. Drobne jej modyfikacje mogą występować przy odmiennym urządzeniu wylotowym, ale zarówno standardowy M4, jak i standardowy HK416 mają je na tyle podobne, że nie zmienia to ani mierzalnych ani odczuwalnych dźwięków broni. Jeżeli zaś porównywałeś konstrukcje odmienne, o innych długościach lufy i "odkryłeś", że subkarabinek jest głośniejszy od karabinka, to oczywiście pomijając brak wpisania takich założeń, można przyjąć, że jesteś po prostu matołem, który kłóci się o coś nie podając wszystkich danych. To co napisałem to są rzeczy oczywiste, nawet dla nastolatka z podstawową wiedzą na temat fizyki. Ty natomiast coś tam wypisujesz bazując na subiektywnych odczuciach, w oderwaniu od rzeczywistości. Czy Ty naprawdę sądzisz, że podobną wyjątkowo głupawą kpiną, cokolwiek osiągniesz? Nie dość, że przejadę się po Tobie merytorycznie, jak wyżej, bo w przeciwieństwie od Ciebie wiem, o czym piszę, to jeszcze dostaniesz po nosie za podobne bełkotanie. Oczywiście litościwie nawet nie zapytamy, gdzie strzelałeś z HK416 i M4, bo potwierdzenia tego i tak nie będzie. I naprawdę nie muszę "zawojowywać świata fizyki", raczej to co napisałem dla każdego, kto nie jest kompletnym fizycznym abnegatem i ma o zagadnieniu jakiekolwiek pojęcie jest wystarczającym przybliżeniem, do potwierdzenia tezy. Doprawdy? A ja z kolei uwielbiam sprowadzać do parteru przemądrzałych gówniarzy, który pozują na znawców, natomiast balonik ich wiedzy można przekuć cienką igiełką. Największą zaś frajdę sprawia mi obserwowanie, jak robią z siebie pajaców, gdy ich mała, ale nadmuchana duma zostanie urażona. I już w dwóch ostatnich zdaniach tej wypowiedzi jest to dobrze zauważalne. Inna rzecz, że takie zachowania są powtarzalne aż do bólu, co widać wyraźnie przy odpowiedziach innych, niedojrzałych rozmówców. Tak przy okazji, bo może nikt nie zauważył, mój rozmówca nie jest w stanie poprzeć swojej tezy żadnym argumentami, poza swoimi "wrażeniami". A jest o to pytany już któryś raz. I tutaj w zasadzie nie trzeba bardziej niczego wypunktować, bo sam zrobił to najlepiej. A w tej odpowiedzi chciał "chytrze" zmienić temat, próbując odwrócić kota ogonem. Tak, nikt inteligentny tego nie zauważył, metoda wcale nie jest prymitywna aż do bólu i pewnie na jego kolegów w piaskownicy działa doskonale, skoro przenosi ją na forum i uznaje za skuteczną. To tyle słowem podsumowania, bo może ktoś dał się nabrać, to pomagam ;) Zrozumienie, że wprowadzając tezę należy poprzeć ją argumentacją, jest dla niektórych ludzi jak można zauważyć, wprost nie pojęte, a ich umysły tego faktu nie ogarniają. No, bo jak to - skoro się wydaje, to musi być prawdziwe, nie? ;)
  7. Nie muszę w tym przypadku. Zasady dyskusji, niezmienne od czasów starożytnych, głoszą, że jeżeli wprowadzasz jakąś tezę, to musisz ją uargumentować, w obronie owej tezy lub w odpowiedzi na pytanie: "dlaczego?". Rozumiem, że mogłeś o tych podstawach nie wiedzieć, natomiast teraz, kiedy już ta informacja się do Ciebie przebiła, czekam na argument. Chociaż jeden. Subiektywne odczucie żadną argumentacją nie jest. Czy masz jakiekolwiek argumenty? Tak czy nie? Jeżeli nie, to nie zawracaj głowy, proszę. Odwracanie kota ogonem również Ci nie pomoże.
  8. Zdajesz sobie sprawę, że ludzie tak czy inaczej mogą "olewać" zakładane przez Ciebie tematy, czy taka myśl - na fali zaistnienia na forum - nie przyszła Ci do głowy? SCAR oznacza nazwę wojskowego programu "Special Forces Combat Assault Rifle", a jednocześnie nazwę konkretnej broni produkowanej przez FN Herstal, czyli "SOF Capable Assault Rifle". Akronim jest ten sam, znaczenia różne. Niemniej jednak sama konstrukcja nosi nazwę Mk 16 Mod 0 lub Mk 17 Mod 0.
  9. Świetny i doskonały są synonimami, jeżeli w ogóle wiesz, co to znaczy, poza tym, nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Łatwo to sprawdzić podstawiając te słowa do mojej powyższej wypowiedzi w miejscu "genialny". Coś to zmieniło? Bełkot pozostaje bełkotem niezależnie czy podmienisz jedno słowo przez jego synonim, czy też nie.
  10. Obawiam się, że takiej różnicy nie ma. A Twoja subiektywna opinia nie ma żadnych podstaw, z którymi można polemizować. Bo niby z czym miałbym to robić - że coś Ci się wydawało? Naprawdę zanim rozpoczniesz polemikę, dobrze, abyś miał choć jeden argument, bo to, co napisałeś argumentem, niestety, nie jest. PS. Nieustannie podkreślam, że bardziej wolę blondynki, niż brunetki ;) Ale problem polega na tym, że tam wyżej niczego nie podałeś. Nie ma tam żadnego, najmniejszego nawet argumentu, żadnego dowodu, dosłownie zero. Równie dobrze, mogłeś, zamiast się na wiele linijek produkować napisać: "a mnie się wydawało, że jest różnica". Wzruszyłbym ramionami, bo jak dyskutować z wrażeniami?
  11. Dobrze by było, gdyby ta informacja miała coś wspólnego z rzeczywistością. "Używała", o ile można pisać w ten sposób o relatywnie niedużych zakupach karabinków M4. Znacznie więcej nadal jest w armii HK33A2, niż M4A1. Malezyjski Steyr AUG A1 nie ma nic wspólnego z australijską odmianą F88, co więcej jest to najgorzej wykonany pod względem jakościowym - przynajmniej jeżeli chodzi o elementy produkowane na miejscu oraz o ich składanie i kontrolę jakościową - licencyjny AUG. M16A1 nadal są używane w armii i nie są wcale takie znowu stare. Zresztą, oni rozpoczęli licencyjną produkcję AUG A1 dopiero w 1991, zrobili ich około 150 tysięcy, zaś wcześniej w armii i magazynach było 200 tysięcy M16A1.
  12. Obawiam się, że to wrażenie jest subiektywne i nie bardzo wiedzieć czym poparte. Nie ma żadnej różnicy w huku generowanym przez tłokowy i Stonerowski system gazowy, najmniejszej.
  13. Och, oczywiście byłoby cudownie, gdyby inni płacili nam za to, co i tak powstanie, natomiast niestety w rzeczywistym świecie, nie ma tak fajnie, co więcej, na rynku konstrukcji strzeleckich jest spora konkurencja, a my do tej pory nie graliśmy w jednej lidze z najlepszymi. Czy tak będzie z MSBS-5,56 - czas pokaże. Co za brednie - skąd sobie uroiłeś "genialność" projektu, tego nie wiem, ale już dzisiaj mogę napisać, że "genialny" nie będzie, bo "genialny" nie miał być i "genialny" być nie musi. Będzie to po prostu konstrukcja pod pewnymi względami charakterystyczna, jak również znacznie nowocześniejsza, niż te do tej pory używane przez Wojska Lądowe. "Genialna" broń, dodam, od dawna nie powstaje, zaś w SCAR czy ACR nie ma niczego, kompletnie niczego, nawet najmniejszego elementu, który można by tak nazwać. Choć oczywiście nie jestem nastoletnim chłopczykiem, więc nie wiem, jakie znaczenie ma obecnie słowo "genialny" w dziecięco-młodzieżowej nowomowie.
  14. Zdaje się, że jest już wątek na ten temat - po co go powielać? Poza tym, dobrze jest stosować poprawne nazwy - Mk 16 Mod 0 to jest oficjalna desygnata wojskowa, zaś SCAR-L to nazwa programu i później nazwa producenta.
  15. Ta informacja jest fałszywa.
  16. REMOV

    Zestaw

    Moim zdaniem tak naprawdę jest jeszcze inaczej - całkiem nieźle sprawdził się w testach SCAR Common Upper Receiver, czyli odmiana z uniwersalną komorą zamkową, do której można podpiąć odpowiednie komory spustowe - do amunicji 5,56 mm i 7,62 mm, wraz z lufami i zamkami, stąd odejście od dwóch wersji - Mk 16 Mod 0 i Mk 17 Mod 0 w stronę jednej, uniwersalnej - (prawdopodobnie) Mk 17 Mod 1 (standardowo do naboju 7,62 mm x 51 NATO). Plus uzupełnienie przez odmianę precyzyjną z wydłużoną komorą zamkową, czyli Mk 20 Mod 0 (SCAR-H SSR). W tym roku być może zakupią P99D (Rad), ale w przyszłości planowany jest nowy pistolet samopowtarzalny. Pistolet maszynowy jest najmniej potrzebny, niemniej jednak FB szykuje się powoli do uzupełnienia oferty. Wystarczy nieco unowocześnić UKM-2000, dodać kilka modnych szczegółów i będzie dobrze. Na razie pomysł na samopowtarzalny jest tylko do kalibru 8,6 mm, a nie 7,62 mm i nijak nie jest to związane z MSBS. A nie można po prostu napisać wkbw - wielkokalibrowy karabin wyborowy? Kierunek podawania amunicji nie ma nic do rzeczy, problem jest w taśmie amunicyjnej. Ale tak samo, w ciągu roku-dwóch ma być dostępna odmiana do NATO-wskiej taśmy, bo WKM-B od lat jest do naboju 12,7 mm x 99.
  17. Eee... doczytaj, proszę ;) A możesz mi wyjaśnić, jak owe dźwięki (zakładając, że wiesz już, co to jest) mają się wydobywać z komory nabojowej? ;) Mało słyszałeś, bo na subkarabinki narzekają pod względem huku, jak również efektów wizualnych podczas strzelania wszyscy użytkownicy. Stąd próby umieszczania na ich lufach coraz to dziwaczniejszych tłumików płomienia. A co się tyczy głośności to - jak już pisałem - jest to oczywiste, gdy uświadomisz sobie, że ucho strzelca znajduje się bliżej wylotu lufy. Subkarabinek jest głośniejszy od karabinka, uwierz ;)
  18. Zdajesz sobie sprawę, z jaką szybkością zachodzi zjawisko strzału? ;) Zamek jest zamknięty lub zaryglowany, więc w chwili strzału rozprężające się gazy poruszają się w stronę wylotu lufy. Generalnie musisz tutaj sobie przypomnieć, CZYM JEST dźwięk i jak powstaje. Czy w znacznym to bym polemizował, są bowiem różne tłumiki, natomiast niewątpliwie odgrywa swoją rolę przy zmianie ciśnienia (studzeniu gazów wylotowych) i - co za tym idzie - generowaniu fali dźwiękowej. Komora nabojowa jest najczęściej elementem lufy, wykonanym z tego samego materiału. I z pewnością nic - w normalnej sytuacji - tam nie eksploduje. Spalanie wybuchowe, czyli deflagracja, zachodzi własnie z prędkością PODDŹWIĘKOWĄ (w danym materiale oczywiście) ;) Nie, nie jest. Też miałem okazję, aczkolwiek nie w przypadku kbk wz. 96, ale uwierz, nie jesteś w stanie zarejestować żadnego dźwięku z komory zamkowej w chwili strzału ;)
  19. Podejrzewam, że dla strzelca pozbawionego ochrony słuchu owszem, subiektywnie jest głośniejszy. Jak bardzo, tego nie potrafię ocenić. To akurat jest zupełną nieprawdą - to "urządzenie wylotowe" to w tych przypadkach hamulec wylotowy, który z samej natury rzeczy mniej oddziałuje na strzelca, zaś bardziej na otoczenie, z wiadomych powodów. I to wychodzi przy strzelaniu. Poszedłeś zupełnie w złym kierunku w swoim rozumowaniu. Przeszedłeś od broni automatycznej do powtarzalnej, gdzie całość wygląda zupełnie inaczej - natomiast tutaj bardziej chodzi o porównanie takiego Kel-tec RFB do M110 SASS, a nie Alex-338 do TRG-42. Zresztą o tym pisali wszyscy testujące pierwsze bezkolbowce zaczynając od karabinu Korsaka, przez FN FAL No. 1, T-31 Garanda, francuskie, szwajcarskie i inne eksperymenty z karabinami automatycznymi (i samopowtarzalnymi) do amunicji karabinowej. Bezkolbowce o czym się zapomina, albo czego nie wie, wróciły do łask w przypadku broni automatycznej dopiero z nabojem pośrednim (pomijam tutaj kwestię broni wyborowej i pierwsze eksperymenty rosyjskie i brytyjskie), wcześniej te wszystkie negatywne cechy skutecznie ograniczały ich rozwój.
  20. Ale właśnie ów większy huk podczas strzału jest zjawiskiem subiektywnym odczuwanym przez strzelca, którego uszy znajdują się bliżej wylotu lufy, niż w broni o tej samej długości lufy, ale w układzie klasycznym. Poza tym, ja strzelam, jak większość żołnierzy obecnie, z wykorzystaniem ochronników słuchu lub stoperów, co w ogóle eliminuje ten problem. W przypadku strzału z karabinka z tłumikiem dochodzi jeszcze kwestia zastosowania amunicji. Jeżeli użyjesz standardowej, naddźwiękowej, to prostu broń strzela nieco ciszej, ale huk jest słyszalny, a często nadal spory, to nie jest film, gdzie słychać pyknięcie czy coś w tym stylu. Lepiej jest przy stosowaniu amunicji poddźwiękowej i tłumika, to wycisza broń w znacznym stopniu, trzaski robią się suche, jeżeli mogę to tak opisać. Przypominam jeszcze raz, że tekst dotyczył wszystkich bezkolbowców - w tym karabinów (broni do amunicji karabinowej), a nie jedynie karabinków (broni do amunicji pośredniej). W tym pierwszym przypadku efekty dźwiękowe oddziałujące na strzelca są znacząco większe, niż w broni klasycznej.
  21. Tak. Miałem taką możliwość.
  22. Jak widać na przykładzie, rozmówca nie jest w stanie podeprzeć swoich tez żadnymi przykładami, co - w normalnej dyskusji - oznacza, że takowych nie posiada, a same tezy nadają się do wyrzucenia. I tutaj wszelka mądrość się kończy ;) PS. Popcorn szalenie tuczy, odradzam. Mnie dziewczyna nauczyła jeść pokrojoną wzdłużnie marchewkę, maczaną w pikantnym serku, podobno jest to znacznie zdrowsze ;)
  23. Tutaj akurat przenosisz na mnie swoje własne reakcje, to się nawet w psychologii nawet nazywa zjawiskiem projekcji, czyli - jak głosi wikipedia - "w psychologii jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych". Zresztą, Twoje działania są nawet zauważalne w tym wątku - starłeś się ze mną, a zatem starasz się znajdować słabe punkty u przeciwnika i zaatakować. Co, komiczne nawet nie zdajesz sobie sprawę z własnych, wyjątkowo infantylnych zachowań. No, ale to jest związane z Twoim wiekiem. Nie wiem, jakim? Powiedz nam, bo zdaje się, że kogo, jak kogo, ale siebie powinieneś znać. A zatem, jakim jesteś bucem, co? ;) A mianowicie jakie to błędne informacje posiadali? Jakie to głupoty? Podaj nam tutaj wszystkim przykłady. Chcesz merytorycznej dyskusji, to zapraszam, masz okazję. W prasie branżowej publikuję od sierpnia 2004, więc masz całkiem spory zestaw badawczy. Czekam zatem na błędy, które to rzekomo sprawiały, że wiele osób coś tam źle zrozumiało. Czyli innymi słowy, sprawdzam Cię, sprowadzając dyskusję z poziomu ogólników, na poziom szczegółu. PODAJ PRZYKŁADY. No, doczekam się? ;) Mój drogi dzieciaku, mnie właśnie za to płacą, jak zresztą każdemu analitykowi, aby mając niepełne, często wzajemnie sprzeczne informacje tworzył materiały, jak najbardziej prawdziwe. Innymi słowy, muszę mieć wysokie prawdopodobieństwo tego, że moje zmyślenia okażą się ostatecznie jak najbardziej zbliżone do stanu faktycznego. I osiągam w tym 98% skuteczność, jak sądzę ;) Tak, dzieciaku, nie jestem w stanie pojąć, bo to ja pracuję tam, gdzie pracuję, na stanowisku, jakim pracuję i jestem weryfikowany, nie przez Ciebie, czyli nastoletniego ignoranta, ale przez ludzi zajmujących się tym - podobnie, jak ja - zawodowo. I to jedynie oni, ewentualnie, są w stanie zweryfikować moje błędy, a nie Ty czy koledzy. Po prostu - masz za małą wiedzę. I choćbyś krzyczał cały dzień, to tego nie zmienisz. Tak to niestety bywa, gdy amatorzy starają się dyskutować na jakiś temat z profesjonalistą. Dziecko, jeżeli ja zajmuję się zawodowo bronią (i nie tylko) od ponad pół dekady, licząc jedynie czas, kiedy siedzę na tym za pieniądze, to naprawdę masz niewielką, o ile nie zerową szansę nawiązania ze mną równorzędnej dyskusji. I owszem, da się zauważyć, że większość nie rozumie i ma pojęcia, to dosyć oczywiste. Tak samo, jak ja nie porozmawiam z hydraulikiem ze stażem na temat rur, z mechanikiem samochodowym na temat detali rozrządu, finansistą z banku na temat inwestycji, poza ogólnikami czy przeniesionymi fragmentami tekstu prasowego, tak samo Ty nie jesteś w stanie porozmawiać ze mną na temat broni, pomijając zadawanie pytań. Nie ten poziom, po prostu. Merytorycznie to ja nie mam z kim. Bo takiej wiedzy jesteś pozbawiony. Zresztą rzuciłem Ci wyzwanie wyżej - skoro rzekomo są jakieś błędy, to je pokaż. To jest bardzo proste sprowadzenie rozmowy do tematów merytorycznych. I wiesz, co? Założę się, o skrzynkę piwa, czy też lemoniady, bo piwa jeszcze nie wolno Ci pewnie legalnie pić, że nie znajdziesz. Nie będziesz w stanie, właśnie z powodu Twojej ograniczonej wiedzy ;) Mój drogi dzieciaku, Ty już chyba ustaliłeś, że ja nie robię z siebie, ale ja jestem - tutaj sobie możesz wpisać dowolną inwektywę nastolaka - bufona, buca, czy co tam sobie wymyślisz. Niestety, niezależnie ile razy to powtórzysz, to rzeczywistości to nie zmieni - to ja się znam na tym, o czym piszę, a nie Ty. I owszem, możesz stawać na głowie i próbować, ale obawiam się, że masz niewielkie szanse. Wybacz, ten bufon, buc, czy co tam sobie wymyślisz ma taką pracę, która powoduje, że wyprzedza Cię o kilka galaktyk. I dlatego, mały, nigdy nie będziesz partnerem do rozmowy, co najwyżej możesz grzecznie zadać pytanie, a ja może Ci odpowiem ;) No to jak będzie z tymi moimi rzekomymi błędami, jesteś w stanie podać jakiś przykład? No, sprawdzam Twoje zarzuty ;)
  24. To, że jesteś osobą, która nie jest w stanie zrozumieć tekstu pisanego, to wszyscy wiemy. To, że kilka razy dostałeś ode mnie boleśnie po nosie, stąd Twoja reakcja jest niezmiennie niedojrzała i infantylna, też jest dosyć oczywiste. Natomiast nie wiem, jakim trzeba być idiotą, aby wierzyć, że czyjaś wiedza jest niezmienna w czasie i stale taka sama. Zwłaszcza, gdy porównujemy teksty sprzed 11 lat ;) Nota bene, przygotuj tutaj po raz kolejny przycisk do zrzucania obrazu ekranu, istnieją błędy w moich publikacjach prasowych, co więcej jesteś świadomy, że takowe niepoprawne informacje będą pojawiały się w przyszłości (zapisałeś już?). Jest to niezerwalnie związane, niestety, z charakterem mojej pracy i często opieraniem się na fragmentarycznych czy niepełnych informacjach, jeżeli chodzi o pewne konstrukcje, w szczególności nowe czy też prototypy. Generalnie wszyscy starają się, ze mną na czele, aby takich błędów było jak najmniej, ale nie można ich wykluczyć. I każdy, który roi sobie, że jest inaczej, cóż, nie należy do najinteligentniejszych rozmówców na świecie. A teraz pobełkocz coś w odpowiedzi na swoim poziomie. Generalnie wchodząc na każde forum można liczyć się z takimi reakcjami jak wyżej, kiedyś mnie to nawet drażniło, dzisiaj patrzę na tego rodzaju osoby, których duma własna w rozmowach ze mną została urażona, z dużym politowaniem. Mnie to nijak nie zaszkodzi, odciąć się i tak potrafię, aby autorowi takich bzdur poszło to w pięty, a to, że się jeszcze dodatkowo taka osoba ośmiesza, nie rozumiejąc, jak głupawe są takie ataki, to jeszcze dodatkowa przyjemność. Inna rzecz, że doskonale potwierdzają to reakcje pozostałych czytelników ;)
  25. Do M4 jeżeli już, a chodzi o Malezję. I trudno jednoznacznie napisać, że "wrócił", bo do M16A1 Malezyjczycy nie wrócili, natomiast jak potoczy się ich romans z Coltem, a przede wszystkim, czy M4 stanie się standardową bronią automatyczną w armii Malezji - czas pokaże. Nadal jednak w Sieci można znaleźć peany pod adresem Steyra, dowodzące, jak to układ M16 jest zły, co zresztą złośliwe media w tym kraju szybko wypomniały rządowi. Prawda jest zaś taka, że o przejściu na inny rodzaj uzbrojenia zadecydowały względy pozamerytoryczne, czyli delikatnie rzecz ujmując konflikt własnościowy i konflikt polityczny z Austriakami, z "życzliwymi", czyli Amerykanami w tle. Tylko proszę pamiętać, że ów tekst dotyczył broni bezkolbowej en masse, a nie jedynie karabinków automatycznych tj. konstrukcji do amunicji pośredniej. W przypadku takiej broni wszystkie powyższe zjawiska oczywiście występują, ale w mniejszym, czy nawet pomijalnie małym nasileniu. Poza tym, jak wspomniał Catch22 był napisany ponad 11 lat temu, a autor - czyli ja, REMOV (bez żadnego znaku zapytania) miał jednak nieco inną wiedzę na temat konstrukcji strzeleckich, niż ma teraz. W sumie należałoby sam artykuł nieco odświeżyć, fakt.
×
×
  • Create New...